Dodaj do ulubionych

Gotowa kobieta wyłazi z jajka

03.11.08, 15:13
Zajrzałam do serialu "Lalola".Jak dla mnie mało strawne, ale
zauważyłam jedną rzecz.
W dzisiejszym odcinku była scena jak to Lalola, czyli facio w skórze
kobiety kibicowała razem z kumplami meczowi piłkarskiemu. Siadała z
szeroko rozstawionymi nogami, skakała, tarzała się z kumplami po
kanapach z radości, sciskała ich itp. - wszystko to w eleganckiej
sukni z dekoltem, makijażu, fryzurze i stylistyce. Od razu
pomyślałam,że w realu skończyłoby się to ostrym dobieraniem się do
niej wszystkich kolesi albo tylko jednego pod hasłem sama chciała. W
Ameryce Łacińskiej i w Polsce, ale w AŁ oczywiściej.
Ale zasadniczo ja nie o tym.
Nie oglądałam serialu, więc nie wiem, jak się dokonało
pzremienienie Lola w kobietę; przypuszczam, że pojawił się w sukni
i fryzurze jak Wemus z piany morskiej. To jeszcze ok, ale co dalej?
Suknia mu się musiała wybrudzić, więc musiał kupić nową. Pzremyśleć
jak ją dobrać do swojej urody, rozmiarów, możliwości finansowych i
okoliczno0ści,pójśc do fryzjerki, zrobić sobie makijaż.To cholernie
dużo czasu zabiera, wymaga wiedzy, doświadczenia, starania. Nic
takiego u serialowej postaci nei zauważyłam.
Przypuszczaam,że autorzy serialu po prostu olali tyen szczegół, bo
kobiety wyłaniają się w sukni, fryzurze, makijażu gotowe a potem w
każde3j scenie mają na sobie pzremyslana nową kreaxcję dysponując
torebką wielkości zeszytu.
Widziałam kiedyś taki film "Ghost World".No niby fajny, niby ok, ale
coś mi okrutnie w nim nie pasowało, było jawnie fałszywe.Doszłam, że
chodziło o główną bohaterkę. W filmie grała ją (bardzo dobrze) młoda
dziewczyna, zrobiona na pzreśliczną laleczkę, wymuskaną, supermodną,
w na p[rzwdę pzrepięknych kreacjacxh, z każdym szczegółem -
tortebeczkami, bransoletkami, makijażami - wszystko to wysmakowane,
dobrane kolorystycznie, stylistycznie , istne cudeńka dzieła sztuki
wizażu. Dziewczyna która tak wygląda całe dnie musiałaby spędzac na
studiowaniu mody, pzremierzaniu sklepów, pzrymierzaniu,
pzreczesywaniu się, malowaniu ( niektóre sceny działy się w jednym
dniu z kilkukrotnymi zmianami szat).Z całą pewnością nie byłaby
typem myśląco- buntowniczym, to już się wyklucxza zupełnie!
Film został nakręcony na podstawie "kultowego" komiksu i zrobił
zasłużoną klapę.
Tu kawałek komiksu:

www.komiks.gildia.pl/komiksy/ghost_world/1/skan1/*sen/

tak wyglądała główna bohaterka w oryginale - to ta w skórzanej kurtce

a tak w filmie:


www.imdb.com/media/rm1778554880/tt0162346
Obserwuj wątek
    • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 03.11.08, 15:52
      Kobieta wykluwa się gotowa z jajka razem z sukniami, po prostu
      kobieta = to coś, co jest na okładkach pism.
      Natomiast mężczyzna dostaje łomot i zaraz wstaje, nawet się nie
      otrzepuje tylko normalnie - uśmiecha się, goni wroga, pije whisky
      cvzy wódkę i zawsze jest po tym trzeźwy.
      • bene_gesserit Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 03.11.08, 16:27
        Noi otrzymujemy to, co sie ludzkosci kojarzy z haslem 'mezczyzna'
        i 'kobieta'.
        Nic nowego, czyli.
    • euribor Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 03.11.08, 19:25
      Mnie zawsze zastanawia widok dobrze ubranych i zadbanych - a czasami
      nawet seksownych - kobiet na ulicy... (zdarzaja sie takie!). Czy sa
      one nieswiadomymi ofiarami patriarchatu?
      • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 03.11.08, 19:46
        Pewna konmwencja zakłada użycie prostych stereotrypów, ale tu
        widać,że to żyje własnym życiem, zostaje przejęte bezmyślnie i
        zastosowane tam gdzie absolutnie nie trzeba.
    • easz Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 03.11.08, 23:18
      kocia_noga napisała:

      > Zajrzałam do serialu "Lalola".Jak dla mnie mało strawne,

      Nie zdążyłam napisać Ci w tamtym wątku, żebyś jednak nie robiła
      sobie wielkich nadziei;)

      > Nie oglądałam serialu, więc nie wiem, jak się dokonało
      > pzremienienie Lola w kobietę; przypuszczam, że pojawił się w sukni
      > i fryzurze jak Wemus z piany morskiej.

      A nie, bo w męskiej piżamie, ze stogiem siana na głowie i
      z "śpiochami".

      To jeszcze ok, ale co dalej?
      > Suknia mu się musiała wybrudzić, więc musiał kupić nową.
      Pzremyśleć
      > jak ją dobrać do swojej urody, rozmiarów, możliwości finansowych i
      > okoliczno0ści,pójśc do fryzjerki, zrobić sobie makijaż.To
      cholernie
      > dużo czasu zabiera, wymaga wiedzy, doświadczenia, starania. Nic
      > takiego u serialowej postaci nei zauważyłam.
      > Przypuszczaam,że autorzy serialu po prostu olali tyen szczegół, bo
      > kobiety wyłaniają się w sukni, fryzurze, makijażu gotowe a potem w
      > każde3j scenie mają na sobie pzremyslana nową kreaxcję dysponując
      > torebką wielkości zeszytu.

      Może i tak, ale tutaj to zasługa przyjaciółki Lalo, która b.
      ofiarnie mu pomaga, a chyba też jeśli dobrze kojarzę buja się w nim
      przy tym, tzn. bujała przed przemianą, ale nie wiem dokładnie, bo
      zaliczyłam początek plus coś tam potem zanim zmienili godziny. No, z
      chodzeniem w obcasach nie było łatwo. A to, co tutaj napisałaś można
      za to jak najbardziej odnieść do innych kobiet w tym serialu. Co do
      zachowania bohaterki, to myślę, że raczej by odstręczyło niejednego
      faceta...

      Ogólnie chodziło mi o to, że to naprawdę dość oryginalny pomysł jak
      na telenowelę - serial z pewnymi schematami.


      > Widziałam kiedyś taki film "Ghost World".No niby fajny, niby ok,
      ale
      > coś mi okrutnie w nim nie pasowało, było jawnie fałszywe.Doszłam,
      że
      > chodziło o główną bohaterkę. W filmie grała ją (bardzo dobrze)
      młoda
      > dziewczyna, zrobiona na pzreśliczną laleczkę, wymuskaną,
      supermodną,

      ???!

      > w na p[rzwdę pzrepięknych kreacjacxh, z każdym szczegółem -
      > tortebeczkami, bransoletkami, makijażami - wszystko to
      wysmakowane,

      ???

      > dobrane kolorystycznie, stylistycznie , istne cudeńka dzieła
      sztuki
      > wizażu.

      ????

      Dziewczyna która tak wygląda całe dnie musiałaby spędzac na
      > studiowaniu mody, pzremierzaniu sklepów, pzrymierzaniu,
      > pzreczesywaniu się, malowaniu ( niektóre sceny działy się w jednym
      > dniu z kilkukrotnymi zmianami szat).Z całą pewnością nie byłaby
      > typem myśląco- buntowniczym, to już się wyklucxza zupełnie!
      > Film został nakręcony na podstawie "kultowego" komiksu i zrobił
      > zasłużoną klapę.

      Komiksu nie znam, ale film widziałam, nawet kilka razy i dziwię się,
      że zrobił klapę - naprawdę? Bohaterkę zupełnie inaczej odebrałam niż
      Ty! Otóż tak jak ona nikt w tym mieście nie wyglądał, nie chodził
      ubrany - ostre kolory, w ogóle okrrropne i wulgarne zestawienia
      kolorystyczne, albo czerńczerń, kicz i ostry, brzydki - podkreślam!
      makijaż klauna prawie - nie perfkcyjny jak z żurnala (konturówki i
      korektora na pewno nie używała;) grube oprawy okularów, martensy,
      figura też nie z okładek, nawet ówczesnych... Kocia, no co Ty?.. aż
      taka bym była ślepa i tępa;)? Z Tobą takie dziewczyny do szkoły nie
      chodziły? hm, sama taka nie byłaś?.. b. "wyglądowy", ale bunt - nie
      tak jak inni, nie tak jak reszta. Plus jej zachowanie - grzeczną
      dziewczynką przecież nie była. Już prędzej jej koleżanka-
      mieszczanka, pastelowe dziewczę, choć w sumie zwyczajna.


      • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 09:13
        easz napisała:

        Co do
        > zachowania bohaterki, to myślę, że raczej by odstręczyło
        niejednego
        > faceta...

        Odstręczyłoby od jednej sprawy, a zachęciło do innej.W scenie z
        meczem na 100%, gdyby to było w realu zostałby potraktowany jako
        gratisowa dupa.



        > Ogólnie chodziło mi o to, że to naprawdę dość oryginalny pomysł
        jak
        > na telenowelę - serial z pewnymi schematami.
        >

        E, no, jasne, samo to, co piszesz,że jednak zauważyli,że stroje
        makijaże i wizaże nie robią się same z siebie to juz coś :)


        >
        > Komiksu nie znam, ale film widziałam, nawet kilka razy i dziwię
        się,
        > że zrobił klapę - naprawdę? Bohaterkę zupełnie inaczej odebrałam
        niż
        > Ty! Otóż tak jak ona nikt w tym mieście nie wyglądał, nie chodził
        > ubrany - ostre kolory, w ogóle okrrropne i wulgarne zestawienia
        > kolorystyczne, albo czerńczerń, kicz i ostry, brzydki -
        podkreślam!
        > makijaż klauna prawie - nie perfkcyjny jak z żurnala (konturówki i
        > korektora na pewno nie używała;) grube oprawy okularów, martensy,
        > figura też nie z okładek, nawet ówczesnych... Kocia, no co Ty?..


        Widocznie się nie znam, dla mnie to były artystyczne stylizacje -
        ostre, bo postać miała być "ostra", ale wymagające kilku godzin
        pracy pzry doborze ciuchów, malowaniu, układaniu precyzyjnym włoska
        do włoska itd.
        Komiks pokazuje co innego - dziewczyny w wieku filozoficznym właśnie
        wyglądające typowo - skórzana stara kurtka, abnegacja, pet zwisający
        z wargi, włosy obcięte tak,żeby można było wstać rano, pzrejechać
        ręką po głowie i już. Nie mówiąc o makijażu.

        A twoja uwaga do tego całego problemu jeszcze się dokłada - widać,
        ile informacji niesie taki czy owaki ubiór.
        Gdyby w filmie o agencie z licencją na zabijanie wystylizowali Bonda
        na geja albo klerka albo drag quinn, efekt byłby podobny.





        > taka bym była ślepa i tępa;)? Z Tobą takie dziewczyny do szkoły
        nie
        > chodziły?



        Chodziły, owszem, stylizowały się na 'ostrą laskę', ale to inny typ,
        całkowicie, zdecydowanie inny. Te 'ostre laski' biegusiem chciały
        awansować na szeksi laske a potem równie szybko na kurę domestikę.
        Zero myslenia, zero buntu, z resztą skądby miały na to w3ziąć czas,
        skoro wszystko0 szło w urodę?



        grzeczną
        > dziewczynką przecież nie była.




        Chyba dochodzę do sedna. W męskich filmach i w ogóle
        myśleniu "niegrzeczna dziewcvzynbka" to taka co zaraz wszystkim
        zrobi laskę i będzie przy tym mruczeć drapieżnie. Buntowniczka chce
        natychmiast dac dupy byle komu. Jakby tak spędzić wszystkich facetów-
        artystów i zadać im ćwiczenie: zbuduj postać młodej dziewczyny w
        okresie buntu, to po długim drapaniu się po głowach i stekaniu żeby
        cokolwiek oryginalnego wymyslić, wszystkie postaci byłyby takie
        same. Widziałam je już w kinie.


        I to jest własnie dziwne, bo autor komiksu zauważył tę gvrupę w
        starych kurtkach co klnie, mędrkuje, jest cyniczna i gwałtownie
        poszukuje sensu życia.Mysli. A autor filmu nie dostzregł różnicy.
        Mogła mu się spodobać psotać z komiksu, ale dodał jej zamiłowanie do
        ciuchów, wymuskania, malowania itp.
        Ja rozumiem,że tobie stylizacja bohaterki się nie podoba, ale
        pomińmy gusty; każdy jej strój jest doprasowany, pozapinany, włosek
        poukładany pzry włosku i naoliwiony, gęba posmarowana pracowicie. No
        bez jaj!

        Już prędzej jej koleżanka-
        > mieszczanka, pastelowe dziewczę, choć w sumie zwyczajna.
        >
        >
        A ja jej koleżankę zupełnie inaczej odebraŁAm - jako dziewczynę bez
        problemów ze sobą, która normalnie dojrzała i jest odpowiedzialna.
        Opiekuje się gfłówną bohaterką, bo trochę pasie się jej świrem i
        gadkami, do czasu gdy ma już tego dość.
        • stephen_s Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 11:54
          > Gdyby w filmie o agencie z licencją na zabijanie wystylizowali Bonda
          > na geja albo klerka albo drag quinn, efekt byłby podobny.

          Hm. Co to jest "klerk"?

          > całkowicie, zdecydowanie inny. Te 'ostre laski' biegusiem chciały
          > awansować na szeksi laske a potem równie szybko na kurę domestikę.

          Matko, jakie określenia... ;))

          > Chyba dochodzę do sedna. W męskich filmach i w ogóle
          > myśleniu "niegrzeczna dziewcvzynbka" to taka co zaraz wszystkim
          > zrobi laskę i będzie przy tym mruczeć drapieżnie. Buntowniczka chce
          > natychmiast dac dupy byle komu. Jakby tak spędzić wszystkich facetów-
          > artystów i zadać im ćwiczenie: zbuduj postać młodej dziewczyny w
          > okresie buntu, to po długim drapaniu się po głowach i stekaniu żeby
          > cokolwiek oryginalnego wymyslić, wszystkie postaci byłyby takie
          > same.

          A ja bym właśnie takiej *nie wymyślił*. :))))
          • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 14:14
            stephen_s napisał:


            > Hm. Co to jest "klerk"?
            >
            Urzędas.

            >
            > A ja bym właśnie takiej *nie wymyślił*. :))))
            >

            No wiem, ale dlatego nie jesteś polskim scenarzystą ;)))
            • stephen_s Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 14:44
              > Urzędas.

              Urzędnicy przeważnie są eleganccy, więc nie rozumiem niestosowności takiego
              image'u dla Bonda...

              > No wiem, ale dlatego nie jesteś polskim scenarzystą ;)))

              Niech mnie ktoś wylansuje, to... :)))
        • saszenka2 Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 09.11.08, 02:00
          Kocia, a co było w tej scenie z meczem? Bo muszę przyznać, że mnie
          to zaintrygowało. Zdarza mi się oglądać mecze z kolegami i nic się
          mi jeszcze nie stało. Wspólnie komentujemy niesprawiedliwe decyzje
          sędziego, wspólnie komentujemy akcje etc. Krzyczymy po golach.
          Dlatego interesuje mnie ta scena, dlaczego sądzisz, że w realnym
          świecie bohaterka zostałaby wykorzystana?
          • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 11.11.08, 10:15
            saszenka2 napisała:

            dlaczego sądzisz, że w realnym
            > świecie bohaterka zostałaby wykorzystana?


            Miała na sobie suknię z dużym dekoltem i wyglądała jakby szła hmm...
            do kawiarni (?), siedząc rozkładała szeroko nogi podwijając kiecę,
            obejmowała i całowała kumpli, tarzała się z nimi po kanapie ,
            wszyscy byli podpici itd.
            MusiałABYŚ to zobaczyć; towarzycho z którym oglądała mecz należy do
            mało subtelnych.
            • saszenka2 Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 13.11.08, 01:53
              kocia_noga napisała:

              > saszenka2 napisała:
              >
              > dlaczego sądzisz, że w realnym
              > > świecie bohaterka zostałaby wykorzystana?
              >
              >
              > Miała na sobie suknię z dużym dekoltem i wyglądała jakby szła
              hmm...
              > do kawiarni (?), siedząc rozkładała szeroko nogi podwijając kiecę,
              > obejmowała i całowała kumpli, tarzała się z nimi po kanapie ,
              > wszyscy byli podpici itd.
              > MusiałABYŚ to zobaczyć; towarzycho z którym oglądała mecz należy
              do
              > mało subtelnych.
              >
              >
              Może załapię się na jakąś powtórkę.
        • easz Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 10.11.08, 20:47
          kocia_noga napisała:

          > Odstręczyłoby od jednej sprawy, a zachęciło do...

          Jeśli chodzi o "Lalolę", to nie będę kruszyć kopii, bo nie wiem -
          nie oglądam tego, a to co widziałam wyglądało tak, jak opisałam.
          Pewnie masz rację. Mnie w ogóle gra odtwórczyni głównej roli
          odrzuciła - nawet do Barkin daleko, ani kobiety, ani mężczyzny nie
          przypomina, jakąś kiepską parodię człowieka - szympansa. Dlatego
          poddałam w wątpliwość Twoją sugestię meczową itd.

          > > Ogólnie chodziło mi o to, że to naprawdę dość oryginalny pomysł
          > jak
          > > na telenowelę - serial z pewnymi schematami.
          >
          > E, no, jasne, samo to, co piszesz,że jednak zauważyli,że stroje
          > makijaże i wizaże nie robią się same z siebie to juz coś :)

          Chodziło mi o sam pomysł w gatunku <telenowela> (i tak nadal uważam,
          ale specem nie jestem, więc), nie o "oryginalność feministyczną",
          może mój błąd, bo jednak forum zobowiązuje;)

          > Widocznie się nie znam, dla mnie to były artystyczne stylizacje -
          > ostre, bo postać miała być "ostra", ale wymagające kilku godzin
          > pracy pzry doborze ciuchów, malowaniu, układaniu precyzyjnym
          włoska
          > do włoska itd.
          > Komiks pokazuje co innego - dziewczyny w wieku filozoficznym
          właśnie
          > wyglądające typowo - skórzana stara kurtka, abnegacja, pet
          zwisający
          > z wargi, włosy obcięte tak,żeby można było wstać rano, pzrejechać
          > ręką po głowie i już. Nie mówiąc o makijażu.

          Komiksu nie czytałam, jak mówiłam, ale Daria już była (też ponoć
          kultowa), pewnie nawet nie jedna, zresztą to by także była jakaś
          stylizacja, Kocia. Dla mnie kolejna Daria byłaby zbyt nudna.

          > A twoja uwaga do tego całego problemu jeszcze się dokłada - widać,
          > ile informacji niesie taki czy owaki ubiór.

          Oczywiście – stylizacja, jak mówisz, kreacja, a jakby miało niby
          być? Postawić kamerę w jednym miejscu jak chciał Kieślowski i czekać
          co się będzie działo?.. Szaro, buro. Cobain miał koszulę w kratę jak
          całe miasto, dopiero "na salonach" okazała się oryginalna, też do
          czasu. A tutaj wizualnie może trzeba było jakoś to w filmie
          podbić?.. Nudne miasto kontra plastikowa dziewczyna (ale nie lala)?
          nie wiem!

          > Gdyby w filmie o agencie z licencją na zabijanie wystylizowali
          Bonda
          > na geja albo klerka albo drag quinn, efekt byłby podobny.

          Tzn. jaki? Wszyscy by myśleli, że to gej, bo wygląda jak stereotyp
          geja?.. Pewnie tak, bo to brzmi prawie jak tekst o sytuacji
          sprzyjającej.

          Problem w tym, że ona nie wygląda tak, jak Ty mówisz;)

          > aż
          > > taka bym była ślepa i tępa;)? Z Tobą takie dziewczyny do szkoły
          > nie
          > > chodziły?
          >

          > Chodziły, owszem, stylizowały się na 'ostrą laskę', ale to inny
          typ,
          > całkowicie, zdecydowanie inny. Te 'ostre laski' biegusiem chciały
          > awansować na szeksi laske a potem równie szybko na kurę domestikę.
          > Zero myslenia, zero buntu, z resztą skądby miały na to w3ziąć
          czas,
          > skoro wszystko0 szło w urodę?

          Musiały? Ze mną takie też chodziły, ale chodziły i chodzili też
          tacy, którzy autentycznie się buntowali a po wyglądzie byś jednych
          od drugich nie odróżniła. Taka stylizacja, poza, nie zawsze jest
          udawana i środkiem do celu, a przynajmniej kiedyś tak było.

          > grzeczną
          > > dziewczynką przecież nie była.
          >
          >
          > Chyba dochodzę do sedna. W męskich filmach i w ogóle
          > myśleniu "niegrzeczna dziewcvzynbka" to taka co zaraz wszystkim
          > zrobi laskę i będzie przy tym mruczeć drapieżnie. Buntowniczka
          chce
          > natychmiast dac dupy byle komu.

          To jest b. niesprawiedliwe, bohaterka wcale taka nie była.

          > I to jest własnie dziwne, bo autor komiksu zauważył tę gvrupę w
          > starych kurtkach co klnie, mędrkuje, jest cyniczna i gwałtownie
          > poszukuje sensu życia.Mysli. A autor filmu nie dostzregł różnicy.
          > Mogła mu się spodobać psotać z komiksu, ale dodał jej zamiłowanie
          do
          > ciuchów, wymuskania, malowania itp.
          > Ja rozumiem,że tobie stylizacja bohaterki się nie podoba, ale
          > pomińmy gusty;

          Nie, nie pomijajmy gustów;) są istotne.

          każdy jej strój jest doprasowany, pozapinany, włosek
          > poukładany pzry włosku i naoliwiony, gęba posmarowana pracowicie.
          No
          > bez jaj!

          Bez jaj. Będę się upierała, może głupio, ale ja tego nie widzę. I
          nie to, że mi się nie podobał jej wygląd - makijaż mi się nie
          podobał, resztę uważam za "w konwencji", tak, ale ja ją inaczej
          pojmuję. Aha, tylko to nie wymuskany makijaż, tylko tapeta kielnią
          nakładana, grudy na rzęsach, pomadka za linią ust i tak specjalnie -
          myślę, takie coś można zrobić w 5 minut burakiem, i nie da się
          porównać z makijażem na tip top o jakim piszesz jak rozumiem (a i
          dalej jest w wątku!).

          > Już prędzej jej koleżanka-
          > > mieszczanka, pastelowe dziewczę, choć w sumie zwyczajna.
          > >
          > >
          > A ja jej koleżankę zupełnie inaczej odebraŁAm - jako dziewczynę
          bez
          > problemów ze sobą, która normalnie dojrzała i jest odpowiedzialna.
          > Opiekuje się gfłówną bohaterką, bo trochę pasie się jej świrem i
          > gadkami, do czasu gdy ma już tego dość.

          Bez problemów i dojrzała, ok, ale to nie przeszkadza w tym, że to
          jednak konformistka (a może też stereotyp? konformistki) - i nie po
          ubraniu tak postrzegam te dziewczyny, po zachowaniu - jedna
          wkurzająca, ale i zagubiona, druga o firankach by najchętniej
          rozmawiała. Moim zdaniem, to właśnie ta dziewczyna miała perfekcyjny
          makijaż;) taki jakiego uczą w gazetach dla kobiet - jest a jakby go
          nie było, doskonały.

          Może gdybym teraz, po Twoich komentarzach, jeszcze raz zobaczyła
          film, prześledziła, coś by mi dało to zderzenie z innym punktem
          widzenia, nie wiem. Przepraszam, myślę jednak, że trochę to
          spłaszczyłaś, cały film zginął pod jedną kwestią, nie do końca...
          taką jak opisujesz. Jak czytam resztę tego wątku, to poszedł on w
          takim kierunku, że jest to dla filmu krzywdzące, że pod nim się
          rozkręcił. Bo film nie jest amerykańskim komercyjnym badziewiem.
          Szkoda, że tylko my tutaj go oglądałyśmy...

          Poza tym, Tora Birch zawsze (z oglądanych) gra problematyczne
          postaci, a Scarlet Johansson - zawsze zwyczajne moim zdaniem. A za
          seksbombę stereotypowo robi ta druga. No ale to żaden argument.
          • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 11.11.08, 10:54
            easz napisała:


            > Komiksu nie czytałam, jak mówiłam, ale Daria już była

            Nie rozumiem, zdaje mi się, że odwołujesz się do jakiejś komiksowej
            postaci - nie znam Darii :(


            Cobain miał koszulę w kratę jak
            > całe miasto, dopiero "na salonach" okazała się oryginalna, też do
            > czasu. A tutaj wizualnie może trzeba było jakoś to w filmie
            > podbić?.. Nudne miasto kontra plastikowa dziewczyna (ale nie
            lala)?

            No własnie uważam że dokładne oddanie komiksowego wyobrażenia
            postaci takby zadziałało. W filmach na środku pustyni mieszka
            kobieta (oczywiście młoda, bo innych w zasadzie nie potrzeba) z
            fryzurą od fryzjera, makijażem, ciuchami itp, W filmach
            katastroficznych czy wszelkich innych zaweieja,śnieg, wszyscy w
            futrach a kobieta (ocvzywiście młoda, bo inne w zasadzie się
            niepojawiają) w mini, dekolcie i gołym brzuchu, od fryzjera, z
            makijażem; Starsze kobiety jeszcze od biedy mogą być
            charakterystyczne (czytaj : posiadać ludzkie cechy) ale MŁODA
            DZIEWCZYNA to odrębna kategoria kojazrąca się wyłącznie z dupczeniem
            i adekwatnym wyglądem.
            Mógł reżyser coś takeigo zrobić - IMHO byłoby to bardziej
            poruszające niż ten plastik; pzrede wszystkim byłaby prawda
            psychologiczna.

            >
            > > Gdyby w filmie o agencie z licencją na zabijanie wystylizowali
            > Bonda
            > > na geja albo klerka albo drag quinn, efekt byłby podobny.
            >
            > Tzn. jaki? Wszyscy by myśleli, że to gej, bo wygląda jak stereotyp
            > geja?.. Pewnie tak, bo to brzmi prawie jak tekst o sytuacji
            > sprzyjającej.


            Wytłumacz co ma "s.s." do kinowych stereotypów, bo ja tego nie
            dostzregam.




            Ze mną takie też chodziły, ale chodziły i chodzili też
            > tacy, którzy autentycznie się buntowali a po wyglądzie byś jednych
            > od drugich nie odróżniła.

            Ale postać z tego filmu moznabyło odróżnic od wszystkich innych -
            więc rzucała się w oczy, a ilość czasu jaki MUSIAŁABY spędzić na
            stylizacji siebie na plastik nie dawałby jej czasu na myślenie i
            bunt, a zupełnie kłóciłoby się to z abnegacją i cynizmem tak
            charakterystycznymi dla okresu buntowniczego.
            Właśnie o to mi chodzi - o czas i wysiłek włożony w imidż.



            > > natychmiast dac dupy byle komu.
            >
            > To jest b. niesprawiedliwe, bohaterka wcale taka nie była.


            WŁAŚNIE, dokładnie! Młoda dziewczyna widziana oczami facetów od kina
            jest przedmiotem seksualnym i nie jest konstruowana jak osoba ludzka-
            zero spójności psychologicznej, pomijane są w ogóle sprawy
            indywidualnej motywacji itp.Ma być obiektem seksualnym bo taka jest
            jej rola w popkulturze i zero refleksji.
            Komiks wyszedł poza popkulturowe schematy, a reżyser filmowy w
            pewnej częsci został tam gdzie stał - młoda dziewczyna nie może
            wyglądqać nieapetyczni9e i nie być zadbana.
            >

            > > Mogła mu się spodobać psotać z komiksu, ale dodał jej
            zamiłowanie
            > do
            > > ciuchów, wymuskania, malowania itp.


            No własnie o tym piszę, to się jedno z drugim kłóci niemozliwie.



            > Nie, nie pomijajmy gustów;) są istotne.


            No, ok, twoje gusty sa lepsze od moich i na tym zakończmy.


            nie wymuskany makijaż, tylko tapeta kielnią
            > nakładana, grudy na rzęsach, pomadka za linią ust i tak specjalnie


            He, ja widzaiłam zupełnie coś innego :)
            Musaiłybyśmy wobec tego jeszcze raz obejrzeć film, albo tylko
            wybrane kadry w powiększeniu i zdać się na jakąś niezależną opinię.

            >
            > Bez problemów i dojrzała, ok, ale to nie przeszkadza w tym, że to
            > jednak konformistka (a może też stereotyp? konformistki) - i nie
            po
            > ubraniu tak postrzegam te dziewczyny, po zachowaniu - jedna
            > wkurzająca, ale i zagubiona, druga o firankach by najchętniej
            > rozmawiała.

            Ja tej chęci rozmawiania "o firankach" nie zauważyłam, natomiast
            chęć rozmowy o tym, gdzie będziemy mieszkać, za co będziemy jeść
            itp - tak i świadczy to o dojrzałości, nie płytkości tej drugiej.

            Moim zdaniem, to właśnie ta dziewczyna miała perfekcyjny
            > makijaż;)


            Ta druga miała makijaż, bo była taka ciut stara maleńka - dojrzała
            ale i odrobinę mieszczańska - panienki z dobrych domów robią sobie
            takie malunki żeby wyglądać skromnie i elegancko. Ale jej koleżanka
            rzucająca szitami z petem u wargi nie malowała się wcale -
            abnegacja + nieodpowiedzialność, a nie jakieś traktowanie ideałów
            mieszczańskich (ten ułożony malunek na gębie i strój) na serio i
            bunt przeciwko nim - ona miała te ideały w nosie, nie warte były jej
            uwagi a tymbardziej buntu - o to chodzi.


            Przepraszam, myślę jednak, że trochę to
            > spłaszczyłaś, cały film zginął pod jedną kwestią, nie do końca..

            Bo o tej jednej kwestii piszę , dlatego wybiła się na pierwszy plan,
            a dla mnei była tak ważna,że zepsuła cały film, tak jak np
            wystylizowanie Bonda na Jasia Fasolę zepsułoby odbiór bondofanom.


            Bo film nie jest amerykańskim komercyjnym badziewiem.
            >

            I dlatego tak zareagowałam - historia świetna, dobzre opowiedziana,
            temat jak na film amerykański oryginalny, ale ja czułam cały czas
            nieadekwatność wyglądu bohaterki i dopiero gdy odnalazłam w sieci
            rysunki pierwowzoru zobaczyłam, co zrobił reżyser.
            >
            • bene_gesserit Daria: 11.11.08, 12:05
              tinyurl.com/6gkjxm
              • stephen_s Re: Daria: 11.11.08, 13:08
                Oooo, "Daria" jest super. Jedna z niewielu dobrych rzeczy, która wyszła z MTV.

                Inna sprawa, że jestem zły na tę kreskówkę, bo zatrejdmarkowali sobie imię,
                którym nazwałem pierwszy komiks, który zrobiłem (nota bene przed "Darią" z MTV).
                Teraz jakbym go chciał wydać, musiałbym zmieniać i tytuł, i może nawet imię
                głównej bohaterki :(((

                BTW. Daria to najpiekniejsze imię kobiece wg mnie.
                • johnny-kalesony Re: Daria: 12.11.08, 00:06
                  Furgonetka jest ładniejsze ...


                  Pozdrawiam
                  Keep Rockin'
            • pavvka Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 11.11.08, 13:00
              kocia_noga napisała:

              > Nie rozumiem, zdaje mi się, że odwołujesz się do jakiejś
              komiksowej
              > postaci - nie znam Darii :(

              Wstydź się ;-)
              matqueen.wrzuta.pl/film/oMGMVaHJXR/daria_-_dyskoteka_darii_-_czesc_i
            • easz Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 12.11.08, 01:17
              kocia_noga napisała:

              > > Nie, nie pomijajmy gustów;) są istotne.
              >
              >
              > No, ok, twoje gusty sa lepsze od moich i na tym zakończmy.

              Kocia, przecież nie to miałam na myśli! możemy rozmawiać o gustach,
              b. często to się robi, bo zwyczajnie nie da się tego uniknąć. Nie
              przeszkadza mi to, ale z drugiej strony sama powiedz – jeśli ten
              film jest taki jak mówisz, a mi się podobał, to trochę dla mnie
              niewesoło, co?


              > No własnie uważam że dokładne oddanie komiksowego wyobrażenia
              > postaci takby zadziałało. W filmach na środku pustyni mieszka
              > kobieta (oczywiście młoda, bo innych w zasadzie nie potrzeba) z
              > fryzurą od fryzjera, makijażem, ciuchami itp, W filmach
              > katastroficznych czy wszelkich innych zaweieja,śnieg, wszyscy w
              > futrach a kobieta (ocvzywiście młoda, bo inne w zasadzie się
              > niepojawiają) w mini, dekolcie i gołym brzuchu, od fryzjera, z
              > makijażem; Starsze kobiety jeszcze od biedy mogą być
              > charakterystyczne (czytaj : posiadać ludzkie cechy) ale MŁODA
              > DZIEWCZYNA to odrębna kategoria kojazrąca się wyłącznie z
              dupczeniem
              > i adekwatnym wyglądem.
              > Mógł reżyser coś takeigo zrobić - IMHO byłoby to bardziej
              > poruszające niż ten plastik; pzrede wszystkim byłaby prawda
              > psychologiczna.

              Też nie mówię, że się z tym nie zgadzam.


              > > > Gdyby w filmie o agencie z licencją na zabijanie wystylizowali
              > > Bonda
              > > > na geja albo klerka albo drag quinn, efekt byłby podobny.
              > >
              > > Tzn. jaki? Wszyscy by myśleli, że to gej, bo wygląda jak
              stereotyp
              > > geja?.. Pewnie tak, bo to brzmi prawie jak tekst o sytuacji
              > > sprzyjającej.
              >
              >
              > Wytłumacz co ma "s.s." do kinowych stereotypów, bo ja tego nie
              > dostzregam.

              Stereotypowy strój, wygląd nie oznacza zaraz tego, co się niektórym
              wydaje, że oznacza, prawda? A tym niektórym uprzedzonym wydaje się
              też często, że jak ktoś tam tak a nie inaczej wygląda, to można go
              odbierać, traktować jak... wiadomo. A nawet bezkarnie skrzywdzić. I
              tu by mogło być podobnie, film, czy nie film.

              > Ze mną takie też chodziły, ale chodziły i chodzili też
              > > tacy, którzy autentycznie się buntowali a po wyglądzie byś
              jednych
              > > od drugich nie odróżniła.
              >
              > Ale postać z tego filmu moznabyło odróżnic od wszystkich innych -
              > więc rzucała się w oczy, a ilość czasu jaki MUSIAŁABY spędzić na
              > stylizacji siebie na plastik nie dawałby jej czasu na myślenie i
              > bunt, a zupełnie kłóciłoby się to z abnegacją i cynizmem tak
              > charakterystycznymi dla okresu buntowniczego.
              > Właśnie o to mi chodzi - o czas i wysiłek włożony w imidż.

              Już mówiłam – burakiem w pięć minut;)

              > > > natychmiast dac dupy byle komu.
              > >
              > > To jest b. niesprawiedliwe, bohaterka wcale taka nie była.
              >
              >
              > WŁAŚNIE, dokładnie! Młoda dziewczyna widziana oczami facetów od
              kina
              > jest przedmiotem seksualnym i nie jest konstruowana jak osoba
              ludzka-
              > zero spójności psychologicznej, pomijane są w ogóle sprawy
              > indywidualnej motywacji itp.Ma być obiektem seksualnym bo taka
              jest
              > jej rola w popkulturze i zero refleksji.
              > Komiks wyszedł poza popkulturowe schematy, a reżyser filmowy w
              > pewnej częsci został tam gdzie stał - młoda dziewczyna nie może
              > wyglądqać nieapetyczni9e i nie być zadbana.

              Mimo tego wszystkiego ja jednak tak o niej nie pomyślałam, tzn. że
              co? mam już to tak mocno wpisane, że bym uwagi nie zwróciła?

              > > > Mogła mu się spodobać psotać z komiksu, ale dodał jej
              > zamiłowanie
              > > do
              > > > ciuchów, wymuskania, malowania itp.

              > No własnie o tym piszę, to się jedno z drugim kłóci niemozliwie.

              Hej, to Ty przecież napisałaś;)


              > nie wymuskany makijaż, tylko tapeta kielnią
              > > nakładana, grudy na rzęsach, pomadka za linią ust i tak
              specjalnie
              >
              >
              > He, ja widzaiłam zupełnie coś innego :)
              > Musaiłybyśmy wobec tego jeszcze raz obejrzeć film, albo tylko
              > wybrane kadry w powiększeniu i zdać się na jakąś niezależną opinie>

              Ten burak itd. nie był taki dosłowny, ale też mi zaczęło już świtać,
              że pamięć indywidualna jest dziwnym wynalazkiem;) Wiem natomiast, że
              np. u mnie w mieście, w każdej po kolei szkole ta dziewczyna uznana
              by została za brzydką, „nieapetyczną i nie zadbaną” właśnie, mało
              kobiecą a nie laskę, lalę i nikt by dwa razy na nią nie spojrzał (i
              ta komiksowa najprawdopodobniej też).

              > > Bez problemów i dojrzała, ok, ale to nie przeszkadza w tym, że
              to
              > > jednak konformistka (a może też stereotyp? konformistki) - i nie
              > po
              > > ubraniu tak postrzegam te dziewczyny, po zachowaniu - jedna
              > > wkurzająca, ale i zagubiona, druga o firankach by najchętniej
              > > rozmawiała.
              >
              > Ja tej chęci rozmawiania "o firankach" nie zauważyłam, natomiast
              > chęć rozmowy o tym, gdzie będziemy mieszkać, za co będziemy jeść
              > itp - tak i świadczy to o dojrzałości, nie płytkości tej drugiej.

              Ok, do mnie taka nastolatka dojrzała nie przemawia. A „Tora” była
              egoistycznie skupiona na sobie i swoich problemach,
              albo „problemach”, więc nie w głowie jej było zauważać innych, fakt.

              > Moim zdaniem, to właśnie ta dziewczyna miała perfekcyjny
              > > makijaż;)
              >
              >
              > Ta druga miała makijaż, bo była taka ciut stara maleńka - dojrzała
              > ale i odrobinę mieszczańska - panienki z dobrych domów robią sobie
              > takie malunki żeby wyglądać skromnie i elegancko. Ale jej
              koleżanka
              > rzucająca szitami z petem u wargi nie malowała się wcale -
              > abnegacja + nieodpowiedzialność, a nie jakieś traktowanie ideałów
              > mieszczańskich (ten ułożony malunek na gębie i strój) na serio i
              > bunt przeciwko nim - ona miała te ideały w nosie, nie warte były
              jej
              > uwagi a tymbardziej buntu - o to chodzi.

              Tzn. ta komiksowa?..

              > Przepraszam, myślę jednak, że trochę to
              > > spłaszczyłaś, cały film zginął pod jedną kwestią, nie do końca..
              >
              > Bo o tej jednej kwestii piszę , dlatego wybiła się na pierwszy
              plan,
              > a dla mnei była tak ważna,że zepsuła cały film, tak jak np
              > wystylizowanie Bonda na Jasia Fasolę zepsułoby odbiór bondofanom.
              >
              >
              > Bo film nie jest amerykańskim komercyjnym badziewiem.
              > >
              >
              > I dlatego tak zareagowałam - historia świetna, dobzre
              opowiedziana,
              > temat jak na film amerykański oryginalny, ale ja czułam cały czas
              > nieadekwatność wyglądu bohaterki i dopiero gdy odnalazłam w sieci
              > rysunki pierwowzoru zobaczyłam, co zrobił reżyser.

              Ok, ok, rozumiem, czyli mam orzech do zgryzienia;)
              • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 12.11.08, 10:44
                easz napisała:

                jeśli ten
                > film jest taki jak mówisz, a mi się podobał, to trochę dla mnie
                > niewesoło, co?
                >

                Dlaczego? Równie dobrze niewesoło dla mnie, bo to, co ja uważam za
                dzieło sztuki wizażu dla ciebie jest szczytem chamstwa w tej
                dziedzinie - tego za chiny się nie da inaczej rozwiązać niż
                przyjęciem,że mamy rózne gusta.
                Z drugiej strony to dla mnie odkrywcze, że można tak dalece odbiegać
                w odbiorze.



                > Stereotypowy strój, wygląd nie oznacza zaraz tego, co się
                niektórym
                > wydaje, że oznacza, prawda? A tym niektórym uprzedzonym wydaje się
                > też często, że jak ktoś tam tak a nie inaczej wygląda, to można go
                > odbierać, traktować jak... wiadomo. A nawet bezkarnie skrzywdzić.


                W świecie realnym - tak, ale sztuka, zwłaszcvza popularna żyje tylko
                dzięki pewnej umowie. Aktor gra geja tak, żeby wszyscy wiedzieli,że
                to gej np.
                Nawiasem mówiąc dlatego fascynuje mnie serial Detektywi i W-11, bo
                tam grają naturszczyki; ze swoim sztucznym dukaniem sa bardzo
                przekonywujący. Z ciekawości obejrzałam kawałek zerialu krym
                inalnego zrobiony pzrez publiczna TV - tez scenariusze oparte na
                prawdziwych wydarzeniach ; przy jednej z początkowych scen
                wymiękłam - aktor grający recepcjonistę wyglądał i mówił "jak
                recepcjonista" - perfekcyjnie zagrał tę rolę. WQtedy przeszłam na
                inny kanał, bo się nie dało oglądać.

                I chodzi mi o to, że reżyser "G.W." powielił znany typ "młoda
                dziewczyna" zamiast chociaż spróbować stworzyć coś nowego, co z
                resztą juz było w komiksie. To samo odnosi sie do Bjork czy innych -
                jasne,że to jest stylizacja, ale ożywcza, nowa. Pokazywanie wciąż na
                nowo wyprasowanych lalek od fryzjera jest łatwizną, a wtym pzrypadku
                czymś gorszym - tak uważam.



                > Już mówiłam – burakiem w pięć minut;)

                No i tu się nie zgodzimy. Nawet jeśli przyjmę tego buraka, to
                zosatnie sprawa wcxiąż zmienianych ubrań, torebek, wylzanych włosów
                i w ogóle posiadania makijażu - to nie ta sama postać.



                > Mimo tego wszystkiego ja jednak tak o niej nie pomyślałam, tzn. że
                > co? mam już to tak mocno wpisane, że bym uwagi nie zwróciła?

                Nie wiem; ty w ogóle widziałaś co innego i OK , w zasadzie tak ma
                być. Bardzo podopbnie jest z Masłowską - ludzie widzą albo czystą
                zabawę językiem albo tak jak ja - duzo więcej i ciekawiej. Ja tu
                napisałam to, co zobaczyłam i pomyslałam i dzięki ci za to, że
                pokazałaś mi, że odbiór może być zupełnie inny.



                > Ok, do mnie taka nastolatka dojrzała nie przemawia.

                Im dalej tym ciekawiej - do mnie pzremawiała:)) kurcze, jak bardzo
                się różnimy :)


                > Tzn. ta komiksowa?..

                Tak. Ta komiksowa wygląda tak : włosy krótko ścięte niewymagające w
                ogóle czesania, byle jaka niechlujna kurtka, spodnie też niepikne,
                zero dbałości o wygląd, raczej pokazywanie: mam w d. czy się wam
                spodobam ( jestem ponad to).
                • easz Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 12.11.08, 20:43
                  kocia_noga napisała:

                  > Dlaczego? Równie dobrze niewesoło dla mnie, bo to, co ja uważam za
                  > dzieło sztuki wizażu dla ciebie jest szczytem chamstwa w tej
                  > dziedzinie

                  Hm, nie powiedziałam tego, a jeśli tak zabrzmiało, to przepraszam.

                  > tego za chiny się nie da inaczej rozwiązać niż
                  > przyjęciem,że mamy rózne gusta.
                  > Z drugiej strony to dla mnie odkrywcze, że można tak dalece
                  odbiegać
                  > w odbiorze.

                  O gustach było przy okazji, nam raczej chodziło o znaczenia?..

                  > W świecie realnym - tak, ale sztuka, zwłaszcvza popularna żyje
                  tylko
                  > dzięki pewnej umowie. Aktor gra geja tak, żeby wszyscy
                  wiedzieli,że
                  > to gej np.

                  Ale nie wszyscy to łapią, pop jest świetnym nośnikiem wzorców
                  zachowań – różnych, także/zwłaszcza negatywnych, niebezpiecznych.

                  > Nawiasem mówiąc dlatego fascynuje mnie serial Detektywi i W-11

                  - kiedyś, sporadycznie. Ja lubię Poirota;)

                  > Nie wiem; ty w ogóle widziałaś co innego i OK , w zasadzie tak ma
                  > być. Bardzo podopbnie jest z Masłowską - ludzie widzą albo czystą
                  > zabawę językiem albo tak jak ja - duzo więcej i ciekawiej. Ja tu
                  > napisałam to, co zobaczyłam i pomyslałam i dzięki ci za to, że
                  > pokazałaś mi, że odbiór może być zupełnie inny.

                  Masłowska wciąż! przede mną, ale mogłoby mi przyjść do głowy parę
                  innych filmów, książek i zastanawiam się jakby się różnił nasz ich
                  odbiór;)

                  > Tak. Ta komiksowa wygląda tak : włosy krótko ścięte niewymagające
                  w
                  > ogóle czesania, byle jaka niechlujna kurtka, spodnie też niepikne,
                  > zero dbałości o wygląd, raczej pokazywanie: mam w d. czy się wam
                  > spodobam ( jestem ponad to).

                  Najlepsze jest to, że Tora Birch świetnie by tę postać w taki
                  właśnie sposób zrobiła:)

                  Teraz mam podwójną motywację, żeby jeszcze raz to obejrzeć.
                  • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 12.11.08, 21:56
                    easz napisała:

                    > kocia_noga napisała:
                    >
                    > > Dlaczego? Równie dobrze niewesoło dla mnie, bo to, co ja uważam
                    za
                    > > dzieło sztuki wizażu dla ciebie jest szczytem chamstwa w tej
                    > > dziedzinie
                    >
                    > Hm, nie powiedziałam tego, a jeśli tak zabrzmiało, to przepraszam.

                    AQle za co? Ja tam się nie obrażam, najwyżej się zastanowię czy
                    właściwie odbieram takie sygnały jak wizaż.


                    > Teraz mam podwójną motywację, żeby jeszcze raz to obejrzeć.


                    A jabym chętnie zapoznała się z komiksem, ale w polskiej wersji, bo
                    moja znajomośc angielskiego nie obejmuje języka potocznego.
                    • easz Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 12.11.08, 23:14
                      kocia_noga napisała:

                      > A jabym chętnie zapoznała się z komiksem, ale w polskiej wersji,
                      bo
                      > moja znajomośc angielskiego nie obejmuje języka potocznego.

                      Nawet nie wiedziałam, że jest po polsku, ale okazuje się, że jest,
                      ok. 30 zł. Chyba pomyślę o tym;) Aktualnie "szukam" akurat innego
                      komiksu na forum książki, ale bez rezultatu.
                      • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 13.11.08, 08:48
                        easz napisała:


                        > Nawet nie wiedziałam, że jest po polsku, ale okazuje się, że jest,
                        > ok. 30 zł.


                        Dzięki! Nawet nie szukałam, byłam pewna że nie ma, ale teraz na
                        pewno sobie zamówię. Nie mam co czytać ostatnio.
      • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 05.11.08, 11:46
        easz napisała:

        > Komiksu nie znam, ale film widziałam, nawet kilka razy i dziwię
        się,
        > że zrobił klapę - naprawdę? Bohaterkę zupełnie inaczej odebrałam
        niż
        > Ty! Otóż tak jak ona nikt w tym mieście nie wyglądał, nie chodził
        > ubrany - ostre kolory, w ogóle okrrropne i wulgarne zestawienia
        > kolorystyczne, albo czerńczerń, kicz i ostry, brzydki -
        podkreślam!



        Co do klapy filmu to dokładnie nie wiem, ale jedno jest pewne - nie
        stał się 'kultowy' jak komiks, IMO słusznie.

        A co do stylu postaci. Dla mnie właśnie było to arcydzieło
        stylizacji - na plastikową lalkę odrobioną w szczegółach.
        Żaden bunt, tylko naśladownictwo gotowców.
        Bunt byłby, gdyby zrobiła parodię, albo zburzyła manekinowy wizaż
        jakimś skandalicznym szczegółem, ale i tak wtedy to niebyłby ten typ
        osoby, co w komiksie - tak bardzo pzreze mnie lubiany typ małolaty-
        filozofki.
        • easz Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 10.11.08, 20:50
          Rozumiem, że nie lubisz filmu i tego co w nim zrobił z komiksem
          reżyser. Z tym, że jest stylizacja też się zgodzę, toporna, tak, ale
          nie na banalną pustą lalę.
    • stephen_s Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 11:51
      Swoją drogą, to zawsze mnie właśnie fascynowało, że kobiety umieją tak świetnie
      wyglądać :)
      • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 14:24
        Jak które, ja np nie umiem i nie zamierzam. Wiem, ile to czasu
        kosztuje. To cała szeroka dziedzina wiedzy w dodatku trzeba trzymac
        rękę na pulsie, a do tego jeszcze biegać po sklepach. Własnie
        ostatnio odwalałam zakupy butowe więc dokładnie wiem co mówię.
        Ja tam wole tracić czas na co innego.
        • euribor Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 15:12
          > Jak które, ja np nie umiem i nie zamierzam.

          I to jest, byc moze, kwintesencja forumowego feminizmu. Ideologii
          zrodzonej z ukrytych kompleksow i zawisci (oczywiscie nie mam na
          mysli personalnie kociej_nogi!!!). W mysl tej ideologii, jezeli inne
          kobiety umieja i zamierzaja dobrze wygladac, oznacza to na pewno ze
          sa kurami domowymi albo "pustymi laskami". Jezeli nie posiada sie
          jakichs zdolnosci i przymiotow, probuje sie je jak najbardziej
          zdeprecjonowac. W rezultacie, zamiast pozytywnej dzialalnosci,
          feminizm zamienil sie w ideologie frustracji, lamentowania i
          krytykanctwa.
          • kocia_noga Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 17:24
            euribor napisał:

            Jezeli nie posiada sie
            > jakichs zdolnosci i przymiotow,
            itd itp.


            No widzisz, jaki świat stał się piękniejszy od razu?
        • saszenka2 Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 09.11.08, 02:04
          kocia_noga napisała:

          > Jak które, ja np nie umiem i nie zamierzam. Wiem, ile to czasu
          > kosztuje. To cała szeroka dziedzina wiedzy w dodatku trzeba
          trzymac
          > rękę na pulsie, a do tego jeszcze biegać po sklepach. Własnie
          > ostatnio odwalałam zakupy butowe więc dokładnie wiem co mówię.
          > Ja tam wole tracić czas na co innego.

          A propos zakupów obuwniczych, to zgadzam się, że jest to dość
          kłopotliwe. Ja muszę zawsze szukać ładnych, z syntetycznej skóry
          butów i to 40/41, więc zawsze przemierzam całe miasto wzdłuż i
          wszerz, i wracam z niczym, tak jak dzisiaj. To bardzo męczące
          zajęcie odwiedzać enty sklep, w którym nie ma tego, co szukamy...
      • kochanica-francuza Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 04.11.08, 17:50
        Ja nie umiem. I też mnie to fascynuje. Jako zjawisko. Coś w typie fascynacji
        "jak się rozmnażają jeże - NO ALE JAK TO JEST MOŻLIWE???"

        Podejrzewam, że taki wygląd wymaga poprawiania makijażu i fryzury średnio co 10
        minut.
        • saszenka2 Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 09.11.08, 02:10
          kochanica-francuza napisała:

          > Ja nie umiem. I też mnie to fascynuje. Jako zjawisko. Coś w typie
          fascynacji
          > "jak się rozmnażają jeże - NO ALE JAK TO JEST MOŻLIWE???"
          >
          > Podejrzewam, że taki wygląd wymaga poprawiania makijażu i fryzury
          średnio co 10
          > minut.

          Wszystko zależy od preparatów. Jak mój przyjaciel zrobi mi fryzurę,
          to ona się całkiem nieźle trzyma przez parę godzin, ale on prostując
          włosy, używa masy kosmetyków i to trochę trwa. Ale efekt utrzymuje
          się na moich długich włosach przez parę godzin. Dobra baza pod
          makijaż też czyni go trwalszym. Aczkolwiek to wszystko wymaga kupy
          czasy i dlatego na co dzień tak się nie chodzi do pracy. Nie mam
          czasu na stanie przed lustrem przez dwie godziny.
    • piekielnica1 Re: Snow White 04.11.08, 14:32
      Krolewna Sniezka nawet sprzatajac zapuszczona do granic mozliwosci
      meska jaskinie - siedzibe Krasnolodkow pozostala swieza i sliczna, a
      jej biala sukienka ciagle byla biala.
      Nie wspominajac Kopciuszka.

      Dziewczynki wychowane na takich wzorcach damami pozostaja w kazdej
      sytuacji.
      Podrozuje taka z walizka wielkosci aktowki a pozniej przez trzy
      tygodnie przebiera sie trzy razy dziennie i zawsze ma dopasowane do
      calosci i buty i torebki.

      pl.youtube.com/watch?v=CW1pZtZwDjw&feature=related
      pl.youtube.com/watch?v=BubRcIvy0KA&feature=related
      • stephen_s Re: Snow White 04.11.08, 14:39
        A propos Snow White:

        www.youtube.com/watch?v=mfHlA3fmJG0

        ;))

        > Dziewczynki wychowane na takich wzorcach damami pozostaja w kazdej
        > sytuacji.
        > Podrozuje taka z walizka wielkosci aktowki a pozniej przez trzy
        > tygodnie przebiera sie trzy razy dziennie i zawsze ma dopasowane do
        > calosci i buty i torebki.

        I to jest właśnie piękne! :))

        BTW. Aktówki przecież małe są...
        • kocia_noga Re: Snow White 04.11.08, 17:23
          Ostatnio już jest lepiej, właśnie dzięki feminizmowi. Kobiety
          pokazywane sa w złym uczesaniu albo rozczochrane (np Bjork), byle
          jak ubrane, jeśli sytuacja to podpowiada, robią bardziej naturalne
          miny i gesty.
          Reżyser który zepsuł dobry komiks pozostał mentalnie daleko w tyle.
          • johnny-kalesony Re: Snow White 08.11.08, 15:37
            kocia_noga napisała:

            > Ostatnio już jest lepiej, właśnie dzięki feminizmowi. Kobiety
            > pokazywane sa w złym uczesaniu albo rozczochrane (np Bjork), byle
            > jak ubrane, jeśli sytuacja to podpowiada, robią bardziej naturalne
            > miny i gesty.

            Tak, a kiedy przestaną się myć i zaczną cuchnąć na odległość kilkunastu jardów
            będzie wręcz idealnie ...
            Dlaczego brzydziej oznacza lepiej?


            > Reżyser który zepsuł dobry komiks pozostał mentalnie daleko w tyle.

            Ależ nie - skoro dokonuje się dekonstrukcji grzecznych bajek dla dzieci, skoro w
            kreskówkach postaci mówią już językiem rynsztokowego slangu (jak w
            ścieku-Szreku), to dlaczego komiksowa, rozczochrana feministka w brudnych
            portkach nie może być w filmie nakręconym na podstawie komiksu przekonstruowana
            do postaci interesującej koleżanki w minióweczce? Się pytam - dlaczego?



            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
          • easz Re: Snow White 10.11.08, 20:56
            kocia_noga napisała:

            > Ostatnio już jest lepiej, właśnie dzięki feminizmowi. Kobiety
            > pokazywane sa w złym uczesaniu albo rozczochrane (np Bjork), byle
            > jak ubrane, jeśli sytuacja to podpowiada, robią bardziej naturalne
            > miny i gesty.
            > Reżyser który zepsuł dobry komiks pozostał mentalnie daleko w tyle.

            Myślałam, że film jest starszy, to by może coś tłumaczyło, no ale
            jest z 2001.

            Bjork ma bardzo bardzo przemyślaną i wystudiowaną kreację, nawet
            jeśli jest potargana, czy gubi jajeczka jako łabędź na gali
            oskarowej.
        • piekielnica1 Re: Snow White 04.11.08, 17:26
          > I to jest właśnie piękne! :))
          >
          > BTW. Aktówki przecież małe są...

          No wlasnie, powinnam dodac, ze w bajkach i kinie, bo w zyciu to....
        • kochanica-francuza Wiesz co Stephen? 04.11.08, 17:52
          My też lubimy zadbanych mężczyzn!

          Bądź tak dobry i zainwestuj w ŁADNE, MODNE, MARKOWE miejskie ciuchy i buty. I
          dyskretne perfumy. Za co? Jak? Gdzie kupić? - A co nas to obchodzi???
          • stephen_s Re: Wiesz co Stephen? 04.11.08, 17:53
            No ale widzisz - ładne wyglądanie to cecha kobieca, nie męska. :))
            • kochanica-francuza Re: Wiesz co Stephen? 04.11.08, 18:02
              stephen_s napisał:

              > No ale widzisz - ładne wyglądanie to cecha kobieca, nie męska. :))

              Tylko u POlaczków. U żabojadów to cecha obu płci. I między innymi za to ich kocham!
            • kochanica-francuza Re: Wiesz co Stephen? 04.11.08, 18:03
              stephen_s napisał:

              > No ale widzisz - ładne wyglądanie to cecha kobieca, nie męska. :))
              >
              Aha, czyli chłop może nosić spodnie ze starej ciotki (były kolega - nie wiem,
              czy były z ciotki, ale wyraźnie damskie dżinsy zwężane) i poruszać się krokiem
              podrażnionego orangutana?

              No wybacz, taki to dla mnie STWÓR,a nie mężczyzna.
              • johnny-kalesony Re: Wiesz co Stephen? 08.11.08, 15:56
                I tu się mylisz. Zwężane spodnie nie są damskie, żadne spodnie z definicji nie
                są damskie. Poza tym - bardzo dobrze wyglądają z kowbojkami.

                Na ten przykład - Jimbo --

                www.youtube.com/watch?v=PECk9A-07Pw

                Pozdrawiam
                Keep Rockin'
            • piekielnica1 Re: Wiesz co Stephen? 05.11.08, 07:48
              > No ale widzisz - ładne wyglądanie to cecha kobieca, nie męska. :))


              Kazdy mezczyzna dokladnie wymyty ladnie wyglada.

              pl.youtube.com/watch?v=XJJJQJ1PAAs
              • pavvka Re: Wiesz co Stephen? 05.11.08, 08:27
                A zauważyłaś, że krasnal zarządzający tymi ablucjami sam się nie
                myje? To bardzo znamienne.
                • piekielnica1 Re: Wiesz co Stephen? 05.11.08, 09:53
                  > A zauważyłaś, że krasnal zarządzający tymi ablucjami sam się nie
                  > myje? To bardzo znamienne.

                  Znamienne?
                  To typowa cecha zarzadzajacych, wymagajacych od innych i uwazajacych
                  sie za cos lepszego od pozostalych.
              • kochanica-francuza Re: Wiesz co Stephen? 05.11.08, 16:21

                > Kazdy mezczyzna dokladnie wymyty ladnie wyglada.

                Poza panami, którzy połknęli piłkę.

                upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/1c/Beerbelly.jpg
                Ci muszą najpierw pozbyć się piłki.

                Poza panami, którzy po ulicy noszą dresy i adidasy (bynajmniej nie miejskie,
                tylko biegowe). Poza... poza... można by tak jeszcze długo.
                • piekielnica1 Re: Wiesz co Stephen? 08.11.08, 15:44
                  > Poza panami, którzy połknęli piłkę.

                  Nie glos tylko teorii, ze niedomyty pan z pilka i wyszorowany do
                  czysciutka posiadacz ciazy piwnej to to samo.
                  Jak grubasy przestana sie myc to zginiemy od fetoru.
            • pavvka Re: Wiesz co Stephen? 05.11.08, 08:09
              stephen_s napisał:

              > No ale widzisz - ładne wyglądanie to cecha kobieca, nie męska. :))

              Nie, to cecha niektórych kobiet i niektórych mężczyzn.
              • kochanica-francuza Re: Wiesz co Stephen? 05.11.08, 16:22

                > Nie, to cecha niektórych kobiet i niektórych mężczyzn.

                Dodam, że jest to jedna z zalet Puffki, jak się postara. W zielonej bluzie
                bardzo mu ładnie, mimo że nie khaki. ;-)
            • saszenka2 Re: Wiesz co Stephen? 09.11.08, 02:13
              stephen_s napisał:

              > No ale widzisz - ładne wyglądanie to cecha kobieca, nie męska. :))
              >
              Nieprawda. Mój mąż wygląda znakomicie. Trzeba się tylko postarać.
              Nie tylko używać mydła, ale też dbać o czyste paznokcie, zadbane
              ręce, modnie się przystrzyc, ubrać w dopasowane ciuchy, które nie są
              szarobure, ruszać się, a nie tylko siedzieć. Trochę tańca, do sklepu
              na piechotę i jest kondycja, i nie wygląda się jak tradycyjny Polak
              posiadacz mięśnia piwnego doskonale rozwiniętego.
    • nekomimimode Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 08.11.08, 19:46
      z żebra wyłazi ta piekna krucha istota
      • bene_gesserit Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 08.11.08, 23:49
        Ale dlaczego piekna i krucha?
      • dzioucha_z_lasu Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 09.11.08, 13:38
        Na przykład Agata Wróbel...
    • saszenka2 Re: Gotowa kobieta wyłazi z jajka 09.11.08, 01:19
      W filmach w ogóle wszyscy wyglądają idealnie, a mieszkania nawet
      biednych bohaterów, patrz wielodzietnej rodziny, w której ojciec
      pracuje jako ratownik medyczny, wyglądają jak spod ręki dekoratora
      wnętrz. Ludzi karmi się pięknem, iluzją, żeby to oglądali.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka