Słaba płeć

16.02.09, 13:17
www.polityka.pl/slaba-plec/Lead33,1137,280803,18/
    • bruford Re: Słaba płeć 16.02.09, 13:52
      Mizoandryczny tekst , aż się roi od seksistowskich stereotypów.
      • spiteful Re: Słaba płeć 16.02.09, 13:55
        Kiedy mężczyzna odchodzi to jest podłym draniem, kiedy kobieta odchodzi to
        dlatego, że mężczyzna jest podłym draniem.
        • gotlama Re: Słaba płeć 16.02.09, 23:17
          No zwłaszcza to jest potwierdzeniem Twej tezy:
          "Beata Mirska, szefowa Stowarzyszenia Damy Radę, rzeczniczka kobiet
          rozwiedzionych, powiada, że czasem bywa tak: kobieta w ogóle nie umie
          powiedzieć, dlaczego się rozwiodła. Albo powód rozstania jest po prostu
          śmieszny. Otóż: jeśli kobieta rzuca swego, bo spotkała kogoś, kto lubi jej kota,
          nie sapie, nie chrapie, nie jest maminsynkiem, to jest to przykład przemocy
          domowej, z którą Beata walczy. Przemocy ŕ rebours. Drugą stroną odwagi do
          rzucania może być bowiem krzywdzenie. – Kobiety w męskich rolach są o niebo
          skuteczniejsze od mężczyzn – mówi Magdalena Środa. Potrafią też skuteczniej
          krzywdzić."

          Troszkę obiektywizmu. Tam jest też mowa o tym, jak słuszny sprzeciw kobiet
          przeciw draństwu mężczyzn przekształca się w draństwo względem mężczyzn.
      • nikodem_73 Re: Słaba płeć 17.02.09, 02:18
        Hmmm... Jakieś przykłady?
    • corgan1 czyli jak ona jest zimna jak lód 17.02.09, 02:56
      i nagle otworzy się przed nią "piec hutniczy" to wg. artykułu jest super jak
      mniemam? To czemu jak przed zimnym jak lód facetem otworzy się "piec hutniczy"
      to jakoś (wg. bab) nie jest super?
    • corgan1 kolejny denny mizoandryczny artykuł 17.02.09, 04:21
      > mówi Zofia Milska-Wrzosińska, terapeutka – [...] Jeśli pyta mnie
      > pani, dlaczego one rzucają, odpowiem: bo już mogą

      Jesu to można to samo wytłumaczyć zachowanie facetów - dlaczego piją piwo? bo
      jest. Dlaczego chodzą do dziwexów - bo są. Dlaczego oglądają mecze - bo mogą.
      Dlaczego chcą się zajmować dziećmi - bo już mogą.

      > Kobiety [...] rozwijają się emocjonalnie jak burza.

      Jeśli oznacza to jeszcze więcej histerycznego skowytu przed kamerami a'la Beata
      Sawicka z PO, histeryczne strzelanie sobie w łeb a'la Basia Bilda albo
      nap...dalanie kubkami i segregatorami po ścianach i współpracownikach jak była
      szefowa moje kumpla ("Misia płaciła cieżką cenę za swój sukces" - oficjalne
      wyjaśnienie) to dajcie znać kiedy i dokąd się ewakuować.

      > Fachowcy powiadają, że matka nie musi być nadzwyczajna, wspaniała,
      > ofiarna, które to przymiotniki przez wieki wręcz ustawowo matkom
      > przynależały.

      Szkoda ze fachofffcy nie mówią że ojciec/mąż/facet też nie musi być
      nadzwyczajny, wspaniały, ofiarny.

      > [koleżanka ekspertki Bakuły] Jest jak tysiące kobiet – ładna,
      > zadbana, wykształcona. Takie są nawet 40-letnie i w górę. A typowy
      > czterdziestolatek? Łysy, brzuchaty wór, który musi brać viagrę –
      > mówi Bakuła.

      Skąd to nagłe pretensje pani ekapertki Bakuły że faceci są łysi i biorą wiagrę?
      A może my faceci też nie musimy być nadzwyczajnie piękni? Łysienie albo problemy
      z erekcją to nasza wina, tak?

      Rozumiem, że "ładne zadbane wykształcone" to tak same z siebie "piękno
      wewnętrzne" czy może głownie operacje plastyczne (nie zawsze udane o czym
      zaświadcza sama malarka Bakuła) albo zażywanie ton leków np. antydepresantów czy
      środków na sraczkę? :)) albo alkohol chlany po kryjomu?

      > 50-letnia też tryska energią, ma tysiąc planów i wielki apetyt na
      > życie.

      Rozumiem, że premier Marcinkiewicz który coby nie mówić także tryska energią, ma
      tysiąc planów i wielki apetyt na życie i postanowił "odmienić sobie życie" jakoś
      nie ciesz się wielkim szacunkiem... no ale cóż - nie jest kobietą.

      No bo słyszałem że Marcinkiewiczowi kompletnie odbiło i jest niedojrzały.

      > – Mężczyźni – mówi Zuzanna Celmer, terapeutka – byli niegdyś
      > rozliczani z dwóch funkcji: miał taki przynosić pieniądze i
      > zachowywać się w sposób, który domownicy mogli znieść. Teraz
      > rozliczani są z wiązki ról. Przynosi pieniądze, ale uwala się po
      > pracy na kanapie z gazetą i milczy. Jest dobrym ojcem, ale
      > kochankiem do niczego, bez krzty wyobraźni seksualnej. Umie to
      > i owo naprawić w domu, ale, pomijając młotek i gwoździe, jest
      > nudny, płaski i nieciekawy do obrzydzenia.

      Tak z ciekawości - czy w ogóle i jeśli tak to z czego można dziś rozliczać
      kobiety - matki/żony/kochanki? :)))))

      Rozumiem, że jak kobieta odchodzi od "płaskiego i nieciekawego" faceta to jest
      odważna i emocjonalnie rozwijająca się jak burza? Bo jakby facet chciał odejść
      od takiej "płaskiej, nieciekawej i w łóżku do niczego" to nie może odchodzić aby
      nie "rozbijać rodziny" i musi nadal nieść ten swój krzyż? Tym razem słuszny bo
      ustanowiony przez kulturę feministyczną :))))

      > Daniel Goldman, specjalista od inteligencji emocjonalnej, jest
      > zdania, że kobieta w napiętej sytuacji potrafi wyrzucić z siebie
      > emocje, wypłakać, wykrzyczeć, wyzłościć, wygarnąć chłopu, co ma na
      > wątrobie – i doznaje ulgi. Mężczyzna – przeciwnie. Dusi w sobie
      > emocje, wycofuje się i izoluje.

      Bo jak facet wyrzuca z siebie emocje wtedy jest burakiem i skończonym chamem, a
      jak "wygarnia babie" jest szmatą która "nic nie rozumie". A jak facet płacze to
      jest wtedy nieudacznikiem i "się maże jak mały chłopiec". Wtedy takiego należy
      zostawić wystawiając mu słynne już walizki za drzwi.

      > I na przykład ona poznaje kogoś, w kim lodu nie ma, a otwiera się
      > dla niej piec hutniczy. A on zostaje jak ktoś, po kim przejechał
      > walec drogowy.

      A kiedy np. on dowiaduje się po wielu latach, że owocem tego "pieca hutniczego"
      jest dziecko które nie jest fizycznie jego ale wrobiono go w ojcostwo bo
      "najważniejsze jest dobro dziecka" wtedy czuje się jakby przejechała po nim
      armia radziecka w drodze na Berlin.
Pełna wersja