Dodaj do ulubionych

Sielski patriarchat

10.03.09, 16:09
Antyfeminiści gloryfikujący patriarchat, zazwyczaj roztaczają wizję
patriarchalnej krainy mlekiem i miodem płynącej. Szczęśliwi, samorealizujący
się mężczyźni. Szczęśliwe kobiety, które leżą, pachną, malują się, stroją i
udzielają towarzysko. Dzieci mające sielankowe i beztroskie dzieciństwo,
wypełnione zabawą i miłością rodzicielską. Wszyscy mają pieniędzy pod
dostatkiem, są zdrowi, radośni i nie mają żadnych zmartwień.

I tak się zastanawiam. Czy ja mam jakieś nieprawdziwe dane o poprzednich
epokach, czy ci, którzy te wizje roztaczają spadli z księżyca?
Obserwuj wątek
    • marouder.eu A sielski matriarchat? 10.03.09, 16:29
      Gdzie mozna posiasc dane o matriarchalnych organizmach spolecznych
      sprawiajacych, ze rzeki plyna mlekiem i miodem?
      • nekomimimode Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 16:33
        ale dlaczego matriarchat? równość to jest to.
        • marouder.eu Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 16:38
          No wlasnie:)

          A co przeciwdziala dzis klasycznie pojetej rownosci plci poza slaba egzekucja
          juz istniejacego prawa, niedomaganiami edukacji spolecznej i prawnej obywateli
          oraz niechecia duzej czesci kobiet do angazowania sie w zycie polityczne?
          • nekomimimode Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 16:44
            wpływ kościoła na państwo, tradycyjne wychowanie gloryfikujące
            chłopców.
            • marouder.eu Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 17:05
              Z pierwszym sie zgodze. Drugie pozostaje w bezposredniej zaleznosci od pierwszego.

              A teraz pytanie:

              Czy feministki wypracowaly alternatywe wychowawcza i edukacyjna oraz zastosowaly
              ja w zalozonej przez siebie szkole cieszacej sie odpowiednia renoma?:)

              nekomimimode napisała:

              > wpływ kościoła na państwo, tradycyjne wychowanie gloryfikujące
              > chłopców.
              • easz Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 21:48
                marouder.eu napisał:

                > Czy feministki wypracowaly alternatywe wychowawcza i edukacyjna
                > oraz zastosowaly ja w zalozonej przez siebie szkole cieszacej sie
                > odpowiednia renoma?:)

                Ja tam nie wiem, ale np. Maria Montessori na pewno była kobietą, a i
                do "modelu" feministki by nawet pasowała.
            • blix_wloclawek Re: A sielski matriarchat? 22.03.09, 11:34
              Jak kościół gloryfikuje chłopców? Bo Jezus był facetem?!
          • ding_yun Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 17:15
            marouder.eu napisał:


            >
            > A co przeciwdziala dzis klasycznie pojetej rownosci plci poza slaba egzekucja
            > juz istniejacego prawa, niedomaganiami edukacji spolecznej i prawnej obywateli
            > oraz niechecia duzej czesci kobiet do angazowania sie w zycie polityczne?

            Niechęć dużej części kobiet do idei równości. Gdyby zaistniała realna równość
            trzeba by stanąć uczciwie w szranki z mężczyznami i podjąć uczciwą rywalizację
            (choćby na rynku pracy). Trzeba by umieć się uczciwie przyznać, że jak się nie
            dopięło w życiu swego to jest wina nasza osobista, a nie czynnika zewnętrznego
            czyli patriarchatu albo "uwarunkowań genetycznych" czyli tego, że "i tak nigdy
            nie będę tak mądra jak mężczyzna". Nie byłoby komfortu psychicznego, że "chłop
            jest od tego, żeby zapewnić byt" i samemu niekoniecznie się trzeba o to starać.
            A to wszystko jest trudne i nieprzyjemne. Dlatego, moim zdaniem, wiele kobiet
            odżegnuje się od feminizmu.
            • niedo-wiarek Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 17:27
              Czasem patrzę na te kobiety siedzące w urzędach, które nie mają pojęcia, jak straszna może być konkurencja. Wyobrażają sobie pewnie, że coś więcej jeszcze ugrają, a praca będzie wyglądać, jak wygląda teraz (8-16, kawka, plotka, odprawić petenta). Nie będzie.
              • bri Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 10:34
                Stary, nie wiem do jakich urzędów Ty chodzisz. Ja bywam regularnie w
                US, ZUS, w Urzędzie Dzielnicy za każdym razem szczerze paniom w
                urzędach współczuje. Żmudna, nudna praca, za gó...ane pieniądze.
                Kawki i plotki może się zdarzają w małych gminnych urzędach, w
                mieście tego nie widuję.
                • mijo81 Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 23:40
                  Pewnie wszechobecna dyskryminacja nie pozwala im mieć mieć lepszej
                  roboty
                • blix_wloclawek Re: A sielski matriarchat? 22.03.09, 11:45
                  Same wybrały sobie taki zawód...choć wolałbym kawkę pić w urzędzie miasta niż
                  tyrać w fabryce...
              • iluminacja256 Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 10:39
                Są urzędy i urzędy - urzędy maista to zazwyczaj urzedy
                opie...ckie, ale własnie ZUS-y, Urzedy skarbowe itp to zapieprz
                jakich mało, dodatkowo przy petentach, którzy prują się już od
                drzwi w mysl zasady - ja tu zaraz wszystkich ustawię jak trzeba.
            • easz Re: A sielski matriarchat? 10.03.09, 21:24
              ding_yun napisała:

              Rozumiem, 'duża część' (choć to nie takie pewne), ale -

              > czyli tego, że "i tak nigdy nie będę tak mądra jak mężczyzna"

              - bez przesady. Nie ma takiego czegoś jak "wszyscy" do "wszystkie".

              > Dlatego, moim zdaniem, wiele kobiet odżegnuje się od feminizmu.

              Ty też?..
              • ding_yun Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 00:21
                easz napisała:

                > ding_yun napisała:
                >
                > Rozumiem, 'duża część' (choć to nie takie pewne), ale -
                >
                > > czyli tego, że "i tak nigdy nie będę tak mądra jak mężczyzna"
                >
                > - bez przesady. Nie ma takiego czegoś jak "wszyscy" do "wszystkie".
                >
                > > Dlatego, moim zdaniem, wiele kobiet odżegnuje się od feminizmu.
                >
                > Ty też?..

                Nie, ja po dobrej stronie mocy - za równouprawnieniem.
            • bri Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 10:24
              Co to znaczy, że kobiety nie rywalizują uczciwie na rynku pracy???

              Ile znasz kobiet, które są całkowicie na utrzymaniu mężczyzn dłużej
              niż na czas opieki nad ich wspólnymi małymi dziećmi?
              • ding_yun Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 12:55
                bri napisała:

                > Co to znaczy, że kobiety nie rywalizują uczciwie na rynku pracy???
                >
                > Ile znasz kobiet, które są całkowicie na utrzymaniu mężczyzn dłużej
                > niż na czas opieki nad ich wspólnymi małymi dziećmi?

                Osobiście znam kilka w mojej rodzinie i wśród znajomych. Nie jest ich za dużo bo
                sama jestem dość młoda i moje koleżanki w większości nie zostały jeszcze mamami,
                więc trudno powiedzieć, jak potoczy się ich przyszłość i jak te proporcje w moim
                otoczeniu będą wyglądały za 10 lat.

                Nie napisałam, że kobiety nie rywalizują uczciwie. Chodzi mi o to, że wiele
                kobiet, które chciały osiągnąć sukces zawodowy, ale im się to nie udało z
                różnych przyczyn, usprawiedliwia to faktem, ze nie panuje zupełna równość na
                rynku pracy i partnerstwo w rodzinie. Mówią, że nie udało im się skończyć tych
                studiów, które chciały bo "utknęły w pieluchach", że nie dostały wymarzonej
                pracy, bo były obarczone dziećmi, że nie mają wreszcie sił na dobre wykonywanie
                wymarzonej pracy, bo w domu czeka drugi etat - i mają oczywiście rację. To
                wszystko są fakty i rzeczywiste trudności, jakie kobiety napotykają. Teraz
                wyobraźmy sobie utopijną sytuację w której znikają te bariery. Część kobiet
                cieszy się, bo łatwiej jest im realizować swoje zamierzenia i pasje. Ale u
                części z nich pojawia się pewnego rodzaju strach - no bo nie ma już
                usprawiedliwienia, że coś mi nie wyszło bo jestem kobietą, bo jestem
                dyskryminowana. Nie byłoby wymówek, ze czegoś się nie da zrobić, że nie można -
                byłaby to kwestia starań i własnego wyboru. I tego, mam wrażenie, wiele kobiet
                się podświadomie nawet boi. Wolność jest fajna, ale niesie określone
                konsekwencje. Mam nadzieję, że nie namotałam bardziej :)
                • bri Re: A sielski matriarchat? 11.03.09, 13:56
                  > Nie napisałam, że kobiety nie rywalizują uczciwie.

                  No tak to zabrzmiało.

                  Co do reszty - wśród mężczyzn też nie wszyscy dostają wymarzone
                  prace i kończą wymarzone studia - wymówka to sprawa wtórna, zawsze
                  się jakaś znajdzie.
                • margot_may Re: A sielski matriarchat? 22.03.09, 01:22
                  >
                  > Nie napisałam, że kobiety nie rywalizują uczciwie. Chodzi mi o to, że wiele
                  > kobiet, które chciały osiągnąć sukces zawodowy, ale im się to nie udało z
                  > różnych przyczyn, usprawiedliwia to faktem, ze nie panuje zupełna równość na
                  > rynku pracy i partnerstwo w rodzinie. Mówią, że nie udało im się skończyć tych
                  > studiów, które chciały bo "utknęły w pieluchach", że nie dostały wymarzonej
                  > pracy, bo były obarczone dziećmi, że nie mają wreszcie sił na dobre wykonywanie
                  > wymarzonej pracy, bo w domu czeka drugi etat - i mają oczywiście rację. To
                  > wszystko są fakty i rzeczywiste trudności, jakie kobiety napotykają. Teraz
                  > wyobraźmy sobie utopijną sytuację w której znikają te bariery. Część kobiet
                  > cieszy się, bo łatwiej jest im realizować swoje zamierzenia i pasje. Ale u
                  > części z nich pojawia się pewnego rodzaju strach - no bo nie ma już
                  > usprawiedliwienia, że coś mi nie wyszło bo jestem kobietą, bo jestem
                  > dyskryminowana. Nie byłoby wymówek, ze czegoś się nie da zrobić, że nie można -
                  > byłaby to kwestia starań i własnego wyboru. I tego, mam wrażenie, wiele kobiet
                  > się podświadomie nawet boi. Wolność jest fajna, ale niesie określone
                  > konsekwencje. Mam nadzieję, że nie namotałam bardziej :)

                  To nie tak. Teraz kobiety narzekają, ale nie dlatego, ze musiały założyć
                  rodzinę, mieć dzieci, drugi etat w domu. Żadna nie musiała, ale wiedziały, że
                  generalnie tak być musi jeśli chcą mieć coś jeszcze oprócz pracy.
                  Jeśli kiedyś w przyszłości nastanie ta wymarzona równość to będzie ona oznaczała
                  wewnętrzną świadomość, ze dzieci i dom nie są na głowie kobiety, a więc odpadną
                  narzekania. Mówi się, że mężczyzna może się skupić na karierze, bo domowe życie
                  nie zaprząta mu głowy, z kobietami jest odwrotnie-im zaprząta. A kiedy kobiety
                  narzekają, to właśnie na to- ze niby mogą, ale nie tak do końca. Ciągle mają
                  wewnętrznego strażnika, który przypomina: jeśli ty o to nie zadbasz to nie
                  zostanie to zrobione, bo on-mąż na pewno tego nie zrobi.
                  A najgorsze jest to, że środowiska konserwatywne ciągle podtrzymują żywotność
                  tego "strażnika" narzekając na feminizm, a szczególnie na "egoizm", którego
                  wyzwala w kobietach i związaną z tym kobiecą samorealizację.
                  Myślę, że kobieta wychowana w schemacie dbania o innych faktycznie będzie się
                  bać tej samorealizacji, bo tego nie potrafi. Ale w utopijnej równej
                  rzeczywistości takich obaw nie będzie, bo nie będzie takiego wychowania.

                  • blix_wloclawek Re: A sielski matriarchat? 22.03.09, 11:54
                    Faceci nie myślą o domu i rodzinie... Skąd Wy takie bzdury wynosicie?
            • rychu_taxi_drajwer Re: A sielski matriarchat? 22.03.09, 11:17
              Amen.
    • niedo-wiarek Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 16:36
      Problem, w tym, że feministyczna propaganda też wprowadza kobiety w błąd. W systemie patriarchalnym wysoką pozycję zajmuje najwyżej 10% mężczyzn. Reszta to robole albo jeszcze gorzej. Nawet jeśli zapanuje matriarchat (co oczywiście jest mrzonką) problemy kobiet nie znikną. Co najwyżej zły szef zostanie wyparty przez złą szefową. I też większość ambitnych kobiet nie awansuje, bo stanowisk kierowniczych jest zawsze za mało w stosunku do liczby chętnych ;)
      • bertrada Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 17:44
        Ale patriarchat, równouprawnienie i matriarchat są pojęciami z kompletnie innej
        beczki niż pojęcia takie jak kapitalizm, komunizm czy feudalizm. Jedno z drugim
        nie ma nic wspólnego.
        • niedo-wiarek Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 17:54
          To są pojęcia dokładnie z tej samej beczki. I mają ze sobą wiele wspólnego :)
          • bertrada Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:06
            Kapitalizm, feudalizm, niewolnictwo czy komunizm są ustrojami gospodarczymi.
            Natomiast patriarchat czy matriarchat to ustroje społeczne. Jedno z drugim nie
            ma nic wspólnego. Może być dowolny mix. Np feudalny matriarchat, komunistyczny
            patriarchat, itp.
            • niedo-wiarek Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:26
              Taa, feudalny matriarchat. I pewnie same królowe ;)
              • bertrada Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:33
                W feudalnym patriarchacie nie było przecież samych królów. To i w tym przypadku
                nie byłoby samych królowych. Skąd pomysł, że feministki to urodzone socjalistki,
                które dążą do życia w hippisowskiej komunie? ;)
                • niedo-wiarek Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:35
                  A co złego w hippisowskich komunach? ;)
                  • bertrada Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:37
                    Nic złego. Ale nadal nie rozumiem dlaczego uważasz, że kobiety mają jakiś
                    większy pociąg do tego typu życia. ;)
                    • niedo-wiarek Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:38
                      Wcale tak nie uważam. Doskonale dozumiem, że prawie każda kobieta chciałaby być królową ;)
                      • iluminacja256 Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 10:43
                        Szczerze wątpie. Zycie królowej jest to etykieta, konwenans i
                        uwiezienie w roli - ktokolwiek czytał listy cesarzowej Sisi wie, ze
                        najnieszczęsliwszy okres jej zycia to okres cesarski. Gdyby było
                        inaczej te ksiezkiczki i ksiezne uparcie nie uciekałyby z rodzin
                        królewskich w plebs
            • andreas3233 Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 00:44
              bertrada napisała:

              > Kapitalizm, feudalizm, niewolnictwo czy komunizm są ustrojami
              gospodarczymi.
              > Natomiast patriarchat czy matriarchat to ustroje społeczne. Jedno
              z drugim nie
              > ma nic wspólnego. Może być dowolny mix. Np feudalny matriarchat,
              komunistyczny
              > patriarchat, itp.

              ALE: jest znana taka nauka - historia spoleczno-ekonomiczna.
            • andreas3233 Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 00:51
              Panie winny sobie jasno uzmyslowic, jaki jest biologiczny sens ich
              istnienia - w przyrodzie.
              I dopiero potem, zabierac glos w sprawach - powaznych....
              • bene_gesserit Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 00:53
                Opowiedz swojej mamusi, jaki jest biologiczny sens jej istnienia, a
                dopiero potem zabieraj glos na forum, synku.
                • andreas3233 Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 01:13
                  bene_gesserit napisała:

                  > Opowiedz swojej mamusi, jaki jest biologiczny sens jej istnienia,
                  a
                  > dopiero potem zabieraj glos na forum, synku.

                  Nie badz - az tak wrazliwa...:)))
                  Zlosc szkodzi urodzie...
                  >
                  • bene_gesserit Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 01:28
                    Nie jestes w stanie mnie urazic. Po prostu lacze sie z twoja
                    rodzicielka w empatycznym bolu :)))
                    • andreas3233 Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 16:56
                      bene_gesserit napisała:

                      > Nie jestes w stanie mnie urazic.
                      To mile...:))
                      Po prostu lacze sie z twoja
                      > rodzicielka w empatycznym bolu :)))
                      Powodzenia..:))))*
                      >
                      >
                      • dzikowy Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 17:00
                        Bene odwołuje się do empatii za każdym razem gdy braknie jej racjonalnych
                        argumentów. To zabieg podobny do biskupiego "pochylania się".
                        • bene_gesserit Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 19:02
                          To nie jest zaden zabieg, swinko.
                          Wiele razy o tym pisalam - po prostu tak mam. Jak widze glupie
                          dorosle dziecko, to zal mi jego rodzicow. Nic na to nie poradze.
                          • andreas3233 Re: Sielski patriarchat 23.03.09, 00:37
                            bene_gesserit napisała:

                            > To nie jest zaden zabieg, swinko.
                            EEEEtaaam, bronisz sie jak umiesz..:))
                            > Wiele razy o tym pisalam - po prostu tak mam.
                            No widzisz: Ty -'' tak'' - masz??? A inni juz nie..? Przypisujesz
                            sobie jakies niezwykle wlasciwosci..?
                            Jak widze glupie
                            > dorosle dziecko,
                            Co jest glupiego w jasnym wyrazaniu swych
                            opinii??:)))
                            to zal mi jego rodzicow.
                            Nastepnym razem to wkomponuj jeszcze sily
                            nieczyste.
                            Nic na to nie poradze.
                            No to: czy ''pochylasz sie'' - czy nie..??:))
                            >
        • marouder.eu Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 17:55
          A mnie ciekawi postulowany przez aktywistki feministyczne ustroj gospodarczy np.:)
          • bertrada Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:08
            Z tego co mi wiadomo feministki nie zajmują się gospodarką. ;))
            • marouder.eu Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:12
              Szkoda:(
              Juz sie cieszylem na w pelni oryginalny, nowiutki jak spod igly porzadek w
              sferze wlasnosci srodkow produkcji i dystrybucji dobr:/
              • bertrada Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:18
                W zasadzie, to współczesna gospodarka jest najbardziej kompatybilna z
                feministycznymi ideałami. Wolny rynek i środki produkcji zorientowane wokół
                gigantycznych korporacji, będących prawie monopolistami. A podstawą tego
                wszystkiego jest konsumpcja. Czegoś takiego dotychczas jeszcze nie było. Żyjesz
                w historycznych czasach. ;))
                • marouder.eu A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 18:21
                  ...kolportowany jako alternatywa dla globalizacji przez duet
                  Szwed-Grzybek..ajemsory..Grzybek-Szwed?
                  • bertrada Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 18:31
                    Co kto lubi. ;D
                    Ale moim skromnym zdaniem nie ma odwrotu od globalizacji. Trend globalizacyjny
                    trwa od czasów pierwszych cywilizacji. W zasadzie każda cywilizacja od
                    starożytności do współczesności miała globalną gospodarkę. Różnice wynikały
                    tylko i wyłącznie z wielkości obszaru jaki te cywilizacje zajmowały. Teraz
                    pierwszy raz pojawiła się cywilizacja, która obejmuje swoim zasięgiem całą kulę
                    ziemską. Dlatego to trochę inaczej musi być zorganizowane. :D
                    • niedo-wiarek Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 18:32
                      Ta cywilizacja właśnie się wali ;)
                      • bertrada Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 18:36
                        Raczej rozszerza swoje macki na coraz to nowe terytoria. Stąd kryzys. Jak się
                        kapitał przenosi na nowe obszary to stare muszą nieco zbiednieć. ;)
                        • niedo-wiarek Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 18:38
                          Raczej nowe obszary pompują kapitał w stare obszary, które przez to głupieją i muszą nieco zbiednieć. Ale to szczegół ;)
                          • easz Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 21:17
                            Kryzys to też przełom (pozytywnie).
                            • bene_gesserit Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 10.03.09, 22:03
                              Tak, i na ruinach starego swiata i partiarchatu zasadzimy kwiatki i
                              zaprowadzimy porzadek. Feministyczny.
                              • dzikowy Re: A tzw. zrownowazony rozwoj... 14.03.09, 14:36
                                To ja się chyba wyprowadzam i będę sadził rzepę.
      • easz Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 21:14
        niedo-wiarek napisał:

        > Nawet jeśli zapanuje matriarchat (co oczywiście jest mrzonką
        > problemy kobiet nie znikną. Co najwyżej

        Równość nie = matriarchat.
    • siegfriedswaelderin Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 17:41
      No chyba nie miłości "rodzicielskiej", tylko matczynej/macierzyńskiej.
      Patriarchalny ojciec przecież nie będzie się kalał miłością do dziecka, co
      najwyżej będzie za dobre wynagradzał, a za złe karał.
      • blix_wloclawek Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 11:31
        bzdury.
    • black-emissary Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 18:38
      bertrada napisała:
      > Czy ja mam jakieś nieprawdziwe dane o poprzednich
      > epokach, czy ci, którzy te wizje roztaczają spadli z księżyca?

      Spadli i to na głowy.
    • 21.gazeta.pl Re: Sielski patriarchat 10.03.09, 19:46
      spadli i to z dużej wysokości:) zauważ, że każdy z nich marząc o
      poprzednich epokach wyobraża sobie siebie jako co najmniej wojewodę
      lub magnata:), ciekawe co by powiedzieli, gdyby byli chłopami
      pańszczyznianymi, wywalajacymi gnój na chwałę jaśnie pana:)
      Skończyłoby sie komentowanie spraw na forum:)))
      • claratrueba Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 09:38
        Szczęśliwi, samorealizujący
        się mężczyźni. Szczęśliwe kobiety, które leżą, pachną, malują się, stroją i
        udzielają towarzysko. Dzieci mające sielankowe i beztroskie dzieciństwo,
        wypełnione zabawą i miłością rodzicielską. Wszyscy mają pieniędzy pod
        dostatkiem, są zdrowi, radośni i nie mają żadnych zmartwień.

        Pasuje jak ulał do mojego wyobrażenia życia rodziny mojego ojca. I tylko
        zastanawiało mnie dlaczego moja Babcia- piękna, nobliwa dama ucząc mnie haftu
        zawsze mówiła:"Pamiętaj, jedyne co w tych czasach dobre (była zbita komuna) to
        możliwość kształcenia za darmo. Wykorzystaj ją by nigdy nie być zależną od
        męża." Nie pojmowałam patrząc na tą "niegdyś uzależnioną", jako mężatka nigdy
        nie pracującą zawodowo damę, jej złoty zegarek i subtelną biżuterię. I moją
        Matkę- tyrająca na dwa etaty+ dom, wykształcona kobietę. Prawdę poznałam po
        śmierci Babci i pojęłam sens jej wywodów. Jej małżeństwo było porażką- mąż
        szanowany obywatel ze słabością do innych kobiet, ona pośmiewisko całej okolicy
        (wiadomo- zdradzana żona jest sobie sama winna). Mąż szastający pieniędzmi na
        prawo i lewo (hazard, bękarty) i żona wyliczana z każdego grosza "na dom".
        Stroje, biżuteria "z łaski mości pana i władcy" (najczęściej jako rekompensata
        łajdactw). Zero pracy w domu, od tego były służące. Nie tylko od tego, panu
        służyły nieco inaczej. I żadnej możliwości ucieczki z tej złotej klatki. Bez
        zawodu, rodzice nie żyli, bez własnego majątku jakiegokolwiek. I pierwsza myśl
        na wieść, że mąż z wojny nie wróci "Boże, jestem wolna!" I lata nędzy,
        wyprzedawania czego się da by wykarmić syna. Bo z gry na pianinie i haftu
        Richelieu się raczej nie da. To ona- teściowa mojej matki namówiła ja na studia:
        "mężowie umierają, dzieci do wykarmienia i wykształcenia zostają". I tak było.
        • niedo-wiarek Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 09:57
          Tak było. Nikt jednak nie twierdził, że Leoncio stanowił uosobienie zła. Jako dziecko swojej epoki przejął po prostu jej organiczenia. Ten wielki macho otoczony niewolnicami mógł się zdobyć na miłość czystą, choć porywczą miłość do kobiety z innego stanu, dużo młodszej. Co więcej - mulatki. Gdy wrócił z wojny pozostało mu już tylko wspomnienie tego niespełnionego uczucia. I samotne wieczory przy szklaneczce starego wina i dźwiękach fortepianu...
          • claratrueba Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 10:15
            Naprawdę miałeś tyle samozaparcia żeby ten chłam oglądać? Podziwiam. No chyba,
            że leżałeś na wyciągu ortopedycznym i nie mogłeś uciec. To wtedy- współczuję.
            • iluminacja256 Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 10:49
              Ale to jest tez powiesc:)

              Prosze :
              pl.wikipedia.org/wiki/Bernardo_Guimar%C3%A3es
              I w ksiazce w zasadzie podstaw stanowi problem niewolnictwa i
              wyzwolenia niewolników.

              Ja tez miałam do "Niewolnicy Isaury " ( ksiazki ) podejscie
              sceptyczne, dopóki nie zdałam sobie sprawy, z e my przeciez mamy
              takie rzeczy we własnym kanonie laktur - czym innym jest "Nad
              Niemnem" Orzeszkowej albo nawet " Ludzie bezdomni" Zeromskiego , jak
              nie opowiescia o miłosci z problemami chłopów i dworu w tle? To
              samo, tylko inne realia...
              • claratrueba Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 11:16
                czym innym jest "Nad
                > Niemnem" Orzeszkowej albo nawet " Ludzie bezdomni" Zeromskiego , jak
                > nie opowiescia o miłosci z problemami chłopów i dworu w tle? To
                > samo, tylko inne realia...

                Nie no sorry, czymś innym. Choć obydwu nie lubię. Powieść "Niewolnica Isaura" ma
                podobna wartość literacką co "Trędowata"- też o miłości. I też bestseller wśród
                podkuchennych i szwaczek (o ile czytać umiały)
                • iluminacja256 Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 11:43
                  Absolutnie sie z tym nie zgadzam!

                  W Polsce "Niewolnicę Isaurę " traktuje sie jako
                  wariant "Tredowatej" , bo nikt nie czyta powiesci a priori
                  zakładając , ze to dla kucharki. Polacy znają film, który jest
                  długi, nudny i przedstawia głownie historie romansu, podczs, gdy
                  powiesc napisał jeden z głównych przedstawicieli romantyzmu w
                  Brazylii i jest napisana wielowatkowo i dobrze.
                  W Brazylii ta kasiązka znajduje sie w kanonie obowiazkowych lektur
                  szkolnych, jak u nas "Pan Tadeusz" - romans stanowi w niej tylko
                  tło. Peoblemem podstawowym jest abolicja niewolników i zmieniajaca
                  się w ramach reformy spolecznej sytuacja wielkich plantatorow w
                  Brazylii. Dokładnie tak samo jak w "Nad Niemnem" problemem
                  podstawowym jest kwestia relacji dwór- wieś z mogiłami powstańczymi
                  w tle.
                  Naprawdę są takie dziedziny , w których głupie ekranizacj i ciągnaća
                  sie za nimi sława powodują własnei taki odbiór społeczny.
                  • claratrueba Re: Sielski patriarchat 11.03.09, 12:23
                    Nie chce prowadzić dyskusji o gustach literackich. "Niewolnicy" przeczytałam coś
                    a 50 stron i nie oceniam jej wysoko. No, może mniejsza kicha niż dzieło p.
                    Mniszek, fakt. Ważne problemy społeczne można przedstawić literacko dobrze lub
                    źle, a i interpretować literaturę można różnie- dla mnie "Nad Niemnem" pokazuje
                    inny "problem podstawowy" niż dla Ciebie.
                    • sabinac-0 Re: Sielski patriarchat 23.03.09, 12:40
                      Moja babcia byla jedna z nielicznych kobiet ktore przed wojna skonczyly studia,
                      pracowala do poznego wieku jako nauczycielka akademicka uzupelniajac
                      wyksztalcenie zaocznymi fakultetami (ostatni skonczyla w wieku 57 lat). Zawsze
                      powtarzala ze najwieksza zdobycza wspolczesnosci jest emerytura i panicznie bala
                      sie "staropanienstwa" - pamietala jak w jej rodzinnym domu ciotka ktora nie
                      wyszla za maz musiala, mimo zaawansowanego wieku, zasluzyc na dach nad glowa i
                      jedzenie poslugujac rodzenstwu, wstawala codziennie o czwartej rano by
                      przygotowac swoim "panstwu" paczki na sniadanie, jak jej nie wyszly to je
                      wyrzucala i robila nowe - wszystko ze strachu ze stanie sie niepotrzebna i
                      bracia ja wyrzuca z domu.
    • werbownik Odpowiadam: 14.03.09, 14:22
      spadli z księżyca
    • takete_malouma Re: Sielski patriarchat 15.03.09, 00:34
      bertrada napisała:

      > Antyfeminiści gloryfikujący patriarchat

      ... to twój urojony wróg.

      > , zazwyczaj roztaczają wizję patriarchalnej krainy
      > mlekiem i miodem płynącej. Szczęśliwi, samorealizujący
      > się mężczyźni. Szczęśliwe kobiety, które leżą, pachną,
      > malują się, stroją i udzielają towarzysko. Dzieci
      > mające sielankowe i beztroskie dzieciństwo, wypełnione
      > zabawą i miłością rodzicielską. Wszyscy mają pieniędzy
      > pod dostatkiem, są zdrowi, radośni i nie mają żadnych
      > zmartwień.
      >
      > I tak się zastanawiam. Czy ja mam jakieś nieprawdziwe
      > dane o poprzednich epokach, czy ci, którzy te wizje
      > roztaczają spadli z księżyca?

      Ci, którzy te wizje roztaczają jako program społeczny, to nie antyfeminiści. Antyfeminiści to ci, którzy dobrze wiedzą jak wyglądały poprzednie epoki i - właśnie z uwagi na sytuację 99.99% mężczyzn w owych epokach - SPRZECIWIAJĄ SIĘ feministycznej oszukańczej praktyce nazywania "patriarchatem" takiej konfiguracji ról społecznych, w której życie i dobrostan mężczyzny jest dobrem strwonnym. Czyj to był archat, do kuźwy nędzy?
      • easz Re: Sielski patriarchat 15.03.09, 02:03
        takete_malouma napisał:

        > Ci, którzy te wizje roztaczają jako program społeczny, to nie
        > antyfeminiści. Antyfeminiści to ci, którzy dobrze wiedzą jak
        > wyglądały poprzednie epoki i - właśnie z uwagi na sytuację 99.99%
        > mężczyzn w owych epokach - SPRZECIWIAJĄ SIĘ feministycznej
        > oszukańczej praktyce nazywania "patriarchatem" takiej konfiguracji
        > ról społecznych, w której życie i dobrostan mężczyzny jest dobrem
        > strwonnym. Czyj to był archat, do kuźwy nędzy?

        Dobra, był matriarchat. I my, feministki, jesteśmy takie dobre,
        kochane i uczynne, zupełnie nie takie jak myślisz i mówisz - wredne,
        bo chcemy właśnie kuźwa wyrównania, równouprawnienia, no chcemy
        takie dobra oddać! Doceń wreszcie.
        • takete_malouma Re: Sielski patriarchat 21.03.09, 04:50
          > I my, feministki, jesteśmy
          > takie dobre, kochane i uczynne, zupełnie nie takie
          > jak myślisz i mówisz - wredne, bo chcemy właśnie
          > kuźwa wyrównania, równouprawnienia, no chcemy
          > takie dobra oddać!

          A ten most to za ile sprzedajesz?
    • benek231 Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 04:24
      bertrada napisała:

      > Antyfeminiści gloryfikujący patriarchat,....
      =====

      ....to cos na podobienstwo monarchistow w Stanach - po krotce, kuku :)

      Sprawy mialy sie nasteujco: im wiecej patriarchatu tym mniej do powiedzenia
      miala kobieta, a tym bardziej byla uprzedmiotowiona.

      Ci ktorzy opowiadaja to co przytoczylas to durnie i nieuki.

      Patriarchat sprowadzal sie w praktyce do kobiety jako materialnej wlasnosci
      mezczyzny. Mogla na rowni z oslem stawac do przetargu, gdyz nie bylo
      rozgraniczenia pmiedzy wlasnoscia. Pan i wladca mogl robic z nia co tylko chcial
      - nie miala nic do gadania.


      pl.wikipedia.org/wiki/Patriarchat_(ustr%C3%B3j)
      • blix_wloclawek Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 11:29
        Szanowny Benku, jeżeli uważasz że kobiety 300 lat temu nie miały nic do gadania
        i ciągły za sznurki to jesteś niesamowitym ignorantem.
        • blix_wloclawek Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 11:30
          i nie ciągły za sznurki*
          • sabinac-0 Re: Sielski patriarchat 23.03.09, 12:48
            Tak, tak, oczywiscie. Za czasow plantacji to zapewne niewolnicy o wszystkim
            decydowali i "pociagali za sznurki".
        • benek231 Re: Sielski patriarchat 22.03.09, 18:25
          blix_wloclawek napisał:

          > Szanowny Benku, jeżeli uważasz że kobiety 300 lat temu nie miały nic do
          gadania i ciągły za sznurki to jesteś niesamowitym ignorantem.

          ====
          Moze i jestem, ale 300 lat temu kobieta nie byla nawet obywatelem II kategorii,
          gdyz o jej obywatelstwie w ogole niemozna bylo mowic. Wszystkie decyzje zwiazane
          z obywatelstwem podejmowal jej ojciec, maz, brat, wuj...

          300 lat temu kobieta nie miala zadnych praw politycznych i obywatelskich. Nie
          miala tez prawa do posiadania wlasnosci - gdy umarl maz to dom i reszta
          posiadlosci stawaly sie wlasnoscia rodziny meza, a dana kobieta trafiala na
          garnuszek krewnych meza.

          Ponadto kobieta nie byla rozpoznawana na rynku pracy jako potencjalna oferta.
          Wtedy nawet "guwernantki byly plci meskiej", gdyz kobiecie nie uchodzilo
          pracowac - od tego miala ojca lub meza, co i Ty wlasnie postulujesz.

          Nieco inaczej wygladaly prawa koiet z tzw. nizin. A byla ich zdecydowana
          wiekszosc. Zatem na wlosciach czy w manufakturze (nieco pozniej i w kopalni)
          miala kobieta prawo tyrania jak wol - tam tez tradycyjnie nie miala problemow z
          zatrudnieniem. Po powrocie z pola musiala ciezko pracowac w domu, chodzic w
          ciazy i wychowywac dzieci, przy czym caly czas podlegala w domu woli i decyzjom
          meza. Nie miala do gadania nic zarowno w swietle prawa jak i obyczaju.
          Czy to o ten patriarchalny miodzik Ci chodzilo?
    • blix_wloclawek Yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy yyyyyyyyyyyyyyyyy 22.03.09, 11:23
      Pragnę zauważyć, że w tym systemie wiele kobiet żyję, bo tak im wygodniej. Facet
      pracuje, kobieta zajmuje się domem. Nie jeden facet wolałbym siedzieć w domu
      oddając się domowym obowiązkom niż pracować. Jeżeli jakaś kobieta chce się
      realizować i potrzebuje faceta do obowiązków domowych to zgłaszam się na
      ochotnika. Tylko czy wtedy nie będę nazywany darmozjadem?

      • sabinac-0 Re: do blixa 23.03.09, 12:54
        Owe "szczesliwe mezatki zajmujace sie domem bo tak lubia" stanowia wiekszosc
        sposrod ofiar przemocy.
        Moj maz jest aktualnie bezrobotny i zajmuje sie domem. To mezczyzni nazywaja go
        "darmozjadem" lub "pantoflarzem", kobiety wzdychaja "ale masz szczescie ze
        wracajac z pracy nie musisz pedzic do kuchni i brac sie za odkurzanie".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka