Dodaj do ulubionych

Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie)

13.03.09, 01:36
www.rp.pl/artykul/9133,274562_Paszewski__Spor_o_status_embrionu_.html
Jak w linku chodzi o spór o status embrionu. Całość jest długa, a mnie
zainteresował jeden fragment:
"Uznano za powszechnie przyjętą zasadę, że ludzka godność i integralność
istoty ludzkiej ma być respektowana tak wcześnie, jak zaczyna się życie (as
soon as life begins)."

Skoro ma być respektowana to trzeba chronić nadliczbowe embriony nie niszczyć
ich itd. Prawda?
Ale z drugiej strony kiedy zaczyna się życie? Co oznacza życie: samodzielną
zdolność do rozwoju? Embrion tego nie potrafi jeśli nie jest implantowany do
macicy. Więc on nie żyje...? Życie w nim jeszcze się nie zaczęło.

Uważam, że w takich sporach, jak o status embrionu, niezwykle ważne są
definicje. Szczególnie definicja życia.

Mam nadzieję, że się nie powtarzam. Nie wiem czy ta konkretna kwestia była
dyskutowana na tym forum, bo nie śledziłam dokładnie rozmów o in vitro.

Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 01:45
      Problem w tym, ze nie ma mozliwosci ustalenia definitywnego i
      obiektywnego, kiedy sie zaczyna zycie. W ST np jest napisane,
      ze 'zycie zaczyna sie wraz z krwia', a krew w zarodku pojawia sie
      wcale nie od razu. Inni rownie dobrze moga przyjac, ze zycie
      zaczyna sie wtedy, kiedy plod moze zyc poza organizmem matki. Kazdy
      poglad, usytulowany od chwili poczecia do porodu jest tak samo
      dobry i rownouprawniony. Klasyczny klincz.

      Imo rozwiazanie 'kazdy sobie' czyli z jednej strony np dopuszczanie
      aborcji z drugiej - nie przeszkadzanie organizacjom katolickim w
      prowadzeniu domow samotnej matki jest najlepsze.
      • znana.jako.ggigus tyle że zasada 13.03.09, 01:48
        tolerancji poglądów jest obca zwolennikom idei, że życie jest w życiu poczętem
        od samego początku.
        • bene_gesserit Re: tyle że zasada 13.03.09, 01:50


          I nawzajem, powiedzialabym - nie robmy z 'naszych' takich swiętych.
          Imo 'nie chcesz aborcji - to jej sobie nie rob' to najlepsze
          rozwiazanie wobec tak skrajnych podejsc.
          • heretic_969 Re: tyle że zasada 13.03.09, 08:57
            Nie popierasz gwałtów - to nie gwałć sam(a).
            Nie popierasz kradzieży - to nie kradnij.
            Nie popierasz morderstw - to nie morduj.

            Itd.
            • bene_gesserit Re: tyle że zasada 13.03.09, 10:36
              Problem z twoim kiepskim przykladem jest taki, ze w tym przypadku
              mowimy o wlasnym ciele, czyli raczej ta wyliczanka musialaby
              brzmiec tak:
              nie popierasz gwaltow - to sie nie gwalc
              nie popierasz kradziezy - nie okradaj sie
              nie popierasz morderstw - nie popelniaj samobojstwa.
              itd
              • heretic_969 Re: tyle że zasada 13.03.09, 10:43
                Nie mówimy tu o własnym ciele, tylko o życiu ludzkim. Które będzie naruszone
                przez zastosowanie aborcji.
                • bene_gesserit Re: tyle że zasada 13.03.09, 10:49
                  Ple ple ple. I tak przez piecset piecdziesiat postow. Udowodnij, to
                  pogadamy, z wiara nie ma co rozmawiac. eot.
                  • heretic_969 Re: tyle że zasada 13.03.09, 10:50
                    Dowód jest niżej. O jakiej wierze Ty mówisz?
              • heretic_969 A przy okazji 13.03.09, 10:49
                popieram prawo kobiety do aborcji, gdybyś nie wiedziała. Ale trzeba używać
                lepszych argumentów i nie sięgać po relatywizm.
                • zdanka1 Re: A przy okazji 13.03.09, 14:16
                  Powyżej napisałeś:

                  >Nie mówimy tu o własnym ciele, tylko o życiu ludzkim. Które będzie
                  >naruszone
                  >przez zastosowanie aborcji.

                  a tutaj napisałeś:
                  >popieram prawo kobiety do aborcji, gdybyś nie wiedziała.

                  Przykro mi, ale jedno z drugim nijak nie pasuje - skoro piszesz o
                  zyciu ludzkim, które bedzie naruszone przez zastosowanei aborcji to
                  nijak nie mozesz popierać prawa kobiety do aborcji, chyba, ze prawo
                  zarodka żenskiego do aborcji na sobie samym.

                  • heretic_969 Re: A przy okazji 13.03.09, 16:22
                    > Przykro mi, ale jedno z drugim nijak nie pasuje - skoro piszesz o
                    > zyciu ludzkim, które bedzie naruszone przez zastosowanei aborcji to
                    > nijak nie mozesz popierać prawa kobiety do aborcji

                    Owszem, mogę. Po prostu nie uważam, żaby na tym etapie życie ludzkie było warte
                    chronienia - zarodek nawet nie będzie czuć bólu, gdy zostanie usunięty.
                • blix_wloclawek Re: A przy okazji 15.03.09, 01:50
                  Za seksem idzie odpowiedzialność - a aborcja nie powinno naprawiać błędów
                  ludzkiej nieodpowiedzialności. Wy sobie nie zdajecie sprawy na czym polega
                  aborcja. Proponuje zobaczyć materiały filmowe. Wiele kobiet po aborcji męczy
                  depresja, wyrzuty sumienia i uciekają...do kościoła.
                  • blix_wloclawek Re: A przy okazji 15.03.09, 01:51
                    Materiały filmowe nie z teorią czy gadce o aborcji tylko z nagraniem pokazującym
                    aborcję.
                  • bene_gesserit Re: A przy okazji 15.03.09, 01:53
                    Opowiedz o odpowiedzialnosci za seks zgwalconym dzieciom, proponuje.
                    • blix_wloclawek Re: A przy okazji 15.03.09, 01:54
                      Nie neguje aborcji w przypadku gwałtu. Jednak w przypadku zwykłej "wpadki" nie
                      ma mowy o usuwaniu odpowiedzialności poprzez aborcję, która nic z humanitaryzmem
                      nie ma wspólnego. Polecam zobaczyć filmy o dokonywanym zabiegu aborcji.
                      • black-emissary Re: A przy okazji 15.03.09, 18:38
                        A przyznam, że takich poglądów nie do końca rozumiem.
                        Jeżeli płód to mały człowieczek to nie można przecież karać go najwyższym
                        wymiarem kary za grzechy jego ojca.
                      • claratrueba Re: A przy okazji 16.03.09, 06:58
                        blix_wloclawek napisał:
                        Polecam zobaczyć filmy o dokonywanym zabiegu aborcji.

                        Ciekawy argument. Miałby zastosowanie w przypadku amputacji, zabiegów na sercu i
                        porodu.
                        Humanitaryzm? To niezadawania cierpienia istotom. Płód spełnia tę definicję
                        tylko z czyjegoś etycznego punktu widzenia. Lub nie.
                    • blix_wloclawek Re: A przy okazji 15.03.09, 01:59
                      Nie neguje aborcji w przypadku gwałtu. Jednak w przypadku zwykłej "wpadki" nie
                      ma mowy o usuwaniu odpowiedzialności poprzez aborcję, która nic z humanitaryzmem
                      nie ma wspólnego. Aborcja zostawia ogromne ślady w psychice kobiety i nie może
                      być tym samym co usuwanie bolącego zęba.
                      • bene_gesserit Re: A przy okazji 15.03.09, 02:01
                        Sa kobiety, na psychice ktorych aborcja nie zostawila zadnego
                        sladu. Wiele zalezy od wyznawanego swiatopogladu. Tak czy inaczej,
                        dla wielu kobiet zabieg nie jest rownoznaczny z pojsciem do
                        dentysty. Co nie zmienia faktu, ze niechciana ciaza w niespolmierny
                        sposob obciaza kobiete, a nie wspolodpowiedzianego za nia mezczyzne.

                        Nie chcesz aborcji, to jej sobie nie rob.
                        • blix_wloclawek Re: A przy okazji 15.03.09, 02:06
                          A wiesz, gdzie wiele kobiet ląduje po aborcji? Właśnie w kościele nie radząc
                          sobie z tym co zrobiło i nie jest to uzależnione od światopoglądu, ponieważ
                          często zdarzały się takie przypadki, kiedy kobieta po aborcji była niewierząca,
                          ale z czasem ta sprawa wypalała swój ślad w psychice. Ja miałem okazję zobaczyć
                          materiał filmowy z zabiegu aborcyjnego i wiesz mi, że po zobaczeniu czegoś
                          takiego spojrzysz inaczej niezależnie od wiary jaką wyznajesz. Bzdurą jest
                          także, że wszyscy faceci są mniej obciążeni od kobiety. Wielu facetów bierze
                          dodatkowe prace, aby wyżywić poszerzoną rodzinę...
                          Tylko, żeby o tym wiedzieć trzeba mieć dziecko...
                          • bene_gesserit Re: A przy okazji 15.03.09, 18:31
                            Rozumiem, ze takie sa twoje poglady.
                            Byloby latwiej rozmawiac, gdybys zamiast nich przedstawial twarde
                            dane statystyczne, bo twoja wizja swiata niekoniecznie musi miec
                            oparcie w faktach (nie bierz tego do siebie).

                            I znowu - calkiem mozliwe, ze czesc kobiet po aborcji zaczyna
                            uderzac w jakies dewocyjne klimaty, ale swiadczy to tylko o tym, ze
                            czesc kobiet po aborcji zaczyna uderzac w dewocyjne klimaty, a nie
                            ze 'kazda aborcja zostawia wielkie pietno w psychice kobiety' czy
                            cos w tym stylu. To raz.

                            'Niemy krzyk' to bardzo glosna manipulacja, to dwa. Zrobiona
                            dokladnie w celu manipulacji ludzmi.

                            Wielu facetow _moze_ brac dodatkowa prace, zeby wyzywic rodzine
                            albo placic alimenty. Wielu facetow rowniez ma w nosie nowego
                            obywatela, ktorego splodzili i a) namawia kobiete do aborcji b) do
                            adopcji c) nie placi alimentow itd itd. Decyzja 'co z ta ciaza'
                            obciaza kobiete na milion piecset sposobow, wraz z konsekwencjami
                            ciazy, obojetnie od tego, czy plod usunie, czy zdecyduje sie
                            urodzic i wychowac. Dla mezczyzn to jest sprawa _wyboru_: moze sie
                            poczuc, zostac, łożyć i wychowywac, a moze - rownie dobrze -
                            prysnac do UK, zeby sie go nie dalo nawet scignac o alimenty i miec
                            bachora w tyle. I nie trzeba miec nawet polowy dziecka, zeby o tym
                            wiedziec.
        • black-emissary Re: tyle że zasada 13.03.09, 18:41
          znana.jako.ggigus napisała:
          > tolerancji poglądów jest obca zwolennikom idei, że życie jest w życiu poczętem
          > od samego początku.

          To niestety nie jest takie proste.
          Z punktu widzenia wyznawców człowieczeństwa embrionu sprawa nie rozchodzi się o
          tolerancję cudzych poglądów, ale o ochronę życia.

          To tak, jakby ktoś od Ciebie wymagał, żebyś tolerowała jego pogląd, że kobieta
          to nie człowiek i można ją do woli katować. To wykracza poza tolerancję, prawda?
          • znana.jako.ggigus no nie to nie jest to samo 14.03.09, 15:07
            kobieta odczuwa bol, a embrion nie
            • black-emissary Re: no nie to nie jest to samo 14.03.09, 15:18
              znana.jako.ggigus napisała:
              > kobieta odczuwa bol, a embrion nie

              Świnka też ból odczuwa. Jesteś wegetarianką?
              • znana.jako.ggigus Re: no nie to nie jest to samo 14.03.09, 15:27
                tak, z tego powodu wlasnie jestem. Zadowolony?
                • black-emissary Re: no nie to nie jest to samo 14.03.09, 15:36
                  znana.jako.ggigus napisała:
                  > tak, z tego powodu wlasnie jestem. Zadowolony?

                  Tak, zadowolonA, cenię konsekwencję :).
        • blix_wloclawek Re: tyle że zasada 15.03.09, 01:48
          Nie da się tolerować zabójstwa - abstrahując od moich poglądów na tą sprawę,
          dlatego ich rozumiem.
      • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 02:04
        Myślę, że jeśli chce się uważać embrion za istotę ludzką to należy stosować
        właściwą istotom ludzkim definicję życia.

        Kiedyś naukowa definicja życia obejmowała zdolność do metabolizmu i rozmnażania.
        A teraz to nie wiem.

        A tu konieczne cechy życia wg wikipedi:
        1. jest wyodrębniony ze świata zewnętrznego
        2. posiada metabolizm
        3. jest wewnętrznie stabilny, innymi słowy cechuje go homeostaza
        4. posiada podsystem przechowywania i przetwarzania informacji, użyteczny dla
        reszty systemu
        5. procesy wewnątrz systemu żywego są regulowane
        A tu potencjalne:
        1. obiekt żywy musi mieć zdolność do wzrostu i rozmnażania
        2. w replikacji musi zachodzić zmienność (warunek ewolucji)
        3. obiekt musi być śmiertelny

        Czyli embrion nie jest systemem stabilnym, nie potrafi przetrwać samodzielnie,
        chyba, że się go zamrozi.
        • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 02:14
          Mysle, ze to nie jest konflikt naukowych czy nie definicji, ale
          postaw i swiatopogladow oraz wynikajacych z nich emocji (albo na
          odwrot - tak, chyba raczej). Definicje wszak nie sa dane z gory raz
          i na zawsze - zmieniaja sie wraz z normami i nowymi wiadomosciami.
          Dlatego w tym przypadku zadna definicja nie jest 'sluszniejsza',
          jest tylko 'najmojsza'.
        • znana.jako.ggigus no ale na taka 13.03.09, 02:15
          argumentację strona anty jest głucha, jak wiesz.
          Mnie nie przeszkadza, że dla innych płód jest życiem, niech sobie z nim gadają,
          śpiewają mu piosenki, co chcą, ale niech pozwolą innym ludziom decyodwać po swojemu.
          • claratrueba Re: no ale na taka 13.03.09, 06:58
            Autor ma swoje poglądy p. Gowin też, jak każdy z nas, nikt nie odbiera im prawa
            wypowiadania ich- to wolny kraj. I kierowania się nimi. Ale czym innym jest
            narzucanie swoich poglądów innym, tworzenie prawa, które będzie reprezentować te
            poglądy, pozbawiać możliwości in vitro żywych, czujących i nieszczęśliwych ludzi
            w imię ideologii czy filozofii, których byc może wcale nie podzielają. Przecież
            to jest proste: jeśli wyznajesz religię, która na coś na zezwala- nie robisz
            tego i już. Nie ma dylematu. Jak z aborcją.
            • heretic_969 Re: no ale na taka 13.03.09, 09:03
              Przecież
              > to jest proste: jeśli wyznajesz religię, która na coś na zezwala- nie robisz
              > tego i już. Nie ma dylematu. Jak z aborcją.

              A jeżeli religia zezwala na zabijanie, to co? Wyznawcy mają prawo zabijać? W
              końcu jakim prawem chcesz to im zabronić?
              • zdanka1 Re: no ale na taka 13.03.09, 14:18
                >jeżeli religia zezwala na zabijanie, to co?

                Zadna ETYKA nie zezwala na zabijanie . Religia to takie cos, co
                ludzie wymyslili sobie po to, aby USPRAWIEDLIWIAC to, ze zabijaja
                dla władzy, pieniedzy, niwolników, ziemi itp
              • claratrueba Re: no ale na taka 14.03.09, 07:13
                Mówisz o kilku, kilkunastu komórkach czy osobnikach czujących i posiadających
                świadomość? Bo to jednak jest różnica.
          • blix_wloclawek Re: no ale na taka 15.03.09, 02:01
            Nie decydujesz o sobie tylko o innej istocie rozwijanej w Tobie - potrzeba także
            męskiego nasienia. A to, że ktoś chcę decydować o sobie nie oznacza, że inni nie
            mają prawa reagować. Skoro reaguje się na próby samobójcze to czemu ma się nie
            reagować na aborcję, która ma wpływ nie tylko na to co powstaje z połączenia
            kobiety i mężczyzny, ale także aborcja ma wpływ na psychikę kobiety.
        • heretic_969 Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 09:00
          Niemowlę też nie jest w stanie przetrwać samodzielnie. Właściwie to żaden
          organizm nie jest w stanie przetrwać samodzielnie.
          • zdanka1 Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 14:19
            Przetrwać nie jest w stanie. Ale oodychac jest w stanie.
            • blix_wloclawek Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 02:08
              Nie zawsze. Nawet dorośli ludzie czasem potrzebują podtrzymywania funkcji
              życiowych...
          • dzikowy Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 14:43
            Jest w stanie do czasu wyczerpania "paliwa". Gdyby dać niemowlęciu wiedzę
            posiadaną przez dorosłych nie byłoby biologicznych przeszkód żeby przetrwało.
            Byłoby na przykład w stanie wybrać 10 plasterków szynki królewskiej szybciej niż
            zjarana na pomarańczę stara torba w ponczo (pozdrowienia - jeszcze dwie takie w
            kolejce i dostałbym żylaków).
    • heretic_969 Życie zaczyna się po 13.03.09, 09:13
      zapłodnieniu komórki jajowej.
      • bene_gesserit Re: Życie zaczyna się po 13.03.09, 10:38
        To twoj punkt widzenia, a nie prawda objawiona.
        • heretic_969 Re: Życie zaczyna się po 13.03.09, 10:40
          Nie, to po prostu fakt biologiczny, który można zaakceptować albo i nie.
          • bene_gesserit Re: Życie zaczyna się po 13.03.09, 10:42
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=92619941&a=92620010
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=92619941&a=92620169
            • heretic_969 Re: Życie zaczyna się po 13.03.09, 10:48
              Bene, logicznie możemy wydedukować, że życie MUSI mieć gdzieś swój początek. A
              potem łatwo dojść do wniosku, że ono powstaje po zapłodnieniu komórki jajowej.
              • zosia9 Re: Życie zaczyna się po 13.03.09, 11:54
                To może ja się wypowiem zupełnie nie teoretycznie.
                Mam zamrożone embriony (w formie 5cio dniowej blazdocysty - chyba 2
                są 6cio dniowe). Czy uważam je za swoje dzieci? absolutnie nie i
                nawet mi do głowy by to nie przyszło.
                Od tej formy do płodu to daleka droga, każdy kto miał in vitro wie
                jak daleka i ile innych warunków musi być spełnionych żeby rozwineło
                się życie. Jeżeli mówimy o początku to chyba będzie to implantacja,
                dopiero wtedy stwierdza się ciąże.

                • dzikowy Re: Życie zaczyna się po 13.03.09, 14:21
                  W kwestii określenia zarodków jako żyjących/nieżyjących w kategoriach etycznych
                  trochę jeszcze za wcześnie. Pomyślcie co to będzie jak powstanie "sztuczna macica"?
    • six_a Re: a tu: ojciec wszystkich 13.03.09, 15:38
      embrionów, a zarazem mroczny rycerz komiksu
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,6378825,Komiksowy_wywiad_z_Gowinem__Prawdziwy_mezczyzna_to___.html
    • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 18:38
      W pełni zgadzam się z początkiem tekstu wyłuszczającym dlaczego problem
      człowieczeństwa embrionu jest pozanaukowy.

      Niestety, nad samym problemem profesor Paszewski się prześlizguje, przechodząc
      do arbitralnych wniosków bez żadnych przesłanek.

      Moje zdanie w temacie: życie ludzkie zaczyna się w momencie ciąży.
      To równie dobre określenie jak każde inne.

      W kompromisy prawne nie wierzę. Wystarczy spojrzeć na obecną ustawę antyaborcyjną.

      Na koniec - zgadzam się też z wyrażonym później poglądem, że we współczesnej
      Polsce aż strach wyrażać opinie choćby częściowo zbieżne z katolickimi (nawet,
      jeżeli do podobnych wniosków dochodzi się kompletnie inną niż KK drogą).
      Świetnym przykładem profesor Religa. Ale to już nieco inna historia.
      • six_a Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 18:46
        >życie ludzkie zaczyna się w momencie ciąży.
        a kiedy jest "moment ciąży"?
        • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 18:49
          six_a napisała:
          > a kiedy jest "moment ciąży"?

          A kiedy jest "moment zapłodnienia"? :)
          • six_a Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 18:52
            a skąd ja wiem? z testu wychodzi już ciąża, a testy czasami się mylą, czyli
            dopóki lekarz nie założy karty ciężarnej, ciąża jest mocno wątpliwa.
            • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 18:57
              Patrz niżej.
            • zosia9 Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 15:38
              Zaden lekarz nie potraktuje poważnie testu tzw "sikańca", od tego
              jest bardzo dokładne badanie krwi beta HCG. A potem stwierdzenie
              pęchcerzyka ciążowego przy pomocy USG.:) Bijące serce to znacznie
              późniejsza historia
          • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 18:56
            Może rozwinę, bo chyba zbyt lakonicznie wypadło.

            Jednoznacznie ocenić w którym dokładnie momencie nagle BUM pojawia się człowiek
            z nieczłowieka się zwyczajnie nie da. To troszkę tak jak pytać w którym miejscu
            między $1 a $1000000 pojawia się dużo pieniędzy.

            Stwierdzenie, że człowiek powstaje w momencie zapłodnienia nie przekonuje mnie
            choćby z tego powodu, że zapłodnienie samo w sobie nie jest zdarzeniem atomowym,
            a składa się z całego szeregu etapów. Czy w takim razie któryś z tych etapów
            stwarza człowieka? Ale ten etap też można podzielić...

            Dlaczego więc można mówić o powstawaniu człowieka w momencie zapłodnienia, a nie
            w momencie ciąży? Bo ciąża dłuższa? A kto powiedział, że okres trwania tego
            "momentu" ma być determinujący? I kto określa próg długości? Wracamy do miliona
            dolarów :).

            Nikt nie ma wątpliwości, że plemnik + jajeczko to nie człowiek (swoją drogą aż
            czasem ciekawe skąd ten brak wątpliwości u niektórych). Nikt nie ma też
            wątpliwości, że noworodek to jest człowiek.

            Wniosek: człowiek pojawia się gdzieś pomiędzy tymi dwoma znacznikami. W trakcie
            ciąży.
            • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 13.03.09, 23:55
              > Wniosek: człowiek pojawia się gdzieś pomiędzy tymi dwoma znacznikami. W trakcie
              > ciąży.

              Jeśli wszystkie słowa mają swoje definicje to nie ma "gdzieś tam".
              Przyznam, ze szalenie irytuje mnie pogląd, ze prawda może być relatywna.
              Przecież porozumiewamy się słowami, które mają swoje znaczenia. Prawda jest jedna.
              • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 00:46
                margot_may napisała:
                > Prawda jest jedna.

                Jedno z największych kłamstw w historii ludzkości.
                • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 03:07
                  A to czemu? Nigdy nie mogłam tego zrozumieć.
                  • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 12:26
                    W imię prawdy (nie tylko religijnej) dokonywano największych zbrodni. Bo jak
                    prawda jest jedna, a ich prawda jest inna od naszej prawdy to oni się mylą i
                    trzeba ich zniszczyć na wszelkie możliwe sposoby. W imię prawdy!
                    • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 01:48
                      No ale przecież to było w imię kłamstwa. Jak ja zobaczą nawóz i powiem: ale te
                      róże są brzydkie, to będzie to prawda? Jeśli uważamy, ze prawda jest jedna, a
                      dwie strony walczą w jej imieniu to yasya pomyłka i nie walczą w imię prawdy.
                      • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 18:35
                        margot_may napisała:
                        > No ale przecież to było w imię kłamstwa.

                        Nikt by nie szedł walczyć w imię kłamstwa ani nawet jednej z wielu prawd, stąd
                        trzeba było stworzyć Prawdę Jedyną.

                        > Jak ja zobaczą nawóz i powiem: ale te
                        > róże są brzydkie, to będzie to prawda?

                        To będzie sprzeczne z definicją róży.

                        Czy prawdą jest, że róże są piękne?

                        > Jeśli uważamy, ze prawda jest jedna, a
                        > dwie strony walczą w jej imieniu to yasya pomyłka i nie walczą w imię prawdy.

                        Każda ze stron wierzy, że Prawda jest po ich stronie.
                        I jeżeli owa Prawda istnieje to może nawet któraś z nich ma rację :).
                        • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 16.03.09, 01:35
                          > Nikt by nie szedł walczyć w imię kłamstwa ani nawet jednej z wielu prawd, stąd
                          > trzeba było stworzyć Prawdę Jedyną.

                          Co nie oznacza, że prawda nie jest jedna.
                          Oznacza jedynie, że jest kilka kłamstw, które przebierają się za prawdę.

              • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 01:01
                margot_may napisała:

                > Prawda jest jed
                > na.

                Gleboko w to wierze, nie wierze natomiast, ze mozemy miec pewnosc,
                ze akurat my ja posiedlismy. My mozemy miec _poglady_ na prawde.
                • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 03:08
                  Dla mnie ważne jest, że ona gdzieś tam jest.
                  • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 10:55

                    To tak jak wiara w Boga.
                    Mozemy spokojnie przyjac, ze jest - ale niekoniecznie ten, w
                    ktorego wierzymy.
                    • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 11:09
                      Dlaczego? Przecież ja uznaję tylko prawdę, znaczy, że wierzę tylko w prawdę.
                      Znaczy, że zmieniam zdanie jeśli się okazuje, że to nieprawda.
                      • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 13:07
                        Tyle, ze sa sprawy, w ktorych tego udowodnic nie sposob.
                        Sprawy wiary wlasnie :)
                        Tak jak wiara w Boga - nie ma sposobu przekonac sie ktoregos dnia,
                        ze Bog xianski nie jest prawdziwy, bo prawdziwy jest Budda.
                        Dokladnie to samo dotyczy pogladu na temat 'kiedy zaczyna sie
                        zycie', bo jego tez sie nie da zweryfikowac naukowo.
                        • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 01:43
                          Może teraz się nie da, skoro tak się upierasz, ale kiedyś będzie się dało.
                          • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 01:49
                            Mozna roboczo zalozyc, ze kiedys nasza swiadomosc polaczy sie z
                            boska i wtedy istotnie bedziemy wiedzialy, Jak Jest Naprawde :)

                            I nie 'upieram sie' - wolalabym moze zyc w swiecie pozbawionym
                            znakow zapytania, ale im bardziej probuje sie ich pozbyc, tym
                            bardziej sie mnoza.
                            • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 18:37
                              bene_gesserit napisała:
                              > wolalabym moze zyc w swiecie pozbawionym znakow zapytania

                              Naprawdę?
                              Tak świat byłby przerażająco... nudny.
            • six_a Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 00:09
              >Nikt nie ma wątpliwości, że plemnik + jajeczko to nie człowiek >(swoją drogą
              ażczasem ciekawe skąd ten brak wątpliwości u niektórych)
              to idzie wiara, wiara idzie i śpieeeeewa.

              Wniosek: człowiek pojawia się gdzieś pomiędzy tymi dwoma znacznikami. W trakcie
              ciąży.

              Twój wniosek zrobił kółeczko i znalazł się w punkcie wyjścia, czyli tu: To
              troszkę tak jak pytać w którym miejscu między $1 a $1000000 pojawia się dużo
              pieniędzy.

              zresztą porównanie z pieniędzmi niekoniecznie jest trafione, bo nikt nie ma
              wątpliwości że dolar to też pieniądz.
              • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 00:13
                six_a napisała:
                > Twój wniosek zrobił kółeczko i znalazł się w punkcie wyjścia,

                Takie dokładnie było moje zamierzenie :).

                > zresztą porównanie z pieniędzmi niekoniecznie jest trafione, bo nikt nie ma
                > wątpliwości że dolar to też pieniądz.

                Porównanie jest trafione, gdy odpowiednio analogiczne są do siebie istotne
                elementy obydwu przypadków. Tutaj tak jest. Chodzi o płynność przejścia.

                A Twoim, six_a zdaniem, kiedy pojawia się człowiek?
                • six_a Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 12:38
                  > Porównanie jest trafione, gdy odpowiednio analogiczne są do siebie istotne
                  elementy obydwu przypadków. Tutaj tak jest.
                  nie są analogiczne.
                  ani dla obrońców życia, ani dla obrońców aborcji nie ma znaczenia uznanie, ile
                  człowieka jest w człowieku.

                  > A Twoim, six_a zdaniem, kiedy pojawia się człowiek?
                  "gdzieś pomiędzy" ;) czyli wtedy, gdy wykształci wszystko, co potrzebne do
                  wspomaganego przeżycia poza organizmem matki. granica jest płynna i wraz z
                  rozwojem medycyny będzie się obniżać.
                  • black-emissary Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 12:55
                    six_a napisała:
                    > "gdzieś pomiędzy" ;) czyli wtedy, gdy wykształci wszystko, co potrzebne do
                    > wspomaganego przeżycia poza organizmem matki. granica jest płynna i wraz z
                    > rozwojem medycyny będzie się obniżać.

                    No popatrz, czyli idealnie się zgadzamy :))).

                    No, może poza funkcją analogii :).
            • dzikowy Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 14:48
              > Jednoznacznie ocenić w którym dokładnie momencie nagle BUM pojawia się człowiek
              > z nieczłowieka się zwyczajnie nie da. To troszkę tak jak pytać w którym miejscu
              > między $1 a $1000000 pojawia się dużo pieniędzy.

              Czemuś skojarzyło mi się to z sofistami strzelającymi do żółwi z łuku. :P
              • bene_gesserit Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 21:08
                dzikowy napisał:

                > Czemuś skojarzyło mi się to z sofistami strzelającymi do żółwi z
                łuku. :P

                Wlasnie, wlasnie - a czemu?
                Nie mam, jak ty, narzeczonej ktora wnioslaby mi w wianie duzo
                madrych ksiazek, ale mi sie jakos sofisci z eleatami nie myla. Moze
                niech luba ci od czasu do czasu sprawdza posty przed wyslaniem,
                proponuje.
                • dzikowy Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 15.03.09, 01:45
                  Mój błąd:)
                  Tak naprawdę pierwsze skojarzenie miałem z Pratchettem.
    • benek231 Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 00:54
      Czy Twoje dociekania kiedy zaczyna sie zycie sa czysto akademickie i stoja w
      oderwaniu od jakichkolwiek konsekwencji tych dociekan, czy tez maja jakis
      konkretny cel (np. wykazanie, ze zycie zaczyna sie w momencie zaplodnienia, a
      wiec czlowiek zaczyna sie w momencie zaplodnienia, a wiec aborcja winna byc
      zakazana).
      • margot_may Re: Embriony czy istoty ludzkie (bardzo długie) 14.03.09, 03:09
        Mają konkretny cel. To znaczy wykazanie, że embriony nie żyją, jeśliby trzymać
        się dosłownej terminologii.
        • benek231 Naukowy i koscielny punkt widzenia jest ten sam 14.03.09, 15:23
          zycie rozpoczyna sie w "momencie" zaplodnienia a wiec embrion, ktory jest
          pozniejszym stadium (z ilomas podzialami komorek) jak najbardziej uznawany jest
          za zyjacy - jest stadium rozwoju czlowieka.

          Wczesniej zadalem pytanie o cel Twoich dociekan, gdyz zazwyczaj pojawialy sie
          takowe snute przez przerozne mohery w dyskusjach okoloaborcyjnych. Wykazanie iz
          zygota to zycie ludzkie, "a wiec czlowiek", mialo na celu rozbicie argumentow
          zwolennikow prawa kobiety do decydowania o losach wlasnej ciazy.

          Problem moherek w tym, ze kobieta ma Naturalne Prawo do decydowania - pomimo!
          biologicznego czlowieczenstwa embrionu czy plodu. To nie ma najmniejszego
          znaczenia w zderzeniu z interesem kobiety. "Czlowiek" wielkosci glowki od
          szpilki to jeszcze nie czlowiek - jesli tylko ona tak zdecyduje.

          W przypadku embrionow w sloikach i zamrazarkach, nie bardzo rozumiem uleganie
          argumentom strony koscielnej, w ktorej ta operuje pojeciami "istoty ludzkie". No
          i co z tego, ze istoty ludzkie(?) Jesli w formie zygot w sloikach to z naukowego
          punktu widzenia nie roznia sie one od embrinow myszy i moga byc uzyte w
          badaniach badz wyrzucone na smieci. Wartosc biologicznego zycia takiego embrionu
          rowna jest wartosci zycia pietruszki. Oczywiscie pominalem tu ludzi polaczonych
          z embrionem osobistymi i intymnymi wiezami (kobieta oczekujaca implantacji
          "swojego" embrionu).

          Czy w jakis sposob udalo mi sie wyjsc naprzeciw Twym oczekiwaniom?
    • werbownik Czy kijanka to zaba? 14.03.09, 14:15
      lub tez czy zabi skrzek to zaby?

      Mysle, ze powyzsze moze byc pomocne dla Twoich dociekan.

      Bo z punktu widzenia genetyki kijanka czy skrzek to zdecydowanie zaba, tyle, ze
      w jednym z wczesniejszych stadiow rozwoju. Dla rozroznienia jego poszczegolnych
      faz uzywamy bardziej precyzyjnych okreslen (skrzek, kijanka). O ile jednak
      akademicka dyskusja o zabie w tym miejscu w zasadzie dobiega konca, o tyle w
      przypadku czlowieka i embrionu dyskusja moze dopiero wystartowac, Bycie
      czlowiekiem, bowiem, to znacznie wiecej niz biologia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka