Dodaj do ulubionych

Niech pani idzie do swoich kotletów

26.03.09, 12:51
Dla zabawy proponuję wątek genderowy 2, czyli przytoczenie różnych płciowych
stereotypów, które kwitną nadal w kraju.

Zacznę: niedalej niż wczoraj, w autobusie:

Kierowca hamuje gwałtownie.
- Czy mógłby pan trochę łagodniej prowadzić? - zwraca mu uwagę pani w średnim
wieku.
Wściekłość kierowcy.
- Prowadzę jak prowadzę, a pani niech się nie wtrąca, tylko wraca do swoich
kotletów.

Co odczytałam: męska rzecz prowadzić autobus, kobieca - prowadzić żywienie
rodziny. Plus duża dawka pogardy dla rzeczy kobiecej.
Obserwuj wątek
    • bene_gesserit Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 13:32
      Przyklad sprzed lat, ale istotny dla mnie osobiscie - moj feminizm
      dokonal przy nim mentalnego kamingałtu.

      Moja matka, patrzac z przerazeniem na koncertowy burdel w moim
      pokoiku: 'Dziecko, zrozumialabym to, gdybys byla chlopcem. Ale taki
      balagan u dziewczynki?!'.

      Jestem jej za to wdzieczna do dzis.
      :)
      • kocia_noga Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 14:12
        Za studenckich czasów wybrałyśmy się z koleżanką na jakiś spęd
        naukowy - ę ą, referaty, wykłady. Wzięłyśmy ze sobą kolegę, z reszta
        fajnego chłopaka, bo przypadkiem miał w tym mieście coś do
        załatwienia. Pojawił się z nami na tym spędzie i potraktowany został
        z miejsca jako poważny partner do rozmowy, a my jako jego d...
        • troppo_bella Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 14:53
          O rany, zupełnie jak rozdziały z Wielkiej Księgi Stereotypu Płciowego.

          A coście odpowiedziały na te obie rzeczy? Była jakaś reakcja poza duchową?
          • kocia_noga Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 18:13
            troppo_bella napisała:

            > O rany, zupełnie jak rozdziały z Wielkiej Księgi Stereotypu
            Płciowego.
            >
            > A coście odpowiedziały na te obie rzeczy? Była jakaś reakcja poza
            duchową?

            Nie pamiętam. Pamiętam jak mnie zatkało.
    • bertrada Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 16:48
      A ja też o autobusie. ;)
      Niedawno byłam świadkiem rozmowy pewnej młodej dziewczyny z około 3letnim
      chłopcem. Dziecko było wielce zafascynowane jazdą autobusem i cały czas zadawało
      pytania o techniczne szczegóły jazdy i autobusu. Pytało jak te drzwi się
      otwierają, co kierowca robi, że ten autobus jedzie, czy inne autobusy mają tak
      samo mimo, że inaczej wyglądają, czy do autobusu też się benzynę wlewa itp. I ta
      młoda kobieta z początku coś tam próbowała odpowiadać ale po kolejnym
      dociekliwym pytaniu skapitulowała. I powiedziała dziecku, żeby zapytało o to w
      domu taty albo wujka, bo ciocia jest dziewczyną i na takich sprawach się nie
      zna. No i chłopiec od razu załapał, że z ciocią sobie nie pogada, bo przestał
      zadawać pytania.
      I tak mi to dało do myślenia, że jakby temu dziecku nikt nigdy nie uświadomił,
      że są pewne tematy kobiece i męskie, to raczej sam z siebie by na to nie wpadł.
      Przecież skoro zaczął męczyć pytaniami motoryzacyjnymi ciotkę, to znaczy, że mu
      do głowy nie przyszło, że ciotka może nie znać się na tym.
      • frisky2 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.04.09, 17:21
        Myslisz, ze chlopak jest taki tepy i po raz drugi zameczalby ciotke pytaniami o
        autobusy, skoro raz nie mogl sie od niej niczego dowiedziec?
        Wystarczy obserwacja rzeczywistosci, by wiedziec, ze wiekszosc kobiet nie
        interesuje sie samochodami.
    • bene_gesserit Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 16:57
      Sprzed chwili, z radiowej Trojki, wywiad ze swiezo upieczona
      absolwentka Politechniki (wydz projektowania maszyn, plus studia na
      Instytucie Wzornictwa, indywidualny tok studiow). Na pytanie
      dziennikarza, dlaczego dziewczyny powinny wybrac uczelnie
      techniczna, magistra rozesmiala sie perliscie i wsrod paru
      przewidywalnych walnela 'a poza tym, z mezczyznami latwiej sie
      dogadac, konkretniejsi sa i mowia wszystko wprost'.

      Ciagle ta sama historia.
      • six_a Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 17:41
        ciekawe, czy jak pójdzie do pracy, to entuzjazm w jej stronę będzie równie
        wielki, czy jak u tego pana od kotletów.
      • jane-bond007 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 18:01
        tez to slyszalam ...

        a kierowcy mpk to chyba standardowo wysylaja baby do kuchni, kiedy
        jeden walnał: no i jak ześ staneła! wracaj do garów!

        machał przy tym rękami :) oczywiscie nic mu to nie dalo, hehe

        • kochanica-francuza Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 18:06
          był kiedyś taki artykuł o strajku MPK

          otóż pan świeżo przyjęty do tejże firmy, mimo że nie przejechał ani centymetra,
          zastrajkował z kolegami. Po zakończeniu strajku:

          (cytat z artykułu)

          "No k...a! - zawołał jak prawdziwy kierowca. - Nareszcie sobie człowiek pojeździ!"

    • kochanica-francuza Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 17:49
      Sklep papierniczy

      Przychodzi baba i szuka puzzla dla dziecka puzzlowo początkującego (jaki to
      wiek? trzy lata?), podkreślając,że ma być DLA DZIEWCZYNKI
    • wen_yinlu Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 19:45
      Instruktor nauki jazdy:
      "No nie wiem, pani tak niepewnie jeździ, marnie widzę egzamin - może lepiej
      niech się pani porządnie gotować nauczy, to wystarczy."
      Wszystko okraszone odpowiednią miną pełną politowania i rozbawienia.

      Na to ja:
      "to teraz niech pan mi obieca, że jak zdam pan się sam porządnie gotować nauczy" :)

      I on:
      "oj ale po co... żona wspaniale gotuje"

      Nie wiedzieć dlaczego aż tyle osób umieszcza prowadzenie pojazdu i gotowanie na
      dwóch przeciwnych końcach skali męskie-kobiece.

      • bene_gesserit Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 20:17
        wen_yinlu napisała:

        > Nie wiedzieć dlaczego aż tyle osób umieszcza prowadzenie pojazdu
        i gotowanie na
        > dwóch przeciwnych końcach skali męskie-kobiece.

        Wiedziec dlaczego. Do gotowania nie trzeba wielkich umiejtnosci (co
        wie najlepiej ten, ktory nigdy w zyciu nie mial rondla w ręku), a
        kierowca dobrym, opanowanym i szybszym od innych trzeba umiec byc.
        Wiec zostawmy babom, co babskie, a facetom co meskie.

        Najsmieszniejsze to imo jest to, ze jak przyjdzie co do czego, to
        zawsze ktorys ze swietnych kierowcow zakonczy dyskusje czyms w
        rodzaju 'a poza tym to mezczyzni i tak sa lepszymi kucharzami,
        rechu rechu rechu'.
        • antyswolocz Na zupelnym marginesie, Bene... 26.03.09, 22:15
          Czy mozesz objasnic mnie jaki dostep maja w Polsce kobiety do pigulek typu
          "morning after". Mam na mysli legalna dystrybucje - apteki itp.
          Czy mornink after mozna sobie isc do apteki i po prostu kupic?
          • kochanica-francuza Re: Na zupelnym marginesie, Bene... 26.03.09, 22:23
            antyswolocz napisał:

            > Czy mozesz objasnic mnie jaki dostep maja w Polsce kobiety do pigulek typu
            > "morning after". Mam na mysli legalna dystrybucje - apteki itp.
            > Czy mornink after mozna sobie isc do apteki i po prostu kupic?

            Chyba jest na receptę, przynajmniej Postinor. Do tego drogi. Swego czasu
            postinor bywał w opak. po 4 tabletki, 40 zł opakowanie. Teraz jest po 2, 60 zł
            opakowanie. Inne - nie wiem.
            • kochanica-francuza Re: Na zupelnym marginesie, Bene... 26.03.09, 22:24

              > postinor bywał w opak. po 4 tabletki, 40 zł opakowanie. Teraz jest po

              2 tabletki w opakowaniu, 60 zł opakowanie.
            • nekomimimode Re: Na zupelnym marginesie, Bene... 02.04.09, 19:59
              "postinor bywał w opak. po 4 tabletki, 40 zł opakowanie. Teraz jest
              po 2, 60 zł
              opakowanie."

              ;O!!!!!!!!!!!!
          • bertrada Re: Na zupelnym marginesie, Bene... 26.03.09, 22:24
            > Czy mornink after mozna sobie isc do apteki i po prostu kupic?

            Można, tylko trzeba mieć receptę. Poza tym jako morning after działają też
            zwykłe tabletki antykoncepcyjne, tylko trzeba ich wziąć na raz więcej. Ale mało
            kto o tym wie, bo oczywiście dostęp do informacji jest żaden.
            • antyswolocz Dla Kochanicy dzieki tez :) 26.03.09, 23:02
              bertrada napisała:

              > > Czy mornink after mozna sobie isc do apteki i po prostu kupic?
              >
              > Można, tylko trzeba mieć receptę. Poza tym jako morning after działają też
              zwykłe tabletki antykoncepcyjne, tylko trzeba ich wziąć na raz więcej. Ale mało
              kto o tym wie, bo oczywiście dostęp do informacji jest żaden.
              =========
              Nie jestem pewien ale wyglada mi na rozbieznosc opinii. Wedlug Kochanicy mozna
              isc do apteki i kupic, czyli sa ogolnie dostepne, a wedlug Ciebie nie bardzo,
              gdyz dla morning after wymagana jest recepta.
              A to bardzo wazne czy na recepte, czy nie.
              • kochanica-francuza Re: Dla Kochanicy dzieki tez :) 26.03.09, 23:11

                > gdyz dla morning after wymagana jest recepta.
                > A to bardzo wazne czy na recepte, czy nie.

                Ja też pisałam o recepcie! Wiem tylko o postinorze.
                • antyswolocz Re: Dla Kochanicy dzieki tez :) 26.03.09, 23:20
                  kochanica-francuza napisała:

                  >
                  > > gdyz dla morning after wymagana jest recepta.
                  > > A to bardzo wazne czy na recepte, czy nie.
                  >
                  > Ja też pisałam o recepcie! Wiem tylko o postinorze.
                  =======
                  W takim razie wszystko jasne, a ja przepraszam za gapowatosc :)

                  Rodzi sei pytanie, wszakze. Czy nie robi roznicy do ktorego lekarza pojdziesz?
                  Czy nie moze okazac sie, ze lekarz - z pobudek religijnych - doradzi Ci co
                  najwyzej poskakanie sobie ze stolka na piety? Albo tez, z tych samych powodow,
                  nie doradzi nic, i recepty takze nie da(?)

                  • bertrada Re: Dla Kochanicy dzieki tez :) 26.03.09, 23:24
                    Zdarzają się idioci, którzy odmawiają przepisywania tabletek. W internecie można
                    znaleźć nawet listy lekarzy, którzy przepisują. A wszystko jak zwykle rozbija
                    się o pieniądze.
                    Najrozsądniej jest poprosić o receptę, wykupić lek i trzymać go na czarną
                    godzinę. ;D
                    Chociaż najtaniej wychodzi zażycie tych 2 albo 4 tabletek antykoncepcyjnych na
                    raz i powtórzenie tego w następnym dniu. Jakoś tak, trzeba sprawdzić przed
                    zastosowaniem. ;D
                    • ding_yun Re: Dla Kochanicy dzieki tez :) 27.03.09, 16:52
                      bertrada napisała:

                      > Zdarzają się idioci, którzy odmawiają przepisywania tabletek. W internecie możn
                      > a
                      > znaleźć nawet listy lekarzy, którzy przepisują. A wszystko jak zwykle rozbija
                      > się o pieniądze.

                      Nie wiem, o co się rozbija, ale z całą mocą mogę powiedzieć, że nie wszyscy
                      przepisują. Moja znajoma po wypadku z pękniętą prezerwatywą jeździła kilka
                      godzin z facetem po szpitalach i przychodniach w warszawie usiłując uzyskać
                      receptę na Postinor. Dostała ją dopiero od poleconego prywatnego ginekologa.
                      Jeśli tak sytuacja wygląda w Warszawie, to nie wiem, co robią kobiety z
                      mniejszych miast.
                      • liliac Re: Dla Kochanicy dzieki tez :) 07.04.09, 19:18
                        W dużych miastach zasadniczo chętnie wypisują tylko lekarze prywatnie bądź
                        lekarze znajomi.
                        Kategorycznie na receptę- Postinor (2 tabletki) lub Escapelle- 1 tabletka (ale
                        ma więcej hormonu). Opakowanie ok. 70zł, dostępne w aptekach dość powszechnie.
                        Nie pamiętam, ile tabletek zwykłych antykoncepcyjnych należy spożyć, mogę
                        sprawdzić ewentualnie- ale można sobie wyklikać jakiś portal farmaceutyczny i
                        porównać dawkę hormonu zawartego w Escapelle i w zwykłych i przeliczyć.
    • antyswolocz Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 26.03.09, 22:12
      W Stanach kobiety stanowia przynajmniej polowe autobusowych kierowcow.
      Ciekawe jak poczulby sie cham ktorego opisalas gdyby w podobnej sytuacji pani
      kierowca wygonila go do kotletow(?) :)
    • troppo_bella Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 09:09
      - Dziewczynki nie powinny siedzieć tak rozkraczone - to mi zawsze syczała w ucho
      mama na rodzinnych przyjęciach.

      A chłopcom wolno...

      I jeszcze taka fraza ze starej piosenki chyba Zdzisławy Sośnickiej:

      "Bo męska rzecz - być daleko,
      a kobieca - wiernie czekać".
      • bene_gesserit Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 11:19
        O, jesli chodzi o to, co meskie i kobiece, to znalazlam kiedys to:
        tinyurl.com/crxpf7
        Jan Pospieszalski:
        "Tata to facet do zadań specjalnych. To on załatwia wakacje albo
        wyprawę pielgrzymkową na Białoruś. To tata jest od przebudowania w
        domu ściany, naprawienia komputera lub zakupu fortepianu. Kupuje
        meble i organizuje eskapady i wypady na rowerach. (...)Tata to
        osoba, do której idzie się z trudnymi sprawami."
        Marek Koscikiewicz:
        "– Czy jest różnica w ojcowaniu dziewczynkom i chłopcom?
        Dziewczynki interesują się innymi tematami niż chłopcy, inaczej się
        bawią, co innego je zajmuje. I częściej biegną ze swoimi problemami
        do mamy niż do taty. A synowie wolą męskie rozmowy, chociaż są
        oczkami w głowie matek. Z chłopakami można grać w piłkę i
        przykręcać śrubki."

        A drukowany swego czasu 'kwestionariusz Prousta' byl niewyczerpana
        kopalnia przekonan o tym, jaka powinna byc idealna kobieta i
        idealny mezczyzna. Malo kto odpowiadal, ze ceni u obu plci to samo,
        malo kto wymykal sie stereotypom, niestety. W sieci mozna znalezc
        odpowiedzi Herberta:

        "-Jakie cechy najbardziej ceni pan u mężczyzny?
        Dzielność w czasie wojny, odwaga cywilna w czasie pokoju.
        -Jakie cechy najbardziej ceni pan u kobiety?
        Siła i zdolność wybaczania prawie wszystkiego."
        tinyurl.com/cpfux4
        • antyswolocz Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 16:00
          Pospieszalski nie opisal nic innego jak katolicki model rodziny. Najwazniejsze
          miejsce zajmuje w nim oltarzyk wystawiony dla Ojca. Dzieki temu w rodzinie moze
          obowiazywac paternalistyczna hierarchia wartosci. W szanujacej sie
          mieszczanskiej rodzinie tatus wie wszystko i jest najmadrzejszy - wielu z nich
          autentycznie wierzy w swoj supermannizm. Oficjalnarola mamy w tradycynym stadle
          to bycie pachnaca, ladna i kochana. Mama nie leje chlopaka gdy zajdzie taka
          potrzeba, a chlopak kocha ja za to ze to nie ona go leje. Mama jedynie kreci
          Glowa i pasie ja samouwielbieniem. :) Taki podzial rol pozwalajacy na
          optymalizacje wychowania potomstwa. W omawianej rodzinie ojciec jest wzorcem do
          nasladowania dla syna oraz - w pozniejszych poszukiwaniach - punktem odniesienia
          dla corki.
          Wszystko jest tam ladnie poukladane i wszystko ma swe wlasciwie przypisane
          miejsce: chlopcy bawia sie czolgami a dziewczynki lalkami. Odbywa sei to w
          ramach przygotowania do doroslego zycia.
          • nekomimimode Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.04.09, 20:09
            jak na filmach bollywoodzkich ;)
    • pavvka Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 09:45
      A propos kotletów - to facet musi mieć na obiad mięcho:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20012&w=93263979
    • paskudek1 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 12:30
      tekst mojej, soądinąd wspaniałej tesiowej, do mojego męża, kiedy marudził ze ja w domu niewiele robię a ciągle zmęczona jestem "synek, babska robota w domu jest nie do przerobienia" na co odparłam stanowczo, że NIE BABSKA tylko robota w domu. Owszem jest kilka rzeczy, króych ja nie zrobię ale zrobi mąż, ale do sprzątania czy gotowania macica potrzebna nie jest:)
      aha i jeszcze teksty meża o moim antytalencie i niechęci do tzw. robótek ręcznych typu szycie i naprawieanie ubrań. Tez mu powiedziałam ,że posiadanie macicy nie warunkuje umiejętności krawieckich.
      • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 16:18
        Moj kolega z pracy, pediatra, gdy po zakonczeniu wizyty zegnal swoich pacjentow,
        rodzenstwo chlopca i dziewczynke: "do widzenia, mistrzu, do widzenia,
        slicznotko". Gdy powiedzialm mu ze jest szowinista byl bardzo zdziwiony.
        Ten sam kolega slyszac jak instruuje przez telefon synka (11 lat) ze jak wroci
        ze szkoly ma pozmywac i pozamiatac: "jak mozesz wymagac takich rzeczy od
        chlopca, on ma prawo do dziecinstwa". Dziewczynka jego zdaniem nie ma bo "ma sie
        nauczyc prowadzenia domu".
        Kiedys w jakieks gazecie byl artykul jak to dobrze jest gdy matki gotuja razem z
        corkami bo to pozwala im porozmawiac i corka gotowac sie przy okazji nauczy... O
        gotowaniu z synami ani slowa.
        Gdy przed laty pracowalam w pogotowiu w zespole byl jeden kierowca ktory wciaz
        komentowal na drodze ze "baba za kierownica" itd. Zaczelam tez komentowac - gdy
        jakis kiepski kierowca nie ustepowal karetce lub blokowal ruch wrzeszczalam "no
        tak, facet za kierownica...". Podzialalo.
        • troppo_bella Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 16:26
          W znajomym przedszkolu panie od zerówki postanowiły zrobić zajęcia z gotowania
          (głównie robienie kanapek i sałatki owocowej, bo dla przedszkolaków to łatwe) i
          oznajmiły o tym na zebraniu.

          Reakcja większości mam (tatusiowie rzadko chadzają na zebrania):

          Mam nadzieję, że to tylko dla dziewczynek!

          Ja nie chcę, żeby Sebastianek uczył się kanapki robić, po co mu to, chłopakowi?
          • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 16:45
            W jednej szkole zrobiono zajecia z informatyki tylko dla chlopcow - dziewczynki
            w tym czasie mialy zajecia z gotowania.
            • ding_yun Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 16:49
              sabinac-0 napisała:

              > W jednej szkole zrobiono zajecia z informatyki tylko dla chlopcow - dziewczynki
              > w tym czasie mialy zajecia z gotowania.

              Błagam, powiedz, że to tylko prowokacja.
              To była szkoła państwowa czy prywatna?
              • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 27.03.09, 16:57
                Panstwowa szkola w Polsce, kilka lat temu. Ktos to podal do gazety, zrobila sie
                afera i dyrektor musial sie tlumaczyc (chyba byla to dyrektorka, nie pamietam)
            • ewelina_1 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.04.09, 19:52
              sabinac-0 napisała:

              > W jednej szkole zrobiono zajecia z informatyki tylko dla chlopcow -
              dziewczynki
              > w tym czasie mialy zajecia z gotowania.
              czy to było na południu Polski? bo też znam to zdarzenie.
              • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.04.09, 21:54
                Tak, na Slasku.
                • ewelina_1 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.04.09, 23:08
                  ale miasta już nie podawajmy ;)
                  mnie to też wtedy mocno ruszyło
      • nekomimimode Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.04.09, 20:13
        to żeś se chłopa wybrała ;PPP
        nie przejmuj się mój też czasem zarzuci takim staereotypem ale
        najczęściej w żartach. np . na urodziny dał mi plastikowy zestaw
        zabawkowy do sprzątania :| i ciągle jęczy o ciasto ;P
        na szczęście sprzątać lubi i gotować umi ;)
    • veritas komputery nie dla dziewczynek... kariera tez nie.. 27.03.09, 18:02
      W moim liceum na początku lat 90-tych były lekcje informatyki. Była to wtedy
      raczej nowość; zajęcia prowadziła matematyczka (zresztą całkiem nieźle i był to
      super kobieta), i w sali komputerowej kompów było 20, czyli +/- dla polowy klasy.

      Pewnego dnia przyjechała do nas jakaś lokalna telewizja robić program o liceum;
      dla pokazanie jej nowoczesności kręciła w tej sali komputerowej. Zajęcia miala
      wtedy nasza klasa. Pan kamerzysta zaczął wszystkich usadzać tak, żeby mu się
      dobrze komponowało – a komponowało mu się dobrze tak, ze chlopcy siedzieli przy
      klawiaturze a dziewczynki obok i z podziwem patrzyły co tez oni tworzą... Ja
      siedziałam kolo faceta, który tworzy wszelkie komendy znacznie gorzej ode mnie.
      Stereotyp rulez.

      Chyba jako jedyna zauważyłam sytuacje – żałuje, ze jako dziewczę wtedy bardzo
      nieśmiałe i nie lubiące zwracać na siebie uwagi nic nie powiedziałam :(.


      A na studiach miałam kolegę głęboko przekonanego, ze do każdego zatrudnienia,
      awansu itd. mężczyzna ma 'naturalne' pierwszeństwo. No cóż, spotkałam go po
      latach i powiem tyle, ze mi zawodowo ułożyło się znacznie lepiej :). Przyznam,
      ze poczułam satysfakcję, chociaż w zasadzie nigdy się z innymi w takich
      kryteriach nie porównuję.

      ------------------------------
      Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
    • niedo-wiarek Obsługa zmywarki 02.04.09, 20:21
      Tylko kobieta potrafi obsługiwać zmywarkę :)

      www.youtube.com/watch?v=cEoIhCsFefM
    • johnny-kalesony Momiento, momiento ... 02.04.09, 22:52
      Wyobraźmy sobie symetryczną sytuację dramaturgiczną.
      A więc - koleżanka na sterami kotleta! Prowadzi brawurowo, zarzuca ją na
      zakrętach, wyprzedza na trzeciego grupę frytek. Niespodziewanie od strony
      panierki zbliża się do niej kierowca i zza pleców rzuca: "Scuzi, koleżanencju,
      czy mogłaby pani nieco łagodniej prowadzić?".
      Koleżanka kotletowa, rozdrażniona odwraca się i półgębkiem oświadcza:
      "Się nie podoba się? To proszę wrócić do bagażnika swojego autobusu!"



      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
    • gotlama Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 22.04.09, 22:10
      Takiego pana prasuje się odzywką "jakby ta pani tak przyrządziła kotlety jak
      pan prowadził, to by już miała oskarżenie o próbę zabójstwa"

      Kto stereotypem wojuje, od stereotypu ma zginąć.
      • matizka Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 01.05.09, 23:14
        coś co mnie powaliło kiedyś w kościele. Ksiądz do dzieci
        pierwszokomunijmych. Dzieci zachowyłały się dzisiaj bardzo
        niegrzecznie. ja jeszcze rozumiem chłopców, ale dziewczynki...
        • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 01.05.09, 23:22
          Rozmowa w autobusie dwóch panienek: "dupa wołowa z tego (nazwijmy go)
          Wieśka, żeby Izka miała lepszą pracę od niego!"
          • corgan1 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 05:55
            > Rozmowa w autobusie dwóch panienek: "dupa wołowa z tego (nazwijmy go)
            > Wieśka, żeby Izka miała lepszą pracę od niego!"

            Co to znaczy "lepsza"? domyślam się, że chodzi o kasę? czyli wynika z tego że
            kobiety jednak nie mogą zarabiać więcej od mężczyzn? Bo chyba feminizm nie
            będzie uświadamiał małolatom, że teraz mamy XXI wiek i nie ma nic złego w tym,
            żeby mężczyzna zarabiał mniej od swojej kobiety?
            • kocia_noga Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 08:55
              Feminizm chciałby żeby w elementarzu były obrazki pokazujące mamę -
              lekarkę np i tatę myjącego okna np.
              Z jakichś powodów kolejne ekipy rządzące oświatą wprowadzają
              wszelkie innowacje oprócz tych właśnie.
              • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 11:38
                Wcale się nie dziwię.....ktoby chciał się zajmować takimi bzdurami.
                Są też tacy któzy z niektórych elementarzy chcą wyrzucić nadmiar
                różu bo to taki pedalski kolor. Tą bzdurą również nikt nie chce się
                zająć
                • kocia_noga Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 14:47
                  mijo81 napisał:

                  > Wcale się nie dziwię.....ktoby chciał się zajmować takimi bzdurami.

                  No widzisz. Obrońcy patriarchatu zaraz zakrzyczą takie pomysły.
                  • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 03.05.09, 01:50
                    Tu nie ma co zakrzykiwać.....tu po prostu spuszcza się takie pomysły
                    jak wodę w klozecie, bo ich skuteczność jest wątpliwa i ma jedynie
                    na celu poprawić humory ich pomysłodawcom.
                    Zresztą, szkolnictwo dzieciaków jest praktycznie opanowane przez
                    kobiety więc po czemu skupiacie się na obrazkach w elementarzu ???
                    Taka Pani przedszkolanka może więcej niż jakiś rysunek.
                    • kocia_noga Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 03.05.09, 09:44
                      mijo81 napisał:

                      > Tu nie ma co zakrzykiwać.....tu po prostu spuszcza się takie
                      pomysły
                      > jak wodę w klozecie,

                      O to, to! Inne pomysły, np żeby dodawanie ilustrować jabłuszkami a
                      nie cukierkami się przyjmują, czemu nie, tylko zmiana ilustracji
                      dotyczących w końcu istniejącej rzeczywistości (istnieją mamy -
                      lekarki i ojcowie myjący okna) są spuszczane i wywołują reakcje
                      emocjonalne skutkujące stosownymi epitetami.
                      Nauczycielki w szkole albo w przedszkolu są z tej samej grupy osób
                      zaniżających swoje możliwości intelektualne, prawa do wysokich
                      zarobków i szacunku społecznego i same z siebie tego raptem nie
                      nabędą, a tacy jak ty zrobią wiele,żeby nigdy nie nabyły.
                      • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 07.05.09, 15:14
                        > O to, to! Inne pomysły, np żeby dodawanie ilustrować jabłuszkami a
                        > nie cukierkami się przyjmują, czemu nie, tylko zmiana ilustracji
                        > dotyczących w końcu istniejącej rzeczywistości (istnieją mamy -
                        > lekarki i ojcowie myjący okna) są spuszczane i wywołują reakcje
                        > emocjonalne skutkujące stosownymi epitetami.

                        Czy jabłuszko czy cukierek to zależy od wydawcy, idź do niego to
                        może uwzględni twój pomysł. Nadawanie rangi walki z dyskryminacją
                        takim bzdurom wywołuje po prostu śmiech a nie emocjonalne reakcje,
                        którymi pewnie chciałbyś podnieść wagę swoich pomysłów. Na
                        emocjonalne reakcje możesz liczyć co najwyżej u ludzi z kręgu LPR
                        itp. bo ich durne pomysły są na waszym poziomie tylko że po
                        przeciwnej stronie.

                        > Nauczycielki w szkole albo w przedszkolu są z tej samej grupy osób
                        > zaniżających swoje możliwości intelektualne, prawa do wysokich
                        > zarobków i szacunku społecznego i same z siebie tego raptem nie
                        > nabędą, a tacy jak ty zrobią wiele,żeby nigdy nie nabyły.

                        No właśnie, feminizm nie ma na tyle odwagi żeby powiedzieć kobietom:
                        wyzwolcie się same. Feminizm im wmawia że to co je ogranicza to inni
                        i ci inni muszą coś zrobić żeby kobietom było lepiej. Nic od siebie -
                        niech inni coś zrobią. Sukces macie gwarantowany

                        Władza czymś takim się nie zajmuje. Ja też mogę zapragnąć żeby w
                        celu ochrony przed zdemoralizowaniem dzieciaków żądam usunięcia
                        koloru różowego. I zapewne mnie róznież spuścili by jak woda w
                        klozecie. Regulowanie takich bzdetów ustawami to po prostu debilizm.
                        • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 07.05.09, 19:41
                          Proponuje zostawic podreczniki po staremu - robotnik z kilofem i sztandarem,
                          Lenin z dziecmi, tata z teczka, mama z zelazkiem, Dzierzynski z golabkiem pokoju.
                          Niech nauczycielki tlumacza a dzieci same kombinuja czy podrecznik przypadkiem
                          nie klamie.
                          • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 17.05.09, 20:02
                            Nie zostawić po staremu ale powrócić do czegoś tam z przeszłości.

                            Teraz to sama wiesz jak jest. Przejrzyj sobie elementarze i zastanów
                            się czy takie durne zmiany cokolwiek zmienią....poza samopoczuciem
                            feministek....tak jak. np. ludzik-kobieta w sygnalizacji świetlnej.
            • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 11:34
              corgan1 napisał:

              > > Rozmowa w autobusie dwóch panienek: "dupa wołowa z tego
              (nazwijmy go)
              > > Wieśka, żeby Izka miała lepszą pracę od niego!"
              >
              > Co to znaczy "lepsza"? domyślam się, że chodzi o kasę? czyli
              wynika z tego że
              > kobiety jednak nie mogą zarabiać więcej od mężczyzn? Bo chyba
              feminizm nie
              > będzie uświadamiał małolatom, że teraz mamy XXI wiek i nie ma nic
              złego w tym,
              > żeby mężczyzna zarabiał mniej od swojej kobiety?

              Inaczej...te panienki nie wyobrażają sobie żeby ich chłop mógł
              zarabiać mniej, bo inaczej to jest on dupa wołowa
            • kochanica-francuza A jeśli dana kobieta zarabia więcej 02.05.09, 14:32
              to wedle corgana powinna:

              1. Natychmiast rzucić pracę
              2. Skonsultować się z mężem, do ilu wolno jej zarabiać, żeby nie nadwerężać jego ego
              3. Poszukać pracy tak płatnej, niezależnie od własnych możliwości
              • easz Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 03.05.09, 01:15
                kochanica-francuza napisała:

                > to wedle corgana powinna:
                >
                > 1. Natychmiast rzucić pracę
                > 2. Skonsultować się z mężem, do ilu wolno jej zarabiać, żeby nie
                > nadwerężać jego ego
                > 3. Poszukać pracy tak płatnej, niezależnie od własnych możliwości

                Niestety. Pamiętam taki list w WO, pisała o tym kobieta pracujaca na
                jakimś stanowisku kierowniczym, bardzo dobrze zarabiająca. Poznała
                faceta, zarabiał sporo mniej, nie "wytrzymał" tej presji, związek
                nie przetrwał. Nie jestem pewna, czy to było jedyne takie
                doświadczenie tej babki. Była bardzo zniechęcona, na serio zaczynały
                jej dziwne pomysły przychodzić do głowy.
                Ja się spotkałam z czymś podobnym może nieco jeśli chodzi o
                zarabianie w ogóle, czyli ona pracuje, on stracił pracę. Też dziwne
                zachowania, obu stron zresztą.
                • mijo81 Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 03.05.09, 01:53
                  No właśnie, dlaczego kobieta źle się czuje jak zarabia więcej....a
                  jak zarabia mniej to jest jakoś spokojniejsza?
                  • easz Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 03.05.09, 02:12
                    mijo81 napisał:

                    > No właśnie, dlaczego kobieta źle się czuje jak zarabia więcej....a
                    > jak zarabia mniej to jest jakoś spokojniejsza?

                    Nie zrozumiałeś? Dlaczego facet, jeśli zarabia więcej, to czuje się
                    ok, a kiedy zarabia mniej, to ma nie dość że problem, to jeszcze ten
                    go przerasta?
                    • mijo81 Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 03.05.09, 02:24
                      Nie zrozumiałaś? Dlaczego kobieta, jeśli zarabia mniej, to czuje się
                      ok, a kiedy zarabia więcej, to ma nie dość że problem, to jeszcze
                      ten ją przerasta?
                      • easz Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 04.05.09, 01:29
                        mijo81 napisał:

                        > Nie zrozumiałaś? Dlaczego kobieta, jeśli zarabia mniej, to czuje
                        > się ok, a kiedy zarabia więcej, to ma nie dość że problem, to
                        > jeszcze ten ją przerasta?

                        Tak myślałam, nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz, uważniej, kto
                        miał problem, a kto się do takich chłopów "wrażliwych" zaczął
                        zniechęcać.
                        • mijo81 Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 07.05.09, 15:16
                          To ty nie rozumiesz, twoja feministyczna mentalnośc nie pozwala ci
                          szerzej spojrzeć na problem
                          • sabinac-0 Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 07.05.09, 20:59
                            A na czym polega mentalnosc "niefeministyczna"? Na potulnej zgodzie na nizsze
                            zarobki byle tylko maz w kompleksy nie wpadl?
                            Ja tam uwazam ze jesli wyzsze zarobki zony to dla kogos problem to niech poszuka
                            sobie lepiej platnej pracy. W koncu dlaczego zona ma odpowiadac za samopoczucie
                            drugiej polowy?
                            • mijo81 Re: A jeśli dana kobieta zarabia więcej 17.05.09, 20:00
                              niefeminizm=normalność

                              Ja też tak uważam...tylko żeby kobiety też tak uważały. A chyba
                              coraz więcej ich tak uważa...bo różnice już nie są duże
    • listekklonu Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 09:28
      Kilka razy spotkałam się z tekstem "rozumiem, że ty jesteś
      wegetarianką, ale co z mężem, przecież facet musi dobrze zjeść"
      • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 16:39
        To akurat ma pewien sens.
        • listekklonu Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 17:03
          > To akurat ma pewien sens.

          Tak? A jaki, możesz mi zdradzić?
          • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 17:14
            listekklonu napisała:
            > Tak? A jaki, możesz mi zdradzić?

            Biologiczny. Faceci zwykle potrzebują więcej jedzenia niż kobiety.
            I nie ma to nic wspólnego ze stereotypami czy dyskryminacją :).
            • listekklonu Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 17:33
              > Biologiczny. Faceci zwykle potrzebują więcej jedzenia niż kobiety.
              > I nie ma to nic wspólnego ze stereotypami czy dyskryminacją :)

              Potrzebują więcej, bo mają większą masę ciała. To oczywiste, że facet
              ważący 90 kg potrzebuje więcej kalorii, niż ważąca 50 kilogramów
              kobieta. Ale jak to się ma do wegetarianizmu?
              • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 18:17
                listekklonu napisała:
                > Potrzebują więcej, bo mają większą masę ciała. To oczywiste, że facet
                > ważący 90 kg potrzebuje więcej kalorii, niż ważąca 50 kilogramów
                > kobieta.

                No popatrz, to po co pytałaś? :)

                > Ale jak to się ma do wegetarianizmu?

                Tak się ma, że jeżeli ktoś zakłada, że jedzenie zielska dostarcza człowiekowi mniej energii niż wcinanie mięsa to naturalnym jest, że prędzej dietę wegetariańską zrozumie u kobiety niż u mężczyzny. Ze względów jak wyżej.

                A czy taka akurat wizja wegetarianizmu jest słuszna czy nie to już kompletnie inna sprawa, tutaj mowa o stereotypach płciowych, a nie kulinarnych.
                • listekklonu Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 19:48
                  > tutaj mowa o stereotypach płciowych, a nie kulinarnych

                  To jest stereotyp kulinarny wynikający ze stereotypów płciowych. Bo
                  mężczyzna to ten potężny wojownik, który najchętniej jadłby krwiste
                  befsztyki, a kobieta to subtelna i delikatna istotka, której w
                  ostateczności zielenina wystarczy. A tym superkobiecym, to może
                  nawet pyłek i nektar kwiatowy ;)
                  Takich stereotypów kulinarnych jest zresztą w Polsce więcej. Na
                  przykład - prawdziwy mężczyzna pije piwo albo wódkę, prawdziwa
                  kobieta wino albo słodki likier.
                  • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 22:16
                    Ale przecież już ustaliłyśmy, że większe zapotrzebowanie żywnościowe faceta jest
                    faktem.

                    Co do alkoholi - ja tam lubię i likiery i wina i wódkę i piwo.
                    • listekklonu Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 03.05.09, 07:32
                      Kurczę, nie wiem jak Ci to wytłumaczyć i nawet nie wiem, czy warto
                      próbować. Większe zapotrzebowanie na kalorie nie oznacza, że trzeba
                      jeść więcej mięsa. Można je dostarczyć na kilka innych sposobów. Z
                      najprostszch - jedząc większe porcje.
                      Dodatkowo, zapotrzebowanie na kalorie zależy nie tylko od płci, ale
                      też od trybu życia. Mąż ma pracę przy komputerze, ja w mojej
                      przechodzę jakieś 20 kilometrów dziennie, dodatkowo biegam cztery
                      razy w tygodniu. ;)
                      Pozdrawiam, jak dla mnie EOT.
                      • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 03.05.09, 12:35
                        listekklonu napisała:
                        > Kurczę, nie wiem jak Ci to wytłumaczyć i nawet nie wiem, czy warto
                        > próbować. Większe zapotrzebowanie na kalorie nie oznacza, że trzeba
                        > jeść więcej mięsa. Można je dostarczyć na kilka innych sposobów. Z
                        > najprostszch - jedząc większe porcje.

                        Kurczę, nie wiem jak Ci to wytłumaczyć i nawet nie wiem, czy warto próbować.
                        Przekonanie o tym ile kalorii dostarcza dieta wegetariańska nie ma nic wspólnego
                        ze stereotypami płciowymi.
                        • angazetka Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 06.05.09, 01:41
                          > Przekonanie o tym ile kalorii dostarcza dieta wegetariańska nie ma
                          nic wspólnego
                          > ze stereotypami płciowymi.

                          Czy kalorie z ryżu różnią się od kalorii z befsztyka?
                          • troppo_bella OT: Różnice kaloryczne 07.05.09, 09:35
                            Otóż się różnią te kalorie. Organizm do strawienia ryżu (węglowodany) zużywa
                            mniej energii niż do strawienia chudego befsztyka (białko) czy dajmy na to
                            sałaty - tu już się musi poważnie namęczyć, by wyciągnąć z niej trochę energii.
                            Czyli na czysto zarabia się mniej kalorii na chudym mięsie niż na rozpasanych
                            węglowodanach, nawet jeśli ich wartość teoretyczna była taka sama.

                            Zatem osoba, która na diecie odchudzającej będzie jadła dzień w dzień 1000
                            kalorii z ryżu czy z (o zgrozo) czekolady na pewno przytyje więcej niż ta która
                            będzie jadła 1000 kalorii z chudego mięsa czy z sałaty.

                            Zupełnie oftopicznie, ale warto wiedzieć, nie?
    • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 16:44
      W firmie, w której pracuję praktykowany jest zwyczaj wcześniejszego zwalniania
      kobiet w Wigilię i Wielki Piątek.
      • piekielnica1 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 02.05.09, 17:13
        No wlasnie, kobiety do domowej roboty a faceci opierdzielaja sie w
        biurach bo i tak nic nie mozna tam zalatwic, nikt zreszta nie
        usiluje niczego zalatwiac tuz przed swietami. Okupuja wtedy net.
        • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 17.05.09, 19:58
          Czyli nawet dyskryminacja mężczyzn ma tak naprawdę na celu
          dyskryminację kobiet. Sprytne to, no nie.
      • easz Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 03.05.09, 01:08
        black-emissary napisała:

        > W firmie, w której pracuję praktykowany jest zwyczaj
        > wcześniejszego zwalniania kobiet w Wigilię i Wielki Piątek.

        Cóż, przekonałam się, że u mnie w mieście w urzędach, a przynajmniej
        w jednym, ale akurat tym mi najpotrzebniejszym;)' w Wigilię
        zwalniają wcześniej wszystkich, mężczyzn też.
        • black-emissary Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 03.05.09, 01:26
          Równouprawnienie. To się chwali :).
    • kontodopisanianaforum Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 15.05.09, 18:37
      Czas akcji: dzisiaj.
      Miejsce: supermarket drogeryjny ;)
      Osoby dramatu:
      * Pani z chłopczykiem
      * Chłopczyk lat kilka (syn?)

      Chłopczyk (biega jak wściekły, krzyczy, wreszcie nieco uspokojony zaczyna krążyć
      w pobliżu stoiska ze spinkami, szczotkami do włosów itp., bierze do ręki jedną
      ze spinek)
      Pani (z oburzeniem): Po ci te spineczki? Chyba nie chcesz wyglądać jak dziewczynka?!
      • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 15.05.09, 19:03
        Szkoda że nie wziął damskiej bielizny.....pewnie uroczo by wyglądał
        • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 16.05.09, 00:35
          Dyzur pediatryczny dwa dni temu. Pacjentami sa 2-letnie blizniaki. Chlopiec w
          czasie badania wrzeszczy jak opetany i kopie (normalne zachowanie dwulatkow u
          lekarza), rodzice trzymaja go z wysilkiem i zasapani mowia "dzielny jest, walczy
          o swoje". Potem badam dziewczynke, jak zaczyna wierzgac rodzice oburzaja sie:
          "przeciez pani doktor tylko cie bada, nie badz zla dziewczynka", gdy po
          wszystkim obrazona dziewczynka zlazi z lezanki rodzice kaza jej podziekowac i
          "poslac buziaczka".
          Pytam ich czy naprawde chca nauczyc corke ze kazdy obcy moze robic co chce z jej
          cialem a ona ma byc dobra i nie protestowac i jeszcze ma potem ladnie
          podziekowac i dac buzi...
          • easz Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 16.05.09, 01:12
            sabinac-0 napisała:

            > Pytam ich czy naprawde chca nauczyc corke ze kazdy obcy moze robic
            > co chce z jej cialem a ona ma byc dobra i nie protestowac i
            jeszcze ma potem ladnie podziekowac i dac buzi...

            A oni co na to? Popatrzyli jak na kosmitkę?..
            Najsmutniejsze jest to, że potem będą mieć dwie takie kaleki
            w domu, a jak te urosną, to jest prawdopodobieństwo, że będą
            unieszczęśliwiać kolejnych ludzi.
            • sabinac-0 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 17.05.09, 01:29
              W pierwszym momencie naprawde popatrzyli jak na zielonego ludzika ale potem
              otrzasnela sie matka i stwierdzila: "no...nie, niech juz lepiej powrzeszczy".
            • mijo81 Re: Niech pani idzie do swoich kotletów 17.05.09, 19:56
              Synuś będzie waleczny, zdecydowany, bezkompromisowy. Idealny
              materiał na człowieka sukcesu. A poza tym na takich laski lecą....a
              nie na miękkie kluchy. Rodzice wiedzą co robią :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka