u14 18.05.09, 14:06 Dlaczego jest tak mało kobiet w polityce? Ostatnio zadałam sobie to pytanie pisząc pracę mgr. i nadal się nad tym zastanawiam. Jakie są wasze poglądy na tą sprawę? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bene_gesserit Re: kobieta a poityka 18.05.09, 22:08 www.feminoteka.pl/news.php?readmore=4994 Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 16:45 Pytanie tylko kto ma je ustanowic skoro kobiet w polityce jak na lekarstwo, a meczyzni niespecjalnie zainteresowani sa realizacja tego pomyslu. Jak na moj nos te parytety staly sie zlotym pomyslem niezbednym do zamaskowania wlasnej bezsilnosci. A gdy juz "ktos", jakas "sila wyzsza" ustali te parytety to co wtedy? Nominowanie w oparciu o ksiazke telefoniczna, z nakazu? Pamietam to krygowanie sie przyszlych kandydatow, gdy po zaproponowaniu ich na kandydatow - no nie chcem wprawdzie ale skoro taka jest wola wiekszosci... Polityka trzeba chciec sie zajmowac. To taki sam zawod i taka sama pasja jak wszystkie inne. Politycy "wypchnieci" do zawodu to nie politycy. Gdy (bodaj) 4 lata temu Gretkowska zaczela lansowac Partie Kobiet powiedzialem: to jest TO - sposob na wprowadzenie kobiet do polityki, sposob na zbudowanie platformy ktora - z racji swej pro-kobiecej konstrukcji - uzyska poparcie (jak by nie bylo) wiekszosci spoleczenstwa. No i...(?????) Wchodzenie kobiet do polityki to dlugi proces, ktorego (obawiam sie) nie da sie w Polsce obejsc z uzyciem parytetow, przy jednoczesnym zagwarantowaniu trwalosci osiagniec. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 16:54 Parytety sprawdzają się w paru krajach; u nas wystarczyłoby żeby po pie3rwsze zapewniać 50/50 w pierwszej dziesiątce kandydatów danej partii, a po drugie - znieść tzw listę krajową.Bardzo często popularne polityczki zbierają głosy dla swojej partii a potem dostają kopniaka. W partiach jest mnóstwo działaczek, jak są popularne to służą za konie pociągowe dla całej partii, ale listy krajowe układają ich koledzy. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 17:04 Mnie takze nie podobaja sie listy krajowe, gdyz jest to sposob na upychanie kumpli, i partyjnych liderow, ktorych wczesniej wyborca odrzucil, ale tez wymagaloby to odrzucenia calego systemu (tez mi sie nie podoba) ktorego czescia sa przeciez te listy. O tym co proponujesz musi jednak ktos zdecydowac... I tu wracamy do punktu wyjscia czyli potrzeby mobilizacji kobiet na rzecz Partii Kobiet, badz poparcia dla kandydatur zenskich. Dopiero gdy bedzie was wiecej mozecie miec szanse na przeforsowanie parytetow. Pytanie tylko czy wtedy beda wam one jeszcze potrzebne, czyli znow jednak proces :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 19:58 benek231 napisał: I tu wracamy do punktu > wyjscia czyli potrzeby mobilizacji kobiet na rzecz Partii Kobiet, badz poparcia > dla kandydatur zenskich. Wrzuć sobie w forumową wyszukiwarkę nasze dyskusje na temat PK z czasu wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 21:33 Czy Ty chcesz mnie wcisnac, Kotku, w czytanie tych postow do konca tygodnia, przynajmniej? Mozesz strescic? Dosc dawno nie mialem do czynienia z PK, wiec i nowy trynd z parytetami umknal mojej uwadze. Parytety to cos w rodzaju "trzeba bedzie przymierzyc sie do tego", tyle ze znacznie mniej obiecujace jakakolwiek akcje. No bo jak tu cos zrobic, w jaki sposob osiagnac, ktora droga dojsc do sukcesow skoro... nie ma parytetow. Innymi slowy, w obiegowej opinii, wyrazanej jak powyzej, Polki znow czekaja na prezent. Dostawaly w przeszlosci to pewnie i parytety zostana im podarowane. No bo skoro prawe wszedzie (to optymistyczna spiewka przyszlosci :) juz je maja to nie godzi sie by u nas ich nie bylo :O)) Konkluzja: wystarczy odpowiednia doza cierpliwosci a gora do Mahometa pryjdzie. Uwadze umyka tu taki drobiazg, ze "gdzie indziej" kobiety twardo walczyly o swoje dzisiejsze osiagniecia. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 21.05.09, 20:53 benek231 napisał: > Uwadze umyka tu taki drobiazg, ze "gdzie indziej" kobiety twardo > walczyly o swoje dzisiejsze osiagniecia. Widzisz, był tu nie tak dawno wątek, w którym feministki wspominały, świętowały i cieszyły się z wywalczenia praw wyborczych, w rocznicę wywalczenia. Tymczasem głosy niektórych forumowiczów usiłowały uwalić to tekstami w stylu 'taa, jakby wielcy politycy płci męskiej dać praw nie chcieli, to by nie dali i byście nic nie miały, tam wywalczyły! pasowało facetom politycznie, a te se rojom'. Odpowiedz Link Zgłoś
sabinac-0 Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 23:17 Gdy opuscilam RP i znalazlam sie na tzw. zachodzie w telewizji pokazywano program w ktorym ostro dyskutowaly dwie kobiety. Przyzwyczajona do polskich realiow poczatkowo nawet nie sluchalam dyskusji bo myslalam ze bedzie o przedszkolach, ciazach, miejscu kobiety w kuchni i w kosmosie itp. Nagle zdalam sobie sprawe ze to poslanki z przeciwnych partii dyskutuja o polityce, nie o rodzinach, dzieciach i fizjologii tylko o polityce wlasnie. Pomysl z Partia Kobiet nie uwazam za udany bo zamyka kobiety w getcie oddzielajac "powazna" meska polityke od "rozrywkowej" kobiecej co praktycznie pozbawia je jakiegokolwiek wplywu na rzeczywistosc. Do tego ta niefortunna promocja z rozebranym zdjeciem - znow kobieta bedzie sie kojarzyc z cielesnoscia i fizjologia zamiast z prawem i ekonomia. Potem zdziwienie ze taki marny wynik - a kto zaufa politykowi ktory w kampanii wyborczej rozbiera sie do rosolu? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 19.05.09, 23:41 Ja poczatkowo wrecz oczarowany bylem poziomem wielu dyskusji i dyskutantow - takze z widocznym udzialem kobiet. Tyle, ze one pracuja nad tym w Sanach od jakichs 150 lat. Na dzikim zachodzie pozycja kobiety byla tak samo silna jak mezczyzny - dzielac obowiazki obydwoje rowno tyrali. Ponadto wypowiadanie sie i dyskusje zaczynaja sie w szkole. Aktualnie mlode Polki sa zdecydowanie bardziej smialymi i poukladanymi dyskutantkami (politykami), niemniej do Amerykanek jeszcze troche im brakuje. Nadal pokutuje w narodzie wzorzec kobiety czystej, cichej i skromnej, a brudnej polityki. One w Polsce nadal nie pasuja do siebie. To w durzej mierze - obok przeslanek czysto zawistnych - jest powodem, ze kobiety najczesciej glosuja na mezczyzn. W konsekwencji, gans pomada w jakiej formie usiluja sie kobiety przebijac - i tak ich wyniki jeszcze dosc dlugo beda slabe. Nadal uwazam, jednak, ze PK to dobry pomysl, choc wymagajacy wielkich nakladow finansowych na popularyzacje partii i platformy. Rozneglizowane zdjecie w stylu Calendar Girls zapewne takze sluzylo zebraniu kasy, na potrzeby organizacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 20.05.09, 01:03 > Na dzikim zachodzie pozycja kobiety byla tak samo silna jak > mezczyzny - dzielac obowiazki obydwoje rowno tyrali. Obawiam się że jesteś w błędzie. Silniejszy ruch feministyczny na zachodzie wynikał z tego, że tam kobiety miały gorszą pozycję niż na Wschodzie Europy. > Nadal pokutuje w narodzie wzorzec kobiety czystej, > cichej i skromnej, a brudnej polityki. Ale nadal pokutuje wśród tej żeńskiej czy bardziej męskiej części narodu? Bo ja ilekroć widziałem w Polsce kobiety próbujące się zachaczyć o politykę albo już robiące ją prawie zawsze odżegnywały się od polityki na zasadzie "zjeść ciastko i mieć je". > To w durzej mierze - obok przeslanek czysto zawistnych - jest > powodem, ze kobiety najczesciej glosuja na mezczyzn. Jeśli kobieta ma głosować na kobietę to może idźmy dalej więc mańkut powinien głosować na mańkuta, ADHDowiec na ADHDowca, gej na geja, lesba na lesbę, rozwiedziony na rozwiedzionego... Idąc dalej - dawniejsza propozycja "katolik głosuje na katolika, Żyd na Żyda" jakoś się nie sprawdziła... mamy znowu do tego wracać? Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 20.05.09, 03:25 corgan1 napisał: > > Obawiam się że jesteś w błędzie. Silniejszy ruch feministyczny na zachodzie wynikał z tego, że tam kobiety miały gorszą pozycję niż na Wschodzie Europy. === Ja mialem na mysli stany na zachod od Mississippi, a zwlaszcza na zachod od Gor Skalistych. Kobiety w tamtych stanach glosowaly i braly udzial w zyciu publicznym na jakies 70 lat przed przyznaniem praw wyborczych kobietom w Polsce. W tamtych regionach kobiety mialy prawo glosu na dlugo przed swymi kolezankami ze wschodniego wybrzeza. == > > > Nadal pokutuje w narodzie wzorzec kobiety czystej, > > cichej i skromnej, a brudnej polityki. > > Ale nadal pokutuje wśród tej żeńskiej czy bardziej męskiej części narodu? Bo ja ilekroć widziałem w Polsce kobiety próbujące się zachaczyć o politykę albo już robiące ją prawie zawsze odżegnywały się od polityki na zasadzie "zjeść ciastko i mieć je". === Obawiam sie, ze jedno jest rewersem drugiego. Po prostu lepiej nie prezentowac sie jako "polityczne zwierze" wyborcom o okreslonych preferencjach. Najlepszym przykladem, niedawno, Sroda majaca startowac do (bodaj)PE i jednoczesnie wyznajaca dziennikarzowi, ze polityka to nie jest to co ona najbardziej lubi robic. Dla mnie plama, ale dla wielu potencjalnych wyborcow tak wlasnie powinno to wygladac. > > > To w durzej mierze - obok przeslanek czysto zawistnych - jest > > powodem, ze kobiety najczesciej glosuja na mezczyzn. > > Jeśli kobieta ma głosować na kobietę to może idźmy dalej więc mańkut powinien głosować na mańkuta, ADHDowiec na ADHDowca, gej na geja, lesba na lesbę, rozwiedziony na rozwiedzionego... Idąc dalej - dawniejsza propozycja "katolik głosuje na katolika, Żyd na Żyda" jakoś się nie sprawdziła... mamy znowu do tego wracać? ==== N widzisz, a Zydzi glosuja na Zydow. Jesli bylbym kobieta i zalezaloby mi na kobietach u wladzy to z cala pewnoscia - wobec w miare rozsadnych wyborow - nie zaglosowalbym na mezczyzne, przy czym glosowania nie odpuscilbym sobie. Tymczasem zauwazylem, ze kobiety wola raczej sobie nawzajem noge podlozyc niz przyczynic sie do wygranej innej kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 21.05.09, 20:55 benek231 napisał: > N widzisz, a Zydzi glosuja na Zydow. Jesli bylbym kobieta i > zalezaloby mi na kobietach u wladzy to z cala pewnoscia - wobec w > miare rozsadnych wyborow - nie zaglosowalbym na mezczyzne, przy > czym glosowania nie odpuscilbym sobie. Tymczasem zauwazylem, ze > kobiety wola raczej sobie nawzajem noge podlozyc niz przyczynic > sie do wygranej innej kobiety. E, nieee, jeśli rzeczywiście mam rozsądny wybór, a zacznijmy od tego, że jeśli w ogóle mam taką opcję, że mogę wybrać kobietę , to wybieram. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 21.05.09, 20:54 sabinac-0 napisała: > Pomysl z Partia Kobiet nie uwazam za udany bo zamyka kobiety w > getcie oddzielajac "powazna" meska polityke od "rozrywkowej" > kobiecej co praktycznie pozbawia je jakiegokolwiek wplywu na > rzeczywistosc. Mi się podobało to, co powiedziała Szczuka w odpowiedzi na pytanie dlaczego niespecjalnie jest za Partią Kobiet, otóż powiedziała, że ok, ale to za mało, że postulaty, które kręcą się w tak okrojonym tylko wycinku i tylko wokół kobiet, to już obecnie za mało. Owszem kobieta i kobiece w centrum, z naciskiem na, ale szerzej, w pełniejszym kontekście. I oczywiście z punktu widzenia kobiecego - przede wszystkim, choć nie tylko widziane przez kobiety. Bo po co i dlaczego się ograniczać? A PK rzeczywiście bardzo wąsko podeszła nawet do samej kwestii kobiecej, np. do prawa do aborcji, z tego co pomiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 ciekawe dlaczego Partia Kobiet poniosła klęskę? 20.05.09, 00:56 a taka kandydatka na prezia pani Henryka Bochniarz chociaż mówiła że będzie "kobiecym prezydentem" uzyskała zaledwie 1,5% głosów? Partia Kobiet mimo silnego wsparcia mejnstrimu salonowego uzyskała coś w okolicach 0,6% głosów. To chyba niezbyt wiele? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: No parytety sa niezbedne, po prostu :O)) 21.05.09, 20:52 benek231 napisał: > A gdy juz "ktos", jakas "sila wyzsza" ustali te parytety t > o co wtedy? Nominowanie w oparciu o ksiazke telefoniczna, z > nakazu? Pamietam to krygowanie sie przyszlych kandydatow, gdy po > zaproponowaniu ich na kandydatow - no nie chcem wprawdzie ale > skoro taka jest wola wiekszosci... Polityka trzeba > chciec sie zajmowac. To taki sam zawod i taka sama pasja jak > wszystkie inne. Politycy "wypchnieci" do zawodu to nie politycy. Ale czy uważasz, że obecni posłowie, senatorzy są rzeczywiście w/na odpowiednim miejscu, rzeczywiście tak kompetentni jak powinni być? Owszem, racja - ja kiedy myślę o parytetach, nigdy nie mam na myśli parytetu "na łyso", zawsze musi być też chęć i kompetencje. Wygląda to może jak samozaprzeczenie, albo paradoks, ale wystarczyłoby dobrze to przygotować, zaczynając od edukacji, informacji, propagowania, nagłaśniania, zmian-oddziaływania na mentalność, np. na podejście nie tylko do polityki, ale przede wszystkim do siebie samych przez kobiety, na postrzeganie swojego miejsca w życiu itd. Roboty, że aż. Parytety, pff, to wcale nie taka łatwizna i lewizna, jak się niektórym wydaje - być może tym, którzy chcieliby w ten sposób, wyśmianiem i oskarżeniami zbagatelizować sprawę i utrącić choćby taką ścieżkę, o której ledwie wspomniałam. Bo to by juz nie było takie nierealne, władza 50/50. Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: kobieta a poityka 19.05.09, 23:01 Problem tego typu dyskusji to fałszywe założenia, których przykład jest właśnie w tym artykuliku: "Jak dodaje socjolog, mechanizm tworzenia list wyborczych opiera się na niezrozumieniu tego, że wyborcy dzielą się na mężczyzn i kobiety, dlatego interesy obu płci powinny być w równym stopniu reprezentowane. " Jest to bzdura do kwadratu. Rola politka jest skutecznie realizowanie rozmiatych celów - czy to jest edukacja, budowa autostrad, zwiększanie eksportu, cokolwiek. 95% tych spraw NIE MA płci i nie jest z nią powiązane. Polityk ma być skuteczny w tym co robi, jego płeć nie ma najmniejszego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: kobieta a poityka 20.05.09, 10:47 strangeday napisał: > Jest to bzdura do kwadratu. > Rola politka jest skutecznie realizowanie rozmiatych celów - czy to > jest edukacja, budowa autostrad, zwiększanie eksportu, cokolwiek. > 95% tych spraw NIE MA płci i nie jest z nią powiązane. Polityk ma > być skuteczny w tym co robi, jego płeć nie ma najmniejszego > znaczenia. Mam odmienny pogląd na tę sprawę. Są różne ustroje polityczne, gdyby było tak jak twierdzisz, we wszystkich sprawy kobiet byłyby podobnie traktowane, nie byłoby dyskryminacji, tylko równie źle albo dobrze dla mniej więc3ej wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
u14 Re: kobieta a poityka 20.05.09, 11:59 A dlaczego jeżeli mamy demokracje to nie możne być po równo kobiet i mężczyzn w rządzie? Mielibyśmy wtedy rządy "reprezentantów i reprezentantek" społeczeństwa. Wiadomo polityk - mężczyzna reprezentuje także kobiety, tylko że mężczyzna nie zrozumie nigdy pewnych spraw kobiecych, inaczej trochę postrzegamy świat. Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: kobieta a poityka 20.05.09, 16:05 Idąc takim tokiem myślenia, parlament powinien być jak próba statystyczna do badań: odpowiednia ilość mężcyzn i kobiet, mieszkanców miast i wsi, z wyższym wykształceniem i podstawówką, bogatych i biednych, starych i młodych i tak dalej, i tak dalej. (w koncu przecież wiadomo, że bogaty nie zrozumie biednego, ten z miasta tego ze wsi, młody starego itd. itp.) Parytet to sztuczna różnorodność, bo oparta o równanie w dół. Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: kobieta a poityka 20.05.09, 13:15 A z czym konkretnie się nie zgadzasz ? Dyskryminacja nie wynika wyłącznie z ustroju politycznego. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: kobieta a poityka 20.05.09, 14:44 strangeday napisał: > A z czym konkretnie się nie zgadzasz ? Już napisałam, ale mogę prościej: z poglądem, że polityk jest/ma być obiektywnym fachowcem i płeć nie ma znaczenia. Jeszcze prościej: że mężczyźni będą dbać o sprawy kobiet tak samo jak o swoje własne. Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: kobieta a poityka 20.05.09, 15:49 Oj, to chyba ja też muszę prościej... "Sprawy kobiet" i "sprawy mężczyzn" są w większości wspólne. Podałem przykłady, ale można je mnożyć w nieskończoność. Partie skupione tylko wokół pojedycznej grupy interesów rzadko przekraczają kilka, góra kilkanaście procent głosów - czy to są zieloni, partia kobiet czy też emerytów i rencistów, co w jakiś sposób świadczy co o tym myślą wyborcy. Jeżeli uważasz, że jakaś ważna dla Ciebie sprawa nie jest realizowana, to głosujesz na ludzi, którzy chcą i obiecują to zmienić. Parytet to ograniczenie demokracji - ktoś uznaje, że "wie lepiej" od wybroców czego chcą. Zgadzamy się za to co do list krajowych - można je wrzucić do tej samej kategorii. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: kobieta a poityka 20.05.09, 16:36 strangeday napisał: > Oj, to chyba ja też muszę prościej... > > "Sprawy kobiet" i "sprawy mężczyzn" są w większości wspólne. Podałem > przykłady, ale można je mnożyć w nieskończoność. === Z nieskonczonoscia oczywiscie przesadziles :) I tak np. wazna dla kobiet jest dyskryminacja placowa - rozna placa a ta sama prace. Przy czym nie jest to jedyny typowo kobiecy problem, ktory mezczyzni olewaja zazwyczaj. > > Partie skupione tylko wokół pojedycznej grupy interesów rzadko > przekraczają kilka, góra kilkanaście procent głosów - czy to są > zieloni, partia kobiet czy też emerytów i rencistów, co w jakiś > sposób świadczy co o tym myślą wyborcy. > > Jeżeli uważasz, że jakaś ważna dla Ciebie sprawa nie jest > realizowana, to głosujesz na ludzi, którzy chcą i obiecują to > zmienić. === Twierdzac, ze partie typu PK maja kiepskie szanse z powodow wymienionych, sugerujesz, ze lepiej gdy koiety startuja w ramach "normalnych" partii. Pytanie tylko dla kogo lepiej, jako ze na kandydatki plci zenskiej oddawanych jest niewiele glosow. Czyli jak nie kijem go to pala.... > == > Parytet to ograniczenie demokracji - ktoś uznaje, że "wie lepiej" od > wybroców czego chcą. == A w ktorym miejscu, jesli mozna wiedziec, skoro o parytecie zdecydowano by w demokratyczny sposob? (co do parytetu z nadania masz racje). onadto gdy kiedys przyznawano Murzyno i kobietom prawa wyborcze to o tym takze zdcydowaly grona "uwazajace sie za madrzejsze". Przeciwnicy praw wyborczych w.w. uzywali argumentow podobnych do Twoich. Moje stwierdzenia nie oznaczaja, iz jestem zwolennikiem parytetow w reprezentacji. Po prostu nie jestem ich przeciwnikiem na wypadek gdyby mial to byc jedyny sposob na ustanowienie rzeczywistej reprezentacji "wiekszej polowy" obywateli. Aktualnie polskich kobiet nikt w Sejmie nie reprezentuje. > Zgadzamy się za to co do list krajowych - można je wrzucić do tej > samej kategorii. > Odpowiedz Link Zgłoś
strangeday Re: kobieta a poityka 20.05.09, 17:55 > Z nieskonczonoscia oczywiscie przesadziles :) I tak np. wazna dla kobiet jest > dyskryminacja placowa - rozna placa a ta sama prace. Przy czym nie jest to > jedyny typowo kobiecy problem, ktory mezczyzni olewaja zazwyczaj. Ale ja np. tak samo uważam, że to problem - oczywiście wtedy, gdy za identyczną pracę na takim samym stanowisku są inne stawki tylko ze względu na płeć. Jeżeli to palący problem, to partia która umiesciłaby go "na sztandarze" powinna zdobyć duży elektorat, tak ? > Twierdzac, ze partie typu PK maja kiepskie szanse z powodow wymienionych, > sugerujesz, ze lepiej gdy koiety startuja w ramach "normalnych" partii. Pytanie > tylko dla kogo lepiej, jako ze na kandydatki plci zenskiej oddawanych jest > niewiele glosow. Czyli jak nie kijem go to pala.... Dla mnie określony procent kobiet czy mężcyzn w parlamencie nie jest celem samym w sobie. Ja chcę parlamentu/rządu który dobrze działa i rozwiązuje problemy, a czy są to mężczyźni, kobiety czy ufoludki mało mnie interesuje. Ale w tym chodziło o co innego - że trudno zbudować partię o szerokim poparciu wokół dość wąskiej grupy interesów. > A w ktorym miejscu, jesli mozna wiedziec, skoro o parytecie zdecydowano by w > demokratyczny sposob? (co do parytetu z nadania masz racje). > onadto gdy kiedys przyznawano Murzyno i kobietom prawa wyborcze to o tym takze > zdcydowaly grona "uwazajace sie za madrzejsze". Przeciwnicy praw wyborczych w.w > . > uzywali argumentow podobnych do Twoich. No to już prawie argument w stylu "a u was biją Murzynów"... ;) Lekko nietrafiona ta analogia. Po pierwsze, przecież w demokratycznym głosowaniu można np. zmienić ustrój na komunizm albo despotyzm, prawda ? I co - czy to nadal będzie demokracja ? Wg Twojej definicji tak ;) Po drugie, wtedy demokracji nie było, a z tego że jakieś "grona" zrobiły kiedyś coś sensownego wcale nie wynika, że w kolejnym przypadku będzie tak samo. >A w ktorym miejscu, jesli mozna wiedziec, skoro o parytecie >Moje stwierdzenia nie oznaczaja, iz jestem zwolennikiem parytetow w >reprezentacji. Po prostu nie jestem ich przeciwnikiem na wypadek >gdyby mial to >byc jedyny sposob na ustanowienie rzeczywistej >reprezentacji "wiekszej polowy" >obywateli. Aktualnie polskich kobiet nikt w Sejmie nie reprezentuje. Dobra, a kto w Sejmie reprezentuje "polskich mężczyzn" ? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: kobieta a poityka 20.05.09, 18:09 >Dobra, a kto w Sejmie reprezentuje "polskich mężczyzn"? jarosław ka, typowy polski mężczyzna: rosły jak dąb i wysportowany, mieszka z mamą i kotem, kieszonkowe trzyma w bieliźniarce (po wypłacie) i na koncie u mamy (przed wypłatą). Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 Re: kobieta a poityka 20.05.09, 18:52 strangeday napisał: > > Ale ja np. tak samo uważam, że to problem - oczywiście wtedy, gdy za > identyczną pracę na takim samym stanowisku są inne stawki tylko ze > względu na płeć. > Jeżeli to palący problem, to partia która umiesciłaby go "na > sztandarze" powinna zdobyć duży elektorat, tak ? === Bo moze wazniejsze przeslanki zdecydowaly, iz problem stal sie mniej palacy wobec mozliwosci zaglosowania na "szurniete feministki", a przeciwko zaleceniom kk(?) Parafianki takze chcialyby byc uczciwie wynagradzane - spokojna glowa. Wazniejsze jest jednak dla nich aby bezbozna PK jednak nie doczekala sie wzlotu... ==== > Dla mnie określony procent kobiet czy mężcyzn w parlamencie nie jest > celem samym w sobie. Ja chcę parlamentu/rządu który dobrze działa i > rozwiązuje problemy, a czy są to mężczyźni, kobiety czy ufoludki > mało mnie interesuje. == No nie wiem, czy ten akurat parlament, z tymi politykami, jest wlasnie Twoim idealem. Pomimo tego, ze do "wielkiej polityki" i "wielkich spraw" lepiej ponoc nadaja sie kobiety przy czym ja nie spieram sie z powyzszym. Mnie chodzi jedynie o wskazanie gdzie jest ta "wielka polityka" i te "wielkie sprawy" do ktorych ponoc stworzeni sa mezczyzni. A moze tu wlasnie nasz pies jest pogrzebany. Po prostu ten Sejm jest groteskowy, jak jest, z powodu meskiego poczucia niedowartosciowania. Po prostu w obliczu braku problemow na ich miare parlamentarzysci nie maja mozliwosci wykazania sie wlasnymi zdolnosciami i umiejetnosciami. To musi byc cholernie frustrujace... === > Ale w tym chodziło o co innego - że trudno zbudować partię o > szerokim poparciu wokół dość wąskiej grupy interesów. == Ta waska grupa interesow to ponad 50 procent wyborcow. Niestety jest to w duzej mierze grupa o niskiej politycznej swiadomosci, badz/i oglupiona przez kk. Dodaj do tego powody podane w linku wrzuconym przez Bene. ==== > > > A w ktorym miejscu, jesli mozna wiedziec, skoro o parytecie > zdecydowano by w demokratyczny sposob? (co do parytetu z nadania masz racje). Ponadto gdy kiedys przyznawano Murzynom i kobietom prawa wyborcze to o tym takze zdecydowaly grona "uwazajace sie za madrzejsze". Przeciwnicy praw wyborczych w.w. uzywali argumentow podobnych do Twoich. > > No to już prawie argument w stylu "a u was biją Murzynów"... ;) > Lekko nietrafiona ta analogia. ==== Nie wystarczy powiedziec, ze nietrafiona analogia, lub zarzucic demagogie. Wykaz, ze nie bylo tak jak ja twierdze. === > > Po pierwsze, przecież w demokratycznym głosowaniu można np. zmienić > ustrój na komunizm albo despotyzm, prawda ? I co - czy to nadal > będzie demokracja ? Wg Twojej definicji tak ;) ==== Ja nie mowie o ustanawianiu komunizmu droga demokratycznego glosowania w Stanach czy Polsce, lecz o przyznaniu mniejszosciom praw wyborczych. == > > Po drugie, wtedy demokracji nie było, a z tego że jakieś "grona" > zrobiły kiedyś coś sensownego wcale nie wynika, że w kolejnym > przypadku będzie tak samo. === Wtedy w Stanach i Polsce takze byla demokracja, choc z wylaczonymi z procesu politycznego Murzynami i kobietami. > > >A w ktorym miejscu, jesli mozna wiedziec, skoro o parytecie > >Moje stwierdzenia nie oznaczaja, iz jestem zwolennikiem parytetow w > >reprezentacji. Po prostu nie jestem ich przeciwnikiem na wypadek > >gdyby mial to byc jedyny sposob na ustanowienie rzeczywistej > >reprezentacji "wiekszej polowy" obywateli. Aktualnie polskich kobiet nikt w Sejmie nie reprezentuje. > > Dobra, a kto w Sejmie reprezentuje "polskich mężczyzn" ? Czy to znaczy, ze nie zgadzasz sie z tym co napisalem? Uzasadnij prosze. Na marginesie jesli nie liczyc SLD - ktora jest mi najblizej, ale ktorej z racji zaszlosci i zbytniego socjalistycznego zaciecia, poprzec jednak nie moge - to nie widze w Polsce partii ktora moglbym wybrac do reprezentowania mnie. Polscy mezczyzni, natomiast, maja w Sejmie cala mase podobnych sobie reprezentantow meskich. Mezczyzn majacych meskie potrzeby, meska mentalnosc, meskie poczucie humoru, meskie wady i zaley, czujacych i myslacych jak mezczyzni, w zwiazku z czym podejmujacych takie decyzje jakie najbardziej odpowiadaja... mezczyznom. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: kobieta a poityka 20.05.09, 20:21 strangeday napisał: > Jeżeli to palący problem, to partia która umiesciłaby go "na > sztandarze" powinna zdobyć duży elektorat, tak ? > Tak, i SLD zdobywała elektorat i rządy kilkakrotnie, zanim elektorat przekonał się, że jest traktpwany jak stado bydła wyborczego. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Benek, jednak poszukaj 20.05.09, 20:23 naszych dyskusji o PK.Chyba jednoimyślnie byłyśmy przeciw, o ile pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
johnny-kalesony Re: kobieta a poityka 18.05.09, 23:07 Ja uważam, że Condolezza Rice bardzo ładnie wygląda w minióweczkach. Pozdrawiam Keep Rockin' Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: kobieta a poityka 19.05.09, 08:40 chyba w snach ją oglądałeś w tych minióweczkach ew. Twoja minióweczka to coś zupełnie innego niż minióweczka. POzdrawiam keep lookin' god save the knickers! Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: kobieta a poityka 19.05.09, 08:52 Oczywiście to wina patriachalnego modelu społeczeństwa. A tak poza tym to kobiety wolą bardziej zakładać swoje firmy niż pchać się do polityki...ciekawego dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
corgan1 można postawić inne pytania 19.05.09, 21:54 Dlaczego tak mało facetów dostaje w sadzie opiekę nad swoim dzieckiem? Dlaczego tylu facetów po rozwodzie musi obawiać się o kontakty z własnym dzieckiem, gdyż dziecko wydaje się wyłączną własnością kobiety? Dlaczego tak mało kobiet pracuje na dole na kopalni, w budownictwie albo tak mało służy w wojsku? I też ciągle się nad tym zastanawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: można postawić inne pytania 19.05.09, 22:22 > Dlaczego tak mało facetów dostaje w sadzie opiekę nad swoim dzieckiem? > > Dlaczego tylu facetów po rozwodzie musi obawiać się o kontakty z własnym > dzieckiem, gdyż dziecko wydaje się wyłączną własnością kobiety Bo sami są sobie winni > Dlaczego tak mało kobiet pracuje na dole na kopalni, w budownictwie albo tak > mało służy w wojsku? > > I też ciągle się nad tym zastanawiam... Bo winni są temu faceci Odpowiedz Link Zgłoś
u14 Re: można postawić inne pytania 20.05.09, 12:13 To że tak mało facetów nie dostaje opieki nad dziećmi to wina systemu. Tego, że rodzice nie wychowują przeważeni dziecka razem, wspólnie, to głownie kobiety są odpowiedzialne za wychowanie potomstwa. Dlaczego mężczyźni nie biorą urlopów wychowawczych, (w Szwecji są to "urlopy rodzicielskie" w Polsce przyjęła się nazwa "urlopy macierzyńskie" co wydaje mi się już z góry narzuconym stereotypem, że to kobiety wyłączeni powinny zajmować się dziećmi). Gdyby mężczyźni bardziej angażowi sie w wychowywanie dziecka na pewno były by inne postanowienia co do opieki nad dzieckiem w przypadku rozwodu. A co do tego dlaczego kobiety nie pracują w kopalniach to wynika z naszej biologi niestety, kobiety są jak wiadomo słabsze fizycznie, wiec praca w kopalniach nie jest porostu dla nich odpowiednia. Natomiast polityka dlaczego nie, myślę, że byłyby dobrymi polityczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
bene_gesserit Re: można postawić inne pytania 20.05.09, 12:16 A ilu konkretnie facetow nie dostaje w sadzie opieki nad wlasnym dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: można postawić inne pytania 21.05.09, 21:03 corgan1 napisał: > Dlaczego tak mało facetów dostaje w sadzie opiekę nad swoim > dzieckiem? Dlaczego tak mało facetów stara się w sądzie o opiekę nad swoim dzieckiem? > Dlaczego tylu facetów po rozwodzie musi obawiać się o kontakty z > własnym dzieckiem, gdyż dziecko wydaje się wyłączną własnością > kobiety? Dlaczego tyle kobiet po rozwodzie musi obawiać się o kontakty własnych dzieci ze swoimi byłymi facetami, a dzieci ojcami? Dlaczego tyle kobiet musi się szarpać o alimenty? > Dlaczego tak mało kobiet pracuje na dole na kopalni, w > budownictwie albo tak mało służy w wojsku? Dlaczego tak mało mężczyzn zajmuje się dziećmi, domem, pracuje w markecie na kasie, jest sprzątaczami itd., itp. Dlaczego tak mało kobiet służy w wojsku itp? > I też ciągle się nad tym zastanawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
dzagreus Re: można postawić inne pytania 25.05.09, 12:32 easz napisała: > Dlaczego tak mało facetów stara się w sądzie o opiekę nad swoim > dzieckiem? A może najpierw poczytać posłuchać, jak to jest z prawami ojca w naszym kraju? Takich walczących mężczyzn nie jest mało. Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: można postawić inne pytania 25.05.09, 18:10 dzagreus napisała: > easz napisała: > > Dlaczego tak mało facetów stara się w sądzie o opiekę nad swoim dzieckiem? > > A może najpierw poczytać posłuchać, jak to jest z prawami ojca w > naszym kraju? Takich walczących mężczyzn nie jest mało. Patrzę, słucham, czasem i poczytam. Stara się mało, za mało. Teraz Ty poczytaj to forum, nieraz już tutaj o tym było. Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: kobieta a poityka 25.05.09, 22:23 > Dlaczego jest tak mało kobiet w polityce? być może według kobiet, politykowanie nie jest atrakcyjnym zajęciem , tak samo jak np praca w kopalni . Odpowiedz Link Zgłoś
easz Re: kobieta a poityka 25.05.09, 23:12 rozczochrany_jelonek napisał: > > Dlaczego jest tak mało kobiet w polityce? > > być może według kobiet, politykowanie nie jest atrakcyjnym > zajęciem , tak samo jak np praca w kopalni . To ile tam dzisiaj na przodku wyrychtowałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
mijo81 Re: kobieta a poityka 26.05.09, 19:16 Skoro na kierowniczych stanowiskach kobiety stanowią 35% a w parlamencie tylko 21%, to widać wyraźnie że wolą biznes niż politykę Odpowiedz Link Zgłoś
rozczochrany_jelonek Re: kobieta a poityka 29.05.09, 09:57 > To ile tam dzisiaj na przodku wyrychtowałeś? a jaki to ma wpływ na kobiecą ocenę atrakcyjności pracy w kopalni i politykowania ? :) Odpowiedz Link Zgłoś