Dodaj do ulubionych

OT: Wciąż szukam pracy...

07.06.09, 19:04
... więc przypominam, że jakby ktoś był zainteresowany pracownikiem, to jestem
do dyspozycji!!!

Pomóżcie, ja już nawet na jedzenie nie mam :((
Obserwuj wątek
    • nglka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 07.06.09, 19:18
      Dziwne. Z moich obserwacji wynika (cała masa ogłoszeń), że kasjera przyjmują
      supermarkety z otwartymi ramionami. Przynajmniej na jedzenie będzie ;)
      • dcio Re: OT: Wciąż szukam pracy... 22.06.09, 23:52
        zlozylem 4 podania na kasjera w WaRSZAWIE . Zero odzewu pewnie dlatego, ze mam
        za wysokie kwalifukacje.
        • bertrada Re: OT: Wciąż szukam pracy... 23.06.09, 10:01
          Podobno szukanie pracy na zasadzie odpowiedzi na ogólnodostępne ogłoszenia, jest
          efektywne w jakiś 2%. Nikt jeszcze nie znalazł w ten sposób zatrudnienia. Trzeba
          wykazać trochę inwencji i zaangażowania a nie biernie czekać aż spadnie manna z
          nieba w postaci zaproszenia do pracy. Tak przynajmniej mawiają specjaliści z
          zakresu doradztwa zawodowego. ;)
          • szwagier_gpw Re: OT: Wciąż szukam pracy... 23.06.09, 19:05
            Och jakie fajne te obiegowe mądrości. Niżej podpisany + całe grono
            znajomych ze studiów oraz znajomi tych znajomych znajdowało /
            zmieniało pracodawców kanałami całkowicie oficjalnymi. Czyli wysyłka
            CV wraz z listem w odpowiedzi na publicznie dostępne ogłoszenia.

            Stephen, musisz wysyłać tych CV oraz listów bardzo dużo. To jest
            dość pracochłonne zajęcie, ale co lepszego masz do roboty? Wczytuj
            się w treść ogłoszeń, modyfikuj za każdym razem listę własnych
            umiejętności / doświadczeń w CV do oczekiwań na danym stanowisku,
            przyłuż się za każdym razem bardzo mocno do listu (dlaczego właśnie
            Ty, co takiego jesteś w stanie im zaofeorować, itp.). Jeśli nie
            będzie odzewu koloryzuj coraz bardziej. Niestety, takie czasy.

            Dam Ci jeszcze taki przykład z życia. Mój znajomy dostał 6 lat temu
            bardzo dobrze płatną pracę w firmie wymagającej od studentów /
            absolwentów spisu ocen ze studiów. Ponieważ nie były rewelacyjne,
            obrobił dokument z uczelni we własnym zakresie. Okazał się
            dostatecznie bystry na dalszych rozmowach / testach, a pracodawca z
            uwagi na ustawę o ochronie danych osobowych i tak nie był w stanie
            potwierdzić prawdziwości spisu ocen w dziekanacie. Nie popieram co
            do zasady takich metod, ale jeśli przywoływane przez Ciebie
            okoliczności są prawdziwe, będziesz w moich (i pewnie nie tylko)
            oczach całkowicie usprawiedliwiony.
            • bertrada Re: OT: Wciąż szukam pracy... 23.06.09, 22:53
              A ja nie znam nikogo kto dostałby pracę tą drogą. Przynajmniej samą tą drogą,
              bez żadnego pchnięcia sprawy jeszcze innym kanałem. (Tylko mało osób się do tego
              przyzna, że pracę ktoś mu załatwił, skoro może ściemniać, że jest ech i och i
              sam wszystko osiągnął.)

              Tzn osoby ze statusem studenta lub absolwenta być może mają jakieś szanse. Rynek
              jest zawalony ogłoszeniami o zatrudnieniu tego typu osób a i rotacja jest spora.
              Być może jeszcze jakiś unikatowy specjalista z wieloletnim doświadczeniem,
              chociaż takowych to się nie szuka przez ogłoszenia w gazetach.
              Cała reszta musi niestety ostro kombinować. A rozsyłanie cv-spamu nic nie da.
              Zwłaszcza, że pracodawcy nawet tych bazgrołów nie czytają.

              A co do ocen ze studiów, to średnia z tych ocen jest na dyplomie. A na jego
              rozszerzonej wersji jest wykaz szczegółowy, więc jak pracodawca zechce zobaczyć
              czy ma do czynienia z kujonem czy leserem, to zobaczy. ;P
              • szwagier_gpw Re: OT: Wciąż szukam pracy... 23.06.09, 23:50
                Zaczynam podejrzewać, że krąg Twoich znajomych ogranicza się do
                adwokatów i/lub notariuszy :D

                A historia ze spisem ocen miała miejsce na 5 - tym roku, więc
                jeszcze przed obroną. O wersji rozszerzonej dyplomu nawet nie
                słyszałem. Ja dostałem tylko zwykłą. Coś na mnie jeszcze czeka w
                dziekanacie ??
                • bertrada Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:16
                  Ale w zupełnie innej sytuacji są studenci i absolwenci szukający pracy a w innej
                  osoby, które skończyły edukację jakiś czas temu. Dawniej może i można było
                  dostać pracę z ogłoszenia prasowego. Jak rynek się rozwija to i rąk do pracy
                  potrzeba.
                  Natomiast teraz jest recesja. I zapotrzebowanie jest albo na tanią siłę roboczą
                  (czyli studentów, stażystów i praktykantów za których nie trzeba płacić
                  składek), albo na wysoko wykwalifikowanych specjalistów lub osoby z
                  doświadczeniem zawodowym.
                  Mało kto zaryzykuje przyjęcie na piękne oczy kogoś komu nie dość, że trzeba
                  płacić i za kogo trzeba wszystkie składki płacić, to jeszcze o nim nic nie
                  wiadomo bo ma np zerowe doświadczenie zawodowe i wszystkiego trzeba będzie go uczyć.
              • bri Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 09:39
                Ani pierwszej ani drugiej ani trzeciej pracy nie dostałam "po
                znajomości". Pierwsza i druga poprzez zwykłe ogłoszenia prasowe,
                trzecia mnie sama znalazła. Czwarty pracodawca to mój były
                współpracownik, więc można powiedzieć, że to już jest "po
                znajomości", ale nie chodzi o żadne zależności rodzinne, po prostu
                doceniał moje umiejętności. Znam bardzo wiele osób, które znalazły
                pracę bez żadnych znajomości. My w firmie też zatrudnialiśmy całkiem
                obcych ludzi, którzy odpowiedzieli na nasze ogłoszenie.
                • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 02:47
                  Ja także nie znalazłam pracy po znajomości. W ogóle cieżko by mi z
                  tym było, zważywszy na fakt, że ja jestem chemiczką z wykształcenia,
                  a w mojej rodzinie kończono zupełnie odmienne kierunki studiów, więc
                  i wśród przyjaciół rodziny znajomości nie było.
    • bri Re: OT: Wciąż szukam pracy... 23.06.09, 10:16
      Koleżanka, o której kiedyś pisałam, dostała pracę asystentki
      dopiero, kiedy przeformułowała swoje cv w taki sposób, żeby nie było
      widać, że przez pięć lat kierowała ogromnymi biurami.
    • easz OT OT - 23.06.09, 10:22
      Nie orientujecie się, jak teraz jest - czy w up może liczyć na ew. wskazówki, bo
      chyba nie możliwość udziału w szkoleniach nt szukania pracy? osoba bezrobotna
      niezarejestrowana, albo osoba jeszcze pozostająca w stos. pracy?
      • mijo81 Re: OT OT - 23.06.09, 22:42
        Możesz iść do doradcy zawodowego......to taki pocieszyciel :)
      • bertrada Re: OT OT - 23.06.09, 22:58
        Osoby niezarejestrowane w UP raczej nie mogą korzystać z jego usług. Natomiast
        jeśli chodzi o doradców zawodowych, to przyjmują oni także w innych miejscach. W
        wielu organizacjach pozarządowych nawet jako wolontariusze.
        • easz Re: OT OT - 24.06.09, 08:40
          bertrada napisała:

          > Natomiast
          > jeśli chodzi o doradców zawodowych, to przyjmują oni także w innych miejscach.
          W wielu organizacjach pozarządowych nawet jako wolontariusze.

          W małych miastach? czy trzeba specjalnie do Wawy jechać np?
          • bertrada Re: OT OT - 24.06.09, 18:26
            Nie mam pojęcia jak to jest w małych miastach. W większych na pewno są doradcy
            zawodowi. Na pewno nie tylko w Warszawie. Może warto podjechać.
    • stephen_s A ja wciąż szukam!!! 23.06.09, 22:12
      No niech mnie ktoś zatrudni!!!
      • bertrada Re: A ja wciąż szukam!!! 23.06.09, 23:17
        Sądząc po tym, jak długo szukasz, to metoda jaką to robisz jest nieefektywna. I
        możesz jeszcze być bezrobotny przez następne kilka lat, zanim cud się zdarzy i
        ktoś Cię zatrudni. Stąd wniosek, że trzeba zacząć szukać w inny sposób.

        Pracę dostaje się pijąc wódkę z odpowiednimi znajomymi. Problemem jest tylko to,
        że trzeba mieć z kim tą wódkę wypić. Nawet doradcy zawodowi radzą pytać wśród
        znajomych.

        Niektórzy ludzie jeszcze drukują CV i rozsyłają je w formie papierowej.
        Najlepiej jako list polecony, żeby mieć pewność, że ktoś go otworzy. Albo
        roznoszą po firmach osobiście w nadziei, że spotkają face to face kogoś kto ma
        wpływ na rekrutację i zrobią na nim dobre wrażenie. Ale moim skromnym zdaniem,
        mimo, że teoretycznie jest to bardziej skuteczne niż wysyłanie cv-spamu drogą
        mailową, to też na cud nie ma co liczyć.

        Może spróbuj międzyczasie załapać się gdzieś do pracy jako wolontariusz. Po to,
        żeby zdobyć doświadczenie, dać się poznać z dobrej strony i wyrobić sobie jakieś
        znajomości. Ja poszłam tą drogą, ale nie mam pojęcia co z tego wyjdzie. ;)
        • johnny-kalesony Re: A ja wciąż szukam!!! 24.06.09, 10:34
          Sugerujesz, żeby Stefan został zawodowym alkoholikiem?


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
    • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 10:52
      Szukaj skuteczniej. W centrach handlowych na niemal każdym punkcie
      usługowym (kafejki, foto, pralnia) i sklepie wiszą ogłoszenia z
      propozycjami zatrudnienia.
      Są serwisy z ofertami pracy, do jasnej Anielki ogłoszeń etc.
      • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 10:59
        > Szukaj skuteczniej. W centrach handlowych na niemal każdym punkcie
        > usługowym (kafejki, foto, pralnia) i sklepie wiszą ogłoszenia z
        > propozycjami zatrudnienia.

        Po pierwsze: wcale tak znowu nie wiszą. Jednego dnia zlazłem jedno bardzo duże
        centrum handlowe i nie było *ani jednego* ogłoszenia.

        W mniejszych centrach owszem, trochę było. Ale tam albo mnie odwalano ze względu
        na płeć, albo brano ode mnie CV i na tym się kończyło.

        A serwisy z ogłoszeniami czytam regularnie. Na większość z tych ogłoszeń się,
        niestety, nie nadaję, bo są wysokowyspecjalizowane. A jak wysyłam na te, gdzie
        się nadaję, to zero odzewu.
        • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:03
          To wysyłaj bezpośrednio do firm. Każda większa firma ma dział HR.
          Jest jeszcze serwis typu "Gratka" gdzie jest sporo ogłoszeń z
          propozycjami pracy sezonowej, od już - sprzątanie, zbiory,
          budowlanka, malarskie.
          • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:08
            No nie wiem. Jeśli firma nie jest zainteresowana moim CV, gdy wysyłam je na
            konkretne ogłoszenie, to czemu ma być zainteresowana, gdy wysyłam je zupełnie w
            ciemno..?

            Co do pracy sezonowej, to do budowlanki czy malarstwa nikt mnie nie przyjmie :(
            • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:17
              Jeso, człowieku, pomocnikiem na na budowie może być praktycznie
              każdy, bo można się przyuczyć, wystarczy mieć przyzwoitą kondycję
              fizyczną i trochę siły.
              Są firmy, które na swoich stronach zamieszczają kwestionariusze dla
              chętnych nawet jeśli akurat nie prowadzą naboru.
              Qrde, nie rozumiem, parę razy po prostu dzwoniłam pod ogłoszenie
              drobne albo wysyłałam maila i bez problemów było, ale to w branży
              edukacyjnej akurat.
              • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:20
                > Jeso, człowieku, pomocnikiem na na budowie może być praktycznie
                > każdy, bo można się przyuczyć, wystarczy mieć przyzwoitą kondycję
                > fizyczną i trochę siły.

                Jasne, złożę na budowie moje CV z wypisanym stricte intelektualnym
                doświadczeniem zawodowym, a przyjmą mnie na budowę.

                Poza tym, sama zauważyłaś, że trzeba mieć przyzwoitą kondycję i trochę siły...
                • pavvka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:25
                  stephen_s napisał:

                  > Poza tym, sama zauważyłaś, że trzeba mieć przyzwoitą kondycję i
                  trochę siły...

                  A mówiłeś, że chodzisz na karate czy coś w tym rodzaju.
                  • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:30
                    To, że chodzę, to nie znaczy, że mam kondycję... Mozna chodzić i być
                    pośmiewiskiem grupy :\\
                    • nglka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 14:23
                      stephen_s napisał:

                      > To, że chodzę, to nie znaczy, że mam kondycję... Mozna chodzić i być
                      > pośmiewiskiem grupy :\\


                      można tez nie chodzić i nie szukać dziury w całym. Z postów wybija się szukanie
                      braku predyspozycji, braku szczęścia, braku ogłoszeń, braku chęci do pracy.
                      piszę, jak to wygląda.
                      Gdy firma budowlana potrzebuje rak do pracy, to przeszkolą we własnym zakresie
                      największego ciecia, chuderlaka, każdego. I piszę niejako z własnego
                      doświadczenia, mój ojciec ostatnio do kopania rowów przyjął 2 takich po 190 cm i
                      60 kg żywej wagi, co to mięśnie tylko na filmie widzieli, ogólnie tężyzna
                      anemiczna, po 2 godzinach robót padali ze zmęczenia ale kondycję wyrobili ;)
                      Jesli do każdej pracy podchodzisz z założeniem "tu mnie nie przyjmą, bo" a do
                      pozostałych wpisujesz jak leci wszystko bez namyślunku, to ja się faktycznie nie
                      dziwię, że nie masz pracy. nie trzeba być alfą i omega by wiedzieć, że w cv do
                      robót drogowych nie wpisuje się dwóch fakultetów i doświadczenia z zakresu
                      własnej działalności hodowli kurcząt
                      • easz Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 14:57
                        nglka napisała:

                        > można tez nie chodzić i nie szukać dziury w całym. Z postów wybija się
                        szukanie braku predyspozycji, braku szczęścia, braku ogłoszeń, braku chęci do
                        pracy. piszę, jak to wygląda.

                        Myślę, że Stephen jest już zniechęcony, przygnębiony.
                        Chłopie więcej cierpliwości, uporu itd. Potem, jak już znajdziesz, też się
                        przyda, a Ty już będziesz przećwiczony na lewo i prawo.
                        Kiedyś pani w up powiedziała mi 'wywalają drzwiami, pchaj się oknem'. Cóż.
                      • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 16:03
                        > Z postów wybija się szukanie
                        > braku predyspozycji

                        Przeciwnie, ja wiem, że mam predyspozycje. Tyle, że nikt nie jest akurat tymi
                        predyspozycjami zainteresowany.

                        > braku szczęścia

                        Wyobraź sobie, że w paru miejscach ewidentnie nie dostajesz pracy wyłącznie z
                        powodu płci, a pogadamy, jak bardzo będziesz wierzyć w swoje szczęście.

                        > braku ogłoszeń

                        Ogłoszeń jest masa - tyle, że dla marketingowców, programistów i fryzjerów...

                        > braku chęci do pracy

                        Zapewniam, że bardzo chcę pracować. Tyle, że w zawodzie nie ma dla mnie pracy, a
                        poza zawodem mi mówią, żebym... szukał pracy w zawodzie.

                        Do cholery, nawet w biurze pracy tymczasowej rozłożyli ręce, gdy zobaczyli moje
                        CV. Nie dlatego, że jest kiepskie, tylko że dla takich ludzi jak ja nie ma
                        obecnie pracy.
                        • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 03:05
                          Myślę, że przesadzasz. Skoro nawet mój sąsiad z doktoratem z
                          historii mógł dostać pracę spawacza, po przejściu kursu, za który
                          zapłaciła sama firma, a ślusarzem został mój dawny kolega z LO,
                          który ukończył prawo, ale nie dostał się na aplikację, to znaczy, że
                          wyższe wykształcenie nie stoi na przeszkodzie, gdy ubiegasz się o
                          pracę fizyczną.
                          • e-andromeda Re: OT: Wciąż szukam pracy... 05.07.09, 10:50
                            W niektórych częściach kraju nawet dla fizycznych nie ma pracy.
                    • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 03:01
                      stephen_s napisał:

                      > To, że chodzę, to nie znaczy, że mam kondycję... Mozna chodzić i
                      być
                      > pośmiewiskiem grupy :\\
                      >
                      Bogini, widzisz i nie grzmisz. Jeśli masz słabszą kondycję, to
                      popracuj nad nią. Pobiegaj po osiedlu, masz w domu jakieś hantle, to
                      zrób z nich pożytek.
                • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:26
                  Chyba upadłeś na głowę. Do wykończeniówki po prostu się dzwoni i
                  umawia, nikt w papiery nie patrzy, nadajesz się po dniu próbnym -
                  kul, nie nadajesz się - sorry.
                  Skoro więc nie masz siły, kondycji, praktycznych umiejętności,
                  znajomości etc. to idź do UP zarejestruj się i skorzystaj z pomocy
                  doradcy zawodowego.
                  • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 11:32
                    Wierzysz, że UP jest w stanie załatwić cokolwiek?
                    • nglka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 14:25
                      stephen_s napisał:

                      > Wierzysz, że UP jest w stanie załatwić cokolwiek?

                      nie no. oczywiście, że lepiej nie wierzyć, siedzieć w domu na d..e, mieć
                      pretensje do świata, obwiniać pracodawców, że cię nie przyjmą (nawet nie
                      wiedząc o twoim istnieniu, bo nie dajesz im szansy). Człowieku, obudź się. Z
                      takim podejściem to ja bym Cię nie przyjęła nawet do mycia podłogi w kuchni. Bo
                      po co myć pod szafkami, skoro nikt tam nie zagląda? :)
                      • bri Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 14:49
                        Po takiej reprymendzie Stefek na pewno nabrał pewności siebie i w
                        mig znajdzie sobie pracę ;)
                        • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 14:59
                          Nie, jasne, cały świat jest winny, że nikt go nie docenia.
                          Są jeszcze call centers, przyjmują absolutnie każdego, wystarczy
                          zadzwonić, ogłoszenia są w każdym wydaniu dodatków "praca".
                          Wprawdzie płaca jest denna ale jest legalnie i wynagrodzenie w
                          terminie.
                          Przypomniał mi się dawny wątek o tym czy kobieta ma prawo spławić
                          faceta z depresją, nieudacznika. I Stefcio upierał się, że nie, nie
                          powinno się nikogo skreślać.
                          • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:01
                            No ja też pamiętam ten wątek :P

                            Ja wiem, że Ty jesteś młoda, gniewna i przebojowa, Triss, ale nie każdy taki jest.

                            A depresja jest chorobą, BTW.
                            • nglka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:06
                              stephen_s napisał:


                              > A depresja jest chorobą, BTW.

                              Owszem, jest chorobą. Jednak jeśli ktoś chce, to pracę znajdzie. nawet z depresją.
                              problem polega na tym, ze wielu ludzi z depresją NIE CHCE znaleźć pracy. Zatem
                              albo - albo. Albo masz depresję i nie chcesz znaleźć pracy, wtedy wiadomo o co
                              chodzi; albo chcesz znaleźć prace, przezwyciężasz depresję i prace znajdujesz.
                              • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:54
                                > Owszem, jest chorobą. Jednak jeśli ktoś chce, to pracę znajdzie. nawet z depres
                                > ją.

                                Nie no, błagam. Wiesz, akurat z wykształcenia jestem psychologiem i pracowałem z
                                ludźmi z depresją. Nie wmawiaj mi, proszę, że jak ktoś z powodu depresji nie
                                radzi sobie, to tylko dlatego, że poradzić sobie nie chce...
                                • nglka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:12
                                  stephen_s napisał:

                                  > Nie no, błagam. Wiesz, akurat z wykształcenia jestem psychologiem i pracowałem
                                  > z
                                  > ludźmi z depresją. Nie wmawiaj mi, proszę, że jak ktoś z powodu depresji nie
                                  > radzi sobie, to tylko dlatego, że poradzić sobie nie chce...


                                  To kiepski z Ciebie psycholog skoro nawet czytanie ze zrozumieniem Ci się łamie.
                                  Nie napisałam, że ktoś sobie nie chce poradzić, tylko, że nie chce znaleźć
                                  pracy. Szuka jej, bo musi a nie dlatego, że chce.
                                  Ja jestem pedagogiem i_co_z_tego?
                              • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 03:08
                                nglka napisała:

                                > stephen_s napisał:
                                >
                                >
                                > > A depresja jest chorobą, BTW.
                                >
                                > Owszem, jest chorobą. Jednak jeśli ktoś chce, to pracę znajdzie.
                                nawet z depres
                                > ją.
                                > problem polega na tym, ze wielu ludzi z depresją NIE CHCE znaleźć
                                pracy. Zatem
                                > albo - albo. Albo masz depresję i nie chcesz znaleźć pracy, wtedy
                                wiadomo o co
                                > chodzi; albo chcesz znaleźć prace, przezwyciężasz depresję i prace
                                znajdujesz.
                                >
                                >

                                Albo wiecznie marudzisz, tkwisz w martwym punkcie i na własne
                                życzenie wpadasz w depresję.
                                • easz Re: OT: Wciąż szukam pracy... 27.06.09, 02:29
                                  saszenka2 napisała:

                                  > > Owszem, jest chorobą. Jednak jeśli ktoś chce, to pracę znajdzie.
                                  > > nawet z depres ją. problem polega na tym, ze wielu ludzi z
                                  > > depresją NIE CHCE znaleźć pracy. Zatem albo - albo. Albo masz
                                  depresję i nie chcesz znaleźć pracy, wtedy wiadomo o co chodzi; albo
                                  chcesz znaleźć prace, przezwyciężasz depresję i prace znajdujesz.
                                  > >
                                  > >
                                  >
                                  > Albo wiecznie marudzisz, tkwisz w martwym punkcie i na własne
                                  > życzenie wpadasz w depresję.

                                  Chwila. Ale mówimy o CHOROBIE depresji? Bywa że ludzie chorzy na
                                  depresję nie są w stanie wyjść z domu, wstać z łóżka, tracą pracę, a
                                  co dopiero mówić o jej szukaniu.
                            • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:09
                              Młoda to akurat nie jestem. Jestem natomiast pragmatyczna i wiem, że
                              jak nie zarobię to nikt mi żreć nie da.
                              Wiem, że depresja jest chorobą, 2x miałam epizody i brałam leki
                              przepisane przez lekarza. I nie był to powód do rzucenia pracy.
                              • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:48
                                No ja też przecież z założonymi rękami nie siedzę. Szukam, wysyłam itd. Tyle, że
                                nic!

                                Może Ty mnie zatrudnisz?
                                • bene_gesserit Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:18
                                  Stefa, jesli rozsylasz, i pies ze zlamana noga cie nie zaprasza na
                                  rozmowy, to imho powinienes przeredagowac cv. A potem z nowym
                                  dokumentem uderzyc do znajomych ponownie. I kazde wyslane cv zebys
                                  redagowal pod te firme, do ktorej wysylasz. List motywacyjny masz?
                                  • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:40
                                    Warto zarejestrować się na kilku portalach i wtedy przysyłają oferty
                                    mniej więcej pasujące do profilu.
                          • bri Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:23
                            Mam kilkoro znajomych (zwykle rozchywytywanych przez pracodawców),
                            którzy aktualnie mają duże trudności, żeby znaleźć pracę. Rynek się
                            jednak trochę zmienił.
                            • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:26
                              To trzeba szukać w innej branży.
                              Nie mówimy o sytuacji kiedy ktoś ma pracę taką sobie i chciałby
                              zmienić na lepszą tylko o sytuacji pana trwale bezrobotnego, który
                              żadnej pracy nie ma więc nie powinien grymasić.
                              • bri Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:39
                                Wyobraź sobie, że wpadli na to. Trwale bezrobotni nie byli - dopiero
                                od kilku miesięcy. I wcale nie grymasili, nawet ich nie zapraszano
                                na żadne rozmowy. Znajoma, która miała poprzednią pensję powyżej 20
                                tys. miesięcznie (i była świetna w tym co robi) przyjęła pracę na
                                stanowisku o szczebel niższym z pensją jakieś pięć razy mniejszą.
                                Mimo wysyłania setek (dopasowywanych do profilu stanowiska) CV,
                                szukaniu przez znajomych, ogłoszenia, agencje znalezienie nowej
                                pracy zajęło jej ponad pół roku. Inna dziewczyna nadal szuka,
                                skończyła studia i zaczęła pracować w zawodzie. Teraz szuka pracy na
                                stanowisku sekretarki czy recepcjonistki, w czym ma doświadczenie i
                                jest bardzo dobra (oprócz tego też ładna, miła i przebojowa w sam
                                raz). I też od kilku miesięcy nie może znaleźć pracy.

                                Nie życzę, ale mogłoby się okazać, że nawet Ty nie dostałabyś pracy
                                od ręki.
                                • johnny-kalesony Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:43
                                  bri napisała:

                                  > Wyobraź sobie, że wpadli na to. Trwale bezrobotni nie byli - dopiero
                                  > od kilku miesięcy. I wcale nie grymasili, nawet ich nie zapraszano
                                  > na żadne rozmowy. Znajoma, która miała poprzednią pensję powyżej 20
                                  > tys. miesięcznie (i była świetna w tym co robi) przyjęła pracę na
                                  > stanowisku o szczebel niższym z pensją jakieś pięć razy mniejszą.


                                  Renia Beger?


                                  Pozdrawiam
                                  Keep Rockin'
                      • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:57
                        Wybacz, ale ja akurat na d... nie siedzę, wręcz przeciwnie. Moja frustracja
                        wynika nie z tego, że nic nie robię, ale przeciwnie - z tego, że od pół roku
                        kombinuję jak się da i absolutnie NIC z tego nie wychodzi.
                        • nglka Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:15
                          No sorry ale jeśli zakładasz, że tu cie nie będą chcieli, tam też nie a doradca
                          g..o ci pomoże, to nie przekonasz mnie, że bardzo chcesz i och, usilnie szukasz.
                          Siebie możesz oszukiwać, niestety, z treści Twoich wypowiedzi wychodzi coś
                          zupełnie innego.
                        • six_a Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 19:54
                          a w Twoim kierunku nic nie ma? psychologia to fajny kierunek i w jakimś hr też
                          się powinien przydać. nie wiem jak to jest teraz, ale dawneeeeeeemi czasy, gdy
                          raz w życiu szukałam pracy, były agencje headhunterskie i tam się składało swoje
                          cv, po czym taka agencja znajdowała pracę. w ogóle nie pamiętam, żebym łaziła po
                          firmach i odpowiadała na ogłoszenia gazetowe.
                          poszłam na łatwiznę;) ale może rynek się zmienił od tamtego czasu, więc nie
                          bardzo jestem na bieżąco.
                          • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 20:15
                            Wbrew pozorom, w moim kierunku (psychologia kliniczna) pracy za wiele nie ma.
                            Dostanie się do pracy w państwowej służbie zdrowia jest bardzo trudne, a zarobki
                            są tam wręcz groteskowo niskie (znasz duży, państwowy szpital w stolicy, gdzie
                            psycholog na pełnym etacie zarabia niecałe 900 zł). Z kolei żeby pracować
                            prywatnie, trzeba wpierw zainwestować kilka tysięcy złotych i parę lat nauki,
                            żeby dostać jakikolwiek certyfikat. A bez certyfikatu trudno jest gdziekolwiek
                            dostać prywatnie pracę.

                            Co do agencji headhunterskich - chodzi Ci o agencje pośrednictwa pracy? Jestem
                            zarejestrowany w dwóch, nigdy mi żadnej oferty pracy nie przysłali. Z kolei gdy
                            poszedłem osobiście do jednej, to pośredniczka pracy zrobiła wielkie oczy i
                            zaproponowała, bym szukał pracy dokładnie tymi kanałami, które już wykorzystuję
                            i które nic nie dają...
                          • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 03:15
                            six_a napisała:

                            > a w Twoim kierunku nic nie ma? psychologia to fajny kierunek i w
                            jakimś hr też
                            > się powinien przydać. nie wiem jak to jest teraz, ale
                            dawneeeeeeemi czasy, gdy
                            > raz w życiu szukałam pracy, były agencje headhunterskie i tam się
                            składało swoj
                            > e
                            > cv, po czym taka agencja znajdowała pracę. w ogóle nie pamiętam,
                            żebym łaziła p
                            > o
                            > firmach i odpowiadała na ogłoszenia gazetowe.
                            > poszłam na łatwiznę;) ale może rynek się zmienił od tamtego czasu,
                            więc nie
                            > bardzo jestem na bieżąco.
                            >
                            >

                            W ogóle problem leży w tym, że psychologię dziś kończy wiele osób,
                            z kolei mamy też kryzys gospodarczy, więc firmy nie będą tak
                            inwestować w psychologów, którzy będą im potrzebni np. przy
                            rekrutacji, skoro i tak dzisiaj się redukuje zatrudnienie. Ale np.
                            myślę, że Stephen mógłby się pokusić o pracę sezonową, w sklepie
                            albo przy robotach drogowych. Tam kiepsko płacą, więc zawsze są
                            wolne etaty, ale on potrzebuje pieniędzy na jedzenie, więc sprawa
                            jest nagląca i wymaga chwilowego porzucenia na bok ambicji.
                    • easz Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:08
                      stephen_s napisał:

                      > Wierzysz, że UP jest w stanie załatwić cokolwiek?

                      Absolutnie nie polegaj na samym up. Kiedyś byli najlepsi w stażach i ankietkach.
                      A niektórzy urzędnicy w pomiataniu ludźmi.
            • easz Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:08
              stephen_s napisał:

              > No nie wiem. Jeśli firma nie jest zainteresowana moim CV, gdy wysyłam je na
              konkretne ogłoszenie, to czemu ma być zainteresowana, gdy wysyłam je zupełnie w
              ciemno..?

              Papier wchodzi do bazy danych i może się przydać firmie, kiedy będzie kogoś
              szukała, kiedyś tam. Do mnie np. jedna firma odpowiedziała po roku. Fakt, że już
              nie byłam zainteresowana, no i jakbym miała czekać w ciemno to. Ale nawet -
              gdyby oferta była lepsza niż to, co tymczasem znalazłam?

              Aha, z up łap szkolenia itp, bo jeśli po roku i więcej pójdziesz na rozmowę, i
              ktoś zobaczy, że przez ostatnie miesiące nicnic, to raczej masz minus.
              A cv się modyfikuje.

              > Co do pracy sezonowej, to do budowlanki czy malarstwa nikt mnie nie przyjmie :(

              Skąd wiesz, jeśli nie spróbujesz? Np. zbieranie owoców jest mało przyjemne i
              płatne, ale nawet ja dałam radę, a do okazu zdrowia mi daleko. Krótko, no ale.

              Ktoś pisał o wolontariacie - to jest dobry pomysł. Jeśli gdzieś już wejdziesz,
              to musisz pracować bardzo bardzo sumiennie, zresztą to chyba jasne. To się
              opłaci. Choć moim zdaniem, z tego mogłeś skorzystać już wcześniej, kiedy
              zaczynałeś szukać pracy, byłoby lepiej. Ale cały czas możesz.
              Powodzenia.
              • kocia_noga Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:42
                Zrób sobie kurs np spawacza, będziesz rozchwytywany i zarobki dobre.
                Albo załóż własną firmę, tak jak ja. Też szukałam pracy, żeby
                całkiem nie skapcanieć brałam nawet fuchy przy taśmie, w końcu
                zatrudniłam się sama.
                Przejrzyj swoje kwalifikacje, co umiesz i lubisz robić, jak brakuje
                ci konkretnych umiejętności to je uzupełnij i próbuj sam.
              • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 15:52
                Z wolontariatem to akurat mam doświadczenie, bo już byłem wolontariuszem.
                Niestety, jest tak, że z wolontariatu niekoniecznie coś wynika - pracę można
                dostać po paru latach, jeśli w ogóle. A ja mam ten problem, że potrzebuję pracy
                jak najszybciej...
              • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 03:22
                Ja, będąc na studiach i zamarzywszy o wakacjach za granicą,
                zatrudniłam się przy remontowaniu mieszkań. Po prostu moja rola
                sprowadzała się do tego, że miałam zerwać tapetę, wynieść z
                mieszkania zdarte kafelki. Przyjemne to nie było, ale dałam radę.
                Zarobiłam tyle, ile mi brakowało do wycieczki. Jeśli znasz kogoś,
                kto świadczy usługi remontowe, to się podpytaj, czy nie potrzebują
                kogoś do właśnie takiej pomocy. W ogóle przejdź się na pocztę, może
                poszukują listonosza, bo wiele osób rezygnuje z pracy, bo torby są
                cięzkie, pensja marna, a rejony do obkrązania coraz większe. A
                myślałaś w ogóle o pracy za granicą? Truskawki w Holandii?
            • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 02:59
              stephen_s napisał:

              > No nie wiem. Jeśli firma nie jest zainteresowana moim CV, gdy
              wysyłam je na
              > konkretne ogłoszenie, to czemu ma być zainteresowana, gdy wysyłam
              je zupełnie w
              > ciemno..?
              >
              > Co do pracy sezonowej, to do budowlanki czy malarstwa nikt mnie
              nie przyjmie :(
              >

              Wiadomo, że murarzem nie jesteś ani koparki obsługiwać nie będziesz,
              no ale nie tylko fachowcy są potrzebni w budowlance. Czasem
              potrzebne są osoby do wynoszenia gruzu, rozpakowywania samochodów z
              materiałów budowlanych, jednym słowem: prac siłowych, do których
              żaden papierek nie jest konieczny.
        • bertrada Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:25
          A próbowałeś w małych i średnich firmach czegoś szukać?
          Chodzi o to, że ogłoszenia prasowe daje 3sort pracodawców. Czyli ci, którzy
          szukają taniej siły roboczej albo w obawie przed posądzeniem o nepotyzm muszą
          dać ogłoszenie o wolnych stanowiskach (np firmy państwowe). Cała reszta nie
          zawraca sobie głowy tym sposobem rekrutacji.
          Spróbuj porozsyłać cv do małych i średnich firm, których adresy znajdziesz w
          panoramie firm albo książce telefonicznej.
          • triss_merigold6 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 18:37
            Nadal się dziwię dlaczego Stephen nie zgłosił się do np. któregoś z
            call center. Praca od ręki, na umowę o pracę, przyjmują osoby bez
            żadnego doświadczenia i szkolą 3 tygodnie. Faktycznie wynagrodzenie
            jest słabe ale jest to praca, którą można wpisać do cv. Plusem jest
            możliwość wyboru godzin pracy. Z perspektywy kogoś od dawna
            bezrobotnego nie jest to oferta najgorsza z możliwych.
            Niech będzie, że ogłoszenia prasowe drobnym drukiem daje 3 sort
            pracodawców, ci co proponują 1500 zł na rękę ale - w sytuacji pana
            autora wątku - lepsze cokolwiek niż nic.
            • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 20:02
              Hehe. Ja w mojej starej pracy zarabiałem 1700 na rękę (i bynajmniej nie u
              pracodawcy, który by się uważał za 3 sort, wręcz przeciwnie...). Więc 1500 zł to
              akurat nie problem dla mnie.

              Natomiast do call center po pierwsze się nie nadaję (bo jestem, ekhem,
              nieśmiały), po drugie - mam totalny odruch sprzeciwu akurat na taką robotę.
              Wiem, jak ludzie reagują na ankieterów dzwoniących do nich - i nie chcę w takie
              coś wchodzić.
              • bertrada Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 21:11
                A jakiej konkretnie pracy szukasz? I jak to się stało, że nikt z rodziny ani
                bliskich znajomych nie ma żadnych możliwości, żeby Cię zatrudnić samemu ani
                polecić komuś do zatrudnienia? Przecież to się rzadko zdarza, żeby ktoś nie miał
                kompletnie żadnych znajomości. Zawsze jest jakiś wujek, który ma firmę i
                znajomych wśród drobnych przedsiębiorców. Albo ciotka, która od wieków pracuje
                gdzieś na państwowej posadzie i ma znajomości wśród kadrowych i kierownictwa.
                Jest jakieś kuzynostwo robiące interesa i potrzebujące wspólnika albo pomocnika,
                itp. Może przypomnij sobie o rodzinie. ;)
                • stephen_s Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 21:44
                  W zasadzie to nie wiem, jakiej szukam... Głównie aplikuję na administracyjne.

                  Co do rodziny i znajomych, to tak: znajomych mam niewielu, większość z zupełnie
                  innym wykształceniem niż ja. Więc specjalnie nie mają mnie komu polecać tam,
                  gdzie pracują. Z kolei jedyna znajoma osoba, która ma to samo wykształcenie,
                  sama nie może znaleźć pracy.

                  Co do rodziny, to np. moja siostra też ma wieczne problemy z pracą. Reszta
                  rodziny też nie ma żadnych znajomości.
                • stephen_s PS 24.06.09, 21:48
                  Wiesz, przecież ja nie postuję tutaj po to tylko, by opowiadać o moim szukaniu
                  pracy (choć rady oczywiście też się przydają). Ja mam nadzieję, że ktoś na forum
                  będzie mógł mnie gdzieś polecić, czy coś...
      • saszenka2 Re: OT: Wciąż szukam pracy... 26.06.09, 02:54
        Jesli naprawdę potrzebujesz pracy, to złóż CV w sklepach w centrach
        handlowych i w lokalach gastronomicznych. Albo najmij się do prac
        sezonowych, vide zbieranie malin. Nie zarobisz wiele, ale w sam raz
        na jedzenie. Wiem, ze w odzieżowych poszukują, bo ostatnio kupowałam
        sobie kostium na konferencję i złaziłam całe Katowice w poszukiwaniu
        czegoś, co na mnie nie będzie wisieć i przy wielu drzwiach wisiały
        ogłoszenia, że poszukują pracownika. Ty jesteś z Wawy, więc galerii
        handlowych tam pod dostatkiem. Weź się przejdź po wszystkich
        sklepach i pozanoś CV.
    • szwagier_gpw Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 16:03
      Stephen, rady które tu otrzytmujesz są w większości sensowne.
      Rozumiem Twoje położenie, bo sam u schyłku studiów popadłem w
      depresję, czego realnym skutkiem były przeciągnięte o niemal 2 lata
      obrona i debiut zawodowy. Też myślałem o sobie jak o śmieciu, dopóki
      nie podjąłem w końcu pracy. Tam szybko przekonałem się, jak bardzo
      bezzasadne były wcześniejsze fobie.

      Do dobrych rad dodam również taką, by wszelkie porażki rekrutacyjne
      zwalać na pracodawcę, nie na siebie. Nie zaprosili = kiepsko przędą,
      nie przyjęli = pomyłka rekrutacyjna, nad którą niebawem zapłaczą.

      Głowa do góry stephen. W końcu masz przewagę, bo jeseteś młodym
      facetam. A przecież nawet dyskryminowane na rynku pracy feministki
      z forum znalazły sobie jakieś płatne zajęcia :)




      • dzagreus Re: OT: Wciąż szukam pracy... 24.06.09, 19:20
        Stephen a spróbuj wydoić z UP wszystkie możliwości, tj. darmowe szkolenia
        finansowane przez programy UE. Wielkie cudo to to nie jest, ale zawsze coś, no i
        ten papier. Wielkim cudem nie jest też praca w MCu, ale znajoma mi niedawno
        mówiła, że zabijają się tam o pracowników, a zwłaszcza menadżerów im brak.
        Przyjmują różny elementy, tylko że niewiele z nich nadaje się do zarządzania
        salą, trochę mądrzejszym trzeba być. Ale kurde jak tu się nie przejmować, nie
        zniechęcić kiedy pracę trudno zaleźć.
    • tad9 propozycja kariery.... 24.06.09, 19:14
      no cóż, jest stosunkowo pewna ścieżka kariery, aczkolwiek wymaga ona sporego
      samozaparcia. Mam na myśli karierę utrzymanka kobiet. Na świecie jest mnóstwo
      samotnych "dziewczyn po 30-stce", by taką złowić dość trzymać się 3-4 zasad,
      stosunkowo prostych. Trzy lub cztery "dziewczyny po 30-stce" z klasy średniej
      mogą zapewnić życie na średnim poziomie 1 mężczyźnie.
      • triss_merigold6 Re: propozycja kariery.... 24.06.09, 19:44
        Nie bardzo rozumiem czemu zakładasz, że kobiety po 30-tce miałyby
        być zainteresowane utrzymankiem.
        • tad9 Re: propozycja kariery.... 24.06.09, 20:19
          triss_merigold6 napisała:

          > Nie bardzo rozumiem czemu zakładasz, że kobiety po 30-tce miałyby
          > być zainteresowane utrzymankiem.

          wszystkie oczywiście nie, ale ileśtam by się znalazło, nie uważasz?
      • six_a Re: tad zamieścił ogłoszenie 24.06.09, 19:48
        tyle lat się krygował i wreszcie jest...
      • stephen_s Wiesz co, Tad... 24.06.09, 20:29
        ... ja rozumiesz, że musisz grać rolę naczelnego prowokatora na tym forum, ale
        od zaśmiecania tego wątku mógłbyś się naprawdę powstrzymać. Ja tu próbuję
        uzyskać pomoc w zupełnie realnym problemie, a Ty mi tu przychodzisz i znowu
        swoje brednie wypisujesz.

        Tak cię, do jasnej i ciężkiej, cudze bezrobocie bawi?
        • ohayou82 Re: Wiesz co, Tad... 25.06.09, 08:26
          Trochę mnie dziwi że, ze swoim wykształceniem nie możesz znaleźć pracy i nie
          chodzi mi tutaj o zawód wyuczony. Powinieneś mieć opanowaną sztukę manipulacji i
          wpływu na innych. Do tego jesteś mężczyzną a wiadomo że, łatwiej o pracę i
          większy wybór. Może twój problem polega na tym że, to ty masz wysokie wymagania
          wobec pracy może czas je zweryfikować. Nie uważam za dobry pomysł starając się o
          pracę np. w sklepie albo na budowie od razu wyjeżdżać ze wszystkimi
          świadectwami, kursami i innymi dobrami. Pamiętaj że, taki przeciętny kierownik w
          zwykłym sklepie ledwo szkołę średnią skończył albo może pochwalić się
          licencjatem z badziewnej uczelni.
          W jakim mieście mieszkasz?
        • wen_yinlu Re: Wiesz co, Tad... 04.07.09, 13:27
          Nie wiem jak teraz w Polsce, ale np. w Anglii mógłbyś startować na stanowisko
          Mental Health Support Worker (taka osoba która np. opiekuje się kilkoma osobami
          z lżejszymi problemami psychicznymi, kontroluje ich stan, pomaga w załatwianiu
          spraw czasem, chodzi na spotkania w grupach wsparcia razem z nimi, rozmawia z
          rodziną itd).

          Co prawda pewnie musiałbyś zacząć od wolontariatu (darmowe szkolenia!) + praca
          na kasie, ale później... ofert nie brakuje, w każdym mieście szukają.

          Może polskim odpowiednikiem tego byłaby praca w okolicy pomocy społecznej,
          jakichś centrów kryzysowych... chociaż wierzę, że może być potrzebny papier :( I
          na darmowe szkolenie nie ma co liczyć...

          Ja kiedyś znalazłam niezłą pracę poza zawodem w związku z tym, że potrafiłam
          pracować na 2 programach komputerowych (grafika). Wykształcenie mogło zniechęcić
          pracodawcę na starcie ;) ale jednak... czasem sam nie wiesz co może się przydać.
    • bertrada Jeszcze jedno 05.07.09, 13:40
      Nie uważasz, że najskuteczniejsze są najprostsze rozwiązania. Moze po prostu idź
      do urzędu pracy i powiedz, że weźmiesz jakąkolwiek pracę, jaką Ci zaoferują.
      Byle nie była to praca fizyczna.

      Zawsze pada pytanie czego się szuka. I jak powiesz, że szukasz czegoś konkretnie
      w swoim zawodzie, to faktycznie może być trudno. Zasadą jest, że szukają pracy
      zgodnej z kwalifikacjami bezrobotnego a taką poniżej jego kwalifikacji oferują
      mu tylko za jego zgodą. Może po prostu zmień kryteria wyszukiwania i powiedz, że
      weźmiesz cokolwiek, co nie jest pracą fizyczną. I skoro nie mają pracy dla np
      mgr psychologii, to może będą mieć dla kogoś z dowolnym mgr. Jak nie będą mieć
      dla mgr to może będą mieć dla licencjata albo kogoś z wykształceniem średnim. Na
      początek powinno wystarczyć. Potem na spokojnie zaczniesz kombinować nad
      znalezieniem czegoś innego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka