bertrada
14.08.09, 13:29
Na siedem tygodni przed rozstrzygnięciem wyborów, koleżanka z partii kanclerz Angeli Merkel zastosowała znany kobiecy chwyt. Odsłoniła swój i jej, dwa imponujące rowki między piersiami.
(...)
Przeczytanie hasła "Mamy więcej do zaoferowania" zmusza odbiorcę komunikatu do równoczesnego zaglądnięcia w rowki oddzielające piersi obydwu pań.
(...)
Czy ta odsłona będzie skuteczna?
Lengsfeld się dziwi, a my nie. W końcu nieustannie musimy walczyć o wasze prawo do informacji na temat tego, co dzieje się z kobiecymi piersiami w kraju i na świecie. Zawsze jednak wprawia nas w osłupienie prosty fakt, że zabieg z odsłonięciem piersi okazuje się być w 99,9 proc. przypadków skuteczny w realizacji dowolnego celu. Zdjęcie wykorzystane przez Lengsfeld w kampanii rozgrzało już niemiecką opinię publiczną rok temu. I dalej działa!
Blog wyborczy Lengsfeld w ciągu jednego dnia odwiedziło 17 tys. osób. Wcześniej prawie nikt tam nie zaglądał. - Jeśli tylko jedna dziesiąta z tych osób popatrzyła też na zawartość mojego programu, myślę, że mogę odnotować prawdziwy sukces - stwierdziła.
Biust Angeli Merkel
Jak tak dalej pójdzie to nie tylko celebrytki ale także i polityczki będą rekrutowane na podstawie wielkości biustu i wielkości roznegliżowania.