Dodaj do ulubionych

Ochrona dzieci?

21.08.09, 02:53
Niecodzienne przepisy będą obowiązywać na pokładzie francuskich linii
lotniczych Ar France: mężczyźni podróżujący samotnie nie będą mogli siedzieć
obok dzieci poniżej 12. roku życia podróżujących bez opiekuna – informuje
„Dziennik”.


Nie mogę uwierzyć w coś takiego, po prostu w głowie mi się nie mieści.

www.turystyka.wp.pl/kat,3,title,air-france-chroni-dzieci-,wid,11242072,artykul.html
Obserwuj wątek
    • takete_malouma Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 07:41
      evita_duarte napisała:

      > Nie mogę uwierzyć w coś takiego, po prostu w głowie mi
      > się nie mieści.

      A w równię pochyłą możesz uwierzyć? W powolne gotowanie żaby? W stopniowe, cichaczem, przesuwanie granicy między "zdroworozsądkową" "ostrożnością" a bigoteryjnym uprzedzeniem i praktykami ze spektrum apartheidu? W przyzwyczajanie ludzi do niesprawiedliwości?
    • yskejp Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 07:49
      Nie mozesz uwierzyc, ze mezczyzni tacy sa czy, ze ktos to dostrzegl?
    • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 08:18
      Mnie bardziej dziwi, że to jest metoda, mająca chronić dzieci (poniżej 12 roku życia) latające samolotami bez opieki dorosłych. Nie prościej by było nakazać latanie dzieci tylko z opiekunami ?

      Innym rozwiązaniem jest wykupowanie przez rodziców takich dzieci dwóch miejsc dla zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom. Choć ta klasa rozwiązań łącznie z tym który będą obowiązywać napawa grozą i to nawet nie ze względu na dyskryminację mężczyzn tylko jej przyczyny.
    • gazeta_mi_placi Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 08:59
      A co jeśli wykupię bilet i okaże się,że jedno jedyne miejsce jest koło
      8-latka dajmy na to?
      To dyskryminacja!!!
      Choć z drugiej strony jestem za zakazem siedzenia mężczyzny obok matki
      z niemowlakiem i dziecięciem do lat 3 .
      Tu bym poparł w całej rozciągłości ze względu na moje bębenki uszne.
      Ale czy jest na to szansa?
      • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 12:19
        Napisanie systemu, który będzie zapewniał parowanie dzieci z niemężczyznami nie jest jakimś wielkim wyzwaniem. W wypadku lotu samych mężczyzn i samych 9 latków w nieparzystej liczbie można niesparowanemu DZIECKU odmówić biletu. Mężczyźni nie będą dyskryminowani, a DZIECI będą chronione. Zresztą jeśli to wprowadzają to pewnie mają już procedury, a brak miejsca w samolocie to jeszcze nie dyskryminacja. Zawsze można wprowadzić pojęcie opiekuna dla dzieci, który w przypadku lotu osób poniżej 12 roku życie będzie czuwał nad ich bezpieczeństwem, a bilety takich dzieci będą dużo droższe, żeby generalnie do takich praktyk zniechęcać.

        A z mężczyzną z niemowlakiem i dziecięciem do lat 3 dałbyś radę wysiedzieć ?
    • bruford Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 10:07
      Mizoandria w postaci czystej.
      • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 12:04
        Walka z pedofilią na szeroką skalę ;). Pomijając to kto wysyła 12 letnie dzieci w podróż samolotem same to jeśli we wszystkich przypadkach potwierdzonego jak mniemam molestowania w jakiejś formie sprawcami byli mężczyźni ( i nie dotyczy ta reguła samolotów ), a nikogo nic nie kosztuje, żeby tych mężczyzn od dzieci odeseparować to czemu by tego nie zrobić ?
        Rozumiem, gdyby karać wsyzstkich mężczyzn za to ża ktoś tam jest pedofilem, ale to nie jest kara, tylko polityka firmy, która gwarantuje tą samą jakość usług dla tych samych klientów i uniknięcie molestowania dzieci przez mężczyzn przynajmniej tego wynikającego ze wspólnego siedzenia w samolocie.
        Gdyby jakieś dziecko kiedykolwiek zostało skrzywdzone, bo w imię równości i wbrew statystykom trzeba zakładać, że jeśli komuś nie udowodniono pedofili to znaczy, ze nie jest pedofiem, a generalizowanie, wyciąganie wniosków jest a fuj be, to by dopiero była paranoja.
    • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 12:08
      Pewnie mieli pare procesow i teraz sie boja.
      Imho kazdy, kto nie zalapie sie na samolot z powodu tego przepisu
      moze ich pozwac i pewnie wygra proces. Glupi seksisci.
      • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 12:25
        Pozwać o co ? Naprawdę wystarczy zapewnić na przykład konieczność zgłaszania takich dzieci z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby to bezboleśnie realizować i niedopusczać do sytuacji gdzie przychodzi mężczyzna - nie ma biletów, a za nim kobieta taki bilet dostaje.
        • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 12:33
          Przepis jest seksistowski, a wiec niezgodny z konstytucja.
          Swoja droga - jesli istnieje jakas meska solidarnosc, to Francuzi
          powinni sie skrzyknac i zbojkotowac Air France, a nie ze tylko
          maluma sie podnieca.
          • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:39
            pedofilia też jest seksistowska ?
            • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:46
              Kazdy samotnie podrozujacy mezczyzna to pedofil?
              Zadna kobieta, wliczajac w to samotnie podrozujace, nie jest
              pedofilka?
              • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:59
                Ok. To jaki procent pedofilii wśród podrórzujących samolotami wzbudziłby Twój niepokój ? Nie utożsamiam się z pedofilią, ale nie dziwię się matce, która ma wybór czy posadzić jej dziecko koło mnie czy koło Ciebie, że z dużym prawdopodobieństwem wybierze Ciebie. Ty też jesteś matką, nie jesteś? - mogłabyś być, a ja pewnie jestem lumpem, któremu ciotka z ameryki kupiła bilet. Stereotypy są bolesne, ale powstają dla naszego dobra(choć często obracają się przeciwko nam). Statystyki pokazują, że stereotypowa intuicja kobiety, która wybierze Ciebie, a nie mnie jej raczej nie zawiedzie.
                • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:10
                  Tu nie chodzi o procenty podrozujacych pedofili!
                  Chodzi o to, ze wielka miedznyarodowa korporacja oglasza: uwaga,
                  uwaga - kazdy samotnie podrozujacy mezczyzna to pedofil.
                  Tymczasem dziecko moze skrzywdzic rowniez siedzaca obok niego
                  kobieta, wiec gdyby im naprawde zalezalo na dobru dziecka, a nie
                  ewentualnych milionowych odszkodowaniach dla molestowanych na
                  pokladzie nieletnich to nie sprzedawaliby siedzen obok dziecka,
                  zwlazcza na dlugich lotach. Hipokryzja i seksizm.

                  Stereotypy nie powstaja dla naszego dobra, tylko dlatego, ze
                  ludziom nie chce sie myslec.
                  • easz Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:14
                    bene_gesserit napisała:

                    wiec gdyby im naprawde zalezalo na dobru dziecka, a nie
                    > ewentualnych milionowych odszkodowaniach dla molestowanych na
                    > pokladzie nieletnich to nie sprzedawaliby siedzen obok dziecka,
                    > zwlazcza na dlugich lotach. Hipokryzja i seksizm.
                    >
                    > Stereotypy nie powstaja dla naszego dobra, tylko dlatego, ze
                    > ludziom nie chce sie myslec.

                    O właśnie, też poszli na łatwiznę i umyli rączki. I jeśli nikt palcem w tej
                    sprawie nie kiwnie, to im ujdzie i jakby co, to będą kryci. Najmniejszym
                    kosztem. Teoretycznie, bo nie wierzę, że to tak zostanie.
                    • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:16
                      Imho jesli Francuzi i mezczyzni w ogole maja troche oleju w glowie,
                      to palcem kiwna. A jesli nie, to winne beda oczywiscie feministki.
                      • takete_malouma Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 16:14
                        bene_gesserit napisała:

                        > A jesli nie, to winne beda oczywiscie feministki.

                        Będą winne odmowy spełnienia obietnicy, której zawdzięczają poparcie.
                  • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:21
                    O alternatywach tego pomysłu też pisałem i uważam, że można to lepiej rozwiązać. Ale jeśli skazywani za pedofilię w samolocie to sami mężczyźni to linie lotnicze nie muszą nic ogłaszać, tylko reagować. Ja też uważam, że można to zrobić na 100 sposobó lepiej, ale się dyskryminowany nie czuję.
                    Stereotypy powstają bo nasz mózg lubi proste skojarzenia, żeby szybciej działać. Powstają więc, żeby zoptymalizować reakcję na bodziec. Nie jest problemem, że się kierujemy stereotypami, tylko, że stereotypy są nieadekwatne do rzeczywistości.
                    Ty się kierujesz stereotypem, że stereotyp jest wynikiem niechęci do myślenia. A jakby się głębiej zstanowić to jest wynikiem optymalizacji tego myślenia + jeśli to fałszywy sąd, przesłanek, które może gdzieś kiedyś pomagały w podejmowaniu decyzji, ale chwilowo są po prostu zbędnym balastem, trochę jak kość ogonowa.
                    • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:48

                      To, ze sie nie czujesz dyskryminowany to kwestia twojej
                      refleksyjnosci i umiejetnosci przewidywania. Podpowiem ci tylko, ze
                      przedluzajac rozumowanie tego typu francuskie przedszkola i
                      prywatne szkoly moga zapowiedziec, ze nie moga u nich pracowac
                      mezczyzni, zeby dzieci byly bezpieczne. Od rzemyczka do koniczka.

                      Na stereotypach zjadlam zeby, bez obrazy i wiem o nich o wiele
                      wiecej od ciebie, jak przypuszczam. Stereotypy zawsze sa
                      nieadekwatne do realu - wlasnie dlatego, ze sa stereotypami. Falsz
                      jest w nia wpisany. To wynika z ich definicji, ktora nawiasem
                      mowiac ci polecam.
                      • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 18:27
                        Jeśli jakieś przedszkole chce tak zrobić i są chętni do wysyłania doń dzieci to niech sobie robią. Co mnie do tego? Przypuszczam, że przedszkole cieszyło by się dużym powodzeniem, więc mogą próbować. Jeśli ktoś jest w stanie stworzyć własne standardy zgodne z standardami oczekiwanymi przez klientów to niech sobie tworzy. Jeśli nikogo nie krzywdzi - w tym wypadku dzieci to luz.Jeszcze by się okazało, że większość Francuzów wolałaby, żeby kobiety pracowały w przedszkolach, a do takiej autorefleksji Francuzów nie można dopuścić. Boż to hołdowanie szkodliwym stereotypom, wcielanie w życie demokracji w najgorszym wydaniu. Aż strach pomyśleć co by się działo, gdyby ludzie się kierowali swoimi krwiożerczymi nieeuropejskimi poglądami, a nie tym co mówią w telewizji. Może by się zorientowali, że to na co się nie godzą pod inną nazwą przemyca się im ponad głowami. To było by straszne. Wsystkie trupy z szafy by wylazły, tyle socjotechniki na nic.
                        Stereotypom mówimy stanowcze nie.

                        Stereotypy nie są nieadekwatne do realu dlatego, że są stereotypami tylko są stereotypami dlatego, że według jakiejś zbiorowej świadomości lepszej od powszechnej(stereotypowym) są nieadekwatne do realu. Ale nie każdy fałsz jest stereotypem. Co gorsza większość sądów jest fałszywa. Nawet definicje - jak rzadko precyzyjne - opisują tylko aktualny stan wiedzy, a nie prawdę. Koniec końców istnieje jakiś inkwizycyjny trybunał ustalający co jest tak bardzo nieprawdą, że należy to demitologizować , stymagtyzować i zwalczać, a co jest nieprawdą tylko trochę, do pewnego stopnia, nieniebezpieczne?
                        Rozumiem, że żyję w okresie globalnej demitologizacji. Martwi mnie, że demitologizacja jak wszystko inne nie jest zdolna do autorefleksji. Stereotypy to subiektywna wiedza empiryczna - nieprawdziwa, a to co przyjmujemy zamiast nich to wynik empirycznych badań, analiz statystyk mądrych ludzi, któych metod badawczych i subiektywnych spojrzeń nigdy ni poznamy. Tak się jakoś okazuje, że suma subiektywnych spojrzeń nie jest równa obiektywnym statystykom, a wyniki badań społecznych są skorelowane z poglądami badającego.

                        "Na stereotypach zjadłam żęby, bez obrazy, wiem o nich o wiele więcej od ciebie, jak przypuszczam." Jest to jakiś argument w dyskusji. Nie mam pewności , ale chyba nie za moim stanowiskiem. Choć też nie za przeciwnym. Hmm....
          • easz Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:45
            bene_gesserit napisała:

            Przepis jest seksistowski, a wiec niezgodny z konstytucja. Swoja droga -
            jesli istnieje jakas meska solidarnosc, to Francuzi powinni sie skrzyknac i
            zbojkotowac Air France, a nie ze tylko maluma sie podnieca.


            U nas niektórzy mężczyźni widocznie wolą się chorobliwie podniecać, niż ruszyć
            dupę i się domagać, żeby np. nie pogwałcano ich praw konstytucyjnych w
            kontekście przymusowych okresowych badań profilaktycznych kobiet, a jeśli
            się już coś zmienia na lepsze, tak jakby chceli, to nabierają wody w usta i
            nagle ślepną -> zmiany w prawie rodzinnym.
            • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:48
              No wlasnie.
              Kobiety beda mialy robione na koszt pracodawcy potrzebne badania.
              Mezczyzni - zamiast domagac sie wlaczenia z podobnej okazji np
              badan prostaty - to zwisa i powiewa.

              Wojsko jest zawodowe, prawo rodzinne zmienione, co zostalo z
              dyzurnych argumentow? Dlugosc zycia, wieksza u kobiet. Zawsze mozna
              czyms pomachac, jednym ale zawsze.
              • easz Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:54
                bene_gesserit napisała:

                > No wlasnie.
                > Kobiety beda mialy robione na koszt pracodawcy potrzebne badania.

                A to już pewne? Bo, hehe, to akurat znów argument dla feministek, do worka
                'dlaczego pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet' i pomyśleć, że samo państwo
                robi taką podwójnie niedźwiedzią przysługę i krecią robotę! Ja już dosłownie
                nie-mo-gę.
                Weźcie się chłopy wreszcie ocknijcie do jasnej anieli:/
                • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:58
                  Nie, nie jest.
                  Mi to jest szczerze mowiac obojetne, czy to wejdzie czy nie i
                  zupelnie nie rozumiem tych histerii z jednej i drugiej strony. Nie
                  bedzie sie trzeba bujac do kolejnego lekarza - dobrze, trzeba
                  bedzie - drugie dobrze. IMho tylko warto by, aby przepis byl
                  symetryczny, czyli o ile zostana wprowadzone dodatkowe badania dla
                  kobiet, powinno sie pomyslec o dodatkowych dla mezczyzn. Zwlaszcza,
                  ze to mezczyzni odwiedzaja lekarzy od wielkiego swieta, a
                  specjalistow to juz w ogole.
                  • easz Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:10
                    Nie rozumiesz histerii? Nie rozumiem. A pomyślałaś o wszystkich stronach medalu?
                    Plus jak to może w tym kraju wyglądać? Dla mnie to jest zwykłe, na chama
                    włażenie gdzie nie wolno, jak rejestracja ciąż, rejestracja homoseksualistów np.

                    Muszę trochę o tym poczytać, bo nie śledziłam dokładnie, ale przymus to nic
                    dobrego, jeśli dotyczy określonej tylko grupy, to już zupełnie nic dobrego.
                    Czy lekarza, który będzie badał też mi ktoś narzuci? A jeśli badam się prywatnie
                    i chcę, żeby tak pozostało?? Będę jednak musiała podwójnie? Śmieszne.

                    Poza tym, jeśli tu ma być tak, jak czasami wiem, że bywa podczas badań
                    okresowaych, to to jest zwykłe oszustwo i umywanie rączek.



                    Tak jak nie tylko mężczyźni są pedofilami, tak nie tylko kobiety chorują (i nie
                    tylko kobiety nie badają się, choć z tymi statystykami, to...)
                    • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:14
                      Jesli przeswietla sie pluca (min dzieki temu w PRLu zlikwidowano
                      gruzlice), to czemu nie badac i innych rzeczy?

                      Tyle sie pisze o profilaktyce i jej znaczeniu, tyle sie robi akcji
                      pt 'badajcie sie, to zyc bedziecie'. Jesli ktos do tego zmusi
                      kobiety, to seiwtnie.

                      Z badaniami od prywatnego lekarza rowniez mozesz sie udac do
                      specjalisty od medycyny pracy - wtedy wystawi ci zaswiadczenie od
                      reki.

                      Jak napisalam - jesli wprowadza ten przepis, warto by pomysleli
                      rowniez o mezczyznach, dlaczego tylko kobiety maja byc badane za
                      darmo i w godzinach pracy.
                      • easz już OT, przymusowe badania 21.08.09, 15:30
                        bene_gesserit napisała:

                        > Jesli przeswietla sie pluca (min dzieki temu w PRLu zlikwidowano
                        > gruzlice), to czemu nie badac i innych rzeczy?

                        U mnie prześwietla się płuca tylko w jednym miejscu. O ile wiem małoobrazkowo.
                        Nie ma konkurencji, nie ma gdzie pójść. No niby poza med. pracy też. Ale. Są
                        problemy z wglądem w wyniki, nie sądzę, żeby było można zabrać je i iść do
                        lekarza przez siebie wybranego, tym bardziej prywatnie.

                        > Tyle sie pisze o profilaktyce i jej znaczeniu, tyle sie robi akcji
                        > pt 'badajcie sie, to zyc bedziecie'. Jesli ktos do tego zmusi
                        > kobiety, to seiwtnie.

                        A kobiety, które nie pracują? Wiesz statystycznie jakie kobiety zwykle nie
                        chodzą się badać? Myślę, że one też zostaną tym razem pominięte.

                        A jeszcze o statystykach, miałam to napisać w wątku na temat, ale jak jest
                        okazja, to piszę, najwyżej przeciągnę linkę. Byłam kiedyś na cytologii na
                        zaproszenie z nfz, ale ponieważ już był wyczerpany limit u mojej lekarki,
                        zaproponowano mi inną. Chciałam zrobić badanie u mojej, ok, zrobiono mi je, ale
                        normalnie, w zwykłej kolejce - zaproszenie imienne trafiło do kosza, a jak
                        zostałam odnotowana w statystyce realizacji badań z zaproszeń? Ile jeszcze było
                        takich i podobnych przypadków? Bo ktoś nie chciał iść tam, gdzie chciano go
                        zmusić, żeby poszedł
                        ?
                        Ludzie wybierają zwykłego internistę od kataru, a dobrego gina szuka się nawet
                        kilka lat. Dla mnie takie manipulacje, chamskie jak mówię i pod płaszczykiem
                        czegoś dobrego dodatkowo to jest policzek i nie do pomyślenia. Kropka.
                        Zresztą o intencjach świadczy to, że facetów ma się w dupie. IMo świadczy to tak
                        naprawdę, że w ogóle obywateli ma się w d., niezależnie od płci. To nie
                        umieralność jest ważna, tylko płodność, macierzyństwo itd.

                        > Z badaniami od prywatnego lekarza rowniez mozesz sie udac do
                        > specjalisty od medycyny pracy - wtedy wystawi ci zaswiadczenie od
                        > reki.

                        To jeszcze taka kwestia np. - osób, które nie mogą mieć wykonanej cytologii? Co
                        będą miały odnotowane w papierkach?

                        > Jak napisalam - jesli wprowadza ten przepis, warto by pomysleli
                        > rowniez o mezczyznach, dlaczego tylko kobiety maja byc badane za
                        > darmo i w godzinach pracy.

                        Tak, albo jedni i drugie mają, albo jedni i drugie nie mają, zgadzam się. Ale
                        mają nie tak.
                        • bene_gesserit Re: już OT, przymusowe badania 21.08.09, 16:00
                          Wystawic zaswiadczenie o zdolnosci do pracy moze ci tylko lekarz z
                          odpowiednimi uprawnieniami. Badania okresowe i wstepne musza sie
                          odbywac w godzinach pracy i na koszt pracodawcy, z tego co wiem, to
                          rowniez pracodawca powinien ci je zorganizowac (chociaz za to glowy
                          nie dam).

                          Kobiety ktore nie pracuja powinny chodzic na badania na wlasna
                          reke. Przeciez moga spokojnie udac sie do internisty i poprosic o
                          skierowanie?

                          Rowniez w takim razie powinnas odbierac przeswietlenia pluc jako
                          chamstwo, bo o ile wzrok i - powiedzmy - badania krwi maja cos do
                          tego, czy sie czlowiek na dane stanowisko nadaje, czy nie, o tyle
                          badanie pluc ma sie do pracy przed komuptetem tak samo, jak
                          cytologie i mammografie. Badanie pluc cie nie obraza?

                          Nie widzialas nigdy dokumentu od lekarza medycyny pracy? Na nim
                          jest napisane tylko, ze XX nadaje/nie nadaje sie do pracy na xx
                          stanowisku. Nic wiecej.
                          • easz Re: już OT, przymusowe badania 22.08.09, 02:54
                            bene_gesserit napisała:

                            > Wystawic zaswiadczenie o zdolnosci do pracy moze ci tylko lekarz z
                            > odpowiednimi uprawnieniami. Badania okresowe i wstepne musza sie
                            > odbywac w godzinach pracy i na koszt pracodawcy, z tego co wiem,
                            > to rowniez pracodawca powinien ci je zorganizowac (chociaz za to
                            > glowy nie dam).

                            Zakład pracy ma podpisaną umowę z placówką. Nie zrobisz sobie
                            badania gdzie chcesz. Jeśli tak, to imo prywatnie i przyniesiesz
                            papier, ale państwowo były problemy, raz miałam i skończyło się tak,
                            że musiałam zrobić to tam, gdzie musiałam - med. pracy nie po to ma
                            swoich "speców", państwowych. Nie wiem dokładnie jak jest teraz, w
                            małych miastach być może bez zmian.
                            W med. pracy patrzą na prywatne papierki różnie czyt. podejrzliwie.

                            U mnie, w przypadku "zwyczajnych" zawodów, wszystko odbywa się w
                            jednym miejscu. W przypadku zwyczajnych zawodów to jest pic na wodę,
                            badania okresowe - jedno z moich wyglądało jak na pewnym polskim
                            filmie - 'niech zegnie nogę w kolanie, niech powie a' - dosłownie,
                            nie żartuję. Kobita odhaczała na swoim karteluchu schorzenia,
                            których nie mam czytając mi je z prędkością karabinu maszynowego -
                            zahamowałam ją ze dwa razy, to musiała wracać o pięć-kilka pozycji,
                            g. ją to obchodziło. To jest fikcja. Ale kosztuje.
                            Żadnych badań krwi, od lat, jeśli dobrze pamietam.

                            Pewnie w zawodach, w których zły stan zdrowia lub kondycji fizycznej
                            pracownika może wiązać się z zagrożeniem życia innych ludzi jest
                            inaczej. Mam nadzieję.

                            Z drugiej strony, jeśli leczę się u specjalistów, to nie chwalę się
                            tym podczas badań okresowych i nie tylko ja, bo można trafić i w
                            drugą mańkę, a kto by chciał mieć problemy z dopuszczeniem do pracy.
                            Jedna wielka fikcja.
                            Z poważnymi rzeczami i tak chodzę do specjalistów, niekoniecznie
                            prywatnie. Wierz mi, np. okulista spec a toto dziwo, co przyjmuje i
                            jak w med. pracy, to nawet nie wiem jak nazwać. W dodatku badając
                            osoby z ewidentną wadą. Czy chciałybyśmy, żeby cytologię też nam tak
                            robiono? Ja u gina wyniki dostaje do łapy, w med. parcy jeszcze ani
                            razu mi się to nie zdarzyło, raz nawet na usilną prośbę.

                            > Kobiety ktore nie pracuja powinny chodzic na badania na wlasna
                            > reke. Przeciez moga spokojnie udac sie do internisty i poprosic o
                            > skierowanie?

                            Ja też. Dlaczego one nie będą zmuszane a ja tak? Czy naprawdę tego
                            nie widzisz? A jeśli lepiej będziemy mieć my (taa), to dlaczego one
                            zostaną tego pozbawione?
                            Chodziło o statystyki, także te po zaproszeniach na badania z nfz. O
                            ile dobrze kojarzę, tam i tak wyszło, że najmniej kobiet robiących
                            badania, to bezrobotne, niewykształcone mieszkanki wsi, małych
                            miasteczek. Kto by za nie zapłacił w przypadku obowiązku? Czyli
                            kolejny dowód na to, że to fikcja i fikcyjna dbałość pomysłodawców
                            oraz chamskie umywanie rąk, refren.

                            Dlaczego w przypadku surogatek widziałaś różnicę między usługą
                            surogactwa i usługą np. u szewca, a tutaj nie widzisz różnicy między
                            prześwietleniem płuc dla wszystkich i w dodatku
                            likwidującym/zmniejszającym problem choroby zakaźnej, zaraźliwej a
                            badaniem cytologicznym? Inaczej, dlaczego nie czujesz wagi
                            określenia 'przymusowy' w tej sferze życia człowieka oraz nie
                            widzisz problemu w tym, że to ma być tak zorganizowane, przy
                            badaniach do pracy, przy medycynie pracy? Ok, niech by nawet było
                            obowiązkowe, ale dla wszystkich kompletnie wszystkich - jak
                            szczepionki, jak wszystko inne - i dowolne co do miejsca, i niech
                            inna będzie forma rozliczania się z tego.

                            Po co się robi badania okresowe? Nie dlatego, że wszyscy je mają
                            robić, nie o szeroką dostępność chodzi. Robi się je po to, żeby
                            stwierdzić, czy ktoś może w danym zawodzie, na danym stanowisku
                            pracować. Ja tyłkiem nie pracuję. A raka można dostać nie tylko
                            piersi, czy macicy. Po co to? Prześwietlenia płuc miały/mają sens ze
                            względu na specyfikę choroby, jej przenoszenie.
                            Mammografia to pół biedy, ale cytologia i kwestie z tym moim zdaniem
                            związane (m.in. te same powody dla których chciano rejestrowac
                            ciąże, będę utrzymywała), to ingerencja w sferę intymną rozrodczą.
                            Tak, też.
                            Czy w innych cywilizowanych krajach też taki prezencik zrobiono
                            kobietom?

                            > Rowniez w takim razie powinnas odbierac przeswietlenia pluc jako
                            > chamstwo, bo o ile wzrok i - powiedzmy - badania krwi maja cos do
                            > tego, czy sie czlowiek na dane stanowisko nadaje, czy nie, o tyle
                            > badanie pluc ma sie do pracy przed komuptetem tak samo, jak
                            > cytologie i mammografie. Badanie pluc cie nie obraza?

                            Nie, ponieważ 1 - te badania robione są wszystkim, 2 - powyżej, może
                            chaotycznie, jestem zmeczona, sory, ale wyjaśniłam, że mają sens,
                            np. do pracy w handlu spożywczym wymagane są, albo były jeszcze
                            niedawno badania na obecność pasożytów. Płuca - kontakt z klientem,
                            no i w ogóle z współpracownikami - choroba zakaźna, prace na
                            wysokościach - wiadomo, podobnie kierowanie pojazdami. To co z
                            grubsza wiem, o czym słyszałam - TO nie jest pozbawione sensu. Co ma
                            cytologia do tego i mammografia?
                            O ile wiem, żadne z tych badań nie wkracza w sferę intymną ani
                            kobiety, ani mężczyzny. Można mówić o intymności cielesnej podczas
                            jakichkolwiek badań, zgoda, ale ta wydaje mi się specyficzna. A w
                            naszym kraju, w świetle wielu historii także tu linkowanych, to ja
                            myślę, że mam słuszne obawy.

                            > Nie widzialas nigdy dokumentu od lekarza medycyny pracy? Na nim
                            > jest napisane tylko, ze XX nadaje/nie nadaje sie do pracy na xx
                            > stanowisku. Nic wiecej.

                            Tak, ale nigdy nie spotkałam się i nikt kogo znam, a z kim o tym
                            rozmawiałam, z sytuacją, w której jakieś badanie przymusowe nie
                            mogło być wykonane. Rozumiem, że dają papier na 'tak' bez żadnego
                            ale? Ok, to może 90% kobiet powie 'sory, ale u mnie te badania nie
                            mogą być wykonane' i co, zajrzą im w majtki, czy zmacają, czy mają
                            cycki, czy nie kłamią? Podobnie teraz, czy mogę się uprzeć, że nie
                            mogę się poddać badaniu krwi, czy prześwietleniu płuc, bo mi moje
                            specyficzne wyznanie nie pozwala? Nie sądzę. Dlaczego mam się
                            tłumaczyć z czegokolwiek?

                            Jeszcze taka kwestia, dlaczego mnie to wkurza i dlaczego nie wierzę
                            w dobre intencje - przypadki finansowania szczepionek dla nastolatek
                            przeciwko hpv - a to ktoś się nie zgodził obłudnie, bo to
                            dziewczynki, a to pieniędzy na to nie przewidziano, albo znalazły
                            się w ostatniej chwili ważniejsze sprawy i jakoś państwo nie
                            potrafiło znaleźć sposobu ani pomysłu na rozwiązanie tego problemu.
                            O wiele mniejszego, łatwiej i taniej. A może lepiej jednak na to
                            trzeba było znaleźć i pieniądze, i poparcie społeczne? No ale za to
                            by pracodawcy nie płacili, fakt. No i nie byłoby przymusowo, co
                            innego baby przykuć do kaloryfera, jedną ustawą, czy innym
                            przepisem - zakaz aborcji, rejestracja ciąż, czy przymusowa
                            cytologia.
                            • ciociobabcia Re: już OT, przymusowe badania 24.10.09, 02:08
                              Wszystkie osoby przeciwne temu absurdowi zapraszam na forum, (w google wystarczy wpisac "powiedz nie phorum"), na którym dyskutujemy jakie kroki podjąc by to nie weszło w życie.
                          • easz Re: już OT, przymusowe badania 24.08.09, 00:53



                            ??
          • takete_malouma Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 16:09
            bene_gesserit napisała:

            > Swoja droga - jesli istnieje jakas meska solidarnosc,
            > to Francuzi powinni sie skrzyknac i zbojkotowac Air
            > France,

            Oui, madame.

            > a nie ze tylko maluma sie podnieca.

            Przeoczyłaś coś. Nie powiem ci co, sama na to wpadnij.
            • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 19:24
              A ta sprawa faktycznie Cię jakoś szczególnie dotyka jako Francuza? Ten Air France to jest jakiś symbol narodowy ?
              • takete_malouma Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 22:51
                naimad.dangel napisał:

                > A ta sprawa faktycznie Cię jakoś szczególnie dotyka
                > jako Francuza? Ten Air France to jest jakiś symbol narodowy?

                Nie jestem Francuzem. To był taki żart, chodziło mi o to, że francuscy mężczyźni przez francuską grzeczność pozwalają się dyskryminować.
        • bugmenot2008_2 Na tej zasadzie gospodarka planowana też powinna 21.08.09, 12:37
          Na tej zasadzie gospodarka planowana też powinna wypalić. Co za problem?
          Wystarczy zapewnić konieczność zgłaszania z odpowiednim wyprzedzeniem
          zapotrzebowania na określone towary przez poszczególne okręgi kraju i można to
          bezboleśnie zrealizować. Aha, i nie dopuszczać do sytuacji, gdy ktoś przychodzi
          do sklepu, a tu się okazuje, że czegoś nie ma.
          • naimad.dangel Re: Na tej zasadzie gospodarka planowana też powi 21.08.09, 14:50
            Są problemy o różnej złożoności logistycznej, obliczenoiwej, komunikacyjnej. Gospodarka planowana to jest coś innego niż rezerwacja biletów. To pierwsze pewnie jest utopią to drugie jestem w stanie sam przeprowadzić i ponieść odpowiedzialność za upadek lini lotniczych, który spowoduję. Chyba, że mówimy też o skutkach społecznych - bojkoty te sprawy. Przed tym lini lotniczych nie uchronię, a widzę że było by ciężko.
            Nie wiem skąd pomysł, że jakakolwiek polityka lini lotniczych strzeże przed sytuacją, gdy klient prosi o bilet, a kasjer mówi, że już nie ma. Nikomu nie karzę stosować takich obostrzeń. Kogoś to zachęci - ok, kogoś zniechęci - ok. Gdzie Ci się wolny rynek skończył ?
        • bruford Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:01
          Nie chodzi o kwestie techniczne i organizacyjne tylko o
          seksistowską , mizoandryczną w gruncie rzeczy stygmatyzację mężczyzn
          jako potencjalnych pedofili.Dla Air France mężczyzna podróżujący
          samotnie jest a priori podejrzany bo jest mężczyzną.To logiczna
          zresztą konsekwencja stereotypu ekstrapolującego fakt wyższego
          odsetka przestępców wśród mężczyzn (mimo ,że jest to margines
          populacji dodajmy)na wnioskowanie o całej męskiej populacji.Nie
          pierwszy to przykład i zapewne nie ostatni.Okazuje się przy
          okazji ,że podśmiechujki na temat Szwecji to trochę nie na miejscu a
          mizoandria granic nie zna.Co więcej , to
          precedens.Ostatecznie "mężczyźni także gwałcą , zabijają i rabują"
          Może powinno się pomyśleć dla nich o godzinie policyjnej?
          • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:44
            Ale skoro badania pokazują, że jak już pedofil samolotowy to mężczyzna, a jak ktoś rodzi w samolocie to kobieta, to może to nie jest seksizm tylko dostosowywanie oferty dobrej i dla mężczyzn i dla kobiet i dla 12-latków.
            • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 14:51
              A masz gdzies badania, ktore dowodza, ze pedofilki w samolotach nie
              czuja przemoznych checi skrzywdzenai dziecka, a pedofile - i owszem?
              • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:07
                Jak mniemam te lini lotnicze mają wytoczone procesy przeciwko pedofilom, a nie podefilkom, skoro podejmują takie kroki. Inna sprawa, że 0.5 mln dzieci bez opiekuna latająca (:/ nie podają czy tu też do 12 roku życia, pewnie nie tylko manipulacja kontekstem) rocznie to dużo. Raczej nie siedziało 3 dyrektorów przy jednym piwie i sobie pomyśleli, że nie ważne co mówią byle o nas mówili inaczej niż w kontekście spadających samolotów(bo to Ci prawda?).
                • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:17
                  Jak mniemam, te linie lotnicze wprowadza podobny przepis dotyczacy
                  kobiet, dopiero wtedy kiedy na ich pokladzie zgwalconych zostanie
                  kilkoro dzieci przez kobiety?
                  • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:36
                    Wykupić dwa miejsca to rodzic i tak może. Wymuszenie kupienia dwóch biletów - dla mnie bomba.
                    Obawiam się, że nie wprowadzą bo nie będzie potrzeby. Ale zabezpieczyć się można przed dziećmi bez opiekunów choćby nie pozwalającym im latać - tak to się kiedyś robiło. Wszystko inne jest rozwiąznywaniem problemu tak, żeby nie nie stracić klientów, a nie dla dobra tych dzieci. Wachlarz rozwiązań jest duży, a to jest ewidentnie doraźne. Szansa, że poprawi sytuację jednak jest, więc pomysłu nie demonizuję.
                    • bene_gesserit Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:50
                      Co nie zmienia faktu, ze przepis jest seksistowski jak cholera.
                      Definicje seksizmu tez ci polecam. I dyskryminacji.
                      • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 17:18
                        Taka może być ?:
                        Seksizm (z ang. sexism, sex – 'płeć') – przekonanie o biologicznej, intelektualnej, moralnej lub ustanowionej przez bóstwo wyższości jednej płci nad drugą lub o istnieniu innych przyczyn, dla których jedna płeć miałaby być uznana za wyższą od drugiej, a także przekonanie o wynikającej z tej wyższości słuszności lepszego traktowania jednej z płci oraz dyskryminacja osób danej płci.
                        Różny nie znaczy pejoratywnie lepszy-gorszy . Można powiedzieć, że kobiety są dyskrimnowane, bo nie dostrzega się ich pedofilii i preferując mężczyzn do siedzenia z dorosłymi zmusza się je do siedzenia z dziećmi.
                        Pedofile faceci, a poszkodowane jak zwykle kobiety. Nierówność nie oznacza jeszcze seksizmu. Chyba ;).

                        Dyskryminacja:
                        Dyskryminacja (łac. discrimino - rozróżniam) oznacza odmienne traktowanie różnych podmiotów, które znajdują się w podobnej sytuacji.

                        Podobieństwo sytuacji ocenia się w oparciu o obiektywne i weryfikowalne okoliczności istotne. Wyodrębnienie takich okoliczności zależy zawsze od kontekstu danej sprawy. Przepisy prawa zakazujące dyskryminacji ze względu na płeć, wyznanie, przynależność państwową etc. ustalają katalog cech, które, co do zasady, nie mogą być uznawane za okoliczności istotne.


                        No czyli do dyskryminacji wyznaczy nierówność ;). Biorąc pod uwagę, że równości nie ma, a wszystko zależy od kontekstu i kryteriów w sensie prawnym to można to traktować różnie.

                        Pewnie widzicie dalej i da się przeprowadzić jakieś daleko idące wnioskowanie, pokazujące, że moje podejście ciąży w kierunku paranoji. Niemniej sama zmiana rozmieszczania pasażerów na tle statystyk przypadków pedofili dyskryminacją jest mniej niż swoistą metodą minimalizowania zagrożenia. Generalnie w imię wyższych celów się wprowadza dziwne przepisy. Skoro można na siłę dążyć do sprawiedliwości zmieniając bazę potencjalnych wyborców w demokratycznych wyborach to można też sobie poprzesadzać pasażerów, żeby statystycznie uzasadniona funkcja ryzyka była mniejsza. Dla wyższych celów. Choć bynajmniej nie twierdzę, że to rozwiązanie jest dobre , nie trzymałbym się kurczowo słowa dyskryminacja. Przeżyli parytet to i samotnych mężczyzn w super klasie "Potencjalnie niebezpieczni" przeżyją.
            • bruford Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 15:16
              Jakie badania??
              Oferta dobra dla mężczyzn??? Oferta przewoźnika ma być uczciwa
              zwyczajnie i nie traktować jednej z płci jako podejrzanej.Wisi mi
              czy będzie "dobra dla mężczyzn" , ma mnie traktować jak człowieka a
              nie potencjalne bydlę.O ile przepis zostanie wprowadzony ,będę mieć
              Air France konsekwentnie w dupie.
              • naimad.dangel Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 17:23
                No i chyba na tym polega wolny rynek. Oni Cię mają w głębokim poważaniu. Ty ich masz. I bez wielkiego halo na temat dyskryminacji przejrzą na oczy, jak im się wyniki pogorszą i będzie po dyskryminacji. A jak ludziom t ego typudyskryminacja nie przeszkadza, a czują się dzięki niej bezpiecznie to proszę bardzo. Wolny kraj.

                Przy okazji - przepisy antdyskryminacyjne Uni Europejskiej są delikatnie mówiąc kontrowersyjne.
          • takete_malouma Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 16:31
            bruford napisał:

            > Co więcej, to precedens.

            Nie, to niestety nie jest precedens.
    • benek231 Bardzo dobra polityka :O) 21.08.09, 17:29
      Przynajmniej nie bede wpychany w niezreczne sytuacje, kiedy siedzac obok
      samotnie podrozujacego dzieciaka musialbym zastanawiac sie co o mnie mysla
      wspolpasazerowie. Jestem wrecz wdzieczny liniom lotniczym. Brawo.

      Zdaje sobie przy tym sprawe z wmontowanej w powyzsza decyzje dyskryminacji
      kobiet, z ktorych czesc wolalaby byc traktowana rowno, czyli zyczylaby sobie
      wyeliminowania z rozporzadzenia seksizmu wobec mezczyzn. Mnie jednakze seksizm
      wobec mnie absolutnie nie przeszkadza w tym przypadku. Mam do tego prawo, gdyz
      to mnie dotyczy, jak by nie bylo.

      Po 9/11 mial miejsce 'stereotyping' przy odprawach odlotowych. Bardzo
      protestowali przeciwko temu arabowie i wszyscy inni z podobnie ciemna cera raz
      nochalami, a takze organizacje zajmujace sie dyskryminacja. Wladze wypieraly sie
      selektywnosci w zywe oczy, bo co mialy robic, ale 'stereotyping' byl jak
      najbardziej sluszny. A moze na zasadzie parytetu, by zachowac cnote, powinni
      byli zwracac baczniejsza uwage takze na Japonczykow oraz Eskimosow???
      Szanse na Japonczyka terroryste wprawdzie byly, ale bardzo bardzo male. Takie
      jak na pedofilke w samolocie.

      Jesli odnosna polityka linii lotniczych pozwoli uniknac przypadkow molestowania,
      ktore w przeciwym razie mialyby miejsce, to nalezy jej tylko przyklasnac.
    • bertrada Re: Ochrona dzieci? 21.08.09, 17:50
      A jak oni będą płeć pasażerów sprawdzać? Po ostatnich wydarzeniach ze świata
      sportu, okazuje się, że nie jest to takie proste. ;)
    • corgan1 typowy objaw seksizmu 22.08.09, 03:14
      Przekonanie że samotny facet może potencjalnie być zboczeńcem jest sq...syństwem
      nie dość że to seksizm (dotykający facetów) to jeszcze niestety objaw naszych
      czasów.
      • mijo81 Re: typowy objaw seksizmu 22.08.09, 21:19
        No cóż...takie czasy nastały. Jako facet powiedz publicznie że
        bardzo lubisz dzieci.....zobaczysz jak zostanie to odebrane :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka