Dodaj do ulubionych

policystyczne jajniki

08.01.04, 15:17
Pani doktor! W czasie badnia USG lekarz powiedział, że mam policystyczne
jajniki. Kiedy zapytałam, co to znaczy najpierw zapytał mnie, czy mam dzieci
a kiedy udzieliłam odpowiedzi twierdzącej (mam jedno dziecko i nie miałam
żadnych kłopotów z zajściem w ciążę ani w czasie trwania ciąży), powiedział
że to nic takiego i nie mam się czym przejmować. Ja jednak wolałabym wiedzieć
co to znaczy.
Może w odpowiedzi na moje pytanie pomoże Pani informacja, że usg było robione
ostatniego dnia działania depo-provery.
Obserwuj wątek
    • zuza123 Re: policystyczne jajniki 08.01.04, 15:24
      PCO to nie tylko problemy z zajściem w ciążę, ale również nadmierne owłosienie,
      nieregularne miesiączki. Nieleczone może prowadzić do wielu komplikacji.
      Zajrzyj tu: www.pco.prv.pl
    • kasidom Re: policystyczne jajniki 09.01.04, 14:18
      Zuza! Dziękuję Ci za informacje, trochę się wystraszyłam, tym co napisano o
      pco. Ale mam nadzieję, że w moim prypadku chodzi o zespół jajników
      wielopęcherzykowych, bo ja zaszłam w ciążę za pierwszym podejściem i nie mam
      opisanych objawów klinicznych. Na wszelki wypadek nie zaniedbam stosownych
      badań i nie dam się już zbyc lekarzowi. Jeszcze raz dziękuję!
      Kasia
      • zuza123 Re: policystyczne jajniki 09.01.04, 15:41
        Zespołu policystycznych jajników, czyli PCO, nie diagnozuje się tylko na
        podstawie USG. Potrzebne są badania hormonalne, wiem z doświadczenia, leczę się
        od lat. Właśnie zamierzamy z mężem starać się o dziecko i aż się boję – z
        jednej strony, że może się nie udać, a z drugiej, jak będę się czuć bez leków
        hormonalnych (choć je też nie najlepiej znoszę łagodnie mówiąc wink
        Dużo zdrowia
        Zuza
        • kasidom Re: policystyczne jajniki 09.01.04, 22:05
          wiesz przemyslałam sobie i zrobię badania hormonalne wkierunku wykrycia pco,
          tylko chyba muszę jeszcze z tym poczekać, bo po urodzeniu dziecka, brałam depo-
          proverę i na razie płodnośc jeszce nie wraca, może dlatego, że jeszcze karmię
          piersią.

          Słuchaj, trzymam za Was kciuki! Niech Wam się uda. Wiem, że sama byłam
          zestresowana, kiedy my się staralismy i pewnie trudno ci zachować spokój i
          optymizm, ale to pomaga.

          Ja w każdym razie życzę Ci powodzenia. I nie dziękuj! A jak się Wam uda, to daj
          znać na priva kkot@wip.pl

          pozdrawiam,
          Kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka