louisss 05.02.02, 17:46 Mam 15 lat. Czy moge przyjmowac pigułki antykoncepcyjne? Czy nie wplynie to negatywnie na stan mojego zdrowia? Czy musze miec zgode rodzicow przy wizycie u ginekologa? dziekuje za szybka odpowiedz Luiza Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 18:08 louisss napisał(a): > Mam 15 lat. Czy moge przyjmowac pigułki antykoncepcyjne? Przepraszam, że zadam niedyskretne pytanie - po co? Czy nie uważasz, że jeszcze troszkę zbyt wcześnie na rozpoczęcie współżycia? > Czy nie wplynie to negatywnie na stan mojego zdrowia? Cóż, w Twoim wieku hormony jeszcze szaleją. Ja bym się bała brać pigułki będąc tak młodą, bo właściwie nie pozwolisz organizmowi na osiągnięcie naturalnej dojrzałości płciowej i hormonalnej. > Czy musze miec zgode rodzicow przy wizycie u ginekologa? Na samą wizytę pewnie nie. Ale na pigułki - podejrzewam, że tak. Nie pamiętam, jak dokładnie to reguluje polskie prawo, ale stosunki płciowe z osobą nieletnią do 15 albo 16 roku życia są karalne. K. Odpowiedz Link Zgłoś
louisss Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 18:52 > Przepraszam, że zadam niedyskretne pytanie - po co? Czy nie uważasz, że jeszcze > troszkę zbyt wcześnie na rozpoczęcie współżycia? Co znaczy troszkę zbyt wcześnie? Za rok, albo dwa już będzie dobrze? Współżyjemy z moim chłopakiem od dwóch miesięcy. Jest mi z nim cudownie. Jako zabezpieczenia używamy prezerwatywy. Niedługo będziemy używać dodatkowo globulek. Z tego co mi wiadomo, pigułki antykoncepcyjne są najbezpieczniejszą i skuteczniejszą metodą niż tamte obydwie. Poza tym już wiele czytałam, że poprawiają stan cery, regulują miesiączkę itd. Dlatego pytam. > Cóż, w Twoim wieku hormony jeszcze szaleją. Ja bym się bała brać pigułki będąc > tak młodą, bo właściwie nie pozwolisz organizmowi na osiągnięcie naturalnej > dojrzałości płciowej i hormonalnej. A w jakim wieku osiągnę dojrzałość płciową i hormonalną? > Na samą wizytę pewnie nie. Ale na pigułki - podejrzewam, że tak. Nie pamiętam, > jak dokładnie to reguluje polskie prawo, ale stosunki płciowe z osobą nieletnią > do 15 albo 16 roku życia są karalne. Że co? Nawet jeśli osoba nieletnia zgadza się na stosunki? Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 19:38 louisss napisał(a): > Co znaczy troszkę zbyt wcześnie? Za rok, albo dwa już będzie dobrze? Uznaj mnie za zgredkę, ale uważam, że jesteś na to zbyt młoda. Przede wszystkim psychicznie. Mam dwóch bratanków, obaj mają po 18 lat - i oni są dopiero _na_granicy_. Wiem, że jeden uprawia seks ze swoją dziewczyną, ale są ze sobą od ponad 4 lat. Nie wiem, czy za rok, czy za dwa, czy za trzy - wtedy, kiedy przyjdzie na to czas. Ale 15-latka to jeszcze dziewczynka, nie kobieta. Przynajmniej ja w tym wieku byłam jeszcze dziewczynką - dorastającą, dojrzewającą, ale dziewczynką. Tak samo moje rówieśnice. I musisz liczyć się z jeszcze jedną rzeczą - żadna, absolutnie żadna metoda antykoncepcyjna nie daje 100% pewności - nawet pigułka (poczytaj - na tym forum są co najmniej dwa wątki rozpoczęte przez dziewczyny, które zaszły w ciążę mimo brania pigułek). Liczysz się z tym? Czy czujesz się dojrzała do wychowywania dziecka? Bo rozpoczynając współżycie TRZEBA mieć świadomość, że jego skutkiem, nawet mimo zabezpieczeń, może być dzidziuś. I co wtedy? Dojrzałaś swoim zdaniem do seksu, a do bycia matką też? Moim zdaniem za dwa lata byłoby lepiej. Po prostu. > Współżyjemy > z moim chłopakiem od dwóch miesięcy. Jest mi z nim cudownie. A przepraszam, ile on ma lat? I kto podjął decyzję o współżyciu? Czy też może inaczej - z czyjej inicjatywy je rozpoczęliście? > Jako zabezpieczenia > używamy prezerwatywy. Niedługo będziemy używać dodatkowo globulek. Z tego co mi > wiadomo, pigułki antykoncepcyjne są najbezpieczniejszą i skuteczniejszą metodą > niż tamte obydwie. Poza tym już wiele czytałam, że poprawiają stan cery, > regulują miesiączkę itd. Dlatego pytam. Masz oczywiście rację, prezerwatywa i globulka jest mniej skuteczna niż pigułki. Więcej informacji na ten temat znajdziesz na www.antykoncepcja.pl/ albo www.antykoncepcja.com.pl/ Ale Ty masz prawo mieć jeszcze niezbyt idealną cerę i nieregularne miesiączki, bo Twój układ hormonalny dopiero się rozwija. I wydaje mi się, że na ten rozwój należy mu pozwolić. Pigułka jest bezpieczna i skuteczna, ale jej stosowanie zależy od wieku stosującej (i wielu innych czynników, o których decyduje lekarz). > A w jakim wieku osiągnę dojrzałość płciową i hormonalną? Nie wiem. To oceni lekarz, po przeprowadzeniu dość wnikliwych badań. > Że co? Nawet jeśli osoba nieletnia zgadza się na stosunki? Jesteś nieletnia, więc podlegasz ochronie prawa. Prawo z kolei jest dość restrykcyjne i art. 200 par. 1 KK mówi, że kto doprowadza do obcowania płciowego (nie ma wspomnienia o przemocy, tylko o samym doprowadzeniu!) osobę poniżej lat 15 podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10. Nie wiem, jak prawo reguluje sprawę ze "zgadzającą się nieletnią". Wiem natomiast, że ten sam kodeks zabrania np.: podwiązywania jajowodów, i nie ma żadnego znaczenia to, że posiadaczka tych jajowodów się na to zgadza i tego chce. Powiem tak - moim zdaniem 15 lat to zbyt wcześnie na seks. Jeśli jednak zaczęłaś współżycie to bardzo ważne jest stosowanie skutecznej antykoncepcji (pomysł z prezerwatywą dobrze o Was świadczy). Niemniej jednak o tym, jaki rodzaj antykoncepcji możesz stosować może zadecydować tylko lekarz. Z tego co wiem o pigułkach i ich działaniu, nie odważyłabym się na stosowanie pigułek w tak młodym wieku. Ale o tym zdecyduje lekarz. K. Odpowiedz Link Zgłoś
louisss Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 20:30 Co znaczy "być dojrzałym psychicznie"? Kto może z całą pewnością powiedzieć, że nim jest? Przecież to jest umowne. Mam świadomość tego zjawiska. Wiem, że jest niezwykłym, magicznym doświadczeniem. Czy muszę mieć 18 lat, żeby to zrozumieć? Kocham się z nim kochać. Kocham mojego chłopaka. Seks wzbogadził mnie, czuję się "pełniejsza". Czy to nie wystarczy? Oczywiście, że nie jestem gotowa na to, by być matką. Ale nie zrezygnuję z kochania się z moim chłopakiem. Ufam na tyle antkoncepcji oraz jemu, żeby spać spokojnie. Wiem, że nie będę mieć 100% pewności, ale 90kilka mi wystarczy. Dwa lata? A jakie to ma znaczenie? Teraz czy później, skoro już rozpoczęłam? Bynajmniej, nie żałuję tego! Mój chłopak ma 16 lat (w tym roku skończy 17). Zdziwi się Pani, ale to była moja inicjatywa. Wiedziałam, że nie jest już prawiczkiem. On nie namawiał mnie do tego. Od początku chciałam, żeby był moim pierwszym. Decyzję o współżyciu podjęliśmy razem. Tam jest napisane "poniżej lat 15". Ja mam już 15, w tym roku skończę 16. Nie podoba mi się takie prawo. Ocenia tylko sam czyn, nie uwzględnia czynników, które nakładają się na sferę psychoseksualną człowieka. Dziękuję za odpowiedź pozdrawiam serdecznie L. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 21:10 Ech, decyzję podjęłaś, wprowadziłaś ją w życie. Teraz tylko musisz wiedzieć, że będziesz ponosić wszystkie jej konsekwencje. Wiesz, jasne, że granica wieku po przekroczeniu której mówi się o człowieku, że jest dorosły jest umowna. Ale wyznaczono ją na jakiejś podstawie, a nie dlatego, że akurat wylosowano cyferkę "18". To z czegoś wynika i coś znaczy. Co oczywiście wcale nie wyklucza licznych wyjątków w obie strony. I ja bym Ci bardzo życzyła, żebyś i Ty i Twój chłopak (!!!) byli tak dojrzali, żebyście umieli sobie z tą sytuacją radzić. I z jej ewentualnymi niepożądanymi konsenwencjami, których Ci oczywiście nie życzę. Tak czy inaczej - koniecznie idź do lekarza. I nie upieraj się przy pigułkach, bo są lekarze, którzy przepiszą receptę "dla świętego spokoju". A to jest poważne ingerencja w układ hormonalny młodej dziewczyny. Tymczasem prezerwatywy stosowane _razem_ z globulkami albo piankami (tylko tymi specjalnymi przeznaczonymi do stosowania z prezerwatywą, które gumy nie rozpuszczają) są bardzo skuteczną antykoncepcją, przy tym działającą tylko miejscowo, a więc bez szkodliwej ingerencji w Twój organizm. Raczej nad taką metodą pomyśl. No i wrzuć w wyszukiwarkę hasło "antykoncepcja" - wyskoczy Ci mnóstwo stron - poczytaj. No i bądź mądra w tym wszystkim, rozsądna, uważaj na siebie. I cokolwiek robisz - pamiętaj o konsekwencjach. Pamiętaj, że seks nawet przy pigułkach i spirali może zaowocować ciążą, chociaż zdarza się to niezwykle rzadko, to jednak się zdarza. Skoro czujecie się na tyle dorośli, żeby zdecydować się na współżycie, bądźcie dalej dorośli i odpowiedzialni. I powtarzam - koniecznie idź do lekarza. Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
louisss Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 22:05 Dziękuję za rady - z pewnością skorzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
esther Re: kiedy? kiedy jestesmy gotowe... 06.02.02, 10:05 Dyskysja ktora zaczela kami jest wyjatkowo nie na miejscu, nie o to sie pytala Luiza. To takie wlasnie nasze typowe polskie nastawienie, zamiast dziewczynie doradzic jak sie ma zabezpieczyc, najlepiej zalecic wstrzemiezliwosc, (chwila zapomnienia i niechciana ciaza?). Droga Luizo, decyzja jest twoja i nikomu nic do niej. Ja mieszkam w Anglii, i moje kolezanki (teraz 28-33 letnie kobiety) zaczynaly brac pigulki z rguly w wieku 15-16 lat i nic w tym nie ma niewlasciwego. Wrecz przeciwnie, nalezy ci sie uznanie ze myslisz o zabezpieczeniu. Sa odpowiednie tabletki, np Logest, Harmonet (czy Hermonet, nie jestem pewna), najlepiej idz do dobrego ginekologa, niech ci zrobi badania hormonalne i dobierze odpowiednie tabletki. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: kiedy? kiedy jestesmy gotowe... 06.02.02, 15:11 Jakby to powiedzieć - ja nie zalecam wstrzemięźliwości - zbyt późno na to. Uważam, że 15 lat to zbyt wcześnie. I tyle. Mam 18-letnich bratanków - to są dzieciaki! Mój narzeczony ma 9 letnią córkę - ona za 6 lat przyjedzie do niego i do matki poprosić "kochani rodzice, pozwólcie brać mi pigułki"? Dużo miałam wspólnego z psychologią i z pedagogiką, stąd moje przeświadczenie o tym, że wiek 15 lat nie jest odpowiednim do rozpoczynania współżycia. Skoro jednak Luiza zaczęła - poradziłam jej, co ma robić - po pierwsze iść koniecznie do lekarza. A z pigułkami bym się wstrzymała - sama je biorę od wielu lat i wiem, że nie są specjalnie szkodliwe. Ale ja zaczęłam łykać sztuczne hormony, kiedy mój układ hormonalny był dojrzały, a nie jako 15-latka. Przecież organizmowi trzeba dać szansę się rozwinąć... Nie wiemy, kiedy Luiza zaczęła miesiączkować, przecież mogło się zdarzyć, że raptem rok temu - i co, wtedy też zalecisz jej pigułki? Ja tej dziewuszki Boże broń nie potępiam. Uważam, że jest genialna, skoro w ogóle pomyślała o zabezpieczeniu. No i na dość mądrego chłopca trafiła. Ale pigułek dalej nie polecam. I dalej uważam, że 15 lat to po prostu zbyt wcześnie. K. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuna Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 21:11 Skoro Luiza i jej chlopak rozpoczeli wspolzycie seksualne, to najwazniejsze, aby Luiza miala dostep do najskuteczniejszej formy antykoncepcji, a pigulki antykoncepcyjne sa niewatpliwie jednym z takich srodkow. Luiza powinna miec przede wszystkim pewnosc, ze nie zajdzie w ciaze, co pozwoli jej ukonczyc szkole i w pelni cieszyc sie zyciem. Mysle, ze zdanie innych, co do kwestii najlepszego wieku dla inicjacji seksualnej, nie ma w tej chwili najmniejszego znaczenia. To bylo i jest zadanie dla tych, ktorzy Luize wychowuja. Moim zdaniem to dobrze, ze tych dwoje nastolatkow podchodzi do sprawy na tyle dojrzale by wiedziec, ze uprawianie seksu naklada na ludzi pewna odpowiedzialnosc. Oni przynajmniej zawczasu pomysleli o tym, ze seks moze miec konsekwence w postaci nie planowanej ciazy. Wielu nastolatkow w ogole o tym nie pamieta, a skutki tej niefrasobliwosci ponosi glownie dziewczyna. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 05.02.02, 22:10 Ja mam tylko jedno pytanie: co zrobisz, jeśli Twoja córka - uczennica 1-szej klasy liceum nagle Ci zamelduje, że właśnie rozpoczęła współżycie i że chce Twojej zgody na pigułki? Powiesz "ależ oczywiście córeczko, masz moją zgodę, ciesz się pełnią życia"?. Pamiętaj, że Luiza ma dopiero 15 lat. Zaczęła współżycie - OK, tego sie nie cofnie, i cudnie, że pomyśleli o zabezpieczeniu. Ale hormony w tym wieku mogą jej po prostu krzywdę zrobić. No i bardzo jestem ciekawa Twojej potencjalnej reakcji w podobnej sytuacji... K. Odpowiedz Link Zgłoś
esther Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 10:13 _kami napisał(a): > Ja mam tylko jedno pytanie: co zrobisz, jeśli Twoja córka - uczennica 1-szej > klasy liceum nagle Ci zamelduje, że właśnie rozpoczęła współżycie i że chce > Twojej zgody na pigułki? Powiesz "ależ oczywiście córeczko, masz moją zgodę, > ciesz się pełnią życia"?. A co innego zrobisz? zabronisz jej? Jesli bedzie chciala to i tak zrobi to, obojetnie czy mama powie jej ze ma sie zabezpieczyc czy nie, czy po prostu na nia nawrzeszczy. > Pamiętaj, że Luiza ma dopiero 15 lat. Zaczęła współżycie - OK, tego sie nie > cofnie, i cudnie, że pomyśleli o zabezpieczeniu. Ale hormony w tym wieku mogą > jej po prostu krzywdę zrobić. > No i bardzo jestem ciekawa Twojej potencjalnej reakcji w podobnej sytuacji... > Wczesnie jest pojeciem wzglednym i jakiekolwiek normowanie, typu 16 latka moze a 15 latka nie sa bez sensu i kojarza mi sie z typowa w naszym panstwie checia wnikania we wspolzycie seksualne. Hormony zadnej krzywdy jej nie zrobia. Moje kolezanki, tutaj w Anglii, mniej wiecej w tym wieku zaczynaja brac pigulki i jakos nie widze wiekszego problemu. Gorszym problemem sa niechciane ciaze, to jakos latwiej udaje nam sie zaakceptowac jako czesc naszego otoczenia niz tabletki w mlodym wieku. Ja mam 28 lat, pamietam jaka bylam majac 15-16, pamietam kolezanki ktore wtedy zaczynaly wspolzycie. Dwie ciaze, kilku innym sie 'udalo' ale jakos nie widac aby wczesne wspolzycie w jakis sposob negatywnie wplynelo na ich zycie? ja jestem zdania ze lepiej poczekac, ale mysle tak majac 28 lat, a majac np 17 myslalam ze musze wszystko przezyc na raz. I tak po prostu jest, sami musimy nauczyc sie wlasnych wartosci na wlasnych doswiadczeniach. Jako rodzice chcielibysmy przekazac dzieciom nasze doswiadczenia aby nie popelnialy naszych bledow. Niestety kazdy proboje i bedzie probowal sam. Tylko lepiej jesli mama sluzy rada a nie negacja. Pozdrawiam, Esther > K. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Początek współżycia 06.02.02, 16:01 esther napisał(a): > A co innego zrobisz? zabronisz jej? Jesli bedzie chciala to i tak zrobi to, > obojetnie czy mama powie jej ze ma sie zabezpieczyc czy nie, czy po prostu na n > ia > nawrzeszczy. Od początku będę jej wpajała te wartości, które mnie wpoiła moja Mama (przepraszam Luizo, to NIE jest naskoczenie na Twoich Rodziców, ja naprawdę nie potępiam ani Ciebie, ani Ich). Nauczę moją córkę tego, że aby iść do łóżka z facetem, trzeba go kochać, czuć się kochaną, ufać mu, i być pewną, że _oboje_ będą potrafili wziąć pełną odpowiedzialność za konsekwencje tego kroku. Postaram się ją wychować tak, żeby przyszła do mnie i swojego ojca _przed_ faktem tak, żebym mogła jej opowiedzieć o antykoncepcji i pójść z nią do ginekologa. To właśnie zamierzam zrobić. > Wczesnie jest pojeciem wzglednym i jakiekolwiek normowanie, typu 16 latka moze > a > 15 latka nie sa bez sensu i kojarza mi sie z typowa w naszym panstwie checia > wnikania we wspolzycie seksualne. Przepraszam Cię, ale chrzanisz! 15 lat to zbyt wcześnie choćby ze względu na to, że uprawiając z kimś seks _zawsze_ trzeba brać poprawkę na to, że antykoncepcja może zawieść! Niech to będzie 1% - ale zawsze - czy 15-latka jest osobą, która podejmie się wychowania dziecka? Czy też jest w wieku odpowiednim do zdecydowania o aborcji??? Niech Luiza współżyje na wszelkie sposoby, niech ma z tego tonę satysfakcji, niech będzie jej cudownie... Jest genialna, że pomyślała w ogóle o antykoncepcji. Ale ja dalej uważam, że to zbyt wcześnie na rozpoczynanie współżycia. > Hormony zadnej krzywdy jej nie zrobia. Moje > kolezanki, tutaj w Anglii, mniej wiecej w tym wieku zaczynaja brac pigulki i > jakos nie widze wiekszego problemu. A to, czy hormony nie zrobią krzywdy może się okazać za wiele lat... Ja też zabezpieczam się w ten sposób, uważam, że dla mnie jest idealny. Ale zdaję sobie sprawę z potencjalnych negatywnych konsekwencji... I nie zaproponowałabym teo 15- letniej córce. > Gorszym problemem sa niechciane ciaze, to > jakos latwiej udaje nam sie zaakceptowac jako czesc naszego otoczenia niz > tabletki w mlodym wieku. Nie wliczaj mnie do tego otoczenia, bardzo Cię proszę. Zacząć trzeba od edukacji seksualnej, od uświadomienia, na czym polega związek, co jest w nim ważne. A nie zwalać wszystkiego na pigułki - córeczka bierze, więc nic już nie jest ważne, niech sypia z kim chce i jak chce, bo dzieciaka do domu nie przyniesie. Ja też doceniam walory tego rodzaju antykoncepcji, ale w wypadku dzieciaków/młodzieży w tym wieku nie tylko antykoncepcja jest ważna. > Ja mam 28 lat, pamietam jaka bylam majac 15-16, pamietam kolezanki ktore wtedy > zaczynaly wspolzycie. Dwie ciaze, kilku innym sie 'udalo' ale jakos nie widac a > by > wczesne wspolzycie w jakis sposob negatywnie wplynelo na ich zycie? Skoro na podstawie tych kilku osób wysnuwasz wnioski na temat ogółu osób "zaczynających" w tym wieku... :-\ > ja jestem zdania ze lepiej poczekac, ale mysle tak majac 28 lat, a majac np 17 > myslalam ze musze wszystko przezyc na raz. A widzisz różnicę pomiędzy sobą - piętnastolatką, a sobą - siedemnastolatką? Bo ja w ciągu tych dwóch lat baaaaaardzo się zmieniłam. > I tak po prostu jest, sami musimy > nauczyc sie wlasnych wartosci na wlasnych doswiadczeniach. Jako rodzice > chcielibysmy przekazac dzieciom nasze doswiadczenia aby nie popelnialy naszych > bledow. Niestety kazdy proboje i bedzie probowal sam. Tylko lepiej jesli mama > sluzy rada a nie negacja. Oczywiście, że masz rację. I ja nigdzie nie twierdziłam inaczej. Pozdrowienia K. Odpowiedz Link Zgłoś
esther Re: Początek współżycia 06.02.02, 17:29 Droga kami, mam wrazenie ze piszemy o tym samym tylko inaczej Widzisz, jedna z paru rzeczy ktore mnie zawsze denerwowaly i beda denerwowac jest definiowanie kiedy cos jest za wczesnie a kiedy za pozno. Z mojego punktu widzenia, np 15 lat to za wczesnie, bo po co starac sie przezyc pewne rzeczy juz na poczatku mlodosci, z drugiej strony jesli dziewczyna uwaza ze jest do tego dojrzala i chce, moze rzeczywiscie ta jest. Nie wiem. Caly czas ciagle slysze ze na cos jest za wczesnie, na cos za pozno, jedni mi mowia ze za wczesnie na dzieci w wieku 28 lat, inni ze za pozno. Dlatego uwazam i staram sie nigdy nikomu niczego nie radzic, np Luizie aby jeszcze poczekala, bo tak samo nie nie lubie tych ciaglych porad pod moim adresem. CO do odpowiedniego wychowania przez mame, np tego ze seks jest i powinien byc tylko i wylacznie konsekwensja prawdziwej milosci, to jest to podstawa, ale z drugiej strony kiedy mama moze powiedziec corce - tak teraz juz mozesz? Kiedy skonczy 18 lat, 20? Dla mamy zawsze chyba bedzie za wczesnie. Luiza podejmuje wlasna decyzje i na pewno nie powinnismy jej radzic co ma robic... Kazdy zbiera przeciez wlasne doswiadczenia i tylko my sami mozemy je zdobywac. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Początek współżycia 06.02.02, 17:57 Esther, moja droga... Oczywiście rozumiem, co masz na myśli. Że w ogóle podciąganie ludzi pod normy różnego rodzaju może być zgubne, bo ludzie rzadko się w tych normach mieszczą. Doskonale rozumiem i - w zasadzie - zgadzam się z Tobą. Ale - po raz kolejny powtórzę - w przypadku seksu w 15 roku życia będę podtrzymywać swoje zdanie - to ciut zbyt wcześnie. Super, chciałabym, żeby Luiza i jej chłopak byli wystarczająco dojrzali. Ale sama zobacz - nawet prawo polskie to reguluje - czy wiesz, że gdyby Luiza miała poniżej 15 lat (czyli kilka miesięcy mniej niż ma), a jej rodzice dowiedzieliby się o tym, że ona i jej chłopak sypiają ze sobą i nie spodobałoby się im to, on mógłby mieć kłopoty? Zwróć uwagę na to, że ja wcale Luizie nie zalecałam wstrzemięźliwości, bo przecież ciut już zbyt późno na to, a przede wszystkim - to jej życie i jej decyzje. Zaś co do tego, kiedy i co powiedziałabym mojej córce... cóż, nie tyle "już możesz córeczko", co bardzo bym się starała nauczyć ją odpowiedzialności, pokazać, jakie wartości są cenne, nauczyć zaufania do siebie i próbowała ze wszystkich sił tego zaufania nie zawieść. I starałabym się jej pozwolić zbierać owe wspomniane przez Ciebie własne doświadczenia, ale również chronić ją przed błędami, których można bez bólu uniknąć. Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
esther Re: Początek współżycia 06.02.02, 18:21 _kami napisał(a): > Esther, moja droga... Oczywiście rozumiem, co masz na myśli. Że w ogóle > podciąganie ludzi pod normy różnego rodzaju może być zgubne, bo ludzie rzadko > się w tych normach mieszczą. Doskonale rozumiem i - w zasadzie - zgadzam się z > Tobą. Ale - po raz kolejny powtórzę - w przypadku seksu w 15 roku życia będę > podtrzymywać swoje zdanie - to ciut zbyt wcześnie. Super, chciałabym, żeby > Luiza i jej chłopak byli wystarczająco dojrzali. Ale sama zobacz - nawet prawo > polskie to reguluje - czy wiesz, że gdyby Luiza miała poniżej 15 lat (czyli > kilka miesięcy mniej niż ma), a jej rodzice dowiedzieliby się o tym, że ona i > jej chłopak sypiają ze sobą i nie spodobałoby się im to, on mógłby mieć > kłopoty? > Zwróć uwagę na to, że ja wcale Luizie nie zalecałam wstrzemięźliwości, bo > przecież ciut już zbyt późno na to, a przede wszystkim - to jej życie i jej > decyzje. > Zaś co do tego, kiedy i co powiedziałabym mojej córce... cóż, nie tyle "już > możesz córeczko", co bardzo bym się starała nauczyć ją odpowiedzialności, > pokazać, jakie wartości są cenne, nauczyć zaufania do siebie i próbowała ze > wszystkich sił tego zaufania nie zawieść. I starałabym się jej pozwolić zbierać > > owe wspomniane przez Ciebie własne doświadczenia, ale również chronić ją przed > błędami, których można bez bólu uniknąć. > > Pozdrawiam > K. Zgadzam sie w 100% i pozdrawiam, Esther Odpowiedz Link Zgłoś
nessuna Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 17:39 _kami napisał(a): > Ja mam tylko jedno pytanie: co zrobisz, jeśli Twoja córka - uczennica 1-szej > klasy liceum nagle Ci zamelduje, że właśnie rozpoczęła współżycie i że chce > Twojej zgody na pigułki? Powiesz "ależ oczywiście córeczko, masz moją zgodę, > ciesz się pełnią życia"?. > Pamiętaj, że Luiza ma dopiero 15 lat. Zaczęła współżycie - OK, tego sie nie > cofnie, i cudnie, że pomyśleli o zabezpieczeniu. Ale hormony w tym wieku mogą > jej po prostu krzywdę zrobić. > No i bardzo jestem ciekawa Twojej potencjalnej reakcji w podobnej sytuacji... > > K. Dostalam maila z niemal identycznym pytaniem, jakie mi tutaj zadalas. Odpowiedzialam mailem, bedac przekonana, ze odpowiadam Tobie, choc na inny adres niz ten, ktorym sie tutaj poslugujesz. Ale osoba, ktorej odpisalam i Ty, to chyba jednak dwie zupelnie rozne osoby? To nie Ty do mnie pisalas ? Daj znac, a jeszcze raz ustosunkuje sie do pytania, co zrobilabym, gdyby to dotyczylo mojej corki. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 18:02 Nie, to nie byłam ja Ale to mój sieciowy znajomy (didziak), z którym wczoraj rozmawialiśmy na temat poruszony w tym wątku, i on mi pokrótce streścił Twoją odpowiedź Niemniej jednak sądzę, że nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś jeszcze raz - na publicznym forum - odpowiedziała na moje (właściwie nasze pytanie. Pozdrowienia K. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuna Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 18:09 No ladnie, to Ty nawet wiesz, kto do mnie pisuje i co ja na dodatek odpisuje ;- ) Jak myslisz, czy moge odpowiedziec na publicznym forum, przytaczajac tresc maila, w ktorym odpisalam na rzeczone pytanie Twojemu znajomemu, ktorego zreszta i ja tez mialam juz przyjemnosc troszke poznac? Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: do nessuny [Pigułka - w jakim wieku?] 06.02.02, 18:24 Ojej, wiem kto do Ciebie napisał, bo sama go na to forum posłałam, żeby poczytał ;-DDD I rozmawialiśmy o tym, co tu powiedziane zostało Pewnie, nie twórz kolejnej odpowiedzi o tej samej treści zapewne, tylko zrób copy-paste ))) Hmmm... widzę, że didziaczek jest nad wyraz popularny... cóż ;-P Pozdrowienia K. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuna Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 18:30 _kami napisał(a): > Ja mam tylko jedno pytanie: co zrobisz, jeśli Twoja córka - uczennica 1-szej > klasy liceum nagle Ci zamelduje, że właśnie rozpoczęła współżycie i że chce > Twojej zgody na pigułki? Powiesz "ależ oczywiście córeczko, masz moją zgodę, > ciesz się pełnią życia"?. > Pamiętaj, że Luiza ma dopiero 15 lat. Zaczęła współżycie - OK, tego sie nie > cofnie, i cudnie, że pomyśleli o zabezpieczeniu. Ale hormony w tym wieku mogą > jej po prostu krzywdę zrobić. > No i bardzo jestem ciekawa Twojej potencjalnej reakcji w podobnej sytuacji... > > K. Kami, Skoro to pytanie zadalas mi wespol z Twoim internetowym znajomym, Dzidziakiem, pozwalam sobie przytoczyc niemal nie zmieniony (retusz jest naprawde niewielki) list, jaki przeslalam wczoraj via e-mail. A zatem cytuje: Na to, co napisalam w poscie sklada sie wiele czynnikow. Nie mam wlasnych dzieci, wiec to jak bym postapila w danej sytuacji, jest w tej chwili zwyczajnym 'gdybaniem'. Mam natomiast mlodsza siostre, ktora byla istotnie nieco starsza, gdy rozpoczela wspolzycie seksualne, ale o tym, ze podjela te decyzje poinformowala mnie, a nie na przyklad nasza mame. Uszanowalam i docenilam to, ze obdarzyla mnie takim zaufaniem i te informacje zachowalam dla siebie. Podsunelam jej rowniez do przeczytania pewne artykuly, ktore - uwazalam - mogly byc dla niej uzyteczne. Wsrod poleconych przeze mnie siostrze artykulow byl m.in. artykul opublikowany w 'Wysokich Obcasach' (mniej wiecej wiosna 2000 r., gdzis w kwietniu; pierwotnie wydawalo mi sie, ze to bylo latem), ktory pdejmowal wlasnie kwestie prawa lekarza do przypisywania osobom nieletnim srodkow antykoncepcyjnych (takze postinoru), bez porozumiewania sie w tej sprawie z rodzicami tak mlodej osoby. Zgodze sie, ze 15 lat to dosc wczesny wiek, jak na inicjacje seksualna, ale w naszym kraju w ciaze zachodza - zdarza sie - nawet 14-latki. Luiza decyzje juz podjela i uwazam, iz OPTYMALNYM w tej sytuacji wyjsciem jest umozliwienie jej korzystania z najlepszej formy antykoncepcji. Znam opinie lekarzy-ginekologow, ktory za jedyne naprawde skuteczne metody zapobiegania ciazy uwazaja tylko 2 srodki: pigulki antykoncepcyjne oraz spirale. Spirala w przypadku Luizy absolutnie nie wchodzi w gre. Uwazam, ze tylko osoby, ktore sa odpowiedzialne za wychowanie Luizy, mialy przywilej i obowiazek przekazac jej pewne wartosci, ktore uwazaly za istotne. I byc moze zrobily to. Nie sadze, aby na Forum mozna bylo kogos wychowywac. Luiza, powtorze, jest NA TYLE dojrzala, ze przynajmniej pamieta o ryzyku, jakim w jej przypadku bylaby ciaza. Bo ciaza w jej wieku bylaby na pewno dramatem i to Luiza ponioslaby konsekwencje uprawiania seksu bez zabezpieczenia. Uwazam, ze traktowanie jej jak smarkuli, ktorej nalezy przypomniec, ze ma tylko 15 lat, i ze powinna pewnie myslec o ksiazkach, a nie o seksie, jest traktowaniem jej niepowaznie. Owszem, nie sadze, bym chciala, aby moja corka - gdybym ja miala - rozpoczela zycie seksulane, bedac 15-latka. Ale to, czy tak by sie stalo czy tez nie, byloby konsekwencja calego procesu wychowawczego, jaki - jako matka - mialabym obowiazek zapewnic mojej corce. Gdybym jednak dowiedziala sie, ze moja corka podjela decyzje o rozpoczeciu wspolzycia, na pewno zalezalo by mi przede wszystkim, by uprawiala seks na tyle bezpiecznie, by nie wiazalo sie to z utrata zdrowia lub niewatpliwym utrudnieniem sobie zycia nie planowana ciaza. Takie jest moje stanowisko w tej sprawie. Pozdrawiam Koniec cytatu. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 19:07 Nessuno, ja już to mówiłam kilkukrotnie, ale powtórzę - super, że Luiza pomyślała o antykoncepcji. Należy jej umożliwić korzystanie z jak najskuteczniejszej metody antykoncepcji, ale musi być ona również bezpieczna. Nie wiem, lekarzem nie jestem, ale naprawdę nie sądzę, żeby najzdrowszym wyjściem dla tak młodego organizmu było szprycowanie go hormonami w sytuacji, w której tenże organizm jeszcze swojej własnej równowagi hormonalnej nie wytworzył. A prezerwatywa połączona z pianką/kremem plemnikobójczym daje porównywalnie skuteczne, a jednocześnie zdrowsze - bo przecież nie inwazyjne - zabezpiecznie. Nie chciałam Luziy wychowywać, ale... tak naprawdę przeraził mnie jej post, bo... kurcze, jestem starej daty, czy jak? 15 lat to dla mnie zdecydowanie zbyt mało. Po prostu. I wiesz, wydaje mi się, że w tej kwestii, którą poruszasz - ciąże 14-latek i dostępność do antykoncepcji - to tylko skutek czegość innego - tego mianowicie, że w Polsce bardzo średnio jest z szeroko rozumianą edukacją seksualną. Że rodzice jeszcze nie potrafią rozmawiać ze swoimi dziećmi na tego typu, a jak cholernie ważne - tematy (to nie przytyk do rodziców Luizy, tylko ogólna uwaga), na rozmowy "intymne" nie potrafią zdobyć się ani rodzice ani dzieci. Wiesz, wydaje mi się, że to rodzice powinni decydować o tym, czy lekarz przepisze ich niepełnoletniemu dziecku pigułki antykoncepcyjne, ale z drugiej strony - ci rodzice powinno być na tyle uświadomieni, aby odróżniać antykoncepcję od aborcji (a słyszałam o takich, którzy stawiają znak równości między pigułką a skrobanką!!!), powinni umieć z dzieciakiem rozmawiać i wspólnie wybrać najoptymalniejszą metodę antykoncepcyjną, iść razem do ginekologa, słowem wytworzyć sytuację, w której dziecko nie szuka porady w internecie, ale idzie pogadać z matką. Ale to sytuacja jeszcze nierealna, niestety BTW - tak sobie pomyślałam o jeszcze jednym minusie pigułek w tym wieku... nie wiem, jak Luiza, ale ja jako 15-latka byłam dość roztrzepana. I pewnie często zdarzałoby mi się zapomnieć o pigułce. Wtedy pewność zabezpieczenia gwałtownie spada. Czy tak młodzi i "napaleni" ludzie powstrzymaliby się od współżycia, bo dziewczyna zapomniała łyknąć jednej pigułki? A z kolei to połączenie, o którym mówiłam (pianka + prezerwatywa) niejako wymuszałoby stosowanie zabezpieczenia - albo jest stosowane i wtedy seks można uprawiać, albo nie jest, i wtedy para musi się powstrzymać. Ale to też kwestia odpowiedzialności, więc nie wiem... Dla mnie miałby znaczenie rodzaj używanych środków anty, ale nie wiem, czy dla innych też. Hmmm... P.S. Co do reszty - właściwie już sporo napisałam w poprzednich listach, więc jednak nie będę się powtarzać Pozdrawiam K. Odpowiedz Link Zgłoś
louisss Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 20:37 Nawiązując do tej rozmowy. Nigdy nie rozmawiałam z rodzicami o seksie. Wiedzę na ten temat zawsze czerpałam z książek pana Starowicza i pana de Sade. Możecie obwiniać moich rodziców, chociaż nie sądzę, żebym po jakiejkolwiek rozmowie z którymś z nich, zmieniła decyzję o rozpoczęciu współżycia. Najgorsze jest to, że gdyby dowiedzieli się o tym, z pewnością zabroniliby mi się spotykać z moim chłopcem oraz zastosowaliby bardzo surowe kary. Rozumiem to jednak. Są praktykującymi katolikami. Należą do starszego pokolenia... Myślę, Kami, że nie możesz tego zrozumieć z tego powodu, że wciąż porównujesz mnie do siebie w Twoim. Bynajmniej nie ma w tym nic dziwnego. Ale zauważ, u każdego dojrzewanie przebiega inaczej, trochę inaczej, a może zupełnie inaczej. To kim jestem, w dużej mierze zależy od wychowania, środowiska, doboru lektur. A ja wychowuję się sama... I wcale nie jest mi przykro z tego powodu. L. Odpowiedz Link Zgłoś
_kami Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 21:23 louisss napisał(a): [...] > Nigdy nie rozmawiałam z rodzicami o seksie. Wiedzę na ten temat zawsze > czerpałam z książek pana Starowicza i pana de Sade. No, o ile Starowicz jest OK, o tyle ten drugi jest chyba średnim autorytetem...? > Możecie obwiniać moich rodziców, Jestem od tego o całe lata świetlne! > chociaż nie sądzę, żebym po jakiejkolwiek > rozmowie z którymś z nich, zmieniła decyzję o rozpoczęciu współżycia. Ależ to nie o to chodzi... Luiza, ja po prostu jestem idealistką. Czy nie uważasz, że fajniej by było, gdybyś mogła bez oporów iść z tym do Matki, pogadać, iść z nią do jej wypróbowanego ginekologa? > Najgorsze jest to, że gdyby dowiedzieli się o tym, z pewnością zabroniliby mi > się spotykać z moim chłopcem oraz zastosowaliby bardzo surowe kary. Rozumiem > to jednak. Są praktykującymi katolikami. Należą do starszego pokolenia... Wiesz, moi Rodzice to też "starsze pokolenie" - moi _rodzeni_ bracia są ode mnie starsi o 19 i 20 lat. Między mną a Rodzicami jest 2 pokolenia różnicy. I też bywało ciężko z nimi, z ich poglądami czasem niepasującymi do czasów. Inna rzecz, że to niedobrze, że karali by Cię za to > Myślę, Kami, że nie możesz tego zrozumieć z tego powodu, że wciąż porównujesz > mnie do siebie w Twoim. Bynajmniej nie ma w tym nic dziwnego. Chyba masz rację. Ale opieram się nie tylko na wspomnieniach... To również studia na psychologicznym kierunku i obserwacja ludzi w wieku zbliżonym do Twojego. > Ale zauważ, u > każdego dojrzewanie przebiega inaczej, trochę inaczej, a może zupełnie > inaczej. To kim jestem, w dużej mierze zależy od wychowania, środowiska, > doboru lektur. Ależ masz rację, przecież ja tego nie neguję. Niemniej jednak istnieją pewne reguły, zasady... Wiesz - pewne zachowania specyficzne dla danego wieku. Dlatego do szkoły się idzie w wieku 7 lat, niektóre filmy są od 15 roku życia, a dowód dostaje w wieku 18 lat... Są różnice, ale są i punkty stałe. > A ja wychowuję się sama... I wcale nie jest mi przykro z tego > powodu. A mnie przykro. Wiesz, ktoś - Bóg, natura, kultura... urządził to tak sprytnie, że dziecko ma być wychowywane przez rodziców, oni mają służyć wsparciem, pomocą, uczyć, pomagać dorastać... Tak powinno być w idealnym świecie. Pozdrawiam K. > L. Odpowiedz Link Zgłoś
louisss Re: Pigułka - w jakim wieku? 06.02.02, 22:49 > No, o ile Starowicz jest OK, o tyle ten drugi jest chyba średnim autorytetem... Owszem, ten drugi to średni autorytet - ale to tylko deser po Starowiczu. Nie zawsze zresztą smaczny... > Ależ to nie o to chodzi... Luiza, ja po prostu jestem idealistką. Czy nie > uważasz, że fajniej by było, gdybyś mogła bez oporów iść z tym do Matki, pogada > ć, > iść z nią do jej wypróbowanego ginekologa? Owszem, tak byłoby lepiej. Ale niestety, to nieralne. > Ależ masz rację, przecież ja tego nie neguję. Niemniej jednak istnieją pewne > reguły, zasady... Wiesz - pewne zachowania specyficzne dla danego wieku. Dlateg > o do szkoły się idzie w wieku 7 lat, niektóre filmy są od 15 roku życia, a dowód dostaje w wieku 18 lat... Są różnice, ale są i punkty stałe. Ale zawsze istnieję odstępstwa od reguły... Niektórzy mogliby chodzić do szkoły wcześniej, niektórzy mogliby chodzić do kina na filmy od 15 r.ż. w wieku znacznie młodszym itd. Nie da się nigdy idealnie wszystkiego ujednolicić. > A mnie przykro. Wiesz, ktoś - Bóg, natura, kultura... urządził to tak sprytnie, > że dziecko ma być wychowywane przez rodziców, oni mają służyć wsparciem, pomocą > uczyć, pomagać dorastać... Tak powinno być w idealnym świecie. Tak, zgadzam się. Ale to nie jest idealny świat. Chciałabym mieć wyrozumiałą mamę, z którą mogłabym porozmawiać o wszystkim. Ale niestety nie mam. Ale, ach!, od czego jest forum? pozdrawiam serdecznie i dziękuję za troskę. Odpowiedz Link Zgłoś
nessuna Re: Pigułka - w jakim wieku? 07.02.02, 11:16 Szkoda, ze Pani Doktor nie zechciala sie wypowiedziec i zajac jakiegokolwiek stanowiska ('za' albo 'przciw') w kwestii nurtujacej Luize. Watek byl na szczycie listy, a jednak zostal pominiety. Mnie ciekawi dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
monika.antepowicz Re: Pigułka - w jakim wieku? 10.02.02, 21:09 To nie zalezy od wieku kalendarzowego, a jedynie miesiaczkowego- musi upłynąć minimum 3 lata od menarche(pierwszej miesiączki), musi Pani regularnie miesiączkowac, cykle musza być owulacyjne- w przeciwnym razie nie powinno się stosowac pigułek, ponieważ oś podwzgórzowo-przysadkowa jest niedojrzała i wpłynie to niekorzystnie na Pani zdrowie reprodukcyjne.MA Odpowiedz Link Zgłoś