Dodaj do ulubionych

Chyba oszaleję. Pomóżcie!

IP: *.gdynia-laczpol.mm.pl 05.12.09, 07:35
Dziewczyny, nie wiem, co się dzieje. Jeszcze trzy dni temu byłam normalnym człowiekiem, a teraz... Byłą piekny dzień, dodam, że w moim życiu jest wszystko naprawdę ok. Mam kochającego męża i wspaniałego syna. Wróciliśmy z teatru i poczułam jakiś dziwny lęk, w nocy nie mogłam spać, umierałam ze strachu, nie wiem przed czym, strach zmienił się w panikę i nie chce mnie opuścić. Jestem przerażona, nie mogę normalnie funkcjonować, wszystko robię na zasadzie automatu a w środku panika!To koszmar, siedzę i ryczę nad tym postem. Nie ma żadnej racjonalnej przyczyny. Boję się, że jestem chora psychicznie, i że moja rodzina się rozpadnie. Mąż jest już w całkiem niezłym szoku, że normalna do tej pory baba dostała takiego fioła. Strasznie się boję, wiecie, jak w tym kraju traktuje się ludzi chorych psychicznie, i który facet wytrzyma coś takiego. Miałam nadzieję, że po spokojnie przespanej nocy będzie lepiej, ale nic z tego. Zmierzyłam sobie ciśnienie, ja, która zawsze mam 90/60, teraz, nagle mam 112/78, puls 88. Nawet moje ciało szaleje. Wiem, w poniedziałek rejestruję się do psychiatry, ale jak żyć. Proszę, pocieszcie mnie...
Obserwuj wątek
    • Gość: ??? Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 09:06
      Strasznie się boję, wiecie, jak w tym kraju traktuje się ludzi chorych
      psychicznie, i który facet wytrzyma coś takiego.

      ????
      • annajustyna Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 05.12.09, 09:19
        Zadna choroba psychiczna - klasyczne zalamanie, depresja etc. Moze sie zdarzyc
        kazdemu.
    • alpepe Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 05.12.09, 09:34
      ja bym pognała też do rodzinnego, może tarczyca ci zwariowała.
    • Gość: mala Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 10:55
      Kobietko! postaraj się czymś zająć.. wiem ,ze to trudne, bo wszystko wykonuje
      sie mechanicznie, ale trzeba probowac.. nie wiem, siegnij po szydełko, czy druty
      i włóczkę... ponawlekaj korale, zrób z synkiem swinke skarbonke z papier
      marche, oderwij się od takiej codziennosci jak
      praca-pranie-gotowanie-sprzatanie-zakupy...
      mi tez sie tak czesto zdarza.. tylko ze nie mam dzieci, ani meza, mam mezyczyzne
      mojego zycia z ktorym rowniez razem mieszkam, tym bardziej czesto sie boje, ze
      mnie moze zostawic... bo on sie zalamuje tez, bo nic mnie nie cieszy, ciagle sie
      tylko denerwuje...
      a najlepiej to ja ide spac i spie baaaaaaaaaardzo dlugo... wstaje i krzycze...
      ech...
      psycholog dał mi seronil, takie cos, co ma pobudzic wydzielanie serotoniny, ale
      nie wiem czy to cos dalo... staram sie brac w garsc i szukam ukojenia wlasnie
      np. w robotkach recznych, albo siedze i robie sobie ladny, kolorowy makijaz...

      mezowi powiedz, zeby cie wspieral i nie bal sie.. bo ty dodatkowo sie teraz
      boisz opinii Twojego meza o Tobie... i dodatkowo Cie to nakreca na "ble"...

      Głowa do góry! będzie dobrze! tylko zajmij się czymś innym, dla siebie czymś...
    • Gość: antonia Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.net.stream.pl 05.12.09, 12:26
      Typowe objawy depresji. Podobno się zdarza bez żądnego powodu. Głowa do góry.
      Tabletki pomogą.
    • Gość: kicicicic Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 15:58
      spokojnie, to nie jest choroba psychiczna smile i nie idz z tym do psychiatry bo da
      Ci psychotropy i od tego dopiero mozesz sie zmienic.
      Jak sie denerwujesz to wez jakies ziolka na uspokojenie, ciepla kapiel, przytul
      sie do meza.

      Jest kilka chorob ciala, ktore tak na dusze wplywaja. Np - koniecznie sprawdz
      tarczyce (poziom tsh, ft3, ft4), borelioza, chlamydia - tez maja takie efekty.

      Zachowaj spokoj i naprawde nie idz do psychiatry, bo on sie na chorobach
      ogolnych nie zna i wpakuje Ci jakies leki, szkoda zdrowia.

      Na depresji sie nie znam, ale nie wydaje mi sie zeby mogla sie zaczac tak nagle,
      bez zadnych zwiastunow.

      powodzenia!!!!
      • dziewczyna-szamana1 Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 06.12.09, 17:44
        Dobrze ktos Ci doradzal, zrob badania. Tarczyca, morfologia i z
        wlasnego doswiadczenia wiem, ze warto zbadac magnez i potas. Mialam
        niedobory potasu i magnezu, i organizm szalal.
        • Gość: kinia Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.gdynia-laczpol.mm.pl 06.12.09, 17:56
          Dzięki dziewczyny, jesteście kochane. Wiem, że wszystkie macie rację, zrobię te badania na tarczycę, z pewnością pójdę do psychiatry. Naprawdę pomaga mi czytanie tych rad, uświadamia mi, że nie jestem sama...
          • Gość: mala Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 19:30
            wlasnie nie idz do psychiatry... co najwyzej do psychologa, zeby nie dal Ci
            zadnych mocnych psychotropow, bo to nich bedzie tylko gorzej...

            glowa do gory smile
            • nextmagmik Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 07.12.09, 07:07
              Za mną kolejna koszmarna noc. mój stan nie polega na przygnębieniu i i tym, co zwykle określamy jako deprecha, to raczej ciągły atak paniki. Dzisiaj po obudzeniu puls 97. jestem tym fizycznie wykoczona. mam postanowienie jechać do psychiatry i błagać, żeby mnie przyjął. Wasze posty jak zwykle dobrze mi robią. W ogóle, jedyne, co mnie przywołuje do rzeczywistości, to kontakt z ludźmi, dlatego noce są tak koszmarne...
              • dziewczyna-szamana1 Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 07.12.09, 11:04
                Bardzo Cie prosze, przede wszystkim idz do rozsadnego internisty. On
                zleci odpowiednie badania. Chodzi mi tylko o to, zebys nie zaczela
                niepotrzebnie leczenia psychotropami. Jest szansa, ze psychiatra do
                ktorego sie wybierasz tez wczesniej pomysli o badaniach.
    • Gość: bietka Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.adsl.inetia.pl 07.12.09, 12:20
      Moim zdaniem dopadła cię depresja. Może to niedobór słońca i dziennego światła,
      może przyczyna jest inna.Trafną diagnozę postawi psychiatra i to on wdroży
      odpowiednie leczenie. Nie rezygnuj pochopnie z odwiedzin u niego.
    • kika4333 Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 07.12.09, 12:45
      Dziewczyny myślałam, że jestem jakaś nie normalna... ja też mam to
      od jakiegoś czasu. Tylko u mnie pojawia się to w godzinach
      wieczornych, ja mam uczucie że zaraz coś się wydarzy, że moje dzieci
      się rozchorują...itd.ogromny strach jednym słowem. Powiedziałam
      mojemu mężowi nie dawno, że chyba zwariowałam bo niczego wcześniej
      takiego nie miałam.Wiem co to znaczy, ostatnio z tego powodu
      przepłakałam cały ranek bo nie daje sobie z tym rady.


      Kochana jak lekarz postawi Ci diagnozę to się odezwij i powiedz co i
      jak!!!
      • Gość: Paulina Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.09, 15:48
        Moim zdaniem objawy wskazują na nerwicę lękową (lęk nie wiadomo
        przed czym). Ale lekarzem nie jestem....
        Każdy dobry psychiatra nie zapisze psychotropów i nie podejmie się
        leczenia nie znając opinii lekarza pierwszego kontaktu oraz
        podstawowych badań (badania krwi, ekg).
        Wiem, co mówię, ponieważ miałam podobne napady w styczniu, które
        ciągnęły się do września. Bieganie po lekarzach, tysiące różnych
        badań a wszystko po tyo by stweirdzić zwykłą nerwicę.
        I leczę bez psychotropów. Psychoterapia, poważne zmiany w życiu
        wiele pomagająsmile
    • eciepecie8 Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 07.12.09, 15:51
      najpierw zrob rachunek sumienia, co ostatnio wyydarzyło się w twoim
      zyciu (i pij melisę przed snem)
    • Gość: gosia Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 15:56
      Kochana to jak zapewne ujawniła Ci się nerwica. Ja też przez to
      przeszłam..Chodziłam na terapie do psychoterapeuty na terapie. Żadnych leków nie
      polecam - tylko źle się po nich będziesz czuła. Trzymam kciuki i pamiętaj że z
      nerwicą lękową można żyć.
    • Gość: ania Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.icpnet.pl 07.12.09, 18:53
      Tak się zastanawiam skąd w 21 wieku niechęc do psychiatry. Ciekawe
      czy jakbys się skarżyła na kolkę wątrobową albo guza w piersi częśc
      forumowiczów zaleciłaby herbatkę ziołową i modlitwę. I co jeszcze-
      odczynianie uroków? Psychiatra to też lekarz, stan lekowy to nie
      żadna straszna choroba i da się to leczyć. Może faktycznie
      psychotropy nie są potrzebne, może wystarczy psychoterapia, być może
      winna jest temu tarczyca, ale to stwierdzić może tylko lekarz. I
      psychiatra tez takie badania może zlecić. Więc idź do tego
      psychiatry, i zrób badania na tarczycę. Będzie dobrze.
      • Gość: xy Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.09, 20:18
        Nie wiem skąd lęk przed psychotropami.Ja też długo się męczyłam lekarz rozpoznał
        depresję,przepisał odpowiednie leki i dzisiaj fruwam ze szczęścia.Leki biorę od
        roku ,w tym miesiącu kończymy terapię.
    • Gość: elle Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.chello.pl 07.12.09, 22:03
      może psychika, może tarczyca. w każdym razie - do lekarza i będzie
      dobrze
      • Gość: kinia Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.gdynia-laczpol.mm.pl 08.12.09, 08:27
        Kochane, dzięki Wam. Jedyne, co mnie trzyma teraz w jednym kawałku, to kontakt z ludźmi. Świadomość tego, że komuś się chce pogadać i pocieszyć, jest fantastyczna. Byłam u psychiatry, bo bez pomocy bym sobie nie poradziła. Pani żadnej diagnozy nie stawiała, zajęta była bardzo, bo poczekalnia pękała w szwach.Dała mi leki, z których ten właściwy powinien pomóc po 2 tyg., a póki co uspokajające. Jest strasznie, co tu kryć. Dzisiaj nie byłam w stanie pójść do pracy. Jestem nauczycielką, lubię uczyć, byłam w tym naprawdę ok i tak strasznie się boję, że już nigdy nie będę w stanie tego robić. Nie mówiąc już o tym, że strach o to, co stanie się ze mną i moją rodziną, o to, co będzie z moim życiem, jest powalający i zupełnie sobie nie umiem z tym poradzić, choć życzliwi ludzie cały czas pocieszają. Leki mnie potwornie zmuliły, ale wcale nie uspokoiły, puls nadal w okolicach 97. To jest moja kolejna fobia, że na mnie leki nie podziałają, oprócz oczywiście tej, że mam guza mózgu i powoduje on wzmożone wydzielanie adrenaliny - słodkie, co? Od lekarza ogólnego dostałam skierowanie na morfologię, tsh, ekg.Ach i na spotkanie z terapeutą umówiłam sie na czwartek. Sorry, że tak długo, ale ciąglę tym się katuję
        • grazynanowa Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 08.12.09, 09:20
          Hipochondria i nerwica lekowa , czym wiecej myslisz ,tym bardziej
          sie sama nakrecasz i cisnienie rosnie sad jesli pracujesz w szkole to
          dodatkowo jestes narazona na stres ,moze tak mala chwila
          odpoczynku ? w Twoim przypadku bylaby wskazana ,wyluzuj i nie
          przejmuj sie za bardzo , bo to tylko nasila objawy smile
        • Gość: eda Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: 94.75.121.* 09.12.09, 22:33
          Do kini. Kiedyś zdarzyło mi się dokładnie to samo co Tobie, poszłam
          następnego dnia do lekarza. Powiedział ze to nerwica, czym uspokoił
          mnie, bo myślałam, ze zwariowałam. Dał mi leki, brałam miesiąc albo
          2 i nie miałam już takiego ataku. Czasami jeszcze przez rok, 2
          zdarzało się, ze to uczucie niepokoju, strachu itp wracało i nie
          wiedziałam co się ze mną dzieje. Ale nie miałam już leków, więc
          oddychałam powoli ok 10 minut, mówiłam sama do siebie w duchu,
          spokojnie, spokojnie, i powoli mi przechodziło. Cały czas starałam
          się czymś zająć, aby nie myśleć że coś ze mną nie tak. Kiedy miałam
          problemy w zwiazku, chodziłam do psychiatry. I bardzo dobrze, że
          chodziłam, to żaden wstyd. Ponieważ to właśnie oni przekonali mnie,
          ze z moją osoba jest wszystko w najlepszym porządku, a otoczenie
          jest nie w porządku, dlatego mam nerwicę. A to nie jest choroba
          psychiczna. Od kilku lat nie mam już żadnych problemów, przede
          wszystkim dlatego, że poukładałam sobie życie z partnerem, teraz
          mężem. I to jest prawda, co lekarz powiedział, nerwicy można się
          nabawić podczas dłuższego przeżywania stresu.
        • white-eye Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 09.12.09, 23:21
          sprawdzić tarczycę!!!!!!!!!!! mnie wysłali do psychiatryka, a potem okazało się, że to przez tarczycę.
          • nextmagmik Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 10.12.09, 07:52
            Wszystkie wyniki mam ok, sprawdzałam. Nie umiem sobie poradzić, boję się, że to się przeradza w jakąś psychozę, mimo że biorę leki przeciwlękowe. Koszmar, siedzę i ryczę.
            • white-eye Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! 10.12.09, 10:33
              Na leki przeciwlękowe, te z grupy benzodizepin, bo domyślam się, że takie bierzesz, uważaj, ani się obejrzysz, a się uzależnisz i jazdy będą jeszcze gorsze. W ogóle na leki uważaj, ale jak już, to lepiej poratować się dobrym, wyciszającym antydepresantem (ale nie SSRI, on nie jest wyciszający), albo neuroleptykiem. Żeby nie było: nie jestem lekarzem. A Ty pewnie i tak z tych rad nie skorzystasz, bo lekarz jakby co zapisze co będzie chciał, ale co mi tam. wink W każdym razie radzę dobrze. smile
            • Gość: parampam Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 15:06
              o jakie masz tsh? Bo norma podana 0,4 - 4 jest zdecydowanie za szeroka i tak
              naprawde powinno byc na poziomie 1,5 - 2
          • Gość: Dark eye Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.chello.pl 10.12.09, 15:49
            I dobrze robili kierujac cię do czubków. Niezły z ciebie psychol.
            Wystarczy przeczytać twoje idiotyczne wywody na forum hashimoto. I
            nie ruszaj się z tamtego forum
    • Gość: Iza Re: Chyba oszaleję. Pomóżcie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.09, 09:23
      Witam! Wiesz ja miałam tak samo jak Ty. Poszłam do lekarza, brałam
      leki, chodziłam do psychologa. Pomagało mi to na jakiś czas. Ja nie
      chciałam brac długo leków bo bałam sie uzaleznic od nich. Po wolutku
      zaczełam schodzic z tych leków, ale wiesz dlaczego??? Wziełam sie za
      robotę. PRACA i jeszcze raz Praca to jest lekarstwo na stres , lęki.
      Jak się zajmiesz praca zapominasz o lękach. Ja wiem że to jest
      trudno, ale powolutku przełamuj to. Wez się w garśc i zacznij cos
      robic. Zobacz ida święta jest tyle przygotować do nich.
      naprawde wez sie za jakieś prace zmuszaj sie małymi kroczkami a
      wtedy będziesz zapominała o stresie. Nie jestes chora psychicznie.
      Może to coś jest związane z gospodarka hormonalną. Zrób sobie
      badania. Pozdrawiam i życze Ci zdrówka.
      • Gość: wiejska baba może tarczyca, może depresja? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 13:03
        lecz sie i nie patrz na to co mowia ludzie.A mąż Ci chyba cos
        obiecywał.....w zdrowiu, chorobie itd.....powodzenia
        • luiza72 Re: może tarczyca, może depresja? 10.12.09, 15:45
          Miałam to samo,chciałam iść do psychiatry,poszłam tylko do
          rodzinnego,który mnie zbywał,ale po niedługim czasie miałam takie
          straszne lęki i nieprawda zależy co jest przyczyną tych lęków,u
          rodzinnego zaczęłam domagać się wreszcie leczenia i po moim
          zachowaniu stwierdził depresję i dał mi leki.Poczytałam trochę i
          dowiedziałam się,że depresja jest od tarczycy,zrobiłam badania i
          wyszło,winna była tarczyca.
          Jeżdżę do endo,biorę leki na tarczycę i objawy ustąpiły,czasami jak
          spadają hormony,i lęki powoli się pojawiają,wiem,że muszę podnieść
          dawkę i już jest lepiejsmile
          I nieprawda,jak jest to spowodowane tarczycą,żadna praca,niemyślenie
          o tym,robótki,nie spowoduje,że lęki miną,bo to się tak nie da,też to
          przerabiałam,dopiero leki na tarczyce pomogły na te lęki.
          Osoba,która tak twierdzi chyba nie miała prawdziwych lęków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka