26.02.04, 00:24
Zawsze śmiałam się i nie rozumiałam nastolatek,które obawiały się,ze są w
ciąży,twierdziłam,że skoro mają takie wątpliwości to to ich problemy i ich
wina i, że to tylko przez swój nierozsądek mają takie dylematy. A teraz sama
JA stanęłam przed tą straszną niepewnością. Mam tylko 17 lat,to mój 1.
partner seksualny,bardziej doświadczony,ufałam mu... Ale teraz się boję,co
prawda mieliśmy prezerwatywę...Ale...no własnie ale...Zawsze jest jakaś
ewentualność,zawsze mogło jakoś dojść do zapłodnienia...Uważałam,zę wiem
wszystko teoretycznie,a jesli stanie się tak naprawde przed tym problemem
praktycznie,okazuje się,ze nic nie wiem i niczego nie jestem pewna. Boję się:
((( I mam jeszcze 1 pytanie,kiedy jush doszło do zapłodnienia,czy występują
upławy? Przeciez chyba zmienia się cykl miesiączkowy i kiedy w macicy jest
jush zapłodniona komórka jajowa,cykl zostaje zaburzony i nie wytwarzają się
co miesiąc nastepne...Prosze o rade!!!
Obserwuj wątek
    • hanas Re: Ojej... 26.02.04, 00:47
      Mając 17 lat też jesteś nastolatką , do tego całe zycie przed tobą ,jeszcze
      wiele razy będziesz w niepewności .
      Ja, mając nieregularne miesiączki zawsze żyłam od krwawienia do krwawienia i
      nigdy sie nie naśmiewałam z niepokojów innych kobiet .Jeśli nie chcesz stosować
      środków hormonalnych to problem zawsze będzie ,bo nie ma stuprocentowych
      zabezpieczeń , a w doświadczenie partnera to też nie ma co
      wierzyć .Łatwowierność i myślenie że "jakoś to będzie "niejedną już
      zaprowadziło na porodówkę albo i gorzej
    • lilith76 Re: Ojej... 26.02.04, 09:22
      odpowiedzialność faceta zakładamy zawsze na nasze osobiste ryzyko - lepiej
      zawsze samej być na 100% pewnej zabezpieczeń. prezerwatywa to dość dobre
      zabezpieczenie - mnie jeszcze nie zawiodła. wpadka zdarza się bodajże kilku
      kobietom na sto (to dość wysoki wskaźnik w porównaniu do pigułek, ale to
      zazwyczaj korzystające z pigułek bardziej histeryzują na tym forum).
      pomyśl w którym dniu cyklu to było - jakie były szanse na ciążę. zrób test w
      terminie spodziewanej miesiączki i dla pewności tydzień później.
      moja poprzedniczka ma rację - życie seksualne niesie za sobą takie lęki i wiek
      nie ma tu nic do rzeczy (sama przez to przechodziłam kilka miesięcy temu).
      można się do tego przyzywczaić i nabrać dystansu.
      na przyszłość kupuj prezerwatywy ze środkiem plemnikobójczym, albo dodawaj
      globulkę dopochwową - to zminimalizuje ryzyko.
    • jakasik Re: Ojej... 26.02.04, 09:31
      wareczka2 napisała:

      > jush
      Nie da się ukryć, że jesteś nastolatką. Piszę się już.
    • wareczka2 Re: Ojej... 26.02.04, 11:45
      No taksmile)) Thx za radysmile)) Z tym ogólnie jest lipa,bo robią się następne
      problemysmile Po co ja w ogóle wkraczałam w ten pseudo "świat dorosłoych"...Teraz
      jush wiem,ze warto poczekać i mieć 100% pewność,że się tego kce...
      I dalej nie wiem czy mogę być w ciązy czy nie... Ta niepewność jest strasznauncertain
      W ogóle przez to wszystko nie mam ochoty na seks, ale jak mam to Jemu
      powiedzieć, mój genilany chłopak jush taki jest,że kiedy odmówie,znów
      stwierdzi,ze mi na nim nie zależy... I jak ja mam iść do apteki po te własne
      zapezpiczenia...Dlaczego tak mało uświadamiają biedne nastolatki...
      P.S:Wiem jak się pisze "już", i co to za stereotyp,że nastolatki są tępe czy
      coś takiego?
      • lilith76 Re: Ojej... 26.02.04, 12:19
        kiedy się mieszka w małym miasteczku wizyta w jedynej aptece to koszmar. w
        wiekszym mieście jest lepiej - jedziesz do innej dzielnicy. jeśli się wstydzisz
        poprosić o to w aptece, to niekoniecznie dojrzałaś do takiego życia intymnego.
        w ostateczności wyręcz sie chłopakiem (powiedz mu co ma dokładnie kupić) -
        skoro jest taki genialny i ma ochotę na seks niech się wysili.
        teksty w rodzaju: "nie zależy ci na mnie" nie najlepiej o nim świadczą -
        wybacz, że to piszę. mówiąc to udowadnia, że mentalnie ma mniej niż 17 lat. to
        jedna z potężnych wad życia erotycznego w młodym wieku - sypiasz przeważnie z
        egocentrycznymi dzieciakami. wiem coś o tym.
    • wareczka2 Re: Ojej... 26.02.04, 13:05
      Hehsmile Dzielnica,w której mnie nie znająsmile)) Mądre mądre-thxbig_grin Może spróbujewink A
      orientuje się ktoś,która marka będzie dobra i ile to kosztujesmile?I od jakiego
      zabezpieczenia najlepiej zacząć? A mój świetny chłopak nie kupi tego dla mnie
      tymbardziej,że ja mu nie powiem o moich obawach,bo wiem jak zareaguje. Wiem,ze
      zacznie się śmiać i powie,ze panuje nad sytuacją,że spokojnie,on wie, kiedy
      ma "wyciągnąć"(to jakieś wulagrne mi się wydało) Heh... A tak na marginesie on
      ma 19 lat,a rzeczywiście zachowuje się jak dziecko,choc próbuje zrobić z siebie
      dojrzałego mężczyznę...
      • lilith76 Re: Ojej... 26.02.04, 13:26
        "on wie kiedy ma wyciągnąć"???????? a czy czytał statystyki wpadek przy
        stosunku przerywanym? gorzej niż przy prezerwatywie. sorry, on nie ma mentalnie
        17 lat, tylko 14.
        naucz go konstruktywnej, poważnej, partnerskiej rozmowy, bo jeżeli jemu coś się
        pomyli, to ty będziesz za to płacić do końca życia nie on. możesz wyskoczyć z
        kontrtekstem "bo tobie na mnie nie zależy" - niech sam zobaczy jakie to
        zabawne wink
        wiem, że miłość jest najważniejsza i dla takich rzeczy nikogo się nie rzuca,
        ale czasami warto popracować nad facetem.

        każda prezerwatywa ze środkiem plemnikobójczym jest w porządku (np. Durex). co
        do globulek, to poszukaj w archiwum - ja nie używam, więc mam marne na ich
        temat informacje.
        poobserwuj swój cykl - nie traktując tego jako środek antykoncepcyjny - ale
        jako informację kiedy jest największe ryzyko ciąży.
        • anula291 Re: ku przestrodze....... 26.02.04, 13:38
          Będąc w twoim wieku też miałam zaufanie do swojego starszego o 5 lat partnera,
          no i wyszły mi trzy wpadki przez stosunek przerywany!!!!!!Także co do tego
          uważania to ja straciłam zaufanie!!!!i radzę tobie też uważać!!! A facet też
          nie może mieć 100% pewności( no ale cóż jest jeszcze młody i tak mu się
          wydaje).Życzę powodzenia!!
      • monikaj1 Re: Ojej... 26.02.04, 13:35
        Czegoś tu nie rozumiem - piszesz, że mieliście prezerwatywę, a później
        pytasz,jakie marki są najlepsze i od jakiego zabezpieczenia najlepiej zacząć?
        A, i jeszcze, że "on wie, kiedy ma wyciągnąć". Wybacz, ale to trochę dziecinne
        podejście. Jeżeli już zdecydowałaś się na seks, mimo że tego nie chcesz, to
        zadbaj chociaż o to, żeby był on jak najbardziej bezpieczny. Słowa 19-letniego
        chłopaka, że "panuje nad sytuacją" nie są wystarczającą gwarancją: o wiele
        bardziej doświadczeni w "tych sprawach" wychowują teraz dzieci.
    • joannamakabresku Re: Ojej... 26.02.04, 14:49
      no tak, W. to małe miasto, ale przyzwyczaiłam się do kupowania pigułek w
      tamtejszych aptekach... dziwne, że Twój chłopak się nie martwi o
      zabezpieczenie;ja Ci radze isc do lekarza;pozbądź sie zahamowan; to nie jest
      wstyd-bardziej oznaka dojrzalosci;dbaj o siebie...
    • grrrrw Re: Ojej... 26.02.04, 14:49
      Jesli poprzez upławy rozumiesz sluz szyjkowy i obserwujesz go teraz własnie to
      najprawdopodobniej w ciazy nie jesteś, dopiero teraz zbliza się jajeczkowanie.
    • wareczka2 Re: Ojej... 26.02.04, 22:29
      Dzisiaj zabrał mnie specjalnie autem gdzieś na jakąś miejscówę...Myślał,ze znów
      to zrobimy. Czasem zastanawiam się czy jestem mu potrzebna tylko do tego, czy
      on mnie kocha tak jak utrzymuje...Ale klimat,który próbował wytowrzyć,wcale na
      mnie nie podziałał,nie kciałam...Odmówiłam mu,a wtedy on zrobił jazdę,przestał
      się do mnie odzywać i robił tą swoją minę"urażonego chłopca"...Nie kciałam,moze
      własnie dlatego,ze nie jestem pewna czy on mnie kocha,wiem,ze seks nie musi
      wynikac tylko z miłości,ale ja nie kciałabym robić tego przynajmniej narazie, z
      innych względów niż to wielkie uczucie.A równiez dlatego odmówiłam,że miałam
      dzisiaj dzień płodny,a my właściwie poza prezerwatywą nie mamy innego
      zabezpieczenia... Ale są jakieś postępy,powiedziałam mu,niby w żartach to,ze
      obawiam się,ze mogę zajść w ciążę. Jego reakcja własciwie była
      przewidywalna,zaczął się śmiać i stwierdził,ze on nie dopuszcza mysli bycia
      tatą:/No cóż...
      • justina34 Dziewczyno !!! 26.02.04, 22:38
        OLEJ GO!!! Natychmiast. Jak wpadniesz w kłopoty, on nie będzie miał żadnych
        skrupułów. To nieodpowiedzialny smark!
      • lilith76 Re: Ojej... 27.02.04, 09:05
        powie ci to samo jak mu powiesz o ciąży i tyle go zobaczysz. wcześniej pewnie
        usłyszysz, że to nie jego dziecko...
        jeżeli chcesz ciągnąć tę znajomość, to tylko na SWOICH WARUNKACH.
    • wareczka2 Re: Ojej... 29.02.04, 09:44
      Wstyd mi to pisać:/Naprawdę...Bo ktoś czyta to co tu piszę...odpowiada
      mi,radzi,a ja robię na opak,chociaż chcę całkiem inaczej:/No więc postanowiłam
      zrobić mu próbę i nie kochać się z nim przez najbliższy czas i zobaczyć co to
      zmieni,czy naprawde mnie kocha i zależy mu na MNIE,a nie na tym by mieć seks za
      darmo... I wczoraj jakoś tak zdarzyła się okazja,że mielismy imprezę i trochę
      wypiłam,a on nie pił, bo bierze antybiotyki ostatnio:/No i stało
      się...Kochaliśmy się, a on pod koniec, kiedy na mnie leżał, zapytał sam
      siebie,a moze do mnie skierowane było to pytanie,czy wiem gdzie jest kondon(???)
      Bardzo sie przestraszyłam...Miałam tydzień do miesiączki...W sumie nie czułam w
      sobie jego wytrysku,ani na bieliźnie nie miałam chyba żadnego śladu...Potem o
      tym rozmawialiśmy...On chyba tesh się przestraszył,bo ja starałam się go
      postraszyć i mówiłam do niego"tatusiu" i takie tam... Oczywiście wsparcia
      duchowego z jego strony nie było...Ale sa postepy pogadalismy o
      zabezpieczeniu,ja stwierdziłam,że koniec, ja jush się z nim nie kocham,ale
      chyba nie wziął tego zbyt poważnie. A On powiedział,że jest jeszcze wyjście np.
      tabletki...Cudownie...uncertain
      • lilith76 Re: Ojej... 29.02.04, 12:23
        wareczka, nie obraź się, ale oboje jesteście siebie warci - jedno bystrzejsze od drugiego. jeżeli zajdziesz kiedyś w ciążę to będzie to TYLKO twoja wina, bo nie potrafisz kontrolować sytuacji, ani wychować go sobie. to nie wstyd kochać niedojrzałego emocjonalnie gówniarza (miłość to miłość), to wstyd zniżać się do jego poziomu emocjonalnego. ktoś musi byc dorosły, a ty zachowujesz się jak dzidzia.
        kombinacje ile zostało do okresu niewiele dadzą, bo cykl może się przesunąć, rozreglować.
        • pola777 Re: Ojej... 29.02.04, 12:40
          hłe hłe...
        • wareczka2 Re: Ojej... 29.02.04, 13:03
          Może i jestem niedojrzała. A zawsze uważałam siebie i inni tesh zawsze
          mówili,ze jestem dojrzała,poważna i odpowiedzialna...A jednak wystarczył
          jeden "niedojrzały emocjonalnie gówniarz",żebym straciła szacunek do siebie i
          to jaki pogląd miałam na swój temat...Przykro mi po prostu i mam nadzieje,że
          konsekwencją mojej głupoty nie będziesz nowe życie...Boshe...Dzięki,ze to
          czytacie..Heh jakoś miło jest podzielić się z kimś swoimi wątpliwościami
          (chociaż moze macie tego dość,albo nie,bo dobrze się bawicie)...Thx za rady...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka