Dodaj do ulubionych

Mięśniaki macicy - moje doświadczenia

03.01.11, 11:28
Założyłam ten wątek, ponieważ każda z nas miała z nimi sporo problemów, które w konsekwencji doprowadziły do operacji usunięcia macicy.
Myślę, że nasze doświadczenia z nimi związane, mogą być bardzo przydatne innym paniom, które borykają się z podobnymi problemami.
Proponuję więc, abyśmy opisały swoje historie. Kiedy dowiedziałyśmy się że je mamy, jak przyjęłyśmy tą wiadomość, jakie leczenie stosowałyśmy i jakie dolegliwości one powodowały.

Ja idę na pierwszy ogień smile
O tym, że mam mięśniaki dowiedziałam się całkiem przypadkiem, kiedy znalazłam się w szpitalu przy okazji innej choroby niewiadomego pochodzenia w roku 2002.
Szukano przyczyny pojawienia się guzków na węzłach chłonnych mojego karku.
Przeprowadzono mi wtedy wiele przeróżnych badań w tym usg brzucha i znaleziono również coś niepokojącego w macicy.
To był najgorszy dzień w moim życiu - guzki na karku i macicy - wiadomo co wtedy przychodzi do głowy ....
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, bo guzki na węzłach były spowodowane toksoplazmozą
Tekst linka
a na macicy był mięśniak jeden większy i sporo mniejszych.
Znalazłam szybko dobrego ginekologa na NFZ z USG w gabinecie, który mnie uspokoił i zapewnił, że to nic poważnego. Wystarczy go regularnie obserwować i jeżeli nie będzie powodował innych dolegliwość, oraz nie będzie się znacznie powiększał to nie ma powodu do obaw. Tym sposobem przebywał w moim organizmie przez 8 lat nie dając większych dolegliwości. Osiągnął jednak rozmiar 51mm x 46mm i sporo licznych mniejszych się pojawiło, a miesiączki stały się coraz bardziej nieregularne, więc lekarz uznał, że należy się ich pozbyć. Tym sposobem w roku 2010 usunięto mi macicę z przydatkami.
Obserwuj wątek
    • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.11, 15:01
      Nie dałas mi wyboru Olikkk big_grin
      Idę na drugi ogieńbig_grin

      Moja historia jest krotka, chociaz rozciągnięta w czasie.
      Do ginekologa chodziłam regularnie, ale bylo to w czasach , kiedy jeszcze nie wszyscy mieli aparaty USG w kazdym gabinecie. Po ktorejs z wizyt lekarz skierowal mnie wlasnie na badanie USG , bo cos tam mu sie nie podobało....Oczywiscie badanie wykrylo mięsniaki, wtedy mnie to nawet zbyt mocno nie zaniepokoiło..Dopiero wizyta u ginekologa spowodowała panikę!!!
      "Usunąć!!! Dam pani skierowanie do szpitala..."- to bylo tyle, ile dowiedzialam sie od tego "specjalisty". Miałam 44 lata, wprawdzie nie planowalam kolejnego dziecka, ale wiedzialam co wiąże sie z usunięciem tego narządu- przedwczesna menopauza!Nie bylam na to przygotowana , ani psychicznie, ani tym bardziej fizycznie: moje miesiączki byly regularne, niezbyt obfite, dobrze sie czułam , nie odczuwałam zadnych dolegliwosci...
      Stres był rowniez spowodowany tym, ze moja mama zachorowała na raka trzonu macicy- skojarzenia były dla mnie oczywistesad
      Zrobiłam to, co zawsze podkreslam w naszych rozmowach: poszłam do innego ginekologa.
      Ten, w sposob spokojny, profesjonalny zaproponowal mi, abym nie spieszyła sie z operacją, wytłumaczył ( co niby wiedziałam , ale mnie to nie cieszyło) , ze 80% kobiet w moim wieku ma juz mięsniaki, ze on nie zna przypadku, aby mięsniaki zmieniły sie w guzy złosliwe. Nalezy obserwowac swoj organizm, badac sie co najmniej 2 x w roku i...czekac!
      Czekałam tak az do tego roku, kiedy bol w dole plecow zaczął mi przeszkadzac w normalnym funkcjonowaniu...miałam dosc!!!
      Sporo na ten temat czytałam, chciałam zrobic tę operacje przezpochwowo- oczywiscie , nie wiedziałam , czy moge sie na nia kwalifikowac, ale po krotkim szukaniu znalazłam lekarza,ktory SAM zaproponował ten rodzaj zabiegu...

      I takim to sposobem znalazłam sie wsrod Wassmile
      28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
      • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.01.11, 11:48
        Moja opowieść jest kapkę inna.Nie byłam u gin.półtora roku.Wcześniej wszystko było OK.Miałam bardzo regularne miesiączki,żadnych dodatkowych krwawień i plamień,żadnego odczucia bólu...Co prawda miesiączki były coraz obfitsze ale jakoś nie przywiązywałam do tego wagi.No i jeszcze jedno-powiększał mi się obwód brzucha.Też nie robiłam z tego afery wiązałam to z tym że trochę przytyłam.Jednak gdy zaczęłam chudnąć pomimo normalnego jedzenia zaczęłam się martwić.W wakacje pojechałam do Pl i postanowiłam zrobić sobie dokładne badania,tym bardziej że zaczęliśmy myśleć o dziecku uncertain No i niestety w trakcie wizyty u gin. wyszło że mam potężnego mięśniaka-12,5 cm ! (stąd ten powiększony brzuch) i potężną anemię,która mnie zjadała- już mnie chcieli wysłać na transfuzję.Oczywiście dalsza rozmowa była bardzo krótka przede wszystkim dlatego że bardzo szybko z niczego urósł do takich rozmiarów i było podejrzenie że to nie mięśniak a mięsak-nowotwór po prostu(mięśniaki podobno tak szybko nie rosną)Wiadomo,nie uwieżę jednemu lekarzowi...więc następny,znajoma lekarka której akurat wcześniej nie było.Niestety, potwierdziła wszystko,wytłumaczyła co i jak odpowiedziała na dziesiątki moich pytań no i w pażdzierniku było po wszystkim.Szczęście że nie czekałam bo w trakcie operacji okazało się że pod tym mięśniakiem był drugi,tylko troszkę mniejszy,nie widoczny na żadnym USG.Morał z tego taki że nie musi boleć i dokuczać żeby się pilnować.Trzeba naprawdę obserwować swoje ciało i nie tłumaczyć sobie ŻADNYCH zmian które wystąpią żeby się uspokoić,tylko zgłaszać się z tym do lekarzy.Od poprzedniej wizyty,gdzie wszystko było dobrze do operacji upłynęło raptem 20 miesięcy i w takim okresie czasu wyhodowałam sobie od zera takie dwa "grejfruty" uncertain Jednak tam w górze ktoś nade mną czuwał i jednak wszystko skończyło się dobrze
        • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.11, 13:30
          Ja o tym że mam mięśniaka dowiedziałam się na początku marca 2010 r kiedy wybrałam się na kontrolną wizytę do lekarza,a że niepodobały mi się moje dziwne bóle kręgosłupa poszłam do prywatnego gabinetu żeby od razu zrobić usg,podczas badania lekarz stwierdził jednego mięśniaka który zajmował całą macicę,i do tego kolejny raz polipy w szyjce.Potem było łyżeczkowanie i usuwanie polipów i decyzja o operacji ,nie miałam jeszcze krwotocznych miesiączek ,ale każda kolejna była bardziej obfita i do tego bóle w dole brzucha czasami bardzo mocne,ucisk na pęcherz moczowy,jednak najgorsze były te bóle kręgosłupa które promieniowały do nóg.W lipcu miała miejsce moja operacja,przed samą operacją miałam jeszcze robione raz usg w szpitalu i okazało się że oprócz tego jenego mięśniaka który zamieszkał sobie w macicy miałam dużo małych które rosły sobie do jamy brzusznej,podczas operacji usunięto również szyjkę ponieważ w ostatnich 6 ciu latach po każdej cytologii występował przewlekły stan zapalny ,i często rosły w niej polipy,jajniki również usunięto bo podobno wyglądały podejrzanie .
          • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.01.11, 13:34
            Moja historia choroby jest nieco dłuższa. Zaczęła sie prawie pięc lat temu, kiedy zaczęły mi dokuczać coraz boleśniejsze miesiączki i coraz obfitsze, na granicy krwotoku. Leczyła mnie dośc mocno chwalona w mojej okolicy pani doktor, pracująca w klinice wrocławskiej. Ponad pół roku wizyt każdego miesiąca, zrobione wiele badań, łacznie oczywiście z cytologią, USG, ale tez dokładne badanie HSC, czyli histeroskopia, niemile wspominana przeze mnie, bo robiona bez znieczulenia.
            Wtedy wykryto polipy, pogrubione mocno endometrium. Leczenie było hormonami. Jednak nie minęły objawy, coraz mocniejsze krwawienia. Zmieniłam lekarza. I znowu serie badań, leczenie....i nic. Nadal miesiączki mocniej bolące i obfitsze coraz bardziej. A lekarz nie widział tego przyczyn... Ja z wielkim bólem i krwotokami lądowałam na dyżurze szpitalnym....a lekarz rozmyślał dlaczego... Kolejna zmiana lekarza, w końcu udana. Od pierwszej wizyty wiedział co mi jest, wiedział jak mnie leczyć. Mięśniak rosnący w tempie galopującym, jeden, wypełniający macice, rozpychający ją. W przeciągu dwóch tygodni powiększył swój rozmiar dwukrotnie. Przed operacją w szpitalu lekarka na usg z trudem określała jego wielkość, w końcu odpuściła. Mi już nie robiło różnicy, czy ma 10 czy 12 cm. Pozbyłam się go bez żalu.
            • ewenny58 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.01.11, 21:04
              jutro mija 5 lat od operacji usunięcia macicy
              ja o mięśniakach dowiedziałam jako bardzo młoda dziewczyna w 84 lub 85 roku
              były to dwa wielkości orzecha włoskiego
              dla mnie był to szok i na korytarzu przed gabinetem popłakałam się
              był to starszy, mądry ginekolog, który powiedział mi, że powinna powiedzieć o tym narzeczonemu i z nie zwlekać z decyzją o ciąży, bo nie wiadomo kiedy będę zmuszona usunąć macicę
              wtedy podobno nie wyłuskiwano mięśniaków
              na badania kontrolne miałam się zgłaszać co pół roku
              jesienią 85r zaszłam w ciążę, którą donosiłam z małymi komplikacjami
              syna urodziłam w 1986r przez cc
              lekarz od razu powiedział mi, że jeżeli chcę drugie dziecko to nie mam na co czekać, tylko po dwóch latach brać się za robotę
              w 1989r urodziłam drugiego syna, ciąża przebiegała książkowo i nie byłam ani dnia na L-4
              mięśniaki kontrolowałam raz do roku, trochę przez ten czas urosły ale nie wiele
              przez lata dziewięćdziesiąte zaczęły mi dokuczać krwotoczne miesiączki
              życie układałam pod miesiączkowy kalendarz
              nie mogłam wtedy nigdzie wyjeżdżać, właściwie zostawało mi siedzenie w domu
              w pracy jakoś dawałam sobie radę
              kiedyś spotkałam koleżankę lekarkę i zauważyła, że mam jakieś dziwne białka oczu i poradziła zrobienie morfologii krwi
              okazało się,że mam silną anemię i nie ma na co czekać, tylko usunąć macicę
              po usunięciu morfologia wróciła do normy
              ......... i bóle w krzyżu minęły
      • monika520 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.01.11, 09:00
        Cześć,
        5 lat temu lekarka zdiagnozowała 2 małe mięśniaki i polipa. Po usunięciu polipa miało mi się polepszyć ( straszne miesiączki) a mięśniaki miałam obserwować. W ciągu tych 5 lat moje mięśniaczki niewiele się powiększyły natomiast znacznie ich przybyło. Dopiera trzeci ginekolog zdecydował o operacji po wcześniejszych próbach leczenia hormonalnego. W ten sposób trafiłam do tego szacownego grona. Z własnego doświadczenia wiem, że jednym z głównych powodów powstawania i powiększania się mięśniaków jest stres - jaki był przez wiele lat moim udziałem. Dlatego zawsze najlepiej mają się ci, którym wszystko "wisi".
        Pozdrawiamsmilesmilesmile
    • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.11, 18:44
      Dwa lata temu na kolejnej wizycie kontrolnej u gin. okazało się, że mam nieliczne mięśniaki. Musiałam je kontrolować co 6 miesięcy. Na następnej wizycie stwierdzono, że mięśniaki są bez zmian, więc kontrola za rok. Nic mi w zasadzie za bardzo nie dolegało. Po 1.5 roku zgłosiłam się do lekarza i ....szok. Liczne i podejrzane mięśniaki kwalifikujące się do wycięcia. Wizyta u innego ginekologa potwierdziła diagnozę. Później wszystko potoczyło się błyskawicznie. I w ten oto sposób jestem już po...
      • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 10.01.11, 09:43
        Kontynuując moją poprzednią wypowiedź dodam, że dwa lata przed dotyczą okresu przedoperacyjnego. Ale to szczegół. Ważne natomiast jest to, że zauważyłam pewną zależność. Mięśniaki ponoć mogą z czasem rosnąć lub się zmniejszać. W moim przypadku przez pewien czas były niewielkie i nie rosły. Miałam cichą nadzieję, że przed meno wszystko się jakoś ustabilizuje. Później jednak w okresie, kiedy dopadł mnie dość poważny stres zaczęły gwałtownie rosnąć. Pojawiły się takie zmiany w macicy i przydatkach, że trzeba było wszystko wycinać.
        Po rozmowie z dziewczynami okazuje się, że podobnie się działo i u innych.
        Pozostawiam więc to pod rozwagę szczególnie tym, które mają jeszcze dość niewielkie zmiany.
        Pozdrawiam życząc jednocześnie dużo spokoju i opanowania trudnej sztuki radzenia sobie ze stresami.
        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 10.01.11, 22:19
          Ela, a ja dodam od siebie, ze wiem jak stres może pobudzić mięśniaki do wzrostu...Bo mój rósł bardzo szybko właśnie w czasie zwiększonego stresu u mnie. Stres jest "pożywką" dla większości chorób, wiem to na pewno po mojej chorobie.
          -
          kwiatUsunięcie macicy z szyjka i przydatkami 19 października, poziome cięcie, wyniki hp OK, HTZ żel Estrevakwiat
          • ewenny52 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 11.01.11, 21:45
            ja nawet nie zdawałam sobie sprawy, że mięśniaki tak szybko mogą rosnąć
            • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 11.01.11, 21:52
              Zanim trafiłam do lekarza, który mnie operował, jeździłam do innego doktora, uznanej sławy... Kiedy lekarz stwierdził u mnie mięśniaka, byłam zła, ze ten poprzedni rok wcześniej nic nie zauważył. Ale później, kiedy widziałam jak szybko rośnie, pomyślałam, ze rok wcześniej mogło go jeszcze nie być...
              -
              kwiatUsunięcie macicy z szyjka i przydatkami 19 października, poziome cięcie, wyniki hp OK, HTZ żel Estrevakwiat
    • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 16:53
      Witam-mój problem również związany z z dwoma tworkami o śr.2,7 cm. i 2,5 cm,oraz torbielami na jajniku prawym 2,2 cm na lewym 2 o wymiarach 16 mm i 11mm.Dość niedawno miałam przeraźliwy ból dołu brzucha, który prawie doprowadził mnie do omdlenia.Podczas tego bólu miałam takie parcie jakbym miała coś urodzić.Następnego dnia udałam się do internisty, który na podstawie USG obejrzał ciekawostki wyżej wspomniane.Od dłuższego czasu mam również bardzo ciężkie miesiączki ( teraz coraz gorsze:ból,bardzo obfite),ale dość regularne.To właśnie do nich muszę dostosowywać kalendarz wyjazdów i innych istotnych rzeczy.Wiem o konieczności wizyty u ginekologa.Proszę o sugestie dotyczące mojego przypadku-co mnie czeka.Nadmienię mam 38 lat .
      Proszę o wsparcie,ponieważ podświadomie wiem co mnie czeka,ale liczę chyba na jakiś. cud
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:32
        Adusia witaj smile
        Basia już wspomniała, że konieczna jest oczywiście wizyta u ginekologa. Mam nadzieję, że masz zaufanego, a jak nie to koniecznie popytaj o takiego wśród znajomych.
        Dobrze, żeby miał USG w gabinecie, a jeszcze lepiej, gdyby sam operował, na wszelki wypadek, gdyby operacja była konieczna.
        Wtedy będziesz obsłużona kompleksowo, że tak powiem smile
        Ja miałam taką możliwość i wiem jakie to jest ważne.
        Musisz się liczyć z tym, że operacja może wchodzić w grę, ale od razu mówię, żebyś się tym nie zamartwiała smile
        Na tym forum jest ok 40 pań, które już mają to za sobą i przeżyły wszystko beż większych problemów smile
        Zerknij na poszczególne wątki jakie tu są.
        Dowiesz się wszystkiego co Cie interesuję, na każdy ważny dla Ciebie temat smile
        Gdybyś miała jeszcze inne pytania, albo chcesz tylko pogadać, to serdecznie zapraszamy na nasze POGADUCHY cz.II smile
        Zawsze chętnie pomożemy i pogadamy smile
        Pozdrawiam Cię i cieszę się, że do nas trafiłaś smile
      • mani-a112 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 19:02
        Adusia--witam!!!Basia ma racje,musisz wybrać się do lekarza i nie zwlekaj,przez te ciężkie miesiączki nabawisz się anemi.Ja też tak miałam aż wreszcie dostałam krwotoku i to miesiąc po czyszczeniu macicy więc nie miałam co czekać,w czerwcu ustaliłam termin operacji na sierpień i poszłam chociaż też miałam różne obawy,jak się póżniej okazało bezpodstawne.Wszystko dobrze i bez komplikacji poszło,szukałam wsparcia u dziewczyn na forum i je dostalam i dzięki nim tak szybko doszlam do siebie.Gdybym jeszcze raz miala podjąć taką decyzje zrobiłabym to bez wachania ponieważ teraz wiem że żyję.Nie martwię się że znów dostanę krwotoku że gdzieś pojadę i niespodziewanie dostanę miesiączkę i przemoknę-bo nieraz tak miałam a prócz tego okropny ból kręgosłupa i nerwa kulszowego,wszystko to minęło i mam święty spokój.Zyczę Ci odwagi i głowa do góry bo póżniej będziesz się z tego śmiala.Pozdrawiam Cię gorącosmile
        25.08.2010r usunięcie trzonu macicy z przydatkami(macica mięśniakowata)wynik HIST.dobry.
        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 19:53
          Adusia, to co piszesz, że planujesz wszystko pod kątem miesiączki znam aż za dobrze. Wiele lat tak było u mnie. Teraz mam nadzieję cieszyć się zdrowiem i życiem bez takich ograniczeń. Na cud bym raczej nie liczyła, skoro sa mięśniaki, same sobie nigdzie nie pójdą. Musisz zdać się na opinie lekarzy, postępować tak jak zalecą. Pisze lekarzy, bo powinnaś opinie o konieczności operacji skonsultować z innym lekarzem. A jeśli taka decyzja zapadnie… to naprawdę musisz ze spokojem do tego podejść, to nie jest takie straszne.
          To nie ja…. Oczywiście, ze możesz szybciej wrócić do pracy. Standardowo po takiej operacji,
          bez powikłań lekarze wypisują do 60 dni zwolnienia. I ja dokładnie tyle czasu byłam na zwolnieniu. Też mam prace biurową, czułam się na tyle dobrze, ze mogłam wrócić bez problemu do pracy. Tak że, spokojnie
          • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 20:23
            Dzięki za odp.Moja nadzieja polega na tym ,że są one niewielkie 2,7 cm i 2,5 cm.Jak myślisz, że operacja jest nieunikniona ? I te torbiele !!!
            • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 20:40
              Adusia ja myślę że w Twoim przypadku raczej konieczna będzie operacja ,ale nie jestem lekarzem więc to tylko moje zdanie smile
              • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 21:37
                Adusia, pytasz czy operacja jest nieunikniona... Jak napisała Basia, to już sprawa lekarza. Ale same nie znikną. Natomiast, radykalna operacja nie jest jedynym wyjściem. Może byc operacja wyłuskania mięśniaków... może byc najpierw leczenie hormonalne...Po prostu szukaj dobrego lekarza, niech on oceni Twoje mięśniaki, podejmie odpowiednia decyzje.
                I nie denerwuj sie smile
              • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 21:38
                basiab640- serdeczne dzięki za odpowiedź.
                • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 21:40
                  serdecznie dziękuję wszystkim kobietką za słowa otuchy
                  • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 23:06
                    Adusia tutaj możesz poczytać naszych rad i doświadczeń ale bezzwłocznie powinnaś się udać do ginekologa.Grozi Ci ANEMIA!!! Ja ją miałam i to taką że już chcieli mi krew przetaczać uncertain
                    Zaczęła mnie zwyczajnie zjadać,Od wiosny schudłam,przy normalnej diecie około 6kg.Ale to nie takie ważne...ważne jest że anemia niszczy nerki,serce właściwie wyniszcza organizm.Nie potraktuj tego jak straszenie tylko idź do lekarza i niech dalej Cie poprowadzi a jak widzisz my,takie kobietki już -po operacji dajemy rade i gdyby taka sytuacja zaistniała że i Ty będziesz musiała się jej poddać to DASZ RADE!!!! tak jak my.Życie mamy jedno i zawsze potrfi być piękne big_grin
      • bogna1065 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 18:11
        Ja miałam mięśniaki o podobnych rozmiarach w wieku 38 lat powiększały się ok 1 cm rocznie, ale lekarz mnie uspokajał, że teraz nic się z nimi nie robi dopiero jak mają pow 5 cm i dają o sobie znać operuje się je. Bałam się bo rosły szybko, ale dzięki Bogu zaszłam w ciążę w wieku 38 lat i o dziwo znikły.Po porodzie i rocznej wstrzemięźliwości małżeńskiej, na USG okazało się że mięśniaków nie ma ! a cytologia Grupa I. Teraz mam 47 lat i mięśniaki wróciły ( przeżyłam potworny stres 2 lata temu.)Dziś mają 2cm i 1 cm, ale boję się że urosną bo moja mama też miała mięśniaki i to b.dużo , powiedziała ,że one rosną tylko do menopauzy ok 52 lata a potem znikają, Tak więc muszę doczekać w spokoju jeszcze 5 lat . Ćwiczę dużo, nie objadam się. Nie mogłabym żyć bez sportu. Moja znajoma jest to usunięciu macicy ( wiek 53 lata) nie może chodzić szybko, ćwiczyć, tylko delikatne spacerki , makabra,inwalidztwo, Teraz chodzę na USG teraz co 3 miesiące.
        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 18:51
          Hej Bogna smile Nie wiem jak długo po operacji jest Twoja znajoma, ale ja w prawie 4 miesiące po operacji chodzę zupełnie normalnie, czasem szybkim tempem, zaczynam pedałować na rowerze... Nie widzę żadnych przeciwwskazań do uprawiania sportu. Nasza Asia codziennie sie gimnastykuje, dziewczyny niektóre chodzą na basen, ja tez mam taki zamiar... Naprawdę, operacja nie powoduje inwalidztwa smile
          • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 20:09
            Zyczę Ci Bogna , aby za 5 lat , Twoje mięsniaki nie dawaly Ci zadnych przykrych objawow. Myslę jednak, ze moga to byc tylko dobre zyczenia.
            Ja hodowalam mięsniki przez 9 lat i wcale nie zmniejszaly swoich rozmiarow z biegiem lat...wprost przeciwnie.
            Jestem , tak jak Malgos juz po operacji i nareszcie nie jestem inwalidką, zaczęłam zyc "jak czlowiek", bez bolu kręgoslupa( bo miesniak naciskał na niego) i bez biegania co chwila do kibelka , bo chcialo sie mięsniakowi rowniez na niego naciskacsmile
            Chodze na basen, bo sauny, jestem bardziej aktywna niz przed operacją, bo ..nareszcie mnie NIC NIE BOLI.
            Kazda kobieta inaczej przechodzi klimakterium, a menopauza oznacza jedynie ostatnia miesiączkę, a mozna ja miec juz wieku tuz po 40-tce , jak rowniez blisko 60-tki.
            Zyczę Ci duzo zdrowia.


            28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.02.11, 20:24
          Bogna witaj smile
          Nie takie z nas znowu inwalidki smile
          Już pisałam w innym wątku, że 5 miesięcy po operacji przeszłam pieszo 113km w 3,5 dnia i zapewniam, że nie był to spacerek smile
          • karma66o Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 06:56
            Bogna Hejsmile U mnie rowniez nie widac oznak inwalidztwasmileRadze sobie lepiej niz przed operacjasmile Pozdrawiamkwiat
            • a_n_k_a_62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 10:19
              Bogna teraz jest zdecydowanie lepiej.... nic nie boli, nie martwię się o to, że na spacerku przecieknę. Wątróbkę jem od czasu do czasu (bo lubię), a nie tak jak przed operacją że wmuszano mi ją każdego dnia z powodu anemii. Naprawdę same plusy. Ja mam szew bardzo malutki i chociaż to dopiero 4 miesiące połowy go już nie widać (prawa strona była delikatniej zszyta) a druga strona też robi się coraz ładniejsza big_grin

              Dminika kiss big_grin
              • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 11:06
                Przekaz Bogna pozdrowienia swojej kolezance i zapros ja na nasze forum...Wesprzemy ja odpowiednio, prawda , Dziewczyny?big_grin


                28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
                • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 20:57
                  Bogna jestem niecałe cztery miesiące po operacji i prawie co dzień śmigam po górach i to wcale nie spacerkiem.Jestem aktywna,ćwiczę na razie tylko ćwiczenia rozciągające ,chcę aby wygoiło się wszystko jak należy ale mam zamiar wrócić i do aerobiku-dlatego że to lubię i dbam o kondycję.Tak że jak widzisz w krótkim czasie jesteśmy naprawdę "na chodzie" .Nie znam Twojej znajomej lecz wśród moich znajomych są osoby które "umierają" gdy boli ich paluszek.Wszystko zależy od nastawienia.My jesteśmy ZDROWE i tak też żyjemy.Pozdrawiam Cię życząc zdrowia i pogody ducha smile
                  • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 21:27
                    Anka62..Aniu...porozumienie bez barierbig_grin..pozdrawiam i rowniez kiss, kiss

                    28 wrzesien 2010 r. usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową.Hp oksmilekwiat
      • manuela73 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 11.12.11, 21:37
        Witam, jestem nowa na forum. Miesiąc temu dowiedziałam się od ginekologa, że mam mięśniaka ok. 5 cm. Dodatkowo, dzień przed wizytą zaczął mnie boleć brzuch po lewej stronie. Nie mogłam skojarzyć czy to jelito czy nerka, bo wcześniej takich bóli nie miałam. Podczas badania USG okazało się, że jest mięśniak i dodatkowo cysta na lewym jajniku. Lekarka sugeruje operację. Oczywiście, bardzo się boję ale mam nadzieję że wówczas ustaną moje obfite miesiączki i morfologia (najgorsza Hb 5,9 a poziom żelaza 2,98smile, chociaż czułam się świetnie, tylko lekko przemęczona. Pozdrawiam wszystkich!
        • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 06:34
          Cześć Manuelo smile
          Wyniki rzeczywiście super wink , ale tak to bywa przy mięśniakach.Możliwe,że bez operacji się nie obędzie,ale sugerowałabym wizytę u jeszcze jednego ,dwóch lekarzy.Co dwie głowy,to nie jedna.Czy lekarka wspominała o zakresie operacji? tzn. czy mówiła o usunięciu samego mięśniaka czy histerektomii?, a ta cysta też jest do usunięcia czy można rozpędzić ją lekami?Nie bój się ,znajdziesz u nas w różnych wątkach informacje,które sporo Ci wyjaśnią.Trzymaj się ciepło smile
          • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 06:59
            No i oczywiście pytaj o wszystko,a my postaramy się pomóc w miarę możliwości kiss
            • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 13:40
              Manuelo witaj smile
              Nasz Karma dobrze Ci radzi ,skorzystaj jeszcze z konsultacji u innego gina .
              Jak masz jakieś pytania - to pisz śmiało ,pozdrawiam smile
        • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 14:58
          Manuelo witaj kiss Jeśli upewnisz się, że operacja jest konieczna, to ...częściej zaglądając tu pozbędziesz się stracha lub przynajmniej go zredukujesz tak, aby łatwiej było przez to przejść. Pozdrawiam cieplutko kwiat
          • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 17:31
            Ja również witam nową Manuelę, zawsze będziesz tu mile widziana więc nie krępuj się i pytaj o wszystko. My będziemy zawsze starały się pomóc i doradzić. Pozdrawiam smile
        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 12.12.11, 17:47
          Manuelo witamy Cię wśród nas, z podobnymi doświadczeniami, jak zapewne zdążyłaś się już zorientować smile
          Ważne, żeby decyzję o operacji podjął lekarz, do którego masz zaufanie, najlepiej taki, który opiekuję się Tobą na stałe. Decyzja takiego lekarza jest raczej wiarygodna, gorzej jak jest to ktoś kto widzi Cię pierwszy raz. Wtedy tak jak już wcześniej dziewczyny wspominały, dobrze jest zapytać o zdanie innego lekarza, bo ze zdaniem lekarzy bywa różnie. Co by nie było, jedno jest pewne - my tu jesteśmy i zawsze Ci pomożemy, wiec zaglądaj, mów co u Ciebie i pytaj o wszystko smile
          Pozdrawiam cieplutko kiss
    • to-nie-ja Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 17:15
      Witam Panie/Dziewczyny, prawdopodobnie będę musiała poddać się operacji (mięśniak 75x60mm), ale mam dwa problemy: po pierwsze, nie można mnie znieczulać ogólnie - miałam dwa razy takie znieczulenie i dwa razy dochodziłam do siebie na lekach antydepresyjnych 4 tygodnie, przy znieczuleniu PP nie mam takich problemów - czy mogę zatem wymóc na szpitalu znieczulenie PP, po drugie nie wyobrażam sobie siedzenia na zwolnieniu do 6 miesięcy (2 tygodnie to góra) i pomijam tu aspekt finansowy (utrata 20 procent wynagrodzenia podczas zwolnienia to w moim przypadku duża kwota miesięczna). Nie mam pracy fizycznej (biurowa) - czy jest zatem możliwość szybszego powrotu do pracy?
      • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:02
        Adusia ,witaj smile koniecznie idz do ginekologa i nie odwlekaj tej wizyty,bo nie dosyć że masz mięśniaki (to chyba te tworki) to jak czytam jeszcze coś na jajnikach ,a jeżeli już masz bardzo obfite miesiączki to możesz nabawić się anemii,być może będzie konieczna w Twoim przypadku operacja ale to już lekarz zdecyduje po badaniu. Pozdrawiam Cię serdecznie i nie zwlekaj z wizytą u ginekologa smile
        • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:10
          to-nie-ja Ciebie też witam cieplutkosmile co do znieczulenia w szpitalu gdzie ja byłam operowana przeważnie stosowano znieczulenie dolędzwiowe,więc chyba coraz częściej szpitale decydują się na taką formę znieczulenia ,jeżeli oczywiście nie ma przeciwskazań ,a co do długości zwolnienia to dziewczyny różnie z niego korzystały jedne dłużej ,a te które prędzej dochodziły do siebie i pozwalała im na to wykonywana praca to krócej miały chorobowe ,tak więc widzisz że wszystko zależy od organizmu jak prędko po operacji będziesz dochodzić do pełni sił. Pozdrawiam i zapraszam na nasze forum,oczywiście Adusię też smile
      • mani-a112 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:44
        To nie ja
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.11, 18:45
        Witaj to-nie-ja smile
        Ja podobnie jak Basia miałam znieczulenie dolędźwiowe i zniosłam wszystko bez problemów smile
        Mój anestezjolog mówił, że większość pacjentek tak znieczulają, bo to jest bezpieczniejsze.
        Długość zwolnienia zależy od naszego samopoczucia. 6 miesięcy o których mowa, to jest czas ochronny i jeżeli jest taka konieczność, to mamy prawo do tak długiego zwolnienia. W praktyce korzystają z tego przywileju nieliczne panie. Większość pracujących wraca do pracy wcześniej, więc bez obaw.
        2 tygodnie o których mówisz to zdecydowanie za krótko, jeżeli będzie operacja tradycyjna.
        W przypadku laparoskopii wraca się do zdrowia dużo wcześniej smile
        Nie martw się na zapas, każda z nas sobie poradziła po operacji, więc i Ty sobie poradzisz, a my pomożemy Ci w tym z przyjemnością, dlatego zaglądaj do nas, kiedy tylko będziesz miała ochotę smile
        • to-nie-ja Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 08:28
          Serdecznie dziękuję wszystkim Paniom/Dziewczynom - OD RAZU MI LEPIEJ smile
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:00
            To-nie-ja witaj smile
            Właśnie po to jest nasze forum, żeby było Wam lepiej i nam z Wami smile
            Zapraszamy do nas smile
            • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:53
              Witaj To nie ja
              Sądzę, że rodzaj znieczulenia i zakres operacji jest uzależniony od wielkości zmian. Im bardziej rozległa operacja tym większe prawdopodobieństwo pełnego znieczulenia. U mnie przy bardzo licznych mięśniakach o wielkości 4 cm od razu podjęto decyzję co do pełnej narkozy. U Ciebie są natomiast małe mięśniaki, więc jeśli w ogóle dojdzie do zabiegu operacyjnego to pewnie nie będzie to zbyt radykalna interwencja.
              Okres niezdolności do pracy zależy od tego co powyżej, od tego jak szybko dojdziesz do normy i od tego jaką pracę wykonujesz.
              Wszystko więc wskazuje na to, że nie powinnaś się obawiać.
              Pozdrawiam cieplutko smile
    • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:25
      Witajcie!
      Przed momentem skończyłam 34 lata.

      Jakieś 10 lat temu, na studiach, dowiedziałam się, że mam dwa małe (ok. 2 cm) mięśniaki.
      W 2001 roku zaszłam w ciążę i w tym czasie jeden mięśniak zaczął pod wpływem hormonów ciążowych rosnąć. Skończył na 6-u cm.

      W 2002 urodziłam przez cc córeczkę. Niestety w szóstym miesiącu ciąży (26 tydz.).
      Córeczka ważyła kilogram i żyła 10 dni…

      W czasie cc nikomu nie chciało się bawić i usuwać tego dużego mięśniaka (choć tak się umawiałam z lekarzem) – usunęli tylko jakieś maleństwo jednocentymetrowe i dali do badania histopatologicznego.

      Pół roku więc po cesarce, w czasie ciężkiej żałoby, trafiłam na operację usunięcia tego 6-cm bydlaka.

      Potem druga ciąża, cała niemal spędzona plackiem w szpitalu.
      Synek rodzi się w 29 tyg. (niewydolność szyjki macicy), waży 1300 gram i jest w stanie ciężkim.
      Na szczęście dziś jest zdrowym 7-latkiem, moim największym skarbem.

      Mięśniaki znów się pojawiają, wpierw dwa, potem trzy, cztery.
      Rozmawiamy o laparoskopii, ale nikt się nie pali do tego – bo jestem w sumie po dwóch cc i operacji ginekologicznej (blizna pionowa, bo gdy rodziła się córeczka, miała główkę u góry).

      Rok temu były cztery mięśniaki, wymiary między 2 a 4 cm.
      Na rok odpuściłam temat, miałam dość innych trudnych życiowych atrakcji, mimo że ze względu na - czasem - niefajne cytologie powinnam badać się o 3 miesiące.

      Teraz jednak postanowiłam się wziąć do kupy i stawić czoła badaniom.
      Hormony w styczniu 2011 wyszły ok, morfologia również, na wyniki cytologii czekam (cała spięta).
      Usg pokazało 3 mięśniaki.
      Jeden ma jakieś 2,5 cm, ale jest przy ujściu szyjki (ponoć bardzo nieciekawa lokalizacja), drugi ma jakieś 4,5 cm, a trzeci niestety 8 cm na 6 (przy łącznej długości macicy na jakieś 11 cm). Jajniki w porządku.

      Kwalifikuję się do usunięcia macicy, wg pani profesor i ordynator w jednym, właściwie od zaraz. Ona jednak nie chce podjąć się operacji, bo mówi, że jestem bardzo młoda i muszę mieć zachowane jajniki, by uniknąć przedwczesnej menopauzy, a ona boi się, że coś zrobi nie tak.
      Doszły też problemy ze skórą i biorę teraz przez 3 miesiące bardzo silny lek (toksyczna dawka witaminy A, lek nazywa się curacne). Po kuracji – operacja.

      Mam dość wysoki próg bólowy i znoszę od lat w miarę dobrze wszystkie te skurcze i pobolewania (choć czasem mnie zgina w pół). Od pół roku natomiast zauważyłam zmianę w miesiączkach. Trwają tyle samo dni (ok. 5) jednak bywa taki dzień, że nie powinnam w ogóle wychodzić z domu.

      Nie boję się operacji, choć nie przepadam za narkozą (miałam już niestety cztery).
      Boję się tego, co będzie po…
      Na tego typu operację jak usunięcie macicy jestem trochę za młoda, nawet za dziesięć lat miałabym dopiero 44 lata, jak mówi mój gin.
      Oczywiście wiem, że czasem to konieczne, czasem nie ma się wyboru, czasem walczy się o życie.
      Punkt widzenia na sprawę mam chyba dobry – pracuję jako wolontariusz w hospicjum i wiem, z jakimi problemami borykają się ludzie – również w moim wieku.


      Znalazłam się tu, bo chciałam poznać kobiety, które przechodzą lub przeszły przez to samo, co ja.
      Tego typu bliskość pomaga - bo po śmierci córeczki poszukałam inne mamy po stracie i współzałożyłam organizację DLACZEGO dającą wsparcie dla osieroconych rodziców. Wiem, jak ważna jest współobecność w trudnych sytuacjach.


      Czytam o problemach z libido, wypadaniu pochwy (!), kłopotach z pęcherzem, przedwczesnym starzeniu i smutno mi. Po ludzku też się boję.

      Wiem, że ta operacja jest nieunikniona i przyjmuję to na klatę, ale miałabym ochotę powalczyć o rok, dwa z macicą.

      Któraś z was pisała o diecie, ponoć też stres (którego mi nie brakuje niestety) wpływa na rozrost tego paskudztwa. Co zrobić, by odwlec w czasie tę nieuniknioną "wycinkę”?

      Pozdrawiam Was ciepło!
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 09:54
        Zorka witaj smile
        Miło, że do nas zajrzałaś i mam nadzieję, że przy naszej skromnej pomocy, poradzisz sobie i z tym problemem, który Cię do nas sprowadził smile
        Jesteś młoda, ale dzięki Bogu jesteś już mamą smile
        Z tego co piszesz jesteś dość mocno doświadczona przez los, ale też bardzo dzielnie sobie radzisz ze swoimi problemami, a ponadto wspaniale pomagasz innym kobietom doświadczonym podobnym nieszczęściem smile
        Podziwiam Cię i wiem, że masz wystarczająco dużo sił i wiary, żeby poradzić sobie z kolejnymi przeciwnościami losu, czego Ci życzę z całego serca smile
        Mamy tu kilka młodych dziewczyn, dwie w wieku 35 lat, które sporo doświadczyły w swoim życiu, nie mają już narządów rodnych i nie doczekały się potomstwa, ale są najcudowniejszym
        przykładem dla innych pań, że można być mimo to radosną i szczęśliwą smile
        One z pewnością same się do Ciebie odezwą to: asiutka35 i maria1_1
        Ale zanim to zrobią to zerknij do wątku
        forum.gazeta.pl/forum/w,100789,119044111,119044111,Z_rakiem_mozna_wygrac_.html
        Poszukaj też innych wypowiedzi od nich w wyszukiwarce naszego forum a zrozumiesz , że po takiej operacji życie może być piękne smile
        My wszystkie obiecujemy Ci wsparcie i zapewniamy, że będzie dobrze smile
        Zostań z nami, jesteś wspaniała a my chcemy brać przykład z Ciebie i również pomagać smile
        • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:15
          Zorkawitaj!
          Przeczytaj to co zdołałyśmy zebrać na tym forum i niczego nie odwlekaj. Im szybciej odważysz się z tym rozprawić tym lepiej.
          Pozdrawiam gorąco.
        • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:25
          Witaj Zorka Jak sama to napisałaś "w kupie lepiej" wink Jestem na tym forum jedną z nielicznych która ma usunięty tylko trzon macicy(zrozumiałam że Ty jesteś kierowana na taką operację) powodem były dwa mięśniaki wielkości dużych grejfrutów.Dziś mija trzy miesiące od operacji i być może to trochę za mało ale: już całkowicie zapominam o operacji,nie mam żadnych dolegliwości ani z pęcherzem,ani z zatwardzeniami,wzdęciami.Absolutnie nie czuję się mniej atrakcyjna.Jeśli chodzi o libido...poczyniliśmy już nieśmiałe próby w tej dziedzinie i powiem tak:na początku nie było fajnie ale to była wina stresu-po prostu się bałam...Ale z każdym razem jest fajniej i na pewno nie mogę powiedzieć że mi się odniechciało smile
          Tak że naprawdę naprawdę,jest dobrze,jestem szczęśliwa,wyglądam dobrze (ah ta skromność wink ) ale najważniejsze że czuję się ŚWIETNIE! Zostań z nami to i Ty zarazisz się naszym optymizmem bo nie ma innej opcji. big_grin Zapraszam na POGDUCHY, tam pogdasz z nami na każdy temat -nawet jaką zupkę dziś ugotować wink
          A dodam tylko że tak jak Ty mam jednego syna a seksik bez antykoncepcji...bajka big_grin
          Trzymaj się dasz rady-tak jak my wszystkie.W końcu jesteśmy KOBIETAMI tongue_out
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:10
        Zorka jeszcze raz do Ciebie smile Piszesz :

        Czytam o problemach z libido, wypadaniu pochwy (!), kłopotach z pęcherzem, prze
        dwczesnym starzeniu i smutno mi. Po ludzku też się boję. Jajniki w porządku.


        Jeżeli jajniki masz zdrowe, to z pewnością zostaną, a wtedy nie musisz się obawiać wielu problemów o których wspominasz smile
        Wiele z nas ma usunięte wszystko, ale problemów o których wspominasz nie mamy, więc nie martw się na zapas smile Będzie dobrze, zwłaszcza z Twoim podejściem do życia smile
      • karma66o Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:22
        Witaj Zorka!
        Ech, kiedy poczytalam o Twoich "przygodach zyciowych",to zaraz przypomnialy mi sie moje...Tez stracilam coreczke,syn tez byl w ciezkim stanie po porodzie-w tym roku skonczy 18 latsmileDwa porody posladkowe.W ubieglym roku przeszlam operacje - usuniecie macicy z przydatkami(miesniaki i torbiele jajnikow).W kwietniu minie rok od operacji i z reka na sercu moge powiedziec,ze czuje sie dobrzesmile.Stosuje hormonalna terapie zastepcza i nie mam klopotow z pecherzem,wypadaniem pochwy,suchoscia i libido.Znam pare kobiet po tego typu operacjach i wiesz...-wygladaja SUPER-wcale sie przedwczesnie nie postarzalysmile
        Faktem jest ,ze jestem od Ciebie starsza o 10 latsmile,ale pierwszego miesniaka zdiagnozowano u mnie,kiedy bylam w Twoim wieku.Byl pod obserwacja,choc kiedy nastapil w miom zyciu bardzo stresujacy okres ,zaniedbalam wizyty u lekarza .Mialam 4-letnia przerwe i w tym czasie miesniaki (juz nie jeden) rozrosly sie do "monstrualnych" wymiarow,to wiazalo sie z krwotokami,bolem ,anemia itp.,co jest i Twoim udzialem niestety.Mam nadzieje,ze w Twoim przypadku uda sie usunac same miesniaki,z powodu wieku.Warto skonsultowac sie z paroma lekarzami i posluchac ich opinii.Zycze Ci wszystkiego dobrego smile
        • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:42
          Ale szybki odzewsmilesmilesmile
          Dzięki, dziewczyny (i mam w nosie, że niektóre w wieku mojej mamy!).

          W ramach zapoznawania, historia mojego wcześniaka:

          www.wczesniak.pl/04_poznajlosy-z.html
          I powiem Wam, jak sobie poradziłam ze styczniowym stresem.
          W ramach autoterapii założyłam sobie nowego bloga i sprawia mi on kupę radości:

          malebe.blogspot.com/
          Pozdrawiamsmile
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:47
            Zorka jesteś wspaniała kiss
            Jestem szczęśliwa, że do nas trafiłaś smile
            • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 11:11
              Zorka jeszcze słówko...Miałam dokładnie takie same obawy jak DO KŁA DNIE!!!
              Oczami wyobraźni już widziałam siebie za pół roku-rok po operacji jako staruszkę z pieluchą...przerażenie to małe słowo. Tak że nie jesteś odosobnionym przypadkiem tongue_out normalny odruch...
              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 11:30
                Zorka najlepiej jak poczytasz nasze POGADUCHY zwłaszcza z dnia dzisiejszego i Twoje obawy odejdą w sina dal smile
                • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 16:15
                  Limit energetyczny wyczerpany. Dziś odebrałam pocztą wyniki cytologii.

                  Jest III A z dopiskiem: "zmiany zwyrodnieniowe, powiększone jądra komórkowe".

                  Dodam, że prawdopodobnie z takim stanem chodzę od roku... Raz, jedyny raz dałam sobie chwilę przerwy w całej tej ginekologocznej prewencji no i mam prezent.
                  Moj ginekolog kazał mi dziś jeszcze przyjechać.
                  Jadę więc na 20.00 po baterię antybiotyków i Bóg wie co jeszcze.
                  Domyślam się, że przy takich klimatach w czasie operacji usunięcia macicy szyjkę (zresztą niewydolną i rozwartą) też mi wytną...
                  • karma66o Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 16:35
                    Witaj ponownieZorka.Grupa III nie oznacza jeszcze najgorszego,to moze byc dosc powazny stan zapalny,ktory leczy sie farmakologicznie.Po leczeniu powtorzysz badanie i wtedy sie okaze czy jest koniecznosc pobierania wycinkow w celu wykrycia ewentualnych zmian.Nie martw sie,jedz spokojnie do lekarza,ktory z pewnoscia wszystko dokladnie Ci wytlumaczy.Jesli nawet dojdzie do wyciecia szyjki,to nie jest ona tak bardzo do szczescia nam potrzebna.Trzymaj sie,ja trzymam palcesmile za Ciebie.
                    • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 16:55
                      Ja już raz miałam (jakieś 2 lata temu) III A - tylko bez żadnego dopisku.
                      Już wtedy ginekolog mówił o wycinkach, ale że po leczeniu wrociła II - zapomnieliśmy o temacie.

                      Dzięki za otuchę... Ale boję się i tak. wink
                      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 18:30
                        Zorka jesteś wspaniałą dziewczyną, pozytywnie nastawioną do życia, choć ono Cię mocno zdążyło doświadczyć. Uwierz więc, że i tym razem poradzisz sobie i wszystko dobrze się skończysmile Jesteśmy z Tobą wszystkie myślą i modlitwą, i będziemy czekały tu na Ciebie i dobre wiadomości kiss
                        • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 19:58
                          Zorka ja miałam dwa razy wynik cytologii III i po pobraniu i zbadaniu wycinka okazywało się że to stan zapalny,pomimo leczenia farmakologicznego nie udało się wyleczyć tego zapalenia i tak chodziłam 6 lat do mojej operacji ,tuż przed samą operacją podczas łyżeczkowania miałam też usuwane polipy z szyjki ,w czasie operacji usunięto mi też szyjkę ze względu na ten przewlekły stan zapalny ,tak więc i w Twoim przypadku też może być tylko stan zapalny a jeśli będzie taka konieczność to usuną też szyjkę podczas operacji żeby usunąć zagrożenie nowotworem . Pozdrawiam Cię cieplutko ,nie martw się na zapas ,my kobiety jesteśmy w stanie dużo znieść jeżeli trzeba kiss
                          • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 20:01
                            Adusia dobrze zrobiłaś umawiająć się na badania ,jak będziesz wiedziała więcej ,to daj znać ,trzymaj się cieplutko kiss
                          • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.01.11, 07:42
                            Basiab640 Wygląda na to, że mamy podobnie - u mnie od ładnych paru lat (ok. 8, 9) nie można dojść do ładu ze stanami zapalnymi. Biorę leki, sprawa się poprawia, a za jakiś czas ta sama pieśń. Winne jest zasadowe pH, zaburzenie równowagi, z którym nie wiadomo właściwie co robić. Jem preparaty z kwasu mlekowego i inne cuda - nie bardzo to pomaga. Teraz dostałam od gina leki, za 6 tyg wymaz, bakteriologia i inne tego typu badania.
                            Jadę za moment w góry (ferie!!!) i mam zamiar przestać myśleć na jakiś czas o tym wszystkim. Po powrocie na pewno się odezwę!
                            • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.01.11, 07:57
                              Zorka odpoczywaj i ciesz się feriami smile My czekamy na Twój powrót , baw się dobrze kiss
                              • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.01.11, 09:26
                                Dzięki! smile Buziaki!
                                • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.01.11, 10:02
                                  To dobre rozwiazanie Zorka...wyjechać, nabrac dystansu do tego wszystkiego... Dobrze wiem jak zatruwa to zycie. Kilka lat walczyłam z nawracającymi problemami... z anemia... Ale na szczęście to juz za mna smile
                                  • basiab640 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.01.11, 10:10
                                    Zorka ja też brałam rózne leki i na nic ,stan zapalny jak się zadomowił tak nie ruszył się aż operacja rozwiązała problem ,życzę Ci miłego wypoczynku smile
                                    • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.01.11, 14:31
                                      Wyjazd to bardzo dobra odskocznia od codziennych trosk. To świetna kuracja antystresowa. Udanego wypoczynku Zorka. smile
                                      kwiatUsunięta macica i przydatki w marcu 2010 r. Poprzeczne cięcie brzucha. Wynik HP. ok. HTZ Climara-50kwiat
                                      • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.01.11, 08:27
                                        Dzięki, dziewczyny!

                                        Do zobaczenia za tydzień!

                                        Swoją drogą polecam to miejsce:
                                        www.bielice.info.pl/
                                        Faktycznie jest na końcu świata. Kończy się ostatnia droga, jest góra, a za górą Czechy. smile
                                        • karma66o Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.01.11, 08:51
                                          Trzymaj sie Zorkasmile
                                          Baw sie dobrze , ajajaj...miejsce urokliwe, marzy mi sie...,ale latem-do sloneczka mnie ciagniesmile
                                          Pozdrawiamkwiat
                                          • a_n_k_a_62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.01.11, 10:08
                                            Cudne miejsce Zorka już widzę siebie tam oczami wyobraźni, no i pewnie można tam zabrać psa i kota, a to dla mnie też ważne.... godne zastanowienia się big_grin
                                            .Karma..... masz buziaka kiss
                                        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.02.11, 20:28
                                          Zorka chyba już wróciłaś z ferii ? Co u Ciebie słychać ? Możesz się do nas odezwać ?
                                          Pozdrawiam serdecznie smile
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 10:59
            Zorka przeczytałam Twoje malebe.blogspot.com/, jestem pod wrażeniem smile
            Dla moich wnusiów fajnie byłoby stworzyć coś takiego smile
            • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 11:04
              No to dalej, Olik, pisz!
              Jak się tego nie spisze, to to umknie. Od kilku dni istnieje ten blog dopiero, a mi zaczynają świtać różne zajścia i szybko je wrzucam w sieć.
              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 11:06
                Zorko ja takie rzeczy zapisuję codziennie dla dzieci jak wrócą po wnusia, ale wyrzucam niestety sad Źle robiłam sad
                • adusia09292 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 18:12
                  Witam-od wczorajszego pozytywnego nastawienia-dzięki Wam, bardzo serdecznym podejściem do mnie zrobiłam pierwszy krok.Podzwoniłam trochę po starszych koleżankach -dostałam namiary i umówiłam się na USG ( to oddolne-nie wiem jak się fachowo nazywa) i z wynikiem do dr.nadzwyczajnej 03.02-tak więc tydzień pod znakiem ?
                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.11, 18:22
                    Adusia i bardzo ładnie smile
                    Tak trzymać, a ten tydzień proszę spędzić z nami i przeczytaj sobie ile się da o naszym wspaniałym nowym życiu po operacji, a będziesz jeszcze bardziej pozytywnie nastawiona smile
                    Pozdrawiam i czekam na kolejne dobre wiadomości od Ciebie kiss
                    • anka125 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.01.11, 11:20
                      Dziewczyny,witam na tym forum.
                      Ja przed 6 laty miałam usuniętą macicę wraz z przydatkami.Miałam mięśniaki wielkości małego bochenka chleba,krwotoki i bóle.
                      Teraz,po tych latach po operacji powiem tylko jedno - warto było se tej operacji poddać.
                      Czuję się świetnie,dwa razy w tygodniu naklejam na dupsko plasterek Oesclim,bóli nie mam,
                      schudłam (zamierzone chudnięcie) i...oszczędzam na podpaskach.
                      Dla dziewczyn które mają wątpliwości - nie zwlekajcie z decyzją o operacji.Szew nie jest wcale duży,spod bikini go nie widać i komfort życia znacznie się polepszył.
                      Przede wszystkim nie mam już anemii którą powodowały krwotoki.
                      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.01.11, 12:02
                        Aniu125 witaj na naszym forum smile
                        Cieszę się, że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami smile
                        Zwłaszcza, że już 6 lat minęło od Twojej operacji smile
                        To dowód na to, że nie tylko rok po operacji, ale i wiele lat po niej, nadal można czuć się dobrze smile
                        To dla nas wielka pociecha smile
                        Ma nadzieję, że zechcesz u nas zostać na dłużej, żeby wspierać inne panie, które jeszcze tu trafią smile
                        Serdecznie Cię zapraszamy smile
                        • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 31.01.11, 14:28
                          Hej Aniu smile Też czuje się dobrze po operacji, niczego nie żałuję. Ale jestem dopiero 3,5 miesiąca po operacji. Dobrze wiedzieć, że po latach nadal jest tak dobrze jak piszesz smile
                          • przyjaciele_z_zielonego_lasu Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.04.11, 14:16
                            Wiadomość o mięśniaku wielkości dwóch pięści spadła na mnie jak grom z jasnego nieba. Nie miałam zadnych dolegliwości. Miesiączkowałam reguralnie. Nigdy mnie nie bolał przy tym brzuch. Pewnego dnia jednak zabolał i to tak bardzo, jakby ktoś mnie w niego kopnął. Dodatkowo czułam ciągle parcie na mocz. Poszłam do lekarza ogólnego. Akurat miałam okres więc wizyta u gina i tak by nic nie dała. Ten stwierdził zapalenie pęcherza i dał antybiotyk. Po tygodniu ból co prawda nie tak silny ale nadal się utrzymywał, dodatkowo dostałam okropnych upławów. Śmierdziałam jak zdechła ryba. było to bardzo krępujące. Myłam się po 10 razy dziennie a i tak miałam wrażenie, że czuć ode mnie. Poszłam ponownie do lekarza ogólnego + wyznaczyłam wizytę u gina. Lekarz przebadał mnie znowu, ponaciskał brzuch i powiedział, ze coś mu nie pasuje, że to może być sprawa ginekologiczna.

                            Na wizycie u ginekologa lekarz powiedział, że mam bardzo powiększoną macicę, jakbym była w którymś tygodniu ciąży. W czasie usg okazało się że mam najprawdopodobniej mięśniaka. Dodatkowo nie mogący być do określenia guz na jajniku. Dostałam skierowanie do szpitala na łyżeczkowanie. Zabieg był jednodniowy. Po nim okazało się, że cierpię na endometriozę. Nadal nie było wiadomo czy to na pewno mięśniak (podejrzewano nawet potworniaka). Po histopatologii okazało się, że mięśniak jest martwiczy. Wyznaczono mi teramin operacji. Ze względu na rozległość i zaawansowanie zmian od razu mówiono mi o histerektomii.

                            Operacja trwała dwie godziny. W jej czasie byłam przytomna - dostałam znieczulenie w kręgosłup. Nie wiem czy to najlepsza forma znieczulenia. Przynajmniej ze względów emocjonalnych.

                            Usunięto mi nadpochwowo macicę. Guz na jajniku okazał się torbielą. Niedawno odebrałam wyniki histopatologii i są ok. Żadnych komórek nowotrorowych.
                            • aga43wawa Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.04.11, 22:35
                              przyjaciele_z_zielonego_lasu napisała, że "śmierdziała jak zdechła ryba", te słowa uprzytomniły mi, że ja czułam dokładnie to samo. Zaintrygowało mnie to na tyle, że znalazłam artykuł, który tłumaczy takie objawy.

                              "Guzy te, z uwagi na duże rozmiary, mogą ulegać rozmiękaniu i, w wyniku np. martwicy, tworzą się w nich różnej wielkości jamy, wypełnione płynem. Jeśli do guza dostaną się bakterie, pochodzące np. z jamy macicy, jelit, czy krwi, to może dojść do zapalenia, zropienia lub procesów gnilnych w mięśniaku, co powoduje podwyższenie temperatury ciała i cuchnące upławy z dróg rodnych."
                              • przyjaciele_z_zielonego_lasu Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.04.11, 09:24
                                mój ogromny mięśniak okazał się właśnie martwiczy.
                                • aga43wawa Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.04.11, 09:33
                                  przyjaciele_z_zielonego_lasu

                                  ja nie uzyskałam informacji czy moje 3, też takie były, nie mniej zapach był dobitny i nie do wyeliminowania. Ale już mamy to za sobą kiss
                                  • musam Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 22:48
                                    hallo

                                    z zainteresowaniem przeczytalm wasze wypowiedzi.
                                    Mam 45 lat, i urodzilam 6-ke dzieci smile.
                                    Po ostatnim porodzie mialam miesniaka ok 1 cm. po niespelna 4 latach jest on wielkosci 5 cm.
                                    Oczywiscie Anemia, biore dozylnie co kilka tygodni zelazo.
                                    Krwotoczne miesiaczki trwajace ponad tydzien.
                                    Probowalam uspokoic te krwawienia spirala- Mirena, niestety po 4 tygodniach (nie do uwierzenia) zostala przez moj organizm odzucona.

                                    nie mam juz cierpliwosci do tych krwotokow,to mnie wykancza i jestem oslabiona, bez energii, za tydzien mam wizyte u ginekologa i chyba zdecyduje sie na usuniecie macicy.
                                    pozdrawiam serdecznie
                                    • aga43wawa Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:27
                                      Witaj Musam

                                      Pogratulować takiego dorobku 6 dzieciaków...wow.
                                      Ja chciałam mieć dwoje ale się nie udało.
                                      Jeżeli jest coś czego nie przeczytałaś a chciałabyś wiedzieć, napisz a napewno, któraś z nas będzie mogła podzielić się swoim doświadczeniem.
                                      A decyzja jest tylko jedna słuszna...nie ma co męczyć organizmu a masz dla kogo być zdrowa i na nowo uśmiechniętasmile
                                      • musam Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:31
                                        dzieki
                                        dzieciaki sie udaly smile
                                        no wlasnie, troche sie martwie ze bede musiala (dlugo ?) zrobic przerwe w pracy.
                                        Bardzo mnie ciekawi po jakim czasie mozna powrocic do pracy (biuro), to wazny aspekt ze wzgledu na wybor terminu itp.

                                        pozdrawiam
                                    • mapa41 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:28
                                      Musam: Jeśli chodzi o spiralę Mirenę, to mam podobne doświadczenia. Najpierw miałam ją 5 lat, następnie jak umówiłam się z ginekologiem na wymianę, to okazało się, że najpierw trzeba zrobić łyżeczkowanie macicy. Zabieg ten zrobiono mi w lutym 2010r. Później niby było wszystko ok, więc w kwietniu założono mi Mirenę, którą przy drugiej z kolei miesiączce straciłam w czasie bardzo obfitego - delikatnie mówiąc krwawienia. Jak poszłam do gina, to mnie poinformował, że niestety nie mam już wkładki. No i nikt już nie zaryzykował mi założyć kolejnej.
                                      • musam Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:35
                                        ok smile

                                        moja mirena mi wlasnie w piatek "wyplynela" z potokiem krwi...
                                        no wlasnie chyba nie ma sensu ryzykowyc ponownie, a juz milam nadzieje ze skoncza sie te straszne krwawienia.
                                    • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:35
                                      Musam witaj smile
                                      Gratuluje Ci dzieciaczków smile Uważam, że to dobra decyzja i nie powinnaś z tym zwlekać. Im szybciej tym lepiej będzie dla Ciebie i dla Twojej rodzinki smile
                                      Nie powinnaś się tym martwić, bo na naszym forum dowiesz się, że ze wszystkim dasz radę, a biorąc pod uwagę, że masz liczną rodzinkę, to z pewnością pomogą Ci i zadbają żebyś szybciutko wróciła do zdrowia smile
                                      My oczywiście również Ci pomożemy kiss
                                      • musam Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:37
                                        dzieki smile

                                        wlasnie coraz bardzej jestem za, w szczegolnosci po tylu pozytywnych wypowiedziach doswiadczonych.
                                        pozdr.
                                        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.04.11, 23:49
                                          Czyli pierwszy krok już za Tobą smile
                                          Pozwoliłam sobie przenieść Twój post w sprawie powrotu do pracy do tego wątku
                                          Tekst linka
                                          więc tam zapraszam i również pozdrawiam smile
                                        • gosiakful Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 19.04.11, 17:45
                                          Witam wszystkie forumowiczki!
                                          Chciałabym dołączyć do Waszego grona> Choć wiem, ze operacja to często konieczność - nie zawsze jest to łatwe do zaakceptowania. Ja miałam mięśniaczki ( 1 cm, 0,5 cm oraz 5cm) od dawna. Dodatkowo od 17 lat nosiłam sobie torbiel endometrialną jajnika. Nie miałam objawów, bólu czy tym podobne. Niestety torbiel urosła do 12 cm. Ginekolog podjął szybką decyzję o usunięciu jajnika i tzronu macicy. Ja równie szybko wyraziłam zgodę - po trzech dniach byłam juz w szpitalu. Miałam wtedy 43 lata. Po operacji szybciutko doszłam do siebie - miesiąc później pracowałam, gimnastykowałam się, spacerowałam. Pozostawiony jesen jajnik (pobrano z niego wycinek do baania) radził sobie, czułam się dobrze. Tryskałam optymizmem i cieszyłam się, ze najgorsze mam za sobą. Niestety, po kolejnym miesiącu po raz pierwszy poczułam sibardzo źle. Chociaz to szybko minęło, odtąd skończyła się moja beztroska. Po roku powracających męczarni lekarz wprowadził HTZ (Systen 50). Samopoczucie poprawiło się, momentami było wspaniale! Po prostu jajnik jeszcze się oddzywał. Minęło kolejne pół roku, a ja nie byłam w stanie normalnie zyć: potworne bóle głowy, kołatania serca, bezsenność, opuchnięte oczy i depresja. Teraz mijają dwa lata od operacji, mam 45 lat.Ginekolog zdecydował o podwyzszeniu dawki hormonów - teraz biorę setkę. Jest duzo lepiej, staram się uśmiechać, ale poty i bezsenność pozostały. Dodatkwo obniza mi się pochwa z szyjką. Nie wiem , co będzie dalej. Moze któraś z Was przeszła przez to i powie mi, jak sobie z tym radzić? Proszę o wypowiedź zwłaszcza kobietki, które tez doświadczyły menopauzy po operacji. Ja przestaję powoli patrzeć w lustro, bo trudno mi przyzwyczaić się do zmian, które widzę. Nie byłąm gotowa na menopauzę. Początkowy optymizm wyparował. Szczególnie martwię się o pochwę i szyjkę, bo tego się leczyć nie da. Pozostaje tylko operacja, której wynik jest niepewny i nietrwały.
                                          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 19.04.11, 18:37
                                            Witaj Gosiakful smile
                                            Mogę się wypowiedzieć za siebie, ale moje doświadczenia są niestety krótsze od Twoich.
                                            Bez jajników tuż po operacji dopadły mnie liczne napady ciepła, poty nocne i problemy ze snem, no i rzecz jasna doły ... Po dwóch miesiącach zaczęłam kleić Systen50 po 1/2 plasterka 2 razy w tygodniu. Na efekty przyszło mi czekać ok 2 miesięcy, ale od tej pory już wszystko wróciło do normy i nie mam zupełnie problemów, które były na początku.
                                            Jak będzie dalej trudno powiedzieć, ale mam nadzieję, że nie będzie gorzej.
                                            Może też będziesz musiała troszkę poczekać na rezultaty podwyższonej dawki hormonów.
                                            Co do widoku jaki widzę w lustrze, nie analizuję czy jest dużo gorzej po operacji, bo wiek jaki podałam w stopce nie pozostawia złudzeń i wiem, że nie należy oczekiwać lepszego widoku niż do tej pory smile Potrafię się cieszyć, że jestem zdrowsza i nie mam problemów jakie bywały przed operacją, czego i Tobie życzę smile
                                            Pozdrawiam cieplutko smile
                                            • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.06.11, 11:53
                                              Pozwoliłam sobie wrzucić do tego wątku objawy, jakie mogą świadczyć o mięśniakach macicy.
                                              To dla pań, które być może mają podobne objawy i szukają u nas pomocy smile

                                              Objawy mięśniaków macicy
                                              - podrażnienie błony śluzowej
                                              - nieprawidłowe miesiączki (zbyt długie, obfite, obecność skrzepów)
                                              - krwawienia lub plamienia między miesiączkami
                                              - anemia
                                              - ucisk na narządy sąsiednie
                                              - ból
                                              - ucisk/rozpieranie
                                              - zaburzenia oddawania moczu (nokturia)
                                              - zaparcia
                                              • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.08.11, 10:04
                                                olikkk chciałabym dodac, ze trafiłam do szpitala z ostrymi objawami niedrożności jelit właśnie przez mięśniaki... sad i wówczas zaczełam na seri je traktowac i doprowadzic do usunięcia tego problemu...
                                            • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.06.11, 11:55
                                              A jak już tu jestem, to mam prośbę do Gosiakful, jeżeli jeszcze do nas zaglądasz, to napisz co u Ciebie smile
                                              Pozdrawiam cieplutko kiss
    • anetka_0701 [...] 02.08.11, 13:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.08.11, 13:59
        Anetka przestań naciągać ludzi ,może taka Twoja praca ale trzeba mieć trochę taktu i wiedzieć co wypada robić a co jest poprostu nietaktowne ! Olikkk myślę że powinnaś usuwać tego typu spam
        • iwon62510 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.08.11, 18:25
          popieram Basie,bo to takie negatywne nastawienie....brrr..
    • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 10:44
      Witam ponownie! smile

      Dla przypomnienia:

      forum.gazeta.pl/forum/w,100789,120483308,121377468,Re_Miesniaki_macicy_moje_doswiadczenia.html?wv.x=2
      Odpuściłam temat, ale wrócił jak bumerang.

      Stan na dziś:
      mam dwa 8-centymetrowe mieśniaki, jeden 5-centymetrowy, drugi 4-centymetrowy. Mój lekarz daje mi 3 miesiące na decyzję (o ile wyniki krwi będą dobre). Niepokojące jest to, ze 4-centymetrowy mieśniak urósł o 100% - prawdopodobnie dlatego, ze podpiął się pod żyłę i ssie ile wlezie.
      Ile trwa pobyt w szpitalu średnio i czas rekonwalescencji?...
      Studiuję zaocznie psychologię i mam zjazdy co drugi weekend, a na przełomie stycznia i lutego - sesję. Zwolnienie lekarskie nie ma znaczenia. Jeśli będę mieć więcej niż jedną nieobecność w semestrze, muszę brać dziekankę, nikt mi indywidualnie nie zaliczy zajęć, a więc w praktyce tracę nie pół roku, a cały rok. Czy po operacji można prowadzić samochód? Słyszałam, ze nie powinno się prowadzić ok 6 tyg i trochę nie rozumiem dlaczego.

      A tak w ogóle liczyłam na to..., że dłużej pociągnę bez operacji... sad
      • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 10:58
        Cześć Zorko smile
        Fakt mięśniaki nie lubią " odpuszczać"..., a jak tylko masz jakiegoś" stresa",to rosną jak szalone...Szkoda ,że tak szybko musisz się decydować,ale o ile pamiętam,anemia Cię dobija i chyba nadszedł już czas na radykalne kroki.Zorko z tymi pobytami w szpitalu i z rekonwalescencją jest taka rozpiętość czasowa,że trudno wyliczyć średnią.Przeważnie 7 dni w szpitalu ,a reszta,to już zależy jak będzie się goić.Poczytaj sobie wątki szpitalne,tam jest trochę na ten temat.Powodzenia i zdrowia Ci życzę .Trzymaj siękiss
        • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 11:13
          Hej Zorka wink
          Faktycznie mięśniaki masz duże i chyba będziesz musiała poddać się operacji ,co do pobytu w szpitalu to naprawdę różnie wygląda wszystko zależy, Ja np. miałam operacje w czwartek a w domu już w niedzielę ale to naprawdę idnywidualna sprawa jest i też zależy też od tego ile dany szpital trzyma po operacji ,jeśli chodzi o jazdę samochodem to wygląda to podobnie jak z pobytem w szpitalu jedne dziewczyny szybciutko mogły podróżować a Ja po trzech tygodniach jak jechałam samochodem to jeszcze czułam ból .Życzę Ci wszystkiego dobrego i podjęcia słusznej choć nie łatwej decyzji smile
      • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 11:10
        Zorka podrzucam linkTekst linka , a rekonwalescencja,to tak średnio od 2m-cy wzwyż,ale to naprawdę sprawa bardzo indywidualna...
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 24.09.11, 22:18
        Zorko witam Cię po 8 miesiącach od pierwszych odwiedzin kiss
        Nie pytam dlaczego jeszcze nie poddałaś się operacji, bo swego czasu podałaś mi powody, ale myślę, że teraz już nie powinnaś zwlekać smile
        Czekałam na Twój powrót z niecierpliwością, bo wakacje minęły, a Ty nadal się nie pojawiałaś ....
        Im szybciej się z tym uporasz tym lepiej. Co do jazdy samochodem po operacji to jest sprawa bardzo indywidualna, a są tu kobietki, które jeździły zaraz po operacji nawet kilkuset kilometrowe trasy i było ok smile
        Jesteś młodziutka, więc jest duże prawdopodobieństwo, że poradzisz sobie z rekonwalescencją szybciej niż my ok 50 smile
        Jak poczytasz o naszych rekordzistkach jak to-nie-ja albo edi_thael to od razu przestaniesz się przejmować smile
        Jesteś optymistką i to już dobrze wiemy, więc dasz sobie radę, zresztą jako psycholog wiesz, jak należy się do operacji przygotować wink
        My tu jesteśmy cały czas do Twojej dyspozycji, więc pytaj, czytaj i zobaczysz, że będzie dobrze smile
        Buziaczki i cieplutkie pozdrowienia od olikkka kiss
        • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 08:44
          Dzięki za ciepłe słowa.

          Pewnie operacja będzie na początku przyszłego roku, choć nie ukrywam, że najchętniej doczekałabym do lata i położyłabym się na stół w wakacje, po sesji itp.
          Wciąż nie wiem czy szyjka macicy zostanie czy nie. Dwa razy miałam cytologię III, teraz czekam na nowe wyniki, do tego szyjka jest niewydolna (stąd moje przedwczesne dwa porody) i generalnie to bomba z opóźnionym zapłonem, więc domyśłam się, że też pójdzie pod nóż.
          Jajniki z racji tego że sa zdrowe i mam 34 lata - zostaną.

          Zastanawiam się czy coś powinnam zrobić przed operacją - np. schudnąć parę kilo, przejść jakąs oczyszczającą jelita dietę itp... No i ciekawa jestem jak to wszystko się zagoi - mam sporą podłużną bliznę po dwóch cesarkach i jednej operacju usunięcia 6-cm mięśniaka. Teraz będzie krojenie nr 4.
          Za to w ramach ukojenia dl asiebie i dla was:

          www.youtube.com/watch?v=mYIfiQlfaas
          Bezgranicznie się zakochałam w tych dźwiękach i kolorach.
          • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:04
            Cześć Zorkosmile
            Dzięki za link...o rany ja mam dzisiaj zakręcony dzień i dzięki temu co usłyszałam i zobaczyłam udało mi się trochę wyciszyćkissPiękne to...
            Zorko oj tam ...chudnąć przed ...nie musisz i tak czeka Cię parę dni głodówki...Jedzonko lekkostrawne może być,ale nie oczyszczaj ,bo w szpitalu nie obejdzie się bez lewatywy czy też innego rodzaju oczyszczenia...Pewnie będą Cię cięli wzdłuż istniejącej blizny,a jeśli o gojenie chodzi,to jak już pisałyśmy,to jest sprawa niewiadoma,ale Ty młodziutka jesteś,to pewnie szybciutko się zagoismile
            Zorko trzymaj się cieplutko , masz jeszcze sporo czasu ,odetchnij,wyluzuj ,pomyśl o przyjemnościach i dasz radęsmilekwiat
            --
            • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.09.11, 22:10
              Witajcie!
              Wasze forum znalazłam w VI 2011r. Odważyłam się napisać teraz.
              Otóż w VII 2009r. miałam łyżeczkowanie z powodu krwawienia i polipa macicy i endometrium 10mm (wynik HP dobry). Od tego czasu nie miesiączkowałam, czyli 2 lata.

              W VI 2011r. zaczęłam krwawić. Lekarz na USG stwierdził endometrium 9mm i drobne mięśniaki, zatoka D. wolna, przydatki bez zmian. W VIII 2011r. miałam łyżeczkowanie (wynik HP dobry i polip). Po łyżeczkowaniu krwawiłam przez 10 dni. I byłam już spokojna...
              Niestety, ale od 2 tygodni znowu krwawię. Co to może być? Do ginekologa wybieram się po 10 października, bo wtedy wraca z urlopu.

              Czytając Wasze posty doszłam do wniosku, że jedynym wyjściem jest usunięcie macicy. U mnie nie wchodzi w grę HTZ.

              Dziewczyny, proszę napiszcie co o tej mojej historii sądzicie.
              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.09.11, 22:58
                Marylko witaj smile
                Moje doświadczenia są nieco inne od Twoich, więc trudno mi się wypowiedzieć na temat Twoich problemów, ale liczę że nasze panie, będą miały więcej do powiedzenia smile
                Piszesz, że od łyżeczkowanie dwa lata temu, nie miałaś już miesiączek. A czy przed łyżeczkowaniem jeszcze miesiączkowałaś ?
                Czy to krwawienie jest duże, czy raczej plamienie ?
                Istotny w tej sytuacji jest również Twój wiek, a po usunięciu macicy bez jajników, jest możliwe, że HTZ nie będzie Ci potrzeba smile
                Trudno mi doradzić cokolwiek, bo troszkę mało informacji podałaś smile
                Mam nadzieję, że nasze panie zerkną tu i napiszą Ci coś więcej, a ja pozdrawiam cieplutko smile
                • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 01.10.11, 08:35
                  Marylko być może za krwawienia odpowiedzialne są mięśniaki ? ale nie wiem na pewno a co do operacji to zgadzam sie z tym co napisała Olikkk ,jeżeli byłaby konieczna to jeśli masz zdrowe jajniki to można je zostawić i HTZ nie byłaby konieczna.Zobaczysz co powie lekarz na wizycie ,być może znowu endometrium rozrosło się skoro masz do tego skłonność . Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka smile
                • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 21:56
                  olikkk i basiu64 dziękuję Wam serdecznie za odpowiedź.
                  Odpowiadam na Wasze pytania.
                  Otóż jestem 1962 rocznik. Przed łyżeczkowaniem dwa lata temu( 2009r.) miałam nieregularne miesiączki, a po łyżeczkowaniu po pół roku krwawiłam przez tydzień i później nic (o czym zapomniałam napisać w poprzednim poście). W czerwcu br. znowu zaczęłam krwawić obficie przez 2 tyg. no i w sierpniu następne łyżeczkowanie.
                  A teraz to poplamiam raz więcej raz mniej.
                  HTZ nie wchodzi w grę, bo mam problemy z piersiami.
                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 22:23
                    Witaj Marylko smile
                    Przyznam, że dziwi mnie u Ciebie brak miesiączki w takim wieku .... i dlaczego doszło do zatrzymania po łyżeczkowaniu .... Czy masz swojego stałego ginekologa, czy chodzisz do różnych lekarzy ?
                    Nie spotkałam się z podobnym przypadkiem, powinnaś wypytać ginekologa, dlaczego tak się dzieje, co jest przyczyną zatrzymania miesiączki i tych krwawień ...
                    10 dni krwawienia po łyżeczkowaniu to też dziwne ... Ja nawet nie plamiłam po łyżeczkowaniu. Inne panie plamiły jak pamiętam, ale krwawienie przez tak długi okres ??
                    Koniecznie idź do lekarza i dobrze jak byś znalazła kogoś dobrego, kto poważnie odejdzie do Twojego problemu.
                    Pozdrawiam Cię cieplutko i proszę napisz czego się dowiedziałaś smile
                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 09:26
                    Witaj Marylkosmile
                    Miałaś może robione badania poziomu hormonów?Bardzo możliwe ,że zbliża się u Ciebie menopauza.Badania hormonów powinny to wyjaśnić.Marylko ja też mam problemy z piersiami(torbiele), ale stosuję htz, tyle tylko ,że jestem pod stałą opieką onkologiczną( wizyty u onkologa co pół roku i usg).Muszę trzymać rękę na pulsie.No ,ale ja jestem po operacji i przed nią jeszcze miesiączkowałam...Pozdrawiam i powodzeniasmile
                    • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 11:44
                      Nat-ea, jak juz pisała Karma, szukaj dobrego lekarza ginekologa. Miałam podobne problemy z endometrium. Leczenie nie pomagało, doszły do tego mięśniaki...Sporo sie wycierpiałam, dopiero operacja pozwoliła zacząć normalnie żyć. Nie czekaj, szukaj lekarza.
              • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 13:23
                Witaj Marylko smile
                Nie jestem ekspertem, ale to co piszesz może (nie musi) oznaczać, ze mieśniaki podrosły i dają Ci do wiwatu. Mogą one skutkować krwawieniami, tym bardziej, ze jak pisałaś, na usg zostały one stwierdzone. Niemniej jednak wydaje mi się, ze moze zbyt wcześnie zdecydowałaś, ze usunięcie macicy jest nieuniknione. Dobrze, ze idziesz do gina i z pewnoscią on będzie mógł to potwierdzić lub zanegować. Niewykluczone, ze przydałyby się badania hormonów... Może z ich "winy" przestałaś miesiączkować, w końcu tak też czasami bywa, choć to dość wcześnie Ciebie dotkneło.
                Jeśli chodzi o htz, to o ile dobrze pamiętam, to kłopoty z piersiami (o ile są to łagodne zmiany) nie są przeciwskazaniem do jej stosowania, ale tutaj decydujący głos ma oczywiście lekarz.

                Marylko, na razie staraj się nie nakręcać jakimiś przedwczesnymi scenariuszami. kiss
                Bardzo ważna jest w tym wypadku kwestia lekarza, masz prawo wymagać od niego jak najbardziej szczegółowych informacji. Ja parę razy miałam sytuację, gdy siedząc w gabinecie zapominałam języka w gębie i jak sierota jakaś nie zadawałam tych pytań, o których myślałam przed wejściem do gabinetu. Od tamtego czasu pisze sobie na karteczce wszelkie pytania i wówczas mam szansę, ze żadnego nie pominę.

                Kochana trzymaj się cieplutko kiss Czekamy tutaj na dalsze wieści od Ciebie smile
                Wiesz, tutaj jest 24-godzinny dyżur big_grin
              • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 16:17
                Witaj Marylko kiss. Wydaje się, że to mięśniaki dają znać o sobie. Niebawem lekarz rozwieje Twoje wątpliwości. Trzymaj się i zaglądaj do nas. Pozdrawiam
              • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 16:35
                Marylko oj co za gapa ze mnie.Przeczytałam Twoją historię i przegapiłam niestety ,że w czerwcu były mięśniaki...No i widzę ,że masz skłonności do powstawania polipów,aja tu z menopauzą wyskoczyłam ,bo się krwawieniami zasugerowałam...Sorki! Wygląda na to ,że mięśniaki dają Ci w kość i kto wie czy polip jakiś się nie pojawił.No ,ale swoją drogą ta 2-letnia przerwa w miesiączkowaniu ?...nadal wydaje mi się ,że badania hormonalne są wskazane.Wizyta u lekarza już na dniach i wszystko się pewnie wyjaśnismileTrzymaj się ciepełkosmile
                • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:21
                  Bardzo dziękuję wszystkim dziewczynom za posty. Ogólnie wszystkie posty są prawdziwą kopalnią doświadczeń. Nawet nie wyobrażacie sobie jak jest mi lżej. Czekam teraz na wizytę u gina. W czerwcu zmieniłam gina, bo ten mój poprzedni łaskę mi robił, że np. pobierał mi cytologię ( chodzę na NFZ). Owszem proponował mi HTZ, ale ja nie zgodziłam się z powodu piersi i zdania nie zmienię.
                  Pozdrawiam Was i uśmiech zostawiam.
                  • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:44
                    Marylka, kto ma lepiej wiedzieć coś o operacji, szpitalu, życiu po operacji jak nie kobiety, które przez to przeszły? Na forum są opisane przeżycia wielu z nas, zatem nie jest to tylko subiektywna ocena jednej osoby. Każda z nas przeżyła to samo, ale już inaczej mogła pewne sprawy odczuwać. To naprawdę wielka pomoc przed operacją. Po to powstało to forum.
                    Basiu, ja też męża pytałam o jego odczucia po mojej operacji... Też szczerze przyznał, że nie czuje niczego gorszego. Powinnyśmy chyba jakoś edukować tu także mężów, partnerów przyszłych Syrenek smile Bo jak pisze Nat-ea, taki idiotyczny mit pokutuje wciąz.
                    • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:53
                      Mogę dołączyć do opinie męża Gosi, Basi i wielu innych, opinie mojego męża, jeżeli coś się zmieniło w tej sferze, to wyłącznie na plus wink
                      Polecam Wam oczekującym na operacje, a zwłaszcza Waszym mężom ten wątek
                      Tekst linka
                      który rozwieje wszelkie wątpliwości smile
                      • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:10
                        Dziewczyny, czasem ktos jest niereformowalny...smile
                        Nat-ea...powiedz męzowi, ze bedziesz miała usuwane same mięsniaki, ze "reszta" zostaje ( obojetne, jak rozlegla będzie Twoja operacja)...Nie tłumacz mu, pewnie jest przerazony, niedoinformowany..czasem nadmiar wiedzy szkodzi, uwierzsmile
                        Tak , jak dziewczyny pisaly: SAM nie odczuje ZADNEJ roznicy....Niech sobie zyje w niewiedzy, a Ty bedziesz nadal KOBIETA...
                        • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:14
                          podpisuję się pod tym co rzekła Dminicka... Ja wiem, że w małżeństwie powinna być prawda i szczerość, ale czasem lepiej jest cos niedopowiedzieć.... Trzymaj sie Natea kiss
                          • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:35
                            Dminicka ma rację...skoro nie da sie inaczej, pozostaje powiedzieć prawdę nie do końca. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji u siebie...ale jeśli komuś ma być z tym lepiej...
                            Jednak wierzę mocno, że Tobie Nat-ea uda sie porozumieć z mężem.
                            • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:50
                              Męzczyzni są o wiele mniej odporni psychicznie od kobiet..takie tematy ich przerazają.. Maja fioła na temat swojej męskosci, więc skojarzenia "usuniecie macicy" jest dla nich ( przynajmniej niektorych smile ) jednoznacznie z utratą kobiecości...Nie namawiam więc do kłamstwa, tylko , jak to ładnie ujęto NIEDOPOWIEDZENIA big_grin
                      • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 20:11
                        echhhhh ci niektórzy mężowie przyprawiają mnie o ból głowy.... uncertain
                        Nie dość, że nie wspierają swoich żon w tak trudnych dla nich chwilach, to jeszcze przeszkadzają, gdy one same próbują się zmierzyć z problemem.... pogryzłabym i pokopała normalnie grrrrrr.... wr.....
                  • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 15.12.11, 22:06
                    Witajcie!
                    Piszę co u mnie...
                    7 grudnia miałam usg, na którym wyszło, że endometrium mam 11mm, drobne mięśniaki i podejrzenie polipa endometrialnego. Od początku października nie krwawię, więc na zabieg łyżeczkowania (to będzie już trzeci) jestem zapisana dopiero na 9 lutego 2012, bo wg pani zapisującej nie jest to pilne.
                    Napiszcie, proszę kto Wam proponował zabieg usunięcia macicy, czy ginekolog, czy Wy same chciałyście?
                    Serdecznie pozdrawiam i uśmiech zostawiam.
                    • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 06:08
                      Marylko cześćsmile
                      Z mojego doświadczenia wynika ,że lekarze mało kiedy biorą pod uwagę nasze sugestie co do leczenia,a tym bardziej zakresu operacji.Przecież oni wiedzą najlepiej wink Mnie operację zaleciło dwóch lekarzy i tak się stało.Dobrze jest kochana skonsultować się jeszcze z innym lekarzem,bo często bywa,że zdania są różne.Trzymaj się Marylko i życzę Ci wszystkiego dobrego kiss
                      • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 06:52
                        Dzień Dobry Marylkosmile
                        W moim przypadku wyglądało to tak że lekarz po stwierdzeniu mięśniaka dosyć sporego i kolejnych polipach na szyjce przedstawił mi możliwości jakie są tzn. albo kontrola mięśniaka albo jeżeli mięśniak powoduje jakieś dolegliwości to operacja .Jednak z racji tego że podobno jestem obciążona genetycznie nowotworami , mięśniak powodował uciski na inne narządy i występowały z tego powodu bóle zasugerowałam lekarzowi że może lepiej byłoby usunąć macicę ,on się z tym zgodził tak więc doszło do mojej operacji . Pozdrawiam Cię smile
                    • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 10:01
                      Witaj Marylko kiss
                      Po wykonaniu badań ( zwykłych kontrolnych i usg przez pochwę ) zabieg zaproponowała mi gin. Potem jeszcze upewniłam się co do konieczności operacji u kolejnego lekarza, który miał mnie ewentualnie operować ( tradycyjne badanie + usg przez powłoki brzuszne ). I klapka zapadła.
                      Pozdrawiam cieplutko kwiat
                      • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 10:33
                        Marylko co kobieta , to inna historiasmile
                        Ja mialam 44 lata, kiedy ginekolog , po moich narzekaniach, ze mam troche zbyt obfite miesiączki, skierowal mnie natychmiast na operacje usunięcia macicy...nie bylam na to zupelnie przygotowana, ani fizycznie- bo nic mi wiecej nie dolegalo, oprocz tygodnia w podpaskach- ani tym bardziej psychicznie, bo wiedzialam z czym łączy sie tak operacja...
                        Tak , jak dziewczyny wspominały- najlepiej sie udac jeszcze do innego specjalisty. Niech potwierdzi lub...uspokoismile
                        W moim wypadku, to "uspokojenie" trwalo 9 lat, dopiero w zeszlym roku, kiedy mięsniaki dawaly mi popalic bolami w "krzyzu" ( i tylko tak, bez innych dolegliwosci, bo nawet miesiączki byly przyzwoite)- sama zdecydowalam sie poprosic o skierowanie na operacje. Tak bylam zreszta umowiona z moim lekarzem, ze w momencie kiedy dyskomfort bedzie wiekszy, powinnam sie zdecydowac na zabieg.
                        Oczywiscie, trzeba pamiętac, aby chodzic regularnie do ginekologa na badania.
                        Jestesmy juz po operacji, kazda z nas wie, ze to byl zabieg konieczny, ale z mojego doswiadczenia wiem, ze lekarze tez pochopnie moga postepowac.....

                        pozdrawiam przedswiąteczniesmile
                    • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 10:38
                      Marylka ,ja też radzę Ci abyś skonsultowała się jeszcze z jednym lekarzem.
                      Mnie długo leczyli ale bezskutecznie.
                      W kwietniu miałam łyżeczkowanie i już wówczas lekarz stwierdził,że powinnam poddać się usunięciu macicy ,bo czyszczenie w takim przypadku jak mój , to chwilowe rozwiązanie.
                      Życzę Ci powodzenia i dużo zdrówka kiss
                      • marylka62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 19:29
                        Dziewczyny, serdecznie Wam wszystkim dziękuję za odpis.
                        Pójdę jeszcze do innego lekarza, to już czwartego w tym roku. Ostatnie usg robił mi inny lekarz i inny dał mi skierowanie na łyżeczkowanie.
                        Serdecznie pozdrawiam!
                        • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 20:28
                          Marylko widzisz lekarze są różni, trzeba zawsze brać poprawkę. U mnie mięśniaki też dość długo sobie rosły, polipy także, łyżeczkowania były 3 razy, ale moje miesiączki powodowały straszną anemię i wszystko razem spowodowało usunięcie macicy. Nie podejmuj pochopnie decyzji. Dokładnie się dopytaj lekarza, pozdrawiam smile
                        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 16.12.11, 20:28
                          Marylko życzę Ci, żebyś trafiła na dobrego lekarza smile
                          U mnie było podobnie jak u Dminicki smile
                          Z tą różnicą, że nie miałam wcale dolegliwości, a mięśniaki znaleziono przypadkiem.
                          Mój bardzo dobry lekarz monitorował je 8 lat. Kiedy zrobiły się liczniejsze i większe, miesiączki nieregularne i bardziej obfite, padła decyzja ( lekarza ) o usunięciu mięśniaków, a skończyło się na usunięciu wszystkiego.
                          Niebawem minie dwa lat od operacji i mam się dobrze, czego i Tobie życzę kiss
          • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:06
            Zorka nie musisz jakoś specjalnie przygotowywać się do operacji tzn. stosować jakiś diet a co do cięcia to może uda się lekarzom ciąć w miejscu gdzie już byłaś cięta? Życzę Ci wszystkiego dobrego smile
            • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:31
              Zorka, nie ma konieczności jakoś specjalnie sie przygotowywać do operacji. Aczkolwiek, lekkostrawna dieta nie zaszkodzi. Najważniejsze jest to, żebyś była spokojna smile Wszystko się ułoży pomyślnie smile
              Masz nieco tych cięć, ale podobnie jak Basia myślę, że lekarze mogą ciąć na już istniejącej bliźnie. Była ze mną w szpitalu kobieta, której mimo tego, że teraz ciachają poprzecznie, zrobili cięcie pionowe na linii cięcia po cesarce sprzed wielu lat.
              Pozdrawiam smile
            • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:43

              Ja zawsze tak miałam - wycinaną starą bliznę i potem nowe szycie. Dlatego mam w sumie jedną potęzżną pinową bliznę od pępka w dół na 15 cm.
              Własnie skończyłam lekturę potężnego wątku o pobycie w szpitalu. Wpier się popłakałam, przyznaję, bo wróciły wspomnienia po przebytych operacjach. Wtedy znosiłam wszystko dzielnie, wstawałam błyskawicznie, bo czekała mnie nagroda - nadzieja.
              Nadzieja, że pójdę na oddział wcześniaków do swojego dziecka, nadzieja, że operacja, którą przebyłam, pozwoli mi donosić kolejną ciążę itp, itd.

              Teraz wiem, że obudzę się bez całego tego "nadziejowego" pakietu. Zawsze marzyłam o dwójce, trójce dzieci; wokół tyle koleżanek w ciąży...

              Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to nie koniec świata, że to nie rak, że nie walczę o życie... Pracuję w hospicjum jako wolontariusz i wiem, że to, co mnie czeka, to tak naprawdę żadna sytuacja graniczna.
              Ale smutno mi zwyczajnie, po ludzku - nie ze względu na strach przed szpitalem/operacją, ale ze wzgledu na to, że pewne drzwi zamykają się dla mnie na amen. Smutno mi niewymownie, że nie ma mojej córki, że moj synek zostanie jedynakiem. Sama jestem jedynaczką i wiem, że to nic fajnego.
              • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:52

                ps. I przepraszam za literówki. Wysyłam, a nie sprawdzam.

                Szewc bez butów chodzi, bo jestem po polonistyce i raz po raz zdarza mi się pracować jako korektor/redaktor. smile
              • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 09:57
                No to witaj Jedynaczko z synem jedynakiem...możemy sobie podać ręce i też mi żal że nie ma mojej córki...Drzwi się zamknęły...jedne ,ale pewnie otwierają się drugie i będziemy żyć i posmucimy się ,pożałujemy ,ale dużo radości jeszcze przed nami...Masz prawo żałować i ja Ci bardzo współczuję i mocno do serca przytulam kisskwiat
                • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 10:03

                  Buziaki!
                  • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 10:26
                    Zorka, tez mam jedynaczkę, tak sie życie ułożyło, że jest tylko jedna. Mamy to szczęście pojedyncze, ale wcale nie mniejsze smile Operacja i owszem, niesie Ci nadzieję wielka, na zdrowia, na życie. Ja własnie przed operacją czułam beznadzieję. Teraz żyje każdego dnia pełnia zycia i z nadzieją, ze jeszcze wiele dobrego mnie spotka. "Droga do szczęścia jest ciemna i ciernista, ale oświetla ja nadzieja" Dlatego nie możesz jej tracić smile
                    • zorka7 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 10:31
                      Jesteście kochane...
                      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 10:48
                        Zorko nie mam Twoich doświadczeń, bo podarowano mi w życiu to wszystko (za co Bogu niech będą dzięki smile ) czego Tobie zabrakło ..... Nie potrafię też tak pięknie pisać jak moje poprzedniczki, więc przytulę Cię tylko do mojego serducha i powierzam Bożej Opatrzności kiss
                        Chociaż w taki sposób, próbuję spłacić swój dług wdzięczności smile
                    • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 11:03
                      Małgoś, piękny i mądry cytat kiss
                      • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 15:17
                        Witajcie kochane Kobietki, te "starsze" i "mlode " forumowiczki...smile
                        Dawno mnie nie bylo tutaj, ale zawsze jestem duchem z Wamismile)))))

                        Jutro mija rok od mojej operacji( co bylo- przypomina stopka). Dzisiaj poszlam na kontrolna wizyte do gina, aby zrobic " przegląd" i jednoczesnie uspokoic sie, ze wszystko jest ok.
                        No i JEST!!! z czego sie oczywiscie bardzo cieszę....smile
                        Pochwa zagojona, obnizenia narzadow nie ma, jajniki w normie...
                        Znow sobie pogadalam z nim o temacie pozostawiania jajnikow w moim wieku , i znow uslyszałam, ze usuwanie czegos, co jest zdrowe, to okaleczanie. Takie ma pewnie zdanie na ten temat -podparte badaniami.
                        Poprosilam go natomiast sama o wzmocnienie hormonu, bo czasem po 2-3 dniach po przyklejeniu plastra , czuję sie "bylejako"....Zaproponowal mi dodatkowo jedna dawke zelu Estreva...sama sie zastanawiam , jak to bedzie na mnie dzialac???
                        Ciekawe, czy ktoras z was stosuje takie dwie terapie jednoczesnie?
                        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 22:27
                          Dminicko witaj kiss O tak, powiedziałabym nawet, że baaaaaaaaardzo dawno Cię tu nie było sad Miałam taką nadzieję, że przy okazji rocznicy wpadniesz do nas i opowiesz co u Ciebie i intuicja mnie nie zawiodła smile
                          Bardzo się cieszę, że wszystko w porządku, a z hormonami też dasz sobie radę smile
                          Jutro obchodzisz rocznicę, więc pozwól że już dziś złożę Ci z tej okazji najserdeczniejsze życzenia, aby zdrówko Ci dopisywało jak najlepiej, a na Twej twarzy zawsze gościł uśmiech smile W zasadzie życzenia powinnam Ci złożyć na pogaduchach, ale od wielu miesięcy tam nie zaglądasz, więc zrobię to tutaj smile

                          https://moje.glitery.pl/obrazki/269/94/2-Z-okazji-roczku-od-operac-0-343.jpg

                          Dziękuję Ci bardzo, że jesteś tu zawsze kiedy ktoś potrzebuje Twojej pomocy, skromna, tajemnicza, ale zawsze w pogotowiu kiss
                          Mam nadzieję, że będziesz z nami nadal, a może znowu zerkniesz na pogaduchy jak za dawnych czasów smile Zapraszam i bardzo żałuję, że nie dotarłaś do Gliwic, gdzie odbywało się nasze spotkanie sad Nawet nie mogłyśmy do Ciebie zadzwonić, bo nie miałam namiarów sad
                          Mam nadzieję, że następnym razem będzie nam dane poznać się w realu smile
                          Pozdrawiam cieplutko kiss
                        • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 08:14
                          Witaj Dminicko kolejna weteranko smile. W okazji dzisiejszej Twojej rocznicy życzę Ci dużo zdrowia i dobrego samopoczucia kwiat kiss
                          • beaplus Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 08:44
                            Dminicko ja również dołączam się do życzeń z okazji rocznicy Twojej operacji. Życzę Ci dużo, dużo, zdrówka i tak jak życzyłam Ance jak najmniej powodów do wizyt u lekarza.https://www.e-gify.pl/gify/emotikony/emotikony_duze/milosne/milosc25_(www.e-gify.pl).gif
                            • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 09:55
                              Dminicko i Ja Życzę Ci wszystkiego dobrego , dużo zdrówka smile
                              https://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRa6_map8iC-AZZmMGvfpdnZ1jKaTnqStlvfhpbI_SW8qyPmWjQ
                              • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 10:51
                                Kochane Dziewczyny
                                serdecznie Wam dziekuje za pamięc i zyczeniasmile Byłyscie dla mnie wsparciem przez te wszystkie miesiące, a ja starałam sie, w miare swoich mozliwości ,przekazac odrobine optymizmu kobietom, ktore , tak jak my zmagaja sie z problemem...
                                Usuniecie macicy i co dalej?-dalej jest naprawde tylko lepiej, jestesmy tego przykładem.smile
                                Ucalowania dla WSZYSTKICH .Będe oczywiscie nadal tu zaglądac
                                Olikkku - pamietasz początki forum???smileWykonalas "kawał dobrej roboty"!!!! Buziakikwiat
                                • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 11:06
                                  Dminicka, wszystkiego co najlepsze życzę w rocznicę smile I masz rację, my wiemy już jakie jest owe "dalej"... Jest tylko lepsze smile
                                  • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 13:57
                                    Dzięki Malgos
                                    kwiat
                                    • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 15:37
                                      Dminicko wielki rocznicowy buziak dla Ciebie!
                                      Życzę wszystkiego dobrego, lepszego i najlepszego, ale zdrowia życzę najbardziej kiss
              • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.09.11, 10:00
                Zorko kochana
                Ja absolutnie zdaję sobie sprawę, ze słowa pociechy nie od razu zapadają w serce i duszę i rozum. Ja wiem, ze każda z nas stając przed tym czy innym problemem zdrowotnym przeżywała swój osobisty koszmar o rozmaitym podłożu. Ty masz za sobą potężną traumę i zmagasz sie ze sobą jeszcze bardziej, ale... Ale, pomimo tego, że zostałaś mooocno doświadczona, to jednak - Chwała Bogu - masz swojego Skarbusia. Owszem jest on jedynakiem, ale przede wszystkim JEST! Teraz walka o Twoje zdrowie to Twój pakiet "nadziejowy"... Tak już my kobietki jesteśmy zaprogramowane, ze uginamy się pod cieżarem naszych przeżyć, doświadczeń, trudów macierzyńskich, niespełnień, zawodów, ale i tak podnosimy się szybciej niż nam się mogło wydawać i szybciej niż sądziłyśmy... nawet wtedy gdy nie widzimy jeszcze światełka w tunelu... Za chwilkę Ty to światełko dostrzeżesz... kiss
                Wiesz, ja przez kilkanaście lat przeżywałam koszmar zdrowotny (nie chodzi o moją operację, ale o coś innego, co nie pozwalało mi na w miarę normalne funkcjonowanie). Codziennie, ba, nie jeden raz dziennie musiałam walczyć ze swoim problemem, i każdy dzień był okupiony i opłakany mooocno... Teraz mam 46 lat i od niedawna zaczęłam moje nowe życie. Nie wierzyłam, ze mi się to uda, wątpiłam, upadałam, i teraz po raz kolejny wstaję z "kolan"... Idę... Nieważne, ze inni są młodsi, zdrowsi, bogatsi, otoczeni miłościa rodziny, dzieci, są majętniejsi itp itd. Ważne, ze JA znów wstałam i nie zamierzam upadać, a jeśli tak się zdarzy? Hmmm no cóż.... Pewnie spróbuję od nowa... bo nie jestem sama...
                Ściskam Cię mooocno mooocno kiss
      • majka3180 Mięśniaki macicy 15.01.12, 16:29
        Witam was cieplosmile*

        Mam 31 lat i nie mam dzieci. Pani doktor ginekolog stwierdzila,ze mam miesniaka 7cm, ktory zachodzi na macice. Mialam zrobione badanie usg dopochwowe oraz tomografie. Zalecila mi badania kontrolne oraz zdecydowanie sie na zabieg z usunieciem calego ukladu rozrodczego.Jestem tym faktem zalamana i zdruzgotana. Zawsze marzylam o rodzinie a teraz wyglada na to,ze nigdy nie zostane Mamasad(
        Stwierdzila,ze to moze byc wina miesniaka,ze nie zaszlam w ciaze.A gdyby do tego doszlo to moglabym poronic. Po tomografi powiedziala,ze mozemy probowac bo byc moze ciaza go wypcha z macicy w co nie za bardzo jej wierze. A co jesli zajde w ciaze i po jakims czasie okaze sie,ze sie nie rozwija albo zagraza mojemu zyciu i bede musiala zrobic aborcje. Tego sobie nie wyobrazam, poniewaz kocham dzieci i chcialam miec przynajmniej 3smile

        Badanie ginekologiczne oraz tomografie robilam prywatnie, poniewaz mieszkam i pracuje w Londynie a w Polsce bylam na Swieta Bozego Narodzenia i robilam sobie badania kontrolne.Mam zamiar udac sie jeszcze do jednego doktora na konsultacje w Polsce na wakacjach. Wczesniej mam zamiar udac sie tutaj do przychodni w Londynie, poniewaz nie musze za nic placic. Jestem ubezpieczona a w Polsce wszedzie tylko kaza za wszystko placic i jak widza,ze jestes za granica to wtedy wszystkie badania sa w stanie Ci zrobic.

        Prosze was o rade.Bede wam bardzo wdzieczna.

        Buziaki dla was cieplutkie
        • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 16:57
          Witaj Majeczko
          Myślę i myślę jak ubrać w słowa to, co chcę Ci kochana napisać ....
          Jest mi bardzo przykro ,że trafiłaś na taką ,,Panią doktor'',która wiedząc,że nie masz jeszcze dzieci na dzień dobry bombarduje Cię taką diagnozą ....mogę sobie wyobrazić jak się czujesz i serdecznie Ci współczuję kiss
          Z mojego doświadczenia z lekarzami ,poradzę Ci abyś udała się do innego ,a nawet dwóch
          lekarzy ,zobaczysz co oni Ci powiedzą i czy diagnoza będzie identyczna.
          Znam też kobiety ,które mając mięśniaki- rodziły dzieci .Ciąża przebiegała prawidłowo ,a dzieci urodziły zdrowe.
          Majeczko dlatego ,nie załamuj się tak szybko,a jak będziesz w Polsce to nie
          mów ,ginowi ,że mieszkasz za granicą wink
          Pozdrawiam CIĘ cieplutko i życzę powodzenia kiss kiss
          • basiab64 Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 17:15
            Witaj Majeczko smile tak samo jak Bulbinka radzę Ci żebyś skonsultowała się z innymi lekarzami ,może będzie możliwe usunięcie samego mięśniaka ale zależy to od tego jaki on jest i gdzie dokladnie umiejscowiony bo nie wszystkie da się wyłuszczać a z tego co piszesz jest naprawdę duży .Pozdrawiam Cie i powodzenia Ci życzę smile
            • majka3180 Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 18:00
              Do Basiab64

              Dziekuje za wsparcie. Jestescie kochane. Tak zrobie, skonsultuje sie jeszcze z innymi lekarzami.

              Pozdrawiam serdecznie
              • alicja518 Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 20:04
                Witaj Majka, ja o Tobie poczytałam w innym wątku, więc nie będę się tu powtarzać. Powiem tylko zmień lekarza i nie daj się. Wyłuskać a może wysuszyć (embolizacja) może jednak dałoby się coś zrobić, pozdrawiam smile
              • meggy1000 Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 22:28
                Majka, koniecznie idź do innego lekarza. Oczywiście każdy przypadek jest inny , może Twój szczególny, ale generalnie 7 cm to jeszcze nie olbrzym.. Jeśli chcesz to dam Ci namiar na mojego lekarza w Warszawie, naprawdę polecam. Daj znać i trzymaj sie
          • majka3180 Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 17:57
            Do Bulbinki536

            Kochana bardzo Ci dziekuje za slowa otuchy. Musialam powiedziec jej,ze nie ma Mnie w kraju inaczej nie mialabym zrobionego tak szybko badania tomografi. Zdaje sie na Wole Boza. Mysle,ze jest jeszcze jakas szansa na urodzenie dziecka.

            Pozdrawiam serdecznie


            Majka
        • olikkk Re: Mięśniaki macicy 15.01.12, 23:35
          Majeczko witam Cię również w tym wątku kiss
          Twój problem jest bardzo trudny, ale musisz mieć nadzieję, że uda się go rozwiązać smile
          Oczywiście tak jak już wcześniej wspomniano dobry lekarz, który podejdzie do problemu w sposób, oszczędzający Twoją macicę.
          Jest metoda embolizacji, ale nie do końca wiadomo, czy będzie dobra w Twojej sytuacji.
          Zerknij do wątku Tekst linka gdzie troszkę na ten temat piszemy i są podane linki . Radzę jednak poszperać jeszcze w interniecie na temat tej metody, szukając wszystkich za i przeciw, ponieważ jak słyszałam od osoby, która zgłębiała temat są wątpliwości odnośnie tej metody dla młodej dziewczyny (31 lat). Podobno istnieje dość duże ryzyko uszkodzenia jajników, dlatego warto się temu przyjrzeć dokładnie.
          Z doświadczenia jednej z naszych pań w podobnej sytuacji wynika, że na donoszenie ciąży z mięśniakiem tej wielkości trudno liczyć, ponieważ on też urośnie, więc istnieje duże ryzyko operacji w trakcie ciąży, albo poronienie ..... ale to już wiesz. Zostaje więc tylko robić wszystko, żeby mięśniaka jak najszybciej usunąć i równie szybko postarać się o maleństwo, czego Ci życzę z całego serca smile
          Zaglądaj do nas, pisz jak Ci się udaje problem rozwiązać. Nasze kobietki z pewnością pomogą Ci znaleźć dobrego lekarza ( zresztą już to się stało smile) i pogadają kiedy tylko będziesz tego potrzebowała smile
          Zapraszam Cię również do naszego wątku Tekst linka, gdzie jest nieco luźniejsza atmosfera, a gdzie można zawsze i o wszystkim porozmawiać smile
          Cieplutko Cię pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania problemu kiss
        • layla01 Re: Mięśniaki macicy 18.01.12, 09:21
          Majeczko kochana kiss

          Mięśniak 7 cm nie jest tragedią jeszcze i o niczym nie przesądza.
          Jeśli byłabys zainteresowana konsultacją z doświadczonym ginekologiem - klinicystą, operatorem i jednocześnie ordynatorem w szpitalu w Warszawie, który ponadto jest krajowym konsultantem, to chętnie podam Ci namiary. Głowa do góry kobietko! kisskisskiss
          Moja historia jest odmienna od Twojej, niemniej jednak z całego serca polecam tego lekarza i wiem, ze wielu kobietom pomógł w baaardzo trudnych przypadkach!

          Trzymaj się cieplutko i nie poprzestań na jednej pani doktor... smile
        • aga43wawa Re: Mięśniaki macicy 02.02.12, 10:33
          Witaj Majukiss

          Po pierwsze mojego męża siostra mieszka pod Londynem ale ma tam też bezpośrednio w Londynie rodzinę swojego męża, jeżeli chcesz spróbuję zroganizować namiar na dobrego lekarza tam na miejscu. Dodam, że Jej szwagierka Monika urodziła tam 2 córeczkismile
          Co do mięśniaka...to co napisałaś nie daje całego obrazu, gdzie ten mięśniak sie umiejscowił. Po drugie pamiętaj, że mięśniaki to istoty złośliwe i niestety rosnąsad więc im wczęsniej skonslutujesz to z innym lekarzem tym masz większą gwrancję na powodzenie. Nie czekaj do wakacji.
          Nie będę opisywać ze szczegółami swojej historii ale jak poszukasztongue_out to sie doczytasz. Ja zaszłam w ciąże mając mięśniaki (5 lat lekarze szukali przyczyny)...ciąża była bardzo trudna ale się udałosmile. Po 2 latach musiałam przejść operację wyłuszczenia mięśniaków bo urosły 2 olbrzymki. Moja mama będąc w ciązy z moją siostrą była jednocześnie z mięśniakiem...przy porodzie okazało się, że urósł do rozmiarów główki niemowlęcia (poród miała bardzo ciężki) ale także sie udało.
          Moim skromnym zdaniem opinia Twojej lekarki to zbyt radykalne podejście - usunąć i pozamiatane. Zawsze jest nadzieja. Znam kobiety, które po wyłuszczeniu urodziły dzieci, mi się to nie udałosad opracja zniekształciła macicę w bardzo dużym stopniu. 10 lat nadzieisad
          Daj znać i trzymaj się. Trzeba szukać pomocy u róźnych żródeł.
          Najważniejsze to sie nie poddawaj i działaj...bo niestety czas u nas kobiet mięśniakowatych działa na naszą niekorzysćsad

          Aga kiss
    • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.09.11, 15:39
      Dminicko wczoraj składałam Ci życzenia zdrówka na pogaduchach( bo myślałam ,że z Anią macie rocznicę), ale skoro tam nie zaglądasz ,to tutaj życzę Ci długaśnego życia w zdrowiusmile kwiatWszystkiego dobregosmile
      • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 22:12
        Witajcie,mam 46 lat,urodzilam 4 dzieci,ostatnio mam dziwne dolegliwosci.Boli mnie podbrzusze,czuje dziwny dyskomfort,o bolach krzyza i nog nie wspomne,mam ciagle parcie na pecherz.Zrobilam usg brzucha,mam poszerzenie ukm,bez zlogow.Zrobilam usg dopochwowe,wyszla mi duza macica,7,9 na 7,90 na 8 szerokosci,przy tym lekarz napisal 3 znaki zapytania,macica echoujemna,czy to znaczy ze nie mam miesniakow?lekarz kazal obserwowac i zglaszac sie do kontroli co pol roku, robilam badanie trzy lata temu i macica byla mniejsza.Martwi mnie ta szerokosc,moze uciska na przewody moczowe i stad te poszerzenia kielichow dolnych prawej nerki i ukm lewej nerki.Cytologia dobra,markery janika tez w normie.Czy to taka uroda u wielorodek czy cos powaznego?najchetniej to bym sie tez poddala usunieciu,tak bardzo mnie wszystko bolisad
        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 23:55
          Nat-ea witaj u nas smile
          Lekarz nie powiedział czy widzi mięśniaki ? Nie wytłumaczył dlaczego macica jest tak powiększona ? Samo obserwowanie i wizyta za pół roku to chyba zbyt mało w tej sytuacji ...
          Powinie Ci powiedzieć, czy dolegliwości jakie występują mogą mieć związek z mięśniakami,a jak nie to powinien zasugerować, gdzie powinnaś się udać żeby zrobić kolejne badania.
          Może powinnaś się udać jeszcze do urologa, skoro występuje poszerzenie ukm.
          Znalazłam stronę, na której poruszają podobne tematy nerkowe, może tam zapytasz ?
          Ale postawa ginekologa troszkę mnie dziwi ..
          Daj znać jak potoczą się Twoje sprawy, ale z pewnością nie czekaj pół roku do kolejnej wizyty u ginekologa, skoro masz takie problemy.
          Pozdrawiam Cię cieplutko kiss
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.10.11, 23:58
            No tak, ale strony nie podałam https://emoty.blox.pl/resource/36_1_42.gif już się poprawiam Tekst linka smile
            • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 07:01
              Nat-ea skoro macica jest tak powiększona to być może masz mięśniaki,dziwię się czemu lekarz Ci nie powiedział co jest powodem jej powiększenia bo to że 4 razy rodziłaś na pewno nie jest tego powodem.Takie dolegliwości o których piszesz miałam też przed operacją i odpowiedzialne za to były mięśniaki. Powinnaś domagać się od lekarza jasnej wiadomości co i jak a nie tylko stwierdzenia żeby kontrolować się .Pozdrawiam smile
              • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 08:37
                w naszej gminie robili darmowe usg piersi i narzadow rodnych,ginekolog stwierdzil ze macica jest duza i polecil kontrole w moim osrodku,zalecil zrobic marker jajnika,stwierdzil tylko ze moze to byc taka uroda,jedno co mnie zdziwilo to okropny bol przy tym usg,dwa dni mnie bolalo pozniej,nigdy tego wczesniej nie mialam,moj ginekolog kazal obserwowac,zbadal mnie tylko na kozle,pobral cytologie,zaden nie wspomnial o miesniakach,do urologa jestem zapisana,niestety termin na luty dopiero,prywatnie sie leczyc poprostu mnie nie stacsada jakie mieliscie opisy na usg?przepisze moj opis:uwidoczniono trzon macicy o gladkim obrysie i jednorodnej strukturze echo o wymiarach 79mmx79mmx80mm ???
                echo endometrium o szerokosci 10,7mm prawy jajnik o wymiarach 28mmx19mm zz echoujemna struktura o wtmiarach 13mm,lewy janik o wymiarach 37mmx23mm.Wskazana konsultacja ginekologiczna

                jestem juz tym oslabiona,wnuczka nawet nosic nie moge,dodam tez ze mi obniza sie macica jak cos ciezkiego podniose,nie wiem juz gdzie mam z tym wszystkim iscsad
                • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 08:54
                  Nat-ea Dzień Dobrysmile
                  Słuchaj ja myślę ,że powinnaś znaleźć sensownego ginekologa.Popytaj znajome , to nie musi być lekarz przyjmujący prywatnie,teraz możesz zgłosić się do ginekologa również poza Twoim rejonem ,który przyjmuje w ramach NFZ.Lekarz ,który robił Ci usg ,chyba nie był dobrym specjalistą, bo badanie usg nie powinno tak boleć jak to opisałaś.Możliwe też ,że nie dojrzał mięśniaków...Do tego chyba jednak potrzeba doświadczonego lekarza.Tak czy inaczej zgłoś się jak najszybciej na konsultację,bo nie ma sensu tak cierpieć...Trzymaj się cieplutko i bądź dobrej myśli.Wszystkiego dobregosmile
              • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 08:56
                a jeszcze co dziwnego, mialam usg brzucha,wyslala mnie na niego moja lekarka,zglaszam jej czesto bole w dole brzucha,wyszla tam tez torbiel 4 cm na lewym jajniku,lekarz na usg dopochwowym stwierdzil ze nic tam nie ma,na moja prosbe az powtorzyl badanie,dodam ze ten usg brzucha bylo robione tydzien wczesniej,torbiel wyparowala...zastanawia mnie jedno,czy usg zawsze wykaze ze sa miesniaki?nie powinno byc tego w opisie?nie mam kasy,gdybym miala to poszlabym gdzies prywatnie..
                • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 09:02
                  Oj ,to chyba zależy od tego kto robi to usg. W opisie masz powiększony jajnik,więc prawdopodobne,że lekarz nie dojrzał torbielki,ale mogła też się wchłonąć ,bo to się zdarza.Możliwe też ,że nie zobaczył mięśniaków.
                  • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 09:25
                    Nat-ea z opisu Usg jaki podałaś to na prawym jajniku jest coś o wym 13 mm ,to może być ta torbiel a pozatym endometrium jest chyba przerośnięte (niestety nie piszesz w jakim wieku jesteś).Też radzę Ci znaleźć sensownego ginekologa który będzie znał się na rzeczy bo to co opisujesz według mnie może niepokoić i trzeba to wyjaśnić .
        • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 11:49
          mam 46 lat,to endometrium mialam 3 lata temu wieksze bo 12,9 no i wymiary macicy byly mniejsze,chyba jednak poszukam dobrego ginekologa,slyszalam ze usuwaja macice przezpochwowo,jakie musi sie spelnic wtedy warunki?jezeli potwierdzi sie ze to miesniaki zaraz to usune,mam komorowa arytmie serca wiec tradycyjna operacja chyba odpada,boli mnie czesto wlasnie w okolicach lewego jajnika,tak jakby mi ktos noz wbijal,znajoma tez miala usuwana macice,ale jej wymiary byly ponad 12cm,tez ja tak zwodzilisadteraz mi mowi ze nigdy by juz tak dlugo nie czekala,jezdzila nawet do chinczyka,mase pieniedzy udala a nic to nie pomoglo,dziekuje wam za pomoc
          • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:21
            Nat-ea z endometrium to jest tak że normy są różne ,jeżeli kobieta miesiączkuje normalnie to normy są inne niż w przypadku kobiet które już nie miesiączkują dlatego pytałam Cię ile masz lat ,co do przeciwskazań do usuwania macicy przezpochwowo to nie wiem czy są jakieś przeciwskazania ,nie słyszałam o takich ale lekarz który przeprowadza operację w ten sposób musi to dobrze umieć ponieważ większe jest ryzyko uszkodzenia dróg moczowych.Pytałaś jeszcze o to czy w Usg mięśniaki powinny być widoczne jeżeli są ,więc odpowiadam że lekarz robiąc Usg powinien widzieć czy są mięśniaki czy nie a dokładniejszym badaniem jest Usg przezpochwowe.Co do znieczulenia to jeżeli masz arytmię to na pewno anestezjolog dobierze odpowiednie ,przed operacją jest robione badanie EKG ,a w tym wypadku chyba wchodziło by w grę znieczulenie dolęźwiowe(tak myślę jako laik w tej dziedzinie) .
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:22
            Nat-ea dobry, zaufany ginekolog to podstawa. Poszukaj takiego, który ma w gabinecie usg i który operuje. Będziesz wtedy pod stała opieką i on Ci wszystko powie co i jak przed i po operacji. Z góry uprzedzam, że tych, którzy operują przez pochwę nie jest niestety dużo i możesz mieć problem trafić na takiego.
            Nie wiem gdzie mieszkasz, może któraś z nas poleciłaby swojego lekarza smile
            Są u nas dziewczyny, które miały taką operację więc mogą Ci odpowiedzieć na kilka pytań, ale wcześniej możesz przeczytać ten wątek Tekst linka bo tam sporo na ten temat smile
            Pozdrawiam i życzę Ci powodzenia kiss
            • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:29
              Przypomniało mi sie że jeżeli macica jest mocno powiększona to chyba wtedy nie można usuwać jej przezpochwowo ,ale o tym decyduje lekarz oczywiście smile
            • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:38
              no i zapisalam sie do ginekologa,sroda na 8 rano,mam usg w gabinecie,jestem zdecydowana to wywalic,mieszkam na gornym slasku,okolice zor,to cisnienie w dole brzucha mnie wykancza,mam tesciowa ktora ma 80 lat,macice ma doslownie na wierzchu,taka duza pomarancza jej wystaje,ona za nic do lekarza nie pojdzie,jak bylam z najmlodszym w ciazy to szyjke tez mialam na zewnatrz,maz o zadnym usuwaniu slyszec nie chce,mam to w nosie,moje cialo moja decyzja,musze byc sprawna do wnukowsmile no i to nietrzymanie moczusad
              • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:42
                Nat-ea więc jak będziesz u lekarza to nie bój się pytać o wszystko co Cię niepokoi,wspomnij też o nietrzymaniu moczu bo to też ważna informacja dla lekarza ,a pozatym witam kolejną kobietkę ze śląska ,Ja mieszkam w Czerwionce smile Pozdrawiam i powodzenia Ci życzę smile
                • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:53
                  Nat-ea
                  swojego meza musisz wziąc za ucho i poczytac mu nasze forum!!!!
                  Co to znaczy "nie chce słyszec o usuwaniu"????
                  Po operacji bedziesz nadal KOBIETA- zdrową, sprawna , nie narzekajaca na bol i inne dolegliwości...
                  Nie daj sie wciągnąc w jakiekolwiek psychiczne doły. PO OPERACJI jest po prostu LEPIEJ...
                  Pozdrowienia .
                  Pytaj lekarza o wszystko i...powodzenia!!!! Bedzie OK
              • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 12:46
                I dobrze Nat-ea, ze tak szybko działasz. Nie bardzo tylko rozumiem...dlaczego mąz jest przeciwny operacji????
              • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 13:03
                Nat-ea gratuluję szybkiej decyzji i działaniasmileTo Twoje ciało i tylko Ty o nim decydujesz!Porozmawiaj z mężem...może będzie potrafił wczuć się w Twoją sytuację i zrozumie ,że po operacji nic nie stracisz z kobiecości, a zyskasz zdrowie i komfort życia.Niczego się nie bój i nie poddawaj się.To Twoje zdrowie ...Trzymaj się i daj znać jak przebiegła wizyta u lekarzasmile
              • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 13:38
                Nat-ea witaj kiss
                Dobrze, ze pójdziesz do lekarza. To jest absolutna konieczność! Zgadzam się z moimi poprzedniczkami, ze nie ma na co czekac. Cierpisz, męczysz się, już widzę, ze wyczerpana jesteś maksymalnie. Bidulko kochana.... kiss
                Wkurzająca jest postawa Twojego męża - przepraszam, ze to mówię, ale po prostu tak myśle. Bycie kobietą nie zależy od posiadania macicy, kóra służy ciąży, a nie atrakcyjności, kobiecości... Ech... kiss
                Niemniej jednak, jeśli nie uda Ci sie trafić do jego rozumu i serca, to pozostaje ci nic mu nie mówić o szczegółach ewentualnej operacji... W szpitalu ZAWSZE pytają o osobę, której mogą przekazywać informację i to nie musi byc mąż...

                Póki co kluczowa jest ta wizyta u ginekologa. Spisz na karteczce co chciałabyś wiedzieć, na jakie pytania lekarz ma Ci odpowiedzieć, bo będziesz pewnie w stresie i wtedy łatwo o czymś zapomnieć. Jeśli zapadnie decyzja o operacji, to my tutaj nie damy Ci oszaleć z przerazenia, bo właśnie operacja moze być końcem wielu Twoich codziennych bolesnych dolegliwości smile
                Moze niedługo zaczniesz nowe życie, lepsze... kiss

                Na razie poczytaj tutejsze wpisy, a z pewnoscia znajdziesz tutaj wiele przydatnych informacji.

                Głowa do góry Natea, wszystko niedługo się poukłada kiss a jakby co, to pytaj smile
              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 16:02
                Nat-ea szkoda, że nie wiedziałam że mieszkamy tak blisko, bo poleciłabym Ci lekarza z rybnickiego szpitala, który mnie operował smile Tak czy inaczej bardzo dobrze, że już jesteś na jutro umówiona na wizytę smile Szybciutko napisz nam co stwierdził i co poradził.
                Trzymam kciuki, żebyś trafiła na dobrego ginekologa kiss
              • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 16:33
                Witaj nat-ea kiss Świetnie, że podjęłaś zdecydowane kroki w kierunku pozbycia się swoich problemów zdrowotnych. Od samej obserwacji dokuczliwe objawy przecież nie ustąpią. Często tak jest, że na jednym lekarzu nie kończy się nasza wędrówka. Ale czasem warto poszukać innego, lepszego specjalisty dla własnego dobra.
                Pozdrawiam
                • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 18:45
                  W czwartek mam wizyte,pomylilam sie i napisalam srodasmilebiore teraz furagin ktory przepisala mi lekarka,zrobilam dzisiaj badanie moczu,kreatynine,tsh i markery na jelita i trzustke,ten furagin dostalam bo zalilam sie na ucisk w podbrzuszu i popuszczanie moczu,biore go od piatku i zero poprawy.A mezowie..znam takiego ktory dokucza zonie po usunieciu macicy,mowi ze jest pusta,sucha itd a wystarczy by poczytali,dowiedzieli sie czegos chocby od lekarzy.Mysle ze ten mit pokutuje w wielu srodowiskach i stad kobiety panicznie boja sie takich zabiegow.Ciesze sie ze sa tu kobietki mieszkajace blisko mniesmileRazem zawsze razniej,pozdrawiam was cieplutko
                  • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 18:58
                    Nat-ea, to są jakieś koszmarne bzdury, jak można coś takiego wymyślić...? Że kobieta jest pusta??? Moja droga, nie daj sie tak potraktować swojemu mężowi. To nie jest prawda, macica nie ma żadnego wpływu na sex. A suchość? Przypadłość zarówno u kobiet bez macicy jak i tych z macica. Na szczęście sa odpowiednie żele. Aż mam moja droga ochotę pogadać z Twoim mężem... Albo jeszcze lepiej...gdyby mój mąż z nim pogadał smile Usłyszałby, że teraz po operacji sex jest naprawdę wielką radością. Przede wszystkim pozbawiony stresów związanych z chorobą. Musisz wytłumaczyć to mężowi, on nie wie na czym polega operacja, nie wie jak będzie po operacji i słucha jakiś bzdur. A nie powinien.
                  • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 04.10.11, 19:18
                    nat-ea mężowie różni są to prawda,mój mąż od początku wiedział jaka operacja mnie czeka i wspierał mnie .Ja do końca sama nie wiedziałam jak to będzie po operacji ,czy np. nie będzie marudził że tak długo będzie musiał w " celibacie" wytrzymać ,że będzie musiał pomagać w domu ,bo mój mąż niestety nie należy do tych co lubią pomagać w sprzątaniu ale byłam mile zaskoczona jego postawą ,chodził na zakupy ,pomagał w domu i cierpliwie czekał kiedy wszystko się zagoi i znów będziemy mogli się bez obaw kochać,kiedy juz mogliśmy to zapytałam męża czy czuje że tam czegoś brakuje i odpowiedział mi że nie czuje żadnej różnicy.Wiem też że niektórzy mężowie negatywnie podchodzą to tego problemu i potrafią dokuczyć żonie właśnie takimi tekstami jak pisałaś ale mam nadzieję że to tylko jednostki są .
        • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 18:23
          No i jestem po wizycie,badana bylam tylko na kozle,lekarz stwierdzil ze macica jest powiekszona,ze ma prawo byc taka po tylu porodach.Zapytalam go czy mam miesniaki,uslyszalam ze macica jest miesniakowata i ze macica to miesien.Zrozumialam ze miesniakow nie mam.Zalecil obserwacje co pol roku.Juz sama nie wiem co mam robicsad
          • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 18:38
            Nat-ea szczerze mówiąc też nie wiem o co chodzi,bo wg moich doświadczeń określenie : macica mięśniakowata oznacza,że są mięśniaki.Może różni lekarze mają różne nazewnictwo w tej dziedzinie?Jeśli nie masz mięśniaków,to tylko się cieszyćsmileByć może faktycznie po wielu porodach macica ma prawo być powiększona?Jeśli natomiast masz jeszcze wątpliwości może powinnaś pójść do jeszcze innego lekarza?Wiem ,że to niełatwe,ale lepiej rozwiać wszelkie wątpliwości niż żyć w niepewności.Trzymaj się kobietkokiss
            • malgos65_2 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:00
              Nat-ea, macica mięsniakowata oznacza to, że sa mięśniaki. Tego określenia użyła tez lekarka, która mnie przyjmowała do szpitala. A tyle przeczytałam w necie : "Gdy w macicy jest wiele mięśniaków, zatraca ona swój fizjologiczny kształt i wielkość. Mówimy wtedy o macicy mięśniakowatej. Wywiad, badanie ginekologiczne, badanie USG, laparoskopia, a ostatecznie badanie histopatologiczne daje możliwość postawienia rozpoznania: macica mięśniakowata."
              • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:12
                ooo,to moze dlatego powiedzial ze martwic sie bedziemy kiedy miesiaczki beda krwotocze i bardzo dlugie,to nie mogl mi powiedziec ze ..tak,ma pani miesniaki.Mowilam mu tez o dziwnych objawach jakie mam,ta torbiel,na usg lekarz widzial duzo malych torbielikow,mam owlosienie na brodzie,przytylam ostatnio z 10 kg,lecze nadcisnienie.Przed kazdym okresem mam silne bole w okolicach lewego jajnika.Ginekolog powiedzial ze owlosienie bo jestem brunetka,mam trzymac diete i tylesada zadnych hormonow nie moglabym brac bo macica dopiero sie rozrosnie.Mogl chociaz zrobic mi usgsadale na kase to moge tylko pomarzycsad
                • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:25
                  Matko ,no nóż mi się w kiszeni otwiera,kiedy słyszę o takim olewającym podejściu do pacjentkisad Nat-ea, to Ty masz więcej niż jedną torbiel na jajniku?I ten lekarz nic?ja tego nie mogę zrozumieć , i nie powiedział wyraźnie ,że są mięśniaki-to KONOWAŁ jakiś.Sory , ale mnie coś trafiło !!!Kochana Ty musisz znaleźć innego lekarza,bo to nie są żarty.Musisz mieć zrobione usg dopochwowe.Porozmawiaj ze znajomymi babeczkami, niech Ci podpowiedzą jakiegoś ludzkiego lekarza.
              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:18
                Gosiu chyba czytałyśmy ten sam artykuł smile Tekst linka
                Pisałaś Nat-ea, że Boli mnie podbrzusze,czuje dziwny dyskomfort,o bolach krzyza i nog nie wspomne,mam ciagle parcie na pecherz.
                Dziewczyny przeczytajcie co piszą w tym artykule .... to samo o czym wspomina Nat-ea.
                Mówiłaś Nat-ea, że w gabinecie lekarza miało być USG, co to za lekarz, który w tej sytuacji nie zrobił Ci ponownego badania ?
                Ja tego nie rozumiem .... Już nie wiem co Ci poradzić, chyba jednak powinnaś iść gdzieś prywatnie, bo innego wyjścia nie widzę. Możesz napisać do mnie na pocztę ?
                Mieszkam blisko, może jakoś Ci pomogę smile
                Pozdrawiam cieplutko smile
                • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:33
                  Bylam dzisiaj u corki,pomagalam jej troche,wszystko mnie boli,chyba wybiore sie jednak prywatnie do lekarza,corka proponowala pomoc...Mam teraz nieciekawa sytuacje,syn wyjechal do anglli,w polsce zostawil mase dlugow,byl zameldowany u nas choc nie mieszkal z nami,windykatorzy oczywiscie nas nachodza.Staramy sie zeby to wszystko bylo placone,wydzwaniam i prosze banki zeby rozkladali to na raty,nie chcemy miec komornika w domu.Praktycznie nie mamy juz zadnych oszczednosci.Ile nas to nerwow koszyuje...szkoda slow.Jeszcze mi ta kreatynina z moczu wyszla ponad norme,a wizyta u urologa po nowym roku.Czy tylko jesli sa obfite krwawienia usuwaja macice?
                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:39
                    Nie tylko Nat-eo ,jeśli są dolegliwości bólowe,jeśli mięśniaki uciskają inne narządy(najczęściej pęcherz),jeśli są duże i niebezpiecznie usytuowane(uszypułowane,które mogą ulec skręceniu i spowodować poważne problemy ).Dlatego bardzo ważne jest usg dopochwowe,żeby rozpoznać rodzaj i umiejscowienie mięśniaków...
                  • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:40
                    ile tych torbielek dokladnie nie wiem,w opisie lekarz tego nie zaznaczyl,jak robil usg to pokazywal ze sa male,z 8 chyba,wlasnie na tym lewym jajniku na ktorym usg brzucha wykazallo 4 cm torbiel,jutro zapisze sie prywatnie,postaram sie tam isc przed okresem kiedy zwijam sie z bolu,tak jakby mi ktos noz wbijal
                    • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:47
                      hmmm zaczynam myslec po tym co tu piszecie ze macica uciska mi na pecherz,moze mocz wraca mi sie spowrotem i stad poszerzenie ukm nerek,kreatynina w gore,niski ciezar moczu...kurcze chyba sie rozsypujesad w gabinecie bylo usg...pewnie lekarz myslal ze skoro juz robilam po co bedzie powtarzal...
                      • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:55
                        może tak być Nat-eo...
                    • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 19:48
                      Nat-eo ja rozumiem Twoje rozterki względem finansów i bardzo Ci współczuje,ale dziewczyno musisz zadbać o swoje zdrowie,bo jeśli je stracisz ,to problemy będą jeszcze większe.Zapisz się koniecznie i nie daj się "zbyć" ,pytaj o wszystko,domagaj się odpowiedzi na wszystkie Twoje wątpliwości.I jeszcze jedno...zapisz sobie wszystkie nurtujące Cię pytania na kartce i u lekarza czytaj z niej.Nie wstydź się.osobiście tak robię i żaden lekarz mnie do tej pory nie wyśmiał.
                      • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 20:04
                        juz czasami mam wszystkiego dosc,wyobrazcie sobie taka sytuacje,chodzilam na aerobik,noga jakos mi sie podwinela i zlecialam z stepera,bol niesamowity w biodrze,wizyta u chirurga,zdjecie rtg i diagnoza ze nic tam nie ma.Bylo to ponad 10 lat temu.Z aerobiku zrezygnowalam,ciagle mnie tam bolalo,myslalam ze to przez to nadwyrezenie.Wtym roku zaczelo mnie bolec mocniej,zaczelam nawet kulec,no i skierowanie od rodzinnego do ortopedy.Znowu rtg i diagnoza guz albo cysta na panewce biodrowej,skierowanie na tomografie.Wynik tomografii...zlamanie awulsyjne kolca biodrowego dolnego z nastepowym zwyrodnieniem stawu biodrowego.Z wynikiem do ortopedy...blad w sztuce 10 lat temu,nie zauwazenie na zdjeciu tego zlamania..wyleczyc sie juz tego nie da,pewnie czeka mnie kiedys wymiana stawu biodrowego,smutne...
                        • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 20:19
                          No tak...i takie błędy się zdarzają kurcze,dlatego nie można tak bezgranicznie ufać tylko jednemu lekarzowi.No i chyba szczęście też jest nam potrzebne...
                        • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 20:22
                          Nat-ea mieszkasz blisko Rybnika, mogę Ci polecić mojego lekarza, ale jak chcesz szybko to niestety tylko prywatnie, bo w przychodni czekam nawet do 3 miesięcy sad
                          Przyjmuje w Rybniku, podam Ci numer telefonu do rejestracji prywatnego gabinetu w godz. od 9-12 608 427 139 . Przyjmuje tam w środy i piątki od 17:00. Tylko tam też trzeba będzie pewnie poczekać kilka dni. Nazywa się Ryszard Michalik i jest moim lekarzem od roku 2002. On robił mi łyżeczkowanie i operację, po których nie miałam najmniejszych problemów smile O adres gabinetu zapytaj w rejestracji, bo ja korzystałam tylko z przychodni smile
                          Powodzenia smile
                          • nat-ea Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 21:08
                            dziekuje olikk,jutro sie do niego zapisze,dziekuje Wam wszystkim za mile slowa,jest mi troche lzej jak sie tutaj wygadalamsmiletak mnie bola krzyza ze wstac mi jest ciezko,jak sie oszczedzam to jest w miare ok,ale wystarczy np.dluzsze chodzenie po sklepach a juz wysiadam.Musze wyjsnic sprawe tych miesniakow,bo niby na co mam czekac?az mnie na sygnale odwioza?albo nerki mi przestana pracowac?mowilam dzisiaj ginekologowi ze moja mama miala podobnie,duza cysta pekla,doszlo do zapalenia otrzewnej,miala usunieta duza czesc jelita,stomie,usuneli jej wszystko,niestety urwal jej sie skrzep z zylaka i miala zator pluca,zyla 52 lata.I miala podobne objawy,nadmierne owlosienie,zaczela tyc no i ta ogromna torbiel,dlaczego nie dawaja na badania hormonow?moze to jakas choroba?corka tez zaczyna miec wloski na brodzie..oj dosc juz ide spac,bede sie tutaj odzywac jesli pozwolicie,jeszcze raz dziekuje
                            • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 21:12
                              Nat-ea odzywaj się odzywaj, a jak masz ochotę to zapraszam do Rybnika na kawkę i pokażę Ci gdzie jest ten gabinet smile Zaprosiłam też Alicję, która w przyszłym tygodniu ma mieć operację, więc może umówimy się razem ? Byłoby super big_grin
                            • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.10.11, 10:34
                              Natea cieszę się, ze zdecydowałaś się zapisać do innego lekarza, bo ten, u którego byłaś jest delikatnie mówiac dziwny.... Koniecznie musisz mieć lekarza, który zrobi porządek z Twoim organizmem i jestem przekonana, ze właśnie tak będzie. Pewna jestem takze tego, ze czekanie pół roku to idiotyczny, ale przede wszystkim szkodliwy pomysł... Powodzenia. Napisz kiedy uda Ci się dostać do tego poleconego lekarza kiss i bądź dobrej myśli!
                            • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.10.11, 11:51
                              Nat-ea idź do tego lekarza poleconego...Wiesz , problemy ,które nękały Twoją mamę,Ciebie i teraz córkę mają prawdopodobnie podłoże genetyczne.Są przychodnie ,które zajmują się pacjentami z chorobami genetycznie uwarunkowanymi,ale nie wiem czy w każdym mieście.Tam wykonują wszelkie badania bez problemów.Normalnie jeśli dostaniesz skierowanie na badania hormonalne np.od ginekologa ,to i tak trzeba za nie zapłacić ,niestety...No ,ale najpierw zajmij się problemem "palącym".Wszystko pewnie okaże się na badaniu usg.Powodzeniakiss
                              • diqua1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.10.11, 15:01
                                MOJE DROGIE PANIE...skończyłam odliczanie smile
                                Właśnie o tej porze,rok temu zwieziono mnie z sali operacyjnej!!!! teraz siedzę z lampką szampana i tak sobie myślę że pomimo wszystko to był naprawdę udany roczek.
                                To prawda że traumatyczne przeżycia wyostrzają nasze zmysły na drobnostki dnia codziennego którymi można się cieszyć,o ile się je dostrzeże wink
                                Operacja minęła bez powikłań,podobnie jak rekonwalescencja-z wyjątkiem kilku miesięcznego rozwolnienia "po" no i tego cholernego wałeczka nad blizną,który to pozostał mi do tej pory.....nieeeeeeeee no oczywiście żartuję, to mi nie przeszkadza....tongue_out jednak lepiej by było gdyby go nie było wink
                                Poza tym pojawiły się też dla mnie chwile grozy,kiedy to w maju,korzystając z krótkiego pobytu w kraju poszłam na kontrolną wizytę i okazało się że mam torbiel na jajniku sad
                                Co prawda nie duży bo 3,7 ale jednak...Pani doktor stwierdziła jednak że nie będzie na razie ingerować i poczekamy do sierpnia,do kolejnej wizyty.Bałam się jak cholera a w wakacje szłam do kontroli jak na skazanie.Ale....niepotrzebnie!!!!! Bo po badaniu Doktorka powiedziała z uśmiechem od ucha do ucha że torbiel się zmniejszyła do 2,5 czyli się sama wchłania!!!!! Więc w tej sytuacji następną kontrolną wizytę zaleca za ROK !!!! big_grin
                                Nie bez znaczenia jest oczywiście wsparcie ukochanych ludzi i przyjaciół-rzecz jasna- np z tego forum kiss Myślę że bez wsparcia bliskich nawet "książkowe" zdrowienie nie było by tak efektywne. Korzystając więc z okazji chcę podziękować moim chłopakom-KOCHAM WAS-moim rodzicom oraz przyjaciołom-tym z reala i tym z forum kiss
                                Tak więc...operacja się udała,pacjentka przeżyła i ma się całkiem nie źle ;P
                                Jestem a przede wszystkim czuję się nadal kobietą...kobietą zadbaną,wysportowaną,spełnioną
                                CZYLI:
                                JESTEM ZDROWA!!!!MOJA RODZINA RÓWNIEŻ ,KOCHAM I JESTEM KOCHANA więc...I SZCZĘŚLIWA JESTEM!!!!!!!! big_grin
                                CHCE MI SIĘ ŻYĆ!!!
                                Podsumowując
                                Kobietki...jeśli już do tego dojdzie...nie ma się czego bać.
                                Pozdrawiam wszystkie KOBIAŁKI-"Weteranki" wink które znam oraz Panie które niedawno dołączyły lub mają to, niestety ,w planie do tegoż jak że ELITARNEGO KLUBU ZAJEBISTYCH KOBIAŁEK ;P ...choć tak trochę z odzysku hihihi
                                NASZE ZDROWIE -DIQUA
                                • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.10.11, 17:34
                                  Diqua cieszę się, że rok po jesteś okazem zdrowia, szczęśliwą i spełniona kobietą smile
                                  Przygoda z torbielami jak widać nie ominęła również Ciebie, ( tu mamy wątek na ten temat Tekst linka ) ale miejmy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze, czego Ci życzę z całego serca kiss
                                • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.10.11, 09:33
                                  Diqua gratuluję Ci Spełniona Szczęśliwa Kobietko i trzymaj tak dalej smile
                                  • a_n_k_a_62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 27.10.11, 11:51
                                    Diqua kiss dla Ciebie

                                    https://t0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSU8MhW4hPoNMoXqVHrgm5SUJ2Rpvxs8qLn0VjbjYFQ4WBQKjn4
                                • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 08.11.11, 10:27
                                  Diqua kilka miesięcy temu bardzo chciałaś napisać coś optymistycznego po swojej rocznicy. I udało się wink. Twoje podejście do życia jest wspaniałe...takie radosne.
                                  Życzę Ci dużo zdrówka i trzymaj tak dalej ! Pozdrawiam gorąco kiss
                        • iwon62510 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 20:22
                          nat-ea mogę Ci współczuć co do tych lekarzy ortopedów,mi tak złożyli po złamaniu ręki,że się kość nie zrosła i na dodatek odwapniła,jestem już 2,5 roku po złamaniu,a ręka jak bolała tak boli,chyba felczer składał mi tę rękę a nie ortopeda..a oni wcale się nie martwią o nasze zdrowie,tylko o swoją kasę...sory ale czasem nie można inaczej nazwać,chociaż nie powinno się wszystkich mierzyć jedną miarą..trzymaj się kochana..
                        • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.10.11, 20:24
                          Nat-ea postaraj się zmienić lekarza bo ten to chyba jakiś nienormalny ,jeżeli stwierdza że macica jest mięśniakowata to znaczy że są mięśniaki ,a tym powiększeniem po porodach to nie wiem czy tak jest do końca ,pozatym nie zawsze krwotoki są wskazaniem do operacji ,ja krwotoków nie miałam tylko dolegliwośco bólowe i jakoś mój lekarz zakwalifikował mnie do operacji,nie wiem gdzie chodzisz do lekarza ale może w okolicy znajdzie się jakiś normalny lekarz nie koniecznie prywatnie.Życzę Ci wszystkiego dobrego smile
    • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.11.11, 19:07



      Moja historia ;; ginekologiczna''jest dosyć długa ;wcześniej miałam dwie operacje poprzeczne(jedna z powodu nie wykrytej ciąży pozamacicznej,rozerwało mi prawy jajowód) druga -mnóstwo cyst na jajnikach(punkcje nie dawały już żadnych rezultatów) .Oprócz tego ,poronienia .Nie było lekko ale jakoś wszystko przeżyłam bez większych komplikacji.
      Teraz natomiast w kwietniu miałam czyszczenie z powodu mięśniaków i częstych krwotoków.Na długo nie miałam spokoju bo jak już wiecie- 17.października usunięto mi macicę bez przydatków(aha,zapomniałam wspomnieć ,że na lewym jajniku miałam ogromną cystę którą mi leczyli parę miesięcy-bez skutków)Ale wracając do tematu- dobrze się stało ,że odważyłam się pójść do szpitala....ponieważ okazało się ,że oprócz mięśniakowatej macicy przez te wszystkie lata natworzyło mi się okropnie dużo zrostów w miedniczce małej ,przy jelitach i pęcherzu (teraz wiem dlaczego dopadały mnie takie bóle).
      Ta właśnie operacja dała mi tak popalić fizycznie i psychicznie,że jakoś nie mogę się pozbierać,więc tym bardziej cieszę się ze znalezienia olikkTwoje forum.-i że mogę poznać Wasze historie dziewczyny.Pozdrawiam cieplutko.

      -------
      kwiatwiek 40,usunięcie macicy,cięcie poprzeczne.
      17.10.2011kwiat
    • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 10:34
      witam serdecznie wszystkie paniesmile, nie przeczytałam jeszcze wszystkich postów, ale co nie co już wiem. Wprawdzie założyłam nowy wątek, lecz koleżanka przekierowała mnie na to forum, za co jestem wdzięczna. Mam nadal wiele wątpliwości, o Boże gdyby to człowiek wiedział, że lepiej będzie i uda się wszystkosad Jestem na etapie decyzji na tak, ale nie wiem czy całą macicę usuwać, czy bez jajników i szyjki9 bo ponoć są ok0 i lekarz zaleca oszczędną operację. Jak to będzie jak przyjdzie ta wcześniejsza menopauza. Bo przy moich dodatkowo odziedziczonych potwornych migrenach już sama się boję wszystkiego. Trudna decyzja. Tym bardziej, że w wieku 15 lat ledwo mnie odratowali, bo rozlał mi się wyrostek, wtedy nie było jeszcze żadnego USG, trzymali mnie tyle dni, aż w nocy straciłam przytomność, a tu żadnego lekarza na dyżurze. Dlaczego o tym wspominam? bo właśnie to mam ciągle teraz przed oczami - strach niesamowity, a mam jeszcze dla kogo żyć.
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 10:42
        Julcia witam Cię cieplutko u nas kiss
        Pozwól, że dołączę tu jeszcze Twój post, żeby dziewczyny wiedziały jak najwięcej o Twoim problemie smile

        operacja mięśniaków macicy po 40-stce
        julcia3-1 29.12.11, 17:04
        Witam, pewnie tutaj na forum jest już dużo wątków na temat usunięcia mięśniaków, jednakże chcę zapytać osoby po operacji, mające podobne doświadczenia jak ja. Otóż od 9 lat mam mięśniaki ( ok. 3,5 cm rozsiane, powodujące krwotoki, bóle i uciski na pęcherz i może inne narządy). Leczę je hormonalnie, homeopatycznie itp., itd. Czasami bywało dobrze parę miesięcy, a czasami masakra non stop. Mam 44 lata, chodzę do lekarza bardzo regularnie, kiedyś nawet zdecydowałam się na konsultacje u innego, ale potwierdził to co mówił mój lekarz. Cóż... a lekarz raz diagnoza: operacja, następnym razem: może poczekamy nie jest tak źle, i tak w kółko.Mam co jakiś czas robiona histeroskopię (wyniki ok). Do tego wszystkiego przeogromne krwawienia i migreny. Sęk w tym, ze już dawno bym się na operację zdecydowała, ale się boję strasznie jej. Co będzie potem ???? i wszystko wróci do normy? czy przejdą mi bóle, czy nie będę się czuła gorzej? tyle pytań mi się nasuwa..., a i jak z moja 20 letnia silna migreną, czy jak pozbędę się macicy, nie będę miesiączkować to migrena przejdzie? ( mam migreny przy okresie szczególnie silne). Proszę osoby w podobnej sytuacji o radę, za co będę wdzięczna.
      • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 11:14
        Witaj Julcia
        Decyzja oczywiście należy do Ciebie,my ewentualnie możemy podzielić się z Tobą naszymi doświadczeniami .Rozumiem Twój strach i obawy ,ale po usunięciu macicy nie może być już gorzej tylko lepiej.Mnie usunęli tylko macicę ponieważ mam 40 lat, ale teraz wiem ,że nawet gdybym miała usunięte jajniki nie bolałabym nad tym .Mamy na rynku wiele środków ,którymi można się wspomagać.W młodości tak ja Tobie w ostatniej chwili uratowano mi życie (miałam nie wykrytą ciążę pozamaciczną), a były już takie urządzenia jak USG.
        Dlatego doskonale rozumiem Twoją traumę ,musisz być dobrej myśli ,że operacja tym razem uda się i wszystko będzie dobrze.
        Poczytaj odpowiednie wątki ,a jak dalej będą dręczyć Cię pytania to odwiedzaj nas .Wszystkie tu przeszłyśmy takie operacje ,więc będziemy Cię wspierać.
        Pozdrawiam Cię cieplutko kiss
        • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 12:36
          dziękujęsmile Wam, że jesteście. Wprawdzie mam wyrozumiałe dzieci (dwóch synów, zresztą już dorosłych oraz kochanego partnera życiowego, ale to nie to samosad Wolę z kobietami, bo to wy najbardziej mnie zrozumiecie. Kręci mi się w głowie, bo akurat kończy mi się okres( 5 dniowy prawie krwotok) , tabletki typu - hemorigen, cyclamen czy podobne zawiodłysad, muszę iść do apteki po kwas foliowy i jakieś witaminy chyba. Ból nóg jeszcze nie ustępuje, to chyba z ucisków tych cholernych mięśniaków na nie, ale za to krzyż trochę mniej i brzuch też. A miałam jechać do Wrocławia na Sylwestra, sad(( , niestety, nie dam rady, za słaba jestem, nie wystoję tyle.
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 13:15
            Julcio dobrze Cię rozumiemy, bo podobne doświadczenia mamy też w pamięci, ale już tylko w pamięci smile Dlatego chcę Cię uspokoić, że operacja może Ci pomóc uporać się z tym, z czym leki sobie nie poradziły. Dobrze, że masz kochającą rodzinę, bo to najbardziej pomaga w najtrudniejszych chwilach, ale tak jak wspomniałaś najlepiej potrafimy zrozumieć my, które dobrze wiemy co teraz czujesz smile
            Nic się nie martw, że w tym roku nie pójdziesz na bal, bo my tu obecne w większości też spędzimy Sylwestra w domciu i będziemy Ci towarzyszyć smile
            Zapraszamy do naszego rozmownego i gościnnego wątku Tekst linka gdzie razem będziemy żegnać stary rok i witać roczek nowy, a jeszcze Ci powiem, że będziemy też razem czekać na inną Julcię , która niebawem wróci ze szpitala po operacji, a którą miała we wtorek smile Z nami poczujesz się raźniej i poznasz wiele wspaniałych Syrenek, bo tak mówimy o sobie po operacji smile
            Pozdrawiam cieplutko kiss
            • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 13:31
              Dziękujęsmilesmilesmile, mam nadzieję, iż dzięki Wam wreszcie zdecyduję się na tę operację i pozbędę się tych bóli okropnych , krwawień, będę mogła cieszyć się życiem tak jak sprzed 9 laty.smile Ktoś pisał wcześniej o przedwczesnym starzeniu się. Hm...tego akurat bym się nie obawiała chyba, w mojej pracy, a pracuje nas tam sporo ( budżetówka) jest wiele pań po całkowitym usunięciu macicy i to młodych ( tylko proszę nie pytajcie mnie dlaczego z koleżankami z pracy nie porozmawiam, błagam... to nie to samo, ponadto nie zawsze są otwarte, zresztą w pracy nie ma na to czasu), co dziwne po operacjach owych te kobiety odżyły, widać że cieszą się życiem - to mnie najbardziej mobilizowało do podjęcia decyzji w tym kierunku. Będę tutaj często zaglądać i pisać o sprawach dla mnie bolesnych, już wiem że nie będę sama jak nadejdzie ten dzień.....smile
              • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 13:42
                Witaj Julcia3-1
                Myśle że podejmiesz słuszną decyzję choć trudną dla każdej kobiety tym bardziej jak piszesz dają się Ci bardzo we znaki te mięśniaki ,po co cierpieć .Pozdrawiam Cię smile
                • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 16:01
                  Witaj Julcio. Przez chwilę nie wiedziałam co jest grane, że Julcia znów tu pisze. Ale Olikkk mnie uświadomił, że to druga Julcia.
                  Dobrze, że tu do nas trafiłaś, tu jest naprawdę fajnie. Ja wcześniej odwiedzałam inne forum, ale tam wiało "strachem" aż wreszcie trafiłam tutaj. Syrenki zajęły się mną wspaniale, czułam się bezpiecznie. Więc jeśli podejmiesz decyzję operacji będziesz w dobrych rękach (chodzi o nasze forum). Wiem, że jesteś niepewna. Zastanawiasz się jak to będzie, boisz się. My tu wszystkie też to przeżywałyśmy. Ale jak widzisz jesteśmy zdrowe, i szczęśliwsze niż przed. kolejna nasza koleżanka "Świeżynka" niedługo też wróci z operacji. Czekamy na nią.
                  Będzie dobrze Julcia, rozmawiaj z nami i mów co Cię gnębi, my pomożemy smile
                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 16:12
                    Nie wiedziałam ,że już miałyście jedną Julcię, ha ha, uśmiałam się trochę.No ja myślę, że będzie dobrze. Po nowym roku w styczniu lekarz ma mi wykonać czyszczenie, a i powie potem co i jak z ta operacja, chce mnie wziąć do kliniki do innego lekarza - do bielska, mam leżeć około 5 dni.
                    (mój lekarz ma klinik, ale 1-dniową, a z kolei nasz szpital mi stanowczo odradza). Mam już nastawienie prawie 100 procentowe, że się zdecyduję, nie chcę się męczyć, mam już dość. A podejrzenia, ze to żyły kręgosłup czy inne są wyssane z palca, widzę ze to wszystko przez mięśniaki, a nic innego. Tak jak pisałam mam potworne prócz tego migreny, to wyobrażacie sobie co się ze mną dzieje gdy mam okres. Masakra jakaś normalnie no. KONIEC. Teraz się tylko modlę oby jak najszybciej być już po, bo nie widzę tutaj ani jednego wpisu, że jest gorzej, więc pytam siebie; po co ja się tak męczę, po co mi ta macica do szczęścia potrzebna. Odpowiedz prosta: po nicsmile)
                    • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 17:20
                      Cześć Julkosmile
                      Pewnie,że będzie lepiej...jeśli teraz tak bardzo wszystko Cię wykańcza,to po operacji nie może być gorzej.Sama napisałaś,że kobietki po...pracujące z Tobą odżyły.Muszę Ci napisać ,że też miałam problem z migrenowymi bólami głowy ,który po operacji minął...do momentu zastosowania htz-niestety u mnie terapia po jakimś czasie spowodowała napady migrenowe,ale to były epizody , góra 3-dniowe.W tej chwili nie stosuję htz i migreny ponownie zniknęłysmileTrzymaj się cieplutko i powodzeniasmile
                      • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 17:39
                        ojej, oby, dziękuje Wam wszystkimsmile
      • beaplus Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 20:45
        Witaj Julcia. Taki dylemat jak Ty masz w tej chwili każda z nas miała. W moim przypadku było jeszcze gorzej bo nic nie wiedziałam o mięśniakach, nie miałam żadnych bóli, żadnych nieprawidłowych krwawień. Po prostu podczas wizyty u ginekologa dowiedziałam się, że mam mięśniaki i to już tak duże, że nadają się do operacji. Szok po prostu szok. Nie wiedziałam co zrobić.Czy się decydować na operację czy nie. Zdecydowałam się w miarę szybko. Diagnoza była w listopadzie ubiegłego roku a już w marcu tego roku byłam po operacji. Myślę, że to perspektywa bóli, krwawień, ucisków na pozostałe organy, które by w przyszłości na pewno wystąpiły spowodowała, że podjęłam taką decyzję. Mam w tej chwili usuniętą macicę, pozostawioną szyjkę i jajniki i powiem Ci,że czuję się tak jak przed operacją. O fakcie operacji przypomina mi tylko blednący już w tej chwili szew i brak miesiączek. Nie chciałabym wpływać na Twoją decyzję, bo o tym musi każda z nas sama zdecydować, ale przy Twoich problemach z krwawieniami, bólami wydaje mi się, że decyzja jest tylko jedna - operacja. To co zyskasz po operacji, dobre samopoczucie wynagrodzi Ci z nawiązką podjęcie tej trudnej decyzji. Po prostu będzie tylko lepiej. A już przy naszym wsparciu to naprawdę nie może być źle. Pozdrawiam i życzę podjęcia trafnej decyzji.
        • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 22:00
          Dziękuję, bardzo, bardzo...jestem tutaj jeden dzień, a tyle już zyskałam. I wiecie co mnie najbardziej tutaj przyciąga: że wy jesteście po prostu radosne, szczęśliwe, Boże jak ja bym tak chciała. Dobranoc.
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.12.11, 23:04
            Julciu droga chcieć to móc smile Kochamy życie choć nie zawsze jest łatwe i tym staramy się zarażać, co często nam się udaje, więc z pewnością z Tobą będzie podobnie kiss
            • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 31.12.11, 12:44
              Tak więc wszystkim życzę Szczęśliwego Nowego Roku 2012, bądźcie tutaj nadal i mnie wspierajcie, bo przede mną jeszcze wszystko niestety, ale ku lepszemu rzecz jasnasmile)) Pozdrawiam i dziękuję. Będę zaglądać tutaj, bo siedzę dziś w domku, zresztą od rana mnie wszystko zaś boli. Masakra jakaś.
              • natalka1964 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 01.01.12, 04:01
                Do julcia3-1, zobaczysz z każdym dniem będzie lepie., Ja po operacji, po powrocie do domu przez kilka dni miałam gorączkę i bóle, które zwalczałam ketonalem. Po kilku dniach najgorsze minęło.
                • a_n_k_a_62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 09:52
                  Cześć Julcia 3-1 kiss dasz radę, a na prawdę, to komfort móc nie myśleć o "przeciekaniu" w nieodpowiednim czasie, albo o bólach innego rodzaju. Decyzja i tak będzie należała do Ciebie, bo lekarze to tak trochę spychają ją na nas (pomimo, że wszystkie wskazania są za tym faktem). Podpowiem, że ja jestem przeszczęśliwa, że ją podjęłam... a co mi tam....., że czasem robi mi się za ciepło big_grin Drobiazg, w zimie wygodniej, bo mniej ciuszków do ubrania.
                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 13:25
                    witam, dziękuję za pocieszenie. Właśnie wróciłam od lekarza, zastrzyki diclak, bo podnieść z łóżka się nie mogłam. W pracy była, ale kazano mi natychmiast iść do lekarza. I niby kręgosłup, ale nie wiem czy to nie przez mięśniaki. Miałam ciężki okres ostatnio, a po nim zaczęły się silne bóle kręgosłupa. Lekarze mówią, iż zwyrodnienie kręgosłupa i do tego mięśniaki to tak boli....
                    • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 15:04
                      Julcia3-1 mnie gin z dolegliwościami kobiecymi -wysyłał do; chirurga ,ortopedy i neurologa czekałam aż wyśle mnie do psychiatry smile A wystarczyło iść na konsultację do innego gina smile Pomyśl o tym ,bo po co dziewczyno masz tak cierpieć ?
                      Pozdrawiam cieplutko kiss
                      Wpadaj do nas częściej ,podreperujemy Twoją duszę kiss
                      • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 18:30
                        tak sobie myślę, że tak jest właśnie. Po tygodniowym mocnym krwawieniu nagle przyszedł taki mocny ból, Boże nigdy tak nie miałam. A że boli w lędźwiowym odcinku, no to leki na kręgosłup - co nie. Chciałam zahaczyć o ginekologa, ale nie byłam dosłownie w stanie, a i drugi raz bym musiała przyjeżdżać, bo on później miał być. Dobrze ze mama była wolna, bo za kierownicą też nie dałam rady. Ale teraz już muszę na drugi zastrzyk-na pogotowie, mam nadzieję ze dojadę, nie jest to daleko, także.... smile Jestem przerażona po prostu tym ostatnim moim stanem zdrowia. AA.... i zapytałam moją rodzinną panią doktor o tę szczepionkę na żółtaczkę, bo byłam szczepiona ok. 4 lat temu (były to 3 dawki - o ile dobrze pamiętam) , ale powiedziała, że teraz trzeba sobie badanie we własnym zakresie zrobić na przeciwciała, czy szczepić się czy nie.
                        • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 18:43
                          Dziewczyny, a wyjaśnijcie mi jeszcze jedno....z USG dopochwowym, przeprowadzonym w październiku 2011 roku lekarz oznajmił mi, że tak jak wcześniej pisałam przeprowadzimy jeszcze tę histeroskopię albo czyszczenie samo. Po wynikach - jak będą dobre ( zawsze były do tej pory dobre) usunie mi samą macicę bez przydatków i szyjki (cytologia też zawsze II, ale za to stany zapalne). Pytanie moje: dlaczego jedne z was mają operację poprzez jamę brzuszną, a jedne dopochwowo. Jaka to różnica, pewnie w wielkości mięśniaków, ale chciałabym trochę wiedzy nabyć już przed tą końcową decyzją, a lekarz pewnie będzie wiedział już jak. To ja się ubieram na ten zastrzyk, a wy jak moje drogie możecie to mi wytłumaczcie to, bo moja głowa ostatnio jest nie do myśleniasadhttps://forum.idg.pl/uploads/1149624602/gallery_107866_199_1478.gif
                          • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 18:58
                            Julcia3-1 wydaje mi się ,że o tym decyduje gin....w jaki sposób przeprowadzić operację.
                            Teraz już wiem ,że najmniej drastycznie jest przez pochwę,ale w moim przypadku jednak nie było o tym mowy .Za wielki w jamie brzusznej miałam ,,bałagan''
                            Pewnie dziewczyny też się wypowiedzą na ten temat .Pozdrawiam kiss
                            • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 19:24
                              Julcia 3-1 ja myślę, że to zależy od wielu czynników. Niektóre przypadki są takie, naprzykład jeśli któras z pań była już operowana przez brzuch, kilka razy, to te zrosty i inne tam rzeczy powodują, że lepszy będzie zabieg przez pochwę, u mnie np. wszystkie były operowane przez brzuch ale jedna pani była przez pochwę, dlaczego? ano właśnie dlatego że wcześniej była już cięta, tak to chyba jest, ale do końca nie wiem smile
                              • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 20:38
                                Alicja ja miałam teraz trzecią operację i właśnie ze względu na zrosty musiałam mieć metodą tradycyjną przez brzuch .Przy okazji zobaczyli co mi się tam natworzyło i usunęli to co było zbędne tzn;zrosty przy pęcherzu ,jelitach ,jajowodach i jajnikach.
                            • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 19:31
                              Julciu właściwie nie jestem pewna, co w tym wypadku decyduje o rodzaju operacji.Mnie się wydaje ,że wiele zależy od umiejętności operatora,znaczenie ma chyba również budowa kobiety.Z tego co wiem ,to nie jest taki prosty sposób i sporo lekarzy woli się nie podejmować takiej metody operacji,bo może dojść do uszkodzenia pęcherza.Powinnaś się zorientować ,gdzie najwięcej operacji jest tą metodą przeprowadzanych i o lekarzach ,którzy je wykonują,żeby nie trafić na "partacza".Pozdrawiamsmile
                              • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 20:43
                                Aha...no to już mam jaśniejszy obraz. Mnie tam nie zależy na wyglądzie brzuszka ( i tak mam "pociapany" przez wyrostek wiele lat temu), ważne aby była poprawnie wykonana. Tak się zastanawiałam o tej przez pochwę, jak to jest, czy coś tam nie naderwą , rozerwą czy jak...smile bo to różnie jest. Mi też się kojarzy, że lekarz mi mówił iż poprzez brzuch ale nie jestem pewna.https://wt09.wrzuc.to/obrazek/y8xEly/dziekuje.gif
                                • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 20:53
                                  a... jeszcze jedno. Biorę co parę cykli po 2,3 miesiące orgametril od 14-25 dnia cyklu. Czy on jest bezpieczny? czytałam o nim przeróżne opinie. Mam też torbielki na piersiach, które oczywiście też kontroluję, lekarz mówił, że działa on także na piersi, jednak u mnie bez skutku. Hormonów to ja nie trawię...ze względu na moje migreny, które się nasilają bardzo.
                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.12, 17:29
                                    Julciu,a dlaczego stosujesz orgametril? Niewiele wiem o tym leku,ale wzięłam go przed samą operacją,ponieważ zbliżał mi się okres i aby nie doszło do przesunięcia terminu zabiegu ,lekarz zalecił mi go na powstrzymanie.Wiem tylko ,że jest to lek starej generacji i nie jest "lubiany" wśród pacjentek...Może to on jest powodem Twoich migren? Również mam torbiele w piersiach ,ale mnie na tę przypadłość nikt tego leku nie proponował.Trzymaj się cieplutko i informuj jak się u Ciebie sytuacja rozwija? smile
                                • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 20:54
                                  Julcia jak gin tak powiedział to pewnie lepiej wie co i jak .
                                  28 .12 Julka miała przez pochwę pisała w danym wątku (poczytaj)
                                  Moja mama,też miała przez pochwę ,ale to był inny przypadek ,bo jej wypadła macica wraz z pochwą i musiała mieć plastykę.Bardzo dobrze po operacji się czuła i szybko do siebie doszła.
                                  • natalka1964 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 21:44
                                    W moim szpitalu (Warszawa) różnymi metodami wykonywano operacje, prof. oddziału po badaniu indywidualnie wskazywał sposób operacji. Ponieważ u mnie przy usunięciu macicy założono szew McCalla ( podwieszenie pochwy) - operację przeprowadzono drogą pochwową.
                                    07.11.2011r.-usunięcie macicy bez przydatkow droga pochwową +szew McCalla ,Hp ok
                                    • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 22:14
                                      bulbinko536 Ty to chyba tez widzę się wycierpiałaś, jest pewna widzę zależność od rodzajów i umiejscowienia tych mięśniaków. Niektóre kobiety nie odczuwają jakiś szczególnych zmian i dolegliwości, poza tym, że na badaniu wychodzą, a niektóre cierpią niesamowicie.
                                      • jula1023 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.01.12, 22:50
                                        Witaj Julcia
                                        ja mialam swojego pasozyta 10 lat i jakos nie moglismy sie dogadac, byl nieznosny, wiec sie jego wlasnie pozbylam przez pochwe, wczoraj wrocilam ze szpitala do domu. czuje sie dobrze, jezeli zaproponuje Tobie lekarz ta metode to sie nie obawiaj, nie porozrywaja Ciebie. Polecam.
                                        A i jeszcze musze Tobie napisac, ze jestem szczesliwa, ze juz to mam za soba i naprawde nie masie czego sie bac.
                                        Pozdrawiam serdecznie.
                                        • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.12, 08:12
                                          Dziewczyny o tym w jaki sposób jest przeprowadzana operacja decyduje dużo czynników ,np. jak duże są mięśniaki ,budowa kobiety ale najważniejszym chyba z czynników jest po prostu umiejętność lekarza ,nie wszyscy lekarze potrafią operować przezpochwowo jak i laparoskopowo .Przy operacji przezpochwowej istnieje duże ryzyko uszkodzenia pęcherza lub moczowodów dlatego lekarz który operuje tą metodą musi umieć to robić bardzo dobrze .Z tego względu że mój lekarz nie operował taką metodą ja miałam operację przezbrzuszną .
                                          • a_n_k_a_62 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.12, 09:43
                                            Fakt, Basia ma rację. Do operacji przez pochwę lub laparoskopowej potrzebna jest większa precyzja podczas operacji. Nie wszyscy lekarze to potrafią, dlatego nie chcą się jej podejmować, lub po prostu nie proponują. Ja i tak nie miałam wyboru metody, bo do wyszarpania były i duże mięśniaki i macica i dwa chore jajniki. Więc po co lekarz miałby zaglądać przez jakąś dziurkę i utrudniać sobie zadanie, skoro mógł sobie wszystko pooglądać bez problemu przecinając brzuszekbig_grin
                                            • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.12, 15:00
                                              Ja się nie znam, ale myślę,że Basia ma rację. Julia pamiętaj musisz mieć zaufanie do swojego lekarza, ja miałam i się nie bałam operacji przez brzuch. smile
                                              • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.01.12, 16:38
                                                czy tak, czy tak zawsze istnieje jakieś ryzyko - zawsze. Ja chyba jednak będę miała przez brzuch, bo po ostatniej histeroskopii lekarz mówił, ze porobiły mi się jakieś zrosty, stąd chyba te bóle takie. Dziękuję Wam!!!
                                                • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 17:45
                                                  Witam, zaraz jadę na 8 zastrzyk, a poprawy jak nie ma tak nie ma, nie umiem chodzić, boli mnie cały odcinek lędźwiowy i nogi. Już cały tydzień. Dostałam jeszcze 5 zastrzyków na wizycie dziś i Nolicin na drogi moczowe. Co ja mam robić. Może to korzonki tak mocno i długo bolą, ale dlaczego po zastrzykach nie przechodzi. Jak nie to może pójdę gdzieś na Cito czy prywatnie do ginekologa, ja juz sama nie wiem, wizyta u mojego 3 luty dopiero.:sad(((
                                                  • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 18:00
                                                    Julcia z tego co pisałaś bierzesz Diclofenac ,może on za słaby jest ? Ja pamiętam jak miałam kłopoty z ręką spowodowane przepuklinami międzykręgowymi w szyjnym odcinku kręgosłupa ,ból był jak nie wiem co ,po nocach nie spałam ,myślałam że z bólu będę ściany gryźć .Leczyłam to pioruństwo ponad miesiąc ,zastrzyki i różne zabiego fizjoterapeutyczne łącznie z krioterapią .Pójdź do internisty i powiedz że nie ma poprawy może zmieni lek na silniejszy lub wprowadzi też jakies zabiegi.
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 18:01
                                                    Julciu nie chciałabym wprowadzać Cię w błąd,ponieważ nie jestem lekarzem ,ale z opisanych przez Ciebie objawów może wynikać,że jednak mięśniaki są tu winowajcą .Co prawda kiedyś miałam problemy z kręgosłupem i zastrzyki nie pomagały-okazało się jednak,że wypadł mi dysk.Nie miałam wówczas jeszcze problemu mięśniaków.U Ciebie jest jeszcze problem z pęcherzem i to właśnie może świadczyć o tym ,że mięśniaki go uciskają.Miałaś może prześwietlenie kręgosłupa?Powinnaś dostać skierowanie.Trzymaj siękiss
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 18:04
                                                    Jejka co ja wypisuję...dysk mi nie wypadł,tylko się przesunął.Rehabilitacja na jakiś czas mi pomogła-głównie masaże...sorki smile
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 18:27
                                                    No sama nie wiem. Dziś byłam w kontroli, tak jak pisałam dopisała MI 5 ZASTRZYKÓW I NOLICIN, DO TEGO BIORĘ JESZCZE TOLPERIS. Kurcze no nie wiem, na nerki to chyba bóle są nieco wyżej i gorączka.
                                                    Ale może faktycznie coś z dyskiem, tyle już dni, ból przy najmniejszym ruchu, tylko jak leżę na boku to mi lżej albo na brzuchu. A co do masaży to wiecie ja nie wiem do końca jak to jest przy mięśniakach, bo ponoć nie można masaży, miałam kiedy prądy i naświetlania lampą - pomogło, ale wtedy mniej bolało, a teraz to już sama się boję....A mięśniaki to mogą faktycznie uciskać, a potem te narządy chorują,,,,no załamana jestem po prostu. A co do Orgametrilu (bo widzę, iż ominęłam koleżanki post wyżej - to na konsultacji w klinice nawet lekarz mówił, że mogę go brać non stop, a migreny mam od 26 lat po babci i mamie, także napewno nie przez ten leksad)
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 18:52
                                                    Aha... no to z Orgametrilem sprawa jest jasna smileJulciu miejmy nadzieję ,że zastrzyki jednak pomogą,lepiej żebyś dodatkowo problemu z kręgosłupem nie miała...mięśniaki wystarczą.Nie załamuj się,jeśli lekarka zapisała jeszcze zastrzyki ,to widocznie uważa ,że to problem z korzonkami i oby pomogły.Pewnie mięśniaki nasilają bóle i dlatego tak cierpisz.Julciu nerwy też nie pomagają ,zastrzyki w końcu muszą pomóc.Jedno co mogę podpowiedzieć,to porozmawiaj z lekarką o prześwietleniu kręgosłupa...kiedyś to nie był wielki problem,nie wiem jak jest teraz,ale miałabyś już jedną sprawę wiadomą.kiss
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 19:00
                                                    Julciu leżałam w szpitalu z panią, której lekarze nie chcieli się zajmować leczeniem jej dolegliwości bólowych kręgosłupa i nóg, dopóki nie zrobi porządku ze sprawami kobiecymi.
                                                    Często po takiej operacji problemy znikają, ale niestety nie zawsze ... Oby Tobie pomogła smile Ale swoją drogą, jak możesz przyspieszyć wizytę u ginekologa, to dobrze jak byś to zrobiła, bo może pozwoli to skrócić Twoje cierpienie smile Trzymam kciuki za powodzenie Twojego leczenia kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 19:43
                                                    Dziękuję Wam moje syrenki, z całego sercasmile za wsparciesmile teraz jak siedzę w domu sama ( syn co jest ze mną trochę zły, bo mama w domu, nie ma za dużo luzusmile, to dopiero szlag mnie trafia i myślę i myślę, a ja jak się nakręcę to już koniec.... Dodam tylko jeszcze tyle, że miałam prześwietlenie bodajże 1,5 - 2 lata temu - moja lekarka wysłała mnie do niego, bo ciągle bolał mnie ten krzyż, ale naprawdę o wiele mnie, a teraz to bez porównania gorzej. No... to ortopeda po prześwietleniu powiedział, że mam zdecydować się na tę operację ponieważ te mięśniaki tak mi go będą męczyły (ten kręgosłup) - dodał iż mam ucisk nerwu na 5 kręg, coś takiego. Ja mu na to, że łatwo mu się mówi, raz się decydowałam, a raz jak dobrze - to nie. Zobaczymy do poniedziałku, bo nie chciałam dalszego L-4, brakuje mi już pracy i nie chcę się takk czućsad , a jak już - to poproszę panie, aby do ginekologa mnie zapisały i już.
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 05.01.12, 21:26
                                                    Julciu skoro ortopeda tak powiedział, to znaczy ze jednak mięśniaki mogą być powodem Twoich problemów, więc trzeba zacząć od ginekologa jak najszybciej smile
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 08:25
                                                    Julciu jeśli ortopeda tak postawił sprawę ,to nie ma się nad czym głowić,tylko rozmawiać z ginekologiemsmile Zdrowia Ci życzę i oby te bóle przestały Cię nękać kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 10:54
                                                    Dzień dobry wszystkim. No nic w poniedziałek walę po skierowanie do ortopedy i gdzieś na cito do ginekologa. Jak się da...bo kolejki okropne..Dziś pielęgniarka na pogotowiu powiedziała, że te zastrzyki mogą być za słabe (diclak 25 mg/ml 2 razy dziennie). Ja normalnie zwariuje z bólu. Mówiła też, iż to mogą być problemy dyskopatii. No ale to tak tylko sobie z nią pogadałam, ona nie jest lekarzem. Ogólnie gdyby nie te okropne ciągłe bóle dolnego kręgosłupa,nóg i pośladków
                                                    (trochę tez z zastrzyków) to nie czułabym się aż tak źlesad((
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 11:22
                                                    Julciu Hej smile
                                                    Idź do gina, a ortopeda też się przyda,choć pewnie powie Ci to samo co poprzedni.Julciu ja mam dyskopatię ,te bóle pośladków i nóg ,to może być rwa kulszowa.Mięśniaki uciskają kręgosłup, a ten uciska nerw kulszowy...tak to chyba działa.Myślę ,że czas zrobić "porządek" z mięśniakami i wtedy kręgosłup odpuści ,choć jeśli jest problem dyskopatii...to nie do końca.Mnie w każdym razie po operacji, dokucza mniejsmileWiem jak taki ból może uprzykrzyć życie i bardzo Ci współczuję.Czas coś zadziałać w tej sprawie .Powodzenia Julciu kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 11:35
                                                    Jezuuuu............... niepotrzebnie weszłam na forum przygotowań do operacji i po....dopiero zaczęłam się bać. Tak wiele zależy od lekarzy. Macie rację, ja ciągłe myślę, że to te uciski powodują i mój małysmile biedny kręgosłup choruje coraz bardziej. Jak ja wam zazdroszczę, że już jesteście po, a nie ma tutaj jeszcze kogoś przed???
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 16:05
                                                    Julciu nie możesz się tak bać, bo jak sama zauważyłaś po wielu wpisach naszych Syrenek, tylko nieliczne były przypadki kiedy coś poszło nie tak. Jak w życiu, czasem coś nie wyjdzie jak należy, ale generalnie wszystkie przeżyłyśmy nawet te najtrudniejsze chwile, żeby się przekonać, że nie ma uzasadnienia dla "słabej płci" jaką nas nazywają wink
                                                    Julciu z pewnością są osoby, które są przed, ale nie wszystkie piszą, ograniczając się wyłącznie do czytania wink
                                                    W tym miejscu pozdrawiam wszystkie te PANIE i zapewniam, że o Was też myślę kiss
                                                    W styczniu ma być operowana Hipolita13 , której przesunięto termin operacji z 1 grudnia. Być może odezwie się do nas jeszcze przed operacją smile Hipolitko - pozdrawiam kiss
                                                    W środę wróciła po operacji Enia66 , która była operowana w poniedziałek smile Zobacz co nam dziś napisała w wątku Tekst linka Re: Nie jesteś sama - porozmawiajmy smile enia66 06.01.12, 14:07

                                                    Niedługo też będziesz miała to za sobą smile Buziaczki Julciu kiss
                                                  • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 16:50
                                                    Julcia nie bój się kochana kiss
                                                    Ja miałam nieprzyjemne przejścia z lekarzami ,ale jestem szczęśliwa, że jestem już po operacji smile
                                                    Nie żałuję i coraz lepiej się czuję -życzę Ci powodzenia kiss
                                                  • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 18:22
                                                    Ja też, ja też!!!! Julciu chcę Ci dodać otuchy, naprawdę nie będzie źle zobaczysz, ten strach ma tylko takie wielkie oczy, ja jestem też już po i coraz lepiej się czuję, niedługo Ty też tak powiesz kochana kiss
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 16:54
                                                    Julcia nie wpadaj w panikę...dobrze ,że trafiłaś,bo w razie czego będziesz wiedziała jak i co przygotować do szpitala i czego się tam spodziewać.To lepsze niż przygotowania "w ciemno".Trzymaj się cieplutko i spokojnie kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 06.01.12, 20:43
                                                    Dobrze, że jesteściesmile) dziękuję, a tym bardziej, iż wiecie co...czuję się trochę lepiej smile, bratowa dała mi "zestaw ćwiczeń lekkich", bo choruje na dyskopatię, już mnie tak nie boli, chyba, że dopiero leki zaczęły działać, ale o wiele lepiej się czujęsmile nieważne co, ale coś powoli - powoli zaczyna pomagać.
                                                    Pewnie gdzieś pominęłam jakiś wątek, ale ciągle zastanawiam się nad nazwą : SYRENKI ..... to ciekawesmile A waszego wsparcia ciągle będę potrzebowała, jesteście kochane i wiem, ze mnie rozumiecie, bo same to przeszłyście. Boję się strasznie, ale cóż....samo się nic nie zrobi, albo cierpieć i narzekać, albo usunąć to, co pewnie i tak by kiedyś trzeba było. smilesmilesmile
                                                  • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 00:02
                                                    Julcia nigdy o to dziewczyn nie pytałam .....ale jak kobiety po amputacji piersi to ,,amazonki'' to wywnioskowałam ,że my bez macic to ,,syrenki'' smile
                                                    Oliczku czy mam rację ??? No właśnie .....jak to wymyśliłyście i kto ???
                                                    Aż mi wstyd ,że dopiero teraz pytam sad
                                                    Julcia trzymaj się i oby bóle Cię omijały kiss
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 07:38
                                                    Bulbinko, Julciu z nazwą "Syrenki" spotkałyśmy się na innym forum, na którym się poznałyśmy. Nie wiem kto to wymyślił, próbowałam dociec, ale bez skutku.
                                                    Znalazłam jednak na innym forum wypowiedź, która może to nieco wyjaśni smile

                                                    Kiedyś znalazłam jakieś podobne forum gdzie dziewczyny po operacji radykalnej nazywają się "Syrenkami" , Na początku to określenie wydało mi się przykre i jakby "poniżające". Ale jeśli są Amazonki to dlaczego i nie Syrenki? Powiedziałam o tym znajomemu, bo bolało, a on kazał mi przeczytać baśń Andersena pt. Syrenka, bardzo piękną baśń o głębokiej treści, o tym jak Syrena zakochała się w Księciu człowieku i nie mogli spełnić swojej miłości więc musiała powrócić do morza i odpłynąć na zawsze ...Zrozumiałam że bycie "Syreną" nie jest "poniżające" tylko bardzo bolesne i już nie w każdym można się zakochać i być blisko niego...(?)

                                                    Poszperałam w jeszcze w necie na temat tej baśni i myślę, że to ona właśnie mogła być inspiracją do wykorzystania nazwy Syrenka dla nas smile

                                                    Cytuję:
                                                    Mała Syrenka należy do najbardziej znanych i lubianych baśni Andersena. Jest też jedną z piękniejszych historii o miłości w literaturze.
                                                    W Małej Syrence tragizm miłości nabiera szczególnego wymiaru: uczucie nigdy nie zostaje wypowiedziane przez syrenkę, książę nie przeczuł nawet jej miłości. Ale Mała Syrenka jest nie tyle opowieścią o miłości, lecz o tym, co w niej najważniejsze: o poświęceniu i przezwyciężeniu egoizmu. Uczucie syrenki jest tak wzniosłe nie dlatego, że jest ona boginką; przestała nią być marząc o nieśmiertelności. Andersen, sam będąc człowiekiem głęboko religijnym, odwołuje się do istoty chrześcijaństwa; syrenka od cór powietrza usłyszy, że poprzez cierpienie i czynienie dobra zasłużyła, aby po 300 latach jej dusza stała się nieśmiertelna.
                                                    Mała Syrenka uchodzi za smutną baśń ... Jednakże w głębszej warstwie baśń ma bardzo optymistyczny wydźwięk, przekazuje myśl, że nie ma nic ostatecznego i zawsze istnieje inny poziom samorealizacji. Nie tylko w wymiarze religijnym. Córy powietrza zabierają syrenkę tam, gdzie mieszkają małe dzieci, pomagają ich rodzicom w wychowywaniu.


                                                    Czy nie pasuje do nas ?
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 11:52
                                                    No piękna bardzo, znam jąsmile pracuję w bibliotece i lubię sam czytać baśniesmile, ale tak nawiasem mówiąc, to syrenka kojarzyła mi się z ogonem rybim, zresztą wiadomo jak każdej z nas pewnie. No i , tylko ze nie wiedziałam i nie wiem nadal co ta syrenka ma pod tym ogonemsmile może właśnie nie ma nicsad
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 11:56
                                                    aa... zapominałam dodać, że po ćwiczeniach czuje się lepiej, może dziś jak dam radę i odbierze telefon jakiś ( zapomniałam jak się nazywa ) słynny dobry kręglarz z Rybnika - no to pojedziemy do niego. Tak jak ktoś wyżej napisał, że najpierw trzeba jednak zrobić z mięśniakami porządek, a potem martwić się o resztęsmile ponad to chciałabym juz wrócić do pracy, później po operacji dość się wyleżę.
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 12:03
                                                    Julciu cieszę się, że już lepie się czujesz smile
                                                    Fizjoterapeuta nazywa się Andrzej Krzywonos Tekst linka polecony rzez Alicję smile
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 13:35
                                                    no taksmile on podobno tylko dotknie i już widzi co jest grane, bo te leki i zastrzyki to do d...chyba przepraszam...szkoda pieniędzy na to.
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 15:20
                                                    Julciu ,a podniósł słuchawkę dzisiaj?Mam nadzieję ,że tak i oby pomógł smilePowodzenia Julciu kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 16:45
                                                    nie podniósłsad, jeszcze jakiś sok z Nioni mi tutaj przywieźlismile
                                                  • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 18:16
                                                    Jeśli się nie mylę to bardzo dobry sok, moja mama dużo takich specyfików stosuje, żeby być silna i zdrowa i go piła, ja też smile gdy u niej przebywałam, czy on nie jest z owoców??? nie jestem pewna, może się mylę sad nie pamiętam już
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 19:27
                                                    Tak, czytałam kiedyś o nim, był bardzo drogi, ale w naszej aptece jednej teraz był połowę tani o,5 litra 28 zł. Siostra dała mi jeden, bo dwa kupiłasmile), dużo o min w Internecie jest. Ponoć dobry na wszystkosmile Alicjo - a ten kręglarz nazywa się Piotr Rajman - jakoś tak, a nie ten Andrzej co wyżej.
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 19:27
                                                    Julciu szkoda,ale myślę ,że będziecie jeszcze próbowali smile, a o soczku Noni słyszałam same dobre opiniesmile Dobranocka kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 07.01.12, 21:21
                                                    Dobranoc syrenki, śpijcie dobrzesmilesmilesmilesmile
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 09:31
                                                    Witajcie Syrenki. Mam do Was prośbę, otóż chciałabym, abyście napisały mi jakie dolegliwości bólowe, które wcześniej bardzo uprzykrzały Wam życie, a zniknęły po operacji mięśniaków. Pewnie świeże Syrenki jeszcze nie potrafią tak zdiagnozować, ale te starsze już na pewno.smile Dziękuję
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 11:09
                                                    Julciu u mnie odpuścił ciągły (prawie) ucisk na pęcherz i kręgosłup smile No i oczywiście bóle menstruacyjne...Pakiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 12:29
                                                    Jutro już wracam do pracy, boli mnie dalej ten kręgosłup ( oczywiście nie tak mocno jak tydzień temu), ale ja się inaczej nie wyleczę z innych bóli dopóty nie zrobię porządku z mięśniakami. W lutym na szczęście wraca koleżanka z wychowawczego, to już nie będzie problemu z zastępstwami i 3 lutego na wizycie u mojego ginekologa - mówię, iż chcę natychmiast mieć operację. Wtedy dłużej posiedzę w domkusmile sad
                                                  • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 13:02
                                                    Julciu fajnie ,że kręgosłup puszcza smile Pogadaj z lekarzem spokojnie i rozsądnie,będzie dobrze smile
                                                  • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 16:53
                                                    Witaj Julcia3-1 kiss. Miałam kłopotliwy ucisk na pęcherz. Po operacji wszystko minęło wink. Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.
                                                  • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 17:21
                                                    Julcia u mnie to wygląda tak że kręgosłup dokucza mi dalej ,widać ze starości już wink
                                                    a problem który miałam z pęcherzem i myślałam że od ucisku mięśniaka okazał się zupełnie niezależny od mięśniaków ,jedyne co to nie mam już bóli podbrzusza które czasami były bardzo silne .
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 17:51
                                                    Basiu droga, nie jesteś stara przecież, dlaczego ze starości mówisz. Dalej boli Cie ten kręgosłup z promieniowaniem do nóg??? to może faktycznie jakieś nawracające bóle rwy kulszowej. Współczuje szczerze, bo po tych moich ostatnich bólach to żyć człowiekowi się nie chcesad
                                                  • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 18:13
                                                    Julcia
                                                    mnie bolaly tzw "krzyze"big_grin rano nie moglam sie zwlec z łózka.W pewnym momencie nawet pomyslalam, ze mam cos nie tak z nerkami, bo do kibelka latalam co chwile , no i ten bol w dole plecow...
                                                    I...wszystko minęło po opercji, tzn TERAZ, po jakims czasie.smile
                                                    Bol promieniowal az na uda, miesniaki uciskaly pęcherz, stąd więc te atrakcje.
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 18:28
                                                    Dominicko - no to tak jak mnie, to okropne uczucie. Tyle, ze ja jeszcze nie wiem jak będzie po...sad
                                                  • dminicka Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 18:39
                                                    Julcia
                                                    zobaczysz sama...na pewno będzie zdecydowanie lepiej. Zlikwidujesz głowna przyczynę- mięsniaki- a potem, gdyby cokolwiek Ci dokuczalo: rwa kulszowa , czy inne cholerstwo, to na takie dolegliwosci lekarz znajdzie szybko lekarstwo...a ja podejrzewam, ze potem nie będzie juz nic potrzebne, tylko Twoja cierpliwosc, bo organizm musi dojsc do siebie po operacji. Minie troche czasu, az poczujesz, ze nic Ci nie dolega i ZAPOMNISZ o bolach w plecach.
                                                    Serdecznie Ci tego zyczesmile
                                                  • basiab64 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 19:04
                                                    Julcia z tą starością to oczywiście żartowałam a tak na poważnie to bóle kręgosłupa mi dokuczają i to całkiem solidnie i nie tylko w "krzyżu" ale całe plecy mnie bolą .Jednak nie ma co narzekać ,trzeba jakoś dawać sobie rady i żyć na pełnych obrotach bo zajęć mi nie brakuje .
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 09.01.12, 19:46
                                                    Basiu jak nie są tak uciążliwe to da się żyć oczywiściesmile))
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 13.01.12, 12:35
                                                    Julcia zdaje się, że już wróciłaś do pracy, a co na to Twój kręgosłup ?
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
    • meggy1000 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 13.01.12, 19:58
      Witam,
      Na tym forum pisze po raz pierwszy, mimo, ze czytam większość postów na bieżąco. Chciałabym się podzielić swoimi doświadczeniami z miesniakami. Mam wątpliwe przyjemność obcowac z nimi już od kilkudziesięciu lat. Dwukrotnie były one wycinane ale odrastaly, wreszcie przez kolejnych siedemnaście lat wychodowalam sobie, jak to określiła pani dr z USG, taki konglomerat mięśniakow. Długo zylam z nimi bez specjalnych dolegliwości ale w 2011 roku zaczęły mi już doskwierac , aż wreszcie podjęłam decyzje o ich usunięciu z trzonem macicy. Udalam się do lekarza, który wcześniej wyluskiwal mi je i tym razem zdecydowałam się, ze to on mnie zoperuje. Tym razem odbyło się to w prywatnej klinice Medifem w Warszawie. Przed operacja dużo czytałam, byłam pełna wątpliwości, jak to będzie bez macicy, ze może jakieś skutki uboczne mnie czekają. Lekarz za każdym razem tłumaczył i uspokajał. Wyczytywalam również, ze po operacji będę bardzo długo dochodziła do siebie , ze min pól roku to jakiś strasznie oszczędny tryb życia trzeba prowadzić. No i cóż, wszystko o czym zapewniał mnie lekarz sprawdziło się. W klinice spedzilam zaledwie dwie doby ( wcześniej w państwowej klinice 8 dob ). już w pierwszej dobie po operacji dostałam normalne posiłki. Dostałam jedynie 30 dni zwolnienia bo wiecej nie ma takiej potrzeby - tak mi powiedziano. I tak było, trzecia dnia byłam już w domu, oczywiście trochę obolala ale każdy dzień przynosił lepsze samopoczucie. Po 30 dniach wróciłam do pracy. Przed pójściem do pracy byłam na wizycie kontrolnej, mój lekarz stwierdził, ze jestem już zdrowa , mogę prowadzić całkowicie normalny tryb życia. I tak było, żadnych dolegliwości, boli brzucha, krzyża, itp. Pozowlil mi robić wszystko, z wyłączeniem podnoszenia ciężarów. Ostatnio byłam na nartach, zaliczylam kilka upadków , bez żadnych problemów. Prowadzę naprawdę normalny tryb życia, bez oszczędzania się. Dodam tylko, ze od operacji upłynęło 5 miesięcy, usunięto mi trzon macicy bez przydatkow, wynik histopatologiczny ok. Mam 47 lat.
      Pisze o tym wszystkim jako zupełnie odmienny przykład od tych tutaj opisywanych. Oczywiście wszystko zależy od indywidualnych predyspozycji człowieka ale czytając większość wpisów można popaść w depresję, a mój przykład jest zupełnie odmienny . Mam nadzieje, ze mój przypadek pomoże niektórym dziewczynom podjąć decyzje dot. usunięcia macicy, bo po co się męczyć, jeśli tak naprawdę można bez niej całkiem fajnie żyć!
      • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 13.01.12, 21:46
        Witaj Meggy smile
        Bardzo się cieszę, że tak szybko udało Ci się wrócić do formy po operacji smile
        Takie tempo jak Twoje jest rzeczywiście rzadkością ( przynajmniej na tym forum ), ale mamy i tu przykłady pań, które przed upływem dwóch miesiąca, a nawet miesiąca wracały do pracy i nie miały specjalnych problemów z rekonwalescencją smile
        Nie wiem czy czytasz wszystkie wątki tego form, bo jak piszesz " czytając większość wpisów można popaść w depresję". Może w tym wątku tak to wygląda, bo mówi raczej o problemach przed operacją, ale w innych wątkach jest zdecydowanie więcej optymistycznych wpisów, bo jednak każda z nas jest tak samo jak Ty zadowolona, że poddała się operacji smile
        Pozdrawiam Cię cieplutko, cieszę się że nas odwiedzasz smile
        Życzę Ci dużo zdrówka i nadal takiej wspaniałej kondycji smile
        • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 13.01.12, 23:00
          Oliczku - dziękuję serdecznie za troskę, mój kręgosłup dochodzi do siebie, dziś nawet w ogóle mnie nie bolałsmile Ale...no właśnie to ale, że weszłam w 2 fazę cyklu - a w niej czułam się zawsze o wiele lepiej, aż do 2,3 dni przed miesiączką. Także troszkę tutaj może te hormony działają. Z nastawienia do operacji nie zrezygnowała, czuję, że powinnam dla siebie to już zrobić, a latek coraz więcej i chcę też się dobrze czuć i korzystać z życia, a wierzę dzięki Wam tu na forum, że tak właśnie będzie. Wiadomo, że będzie trzeba być cierpliwą i trochę pocierpieć nawet może, ale ja dam radę smilesmilesmile
          • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 13.01.12, 23:22
            Meggy1000 szczerze zazdroszczę i życzę dużo szczęścia nadal, bo wiele dobrych chwil na pewno jeszcze przed Tobą, dziękuję gorąco za kolejny post, który także sprawił, iż utrzymuje mnie on w przekonaniu podjęcia tej słusznej decyzji.
        • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 14.01.12, 00:01
          Meggy witaj smile
          Bardzo się cieszę ,że tak szybko doszłaś po operacji do siebie i czujesz się wspaniale .
          Ja po dwóch pierwszych operacjach podobnie jak Ty błyskawicznie doszłam do siebie .
          Jednak po ostatniej ,sytuacja wyglądała już całkowicie inaczej .Długą drogę przeszłam ,aby w końcu dojść do siebie.Pomimo wszystko ,nie żałuję iż poddałam się zabiegowi smile
          Żałuję tylko ,że wcześniej nie znalazłam tego forum sad
          No ale ,na szczęście dla mnie -w miarę szybko ,aby nie popaść w depresję smile
          Pozdrawiam Cię i życzę dużo zdrówka .
          • meggy1000 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 14.01.12, 21:54
            Dzięki za ciepłe słowa i życzenia. Ma nadzieje , ze dalej wszystko będzie przebiegało bez zastrzeżeń. Zdecydowałam się zabrać głos, bo mimo moich niezbyt miłych doświadczeń z jednej operacji wyluskania miesniakow, a następnie dwóch cesarek z wyluskiwaniem kolejńych miesniakow, ta ostatnia operacja, usunięcia trzonu macicy, okazała się najlagodnejsza ze wszystkich. Byłam przygotowana naprawdę na ciężki czas, szczególnie po trzech pobytach w szpitalach, a także po przeczytaniu wielu postów dziewczyn po amputacji macicy. I cóż, było łatwiej niż przy poprżednich. Jestem w pełni świadoma, ze jeszcże mogą mnie cżekac niespodzianki ale odnoszę się wyłącznie do doświadczeń z operacji i okresu po. Było dokładnie tak jak mi lekarz obiecał . Dlatego dziewczyny, w większości przypadków uwierzcie,ze to zabieg, z ktorego szybko się wychodzi i jeśli nic nie przeszkadza to po miesiącu wracacie do całkowitego zdrowia.
            • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 15.01.12, 09:16
              Pięknie to napisałaś...ja też wierzę, że mnie się wszystko uda i będę ciszyła się jako takim zdrowiem, bo te moje mięśniaki i do tego migreny - to masakra jakaś jest dla mniesmile Tyle w życiu chciałabym jeszcze zrobić, a wszytko mnie blokuje, bo jak tu się cieszyć jak człowiek nie czuje się ciągle dobrzesmile pozdrawiam cieplutko Syrenki i wszystkie inne czytające panie. Może znajdzie się ktoś jeszcze czekający na operację i będzie mi raźniejsmile chociaż oczywiście nikomu nie życzę.
              • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 17.01.12, 08:41
                pogubiłam się na forum, widzę, że dodawane są posty, bo numerki się zwiększają, a nie widzę gdzie kto pisze, bo mój post jak był ostatni tak jest....
                • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 17.01.12, 08:53
                  Julciu - zerknij do poczty gazetowej kiss
                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 17.01.12, 09:28
                    Dziękuję Oliczku, czasami się gubię na tych forachsmile))
            • eli-50 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 17.01.12, 10:53
              Witam serdecznie nowe kobietki w tym wątku kiss

              Meggy bardzo cieszy fakt, że czujesz się po operacji świetnie. Twój post to powiew dużej dawki optymizmu, szczególnie tym które jeszcze są przed... Wprawdzie pisałaś, że miałaś wcześniej różne doświadczenia i nie doczytałam jaką metodą byłaś operowana. Nie mniej jednak najważniejsze, że teraz już jest wszystko u Ciebie w porządku. Kobietki gromadzące się na tym forum przechodziły różne drogi dojścia do zdrowia po operacji. Owszem pojawiały się czasem i pewne dolegliwości. Ale nikt przecież nam nie obiecywał, że po operacji już wcale nic nie ma prawa nam dolegać. Może dolegać, tak jak każdej innej nie operowanej. A jeśli nawet coś się przytrafia to nie możemy wszystkiego zwalać na karby przebytej operacji. Generalnie rzecz biorąc prawie wszystkie piszące tu babeczki bez względu na to, w jaki sposób przechodzą rekonwalescencję, są zadowolone z podjętej decyzji. Piszę prawie, bo w innym wątku pojawił się pojedynczy przypadek bardzo pesymistycznie nastawionej do życia kobiety. Ale to nie zmienia postaci rzeczy i spojrzenia na całość sprawy. Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrówka kiss.

              Majka trzymam kciuki za Ciebie, aby znalazło się jak najlepsze rozwiązanie w Twojej sytuacji. Szukaj lekarza, który da Ci nadzieję.Trzymaj się ! Pozdrawiam cieplutko kiss
              • meggy1000 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 17.01.12, 23:58
                Do Eli-50
                Poprzedńie operacje miałam metoda typowa dla naszych szpitali, cięcie poprzeczne w pełnej narkozie i naprawdę nie powinnam narzekać, bo wszystko było ok ale... Po operacji ciężkie wybudzenie, dieta kleikowa, lewatywa, 8 dni w szpitalu.. A okazuje sie, ze tak nie musi być, ze to niestety ułomnosc naszej służby zdrowia,powoduje, ze wychodzisz, ze spora trauma i złymi doświadczeniami na przyszłość. A kiedy zdecydowałam sie na najbardziej radykalną z metod, usunięcie macicy, obarczona złymi doświadczeniami, spodziewalam sie najgorszych wrażeń z dotychczasowych. I co.... było zupełnie inaczej .... bez traumy, minimum bólu i cierpienia(!cięcie poprzeczne, znieczulenie miejscowe ). Wiem, ze nie zawsze to jest możliwe ale warto dla własnego komfortu bo samopoczucie po zabiegu , zwłaszcza takim, warte jest wszystkich poswiecen
                • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 18.01.12, 00:16
                  Meggy z całym szacunkiem moja droga ,bo chyba czegoś nie doczytałam ,lub nie rozumiem sad
                  Czyli jaka różnica ,chodzi o metodę znieczulenia ?
                  Pozdrawiam smile
                  • meggy1000 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.12, 20:28
                    Bulbinko, różnica jest przede wszystkim w podejściu do chorej, sposobie traktowania przed i po operacji i wreszcie znieczuleniu. Po dobrych doświadczeniach znacznie szybciej dochodzi sie do siebie i traumy nie ma. Oczywiście zabieg w prywatnej kliniće nie zawsze jest możliwy ale jeśli tylko można to warto
                    • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.12, 22:26
                      Meggy co do podejścia do pacjentki przed i po operacji ,
                      zgadzam się z Tobą kochana w 200% smile
                      Jednak, jeżeli chodzi o rodzaj znieczulenia ,to jest to kwestia indywidualna.Każda z nas ma inny organizm ,więc inaczej reaguje .
                      Ja zdecydowanie lepiej znosiłam pełne znieczulenie niżeli teraz ostatnio miejscowe do kręgosłupa.
                      No ,ale tak jak już wspomniałam jesteśmy różne wink
                      Pozdrawiam kiss
                      • meggy1000 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 25.01.12, 22:57
                        Bulbinka, pewnie, ze tak. Ja bardzo sie bałam tego znieczulenia w kręgosłup ale było dobrze. Natomiast ja chciałam sie podzielić moim bardzo dobrym wrażeniem i przede wszystkim dobrym samopoczuciem po najciezszej operacji z moich dotychczasowych. Chciałam pozytywnie nastawic inne dziewczyny, które zastanawiają sie co zrobić. Pozdrawiam
                        • renata-bozena Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.12, 00:31
                          Witam! Moje Drogie czy może któraś z Was miała operację mięśniaków w Gdyni w Szpitalu Miejskim bądź w Szpitalu PCK proszę o info. Dziękuję
                          • karmagula Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.12, 06:30
                            Cześć Renato jestem z Trójmiasta ,ale mimo chęci nie mogę Ci pomóc ,ponieważ nie byłam operowana w Gdyni...jednak słyszałam dobre opinie o oddziale gin. w tym miejscu ,więc jeśli będziesz operowana właśnie tam,to nie musisz się obawiać.Powodzenia Ci życzęsmile
                          • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.01.12, 10:27
                            Renato witaj smile
                            Ja nie z tych rejonów, ale może któraś z naszych kobietek Ci pomoże smile
                            Życzę Ci powodzenia .
                            • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 01.02.12, 15:38
                              Julcia3-1 odezwij się proszę i napisz jak Twój kręgosłup ?
                              Pojutrze idziesz do gina jak pamiętam na decydująca rozmowę, czekam więc na rezultaty tej wizyty smile Pozdrawiam cieplutko kiss
                              • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.02.12, 08:18
                                Jestem, jestem Olliczkusmile)) Śledzę forum, a szczególnie ten wątek.... jak ktoś pisze to czytamsmile A ostatnio mało tutaj zaglądająsad(((
                                Tak - idę jutro na wizytęsmile wzięłam nawet sobie urlop, bo mrozy jak nie wiem i nie będę się spieszyła. Dziś jadę na szkolenie, brrr..
                                Czuję się lepiej, ale zauważyłam to, że ten kręgosłup boli mnie tak po miesiączce, w tym miesiącu nie tak mocno, ale też tak się już trochę zaczęło. Ciekawi mnie co powie jutro mój lekarz. Na pewno najpierw - tak jak mówił to weźmie mnie na to czyszczenie czy histeroskopię, czekanie na wyniki i potem już decyzja o terminie operacji - co i jak. Jak lepiej się czuję to potem trochę zapominam o tych bólach, ale nie ma to sensu tego przeciągać. A nie boli parę dni w miesiącu -więc bez porównania. Napiszę jutro po wizyciesmile
                                • bulbinka536 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.02.12, 08:50
                                  Julcia miło Cię widzieć smile
                                  Będę ,więc trzymała za ciebie kciuki i przynieś dobre wieści .
                                  Chciałam wstawić Ci link ,gdzie codziennie wszystkie nas znajdziesz...ale jak zwykle znowu mi nie wychodzi sad
                                  Pozdrawiam kiss
                                • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.02.12, 08:58
                                  Julciu witaj kiss
                                  Dobra wiadomość, że lepiej już z kręgosłupem smile Teraz zaczekamy co Ci jutro powie lekarz.
                                  Podam Ci link, który chciała podrzucić gościnna nasza Bulbinka , gdzie nas zawsze znajdziesz smileTekst linka
                                • layla01 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.02.12, 10:24
                                  Julciu, ja także trzymam kciuki za powodzenie tej wizyty...
                                  Głowa do góry kochana... Napisz co i jak, gdy już będziesz po... Czekamykisskisskiss
                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.02.12, 13:58
                                    Witajcie. No i jestem po wizycie. Tak jak na poprzedniej wizycie ustaliliśmy z lekarzem, tak też podtrzymałam zdanie, iż chcę iść już na tę sad operację. Lekarz jeszcze raz dokładnie mnie zbadał i mówił, że jak wyniki będą dobre po czyszczeniu ( a będzie to w środę 29. 02 lub 7 marzec, bo takie są terminy w klinice jego, a ja muszę być po okresie, no i tylko w środy tam są takie badania). Cytologię niestety muszę zrobić prywatnie u niego, bo teraz jest co 3 lata, a ja mam dopiero 2 lata( na szczęście zawsze wychodziła ok, tak też mam taką nadzieję). Jak będą wyniki - ustalimy termin w klinice w Grzawie u kolegi jakiegoś mojego lekarza, bo tam jest kliku-dniowa, a u nas 1-dniowa. Grzawę (za Pszczyną) znam, było tam już kilku członków mojej rodziny, jest super kliniką. Także to tyle kochane. Chętnie poszłabym w te środę, ale nie mogę koleżanki zawieść w pracy, ma urlop. A moja sprawa aż tak pilna nie jest. Po badaniu mówił, że jak będą dobre wyniki to trzon macicy tylko. Oj nie wiem czy wam nie namieszałam, piszę szybko, a słuchem słucham o tej maluńkiej Madzi sad((((
                                    • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.02.12, 16:22
                                      No to już masz jasność smile Rozumiem, że za miesiąc łyżeczkowanie, a termin operacji jeszcze do ustalenia bliżej nie znany ... W każdym razie decyzja podjęta i najważniejsze załatwione smile
                                      To masz jeszcze sporo czasu, żeby się do wszystkiego przygotować smile
                                      Dzięki za obszerną relacje z wizyty kiss
                                      • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 03.02.12, 16:26
                                        Julciu to fajnie że już wszystko wiesz. Od razu lepiej nie? Teraz to już z górki. A zobaczysz jak to wszystko się skończysz jak będziesz szczęśliwa, pozdrawiam kiss
                                        • babette11 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.03.12, 22:56
                                          Witam,
                                          jestem nowa na forum, właśnie Was znalazłam. Mam 35 lat i właśnie za sobą operację amputacji trzonu macicy bez przydatków - zabieg laparotomii miał miejsce w dniu 16 lutego 2012 r. w Szpitalu św. Zofii na ul. Żelaznej w Warszawie.
                                          Z mięśniakami macicy walczą od zawsze kobiety w mojej rodzinie i ja sama od 10 lat. najpierw było przez lata leczenie farmakologiczne, próby zajścia w ciąże bez powodzenia. Wreszcie 15 lutego 2008 r. pierwsza operacja (też na Żelaznej) - wyłuszczenie 17 mięśniaków macicy, leczenie niedokrwistości, przetaczanie krwi, itd. Udało się zachować ścianę macicy choc była jak sito. Zostawili jednego mięśniaka przy sanej szyjce by jej nie naruszyć. Półtora roku później (poczatek listopada 2009) szcześliwie zaszłam w ciążę, cała ciąża na lekach, podtrzymywana luteiną, sterydai na rozwinięcie płuc dziecka - permanentne zagrożenie poronieniem bo mięśniaki niestety się odnowiły a ten co był zaczął rosnąć. Cudem urodziłam coreczkę (wześniak, 35 tydzień, 1840 kg wagi - hipotrofia, odzywiały się miśniaki a nie dziecko), w zagrażającej zamartwicy ale na szczście na czas zrobiono mi cięcie cesarskie (przy okazji wyłuszczając kilka mieśniaków bo były trudności z wyjęciem dziecka). Maleństwo rozwija się prawidłowo, była rok rehabilitowana ale teraz już nie ma śladu po przeżyciach porodowych. A u mnie znowu narosło - do tego stopnia, że nie było zdrowego myometrium (mięśnia). Znowu niedokrwistość, itd. 4 miesiące przygoowan do operacji lekami analogowymi, sama operacja (na Zelaznej) jak na jelicie (ze wzgledu na straszne zrosty - kto przezył przygotowania do operacji jak na jelicie ten wie) - znowu transfuzja krwii, potas, gorączka, itd. Ale udało się, nawet pecherz nie uszkodzony nie mówiąc już o zachowaniu szyjki ( było ryzyko jej usunięcia). Wygrałam z mięśniakami przede wszystkim walke o dziecko, więcej niestety mieć nie bedziemy ale nie chcieliśmy ryzykować.
                                          Pozdrawiam wszystkie Panie.
                                          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 28.03.12, 23:21
                                            Babette witam cieplutko kolejną Syrenkę w Warszawy kiss
                                            Nie miałaś lekko jak czytam, ale bardzo się cieszę, że pomimo tylu problemów udało Ci się zostać mamą smile To jest najważniejsze, a w tej chwili pora zadbać o własne zdrowie, a że największy problem już udało Ci się zlikwidować, to życzę Ci szybkiego powrotu do pełni sił i zdrowia smile
                                            Mam nadzieję, że zadomowisz się u nas, a ja serdecznie zapraszam do naszego forumowego grona smile Jak masz jakieś pytania to proszę, pytaj , a jak masz ochotę nas poznać bliżej i porozmawiać, to zapraszam tu Tekst linka gdzie jesteśmy zawsze do dyspozycji smile
                                            Pozdrawiam cieplutko kiss
                                            • babette11 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 29.03.12, 06:55
                                              Dziekuję za dobre słowa smile
                                              na sczeście trafiłam na dobrych lekarzy to znaczy w późniejszym okresie leczenia gdy byłam juz pod opieką specjalistów ze spitala św. Zofii. najpierw był pan doktor Grzegorz Jędrzejewski, który zrobił mi pierwsza operację bardzo trudną technicznie (trwała kilka godzin, w trakcie operacji była tez transfuzja a dwa dni po operacji kolejne przetaczanie krwi). Potem pan doktor prowadził moją trudną ciąze ale nie zdązył robic mi planowanego cc bo trafiłam do szpitala w trakcie jego urlopu. CC zrobił mi pan doktor Maciej Pliszkiewicz - kolejny wspaniały lekarz z tego szpitala, który mi uratował dziecko. Przyjechalismy z mężem na izbe przyjęć tylko dlatego że miałam zly wynik moczu - slad białka. bez rzeczy, tylko z dokumentami by sprawdzic. Zrobiono mi KTG i nie było wyczuwalnego tetna dziecka, na USG słabo wyczuwalne, minimalne. Doktor natychmiast zdecydował o cc i pół godziny później byłam juz mamą smile wprawdzie prawie nieprzytomna a córcia w inkubatorze (otwartym - oddychała samodzielnie) ale udalo sie.
                                              Mialam i mam nadal ogromne wsparcie mojego męża co tym bardziej istotne, że gdy dowiedziałam się o mięsniakch w 2003 r. byłam w innym związku - moj ówczesny narzeczony nie palił się do bycia ojcem i się rozstaliśmy. Moj maz - gdy jeszcze nie byliśmy małżenstwem - spotykalimy sie zaledwie 3 miesiące - dowiedział sie o mojej chorobie z miejsca sie mi oswiadczył i potem już towarzyszył mi we wszystkich zmaganiach. najlepsze jest to, że po pierwszej operacji wyluszczania mięśniaków zaszłam w ciąże po dwóch miesiącach starań (gdy już lekarz stwierdził że wszystko jest stuprocentowo wygojone czyli półtora roku po zabiegu laparotomii). co znaczy pozytywne myslenie i szcześliwy związek smile
                                              ostatnia operacja to juz bylo podsumowanie zmagan - wiedziałam, że nie mam wyjscia, nie mogę chodzić z tykającą bobmą w brzuchu, zresztą wyniki krwi miałam złe i groziła mi znowu niedokrwistość (w ciąży też miałam anemie i córka urodziła się z niedokrwistością wrodzoną). Operacja przebiegla pomyślnie, z tego co mi mowił dr operujący - dr Pliszkiewicz - macica ważyła 500 gr. mam nadzieję, że szyjka nie zostanie zaatakowana bo przecież mam dopiero 35 lat ale jestem dobrej myśli smile
                                              • alicja518 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 29.03.12, 11:40
                                                Babette faktycznie przeszłaś już sporo. Ale najważniejsze, że teraz jest już lepiej, witamy Cię w forumkowie. Pytaj o wszystko, nawet o byle co. Jesteśmy tu wszystkie żeby wspierać jedna drugą. Trzymaj się ciepło, pa kiss
                                              • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 29.03.12, 20:44
                                                Babette nasze Kobietki też chwaliły ten szpital smile
                                                Bardzo się cieszę, że tak dobrze wszystko się po układało smile
                                                Męża też Ci gratuluję kwiat smile Mówi się, że przyjaciół poznajemy w biedzie. Można to przysłowie sparafrazować i powiedzieć, że kandydata na dobrego męża też można poznać w biedzie smile Na dobre i na złe, to jest prawdziwa miłość smile
                                                Pozdrawiam cieplutko całą Twoją rodzinkę kiss
                                                • muriellka Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 02:49
                                                  Drogie kobiety, pisze z Francji, jutro mam wizyte w klinice celem ustalenia granic ingerencji chirurga. Lekarka kierujaca mnie do kliniki/ powod anemia, bole plecow, brzuch, krwotoczne miesiaczki, dusznosci, oslabienie/ powiedziala mi, ze we Francji wycinaja tylko to co konieczne ani milimetra wiecej..troche wymieklam jak przeczytalam, ze tak wiele z was pozbawiono i przydatkow i macicy... zastanawiam sie czy to bylo konieczne?
                                                  We Francji rzecz ma sie nastepujaco, otoz koniecznosc leczenia miesniakow zasugerowal lekarz internista, bez ich wyleczenia nie chca sie podejmowac leczenia innych chorob, uwazaja ze miesniaki to duzy problem i powoduje duzo negatywnych objawow, ktore moga byc mylone z innymi chorobami. lekarz ginekolog, kieruje do specjalisty, ktory wykonuje mamografie oraz usg waginalne, dostaje sie wyniki tak switnie opisany i swietnie udokumentowany wizualnie, jakies zdjecia, jakies echa... kosmos...
                                                  nastepnie dostalam skierowanie do prywatnej kliniki, najlepszej chirurgicznej kliniki w miescie, gdzie lekarka kierujaca zapewnia, ze sa doskonali chirurdzy, i zadzialaja tylko w koniecznych granicach. JUtro konsultacja z chirurgiem, czyli decyzja jest podejmowana przez trzech lekarzy, ktorzy wzajemnie sie konsultuja. Ginekolog/ specjalista echografii/chirurg
                                                  W Polsce, kazdy lekarz w swoim gabinecie wkladal prezerwatywe na koncowke aparatu, juz byl w srodku i juz wszystko wiedzial, tylko,ze nie bylo ani jednego ktory by podal te sama wielkosc miesniakow,chociaz badali w tym samym czasie i kazdy chcial mi macice wycinac, nawet wtedy gdy miesniaki mialy po 1 cm, teraz maja po 4 cm.
                                                  JUtro wam napisze co powiedzial mi chirurg..; dodam,ze sie boje, ze oczywiscie nie moge z wrazenia spac, ale skoro Wy dajecie rade, to ja tez dam,
                                                  a stres- coz moje miesniaki po pol rocznym mieszkaniu z tesciowa powiekszyly sie o 100 procent, zamiast wygarnac chcialam byc korekt i trzymalam cisnienie w sobie z szacunku dla siwej glowy, nie warto bylo, zdrowie mi siadlo,
                                                  pozdrawiam z goracej,letniej poludniowej Francji muriell
                                                  • babette11 Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 08:21
                                                    ja zawsze na każdym USG miałam podawane wymiary największych mięśniaków (6-8 cm). Gdy miałam pierwszą operacje wyłuszczania nikt nie mówił a zwłaszcza mój lekarz że będę miała wyciętą macicę. Decydowało to, że jeszcze nie miałam dzieci.
                                                    Przy ostatniej operacji było już inaczej - po prostu macica była cała mięśiakowata - nie było zdrowej tkanki i nie było co wyłuszczać i co zostawiać.
                                                    Olikkk smile faktycznie mojego męża tylko pozazdrościć teraz akurat nasza córcia (21 m-cy) była przez tydzień w Centrum Zdrowia Dziecka (zapalenie płuc) a ja z uwagi na stan pooperacyjny nie byłam w stanie się nią zajmować i oczywiście z dzieckiem był tam przez całą dobę mąż smile
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.03.12, 11:02
                                                    Babette mam nadzieję, że Twoja córcia pod opieką lekarzy i wspaniałego męża szczęśliwie wróciła do zdrówka, czego oczywiście jej i Wam życzę z całego serca kiss
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.03.12, 11:06
                                                    Zamieszczam wypowiedź od Julcia3-1, która ma problem z wejściem na nasze forum sad
                                                    30-03-2012 8:52

                                                    Nie potrafię wejść na forum - nie wiem dlaczego, przeskakują mi strony i nie mogę włączyć się do dyskusji. Długo zresztą nie pisałam, bo kiepsko się czuję jak i psychicznie, tak i fizycznie. Wczoraj byłam prywatnie u mojego lekarza (bo zapisy to u nas są już na czerwiec, paranoja jakaś), z wynikiem i miesiąc po abrazji, po której źle się ciągle czuję. Dużo z nim rozmawiałam, mówił, że błąd zrobił iż nie przepisał mi antybiotyku, ale w moim przypadku "najładniej" to wyglądało i stwierdził, ze może nie będzie tak źle. No ale było. w dodatku psychcznie jestem osłabiona - depresja, strach czy co ...? Dostałam wczoraj globulki i biseptol, o dziwo już dziś czuję się lepiej. Tak jak wcześniej pisałam, wynik bez zmian nowotworowych, ale silne zapalenie błony macicy.wypytywałam go o operację, mówił iż gdyby nie te moje samopoczucie i uciski na inne narządy , choć one (mięśniaki) nie są takie duże i dziwił się trochę że tak mocne bóle uciskowe mam, ale widać taki ich typ. No i te krwotoki, w moim przypadku - okres 7 dni, w tym 2-3 dni prawie krwotok, krew wychodzi mi 11-12, także nie jest tragicznie.Zrobił mi cytologię , no i pomału, czyli chyba zaraz po otrzymaniu wyniku - 2,3 tyg, - będę operowana ( ma być to samo usunięcie trzonu macicy)w Katowicach w Szpitalu Kolejowym - u doc. Bogdana MIchalskiego. Czy któraś z was dziewczynki znałaby tego lekarza, czytałam o nim pozytywne opinie. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.03.12, 11:24
                                                    Julciu Twój liścik zamieściłam tak jak prosiłaś smile
                                                    Życzę Ci, żebyś cierpliwie dotrwała do operacji i mam nadzieję, że po niej wszystko się zmieni na lepsze, czego Ci życzę z całego serca kiss
                                                    Mam też nadzieję, że po ustawieniach jakie Ci podpowiedziałam, nie będziesz już miała problemów z wejściem na nasze forum smile
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.03.12, 14:00
                                                    Dziękuję , no też mam taką nadzieję, bo się już tutaj gubięsad(((
                                                  • babette11 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.03.12, 14:46
                                                    Mogę pytać o wszystko, a więc pytam smile
                                                    jak długo dochodzi się po operacji do siebie to jest osiąga sprawnosc np. zeby jeździć na rowerze?
                                                    pamietam po pierwszej operacji w 2008 r. trwało to mniej więcej rok jak bóle ustały ale to był inny zabieg
                                                    a teraz wyda mi się że to potrwa wiecznosc wink wiem, że jeszcze jest bardzo wcześnie, minelo dopiero półtora miesiąca ale czasem rana tak rwie jakby to było wczoraj
                                                    zwłaszcza przy taiej dziwnej zmiennej pogodzie
                                                    Wy też odczuwacie pogorszenie samopoczucia związane z rana/blizną przy takiej pogodzie?

                                                    i jeszcze mam pytanie o cytologię. robię co roku zawsze miałam 1 lub dwa ostatni raz robiłam rok temu miałam 1, tydzien temu pobrał mi lekarz cytologię i 17 kwietnia bedzie wynik
                                                    czy jak mi wycieli macicę bez przydatków i szyjki coś mnie jeszcze czeka?

                                                    moja siostra (rok starsza - 36 lat) miała amputowaną macicę 11 lat temu (też ma tylko jedno dziecko), też bez przydatków i szyjki, od tego czasu ma cytologię 2, ciągle jakies stany zapalne, itd ale na razie nic niepokojącego
                                                    dodam, że HisPat zawsze był ok więc staram się być dobrej mysli ale moja córcia jeszcze taka mała więc silą rzeczy sie niepokoję
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 30.03.12, 15:24
                                                    Babette z tą sprawnością po operacji jest różnie. To nie jest reguła.
                                                    Wszystko zależy od naszego organizmu.
                                                    Co do roweru to pamiętam, że nasza najbardziej usportowiona rowerzystka wsiadła na rower po 3 miesiącach pomimo, że nie czuła się jeszcze dobrze ... Jak twierdzi od tego czasu coraz szybciej wracała jej forma i rower wpłynął na nią pozytywie smile
                                                    Nie wiem jak to było u innych kobietek, mniej wysportowanych.

                                                    Co do tego, czy coś jeszcze Cię czeka jeżeli masz pozostawioną szyjkę i jajniki mogę powiedzieć, że stała kontrola ginekologiczna i cytologia.
                                                    Czy nic więcej Ci się nie przyplącze tego nikt nie zagwarantuje, sama zresztą widzisz jak jest u siostry ...
                                                    Wiele z nas ma spokój, ale są też panie, które mają stany zapalne, a czasem też problemy z torbielami na jajnikach. Są to nieliczne przypadki i życzę Ci, żeby Ciebie nie dotyczyły smile
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 10:59
                                                    Muriellka witam cieplutko pierwszą przedstawicielkę Francji na naszym forum kiss
                                                    Cieszę się, że masz dobrą opiekę medyczną smile Co kraj to inne procedury i standardy.
                                                    Jestem ciekawa jak dalej będzie wyglądało Twoje leczenie i sama operacja, dlatego z ciekawością będę śledziła Twoje losy i życzę Ci, żeby operacja była jak najbardziej oszczędna i skuteczna na Twoje problemy smile
                                                    Co do stresów i ich wpływu na nasze zdrowie i rozkwit mięśniaków, to potwierdzasz już po raz kolejny nasze doświadczenia ... Niestety mają one ogromny, negatywny wpływ na nasze zdrowie sad
                                                    Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie, życzę powodzenia w dalszym leczeniu i czekam na dobre wieści od Ciebie kiss
                                                  • dz1969 Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 18:28
                                                    Witam, a ja chciałabym dowiedzieć się jak to wygląda we wrocławskim szpitalu na Brochowie. Przede mną operacja usunięcia mięśniaków (możliwe że i macicy, bo mięśniaki spore) - właśnie w tym szpitalu. Może któraś z Pań była tam operowana i podzieli się swoimi doświadczeniami (przygotowanie do operacji, operacja, opieka po operacji).
                                                  • alicja518 Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 19:04
                                                    Witam nowe Panie.
                                                    Babette ja jestem po tej samej operacji co Ty, też mam zostawioną szyjkę i jajniki. Operację miałam w październiku a szwy jeszcze dają o sobie znać swędzą, kują i jeszcze mam je czerwone, więc to tak szybko nie mija. Co do innych rzeczy to miałam krwawienia takie skąpe w czasie kiedy miałam mieć okres, bałam się ale lekarka mi powiedziała że tak będę miała bo mam zostawioną szyjkę macicy, więc nie przestrasz się jak to się u Ciebie pojawi.
                                                    No i cierpliwości życzę bo z tym miałam najwięcej problemów. Nie dźwigaź!!! to nasze motto na conajmniej 3 miesiące albo i więcej, bo jak to zrobisz to sama się przekonasz że nie warto.
                                                    Narka trzymaj się kiss
                                                    Murielllko Ciebie też pozdrawiam cieszę się że zajrzała do nas dziewczyna z Francji, he kiedyś uczyłam się po francusku i najbardzie pamietam to: je ne compron pas - nie wiem nawet czy to dobrze napisałam pewnie źle, ale domyślasz się co to znaczy?
                                                    Witam też Dz 1968 niestety nie pomogę Ci bo nie jestem z Wrocławia. Pomimo tego życzę powodzenia i nie bój się a o doświadczeniach poczytaj w innych wątkach bo prawie wszędzie jest tak samo - pozdrawiam Cię kiss
                                                  • babette11 Re: Mięśniaki macicy -Francja 31.03.12, 12:10
                                                    Alicja i inne Panie smile czy nosiłyście pas brzuszny pooperacyjny? ja noszę od dwóch tygodni i o wiele lepiej funkcjonuję
                                                    żałuję że dopiero teraz coś takiego odkryłam w szpitalu położne mówiły żeby tego nie zakładać i na początku miałam obawy ale łatwiej mi się chodzi siada jeździ samochodem itd
                                                    oczywiście na noc i na odpoczynek ściągam pas
                                                    ciekawa jestem Waszych doświadczeń

                                                    pozdrawiam w pochmurny dzień - dużo słońca życzę smile
                                                  • alicja518 Re: Mięśniaki macicy -Francja 01.04.12, 12:00
                                                    Babette, widzisz kochana, u mnie było inaczej, lekarz zabronił mi uciskania brzucha, nosiłam wszystko luźne, ale z tego co mówiły inne babeczki to jedne nosiły pas inne nie.
                                                    Wiem, że gdzieś to ktoś opisywał bardziej szczegółowo ale nie pamiętam gdzie to było. Olikkku wiesz może? Babette będzie spokojniejsza jak to poczyta, ja nie mogę znaleźć sad
                                                  • babette11 Re: Mięśniaki macicy -Francja 01.04.12, 12:43
                                                    Dzięki Alicja Mój lekarz (który mnie operował i który wcześniej robił mi cc) powiedział, że jak się z tym lepiej czuję, to mogę nosić, w zasadzie jest wobec tego neutralny
                                                    sama nie wiem czy lepiej się przez to goi czy nie
                                                    staram się oczywiście nie dźwigać i się nie obciążać
                                                    ale moja córcia ma niespełna 2 latka i trudno jej czasem wytłumaczyć że mama nie może jej brać na ręce
                                                    zwłaszcza jak męża nie ma w pobliżu wink
                                                    czasem niestety zdarza mi się ją podnieść, nie tak wysoko tylko żeby wziąć na kolana
                                                    mąż wraca jutro pracy po pięciotygodniowym wolnym (opieka na mnie, zwolnienie na dziecko i urlop) i już się obawiam na tę myśl
                                                    córcia chodzi na pół dnia do miniżłobka ale po ostatnim pobycie w szpitalu ma zalecenie żeby jeszcze tydzień pobyć w domu

                                                    czy jest może na forum mama w podobnej sytuacji? jak sobie z tym radzi?
                                                    dodam, że nie mamy na miejscu nikogo z rodziny radzimy sobie sami tj. pracujemy z mężem obydwoje na część etatu żeby małą odbierać o 13 ze żłobka
                                                    nie ma też możliwości żeby ściągnąć kogoś z rodziny na dłużej

                                                    Całuski smile








                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy -Francja 01.04.12, 13:07
                                                    Alicjo wiem gdzie i już podaję link - Tekst linka- na temat używania pasów po operacji smile
                                                    Babette11 chociaż jestem już babcią byłam w podobnej sytuacji do Ciebie, bo opiekuję się na co dzień wnukiem, który miła nie całe dwa latka, kiedy byłam operowana.
                                                    Muszę Ci powiedzieć, że ten bobas od razu zrozumiał, że babcia nie może go brać na rączki, bo jest chora. Pokazałam mu szew, wytłumaczyłam, że boli i nie było najmniejszego problemu smile Jak chciał na rączki, babcia siadała na krzesełko i wdrapywał się sam na kolanka bez problemu smile
                                                    Żeby mógł sam siadać na kibelek, kupiliśmy mu specjalny podeścik i sam gramolił się na ubikację, ze specjalna nakładką. Żeby umyć rączki też stawał na podeście i również z jego pomocą wchodził do wanny. Radziliśmy sobie oboje świetnie i do tej pory rozumie, że babcia nie może dźwigać smile
                                                    Dzieci są bardzo modre i empatyczne, wiele potrafią zrozumieć i zaakceptować smile
                                                    Dasz sobie radę, zobaczysz smile Buziaczki dla Ciebie maluszka kiss
                                                  • babette11 Re: Mięśniaki macicy -Francja 02.04.12, 14:34
                                                    Olikkk wytłumaczyliśmy oczywiście córci co się stało i że mama nie może dźwigać smile i zrozumiałasmile
                                                    nawet pokazałam jej ranę - mama ma chory brzuszek miała operację, itd,
                                                    Karolinka bierze często zabawkowy stetoskop i "bada" wink
                                                    poza tym ma jednego pluszaka, któremu rozpruł się brzuszek i zaszywałyśmy więc wie wink
                                                    ale nie ze wszystkim sobie fizycznie radzi bo "gabarytowo" jest nieduża
                                                    na podnóżku siega do umywalki, do wanny nie potrafi wejść ale kąpanie i tak wieczorem
                                                    dziś jestem z nią sama w domu - mąż już w pracy ale mała po pobycie w szpitalu jeszcze ma zalecenie nie iść do żłobka przez kilka dni - jakoś dajemy rade (ale nie wychodząc z domu)

                                                    strasznie niekorzystny biomet - rana rwie sad
                                                    buziaczki mimo wszystko wink
                                                  • olikkk Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 02.04.12, 19:09
                                                    Babette czyli Karolinka już wszystko rozumie i poradzicie sobie smile
                                                    Chyba masz rację, że biomet jest winowajca Twoich dolegliwości, bo nie tylko Ty narzekasz na podobne "atrakcje" winkTrzymajcie się cieplutko i nie dawaj się złym biometom wink
                                                    Buziaczki kiss
                                                  • muriellka Re: Mięśniaki /Francja/ dobre slowa 02.04.12, 02:59
                                                    Kochane kobiety, dziekuje za mile powitanie. Ciesze, sie iz bede miala dostep do tego swiata, ktory doswiadcza a nie mowi teoretycznie i statystycznie. Empirykow mi potzreba teraz a nie teoretykow...
                                                    alicja518..je ne comprends pas ..; tak sie to pisze.. nie martw sie dla mnie to nie jest tez latwy jezyk, chociaz mowie w 3 innych w tym jest trudniej..ale jak mus to mus.
                                                    Fajnie, ze jest takie forum
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 21:28
                                                    Dz1969 witam cieplutko na naszym forum smile
                                                    Z Wrocławia mieliśmy tylko jedną Kobietkę, ale od jakiegoś czasu nas niestety nie odwiedza sad
                                                    Alicja ma rację, w szpitalach zwykle jest bardzo podobnie, dlatego proponuję żebyś zerknęła do wątku Tekst linka, gdzie kobietki opisują jak u nich wyglądało.
                                                    Zorientujesz się mniej więcej czego możesz się spodziewać, a gdyby u Ciebie było inaczej, to z przyjemnością przeczytamy relację z pobytu w Twoim szpitalu smile
                                                    Pozdrawiam i zapraszam do nas, gdybyś miała jeszcze jakieś wątpliwości smile
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 21:48
                                                    Dz1969 zerknęłam do wątków, gdzie piszemy o pobytach w szpitalu i wiem, że nasza koleżanka, o której wspominałam była operowana w Trzebnicy, a nie we Wrocławiu.
                                                    Zerknij proszę na wisy malgos65_2 w wątkach:
                                                    Tekst linka
                                                    Tekst linka
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy -Francja 30.03.12, 23:05
                                                    Kobietkom czekającym na operację, proponuję zerknąć na naszą stronę internetową www.duszki.pl/usunieciemacicy/
                                                    na podstronę Przed operacją , na której są najbardziej potrzebne wątki na ten temat smile
                                                  • renata-bozena Re: Mięśniaki macicy -Francja 31.03.12, 00:14
                                                    Witam wszystkie Panie! Zaglądam na to forum od stycznia, kiedy to zapadłą decyzja o operacji. To, że jest nieunikniona wiedziałam od dawna, odwlekałam dopóki się dało, ale już teraz nie dało się uciec. Szukałam na forum Pań z Gdyni, chciałam zasięgnąć opinii o tutejszych szpitalach, lekarzach, niestety nie było nikogo. Długo nie miałam odwagi, aby dokonać wpisu, ale doszłam do wniosku, że może mój wpis pomoże w jakiś sposób Paniom z podobnymi wątpliwościami. Operację miałam 7 lutego 2012 w Szpitalu Miejskim w Gdyni. Operacja "trudna" ze względu na wielkość "wyhodowanych" mięśniaków, jednak przebiegła pomyślnie - usunięta macica bez przydatków, bez powikłań, HP OK. Cały pobyt w szpitalu był dla mnie pasmem bardzo pozytywnych odczuć - wspaniałe wręcz nadopiekuńcze położne, zero jakiegokolwiek bólu, czystość i higiena na oddziale. Okres rekonwalescencji dobiega już końca, za tydzień wracam do pracy/ po 60 dniach/ - fizycznej. Miałam szczęście, że wybrałam ten szpital, trafiłam na bardzo dobrych lekarzy, którzy umożliwili mi wejście "na nową drogę życia". Paniom, które udają się na operację radzę, aby korzystały z forum, lecz nie zawsze w stu procentach sugerowały się doświadczeniami innych, gdyż każda z nas jest innym "przypadkiem" i inaczej wszystko przechodzi. Tak było ze mną - mnóstwo stresu, strachu, wiele łzawych przemyśleń. Jak się okazało wiele na wyrost. Pozdrawiam wszystkie Panie i życzę dużo zdrowie i jeszcze więcej pozytywnego myślenia. Renata lat 45.
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy -Francja 31.03.12, 00:40
                                                    Renata-bozena witam Cię bardzo cieplutko kiss
                                                    Cieszę się, że nas odwiedziłaś i podzieliłaś się swoimi doświadczeniami tylko szkoda, że zagościłaś u nas dopiero teraz kiedy już wracasz do pracy sad
                                                    Miło dowiedzieć się, że jest kolejny szpital gdzie można się spodziewać dobrej opieki smile
                                                    Cieszę się, że szczęśliwie wracasz do zdrowia i życzę Ci dużo siły na powrót do pracy, bo początki będą trudne, ale z czasem wszystko wróci do normy , czego Ci życzę z całego serca kiss No i oczywiście uważaj na siebie, bo w pracy fizyczna po takiej operacji możesz mieć ciężko , zwłaszcza że nie powinnaś dźwigać więcej niż 5kg do pół roku po operacji ... Pamiętaj smile
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • muriellka Francja/Olikk 02.04.12, 03:06
                                                    Super,ze zalozylas to forum; mam jednak pewn sugestie. Otoz chyba dobrze byloby w temacie wpisywac czego post dotyczy lub nawet robic tak.miesniaki/ operacja/Olikk
                                                    wtedy wie sie komu ktos odpowiada i czeggo post dotyczy i mozna sobie szperac w archiwum do woli, czytajac tematycznie posty. To forum to zapewne kopalnia wiedzy, ale przeczytac 350 postow jest trudno. Wszystkie dotycza tematu moje osobiste doswiadczenia. napewno juz pisalyscie o operacjach, narkozach etc, ale nie ma jak sie do tego dokopac. Otwieram posty na slepo i nie znajduje odpowiedzi na moje pytania. A szkoada, bo napewno odpowiedzi juz gdzies sa. Niezaleznie od tych sugestii, robicie duzo dobrego kobiety.. na razie nie moge pomagac, jestem zielona i potrzebuje wiedzy i wsparcia bo sie boje.
                                                    Pozdrawiam.... acha na sile przy tym oslabieniu wrecz tyram, dwa kroki , odpoczynek, dusznosc odpoczynek, praca przy wprowadzaniu sie do nowego domu i szorowaniu wszystkiego po remoncie... nic mi nie bedzie?
                                                  • olikkk Re: Francja/Olikk/ 02.04.12, 09:07
                                                    Muriellka witaj smile
                                                    Pozwól, że troszkę podpowiem jak korzystać z naszego forum, żeby było Ci łatwiej się tu poruszać i znaleźć odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania smile
                                                    Najlepiej będzie jak lekturę zaczniesz od wątków pomocniczych:

                                                    Tekst linka - tu są nasze zasady
                                                    Tekst linka - tu porady techniczne

                                                    Ponadto zerknij proszę na naszą stronę internetową
                                                    www.duszki.pl/usunieciemacicy/
                                                    gdzie znajdziesz spis treści i wszystkie wątki pogrupowane tematycznie smile
                                                    Wszystkie interesujące Cię wątki są na forum smile
                                                    Ponieważ jest ich już bardzo dużo, trudno je odszukać ... dlatego właśnie powstała nasza stronka, gdzie wszystko zostało w miarę możliwości poukładane wg działów i tematów.
                                                    Mam nadzieję, że teraz będzie Ci łatwiej smile
                                                    Mamy taką zasadę, że o poszczególnych problemach piszemy w wątkach szczegółowych,
                                                    ale ponieważ nowe kobietki mają na początku problem z poruszaniem się w gąszczu tematów,
                                                    odpowiadamy często w wątkach w których zadają swoje pytania, a ja potem staram się na ile to możliwe wklejać co najważniejsze do poszczególnych wątków tematycznych.
                                                    Dlatego masz wrażenie, że wszystko jest troszkę pomieszane smile
                                                    Z czasem zorientujesz się jak to wszystko działa i dasz sobie radę smile
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss


                                                    ---
                                                    https://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif 52 lata, luty 2010 - usunięcie macicy z przydatkami, HTZ-Systen50, Śląsk https://www.gifyzosi.friko.pl/smiles2/smi.gif
                                                  • olikkk Re: Francja/Olikk 06.04.12, 08:11
                                                    Muriellko mam nadzieje, że moje wyjaśnienia pomogły Ci trafić na interesujące Cię wątki i ułatwiły poruszanie się po naszym forum smile
                                                    Pozdrawiam Cię bardzo serdeczne smile
                                                  • muriellka Mięśniaki/ Francja/decyzje i pytania 02.04.12, 02:51
                                                    Bylam juz na spotkaniu z trzecim lekarzem podejmujacym decyzje, czyli chirurgiem.
                                                    Zadecydowala - bo chirurgiem jest kobieta, ze musze miec usunieta macice, do mnie nalezalo podjecie decyzji czy z jajnikami czy bez. Chirurg, stwierdzila, ze usniecie jajnikoww spowoduje bardzo gwaltowna reakcje z tytulu naglej, przyspieszonej menopauzy. Sygerowalala abym zostawila jajniki i pozwolila sobie na spokojne przekwitniecie. mam 50 lat, wg statystyk przecietny wiek przekwitania to 50-51..; ha moja prababka urodzila w 56 roku zycia, a ponoc dziedziczy sie wlasnie po kadzieli, wiec jeszcze sie pomecze ,
                                                    statystyki mowia tez , wg tutejszych lekarzy, ze rak jajnikow wystepuje u 3 na 1000 kobiet, wiec nie wycina sie tutaj jajnikow zapobiegawczo przy okazji operacji.
                                                    Termin mam na 23 kwietnia, ceka mnie teraz konsultacja kardilogiczna i spotkanie z anestezjologiem.
                                                    Operacja ma sie odbyc przez wagine. W szpitalu mam byc 6-7 dni, warunkow nie opisuje, bo uwierzcie, ze sa wiecej niz komfortowe, pojedynczy pokoj, wybor menu.. etc.. ale uwierzcie mi nalezy mi sie jak psu miska, choruje na inna powazna chorobe i wylezalam sie juz na polskich korytarzach . Mam jednak kilka pytan parktycznych; chirurg oprzedza mnie, ze beda miala jakis dyskomfort po operacji zwiazany z pzresuwaniem sie narzadow typu jelita, jakies problemy z gazami -milalyscie je? Czy to jest tak jak po pordoze , czy operacji , ze sie zalatwic nie mozna? Jaka mialyscie przy tego rodzaju narkoze, jak szybko wstawalyscie z lozka, tutaj 2 doby mam lezec plackiem- dlaczego skoro to tak nieinwazyjne?
                                                    Czy przy tego rodzaju interwencji , zakladaja cewnik podobnie jak przy cesarce.?
                                                    Jak dlugo po operacji dochodzilyscie do siebie?
                                                    Czy mialyscie przed operacja obok boli, uciskow, ... i anemii, to co mnie dobija totalnie, skrajne zmeczenie, mecze sie jak biore prysznic, totalne oslabienie , co chwila padam, oraz przyspieszony puls, i takie zatykanie w piersiach jakby nie moglo sie zlapac oddechu?
                                                    Jaki czas po operacji jest potrzebny aby te dolegliwosci minely?
                                                    Pozdrawiam - muriell
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 03.04.12, 23:17
                                                    witaj, ja tak mam, jestem zresztą cały czas słaba, mam dość mojego samopoczucia!!! jeszcze czekam na wynik z cytologii i po 20- kwietnia idę pod nóżsad Mam mieć operację usunięcia samego trzonu macicy. Pozdrawiam ciepłosmile))
                                                  • muriellka Re: Mięśniaki/Julcia3/re 05.04.12, 23:21
                                                    Nooo to moja droga mamy operacje w tym samym czasie bo ja 23 o 8 rano.
                                                    Trzymaj sie, ja jednej stony pekam ,ale z drugiej jak nie mam sily dojsc do ubikacji i przetrzec lusterka w lazience to juz mam naprawde dosyc tej pseudo zabawy.
                                                    muriel
                                                  • olikkk Muriellka/ operacja 18.04.12, 07:15
                                                    Muriellko jak przygotowania i samopoczucie na kilka dni przed operą ?
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Muriellka/ operacja 18.04.12, 20:46
                                                    Witam, czy ktoś jeszcze czeka teraz na operacje w najbliższym czasie???? oprócz mnie i Murielllki?
                                                  • olikkk Re: Muriellka/ operacja 18.04.12, 21:01
                                                    Witaj Julciu kiss
                                                    Czy już znasz termin operacji ? Zdaje się, że czekasz jeszcze na wizytę u gina ?
                                                    Z tego co pamiętam jedna Kobietka będzie operowana 7 maja, a kolejna 15 maja, zaś w chwili obecnej w szpitalu jest Orchi i czekamy na jej powrót smile
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Muriellka/ operacja 19.04.12, 06:58
                                                    Witaj Olliczkku .. dziś ie po wynik z cytologi i dostanę skierowanie i już bym tam leciała na skrzydłach na tą operacje, ale jeszcze czeka mnie miesiączka na dniachsad(( Wyniki mam już wszystkie sczepić się nie muszę ,bo mam wysoką odporność. Pozdrawiam wszystkiesmile))) no będę pisać, bo bez Was to ja teraz nie dam rady niestety....
                                                  • olikkk Re: Muriellka/ operacja 19.04.12, 09:31
                                                    Julciu wobec tego czekamy co powie lekarz i pisz, z nami będzie z pewnością dużo łatwiej kiss
                                                  • bulbinka536 Re: Muriellka/ operacja 19.04.12, 10:36
                                                    Julcia kiss Czekamy na Ciebie i wieści wink
                                                  • julcia3-1 Re: Muriellka/ operacja 19.04.12, 12:42
                                                    Tak się zdenerwowałam, że coś strasznego,zadzwoniłam zapytać o wynik i zarejestrować się na dis, a pani w rejestracji wyskoczyła na mnie że o wynik po miesiącu mam pytać, anie po 2,3 tyg. A tak mi kazał lekarz!!! no i co ...i znowu za tydzień mam dzwonić. No masakra jakaś normalnie, tak długo.....
                                                  • olikkk Julcia/operacja 19.04.12, 21:52
                                                    Julciu przykro mi sad Zdarzają się takie sytuacje i nieco mnie to dziwi, że lekarz co innego, a pani w rejestracji co innego ... swoją drogą, gdyby Cię poinformowała o tym grzecznie, to korona z głowy by jej nie spadła ... Trudno zrozumieć takie osobniki, przecież im też się zdarza być pacjentami, to troszkę empatii by się im przydało uncertain
                                                    Julciu dużo cierpliwości Ci życzę i cieplutko pozdrawiam kiss
                                                  • olikkk Mmuriellka / operacja 20.04.12, 10:48
                                                    Muriellko zdaje się, że w niedziele już idziesz do szpitala jeżeli w poniedziałek operacja, więc pozwól , że już dziś zacznę trzymać kciuki za powodzenie operacji i Twój szczęśliwy powrót do domciu smile Trzymaj się dzielnie i wracaj do nas zadowolona, że już wszystko najgorsze za Tobą kiss
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mmuriellka / operacja 20.04.12, 12:46
                                                    Ja także Murielkko trzymam mocno kciuki, na pewno będzie dobrze, życzę ci dużo wszystkiego dobrego i zdrowego smile, odezwij się jak będziesz mogła smile
                                                  • julcia3-1 Re: Mmuriellka / operacja 24.04.12, 21:45
                                                    dziewczyny - czytałam już posty o badaniach przed operacją, ale mi lekarz tylko powiedział, ze mam mieć szczepienie albo dowód na to, ze nie muszę się szczepić (mam), wynik po abrazji i cytologię bieżącą na którą czekam właśnie tak długo. Resztę chyba w szpitalu -co? ja już z tego wszystkiego głupieję. Mam usg ale strasznie chyba stare znaczy się może z tamtego roku. Jakoś mnie to przeraża wszystko. W czwartek może już ten wynik będzie, ale to i tak po długim weekendzie będę dzwonić do szpitala się umawiać, na pewno tez teraz dostanę to skierowanie z wynikiem - bo tak się umówiliśmy z lekarzem. Ojej czasem jestem spokojna, a czasem to normalnie nie umiem się opamiętaćsad
                                                  • eli-50 Re: Mmuriellka / operacja 24.04.12, 23:10
                                                    Julcia tylko spokojnie kochana. Jak będziesz dzwoniła do szpitala to jeszcze upewnij się co do wymaganych badań. Pozdrawiam i powodzenia kiss
                                                    A to Tobie i Murielce na szczęście https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcTnKUshTIzFIL_umG3YX6QM8iRTzZNHt14nM0aocZSqeGLCvi6H
                                                    Trzymajcie się dzielnie dziewczyny.
                                                  • olikkk Julcia / operacja 25.04.12, 07:36
                                                    Julciu bardzo ważne też jest żebyś miała poświadczoną grupę krwi, a o innych badaniach pewnie się dowiesz od lekarza przed operacją, albo zapytaj w szpitalu jaka u niech jest procedura, bo to bywa różnie. Julciu zadzwonić możesz z umawianiem już przed weekendem na wszelki wypadek, bo czekanie na termin pewnie potrwa, to po co odkładać o kolejny tydzień ... Im szybciej tym lepiej i nie będziesz kombinowała co i jak przez cały weekend smile
                                                    Spokojnej i udanej długiej majówki Ci życzę kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 08:47
                                                    Nie mam poświadczonej Oliczkku grupy krwi i lekarz o tym mi nie wspominał, więc może faktycznie w szpitalu to zrobią. Z tego co piszecie robią różnie i różne badania. Masz rację -zadzwonię wcześniej i dowiem się wszystkiego już od lekarza operującego. Mnie lekarza tylko kazał przygotować i wziąć te 3 rzeczy -wynik HP, cytologię i szczepienie, nawet o usg nie mówił nic.
                                                  • eli-50 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 09:41
                                                    Julcia myślę, że o usg nie powinnaś się martwić. Tym bardziej, że wynik jest od razu. Jeśli będzie taka potrzeba to zrobią w szpitalu. Mimo, że miałam robione usg u swojej gin to i tak lekarz operator ( na pierwszej wizycie przedoperacyjnej w przychodni przyszpitalnej ) wolał zrobić jeszcze raz to badanie ale przez powłoki brzuszne. Ale wypytać nie zaszkodzi. Pozdrawiam https://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_mini079.gif
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 09:50
                                                    Witaj Julciu ja tez jestem,przed operacją i doskonale rozumiem Twoje niepewności,a uwierz mi,ze moje przygotowania do operacji trwają już mega długo....Ale z moich doświadczeń wiem,ze stres i strach jest najgorszym doradcą,przede wszystkim,musisz opanować emocje i nie martwić sie na zapas ,skoro lekarz kazał zabrać Ci tylko te trzy wyniku,to zapewne w szpitalu zrobią resztę badań i posłuchaj naszą kochaną Olikkk ona wie co mówi smile termin załatwiaj sobie już teraz ,bo po co zwlekać i tak od razu nie pójdziesz do szpitala a wynik napewno w między czasie dotrzesmile
                                                    Kochana niczego nie odwlekaj,mysl pozytywnie wiem,ze to trudne,bo sama przez to przechodzę ,ale pamietaj ,ze Aniołki sa wsród nas i czuwają nad nami każdego dniasmile
                                                    Trzymaj się i bądz dobrej myśli kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 11:22
                                                    kiedy masz mieć operację Beciu40 , masz ustalony termin już ??? przykro to mówić, ale dobrze, że nie jestem sama ........ dziękuję dziewczyny, bardzo, bardzo, tymczasem....
                                                  • bulbinka536 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 16:14
                                                    Julcia ja do szpitala szłam bez niczego tylko miałam skierowanie ,a tam na miejscu zrobili mi wszystkie badania .
                                                    Grupę krwi znałam ,ale pomimo to robili mi jeszcze raz w szpitalu .
                                                    Becia ,Julcia wszystko będzie dobrze trzymam za Was dziewczyny kciuki kisskiss
                                                  • eli-50 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 16:29
                                                    Beciu pozdrawiam Cię cieplutko i powodzenia życzę. I oby jak najszybciej u Ciebie się wszystko unormowało kiss
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 20:29
                                                    Dziękuję Eli kiss ja to już chyba skazana jestem na "wieczne czekanie" ale może w końcu sie doczekam....tego unormowania...bo mój organizm to jakaś wielka zagadka?
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 25.04.12, 20:42
                                                    Julciu termin mam na 6 maja ale znowu przechodzę kryzys chorobowy i zapowiada się przesunięcie terminu i choć wcale tego nie chcę to nie mam na to wpływusad ja mam bardzo niską odporność organizmu,chwytam każdą mozliwą infekcję,dlatego czekam,czekam....i wcale to nie jest komfortowa sytuacja,w tej chwili od pięciu już tygodni walczę z anginą,która nie chce odpuścić...więc ciągle trwam w zawieszeniu...a Ty kochana niczym się nie przejmuj,dziewczyny tutaj są wspaniałe i choćby niewiem co się działo zawsze będą przy Tobie.jeśli nie ciałem ,to duchem...zresztą co ja piszęsmile pewnie sama się o tym przekonałaś,czasem nieszczęsna choroba może być dla nas początkiem czegoś wspaniałego ,czego mogłam tutaj doświadczyćsmile
                                                    Dziewczyny Kochane jeśli to czytacie dziękuje Wam za wsparcie i dobre słowa i cieszę się ,że Was poznałam Bulbinkokiss Oliczku kissŁezkokiss i inne kochane istotki duże buziaki dla Was kisskiss
                                                  • olikkk Becia / operacja 25.04.12, 20:52
                                                    Beciu przykro mi, że tak Ci się plecie sad
                                                    Trzymam kciuki za Ciebie już ponad rok i wciąż wierzę, że przyniesie to oczekiwany skutek, czego Ci życzę z całego serca kiss
                                                  • beci.a40 Re: Becia / operacja 25.04.12, 20:57
                                                    Oliczku chyba jestem Ci winna nowe kciuki smilekiss
                                                  • olikkk Re: Becia / operacja 25.04.12, 22:06
                                                    Beciu bez obaw, moje kciuki są nie do zdarcia kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Becia / operacja 25.04.12, 22:07
                                                    Wiem, wiem - przekonałam się o tym jużsmile)), że mogę na Was liczyć, ja na szczęście nie choruję póki co, oprócz mięśniaków i moich okropnych migren - gdzie muszę brać tryptanysad , bo inaczej zwariowałabym chyba, a głowa może mnie boleć czasem 2 tyg. Prócz tego jestem odporna jak byksmile no oczywiście kręgosłup - ale to przekonam się czy to przez mięśniaki też nie jest. Teraz nic mi nie dolega zupełnie - to tak jest jak już nastawię się na coś, to jest zupełnie inaczej. Nie boję się bólu, tyle już w życiu wycierpiałam, boję się, aby nie było gorzej po prostu, zresztą pewnie jak każda z nassmile)) jutro dzwonię znów o ten wynik - jak będzie zaraz do szpitala dzwonię i się umawiam, tylko wolałabym po weekendzie z tego względu, że dziewczyny w pracy poplanowały sobie urlopy, a nie chcę im popsuć wypoczynku. Zresztą jakbym nawet musiała iść to go przerwą - są kochanesmile), a pracować ktoś musi. WIERZĘ ŻE BĘDZIECIE ZE MNĄ W TEN PIERWSZY OCZEKUJĄCY DZIEŃ - CHYBA NAJGORSZY, A POTEM JAKOŚ SIĘ UŁOŻY - PRAWDA KOCHANE?
                                                  • olikkk Julcia / operacja 25.04.12, 22:17
                                                    Julcia oczywiście, że będziemy i przed i w czasie i po operacji, o tym zapewniam z całą odpowiedzialnością kiss Oczywiście również o tym, że się dobrze ułoży, bo nie ma innej opcji wink
                                                    A co do terminu, to myślę że nie zaplanują go na ten pierwszy majowy tydzień, bo tam są same święta i nie sądzę, żeby brali go pod uwagę, więc spokojnie smile
                                                    Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • bulbinka536 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 07:58
                                                    Julcia ja będę z pewnością kiss

                                                    Becia to jest faktycznie przykre ....
                                                    ale myślę,że teraz już będzie co raz lepiej ,ja w to wierzę kisskiss
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 09:28
                                                    Widzisz Julciu bez obawsmile tutaj w forumkowie ,to jak w przysłowiu muszkieterów
                                                    "Jeden za wszystkich...wszyscy za jednego" będzie dobrze! musi być i tego sie trzymajmysmile
                                                    Bulbinko kiss dziekuję za wszystko...Ty już wiesz za cosmilekiss ja też wierze,że nadejdą lepsze dni....
                                                  • eli-50 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 10:09
                                                    Beciu czy próbowałaś w jakiś sposób zwiększyć odporność swojego organizmu ?

                                                    Dziewczyny zapewniam, że jesteście w moich myślach codziennie kiss
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 10:44
                                                    Eli kochana,tak próbowałam wielu środków,praktycznie cały czas łykam rutinoscorbin,brałam też tabletki zawierajace olej rekina ,podobno miały skutecznie chronić przed infekcjami,ale nie sprawdziły się,robiłam miksturki z miodu,czosnku ,cytryny,niegdyś pomagały,teraz klopssad mój organizm ,to chodząca bomba zegarowa,wystarczy,ze ktoś kichnie i już jest po mnie,dlatego tak trudno znaleźć moment,kiedy mogłabym poddac sie operacji,przez miniony rok brałam hormony,zeby uchronić sie przed tymi krwotokami,bo jak chyba pamietasz już w zeszłym roku miałam być operowana,ale niestety wirusy dały za wygranąsad taki chyba juz mój los,ze ciągle cos złego sie dzieje,ale pewnie stres tez ma ogromny wpływ na te wszystkie sytuacjesad
                                                    Może znasz Kochana jakiś sposób na poprawienie samopoczucia? jestem gotowa na wszystko.....no może wszystkosmile
                                                    Buziaki duże dla Ciebiekisskiss
                                                  • eli-50 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 11:14
                                                    Beciu ze względu na bardzo ostatnio ograniczony czas jakim dysponuję podam Ci w telegraficznym skrócie co jeść, by zwalczyć obniżoną odporność. A więc:
                                                    drób, owoce morza, zboża, bataty, marchewka, pomidory, tłuste ryby, jogurt, owoce cytrusowe, owoce leśne, papryka, awokado, oliwa z oliwek, soczewica.
                                                    Poza tym swego czasu bardzo pomogło naszej syrence Iwon picie herbatki z pokrzywy.
                                                    A także życie pokazuje, że nie należy organizmu przyzwyczajać do jednego rodzaju specyfiku. Im większa różnorodność tym lepiej.
                                                    Życzę Ci bardzo dużo zdrówka i niestety już muszę na razie lecieć kiss
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 11:37
                                                    Dziękuję Eli zdaję sobie sprawe z tego,ze pewne przyzwyczajenia moga tylko pogorszyć stan zdrowia,ja staram się nie obciązać organizmu niezdrowym jedzeniem,ale w życiu nie wszystko działa tak jak by sie tego chciało,w kazdym bądz razie postaram się coś wdrozyć w swój jadłospis z tego co zaleciłaś,dziękuję stokrotnie i zyczę Ci kochana...więcej czasu mniej gonitwy,duzo odpoczynku i dobrego samopoczuciasmile
                                                    Ściskam i buziam...kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 16:17
                                                    Właśnie dzwoniłam do lekarza, mojego wyniku jak nie ma tak nie ma, masakrycznie długo, już prawie miesiąc. Wzięła mój numer telefonu i ma zadzwonić natychmiast jak będzie. Do szpitala nie mam co dzwonić, bo bez wyniku z cytologii ani rusz lekarz mówił, że muszę go mieć, dalej więc czekam................o jejkuuuu
                                                  • eli-50 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 16:29
                                                    Beciu również dziękuję kiss. I tak sobie myślę, że w Twoim przypadku najlepszym okresem na operację chyba byłoby lato lub zima.
                                                    Julcia odsapnij przez te parę dni i jeszcze trochę cierpliwe poczekaj. Pociesz się piękną pogodą, która właśnie się wyklarowała.
                                                    Pozdrawiam kiss

                                                    https://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_42.gifUsunięta macica i przydatki, pełna narkoza, poprzeczne cięcie brzucha - marzec 2010 r. Wynik HP-OK. HTZ FEM 7, Podlasie ( 50+ )https://i11.photobucket.com/albums/a168/evelynregly/minigifs/th_miniarcoiris.gif
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 26.04.12, 21:45
                                                    Eli i tak będzie ,dzisiaj szpital sam sie do mnie odezwałsmile otrzymałam telefon z informacją o przesunięciu terminu operacji, ponieważ mają w tej chwili zamkniety oddział w związku z przeprowadzką,więc nie potrzebna była moja interwencja...wszystko jakoś samo sie rozwiązuje,a termin kolejny wyznaczono mi na 14-ego czerwca,więc mam kolejny miesiąc na podreperowanie swojego zdrówka,może tym razem się udasmile
                                                    Julciu nie przejmuj się tą zwłoką w otrzymaniu wyniku z badania,widocznie tak ma byćsmile wszystko ma swoje miejsce i czas,ja już pomalutku zaczynam przyzwyczajać się do "psotek" losowych w moim zyciu,a Tobie zyczę dużo cierpliwości,bo w takich sytuacjach jest ona najbardziej wskazanasmile
                                                  • olikkk Re: Julcia / Becia / operacja 27.04.12, 09:47
                                                    Beciu jednak widać Opatrzność czuwa nad Tobą i problem rozwiązał się sam big_grin
                                                    Do tego czasu już z pewnością wydobrzejesz i wszystko będzie ok, czego Ci życzę z całego serca kiss
                                                    Julciu , Becia ma rację, nic się martw przyjdzie odpowiedni czas, to operacja się odbędzie i wszystko się dobrze ułoży, czego Ci również życzę z całego serducha kiss
                                                  • eli-50 Re: Julcia / operacja 27.04.12, 16:04
                                                    Beciu i bardzo dobrze się składa. Popracuj jeszcze troszeczkę nad wzmocnieniem organizmu i wszystko będzie ok. Buziaczki kiss
                                                  • beci.a40 Re: Julcia / operacja 29.04.12, 09:10
                                                    Eli kiss kochana tak zamierzam zrobić,mam nadzieję ,że mi się uda smile
                                                    Wiem,że Oliczka nie ma ,ale zostawiam jej buziaka smilekiss
                                                  • bulbinka536 Re: Julcia / operacja 12.05.12, 10:37
                                                    Murielko czy wszystko jest oki ?
                                                    Czekamy i czekamy na Ciebie kochanie kiss
                                                    Odezwij się proszę smile
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 13.05.12, 13:23
                                                    Murielko mnie też martwi Twoje milczenie ... Już dawno powinnaś być w domu, a wiąż Cię nie widać na forum sad Życzę Ci zdrówka i czekam nadal, aż nam napiszesz co u Ciebie kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 20.05.12, 21:17
                                                    Murielko, ciągle czekamy na wieści od Ciebie, odezwij się proszę......
                                                  • olikkk Re: Mięśniaki/Julcia3/re 27.04.12, 18:11
                                                    Muriellko nie doczekałam się Twojego powrotu ze szpitala przed moim wyjazdem sad
                                                    Mam jednak nadzieję, że niebawem do nas szczęśliwie wrócisz i życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia kiss
                                                  • olikkk Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 06.04.12, 08:06
                                                    Julciu, Muriellko trzymam kciuki, żebyście zdołały wytrzymać jeszcze te ostatnie tygodnie przed operacją, a potem mam nadzieję, że powolutku zaczniecie wracać do zdrówka i pełni sił, czego Wam życzę z całego serca kiss
                                                  • bulbinka536 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 06.04.12, 08:58
                                                    Julciu ,Muriellko wszystko będzie dobrze ,trzymam paluch za Was Dziewczyny kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 08.04.12, 11:47
                                                    No tylko tak sobie myślę, że jeszcze mnie czeka misiaczka po 20-stym, chyba nie operują w takim przypadku, chyba o tydzień się to przeciągnie. Oby nie w ten długi weekend, bo będę leżeć na daremnosad(((
                                                  • bulbinka536 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 08.04.12, 11:56
                                                    Julcia z tego co się orientuję ,to przy miesiączce nie operują uncertain
                                                    Może skontaktuj się z lekarzem prowadzącym i się dopytaj ...
                                                    Pozdrawiam kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 14.04.12, 21:26
                                                    Zbliża się to wszystko wielkimi krokami, mam nadzieję ze za niedługo już będę po wszystkim, dokumenty i badania prawie już mam, po 20 jeszcze okres, telefon do Katowic i jużsmile Może tam pojadę najpierw dowiedzieć się co i jak albo telefonicznie tylko zapytać czy owy lekarz, co ma mnie operować będzie, bo nie wiem jak to z przyjęciami jest - czy jak przyjadę to od razu mnie wezmą czy jak???? przecież chyba ma być jeszcze jakaś rozmowa z anestezjologiem. Oj dziewczyny boje się straszniesad((
                                                  • iola88 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 14.04.12, 21:43
                                                    Julcia kochana, popatrz na nas ile w nas szczęscia i radości. Wszysko będzie ok, bo tak być musi smile .
                                                  • iwon62510 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 14.04.12, 21:47
                                                    Julcia to normalne,że się boisz,chyba każda z nas była panikara,ale naprawdę strach ma wielkie oczy,ja to sobie tłumaczyłam ,że"nie ja pierwsza i nie ostatnia" a jak znalazłaś to forum ,to już sama doczytasz,jak jest reakcja kobietek po takich operacjach,a co do czasu operacji,to ja miałam najpierw robione wszystkie badania,rozmowę z anestezjologiem i po dwóch dniach od przyjęcia do szpitala miałam operację...to zależy jaki szpital i gdzie..będzie dobrze..oki..kisskiss
                                                  • babette11 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 14.04.12, 21:53
                                                    Julcia3-1, trzymam kciuki z cłego serca nie boj się wszystko przebiegnie pomyślnie i dobrze się zakończy smile
                                                    na pewno przez operacją zbada Cię anestezjolog musi ustalić formę znieczulenia a jeżeli będziesz miała dolędźwiowe - to zbadać Twój kręgosłup
                                                    przyjęcia do szpitala są zazwyczaj na dzien/dwa przed planowanym zabiegiem

                                                    u mnie prawie po dwóch miesiącach od operacji już się ładne zagoiło oczywiście jeszcze boli i ciągnie ale idzie ku lepszemu smile
                                                    we wtorek mam kolejną kontrolę i będę miała wynik cytologii

                                                    pozdrawiam cieplutki smile
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 09:03
                                                    Serdecznie dziękuję Wam za wsparcie, ale i tak się bojesad No tak - to dobrze, że wykonują w szpitalu te badania , po 20-stym jak pójdę jeszcze po wynik z cytologii do mojego lekarza, to go dopytam o szczegóły tego przyjęcia do szpitala. Ale na pewno jest tak jak piszecie. nie cierpię szpitali -no ale cóż, mogę sobie tylko ponarzekać w ostatecznoścismile
                                                  • tessunia49 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 10:10
                                                    Witaj Julcia smile
                                                    Ja byłam przyjęta do szpitala dzień przed operacją. W dniu przyjęcia zrobiono mi wszystkie badania i miałam rozmowę z anestezjologiem. Tydzień przed operacją zaczęłam krwawić i już się martwiłam, że termin będzie przesunięty ale lekarz uspokoił mnie, że do tego czasu krwawienie powinno ustąpić, a gdyby nie, to i tak operacja odbędzie się.
                                                    No to trzymaj się kiss kiss
                                                    Nic się nie bój. Wszystko będzie dobrze.
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 10:14
                                                    oo, to dobrze, może zdążyłabym przed tym długim weekendem majowym, tak bardzo nie chcę już tego odkładaćsmile
                                                  • alicja518 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 11:47
                                                    Julcia nie bój się wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Jak ja wspomnę siebie jak się bałam. A teraz śmieję sie z tego. Z Tobą też tak będzie, uwierz mi. Tylko głowa do góry i myśl pozytywnie. Trzymaj się smile
                                                  • bulbinka536 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 12:47
                                                    Julcia https://moje.glitery.pl/obrazki/105/108/4-Julcia-dla-Ciebie-Wszy-0-32.jpg
                                                  • eli-50 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 13:18
                                                    Julcia nikt nie cierpi szpitali. To samo przechodziłyśmy i doskonale wiemy co czujesz. Jeśli opanujesz ten strach i przetłumaczysz sobie, że to wszystko dla Twojego dobra ...będzie Ci łatwiej to wszystko przejść. Pomyśl też, że będziemy myślami przy Tobie. Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam cieplutko kiss
                                                  • karmagula Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 13:26
                                                    Julciu dasz radę tak jak my tu obecne...i trzymam kciuki kiss
                                                  • julcia3-1 Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 15.04.12, 15:55
                                                    DZIĘKUJE DZIEWCZYNKI, PIĘKNIE DZIĘKUJĘ smile)))
                                                  • olikkk Re: Mięśniakmi Francja/decyzje i pytania 14.04.12, 21:56
                                                    Julciu nie bój się, bo starch ma wielkie oczy smile
                                                    A ja radzę zamiast jeździć , wykonać telefon i wszystkiego się dowiesz smile
                                                    Może się zdarzyć nie zastaniesz kogo trzeba i szkoda Twojego czasu i nerwów, a Katowice dziś miałyśmy okazje zobaczyć w całej okazałości z Syrenkami na naszym spotkaniu i lepiej tam się nie wybierać bez wyraźnej potrzeby uncertain
                                                    Jak wydobrzejesz, to umówimy się z miejscowymi Syrenkami z naszego terenu i poprawimy Ci humor wink Szkoda, że nie było Ciebie dziś z nami, bo byłabyś weselsza smile
                                                    Pozdrawiam i życzę Ci więcej spokoju kiss
    • gosia1.23 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.02.13, 15:11
      Wita
      Przedwczoraj lekarka wykryła guza w brzuchu jutro jadę na usg, twierdzi że jest to mięśniak.
      Guz ten jest bardzo wyczuwalny, wielkości dużej pomarańczy uniemożliwia np leżenie na brzuchu bo sprawia to ból. Miesiączkuje regularnie, boleśnie jednak nie obficie. Mam 19 lat, czy w tym wieku faktycznie mogę mieć mieśniaka? Od dwóch dni nie śpie, płacze po nocach, boje się usunięcia macicy.
      Wtedy moje życie straci sens..
      • roszpunka66 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 26.02.13, 22:42
        Witaj, droga Gosiu
        Wiem, że jesteś w tej chwili ogromnie przerażona.
        Ale spokojnie, najpierw konkretna diagnoza.
        Piszesz, że guza wykryła lekarka. Czy był to ginekolog? Wtedy prawdopodobieństwo diagnozy jest większe. Dokładniej będziesz wiedziała po USG.
        Jednak bez względu na wszystko postaraj się spojrzeć na to od strony medycznej.
        Rzeczywiście, w Twoim wieku tak duży mięśniak to rzadkość. Częstsze są torbiele jajników - no ale to gin wyczułby podczas badania.
        Jeżeli jest to guz macicy, to przy tych rozmiarach może być konieczne operacyjne usunięcie. No ale przecież nie od razu z całą macicą!
        U tak młodej kobietki z reguły najpierw podaje się leki, które mają zmniejszyć masę guza, a potem - już zdecydowanie mniejszego - podczas zabiegu wyłuszcza się z mięśnia macicy.
        Tak że Gosiu kochana musisz poczekać na potwierdzenie diagnozy, a potem poddać się leczeniu. Już jutro USG - to szybciutko.
        Zatem życzę jak najlepszej dla Ciebie diagnozy i czekamy na wiadomości od Ciebie.
        Pozdrawiam Cię serdecznie.
        • inesia1 Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 21.08.14, 19:31
          witam drogie panie mam taki problem u mojej mamy (62 lata po menopauzie) wykryto torbiel wielokomorowa na lewym jajniku 10cm prawy jajnik czysty endometrium 19 na macicy mięśniak 3cm wyniki morfologii ok. CA-125 w normie ? bardzo się martwię czy to coś poważnego
          • olikkk Re: Mięśniaki macicy - moje doświadczenia 22.08.14, 19:12
            Inesia witaj smile
            Takie problemu u kobiet w różnym wieku zdrzają się bardzo często i nie ma się co martwić na zapas wink
            Na naszym forum jest mnóstwo kobiet, które miały podobne doświadczenia i są wyleczone smile
            Akurat u nas zdecydowana większość musiała poddać się operacji, ale to żadna tragedia smile
            Nie martw się i mamę też nastawiaj pozytywnie, bo to jest bardzo ważne, żeby niepotrzebnie się nie tresowała smile
            Jak chcesz wiedzieć więcej na ten temat , to zapraszam do nas, na nasz nowy adres, bo tu juz zerkamy tylko sporadycznie sad

            To link do nas

            syrenki.net/
            Pozdrawiam Ciebie i mamę kiss

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
  • Kategorie
  • Najnowsze wątki
  • Więcej forów
  • Więcej na tym forum
  • Tagi
  • Polecane
  • Powiązane tematy
  • Najciekawsze
  • Aktywne