syla27
21.12.11, 15:14
od ok 1,5 miesiąca męczy mnie kaszel, który jest spowodowany spływającą wydzieliną po tylniej ścianie gardła z zatok. Od tego samego czasu mam również głos nosowy, sam nos jest ogólnie czysty, tzn. nie czuję zapchania tak jak przy katarze. Lekarz stwierdził, ze to zapalenie zatok przynosowo-gardłowych czy jakoś tak, przepisał psikadełka i tabletki rozrzedzające, a jak to nei pomoże to antybiotyk, który koniec końcow wykupiłam, zużylam, ale nie ma żadnej poprawy. Nadmienie, że nie mam typowych bóli zatokowych, czasem jak schylę głowę to takie lekkie rozpieranie u nasady nosa, czasem też jak stąpam, to czuję każdy ząb z osobna. Tak raz na tydzień cos mi tam puści i mogę "smarkać" w chusteczkę w nieskończoność, ale to tylko zdarza się czasami.
Moje pytanie? jak się tego pozbyć skoro antybiotyk nie pomógł.