Dodaj do ulubionych

"Rozpuszczanie" torbieli na jajniku

IP: *.free.aero2.net.pl 29.01.13, 21:12
Zdiagnozowano mi torbiel na jajniku o wielkosci ok 5 cm. Wcześniej nie miałam pojęcia że hoduję taki twór- nie miałam żadnych dolegliwości. Teraz biorę luteinę na potencjalne jej rozpuszczenie. Piję też wyszukane w internecie zioła na torbiele. Chcę zrobić wszystko żeby uniknąć operacji.
No i ta torbiel teraz mnie swędzi. Nie jest to ból po prostu jakieś szczypanie. Stresuje sie oczywiscie i zastanawiam sie czy to nie oznaka ze tam sie cos zlego dzieje?
Duzo czytalam i z tego co sie zorientowalam to wchloniecie takiej torbieli jest bezobjawowe.
Co myslicie o moim problemie? Co tam moze sie dziac?
Obserwuj wątek
    • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 30.01.13, 08:13
      Może sama torbiel zaczęła powodować te dolegliwości (aż dziw, że wcześniej nic nie czułaś, to się oczywiscie zdarza, ale mnie zawsze bolało), albo jest to "psychiczne", tzn. wiesz już, że masz torbiel i zaczynasz się "wczuwać". Luteinę faktycznie przepisuje się na torbiele, ale szczerze Ci powiem, na podstawie własnego doświadczenia i doświadczeń znajomych, że jej skuteczność jest mała... Najlepiej wziąć pigułki antykoncepcyjne.

      Nie znaczy, że Ci luteina nie pomoże - czasem pomaga...


      A jeśli to torbiel nieczynnościowa, to tylko operacja pomoże.
      • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 30.01.13, 17:35
        No właśnie nie wiem, o torbieli wiem już od kilku miesiecy, wczesniej czasami mnie zaklolo, teraz szczypie jakby na okraglo, i zgralo sie to z braniem luteiny. Mogalbym sie pocieszac ze swedzi bo sie wchlania, ale mam obawy ze moze rosnie i juz ma wielkosc 20 cm ;-(((((
        • Gość: pampam Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: 193.138.110.* 30.01.13, 19:27
          Brałam przez pół roku tabletki antykoncepcyjne, żeby torbiel mogła się wchłonąć, z USG wynikało, że to zwykła czynnościowa. Nie udalo się jednak i miałam operację, okazało się że to był potworniak, nie miałam żadnych objawów. A ty jaką masz torbiel? Nie powinno się czekać z operacją dłużej niż pół roku bo torbiel może w tym czasie zniszczyć jajnik.
          • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 30.01.13, 20:34
            Gość portalu: pampam napisał(a):

            > Nie powinno się czekać z operacją dłużej niż pół roku bo torbiel
            > może w tym czasie zniszczyć jajnik.

            to prawda
          • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 30.01.13, 20:47
            Gość portalu: pampam napisał(a):

            > Brałam przez pół roku tabletki antykoncepcyjne, żeby torbiel mogła się wchłonąć
            > , z USG wynikało, że to zwykła czynnościowa. Nie udalo się jednak i miałam oper
            > ację, okazało się że to był potworniak, nie miałam żadnych objawów. A ty jaką m
            > asz torbiel? Nie powinno się czekać z operacją dłużej niż pół roku bo torbiel
            > może w tym czasie zniszczyć jajnik

            Na USG wychodzi jak zwykła, ale wchłonąć sie nie chce ;-(
            też mnie raczej czeka operacja, teraz sie stresuje ze sie powieksza, bo wczesniej nic nie czulam a teraz cos mnie tam poszczypuje
            • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 30.01.13, 20:49
              Ja bym na Twoim miejscu pobrała przez 3 miesiące pigułki antykoncepcyjne i potem, gdyby torbiel nie zniknęła, martwiła się ewentualnym zabiegiem. Czepiam się tej luteiny, ale to na podst. własnego doświadczenia: nigdy mi ona nie pomogła, a pigułki anty jeśli chodzi o torbiele czynnościowe - niemal od razu.
              • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 30.01.13, 20:50
                A poza tym - nie panikuj wink A jak nie możesz wytrzymać ze strachu przed tym podszczypywaniem wink to po prostu zrób USG i będziesz wiedzieć na czym stoisz, panikowanie nic nie da. Torbiel to nie tragedia jeszcze wink
                • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 30.01.13, 21:02
                  zombiekitty napisała:

                  > A poza tym - nie panikuj wink A jak nie możesz wytrzymać ze strachu przed tym pod
                  > szczypywaniem wink to po prostu zrób USG i będziesz wiedzieć na czym stoisz, pani
                  > kowanie nic nie da. Torbiel to nie tragedia jeszcze wink

                  Dzięki za dobre slowo, wybiore sie na USG, nie panikuje wlasciwie z powodu torbieli, przeraza mnie sama operacja. Nigdy nie mialam tak powaznego zabiegu jeszcze ;-(
              • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 30.01.13, 21:00
                zombiekitty napisała:

                > Ja bym na Twoim miejscu pobrała przez 3 miesiące pigułki antykoncepcyjne i pote
                > m, gdyby torbiel nie zniknęła, martwiła się ewentualnym zabiegiem. Czepiam się
                > tej luteiny, ale to na podst. własnego doświadczenia: nigdy mi ona nie pomogła,
                > a pigułki anty jeśli chodzi o torbiele czynnościowe - niemal od razu

                Odbierasz mi ostatnią nadzieję, miałam już pigułki, wcale na nie nie zareagowała ;-(. Panicznie sie boje zabiegu, wiec chciałam spróbować jeszcze luteinę. Nie wiążę z tym wielkich nadziei no ale chciałam zrobić wszystko żeby uniknąć operacji. Dopiero zaczełam ją brać, teraz zaczynam sie martwić że coś sie tam się złego dzieje, skoro torbiel się "odzywa".
                • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 30.01.13, 21:23
                  Gość portalu: Kapucynka napisał(a):

                  > Odbierasz mi ostatnią nadzieję, miałam już pigułki, wcale na nie nie zareagował
                  > a ;-(. Panicznie sie boje zabiegu, wiec chciałam spróbować jeszcze luteinę.

                  Nie pisałaś (albo ja nie doczytalam), że brałaś już pigułki anty i nie pomogły, myślałam, że luteina to lek pierwszego rzutu... W takim razie faktycznie trzeba powoli zacząć myśleć o zabiegu. Wiem, że perspektywa straszna, ale wierz mi, da się przeżyć - ja jestem po dwóch takich zabiegach, zniosłam je lepiej lub gorzej, ale zniosłam, a co najważniejsze, dzięki ostatniemu mam w końcu diagnozę. Jak było napisane juz wyżej - zby długie zwlekanie z zabiegiem jest niebezpieczne, bo może dojść do zniszczenia jajnika. Oczywiście i tu nie ma co dramatyzować, ja z torbielami endometrialnymi (które mają to do siebie, że potrafią bardzo i szybko zniszczyć jajnik) chodziłam ponad rok, a jajnik udało się w całości uratowaćsmile


                  >Nie
                  > wiążę z tym wielkich nadziei no ale chciałam zrobić wszystko żeby uniknąć oper
                  > acji. Dopiero zaczełam ją brać, teraz zaczynam sie martwić że coś sie tam się z
                  > łego dzieje, skoro torbiel się "odzywa".

                  Zrób sobie jak najszybciej USG, to będziesz miała czarno na białym, co tam się dzieje w Twoim brzuchu.
                  • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 31.01.13, 19:04
                    > Nie pisałaś (albo ja nie doczytalam), że brałaś już pigułki anty i nie pomogły,
                    > myślałam, że luteina to lek pierwszego rzutu... W takim razie faktycznie trzeb
                    > a powoli zacząć myśleć o zabiegu. Wiem, że perspektywa straszna, ale wierz mi,
                    > da się przeżyć - ja jestem po dwóch takich zabiegach, zniosłam je lepiej lub go
                    > rzej, ale zniosłam, a co najważniejsze, dzięki ostatniemu mam w końcu diagnozę.
                    > Jak było napisane juz wyżej - zby długie zwlekanie z zabiegiem jest niebezpiec
                    > zne, bo może dojść do zniszczenia jajnika. Oczywiście i tu nie ma co dramatyzow
                    > ać, ja z torbielami endometrialnymi (które mają to do siebie, że potrafią bardz
                    > o i szybko zniszczyć jajnik) chodziłam ponad rok, a jajnik udało się w całości
                    > uratowaćsmile

                    Widze ze jestes zaprawiona w bojach, to przykre ze te torbiele sie odnawiaja i trzeba powtarzac zabiegi ;-(
                    Nie pisalam o pigulkach, nic u mnie nie zmienily ale nie powodowaly tez zadnych dolegliwosci. Moj problem to teraz to swedzenie ktore zbieglo sie z przyjmowaniem luteiny.
                    Skoro piszecie ze ona slabo dziala, to to tym bardziej dziwne. ;-(

                    Zapisalam sie juz oczywiscie do lekarza, trzeba dmuchac na zimne ;-(
                • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.13, 18:00
                  Jeśli się nie wchłonęła przy pigułkach, to po luteinie też się nie wchłonie. Jak długo brałaś pigułki - jeśli to już 3 miesiące z torbielą to nie ma co czekać. Tym bardziej, że do operacji musisz się przecież zapisać na termin.
                  Nie panikuj. Zrób co trzeba - pozbądź się torbieli - i już. Ja po kilku miesiącach od operacji, i to po cięciu normalnym a nie laparoskopii, czasami zapominam, ze w ogóle mnie cięlismile
                  • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 31.01.13, 19:10
                    Gość portalu: A. napisał(a):

                    > Jeśli się nie wchłonęła przy pigułkach, to po luteinie też się nie wchłonie. Ja
                    > k długo brałaś pigułki - jeśli to już 3 miesiące z torbielą to nie ma co czekać
                    > . Tym bardziej, że do operacji musisz się przecież zapisać na termin.
                    > Nie panikuj. Zrób co trzeba - pozbądź się torbieli - i już. Ja po kilku miesiąc
                    > ach od operacji, i to po cięciu normalnym a nie laparoskopii, czasami zapominam
                    > , ze w ogóle mnie cięlismile

                    Tak brałam trzy miesiace, a skad masz info ze tak sie trzeba spieszyc z operacja?
                    Pierwszy lekarz u ktorego bylam, powiedzial ze albo mozna zrobic operacje albo nic z ta torbiela nie robic, oczywiscie poszlam tez do innego na konsultacje, no ale mam tez w tyle glowy te slowa.
                    • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.iimcb.gov.pl 01.02.13, 09:12
                      > Tak brałam trzy miesiace, a skad masz info ze tak sie trzeba spieszyc z operacj
                      > a?
                      > Pierwszy lekarz u ktorego bylam, powiedzial ze albo mozna zrobic operacje albo
                      > nic z ta torbiela nie robic, oczywiscie poszlam tez do innego na konsultacje,
                      > no ale mam tez w tyle glowy te slowa.

                      Może za bardzo mówię za własnego doświadczenia, ale ja mam tylko 1 jajnik (w zasadzie kawałek) i mi na nim zleży (w sensie staram się o dziecko).
                      Torbiel blokuje pracę jajnika, może powstać stan zapalny, może nastąpić 'skręcenie' torbieli. W ostatecznej ostateczności może się po długim czasie i pod wpływem różnych czynników (np. stanu zapalnego) przekształcić w coś gorszego.
                      Opcja 'nic nie robić' to co najmniej obserwacja.
                      • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 01.02.13, 17:43
                        >
                        > Może za bardzo mówię za własnego doświadczenia, ale ja mam tylko 1 jajnik (w za
                        > sadzie kawałek) i mi na nim zleży (w sensie staram się o dziecko).
                        > Torbiel blokuje pracę jajnika, może powstać stan zapalny, może nastąpić 'skręce
                        > nie' torbieli. W ostatecznej ostateczności może się po długim czasie i pod wpły
                        > wem różnych czynników (np. stanu zapalnego) przekształcić w coś gorszego.
                        > Opcja 'nic nie robić' to co najmniej obserwacja.

                        Jasne, masz rację, ale z drugiej strony po operacji tez bywaja rozne komplikacje, (jesli uda sie zachowac jajnik), zrosty itp. No i najgorsze sa te nawroty, co z tego ze sie zoperuje jak moze sie zdarzyc ze za pol roku bede miala taka sama torbiel ;-(
                        Szykuję się oczywiście psychicznie do operacji no ale czarno to widzę ;-(
                        • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 02.02.13, 10:02
                          > Jasne, masz rację, ale z drugiej strony po operacji tez bywaja rozne komplikacj
                          > e, (jesli uda sie zachowac jajnik), zrosty itp. No i najgorsze sa te nawroty, c
                          > o z tego ze sie zoperuje jak moze sie zdarzyc ze za pol roku bede miala taka sa
                          > ma torbiel ;-(
                          > Szykuję się oczywiście psychicznie do operacji no ale czarno to widzę ;-(

                          Ale nie decydując się na operację też możesz stracić jajnik. Torbiel jest długo, na pigułki nie zareagowała, więc sama z siebie nie zniknie, a Ty nie wiesz co to za torbiel. Po wycięciu będziesz miała czarno na białym co to za i będziesz wiedzieć czy trzeba wdrożyć jakieś leczenie, częsta obserwację czy jeszcze coś innego. Najczęściej odnawiają się torbiele czynnościowe. Inne rzadziej ale jeśli to endometrioza czy torbiel skórzasta, to nie wycinanie nie gwarantuje nie powstania kolejnej.
                          Komplikacje czy zrosty po operacji nie należą do fajnych rzeczy (wiem z doświadczenia) ale zapalenie przydatków i inne okołotorbielowe atrakcje tez nie należą. Wybór jest Twój. Szczerze mówiąc jeszcze nie spotkałam nikogo kto wolałby czekać na 'nie wiadomo co' niż pozbyć się problemu przy okazji dokładniej poznając jego naturę.
                          Czego boisz się w operacji? Narkozy, zrostów, pooperacyjnej niepełnosprawności, ewentualnych blizn czy wyniku his-patu?
                          Ja z obawą przed narkozą radzę sobie myśląc, że lekarzom jednak zależy żebym się obudziła, więc nie powinno to być bardziej niebezpieczne niż podróżowanie samochodem.
                          pooperacyjna niepełnosprawność jest przerażająca z perspektywy przed operacyjnej. Potem trzeba zacisnąć zęby i stanąć na nogi, najgorsze jest kilka dni dosłownie. Po kilku miesiącach zdarza mi się zapomnieć, że tak niedawno mnie kroili (i nie była to laparoskopia a normalne cięcie onkologiczne - pionowe).
                          Blizny akurat mnie nie przerażają.
                          A wynik his-patu zdecydowanie wolę znaćsmile
                          Najgorsze są zrosty, ale przy laparoskopii zakres operacji nie jest duży, więc i potencjalnych zrostów mało. A w końcu wcale nie muszą powstać.
                          A może boisz się jeszcze czegoś innego?
                          • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 02.02.13, 14:20
                            > pooperacyjna niepełnosprawność jest przerażająca z perspektywy przed operacyjne
                            > j. Potem trzeba zacisnąć zęby i stanąć na nogi, najgorsze jest kilka dni dosłow
                            > nie. Po kilku miesiącach zdarza mi się zapomnieć, że tak niedawno mnie kroili (
                            > i nie była to laparoskopia a normalne cięcie onkologiczne - pionowe).
                            > Blizny akurat mnie nie przerażają.
                            > A wynik his-patu zdecydowanie wolę znaćsmile
                            > Najgorsze są zrosty, ale przy laparoskopii zakres operacji nie jest duży, więc
                            > i potencjalnych zrostów mało. A w końcu wcale nie muszą powstać.
                            > A może boisz się jeszcze czegoś innego?

                            Dzięki za informacje., Jestem przewrażliwiona na punkcie swojego zdrowia, prowadze zdrowy tryb życia itp. dlatego po prostu nie moge sie pogodzić z tym, ze zrobilo mi sie takie paskudztwo. Nie miałam nigdy żadnych większych problemów ginekologicznych.
                            Aha, kiedyś miałam zdiagnozowaną "nadżerkę" która już natychmiast miała być wypalona, zbieg okoliczności sprawił że poszłam do innego lekarza, który wyśmiał konieczność operacji bo to było coś maleńkiego i wcale nie nadżerka !!! I za chwilę po tej zmianie już śladu nie było!!!!

                            Tak więc moje doświadczenia pokazują, że nie warto się śpieszyć z operacjami;-((((

                            Do tej pory tak jak pisalam torbiel powodowala żadnych dolegliwości, ,wiec nie widziałam powodu żeby dobrowolnie pakowac się na stół operacyjny. Teraz czuję ją ciągle, to nie są jakieś silne bóle no ale coś tam się dzieje, tak więc to mnie przekonuje że operacja jest niezbędna. No ale to się zbiegło z przyjmowaniem luteiny i piciem ziól, więc jakoś tam ta torbiel reaguje, pytanie tylko czy tak jak bym tego chciała czy wręcz przeciwnie.
                            Teraz powinnam miec okres, w nastepnym tygodniu ide do ginekologa, jesli nic sie nie zmieni to nie ma juz na co czekac.

                            A gdzie mialas operacje jesli moge spytac?
                            Rozgladam sie za jakims godnym polecania szpitalem w Wawie
                            • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.13, 09:18
                              Wątpliwości nalepiaj skonsultować z innym lekarzem. A w zasadzie konsultować - tak długo aż będziesz przekonana o słuszności decyzji.
                              Ja miałam 3 operacje, ale to nie było proste wycinanie torbieli. Leżałam na Inflanckiej, w szpitalu Magodent (niepubliczny, operacja na NFZ) i na Madalińskiego. na Inflanckiej nie dali rady, ale ze względu na to, że czego innego się spodziewali - nie byli przygotowani na sytuację nowotworową. Wiem, że teraz współpracują z oddziałem ginekologii onkologicznej, więc pewnie byłoby lepiejsmile
                              Jeśli mogę coś doradzić to lepiej szukaj dobrego lekarza niż szpitala.
                              • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 03.02.13, 10:40
                                Gość portalu: A. napisał(a):

                                > Wątpliwości nalepiaj skonsultować z innym lekarzem. A w zasadzie konsultować -
                                > tak długo aż będziesz przekonana o słuszności decyzji.
                                > Ja miałam 3 operacje, ale to nie było proste wycinanie torbieli. Leżałam na Inf
                                > lanckiej, w szpitalu Magodent (niepubliczny, operacja na NFZ) i na Madalińskieg
                                > o. na Inflanckiej nie dali rady, ale ze względu na to, że czego innego się spod
                                > ziewali - nie byli przygotowani na sytuację nowotworową. Wiem, że teraz współpr
                                > acują z oddziałem ginekologii onkologicznej, więc pewnie byłoby lepiejsmile
                                > Jeśli mogę coś doradzić to lepiej szukaj dobrego lekarza niż szpitala.

                                Ja juz bylam u trzech lekarzy,
                                -pierwszy kazal obserwowac, i powiedzial ze do mnie nalezy decyzja czy operacja czy nic z torbiela nie robic
                                - druga od razu skierowala mnie na badanie markera ( co akurat mi sie podobalo) i stwiedzila ze torbiel 4 cm nigdy w zyciu sie sama nie wchlonie, i wypisala skierowanie na operacje- NAJLEPIEJ W SZPITALU GDZIE SAMA PRACUJE co oczywiscie wzbudzio moja niechec
                                - trzecia u ktorej na razie zostane ( choc rozwoj sytuacji pokazuje ze racje mialaby druga) dala leki
                                Tak wiec co lekarz to inne stanowisko ;-(((

                                A z Madalinskiego bylas zadowolona?

                                Bo oni chyba sie specjalizuja w takich operacjach, poza tym mam tam bardzo blisko, wiec powaznie rozwazam to miejsce. Slyszalam ze operacje lepiej robic w panstwowych szpitalach, na wypadek jakichs komplikacji jednak jest tam bezpieczniej bo maja szerszy zakres wsparcia niz placowki prywatne.
                                • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 03.02.13, 12:03
                                  Jak już pisałam, "procedura" zajmowania się torbielami jest taka: 3 miesiące pigułki anty, a jak nie schodzi, to operacja. Oczywiście można jeszcze trochę poczekać, zmienić pigułki na inne, ale nie zaleca się przekraczania pół roku. Na chłopski rozum: jeśli coś urosło na jajniku, to chodzić się z tym raczej nie powinno.




                                  >Gość portalu: Kapucynka napisał(a):

                                  > Ja juz bylam u trzech lekarzy,
                                  > -pierwszy kazal obserwowac, i powiedzial ze do mnie nalezy decyzja czy operacja
                                  > czy nic z torbiela nie robic
                                  > - druga od razu skierowala mnie na badanie markera ( co akurat mi sie podobalo)
                                  > i stwiedzila ze torbiel 4 cm nigdy w zyciu sie sama nie wchlonie, i wypisala s
                                  > kierowanie na operacje- NAJLEPIEJ W SZPITALU GDZIE SAMA PRACUJE co oczywiscie w
                                  > zbudzio moja niechec
                                  > - trzecia u ktorej na razie zostane ( choc rozwoj sytuacji pokazuje ze racje mi
                                  > alaby druga) dala leki
                                  > Tak wiec co lekarz to inne stanowisko ;-(((
                                  >
                                  > A z Madalinskiego bylas zadowolona?
                                  >
                                  > Bo oni chyba sie specjalizuja w takich operacjach, poza tym mam tam bardzo blis
                                  > ko, wiec powaznie rozwazam to miejsce. Slyszalam ze operacje lepiej robic w pan
                                  > stwowych szpitalach, na wypadek jakichs komplikacji jednak jest tam bezpiecznie
                                  > j bo maja szerszy zakres wsparcia niz placowki prywatne.
                                • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 03.02.13, 13:29
                                  > - druga od razu skierowala mnie na badanie markera ( co akurat mi sie podobalo)
                                  > i stwiedzila ze torbiel 4 cm nigdy w zyciu sie sama nie wchlonie, i wypisala s

                                  to zależny od torbieli - mi się wchłaniały i dużo większe, ale już w pierwszym miesiącu stosowania pigułki - takie stwierdzenie byłoby dla mnie minusem na ta panią doktor, chyba, że miała do takiego stwierdzenia podstawy np. we wcześniejszym przyjmowaniu pigułki - wtedy faktycznie już się nie wchłonie

                                  > kierowanie na operacje- NAJLEPIEJ W SZPITALU GDZIE SAMA PRACUJE co oczywiscie w
                                  > zbudzio moja niechec

                                  u mnie to raczej wzbudza pozytywne odczucia - jest szansa, że ktoś się Tobą zajmie jak człowiekiem a nie jak przypadkiem

                                  trzecia lekarka jak dla mnie nieracjonalna - pigułka nie pomogła a luteina pomoże - chyba, ze nie mówiłaś o wcześniejszym leczeniu

                                  > A z Madalinskiego bylas zadowolona?

                                  Z Madalińskiego jestem zadowolona. Mają przyzwoity oddział chirurgii ginekologicznej i doświadczenie sięgające ginekologii onkologicznej. Lekarzy mają na moje oko dobrych - specjalistów w różnych ginekologicznych sprawach i wielu z dobrym podejściem do pacjenta. Mi osobiście 'podpadł' tylko 1 lekarz i 2 pielęgniarki - reszta na wysokim poziomie.
                                  • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 03.02.13, 23:39
                                    Gość portalu: A. napisał(a):

                                    > > - druga od razu skierowala mnie na badanie markera ( co akurat mi sie pod
                                    > obalo)
                                    > > i stwiedzila ze torbiel 4 cm nigdy w zyciu sie sama nie wchlonie, i wypis
                                    > ala s
                                    >
                                    > to zależny od torbieli - mi się wchłaniały i dużo większe, ale już w pierwszym
                                    > miesiącu stosowania pigułki - takie stwierdzenie byłoby dla mnie minusem na ta
                                    > panią doktor, chyba, że miała do takiego stwierdzenia podstawy np. we wcześniej
                                    > szym przyjmowaniu pigułki - wtedy faktycznie już się nie wchłonie

                                    Nie, to bylo przed przyjmowaniem jakichkolwiek leków

                                    >
                                    > > kierowanie na operacje- NAJLEPIEJ W SZPITALU GDZIE SAMA PRACUJE co oczywi
                                    > scie w
                                    > > zbudzio moja niechec
                                    >
                                    > u mnie to raczej wzbudza pozytywne odczucia - jest szansa, że ktoś się Tobą zaj
                                    > mie jak człowiekiem a nie jak przypadkiem

                                    no wlasnie nie mialam takiego wrazenia, to byla lekarka ktora trzeci raz na oczy widzialam, raczej mialam wrazenie ze chce sobie jakies statystyki wyrobic czy cos takiego,

                                    >
                                    > trzecia lekarka jak dla mnie nieracjonalna - pigułka nie pomogła a luteina pomo
                                    > że - chyba, ze nie mówiłaś o wcześniejszym leczeniu

                                    Nie obraz sie, wiem ze masz duza wiedze na temat torbieli, ja tez staralam sie przeczytac jak najwiecej ale nigdzie nie znalazlam informacji, ze wlasnie w ten sposob sie postepuje, ze najpierw luteina a potem pigulka.
                                    Raczej czytalam ze tu chodzi o zmienianie lekarstwa, na ktore moze torbiel inaczej reagowac.
                                    To dlaczego by w ogole byl sens przepisywac ta luteine, skoro tak slabo dziala, skoro mozna wszystko zalatwic pigulka?

                                    >
                                    > > A z Madalinskiego bylas zadowolona?
                                    >
                                    > Z Madalińskiego jestem zadowolona. Mają przyzwoity oddział chirurgii ginekologi
                                    > cznej i doświadczenie sięgające ginekologii onkologicznej. Lekarzy mają na moje
                                    > oko dobrych - specjalistów w różnych ginekologicznych sprawach i wielu z dobry
                                    > m podejściem do pacjenta. Mi osobiście 'podpadł' tylko 1 lekarz i 2 pielęgniark
                                    > i - reszta na wysokim poziomie.

                                    Dzieki za opinie, podobno dobry jest szpital na Karowej, no ale Madalinskiego mam blizej
                                    • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.13, 20:29
                                      > Nie obraz sie, wiem ze masz duza wiedze na temat torbieli, ja tez staralam sie
                                      > przeczytac jak najwiecej ale nigdzie nie znalazlam informacji, ze wlasnie w ten
                                      > sposob sie postepuje, ze najpierw luteina a potem pigulka.
                                      > Raczej czytalam ze tu chodzi o zmienianie lekarstwa, na ktore moze torbiel inac
                                      > zej reagowac.
                                      > To dlaczego by w ogole byl sens przepisywac ta luteine, skoro tak slabo dziala,
                                      > skoro mozna wszystko zalatwic pigulka?

                                      Jakoś przegapiłam - zdecydowanie się nie obrażamsmile Nieracjonalność lekarki wnioskuję z przepisania luteiny PO braniu pigułki - zrozumiałam, że tak zrobiła.
                                      Sama piszesz, że najpierw luteina, potem pigułka (w miedzy czasie spotkałam się jeszcze z lekiem o nazwie bodaj ormgametril(?)). Najpierw atakuje się luteiną (lub duphastonem), bo mniej ingeruje to w cykl. jest szansa, że wywoła to w organizmie zmiany hormonalne, które spowodują zniknięcie torbieli - najczęściej nie w trakcie brania luteiny a po odstawieniu, kiedy organizm szykuje się do krwawienia. Jeśli to nie zadziała, to wytacza się cięższe działo w postaci pigułki - ma ona za zadanie 'wyciszyć' jajnik (czyli jego aktywność) i dzięki temu zlikwidować torbiel. Ale ingerencja w cykl jest większa. Ja ostatnio miałam do wyboru co wolę (w sensie lekarz zaproponował wszystkie 3 rozwiązania) ale torbiel była wielka (a w zasadzie 2 torbiele), a ja niecierpliwa, więc zdecydowałam się na pigułkę.
                            • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 03.02.13, 11:57
                              Ja też nie jestem za śpieszeniem się z decyzjami tego typu czy iść pod nóż czy nie, ale są sytuacje, gdy jest to lepsze wyjście. Byłam w podobnej sytuacji, b.długo chodziłam z torbielami próbując różnych hormonów, bo nie chciałam iść na zabieg, az w końcu już nie było wyjścia i poszłam i choć źle go zniosłam, nawet bardzo źle, to nie żałuję, że się zdecydowałam, wręcz przeciwnie, uważam, że za późno się zdecydowałam. Okazało się, że mam zrosty, torbiele endometrialne (czyli choruję na endometriozę) i teraz przynajmniej wiem na 100% co mi dolega i jak to dalej leczyć.
                              • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 03.02.13, 12:45
                                zombiekitty napisała:

                                > Ja też nie jestem za śpieszeniem się z decyzjami tego typu czy iść pod nóż czy
                                > nie, ale są sytuacje, gdy jest to lepsze wyjście. Byłam w podobnej sytuacji, b.
                                > długo chodziłam z torbielami próbując różnych hormonów, bo nie chciałam iść na
                                > zabieg, az w końcu już nie było wyjścia i poszłam i choć źle go zniosłam, nawet
                                > bardzo źle, to nie żałuję, że się zdecydowałam, wręcz przeciwnie, uważam, że z
                                > a późno się zdecydowałam. Okazało się, że mam zrosty, torbiele endometrialne (c
                                > zyli choruję na endometriozę) i teraz przynajmniej wiem na 100% co mi dolega i
                                > jak to dalej leczyć.

                                Dzieki za informacje. No tak, jedyny plus tej operacji to ze zajrza do brzucha i stwierdza co tam tak naprawde sie dzieje.
                                Tak jak pisalam powstyrzmywal mnie po czesci brak objawow, teraz jak czuje niemalze przez caly czas to az sie boje kichnac czy mocniej schylic w obawie ze dostane jakichs skurczy. Luteine juz skonczylam na ten cykl, pije tylko te specjalne ziola a nie przypuszczam zeby ziola powodowaly bóle. Nie mam zamiaru tak dluzej sie meczyc, i to mi pozwala zracjonalizowac decyzje o operacji.
                                • Gość: Hania Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.dynamic.mm.pl 23.02.13, 16:20
                                  Nie poddawaj się takiemu zabiegowi, jeśli jeszcze nie musisz. Lekarze zlikwidują tylko skutek, a nie przyczynę. Torbiel, to wynik nagromadzenia toksycznych substancji. Po pierwsze musisz się oczyścić!!!!!!!!!! Bez oczyszczenia sama kuracja ziołami nic nie da, ponieważ wszystkie substancje, które powinny zlikwidować torbiel, nie będą prawidłowo wchłaniane. Polecam Miksturę oczyszczającą www.bioslone.pl i zioła, najlepiej zioła Klimuszki. Działają cuda. Poza tym poczytaj trochę o toksynach, dlaczego wszędzie piszą, że torbiel jest "przyczyną" raka.
                  • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.13, 18:12
                    "Jeśli się nie wchłonęła przy pigułkach, to po luteinie też się nie wchłonie. Jak długo brałaś pigułki - jeśli to już 3 miesiące z torbielą to nie ma co czekać. Tym bardziej, że do operacji musisz się przecież zapisać na termin.
                    Nie panikuj. Zrób co trzeba - pozbądź się torbieli - i już. Ja po kilku miesiącach od operacji, i to po cięciu normalnym a nie laparoskopii, czasami zapominam, ze w ogóle mnie cięli"

                    Ja właśnie jestem przed operacją torbieli z jajnika, mam miec laparoskopie, ale troche sie jej obawiam , chyba wole tradycyjne ciecie.. A Ty dlaczego miałas tradycyjne cięcie a nie laparoskopię?
                    • Gość: Kapucynka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.free.aero2.net.pl 11.02.13, 19:44
                      > Ja właśnie jestem przed operacją torbieli z jajnika, mam miec laparoskopie, ale
                      > troche sie jej obawiam , chyba wole tradycyjne ciecie.. A Ty dlaczego miałas t
                      > radycyjne cięcie a nie laparoskopię?

                      A duza masz torbiel? i gdzie bedziesz robic operacje?
                    • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 11.02.13, 20:41

                      > Ja właśnie jestem przed operacją torbieli z jajnika, mam miec laparoskopie, ale
                      > troche sie jej obawiam , chyba wole tradycyjne ciecie..
                      Tradycyjne cięcie to znacznie większa ingerencja w powłoki brzuszne, dłuższe gojenie i rekonwalescencja. Niefajne efekty dodatkowe - np drętwienie uda, całkiem 'nie swój' brzuch.
                      Laparoskopia to mniejsza ingerencja, szybsze gojenie, mniejsze blizny i szybsza rehabilitacja.
                      Przy operacjach bez powikłań (a takie stanowią większość) laparoskopia to 2 tyg. zwolnienia a laparotomia miesiąc (tyle dawali na początek tam gdzie mnie operowali - później ewentualne wydłużanie zwolnienia). Skądś się ta różnica bierzesmile
                      Dlaczego wolisz klasyczne cięcie? Chyba jedyne uzasadnienie to wybór znieczulenia - laparotomię można robić bez narkozy (nie wiem czy w zewnątrz-oponowym czy podpajęczynówkowym), laparoskopię (ze względu na konieczność podania gazu między powłoki brzuszne) robi się tylko w ogólnym (w narkozie). Ja wolę narkozę - będąc świadoma na stole chyba bym potrzebowała pomocy psychologa. Ale niektórzy wolą bez narkozy - bo ponoć lekarze wtedy delikatniej się z delikwentem na stole obchodzą.

                      > A Ty dlaczego miałas tradycyjne cięcie a nie laparoskopię?

                      Wolałaś nie wiedziećsmile
                      Bezpośrednio przed zabiegiem na USG lekarzom przestał się podobać obraz tego co widzą i musieli mieć szersze pole operacyjne. Za drugim razem planowo onkologiczne cięcia robi się pionowe - znów celem lepszego dostępu. Za trzecim razem zaczęli od laparo, ale ze względu na zrosty po poprzednich, nie udało się.
                      • mar_y_anne Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 11.02.13, 22:26
                        Gość portalu: A. napisał(a):


                        > Tradycyjne cięcie to znacznie większa ingerencja w powłoki brzuszne, dłuższe go
                        > jenie i rekonwalescencja. Niefajne efekty dodatkowe - np drętwienie uda, całkie
                        > m 'nie swój' brzuch.
                        > Laparoskopia to mniejsza ingerencja, szybsze gojenie, mniejsze blizny i szybsza
                        > rehabilitacja.

                        U mnie było zdecydowanie odwrotnie - po laparotomii szybko doszłam do siebie, natomiast po laparoskopii mało nie zeszłam z tego świata i do dziś zmagam się z powikłaniami.
                        • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.13, 22:48
                          No własnie, tych powiklan po laparoskopii sie boje. Znajoma pielegniarka mnie przestrzegala przed tą metodą.

                          Laparotomię juz mialam - wyrostek, szybko doszłam do siebie, no ale mialam 12 lat wink
                          Nie chodzi mi o blizny po laparotomii, mam juz jedną po wyrostku i nie rozpaczam. To nie jest istotne. Najwazniejsze zeby nic mi nie spaprali, zeby usuneli cysty a nie jajnik, bo jest mi potrzebny smile

                          Zabieg mam mieć w szpitalu Zeromskiego w Krakowie.
                          • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.13, 23:07
                            Moje cysty są na lewym jajniku, mają 43x33 mm jedna i 26x27 mm druga. To badanie było we wrzesniu, do tego czasu mogly urosnąć... Ca 125 - 44,5...
                          • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.iimcb.gov.pl 12.02.13, 10:35
                            Ja nie mówię, że lepiej czy gorzej ja się czułam po którymś typie operacji, tym bardziej, że nie mam podstaw - jedyna laparoskopia jaką miałam została rozszerzona do laparotomii.

                            Ja mówię o zasadzie generalnej odnośnie laparoskopii i laparotomii. Powikłania mogą wystąpić i przy jednej i przy drugiej operacji. A podejmując decyzję nie opieramy się na pojedynczych przypadkach, raczej na statystyce.

                            Przesłanką do ewentualnej laparotomii może być zdanie pielęgniarki - jeśli pracuje w szpitalu gdzie masz być operowana. Być może pracują tam operatorzy, którzy nie radzą sobie z laparoskopią? Chociaż metoda jest popularna i nie taka nowa.
                            • Gość: janka laparoskopia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.13, 20:19
                              Oczywiście że tak - powikłania mogą być zarówno po laparotomii jak i po laparoskopii. Jednakże sugeruję się swoimi znajomymi, którzy mieli laparoskopie i obecnie nie mogą pozbyć się skutków tego zabiegu.

                              Poza tym sporo czytałam na ten temat i specjaliści zgodnie twierdzą że nadchodzi koniec zabiegów laparoskopowych...

                              Tak czy siak ja dalej jestem w d...e i nie wiem co robić.
                              • zombiekitty Re: laparoskopia 12.02.13, 21:33
                                Gość portalu: janka napisał(a):

                                > Oczywiście że tak - powikłania mogą być zarówno po laparotomii jak i po laparos
                                > kopii. Jednakże sugeruję się swoimi znajomymi, którzy mieli laparoskopie i obec
                                > nie nie mogą pozbyć się skutków tego zabiegu.

                                tak wyglądają i moje "statystyki" jeśli o to, co się od ludzi słyszy - laparoskopia częściej powoduje powikłania... np. neurologiczne - uszkodzenia nerwów itp... szczególnie jeśli chodzi własnie o zabiegi ginekologiczne - o tym się jeszcze w Polsce tak nie mówi, ale poza Polską już tak... wcale nie tak rzadko zdarza się uszkodzenie nerwu udowego (znam osobiscie taki przypadek...)... i ja mam do dziś kłopoty po laparoskopii choć na szczęście nie tak poważne i już mijają. Ale kilkanaście miesięcy czekałam na poprawę.
                                >
                                > Poza tym sporo czytałam na ten temat i specjaliści zgodnie twierdzą że nadchodz
                                > i koniec zabiegów laparoskopowych...

                                i bardzo dobrze!!!

                                ja już na pewno się na laparoskopię nie zdecyduję.
                                • Gość: A.K. Re: laparoskopia IP: *.cdma.centertel.pl 15.02.13, 01:06
                                  Dziewczyny, czy naprawdę macie takie złe doświadczenia związane z laparoskopią? Dla mnie to zbawienie, ze takie operacje się wykonuje, bez cięcia powłok brzusznych. Ja miałam torbiele na obu jajnikach, 12.02 przyjęcie do szpitala, 13.02 laparoskopia wieczorem, 14.02 wstałam z łóżka o własnych siłach o godz.6:00 rano. O 7:30 obchód lekarski podczas którego ordynator powiedział, ze mogę iść po wypis smile Godz.10:00 wyjście ze szpitala, po drodze zajechałam jeszcze do apteki wybrać antybiotyk i ketonal, i jeszcze wizyta w sklepie spozywczym smile. Jest 15.02 godz.1:40, ja jestem dzień po operacji, od 6:00 rano na nogach, ketonal niepotrzebny bo ból jest całkiem do zniesienia...Czekam na wynik histopatologiczny.
                                  • zombiekitty Re: laparoskopia 15.02.13, 10:45
                                    Gość portalu: A.K. napisał(a):

                                    > Dziewczyny, czy naprawdę macie takie złe doświadczenia związane z laparoskopią?

                                    tak
                                  • Gość: Zojka Re: laparoskopia IP: *.satfilm.net.pl 16.02.13, 20:21
                                    Dzieki Tobie przekonałam się do laparoskopowego usunięcia torbiela (4,8 mm). dziękuję ,już się nie boję.
                                  • Gość: karolina Re: laparoskopia IP: *.internetia.net.pl 20.04.14, 07:43
                                    Trzeba sie cieszyc,ze to tylko laparoskopia.
                                    Ja zabieg mialam o 8:00 rano a o 10:30 sama juz szlam do lazienki.Oczywiscie za zgoda pielegniarki.Dzien wczesniej dali mi czopek na wyproznienie a rano glupiego jasia w tabletce i zabrali na zabieg.40 min i po wszystkim.Ja osobiscie po wybudzeniu z narkozy juz nie spalam.czulam sie dobrze choc bolal mnie brzuch,jak sie okazalo bolal bo mialam drenaz w brzuchu,czyli rurke idaca przez cala szerokosc brzucha (musialo mi sie wszystko oczyscic).na pocieszenie dodam,ze tylko ja mialam ta rurke.Ale nawet z rurka chodzilo mi sie bardzo dobrze.duzo siedzialam i duzo chodzilam-nawet po korytarzu(przypominam: tego samego dnia ,po zabiegu).nastepnego dnia po wyjeciu tej rurki juz sie nawet nie garbilam.wypisali mnie do domu.po 3 dniach moglam spac na boku,co lubie najbardziej.
                                    Trzeba sie cieszyc ze to tylko laparoskopiasmile
                      • Gość: Ola Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.13, 16:04
                        Dziewczyno nie panikuj. Straszą Cię tu nowotworami, obumarciem jajnika i jeszcze nie wiadomo czym. Ja miałam torbiel czynnościową 4 cm, bolał mnie jajnik, lekarka wcale się tym nie przejęła tylko zapisała antykoncepcję, ale ja stwierdziłam że się z nią wstrzymam i najpierw przez 3 miesiące piłam te zioła: www.hirsutyzm.fora.pl/leczenie,4/ziola-na-torbiele,333.html
                        Pomogło, torbiel zniknęła. Potem, za kilka miesięcy ponownie się odnowiła, ale zniknęła po piciu ziół podanych wyżej (rano i wieczorem, po 2 łyżeczki).
                        • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 19.02.13, 21:44
                          Dziewczyno - czytaj ze zrozumieniem - jeśli brało się już luteinę, przez 3 miesiące pigułkę i torbiel nadal jest, to z ogromnym prawdopodobieństwem nie jest to torbiel czynnościowa.

                          Tobie znikła czynnościowa i to nie jest żadne dziwo - często znikają 'same z siebie'.

                          U autorki wątku dużo bardziej prawdopodobna jest torbiel endometrialna lub skórzasta, albo i coś gorszego. I hodowanie tego sensu nie ma, a prowadzić do powikłań może.
                          • jogomajo Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 19.02.13, 22:57
                            Chodzenie z torbielą przez tak długi okres czasu nie może się dobrze skończyć.
                            Poza tym nie ma co się nakręcać i czytać bzdur na forach internetowych. Któremuś lekarzowi autorko wątku musisz zaufać.

                            Sama miałam robioną laparoskopię niecały tydzień temu. Moja torbiel też o sobie nie dawała znać, a miewała nawet 11 cm.

                            Laparoskopia - bezbolesna. Operacja była robiona po południu, noc spędziłam w szpitalu pod bardzo dobrą opieką. Na drugi dzień wzięłam prysznic i dostałam wypis, nie brałam w domu żadnych leków przeciwbólowych, bo nic mnie nie bolało. Mam 3 małe nacięcia, które w tej chwili są praktycznie niewidoczne, więc po wygojeniu powinna być bajka.

                            A najważniejsze - szybko wrócę po wszystkim do pracy i do normalnego życia. Poza tym dopiero zabieg pokazał, co tam w środku naprawdę się działo, a wierzcie mi, przed operacją byłam u 7 specjalistów. I właśnie 1 z nich zaufałam.
                            • Gość: Ola Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.13, 00:10
                              Też tak uważam. Jeżeli zdarzy się, że nie będzie to torbiel czynnościowa (chociaż takie występują zdecydowanie najczęściej i wchłanianie trwa czasami kilka miesięcy), to spróbuj podejść spokojnie do ewentualnej laparoskopii - nie jest to duży zabieg i szybko potem wrócisz do formy.
                              Faktycznie, w internecie można dowiedzieć się sporo nt. diagnostyki i leczenia, czasami nawet uzyskać cenną wskazówkę od forumowiczów, ale zazwyczaj nadmierne wczytywanie się skutkuje niepotrzebną paniką. Warto oprzeć się na doświadczeniu dobrego specjalisty który jest w stanie ocenić faktyczne (nie wyimaginowane) ryzyko. Pozdrawiam i trzymaj się.
                              • jogomajo Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 20.02.13, 09:33
                                Popieram. Wiadomo, z takimi sprawami nie ma co się śpieszyć, jeśli torbiel została wcześnie wykryta. Ale tu mamy do czynienia z cystą, która nie reaguje zupełnie na leczenie, a trzymanie tego dziadostwa w swoim ciele przez wiele miesięcy może skończyć się najgorszym. Na miejscu autorki skupiłabym się raczej na szukaniu dobrego specjalisty i szpitala, w którym zrobią jej ten zabieg, a nie na panice i strachu przed operacją. Przecież żadna z nas nie chciała tego mieć. Dla mnie to też był szok. Wszystkie wyniki dobre, nigdy nie miałam problemów ze zdrowiem, jestem bardzo aktywną osobą, bardzo dużo pracuję zawodowo, podróżuję, do tego uprawiam sport i tańczę ok. 11 godzin tygodniowo, no okaz zdrowia. I co, miałam powiedzieć lekarzom, że ja się czuję dobrze a ta 11cm-owa torbiel grubościenna, która rozwaliła mi jajnik, to kiepski żart?

                                Operacja z kolei może nie była najprzyjemniejszym wydarzeniem w moim życiu, ale na pewno nie aż tak strasznym i inwazyjnym, jak to można wyczytać na polskich forach na ten temat smile Często większe spustoszenie w organizmie robi kobiecie źle dobrana antykoncepcja niż sama operacja.

                                Także głowa do góry i życzę dobrych decyzji i szybkiego powrotu do zdrowia. Operacja to ostateczność, ale jeśli tak już ma być, lepiej ten czas poświęcić na przygotowanie się do niej. Jak będzie się pogodzonym ze swoją sytuacją, łatwiej przez to wszystko przejść.
                              • Gość: zmeczona30 Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.13, 09:33
                                Witam.Moja historia zaczela sie 2 lata temu.Zaczelo bolec mnie w lewym boku.Bolalo samoczynnie i bolalo jak naciskalam.Moj gin zrobil usg no i wyszlo ze mam torbiel na lewym jajniku 2.5cm.Jednak najpierw zajal sie szyjka.Badanie hist materialu z szyjki wykazalo ze mialam nadzerke,torbiele nabotha i widoczne cechy infekcji hpv.Pot zaczol zajmowac sie torbiela.W miedzyczasie na szyjce znow pojedyncza torbielka,brazowawe plamienia przed okresem,po stosunku,wyciek mleczny z 1 piersi.Dal mi na 3mc duphaston.Wszustko ustapilo tylko torbiel na tym jajniku zostala.Ca-125 mam 21.2 przy normie 3t a prolaktyne 15.25 przy normie 26.53.Tarczyca,ob i inne ok.Teraz na 2 mc przepisal mi 2 op artizi.Czuje sie ok choc nigdy hormonow nie bralam.Jednak czuje ze dalej cos tam jest.Biore juz tydz.Acha musze dodac ze nigdy nie mialam problemow z okresem.Zawsze byl i zawsze w terminie.Dziewczyny boje sie ze to cos zlego.A lekarz nie powiedzial co to za torbie.Tylko ze jest i ze nie rosnie.Ciagle te 2.5cm.
                        • Gość: lili Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: 193.218.154.* 24.08.15, 16:57
                          Bardzo prosze mi odpisac czy te ziola pila Pani rowniez podczas miesiaczki , czy wtedy zrobic przerwe? 2 lyzki czy 2 lyzeczki ziol ?
          • Gość: XYZ Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.dynamic.mm.pl 23.02.13, 16:04
            ... Tabletki anty powodują rozrost torbieli... ?!?!? Torbiele powstają od nadmiaru toksyn w organizmie. Oczyszczenie, zdrowa dieta, mieszanka odpowiednich ziół i torbiel po kilku miesiącach znika.
    • annaklementyna Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 20.02.13, 20:24
      Też miałam ten problem - brałam luteinę i pomogło smile Nie martw się na zapas, zobaczysz,że się wchłonie! Tylko pamiętaj o kontrolach żeby być tego pewną smile Powodzenia!
      • Gość: aaaaaaaaaaaa! Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.iimcb.gov.pl 21.02.13, 08:45
        Przeczytaj wątek - ta się nie wchłonęła. Ani po pigułkach, ani po luteinie. Jest, siedzi, nie chce zejść.
        Twoja porada jest dobra dla zwykłej torbieli czynnościowej.
        To raczej nie jest torbiel czynnościowa.
        • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.13, 15:10
          U mnie nie ma mowy o wchłonięciu torbieli - mam 2 endometrialne(czekoladowe). Gdyby dało się je usunąć farmakologicznie, lekarze z pewnością zaleciliby mi takie leczenie. Byłam u 3 lekarzy i każdy taką mozliwosc wykluczył. Tylko zabieg.
          • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 21.02.13, 15:18
            Gość portalu: janka napisał(a):

            > U mnie nie ma mowy o wchłonięciu torbieli - mam 2 endometrialne(czekoladowe). G
            > dyby dało się je usunąć farmakologicznie, lekarze z pewnością zaleciliby mi tak
            > ie leczenie. Byłam u 3 lekarzy i każdy taką mozliwosc wykluczył. Tylko zabieg.

            jak endometrialne to tylko zabieg, choć ponoć dobrze sobie z nimi radzą Visanne i Zoladex, ale nie próbowałam.
            • zupa1966 Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 21.02.13, 19:43
              Witam
              Przyłączam się do Was koleżanki,mam taki sam problem.
              MOj guz na jajniku ma 12 cm,jestem umowiona juz na operacje w poniedzialek,ale udało mi się dostać jeszcze na konsultację do lekarza do Poznania(jestem z Gdańska)Zaproponował mi zoldax i jezeli guz nie zareaguje po jednym zastrzyku to zacznie od laparoskopi ale może nie obiecuje nie obędzie się bez otwierania brzucha.Napomkne ze w Gdansku wogóle nie zaproponowano mi laparoskopi i jakiegokolwiek przeleczenia tylko cięcie.Musze chyba wspomnieć ze rok temu usunięto mi macice bez jajników bo były zdrowe!
              smile
              • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 21.02.13, 20:40
                Ja na Twoim miejscu (podkreślam: JA, a więc nie mówię Ci co masz robić) zdecydowałabym się na zabieg. Bez zabiegu nie będziesz mieć 100% pewności, że to endometrioza, a z kolei szprycować się Zoladexem, który delikatnie mówiąc obojętny dla organizmu nie jest (wprowadzi Cię w stan menopauzy), bez pewnosci, że masz endometriozę, trochę się wg mnie mija z celem... Tym bardziej, że wyhodowałaś sobie prawdziwego giganta, bo 12 cm to już robi wrażeniewink
                • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.13, 22:48
                  A jak to jest z endometriozą? Poniewaz poza tym iz posiadam te 2 cysty na jednym jajniku, to jeszcze w ogole mam endometrioze. Słyszałam ze to przez ta przypadłość mam silne bóle miesiączkowe, właściwie odkąd siegam pamięcia czyli od zawsze.
                  Czy w trakcie usuwania cyst laparoskopowo usuną mi tą endometriozę? I nie będę miec takich boleści co miesiąc?
                  • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 22.02.13, 05:46
                    Gość portalu: janka napisał(a):

                    > A jak to jest z endometriozą?

                    google nie gryzie wink

                    >Poniewaz poza tym iz posiadam te 2 cysty na jedny
                    > m jajniku, to jeszcze w ogole mam endometrioze. Słyszałam ze to przez ta przypa
                    > dłość mam silne bóle miesiączkowe


                    z pewnością

                    >, właściwie odkąd siegam pamięcia czyli od zaw
                    > sze.
                    > Czy w trakcie usuwania cyst laparoskopowo usuną mi tą endometriozę?

                    ile się da to usuną, ale nie zawsze da się usunąć wszystko

                    >I nie będę
                    > miec takich boleści co miesiąc?

                    oby jak najdłużej ich nie było, ale endometrioza jest chorobą nieuleczalną i b.często prędzej czy później po zabiegu wraca więc trzeba być na hormonach

                    oczywiście zdarza się też, że z jakichś powodów endometrioza samoistnie ustępuje, choć czy w ogóle wtedy znika? nie wiadomo
                    • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 22.02.13, 05:53
                      zombiekitty napisała:

                      > endometrioza jest chorobą nieuleczalną

                      zastanawiam się, czy "nieuleczalna" to dobre słowo, bo przecież się ją leczy, ale chodziło mi o to, że tak naprawdę to leku, który by "wyleczył" endometriozę nie ma, a te, ktore się bierze, to leczenie objawowe raczej, a jeszcze dokładniej - "leczące" na czas leczenia", bo po odstawieniu endometrioza "lubi" wracać, tzn. śluzówka rozprzestrzenia się na nowo. Nie zawsze, ale b. często.

                      Ciąża dobrze wycisza endometriozę, tylko, że z endometriozą trudno w nią najczęściej zajść.
                      • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 18:01
                        Czyli po zabiegu usunięcia cyst KAŻDA kobieta musi faszerowac sie hormonami?
                        Mowisz ze endometrioze leczy sie hormonami? Żaden lekarz nigdy nie przepisal mi hormonow na to paskudztwo.
                        • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 22.02.13, 19:17
                          Gość portalu: janka napisał(a):

                          > Czyli po zabiegu usunięcia cyst KAŻDA kobieta musi faszerowac sie hormonami?

                          Jeśli chce sobie zapewnić długie życie bez nawrotu to powinna. Taki jest starndard leczenia endometriozy, że po zabiegu przechodzi się kurację hormonalną by wysuszyć zmiany, które ewentualnie pozostały, bo albo nie dało się ich usunąć operacyjnie, albo były niewidoczne - czyli na zasadzie "na wszelki wypadek". Najczęściej przepisuje się Visanne na pół roku obecnie.

                          Ja po laparoskopii brałam właśnie ten lek przez pół roku, a obecnie jestem na Cerazette "dla podtrzymania efektu" i właściwie powinnam być ciągle na tych tabletkach gdyby nie różne przeciwskazania konkretnie w moim przypadku uniemożliwiające mi zażywanie leków hormonalnych na dłuższą metę jeśli nie ma "emergency".


                          > Mowisz ze endometrioze leczy sie hormonami?

                          Endometriozę leczy się operacyjnie i hormonami (gestageny, tzw. analogi - czyli np. Zoladex, a także zwykłe pigułki anty dwuskładnikowe, które u niektórych kobiet zapogiegają nawrotom, aczkolwiek te dwuskładnikowe ze wzgl. na zawartość estrogenu budzą sprzeczne opnie)

                          >Żaden lekarz nigdy nie przepisal mi
                          > hormonow na to paskudztwo.

                          Chryste, z jakimi lekarzami Ty masz do czynienia? Oni w ogóle wiedzą co to jest endometrioza??

                          Leczenie endometriozy (cytat za wikipedią):


                          "Nie jest znana dokładna przyczyna tej choroby i z tego powodu leczenie ma charakter objawowy. Leczenie polega na podawaniu leków z grupy gestagenów, leków hamujących wydzielanie gonadotropin (np. danazol) lub analogów gonadoliberyny co ma na celu zahamowanie podziałów komórkowych endometrium, głównie poprzez zmniejszenie poziomu estrogenów. Pod wpływem gestagenów przerośnięte obszary śluzówki macicy, które są zmianami o charakterze ogniskowym są mniej skłonne do krwawień. Jeśli leczenie za pomocą gestagenów nie przynosi efektów, należy zastosować leczenie operacyjne, polegające na wycięciu zmian ogniskowych. Jednak nie usuwa to przyczyn choroby, która tworzy nowe ogniska i zrosty. W ciężkich przypadkach stosuje się usunięcie jajników, zwykle już zniszczonych przez torbiele czekoladowe i zrosty. Dawniej stosowano też leczenie androgenami, obecnie się tej metody nie stosuje. Przyjmowanie tabletek antykoncepcyjnych zmniejsza ból miesiączkowy związany z endometriozą[9]. Celem leczenia opracyjnego jest też możliwe usunięcie zrostów, i uruchomieniu narządów miednicy mniejszej, co zmniejsza objawy bólowe u chorej.

                          Leczenie operacyjne:
                          usunięcie ognisk i torbieli endometrialnych

                          Leczenie farmakologiczne:
                          dienogest
                          danazol
                          analogi gonadoliberyny (aGnRH)
                          progestageny
                          preparaty estrogenowo-progestagenowe
                          wkładka wewnątrzmaciczna uwalniająca lewonorgestrel
                          inhibitory aromatazy
                          selektywne modulatory receptorów progesteronu"
                          • Gość: A. Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.13, 12:32

                            > Chryste, z jakimi lekarzami Ty masz do czynienia? Oni w ogóle wiedzą co to jest
                            > endometrioza??

                            Obawiam się, że ze złymi lekarzami, którzy nie mają pojęcia o endometriozie.

                            Mam tylko nadzieje, że procentowo wśród ginów jest z tą wiedzą lepiej niż wśród endokrynologów o hashimotosad
                            • Gość: janka Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.13, 15:49
                              Swoją wiedzę czerpiesz z wikipedii?smile)) Gratuluję.
                              Jakbym chciała wierzyć w to co pisze na wikipedii, najprawdopodobnie dawno już by mnie nie było smile))))))))))))

                              Z lekarzami tak to niestety jest, 90% to konowały, pacjenta maja w d... Jakbym się sama upominała o leczenie endo, to pewnie by mnie leczyli ehh...
                              • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 23.02.13, 23:44
                                Gość portalu: janka napisał(a):

                                > Swoją wiedzę czerpiesz z wikipedii?smile)) Gratuluję.

                                Nie, nie z Wikipedii, ale ponieważ akurat na temat endometriozy Wikipedia pisze dobrze, a przy tym prosto i zwięźle, to posłużyłam się nią dla wyjaśnienia Ci tych mega podstawowych rzeczy o Twojej chorobie.


                                > Jakbym chciała wierzyć w to co pisze na wikipedii, najprawdopodobnie dawno już
                                > by mnie nie było smile))))))))))))

                                Niekoniecznie - gdybyś poczytała na Wikipedii o endometriozie, to prawdopodobnie byłabyś dziś zdrowsza, bo wiedziałabyś, na czym polega choroba i jakiego oczekiwać leczenia. Jak widać, czasem wiedza z Wikipedii lepsza niż żadna.
                                >
                                > Z lekarzami tak to niestety jest, 90% to konowały, pacjenta maja w d... Jakbym
                                > się sama upominała o leczenie endo, to pewnie by mnie leczyli ehh...

                                Ano właśnie o tym mówię.
                            • zombiekitty Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 23.02.13, 23:41
                              Gość portalu: A. napisał(a):

                              > Mam tylko nadzieje, że procentowo wśród ginów jest z tą wiedzą lepiej niż wśród
                              > endokrynologów o hashimotosad

                              Niestety mam odwrotne doświadczenia - więcej spotkałam "mądrych" endokrynologów niż ginekologówwink Z Hashimoto, tj. z rozchwianymi hormonami, chodziłam "zaledwie" parę miesięcy, a z endometriozą w ogromnych bólach minimum 4 lata, podczas których ginekolodzy albo odsyłali mnie do gastrologa, albo do psychologa (że niby ból urojony).
              • devilyn Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 23.02.13, 16:49
                Bo guz/torbiel jest za duże na laparo. Nie ma co się zastanawiać.
    • Gość: esti Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku IP: *.opera-mini.net 23.02.13, 20:36
      mi pekla jakoś pod koniec czerwca (okolo 2 tyg przed slubem) miałam krwotok że myslalam że byłam w ciąży i poronilam a u gina okazalo się to. macica się oczyszczala po peknieciu i się zabliznialo. od tamtego czasu wszystko w porzadku. torbiel też mialam mniej więcej twoich rozmiarow. jakbym znalazla opis usg to bym napisala dokładnie. we wrzesniu koncze 23 lata
      • Gość: Halle Nie Berry a objawy endo i torbieli?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.13, 22:11
        A jakie miałyście/macie skutki hodowania endometriozy i torbieli w jajnikach? Coś bolało? Biegunki, bóle głowy??

        Bo ja sie tak zastanowiam i nie wiem czy mam jakieś objawy.
    • undorosemary Re: "Rozpuszczanie" torbieli na jajniku 26.02.13, 20:34
      Cześć dziewczyny, dopisuję się do wątku bo też miałam torbiel na jajniku. W momencie jej odkrycia miała średnicę 4,5cm. Lekarz zapisał mi LUTENYL na 3 miesiące, a potem kontrola. Poinformował mnie o tym, ze jeśli w tym czasie nie zmaleje to operacja i podejrzenie endometriozy. Po 3 miesiącach torbiel miała 7,5 cm! Dodatkowo zaczęły się bole kości ogonowej (jak się okazało podczas operacji -zrobiły się zrosty macicy z otrzewną i wytworzyły ogniska endo na jelitach!) Mam żal do lekarza, ze nie zalecil kontroli wcześniej - choroba by się tak mocno nie rozwinęła.. Więc -autorki wątku - kontroluj ta torbiel a jak nie maleje po lekach to operacja im szybciej tym lepiej!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka