03.03.05, 00:01
zainspirowana nowym forum o schizach ciazowychwink
nie zaprzata to moich mysli specjalnie, ale czasem meczy i ogolnie ciekawiwink(
a kiedys bylo powodem stasznych stresow ciazowych).
mianowicie, bardzo czesto rano mam mdlosci. zdarza mi sie tez wymiotowac( i
to nie jest powodowane sensacjami zoladkowymi) probowalam juz wielu metod,
powolnego wstawania( ciotka radzilawink)z lozka, jedzenia sniadania pare godzin
po przebudzeniu, ale w sumie to nic nie pomaga.
wczesniej oczywiscie balam sie, ze to oznaka ciazy,ale mam tak od paru lat, w
tym okresie zmienialam tabletki,nie bralam w ogole,etc... jaka moze byc
przyczyna?
czy to po prostu moja natura? i jesli tak, to jak zlagodzic te nieprzyjemne
poranki?
pzdr
Obserwuj wątek
    • Gość: l79 Re: mdlosci IP: *.crowley.pl 03.03.05, 00:09
      Moze to problem z dolnym zwieraczem przelyku? Albo generalnie z motoryka
      przewodu pokarmowego? Rozmawialas o tym kiedykolwiek z lekarzem? Bo takie
      czeste cofanie tresci zoladkowej nie pozostaje obojetne dla przelyku...
      • aureliana Re: mdlosci 03.03.05, 00:15
        nie rozmawialam... w sumie to myslalam zawsze, ze to zalezy ode mnie..
        bo te mdlosci najczesciej sa wywolane sytuacjami, ktore tutaj zabrzmia
        absurdalnie, typu: jem sniadanie jest ok i nagle zauwaze, ze kaloryfer jest
        lekko zakurzony( ostatnio tak bylo)wink. nic wielkiego niby, kaloryfery tez sie
        kurzawink, no ale ja juz musze leciec do lazienki/ otwierac okno i oddychac
        gleboko..
        juz np. wiem, ze nie moge patrzec za okno podczas sniadania, bo golebie
        podobnie na mnie dzialaja.
        i ostatnio nie wymiotuje czesto, ale mdlosci wciaz sa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka