Dodaj do ulubionych

Posiew i bakcyle:(((

IP: 80.72.46.* 04.03.05, 17:58
Hej dziewczyny!Mam pytanie do zorientowanych w temacie...Odebrałam wynik
cytologii i posiewu. W cytologii-gr.I i prawidłowa flora bakteryjna. Posiew-
klebsiella pneumoniae i ent. faecalis. Ta druga bakteria wiem, że jest
powszechnie występująca, ale ta pierwsza, o ile mi wiadomo, wywołuje
zapalenie pluc. Skąd takie paskudztwo w szyjce macicy, jak tym sie mozna
zarazić i o czym to swiadczy? Wiecie moze???
P.S. Zastanawia mnie tylko ta sprzeczność wyników odn.bakterii w posiewie i
cytologiisad

Co myślicie na ten temat? Będę bardzo wdzięczna za wszystkie
opinnie.Denerwuje się...
Obserwuj wątek
    • Gość: olivia Re: Posiew i bakcyle:((( IP: 80.72.46.* 05.03.05, 11:04
      up
      • Gość: kinga Re: Posiew i bakcyle:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:07
        Mam pytanko-czy oprocz tego ze te bakterie sa -czy masz jakies dodatkowe objawy?
        Cos szczypie,swedzi itp?
    • agadibi Re: Posiew i bakcyle:((( 05.03.05, 18:01
      Cytologia bada szyjkę macicy pod katem wykrycia zmian nowotworowych. Posiew bada
      florę bakteryjną, więc może sie zdarzyć taka sytuacja, jak u Ciebie, że cyto
      jest OK, a posiew wykazuje żyjątka, które niekoniecznie tam powinny mieszkać.
      Temat bakterii mam akurat, niestety, na swieżo - od pół roku walczę ciągle z
      różnymi potworami harcującymi w mojej szyjce macicy. Mogę Ci powiedzieć tylko
      tyle, że obydwie bakterie należą do ludzkiej flory bakteryjnej. Tyle tylko, że
      zmieniły "miejsce zamieszkania". Może się tak zdarzyć, że zarazisz się przez
      seks, mogłaś przechodzić niedoleczoną infekcję w układzie moczowym, mozesz miec
      jakieś chwilowe zaburzenie odporności... Przyczyn może być dużo. Ktoś tu zapytał
      o to, czy oprócz wyników masz jakieś dolegliwości (ja z moimi koszmarnymi
      wynikami nigdy nie miałam żadnych objawów!).
      Przede wszystkim nie denerwuj się. Bakterie niestety, panoszą i będą sie w nas
      panoszyły zawsze. Oczywiście tam akurat tych być nie powinno, więc szybciutko do
      lekarza, zapisze Ci antybiotyk i pewnie będzie po sprawie. I nie przerażaj się
      moim przypadkiem, takich cudów natury jak ja naprawde nie jest wiele!
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za terapię!
      • Gość: KINGA Re: Posiew i bakcyle:((( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 18:42
        Jezeli nie masz objawow to daj sobie spokoj i nie faszeruj sie antybiotykami-
        dopiero jak sa dolegliwosci to trzeba sie leczyc
    • Gość: olivia Re: Posiew i bakcyle:((( IP: 80.72.46.* 06.03.05, 12:07
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzismileNiestety mam objawy-uporczywe, brzydko
      pachnące upławy-bleee, swędzeniasad((
      • vecka Do agadibi. 06.03.05, 14:24
        Agadibi, kto cie tak przez pol roku faszeruje antybiotykami jak nie masz zadnych objawow zapalenia? Podejrzewam, ze po tych antybiotykach to dopiero zaczna sie twoje problemy na serio i to z objawiami np. grzybicy jeszcze na dodatek.
        Pozdr.
        • agadibi Re: Do agadibi. 06.03.05, 14:37
          Hej, dzięki za troskę.
          U mnie sprawa wygląda tak, ze miałam rozległą, wieloskładnikową infekcję, która
          jest podejrzana o spowodowanie poronienia w 12 tygodniu ciąży. Zaczęliśmy to
          leczyć z moim ginem, ale, po wynikach ostatniego posiewu postanowiliśmy przerwac
          błędne koło. Mam ustawioną konsultacje u mikrobiologa, szukamy sposobów na
          znalezienie jakiegoś sposobu, żeby organizm wrócił do jakiejkolwiek równowagi.
          Sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć...
          Może coś mi podpowiesz?
          Pozdrawiam, Aga.
          • Gość: kinga Re: Do agadibi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 14:48
            U mnie tez w posiewie caly czas byly jakies bakterie.Oczywiscie mimo zadnych
            objawow moja ginekolog leczyla mnie roznymi antybiotykami.Postanowilam isc do
            innego lekarza ktory stwierdzil ze jak nie ma objawow to organizm sam sobie z
            nimi poradzi.Zrobilam kolejny posiew i faktycznie -mimo ze nie bralam
            antybiotyku-tej bakterii juz nie bylo.Proponuje znalezc madrego lekarza bo
            bedziesz sie leczyla w nieskonczonosc
            • vecka Re: Do agadibi. 06.03.05, 14:57

              hej,

              antybiotyki kolejne do zadnej rownowagi cie nie doprowadza, a najwyzej jeszcze pogorsza sprawe.
              Proponuje odstawic te antybiotyki wszytkie, pobrac laktovaginal na odbudowe flory, pojesc wit. C, kupic jezowke i tez ja pojesc na wzmocnienie odpornosci, pic duzo sokow z sokowirowki i byc poztywnej mysli, ze organizm sam sobie poradzi z tym.
              Jezli lekarz ci podaje ktorys z rzedu antybiotyk i robi to w ciemno bez antybiogramu, to jest chyba nienormalny i nie ma co sie dziwic, ze nie ma efketow , a jest jeszcze gorzej, bo o antybiogramie nic nie piszesz. Gdyby byl antybiogram zrobiony, to na pewno pol roku bys sie nie meczyla z tym. Poza tym jezli daje ci te antybiotyki w ciemno, to te bakterie juz sa tak uodpornione, ze zapomnij, ze ci ktorys z antybiotykow pomoze, pewnie juz tylko nieliczne.
              POzdr.
              • agadibi Re: Do agadibi. 06.03.05, 15:28
                Widzisz, być może nie wyraziłam się precyzyjnie, ale każdy antybiotyk był
                przepisywany na podstawie antybiogramu...
                Wielkie dzięki za rady, ale wszystkie działania pozaantybiotykowe zaproponowane
                przez Ciebie są wdrożone już trzy, cztery miesiące temu. Antybiotyki brałam,
                ponieważ z badania na badanie wyniki się poprawiały. W tej chwili - wszystko
                odstawiliśmy, został lactovaginal, przyjdzie teraz poczekać na efekty...
                Naprawdę dzięki za troskę, ale przykro mi, że się tak wyrażasz o moim lekarzu,
                który naprawdę robi wszystko, żeby mnie z tego wyprowadzić.
                Pozdrawiam, Aga.
                • Gość: kinga Re: Do agadibi. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 15:38
                  Ja tez mialam wrazenie ze moja ginekolog jest najlepsza ale jak okazalo sie ze
                  mimo iz nie bralam antybiotyku -bakterie znikaly to doszlam do wniosku ze
                  leczenie u tej naciagary nie ma sensu.Zrozum jedno-napewno wiele kobiet ma w
                  pochwie bakterie ,ktorych nie powinno tam byc.Jezeli nie ma objawow to sie ich
                  nie leczy-bo po co?Zmienilam lekarza i mam problem z
                  glowy.............POZDRAWIAM
                  • vecka Re: Do agadibi. 06.03.05, 22:34
                    Witam,


                    Nie chcialam Cie agadibi urazic ani obrazic Twojego lekarza, ale to, ze Twoj lekarz chce dla Ciebie jak najlepiej nie zawsze musi isc w parze z jego wiedza na przyklad.W pochwie jest wiele roznych bakterii i czasem sa tez te, ktore teortycznie byc nie powinny, ale jak nie ma objawow, to to znaczy, ze organizm sobie z nimi zyje w przyjazni i sobie z nimi radzi. Jezli organizm przestanie sobie radzic z nimi, to sie namnoza i wtedy beda objawy typowe dla zapalenia. Wielu ludzi jest zdrowych , a jak bys im zrobila wymaz z nosa czy z gardla to by wyszedl gronkowiec zlocisty i co z tego? jezli nie powoduje on szkod, to sie go nie leczy, bo nie ma potrzeby. Wielu ludzi jest jego nosicielami po prostu i mimo, ze wystepuje on we florze bakteryjnej nosa czy gardla, to nie jest szkoldliwy.
                    Moja uwaga jeszcze taka, ze rzeczywiscie sie wyrazasz nieprecyzyjnie, bo pytasz o jakas pomoc czy rady, ale nie udzielasz dokladnej informacji na temat choroby i tego co juz zostalo zastosowane.
                    Odstaw te wszytkie antybiotyki, wspomoz sie laktovaginalem i kup tez moze lacidofil doustnie, jedz wit B., bo ona wspomaga namnazanie sie tych dobrych bakterii i daj sobie spokoj z tymi wymazami i antybiotykami.
                    Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia.
                    • agadibi Re: Do agadibi. 07.03.05, 17:03
                      Jeszcze raz dzięki Wam dziewczyny za rady!
                      Mój problem polega na tym, że mam na koncie poronienie, a chciałabym znowu
                      spróbować być w ciąży. Wiem, że normalny, zdrowy organizm powinien sobie
                      poradzić z tym wszystkim.
                      Sęk w tym, że moj lekarz twierdzi, że te cholerne bakterie w ciąży mogą być
                      niebezpieczne, a same rozumiecie, że mając na koncie poronienie, chciałabym
                      wyeliminować to ryzyko...
                      Jeszcze raz dziękuję wszystkim za rady, z antybiolami na pewno koniec,
                      pozostałe środki, również te polecane przez Was - w użyciu, i czekam.
                      Pozdrawiam wszystkich, Aga.
                      P.S. Rzeczywiście, nie opisałam Wam wszystkiego, ale dyskusja rozwinęła się na
                      marginesie czyjegoś postu (przepraszam autorkę, że podkradłam wątek, ale mam
                      nadzieję, że również ta wymiana zdań może komuś się przydać).
                      • vecka Re: Do agadibi. 07.03.05, 18:35
                        Hej,

                        porornienie Twoje moglo byc przez bakterie, ale nie musialo przez nie byc. Twoj lekarz tego nie jest pewny.
                        Nastaw sie psychicznie poztywnie, nie mysl tyle o tych bakteriach i zaufaj w sily wlasnego organizmu.
                        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka