Kobitki!
Zanim mnie opitolicie, że zaczynam wątek, który był już wałkowany nie raz nie
dwa

chciałam powiedzieć, że przeglądnęlam archiwum, ale nie znalazłam nic
jeśli chodzi o moje wątpliwości.
Zacznę od tego, że brałam antybiotyki bardzo mocne (wymęczyły mnie strasznie)
i niestety byłam głupia i nieuświadomoiona, bo nie zażywałam nic osłonowo. No
to nie miała babka kłopotu to ma
Wczoraj odebrałam wyniki i okazało się, że się przyplątalo - Pani doktor
zapisała mi Fluconazole i Clotrimazolum dopochwowo. W życiu jeszcze nie
mialam takich kłopotów i trochę mnie to preraża.Powiedzcie proszę jakie macie
doświadczenia - czy to naprawdę cały czas wraca czy można sobie jakoś pomóc,
żeby już nie wracalo.
I czy sądzicie, że taka kuracja może przynieść jakieś efekty czy zdarza się,
że trzeba ją powtórzyć, żeby wydobrzeć.
Mam leczyć a 2 tygodnie po zakończeniu zjawić się na powtórne badanie.
W sumie to gdyby nie to, że szłam na rutynowe badania to nawet nie
wiedziałabym, że coś mi dolega - żadnych upławów, nieprzyjemnych zapachów -
po prostu nic, ale wiem, że to przecież nie reguła.
Pewnie wspomnicie coś o partnerze, no więc jestem z kimś, łykam pigułki, ale
jeszcze nie współżyliśmy, więc raczej nie ma strachu, że go zaraziłam, bo
rozumiem, że grzybica jak i ciąża nie bierze się z przytulania

Będę Wam bardzo wdzięczna za pomoc, za jakiekolwiek doświadczenia
Pozdrawiam Was serdecznie!