Dodaj do ulubionych

Zmrazanie czy wypalanie???

IP: *.acn.waw.pl 05.07.05, 16:59
No wlasnie, jak w tytule. Czeka mnie zabieg zmarazania lub wypalania
nadzerki. Prosze o opinie, ktora metoda 'lepsza' (o ile tak to mozna nazwac)?
Z uzadanieniem jesli mozna.
Pozdrawiam i z gory dziekuje
ASIA
Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 05.07.05, 16:59
      a przejrzałaś wszystkie wątki na ten temat w wyszukiwarce?
      nazbierało się tego
      • asiulka1976 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 05.07.05, 17:46
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=21799521
        jednak jesli nei rodzilas dziecka i cytologie masz drugiego stopnia to pogadaj
        z ginem moze nie trzeba jednak wykonywac tego zabiegu.
    • Gość: emilia Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.05, 18:35
      polecam wyszuiwarke google, wiele sie tam znajdzie

      www.forumginekologiczne.pl/md.php?name=mtxt&file=article&sid=143

      www.resmedica.pl/ffxart11993.html
    • wenusss za zamrożeniem!! 05.07.05, 22:33
      hej! ja tez mialam nadzerke i mnie lekarz powiedzial ze jesli chce miec w
      przyszlosci dzieci to powinno sie zamrozic bo wypalnaie poleca sie kobietom
      ktore juz dziebi urodzily i w razie czegoo niew chca juz iwecej bo wypalanie
      moze przeszkodzic w staraniu sie o dzieczaczkasmile wiec ja jestem za
      zamrozeniem , no i moje kupele nierodzace tez mialy zamrażanie. pozdrawiam
      • Gość: nie nie nie z nadrzerką sie nic nie robi!! IP: *.media4.pl 09.07.05, 08:12
        bylam wczoraj u nowego lekarza, powiedzial mi ze najnowsze badania dowodzą, ze
        z nadrzerką sie zyje, nie trzeba jej usuwac, nie jest grozna, a teoria , ze z
        nadrzerki powstaje rak szyjki macicy jest sciemą, bo odkryto, ze rak ten jest
        przenoszony drogą plciową przez jakas bakterie!!poszukajcie na google artykolow
        o tym, ja juz spraqawdzilam i wiem. ani nie wypalam ani nie wymraazam,
        cytologie mam dobrą wiec jest ok
    • ob-gynaec Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 06.07.05, 13:21
      Ręce opadają!

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24193906&a=24206535
      • Gość: milka Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.autocom.pl 06.07.05, 14:42
        No właśnie, a co my - pacjentki - mamy powiedzieć? Jeden lekarz mówi tak, drugi
        zupełnie inaczej... Nawet na tym forum, jak zdążyłam zauważyć, wypowiada się
        dwoje ginekologów-położników (ob-gynaec i koala.mb) i mają w sumie dość
        odmienne zdanie w kwestii traktowania ektopii...

        Do ob-gynaec: Panie Doktorze, czy może mógłby Pan polecić dobrego specjalistę w
        Krakowie? (z racjonalnym podejściem do nadżerek wink
        Pozdrawiam
        • josepchine Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 06.07.05, 17:49
          dokladnie mozna za przeproszeniem zglupiec, jeden mowi tak, drugi tak...
          i badz tu madry i pisz wiersze...

          a ostatnio poszlam jeszcze do innego lekarza [bylam juz chyba razem u
          pieciu tongue_out] ten z kolei mi powiedzial, ze dobrze jest i zostawic i nie ruszac,
          dobrze jest takze usunac - zglupialam w tym momencie, no to sie pytam a co by
          Pan radzil, to Pan sie powtorzyl, to ja napomknelam o ciazy, to On mowi, ze co
          najwyzej moga byc problemy nie z zajsciem tylko z rodzeniem, jakby zle sie cos
          wygoilo, ale On to by zrobil chemicznie ja mi usunal nie krioterapia czy
          wypalanka tylko chemicznie, mowil ze bezbolesny to zabieg ale na taki zabieg to
          juz prywatnie jakbym sie zdecydowala
          a ja mowie ze tylko chcialabym miec spokoj z tymi stanami zapalnymi - a On to
          niech Pani przyjdzie prywatnie to usuniemy
          i nie wiem co robic, ale chyba usune, bo jak mam ten stan zapalny ee wole miec
          z glowy
    • Gość: kora Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 14:11
      ja mialam wypalana nadzerke gdzies tak rok temu. do tej pory nie mam zadnych
      problemow, ladnie sie wszystko wygoilo, zabieg byl bezbolesny - pod
      znieczuleniem miejscowym smile)) po miesiacu byla kontrola ( po pierwszej
      miesiaczce po zabiegu) i wszystko bylo i jest ok!!!
      polecam wypalanie, chociaz nie wiem na czym polega zmrazanie!
      • Gość: kruszynka Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.u.mcnet.pl 06.07.05, 17:08
        Ja polecam (z własnego doświadczenia) laseroterapię. Trwa to kilka minut, jest podobno zdecydowanie
        mniej bolesne od wypalania (podobno, bo nie miałam "wypalanki"), bardzo skuteczne i polecane dla
        kobiet, które nie rodziły.
        Miałam zabieg rok temu i za każdym razem gdy idę do nowego ginekologa, słyszę, że mam bardzo
        ładnie zaleczoną nadżerkę. Mogę polecić kontakt w Warszawie. Pozdr.
    • Gość: gość Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.autocom.pl 07.07.05, 10:49
      up
    • tolka3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 07.07.05, 11:24
      Miałam wypalaną jakieś 6 lat temu, mam 1,5 roczną córeczkę, w niczym mi to
      wypalanie nie przeszkodziło (w sensie zajścia w ciążę, czy przy porodzie). Nie
      wiem natomiast jak można zostawić nadżerkę??? I co? Ma się dalej rozwijać i w
      nowotwór przerodzić? Nie rozumiem.
      • Gość: milka Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.autocom.pl 07.07.05, 11:27
        Poczytaj wypowiedzi ginekologa ob-gynaec na tym forum.
        • tolka3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 07.07.05, 13:14
          Przeczytałam... I już nie wiem, co na ten temat sądzić. No nic, ja mam wypaloną
          i nic złego się nie dzieje od tych 6 lat. Z kolei nie wiem, co by było, gdybym
          nie wypaliła.
          • Gość: milka Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.autocom.pl 07.07.05, 17:07
            Ja też mam dokładnie tak samo mieszane odczucia. Miałam wymrażaną nadżerkę 4
            lata temu, ale teraz przy ostatnim badaniu okazało się, że nawróciła. I równiez
            zastanawiam się, co z tym zrobić (jeśli w ogóle coś robić, bo poza tym
            wszystkie wyniki OK i żadnych dolegliwości)...
            • tolka3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 08.07.05, 10:36
              Jestem ciekawa, co na to inni lekarze. Ja jestem strasznie wyczulona na
              wszelkie zmiany na szyjce macicy, bo moja mama ma raka szyjki. Tak więc
              chciałabym wiedzieć, jakie są skutki uboczne usunięcia nadżerki (takie
              prawdziwe, powszechne, poważne, bo stwierdzenia typu "problem z zajściem w
              ciążę" mnie nie przekonują, jako że sama go nie miałam, mam też kilka
              koleżanek, które nie miały problemu mimo usunięcia nadżerki.
              Przyznaję, że niedokładnie przeczytałam wypowiedzi pana doktora wypowiadającego
              się tutaj, więc może przestudiuję je jeszcze raz. Problem w tym, że jest on
              jednym z wielu i jest akurat po stronie tych, którzy są "przeciw", tych, którzy
              są "za" też jest wielu i co my mamy robić, kogo słuchać?
    • Gość: po :) Wymrażanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.05, 12:27
      Wymrażanie, jak masz do wyboru, to się nawet nie zastanawiaj. Wybierz lekarza,
      który ma możliwość wymrożenia. Podobnież elektrokoagulacja jest mniej
      oszczędzjąca dla szyjki macicy, nie bardzo polecane przed dzidziusiem...

      Najczęściej stosowana metodą w leczeniu nadżerki szyjki macicy jest
      elektrokoagulacja. Potocznie zwana jest ona wypalanką, gdyż polega na wypalaniu
      zmienionych komórek za pomocą iskry elektrycznej. Zaletą tego zabiegu jest
      niewątpliwie jego krótki czas. Trwa on zaledwie kilka minut i nie wymaga
      znieczulenia. Zabieg ten najczęściej wykonuje się tuz po miesiączce aby
      ograniczyć ryzyko przeniesienia endometriozy. Po zabiegu u pacjentki mogą
      wystąpić bardzo obfite wodniste upławy, które nie stanowią żadnej
      nieprawidłowości a są jedynie objawem towarzyszącym gojeniu się nadżerki. W
      związku z tym, że po zabiegu mogą powstać na szyjce macicy różnego rodzaju
      blizny, które mogą stać się przyczyną różnych powikłań w czasie porodu (np.
      problemy z rozwieraniem szyjki) czasami odstępuje się od leczenia tą metodą
      kobiet, które jeszcze nie rodziły.

      Kolejną bardzo często stosowana metodą leczenia nadżerki jest krioterapia.
      Polega ona na wymrażaniu zmiany za pomocą ciekłego azotu. Najczęściej stosuje
      się tą metodę w przypadku dużych zmian. Zabieg trwa kilka minut i jest
      niebolesny dla pacjentki. Jednakże niejednokrotnie wymaga kilkakrotnego
      powtórzenia. (u mnie nie wymagał, po wymrożeniu zmiana sama się "odkleja", a
      lekarz na wizycie (za kilka dni) wydobywa ją na zewnątrz).

      Istnieją również dwie mniej znane metody jak laseroterapia (fotokoagulacja)
      podczas której niszczy się chore tkanki za pomocą wiązki lasera oraz
      elektrokonizacja polegająca na wycięciu chorej tkanki nożem elektrycznym.

      źródło: www.forumginekologiczne.pl/md.php?name=mtxt&file=article&sid=143


      Leczenie nadżerki rzekomej zaczyna się od wyleczenia ewentualnego stanu
      zapalnego. Następnie niszczy się ją za pomocą przyżegania chemicznego,
      elektrokoagulacji (prądem elektrycznym i ciepłem), krioterapii (leczenie zimnem
      jest szczególnie polecane kobietom planującym posiadanie dziecka jako leczenie
      oszczędzające) oraz laseroterapii.

      Źródło: www.resmedica.pl/ffxart11993.html
    • Gość: marlin3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.lubomino.sdi.tpnet.pl 07.07.05, 12:36
      Każda tzw. nadżerka to potencjalny stan przednowotworowy. Istotna jest jej
      wielkość i głębokość. Inne postępowanie u nieródek i inne u kobiet po
      porodzie / porodach /. Zawsze leczenie p.zapalne i rzetelna /!!! / cytologia.Do
      wyboru kilka form zabiegowych: elektrokoagulacja, elektrokonizacja aż do
      chirurgicznej amputacji szyjki macicy. Wszystko zależy od rozmiarów, wieku
      kobiety i badania cytologicznego / rzetelnego !/. Decyzja nie może być
      pochopna.Pozdrawiam.
      • ob-gynaec Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 07.07.05, 22:36
        Gość portalu: marlin3 napisał(a):

        > Każda tzw. nadżerka to potencjalny stan przednowotworowy.

        Możesz mi wytłumaczyć, na czym miałby polegać ów stan przednowotworowy?
        To jest Twoja własna opinia czy kogoś cytujesz?
        Moje argumenty są następujące:

        "Cervical ectopy is most pronounced in adolescence and the first pregnancy when
        squamous metaplasia is most active. It is also common with the use of oral
        contraceptives. It is an entirely normal finding, and does not warrant any kind
        of diagnostic or therapeutic response."
        cyt. za The International Federation for Cervical Pathology and Colposcopy
        www.asccp.org/edu/practice/cervix/colposcopy/benign.shtml
    • Gość: justa Re: Zmrazanie czy wypalanie??? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 07.07.05, 13:55
      ja miałam wypalaną nadżerkę, wiesz co mój lekarz mi powiedział że nie wyleczona
      nadżerka moze prowadzić także do problemów z zajściem w ciążę, więc dlatego też
      się zdecydowałam. Ten zabieg nic nie boli nie miałam zadego znieczuleniasmile
      pozdrawiam
    • tolka3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 08.07.05, 10:44
      polecam ten artykuł:

      www.kafeteria.pl/ziu/obiekt.php?id_t=78
    • tolka3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 08.07.05, 11:03
      No dobra, namieszał mi Pan ob-gynaec w głowie, ale chyba jestem mu nieufna.
      Kompletnie nie rozumiem powoływania się na stwierdzenie:
      ""It is an entirely normal finding, and does not warrant any kind of diagnostic
      or therapeutic response."
      Dla tych, którzy nie znają angielskiego przetłumaczę:
      To jest (mowa o ektopii) całkowicie prawidłowy stan i nie wymaga on żadnej
      diagnostyki ani leczenia.
      Bez komentarza." to cytat wypowiedzi ob-gynaec. Jak to nie wymaga
      diagnostyki??? ani leczeni??? Wcześniej polecany przez ob-gynaec artykuł
      www.resmedica.pl/ffxart11993.html jednoznacznie stwierdza, że nadżerki
      nie można lekceważyć, że "Część lekarzy uważa, że małe nadżerki wykrywane u
      młodych kobiet, które nie rodziły, nie wymagają leczenia, lecz tylko
      obserwacji". Małe nadżerki (a więc nie ogólnie wszystkie nadżerki) to po
      pierwsze, po drugie nieleczona mała nadżerka może się przerodzić w dużą
      nadżerkę nieprawdaż? A te duże już się leczy wg artykułu.

      Gdybym jeszcze raz miała nadżerkę, jeszcze raz bym ją usunęła. Bardziej bowiem
      boję się skutków nieleczenia nadżerki. Nie wyobrażam sobie starań o dziecko
      mając nadżerkę. Polecam raport mówiący o przyczynach poronień:
      www.resmedica.pl/ffxraport200.html. Nadżerka jest jedną z ich przyczyn.

      Z pewnością jest tak, że niektórych nadżerek leczyć nie trzeba. Ale tak
      kategoryczne stwierdzenia (lekarza!), że nadżerek (ogólnie) się nie leczy,
      dyskwalifikują go w moich oczach. Nadżerka nadżerce nierówna.
      • ob-gynaec Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 08.07.05, 18:31
        Po pierwsze - zalecenia ASCCP (American Society of Colposcopy and Cervical
        Pathology) powinni zrozumieć lekarze; to do nich są one adresowane, a
        profesorowie tworzący to gremium to największe autorytety w dziedzinie patologii
        szyjki macicy na świecie. Polemizowanie z tymi wytycznymi, negowanie ich i
        wysuwanie własnych opinii (nie popartych żadnymi wiarygodnymi badaniami
        naukowymi) jest nie na miejscu. Ale, jak widać, w Polsce jest to jak najbardziej
        możliwe.
        Po drugie - powołując się na artykuł ze strony resmedica napisałem, że jest on
        bardziej rzetelny niż z forumginekologiczne.pl, co nie oznacza, że w jest w 100%
        rzetelny i zgodny z zaleceniami ASCCP.
        Po trzecie - radzę jeszcze raz dokładnie przeczytać moje wypowiedzi w wątku
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24193906&v=2&s=0
        a szczególnie z 24.05.05, godz. 17:49, gdzie napisałem:
        "Pisałem już gdzieś na forum, że krioterapię można zastosować, gdy wydzielina
        lub plamienia kontaktowe są dla kobiety uciążliwe. Problemem jest wykonywanie
        takich zabiegów dla samej likwidacji ektopii, a co gorsza - informowanie
        pacjentki, że może ona być przyczyną nowotworu. Takie podejście do sprawy trzeba
        potępiać!"
        Tak więc Twoje stwierdzenie, że "nadżerka nadżerce nierówna" jest całkiem
        słuszne i zgadzam się z nim.
        Jeżeli pomimo to podtrzymujesz swoje zdanie o mnie i na temat ektopii - trudno,
        to Twoje zdrowie. Zanim jednak po raz kolejny zdobędziesz się na ocenę moich
        wypowiedzi, odpowiedz sobie na pytanie: czy zabieg usunięcia ektopii miałaś
        wykonany pod kontrolą kolposkopu? To będzie miarą wiarygodności i fachowości
        Twojego lekarza.
        I jeszcze jedna sprawa - ocenianie fachowości lekarza przez laika jest według
        mnie totalnym nieporozumieniem. Jednak to forum oraz moje (i nie tylko moje)
        własne doświadczenie pokazują, że 90% dorosłego społeczeństwa, bez względu na
        wykształcenie, uważa się za wybitnych znawców medycyny.
        Prosze tylko zwrócić uwagę na statystyki dotyczące zachorowalności i
        umieralności na raka szyjki macicy w Polsce i w innych krajach Europy (a w
        szczególności Skandynawii) oraz w USA. To jest pośredni dowód na to, że
        profilaktyka tego nowotworu, znajomość patologii szyjki macicy przez lekarzy
        oraz ilość wykonywanych kolposkopii w uzasadnionych przypadkach, są w naszym
        kraju na żenująco niskim poziomie.
        • tolka3 Re: Zmrazanie czy wypalanie??? 11.07.05, 10:18
          Po pierwsze - a dziwisz się, że oceniamy fachowość lekarzy (swoją dorgą, kto ma
          to robić?)? Nie łudzisz się chyba, że Polacy darzą lekarzy zaufaniem, ufają im,
          szanują? Tak powinno być, to byłaby sytuacja normalna. Prawda natomiast jest
          smutna, nasza służba zdrowia pozostawia wiele do życzenia i o tym chyba pisać
          nie trzeba, sprzeczne informacje, jakie udzielane są pacjentowi przez lekarzy
          (lub w ogóle ich brak) powodują, że społeczeństwo szuka ich w innych źródłach.
          No i dociera do forum gazety, do artykułów, o których tutaj wspominamy, do
          twoich wypowiedzi. I znów widzi sprzeczności. Także nie dziw się.


          Po drugie -
          > Jeżeli pomimo to podtrzymujesz swoje zdanie o mnie i na temat ektopii -
          trudno,
          > to Twoje zdrowie. Zanim jednak po raz kolejny zdobędziesz się na ocenę moich
          > wypowiedzi, odpowiedz sobie na pytanie: czy zabieg usunięcia ektopii miałaś
          > wykonany pod kontrolą kolposkopu? To będzie miarą wiarygodności i fachowości
          > Twojego lekarza.

          Zobacz, to jest tak: mam w najbliższej rodzinie przypadki nowotworów (w tym rak
          szyjki macicy u mamy), pojawia się nadżerka, trafiam do jednego lekarza, do
          drugiego, obydwaj twierdzą, że należy ją usunąć. Za młoda byłam, za głupia i
          nie szukałam potwierdzenia słuszności diagnozy wtedy, teraz pewnie przez
          tydzień nie robiłabym nic innego poza czytaniem o nadżerce. Zatem wierzę
          lekarzowi, że nadżerkę się usuwa. Usuwam, jest ok. Zachodzę w ciążę, rodzę
          dziecko. Co do kalkoskopii - nie mam zielonego pojęcia czy zabieg usuwany był
          pod kontrolą kalkoskopu (dlaczego pacjent miałby to wiedzieć?). Wychodzi na to,
          że do lekarza powinnam się udać w asycie innego lekarza, który mógłby ocenić
          fachowość tego drugiego. Nie daj Boże mieliby sprzeczne poglądy... Zatem
          jeszcze raz powtarzam: teraz to ja już nic nie wiem, mam bałagan w głowie
          (jeśli chodzi o nadżerkę) i mam nadzieję, że już mi się nie przytrafi smile

          Po trzecie - statystyki związane z występowaniem i umieralnością na raka
          szyjki macicy w Polsce przerażają. Ale czy powinniśmy to wiązać ze sposobem
          leczenia nadżerki (czyli z leczeniem jej w ogóle?). Ja bym tu raczej winą
          obarczała po pierwsze pacjentki, które regularnie nie wykonują badań, po drugie
          lakarzy, którzy nie sugerują, nie doradzają, jakie badania kobieta powinna
          regularnie wykonywać, po trzecie nieumiejętne (niedbałe?) wykonywanie
          cytologii. Ale nie widzę związku leczenia nadżerki z wystąpieniem raka szyjki
          macicy (przepraszam jeśli o tym już pisałeś, zajrzę jeszcze raz do Twoich
          wypowiedzi).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka