niusiaa1
22.09.05, 20:21
Witam. Od dłuższego czasu nie mam miesiączki. Tzn. problemy były zawsze, ale
teraz upływa już prawie pół roku. W ciążu na 100% nie jestem. Nie powiem,
wcale mi ten brak nie przeszkadza, ale lekarz nastraszył mnie osteoporozą i
szybszym starzeniem sie organizmu. W związku z tym będę musiała zrobic
badania hormonalne i rozpocząć leczenie. I tu jest problem, a właściwie
zadziwiająca, jak dla mnie, sprawa. Mogę położyć się do szpitala na jedną
dobę (czyli rano zameldować się grzecznie w izbie przyjęć, brrrrrrrrr...., z
koszulką itp.) i wtedy będzie bezpłatnie. Rano pobiorą krew a potem sierotko
leż sobie bezczynnie, zajmuj miejsce kiedy w domu córka, mąż, koty....
Natomiast jeżeli chciałabym wykonać badania w labolatorium... mam zapłacić
300 zł. Czegoś tu nie rozumiem..... W końcu czym sie różnią te badania
szpitalne od tych ambulatoryjnych??? Po co fikcyjne wskakiwanie w
koszulkę???? Przecież ten mój pobyt będzie tam kosztował, zmiana pościeli,
jedzenie itp. Koszmar. Żal mi tych 300 zł, tym bardziej że przecież składki z
mężem płacimy, ale mam taki uraz do szpitali że za żadne skarby sie nie
położę. Czuję się rozgoryczona..... że to tak wygląda, ze wszędzie jest pod
górkę.....TO JEST CHORE. TA CAŁA SŁUŻBA ZDROWIA I JEJ FINANSOWANIE!