cześć

piszę bo nie wiem już co mam myśleć...przez rok brałam cilest ale zaczęłam się
źle czuć (miałam huśtawy nastrojów nie-do-zniesienia i strasznie puchłam) więc
lekarz przepisał mi logest, biorę 4 op. i czuję się jak na wiecznym pms-ie. W
międzyczasie zmieniałm gina (z prywatnego gabinetu przeniosłam sie do
przychodni gdzie jestem na ubezpieczeniu więc wszystko mam bezpł.) i
powiedziałam pani gin. o tych dolegliwościach (nie miałam krwawienia z
odstawienia, poza tym miałam stan podgorączkowy a żadnych innych obajwów poza
bólem jajników) i zasugerowałam badanie a ona wypisała mi tylko receptę na
triminulet, bo stwoerdziła, że wszystko jest winą zbyt dużej ilości gestagenów
w poprzednich tabletkach! mam zacząć te tabletki po skończeniu op. logestu i 7
dniach przerwy! mam znów iść do starego gina...i tak wkółko...co robić