Dodaj do ulubionych

Myślałam, że kiedyś będę babcią.

IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 13:43
Mam córkę, która w kwietniu skończy 24 lata. Ma chłopaka ale jeszcze nie
myślą o ślubie, nie wiem zresztą czy to będzie już "ten". Wiem, że żyją ze
sobą. Córka właściwie zawsze miała nieregularne miesiączki. Wtedy, gdy ja
jeszcze chodziłam z nią do ginekologa, pan doktor mówił, że to się kiedyś
zmieni. Potrafiła nie mieć miesiączki przez kilka miesiecy. Jakiś rok temu
poszła do dobrego ginekologa, który zlecił szereg badań hormonalnych. Była
również u endokrynologa. Na podstawie wyników lekarz powiedział, że ma cykle
bezowulacyjne, że trudno jej będzie zajść w ciąże, zapisał coś dla
uregulowania miesiączki i powiedział jeszcze, że powinna się starać o dziecko
w młodym wieku bo potem bedzie trudniej. Nie wyobrażam sobie tego, żeby córka
była bezdzietna, tak trudno się z tym pogodzić. Z miesiąca na miesiąc czekam
na "nieplanowaną" ciążę. Zachwycona byłabym nawet panną z dzieckiem. Czy ktoś
z Was zna podobne przypadki? jak się skończyły? piszcie wszystko co wiecie na
ten temat.
Obserwuj wątek
    • ninka71 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 13:52
      mam ,koleżankę którą od czasów liceum walczyła z ginami, :nieregularne miesiączki, cykle bezowulacyjne, torbiele..., Straszyli Ją że będzie miała problemy z zajściem w ciążę.W zeszłym miesiącu urodziła trzecie dziecko-planowane.
    • agatka_to_ja Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 13:58
      z calym szacunkiem - to jej decyzja, nie twoja, kiedy ONA bedzie chciala miec
      dzieci.
      a bezpłodność jest coraz lepiej diagnozowana i leczona. Nawet przypadki uwazane
      za "beznadziejne" czesto "owocują" pieknym dzieckiem.

      Polecam dwa fora:
      Dla starających sie forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19585
      i niepłodność forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=191
      poza dyskusjami, ugóry znajdują sie linki do wielu ciekawych informacji.
      • invicta1 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 14:01
        bezpłodność jest nieuleczalna
        niepłodność-tak
        • agatka_to_ja Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 14:12
          jasne... przejęzyczenie... smile
      • Gość: Iwona Re: Agatka IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 14:11
        Nie jestem matką zaborczą, despotyczną. Oczywiście, że to jej decyzja.
        Szczęśliwa byłabym gdyby to kiedy będzie miała dzieci zależało tylko od
        jej "chcenia". Mogłabym czekać długo i cierpliwie. Obawiam się jednak, że może
        być inaczej. Znam kilka przypadków kiedy młodzi robili kariery, potem urządzali
        mieszkania, kupowali samochody a jak chcieli mieć dziecko to okazywało się, że
        to nie takie proste i ...rozpacz. Oni nie wiedzieli o przyszłych problemach ale
        jeśli się wie? czy warto zwlekać? Córka nawet nie wie czy lekarz ma rację bo
        przecież się zabezpiecza przed ciążą. Dzięki za podpowiedzi, poczytam sobie.
        • invicta1 Re: Agatka 15.12.05, 14:21
          ja przerabiam ten problem-z tym, ze od ponad roku bezskuteczniesie staramy-gdyby
          mnie pytano "już?" "kiedy?" itp, to kompletnie bym zwariowała-już i tak mi
          puszczają nerwy
          a zlekarzami, to też jest różnie-jeden wyśmiewa diagnozy drugiego
        • agatka_to_ja Re: Agatka 15.12.05, 14:23
          Jedyne, co moim zdaniem możesz zrobić to porozmawiać z córką... tylko musisz
          ukrywać swoje uczucia, bo twoje pragnienie wnuka moze w niej wywołać jakieś
          poczucie winy.
          Myślę tez, ze byloby dobrze skonsultowac te wyniki badan z innym lekarzem...
          wiem, ze ginekolodzy mają czasami KOMPLETNIE odmienne zdanie co do pewnych
          spraw.
          Tu kolejny link do listy ginekologów polecanych przez inne forumowiczki:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18090
        • samanta05 Re: Agatka 15.12.05, 14:27
          Wydaje mi sie, ze powinnas po portstu porozmawac z corka i powiedziec jej o tym
          czego sie obawiasz. Moze dowiesz sie, ze w ogole nie chce miec dzieci, albo
          dowiesz sie ze wlasnie zamierza sie starac o dzidziusia? Przynajmniej bedziesz
          wiedziala, jaka jest jej decyzja i z nia o tym pogadaj smile
    • marghot Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 14:14
      Czy ja tu czegoś nie rozumiem???
      Twoja Córka ma urodzić dziecko, bo Ty chcesz być babcią???
      Absurd. Mam wrażenie, że bardziej martwisz się faktem "niebycia" babcią, niż
      stanemzdrowia swojej Córki!
      • Gość: Iwona Re: marghot IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 14:26
        Pewnie, że nie rozumiesz. Oczywiście chcę być babcią i pewnie będę bo mam
        jeszcze jedno dziecko. Chodzi mi tylko i wyłącznie o córkę, o JEJ dziecko.
        Dziecko jest najważniejszą istotą w życiu kobiety, a życie bez dziecka to tak
        jak ta szlkanka, do połowy pełna albo od połowy pusta, jak kto woli. Wiem, że
        córka kocha dzieci, dzieci się do niej garną, studiuje kierunek po którym
        będzie pracowała z dziećmi, nie wyobrażam sobie żeby kiedyś nie miała mieć
        własnego a tak może się stać. Kiedy jest rozmowa o dzieciach to mówi o
        adopcji. Tylko, że adopcja to zupełnie inna bajka. Co tu dużo mówić, do tego
        potrzebny jest odpowiedni partner, który myśli podobnie. Nie o mnie tu chodzi
        tylko o spełnienie się mojej córki w roli która jej odpowiada.
        • marghot Re: marghot 15.12.05, 14:37
          Gość portalu: Iwona napisał(a):

          > Pewnie, że nie rozumiesz. Oczywiście chcę być babcią i pewnie będę bo mam
          > jeszcze jedno dziecko. Chodzi mi tylko i wyłącznie o córkę, o JEJ dziecko.
          > Dziecko jest najważniejszą istotą w życiu kobiety, a życie bez dziecka to tak
          > jak ta szlkanka, do połowy pełna albo od połowy pusta, jak kto woli. Wiem, że
          > córka kocha dzieci, dzieci się do niej garną, studiuje kierunek po którym
          > będzie pracowała z dziećmi, nie wyobrażam sobie żeby kiedyś nie miała mieć
          > własnego a tak może się stać. Kiedy jest rozmowa o dzieciach to mówi o
          > adopcji. Tylko, że adopcja to zupełnie inna bajka. Co tu dużo mówić, do tego
          > potrzebny jest odpowiedni partner, który myśli podobnie. Nie o mnie tu chodzi
          > tylko o spełnienie się mojej córki w roli która jej odpowiada.

          Wiesz, nie mam dziecka, ale nei sądzę, aby moje życie było puste niczym
          niezapełniona szklanka. Czy nei sądzisz, ze takie stwierdzenie jest nieco na
          wyrost, krzywdzące?
          Nie sądzę, aby jedynym i jedynie slusznym polem, na kótrym kobieta może/musi
          się spełnić było macierzyństwo.
          • Gość: Iwona Re: marghot IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.05, 14:50
            Właśnie dlatego napisałam "jak kto woli" Twoja szklanka może być w połowie
            pełna. Druga połowa też może być bardzo interesująca. Cóż, bez dzieci też można
            żyć ale powołaniem kobiety jest je mieć. Jeżeli któraś mówi, że nie ma bo nie
            chce to trudno mi jest w to uwierzyć chociaż wiem, że i to jest możliwe.
            Większość kobiet jednak chce mieć dzieci i nie są w pełni szczęśliwe bez nich.
            Oczywiście można i trzeba sobie życie wypełnić w inny sposób, brak dzieci to
            jeszcze nie koniec świata. Jak trzeba to trzeba.
          • kwietniowe_cappuccino Re: marghot 15.12.05, 14:53
            Nie wyobrażam sobie tego, żeby córka
            była bezdzietna, tak trudno się z tym pogodzić. Z miesiąca na miesiąc czekam
            na "nieplanowaną" ciążę. Zachwycona byłabym nawet panną z dzieckiem.

            pewna jesteś, że chodzi ci tylko o córkę?
            poza tym - ja jak marghot równiez poczułam się mocno urażona słowami o szklance
        • fraaszka Re: marghot 15.12.05, 15:33
          z mocno mieszanymi uczuciami przeczytałam twoje posty
          a porównanie życia kobiety bez dziecka do szklanki (bez znaczenia w jakim
          stopniu napełnionej) zniesmaczyło mnie mocno
          czy mogę zapytać ile masz lat?
          • maliniaq Re: marghot 15.12.05, 16:07
            Dajcie spokój kobiecie!. Ona mówi z położenia matki. Sama ma dzieci, więc wie,
            co znaczy życie z nimi i nie wyobraża sobie zycia bez nich. Moja mama też
            strasznie chciała być babcią, a ja 5 lat walczyłam o dziecko. I naprawdę nie
            miałam jej za złe, jeśli mówiła, że chciałaby mieć wnuki. Autorka wątku nie
            zdaje sobie chyba sprawy z tego, jakimi słowami można urazić do głębi niepłodną
            kobietę. Ale o złą wolę bym jej nie podejrzewała.
            • fraaszka Re: marghot 15.12.05, 16:11
              ale nie tylko niepłodne kobiety nie mają dzieci
              często jest to ich świadomy wybór
              i to też należy uszanować
              • Gość: ewa Jak zwykle czepiacie się każdego słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 16:19
                Iwona ja bym się tak nie zamartwiała ponieważ też miałam od czasów dojrzewania
                problemy z jajnikami i lekarze ostrzegali mnie że mogę mieć trudności z
                zajściem w ciąże i radzili szybko się na nią zdecydować.Miałam wtedy 17 lat
                więc akurat temat dziecka był mi daleki.
                Ale wyszłam za mąż i po 6 miesiącach starań udało się i teraz jestem mamą już 3
                letniej dziewczynki.
        • Gość: zuza Re: marghot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 19:41
          Gość portalu: Iwona napisał(a):


          > Dziecko jest najważniejszą istotą w życiu kobiety, a życie bez dziecka to tak
          > jak ta szlkanka, do połowy pełna albo od połowy pusta, jak kto woli.

          może tak brzmią kazania ojca dyrektora, ale zapewniam cię, że rzeczywistość
          jest o wiele bardziej złożona
        • Gość: poprostu matka Re: a ja rozumiem co czujesz IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 15.12.05, 22:39
          i podzielam twoje zdanie ,
          ona jest młoda i nie widzi jeszcze problemu ,nie planuje dziecka
          ,ty za to wiesz co może ja spotkać i jak nabardziej jest to tylko troska o
          szczęscie dziecka które rodzimy i wychowujemy nie dla siebie a dla nich samych
          ,mam podobny problem i też się smucę ale ja mam syna i widzę że z nim coś nie
          tak ...
        • kora3 To jakiś absurd, czy żart ???? 15.12.05, 23:20

          • kora3 Re: To jakiś absurd, czy żart ???? 15.12.05, 23:32
            Sorry, za wcześnie mi się nacisneło ....
            Czegos nie rozumiem, wiesz ??
            Twoja córka ma miec dziecko teraz, zaraz, bo uważasz, ze życie bez dziecka nie
            ma sensu ??
            Ty chyba źle sie czujesz, bez urazy. Gdyby pisała tu twoja córka, że ma takie
            problemy i ze teraz nie chce się decydowac na dziecko, ale w przyszłosci moze
            byc cięzko itede to ją zrozumiałabym. Faktycznie - dla niej to może być dylemat.
            Tu studia, tu chłopak (sama piszesz- nie wiadomo, czy traktuje go powaznie, w
            sensie pzryszłego meza i ojca ewentualnych dzieci), a tu takie prognozy lekarzy.
            Ale Ty ? Pzreciez to dorosła osoba, studiująca, a wiec nie jakas ograniczona.
            Lekazre zapewne jej powiedzieli, że z wiekiem wzrasta ryzyko, ze matką już nie
            będzie (biologiczną), jest tego świadoma i tak wybiera, że na razie się nie
            decyduje jednak.Chcesz,z eby zaszła w ciąże z kimkolwiek, bo "tearz jest czas" ?
            To niedorzeczne . Posiadanie dzieci lub nie, jest decyzją dwojga ludzi, a nie
            ich rodziców ! Może Ty uwazasz,z e Twoje zycie bez dziecka nie mialoby sensu
            (tego nie wiesz, albowiem masz dzieci), ale nie wyplataj "jedynie słusznych
            prawd",ze życie KAZDEGO. Sa ludzie dla których zycie traci sens bez pracy na
            przykład, albo bez perspektyw na nia.
            24 lata to bardzio mloda osoba, skąd wiesz,z e chce teraz być matka, ze jest
            gotowa? Objawiasz jakiś skrajny egoizm. Postaw sie na miejscu swojej córki: nie
            ma na razie być moze kandydata nawet na tego ojca dla dziecka, nie ma
            skońcvzonych studiów, a może i ochoty na macierzyństwo (wcale lub jeszzce) i ma
            takie prognozy od lekarzy, może jej być ciezko. Myslałas o tym ??
            Ciekawe, jak potraktowalabyś córke, która zdecydowalaby sie nie mieć dzieci
            calkiem z wyboru? Wolę nie myślec, dobrze, ze nie jesteś moja matką smile Mam 34
            lata (prawie) i do tej pory nie chciałam miec dzieci no i co ?? Moje życie ma
            sens - tak uwazam ...
    • renkag Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 16:55
      Iwonka,

      Ja też tak miałam. Ciągle miałam problemy i cykle bezowulacyjne. W wieku 15 lat
      przy okazji rozlanego wyrostka usyunięto mi prawy jajnik i jajowód. A w tym
      drugim zrosty i w ogóle kiepsko (podejrzenie, ze niedrożne). A jednak bez
      specjalnych problemów jestem mamą dwóch cudownych dziewczynek (różnica wieku:
      2,4). Moja przyjaciółka miała tak samo i też ma teraz 2 cudowne dziewczynki bez
      żadnych problemó. A moje 2 koleżanki które nie miały żadnych takich problemów
      niestety ciągle ronią i walczą o dzieci. Nie przejmowałabym się jednak takimi
      diagnozami, ale chyba (na miejscu córki), jeśli miałabym stałego partnera /
      męża nie czekałabym na później, tylko starałabym się od razu (nawet kosztem
      kariery, podróży itp.).
      Pozdrawiam,
      Renata
    • Gość: natka110 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. IP: *.pool8288.interbusiness.it 15.12.05, 17:30
      czesc, sledze ten watek, i generalnie sie nie zgadzam ze sposobem myslenia
      autorki i mierzi mnie takie podejscie do sprawy.
      Raz, ze to zycie corki, nie Twoje, i niech robi, co chce, to jej dycyzje, i jej
      konsekwencje tychze decyzji. co Tobie do tego???
      Dwa - dlaczego bierzesz za pewnik ,ze Twoja corka chce miec dzieci? i ze
      inaczej sie nie spelni w zyciu? i co to w ogole za podejscie, ze powolaniem
      kobiety jest miec dzieci?
      Wydawanie na swiat dzieci jest mozliwoscia , ktora ma kobieta, nie jej
      obowiazkiem. Jest tyle rzeczy, w ktorych mozna sie spelniac, ze akurat dzieci
      nie sa jedyna do tego droga! nie jestesmy w sredniowieczu, ani nawet w latach
      50. XX wieku, kiedy panie siedzialy w domu, wychowywaly dzieci, i chodzily do
      fryzjera robic koki a la Bardot( jesli mialy to szczescie, ze maz zarabial
      wystarczajaco duzop).
      I nie podoba mi sie tez "zgodzilabym sie nawet na panne z dzieckiem" - a co,
      jak panna to gorsza? a ja np wcale nie zamierzam wychodzic za maz, zyje sobie w
      grzeszny zwiazku, z ktorego moze niedlugo i beda dzieci, jak sie zdecydujemy, i
      wcale sie nie uwazam za gorsza czy inna.
      A jesli moi rodzice chca wnukow - coz, ich sprawa, zycie jest moje. A wiem, np
      ze moj tata - jako ginekolog - twierdzi, ze pierwsze dziecko powinno sie
      najlepiej urodzic przed 24 rokiem zycia, ja mam 27.-my zaczety - ale on sie
      nawet by nie odwazyl mowic mi tego w oczy.
      A moze to TY nie masz nic innego w zyciu, zeby sie spelnic, tylko dzieci? nie
      masz hobby, zainteresowan, itp, i dlatego tak sie kurczowo trzymasz tego
      dziecka corki???
    • kakui o ja pierdut 15.12.05, 20:10
      Gość portalu: Iwona napisał(a):

      >Dziecko jest najważniejszą istotą w życiu kobiety, a życie bez dziecka to tak
      >jak ta szlkanka, do połowy pełna albo od połowy pusta, jak kto woli. Wiem, że


      oooo ja najwazniejsza istota zycia? to co jak ja sie urodzilam to z gory
      przeznaczona bylam do rozrodu? sens mojego zycia to rozrod? mam sie mnozyc i
      mnozyc bo po to jestem?

      kobito wez mi takich tekstow nie odpalaj! bo przeciez to mozna sie zalamac jak
      sie dowie ze dzieciak to najwazniejsza sprawa!


      kakui
      podirytowana mocno !
      • zaba_pelagia Re: o ja pierdut 15.12.05, 20:16
        dzięki, kakui
        nie muszę już sama komentować tego postu
        • kakui Re: o ja pierdut 15.12.05, 20:19
          heh troche bez namyslu to napisalam ale ciesze sie ze dosadnie wink

          moze tak "kobieta" to jakas z lpr? prorodzinna? to tu sie zgodze.
          • kora3 Re: o ja pierdut 16.12.05, 16:55
            No, przyznaję rację.. jak tej dziewczynie tak matka powie, a nie uda się jej
            zajśc w te ciaze, to tylko się powiesic, maiejmy nadzieję,z e jest rozsądniejsza
            niż mamusia. Moga się posypac gromy na mnie, co mi tam smile No, nie wiem co to
            znaczy być matka , bo nie mam dzieci (z wyboru), ale chrzanienie, ze to takie
            najwazniejsze są dla każdego to lipa, także w ustach niektorych mamuś smile Znam
            taka jedna - wygląd a'la mateczka Polaka z czasów PRL-u. "Dzieci to mój skarb" -
            tyle ze ja zanm te panią smile Dzieci ma daleko w dupie, bo wazniejszy był ...
            kochanek ... chciała się zabijac .. hehe .. ale przed ludzmi "wzorowa mamusia" ...
    • Gość: nuta Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.05, 21:13
      Nie martw się, miałam bardzo nieregularne okresy ,co 3 a nawet 4 miesiace.
      Różne były opinie lekarzy i urodziłam dwoje dzieci, Hormonalnie się nie
      leczyłam.A więc nie martw się na zapas.
      • Gość: majka Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. IP: *.chello.pl 15.12.05, 21:55
        stara Babcią to Ty już mentalnie jesteś, a mówią że piekło to inni ,a propo
        szklanki wole pić zkubka ,doprawdy nie wiedziałam jakie bezsensowne jest moje
        zycie[dzieci nie mam]ide sie powiesić na nowym żyrandolu ,współczuję Twojej
        córce takiej mamuśki ,pewnie swiąteczne życzenia złozysz jej w tonie:obyś
        zaciązyła,żałosne
        PS Pozdrawiam puste szklanki może przeżucimy się na kieliszki?
        • Gość: majka Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. IP: *.chello.pl 15.12.05, 22:01
          Wybaczcie błedy stylistyczno--gramtycznie,rety ze tez tacy ludzie
          egzystują ,setny ubaw,sprowadzenie kobiety do macicy i jajeczka.
    • kawka74 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 15.12.05, 23:32
      > Mam córkę, która w kwietniu skończy 24 lata. Ma chłopaka ale jeszcze nie
      > myślą o ślubie, nie wiem zresztą czy to będzie już "ten".
      No to po co ma się z nim wiązać i pakować w dziecko?

      Wiem, że żyją ze
      > sobą. Córka właściwie zawsze miała nieregularne miesiączki. Wtedy, gdy ja
      > jeszcze chodziłam z nią do ginekologa, pan doktor mówił, że to się kiedyś
      > zmieni. Potrafiła nie mieć miesiączki przez kilka miesiecy. Jakiś rok temu
      > poszła do dobrego ginekologa, który zlecił szereg badań hormonalnych. Była
      > również u endokrynologa. Na podstawie wyników lekarz powiedział, że ma cykle
      > bezowulacyjne, że trudno jej będzie zajść w ciąże, zapisał coś dla
      > uregulowania miesiączki i powiedział jeszcze, że powinna się starać o dziecko
      > w młodym wieku bo potem bedzie trudniej.
      To akurat nie zawsze jest takie oczywiste. Poza tym tego typu leczenie i tego
      typu decyzje wymagają konsultacji przynajmniej z jeszcze jednym ginekologiem.

      Nie wyobrażam sobie tego, żeby córka
      > była bezdzietna, tak trudno się z tym pogodzić.
      A może ona sobie wyobraża?

      Z miesiąca na miesiąc czekam
      > na "nieplanowaną" ciążę.
      Ładnie... A może córka ma inne plany?

      Zachwycona byłabym nawet panną z dzieckiem.
      Ooo, NAWET panną z dzieckiem...?

      Czy ktoś
      > z Was zna podobne przypadki? jak się skończyły? piszcie wszystko co wiecie na
      > ten temat.
      Ja wiem jedno - chcesz mieć dziecko, to jazda do roboty, teraz górna granica
      wieku jest mocno przesunięta.
      W końcu kto pragnie tego dziecka, Ty czy córka? Ta Twoja matczyna troska cosik
      podejrzana mi jest.
    • lilith76 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 16.12.05, 09:42
      Iwono, jak widzisz to jest już kompletnie inne pokolenie kobiet!
      mają dzieci, bo chcą. wtedy, kiedy w życiu nadchodzi dla nich dobry moment.
      jeśli nie chcą mieć dzieci, to ich nie mają i nie czują się z tego powodu
      gorsze, niespełnione.
      w przeciwieństwie do poprzednich dekad jest tyle warsztatów, zajęć dodatkowych,
      studiów, woluntariatu, że kobieta może przebiec życie i nie zauważyć, że nie
      została matką. kiedyś brak dziecka, to mogła być pustka, bo kobieta nic innego
      poza pracą nie miała oprócz czterech ścian.

      twoja córka może odkładać macierzyństwo na później. twoja córka może w głębi
      duszy, nie pokazując tego, cierpieć, że ciąża będzie trudna, ale takie twoje
      ciśnienie na "bycie babcią" jeszcze ten ból pogłębi. jako matka zaakceptuj i
      daj jej siłę obojętnie jaką opcje wybierze. od tego jesteś w jej życiu.

      moja matka jest taka sama - kiedyś podejrzewała, że jestem lesbijką, bo w wieku
      lat 20 nie byłam w stałym związku i nie planowałam ślubu (jak ona). od lat
      ciśnie mnie i brata o wnuki. ale kiedy zamiast wnuków biologicznych
      dostała "wnuki przyszywane" (dzieci mojego faceta) zniosła to dzielnie i
      traktuje je tak jakby, to były moje dzieci. choć nie wiem, co czuje w środku.
      • izabelaela Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 16.12.05, 10:44
        > jeśli nie chcą mieć dzieci, to ich nie mają i nie czują się z tego powodu
        > gorsze, niespełnione.
        > w przeciwieństwie do poprzednich dekad jest tyle warsztatów, zajęć
        dodatkowych,
        >
        > studiów, woluntariatu, że kobieta może przebiec życie i nie zauważyć, że nie
        > została matką. kiedyś brak dziecka, to mogła być pustka, bo kobieta nic
        innego
        > poza pracą nie miała oprócz czterech ścian.

        Myślę, że to trochę nie tak. Kobieta, która nie ma dzieci przecież nie ma
        pojęcia, co to oznacza, co to zmienia w jej życiu, jak JĄ zmienia, jak
        wypełnia, jaką radość niesie - więc za tym nie tęskni.
        Iwona to wie i chce tego samego dla córki. Każda matka chce dla swojego dziecka
        tego, co najlepsze.

        Ja ją rozumiem.
        • gocha221 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 16.12.05, 17:01
          No tak, tylko kto powiedział, ze to co dobre, wspaniałe dla matki, musi także
          odpowiadac i byc dobrym i najwsanialszym dla córki.

          Moim zdaniem autorka watku powinna przede wszystkim córke wspierac a nigdy nie
          robic jej wymówek, czy mówic, co starciła, jak wiele ja ominie (moze nie) itp.
          • izabelaela Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 17.12.05, 11:24
            > No tak, tylko kto powiedział, ze to co dobre, wspaniałe dla matki, musi także
            > odpowiadac i byc dobrym i najwsanialszym dla córki.

            A kto powiedział, że nie?
            wink

            A serio - nikt tego nie wie. Nawet w odniesieniu do siebie.
            Nikt nie jest w stanie doświadczyć równolegle efektów bycia matką
            i nie-bycia matką, by to porównać, bo każdy ma tylko jedno życie.
            A tu mamy córkę - odrębnego (choc podobnego) człowieka...

            Iwona wie, czym jest macierzyństwo, jakie to daje zyski, więc z tej pozycji
            może się na ten temat wypowiadać.

            > Moim zdaniem autorka watku powinna przede wszystkim córke wspierac a nigdy
            nie
            > robic jej wymówek, czy mówic, co starciła, jak wiele ja ominie (moze nie) itp.

            Zgadzam się. Ale Iwona mówi o swoich odczuciach, pragnieniach, nie
            o rzeczywistych działaniach (chyba, że nie doczytałam).
            smile
            • gocha221 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 17.12.05, 13:39
              Mówi o odczuciach i pragnieniach.
              Tylko jesli sa one tak silne i ważne, to może dac jej to odczuc, nawet
              niespecjalnie i nieswiadomie.
              Więc powinna na to uważac.
    • aom1 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. 16.12.05, 10:47
      Pocieszę cię, ze ja sama miałam ogromne problemy z miesiączka. Nie wystapiła do
      16 roku życia, potem hormonalnie była wywoływana. Przez nastepne lata była
      nieregularna. Później stosowałam srodki antykoncepcyjne i wszystko wrocilło do
      normy, ale to oczywiście nie wskazywało że nie ma problemu. Farmakologicznie
      wszystko można uregulował... aż spotkałam mężczyznę mojego życia i zaszłam w
      ciąże. Szybko, bez problemów (jakie mają moje niektóre zdrowe kolezanki), a
      teoretycznie powinnam mieć z tym problem. Mam już dwoje zdrowych chłopców.

      Zgadzam sie z innymi, że zmieniły się czasy i nie tylko przez macierzyństwo
      spełnia się kobieta, a co najważniejsze nie ma nic gorszego dla dziecka
      rozwijąc sie w rozbitej rodzinie. Przypadkowy ojciec nie jest dobrym
      rozwiazaniem, a ogólna moda na samodzielne matki z dzieckiem ma daleko idące
      konsekwencje. To wykazują tzw. "ustawienia rodzinne" - dla tych którzy tolerują
      niekonwencjonalną psychologię - www.hellinger.pl

      Nie naciskaj córki, jeśli dziecko ma się pojawić, to pojawi się w najmniej
      oczekiwnym momencie. Otwórz sie na cud i zostaw to "górze" smile Pozdrawiam
    • Gość: Iwona Re: DO WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH IP: *.tronic.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.05, 14:14
      Przeczytałam wszystkie wypowiedzi i za wszystkie serdecznie dziękuję. Chcę
      przeprosić dziewczyny, którym nieświadomie sprawiłam przykrość pisząc, że
      kobieta może się realizować jedynie jako matka. Nie tak miało to brzmieć ale
      przepraszam. Moje obawy o których napisałam są moją skrywaną przed bliskimi (a
      szczególnie przed córką) tajemnicą. Do głowy by mi nie przyszło robić jej z
      tego powodu jakieś wymówki lub dać jej odczuć, że tak mi na tym zależy.
      Oczywiście gdy nie będzie miała dzieci to trudno, chociaż skoro dla mnie
      posiadanie ich jest szczęściem to czego mogę życzyć własnemu dziecku?
      Napisałam, że ucieszyłaby mnie NAWET panna z dzieckiem. NAWET, dlatego, że
      uważam iż dziecko ma prawo do posiadania matki i ojca. Poza tym samotnej
      kobiecie jest trudno wychowywać dziecko. Wiem coś o tym bo moja mama
      wychowywała mnie sama. Wprawdzie mój tata zmarł gdy byłam mała i nikt nie miał
      na to wpływu ale ja zawsze cierpiałam z powodu braku ojca. Najbardziej
      ucieszyły mnie posty pocieszające. Podobne przypadki, które się dobrze
      skończyły. To daje nadzieję. Tego chyba najbardziej szukałam na forum a
      wywiązała się interesująca dyskusja światopoglądowa niejako o roli dziecka w
      życiu kobiety. pozdrawiam
      • kora3 Nie gniewaj się Iwono .... 18.12.05, 01:41
        ale trudno, by ludzie tutaj napisalai do iebie inaczej skoro sama wyrazasz takie
        poglady.
        Przyznam Ci się, e mnie ogromnie zadziwi w obie Twoj obojetny stosunek do stanu
        zdrowia córki , poza zainteresowaniem mozliwoscią zajscia przez nia w ciążesad
        Byc moze nie wspomniałas o dolegliwościach corki, czy zagrożeniu dla niej
        zdrowotnym, bo nie o tym chcialas rozmawiac tutaj, ale to strasznie jest
        widoczne. Tak samo, jak to, ze chyba nienajlepiej orientujesz się w ogóle w jej
        stanie zdrowia, rokowaniach dla NIEJ (pomijając ewentualna ciażę). Moze tylko
        sparwilas takie wrazenie, niemniej sprawilas je. Czytając Twój post ma sie
        wrazenie, ze ty piszesz o osobie Ci obcej - nie masz pojecia co do planówe corki
        zyciowych z aktualnym partnerem, nie wiesz za dobrze co jej dolega i co bierze
        na to, nie wieszz jaki ma stosunek do diagnozy lekarza w sparwie ciąży, co
        oznazca,z e Tw oj kontakt zcórka jest barzdo slaby. To też moze być wrazenie,
        ale takie sie nasuwa czytając cie. Jeśli można ci cos jednak poradzic nie w
        formie pocieszania, ze na pewno córka zrobi Cie babcią , to postaraj sie
        normalnie porozmawiac z dziewczyna o NIEJ !!!! Nie o Twoich planach bycia
        babcicia tylko staniue foizycznym, psychicznym , emocjonalnym corki, a takz jej
        planach. Wysłuchaj, przytul, a broń Boze nie wyjeżdzaj z tekstem, ze jak nie
        bedzie meić dzieci to życie nie bedzie miało dla niej sensu. Chyba jasne, ze jak
        ją o tym przekonasz, a ona fakycznie nie urozi to załamie sie na pewno.
        Zainteresuj sie NIĄ bardziej, jako osobą, a moze dowiesz sie wiecej o jej
        macierzyńskich i przede wszystkim życiowych planach. Powozdenia
    • Gość: florcia73 Re: Myślałam, że kiedyś będę babcią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 15:24
      Mojej Mamie również nie będzie dane być Babcią.Udaję że wszystko jest w
      porządku ale wiem jakie to dla Niej bolesne.Pani Córka jest jeszcze młoda i
      wszystko przed Nią .Proszę być dobrej myśli.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka