mewka4 10.02.06, 12:40 Czy słyszałyście o takim przesądzie że ciężąrna nie może być matką chrzestną??? Jeśli tak to co się z tym wiąże. Jakie konsekwencję (niby)Pomóżcie jestem w 8 tyg ciąży a szwagierka planuje wziąć mnie za chrzestną w maju. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zaba_pelagia Re: Przesąd?! 10.02.06, 13:02 idz, tylko musisz wziac czarnego kota i przejśc pod drabiną i nie zapatrz się na księdza Odpowiedz Link Zgłoś
mewka4 Re: Przesąd?! 10.02.06, 13:07 Do zaby_pelagii ja nie wiem czy to takie śmieszne. Ciekawe z czego biorą się te wszystkie zabobony. Widzę że sama sporo ich znach bo niby skąd ten czarn kot??? A kto jak kot żyje sobie a ty mu spokoju nie dajesz. Odpowiedz Link Zgłoś
lilith76 Re: Przesąd?! 10.02.06, 13:21 mewka, nie żartuj kobieto! podaj jeden racjonalny powód dla którego nie można będąc w ciąży być matką chrzestną??? JEDEN. Bóg się zdenerwuje??? pewnie dla niektórych nieładnie to wyglądało - z brzuchem, z dzieciakiem na ręku, przed ołtarzem. i tak powstał przesąd. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_pelagia Re: Przesąd?! 10.02.06, 13:51 zabobony sa pozostałością po dawnych wierzeniach i niezrozumieniu wielu zjawisk, na przykład przyrodniczych np. nieszczęsnego czarnego kota uwazano za wcielenie diabła lub czarownicy i dlatego np. palono na stosie razem z kobietami podejrzanymi o czary no, ale chyba w to nie wierzysz, prawda? a poza tym wszyscy je znamy - kot, baba z pustymi wiadrami, witanie sie przez próg, piątek 13-go sa stale obecne w naszej kulturze, bo tej kultury sa istornym elementem no, ale chyba nie wierzysz, ze czarny kot przynosi pecha, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 10.02.06, 13:15 Wyrosną Ci rogi i ogon, chrześniak będzie pluł siarką, a Twoje dziecko będzie mówić od tyłu. Zastanów się jeszcze, czy warto, bo dzieci w przedszkolu będą za nim latać z wodą święconą... Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 10.02.06, 20:40 No, równie mądre, jak temat tego wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Przesąd?! IP: *.chello.pl 10.02.06, 13:27 To stary i znany przesąd. Warto zajrzeć do książek o kulturze ludowej Polski, żeby wyjaśnić go dokładniej. Tak z głowy mogę odpowiedzieć tylko bardzo ogólnie, bez tzw. smaczków. Na pewno kobieta od początku ciąży aż do końca połogu była uważana za osobę "nieczystą" (dziecko w łonie = kontakt z zaświatami) i obwarowywano ją wieloma zakazami dotyczącymi tzw. "sfery publicznej" (ale także np. wypieku chleba i nabierania wody ze studni). Obawiano się, żeby nie sprowadziła nieszczęścia, np. ze strony demonów, na siebie, dziecko i innych ludzi. W praktyce po prostu siedziała więc w domu . Do kościoła udawała się dopiero po połogu na tzw. wywód, specjalną ceremonię podczas której zostawała "oczyszczona" (stąd święto Matki Boskiej Gromnicznej), potem mogła wrócić do normalnego życia. Aha - dziecko zwykle było chrzczone przed jej wywodem i tylko z udziałem rodziców chrzestnych. Sama widzisz, że już tyle wystarczy, żeby zakazać ciężarnej bycia chrzestną: bardzo ważna funkcja publiczna, kościół, kontakt z nieochrzczonym jeszcze dzieckiem - aż się prosi o metafizyczne sankcje )) Mówiąc jednak poważnie - możesz zapytać dla pewności księdza, czy Kościół Katolicki znajduje jakieś przeciwskazania dla tej sytuacji. Nawet jestem ciekawa Odpowiedz Link Zgłoś
annb nawiązując do wypowiedzi 10.02.06, 17:57 KK nie znajduje żadnych przeciwskazań dla wielu księzy jest to dowód szczególnego błogosławieństwa to tylko "ludzie głupie" wymyslili przesąd albo się wieży w przesądy albo się jest katolikiem Odpowiedz Link Zgłoś
annb no i byk 10.02.06, 17:58 wierzy wierzy wierzy wiara....za duzo netu i łapię cudze błedy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Majaa Re: Przesąd?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 13:40 Ja mialam by chrzestną, ale jak się babcia dowiedziała, że jestem w ciąży to powiedziala, że prędzej trupem padnie niż na to pozwoli. Dlatego czekamy az urodzę. Trochę podrązyłam temat, chcąc się dowiedzieć dlaczego. Najpewniejsza historia powstania tego zabobonu jest wg mnie taka, ze kiedyś jak wiemy, kobiety bardzo często umierały podczas porodu. Branie ciężarnej na chrzestną wiązało się więc z poważnym ryzykiem, że umrze ona rodząc i ochrzczone dziecko nie będzie miało matki chrzestnej. Ponieważ zadaniem rodziców chrzestnych jest dbanie o dziecko, na wypadek gdyby jego prawdziwi rodzice nie byli w stanie - tyle tradycja - jasne jest, że proszenie "w kumy" osoby potencjalnie najbardziej zagrożonej śmiercią było bez sensu. Lata minęły, teraz kobity przy porodzie juz nie umieraja ale przesad zakorzenil sie tak bardzo w swiadomosci zwlaszcza starszego pokolenia, ze nikt juz wlasciwie nie zastanawia sie DLACZEGO nie wolno. Odpowiedz Link Zgłoś
malgosiek2 Re: Przesąd?! 10.02.06, 14:15 Zabobon,przesąd itp.do potęgi entej. Możesz spokojnie być chrzestną,świadkiem etc. Pzdr.Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fdg Re: Przesąd?! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.02.06, 14:28 teraz juz mozna, keidys kobiety umieraly podczas porodu, wiec co za pozytek z matki chrzestej, jesli umrze (a w zalozeniu ma sie zająć dzieckiem po smierci prawdziwej matki). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Przesąd?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.06, 15:06 A jak stłuczesz lusterko, to przez 7 lat będziesz miech pecha! Ciąża w zostaniu matka chrzestną może być przeszkodą tylko wtedy, jeżeli bardzo źle się czujesz i musisz całyu czas leżeć w łóżku. Odpowiedz Link Zgłoś
mewka4 Re: Przesąd?! 10.02.06, 16:08 Ważna jest to że ja nie chcę być tą chrzestną ponieważ nie cierpię mojej szwagierki (do dziecka nic nie mam pewnie będę go uwielbiać) i chyba dlatego szukam jakiegoś, może dziwnego wytłumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_pelagia Re: Przesąd?! 10.02.06, 16:19 mewka4 napisała: > Ważna jest to że ja nie chcę być tą chrzestną ponieważ nie cierpię mojej > szwagierki (do dziecka nic nie mam pewnie będę go uwielbiać) i chyba dlatego > szukam jakiegoś, może dziwnego wytłumaczenia. nie ma to jak logiczne wytłumaczenie swoich intencji Odpowiedz Link Zgłoś
mewka4 Re: Przesąd?! 10.02.06, 17:49 ja wcale nie mówiłam że to ma być LOGICZNE wytłumaczenie zabo_pelagio Odpowiedz Link Zgłoś
annb to jej odmów a nie wymyslaj 10.02.06, 17:59 wymówki i co to ma wspolngo ze zdrowiem? Odpowiedz Link Zgłoś
zaba_pelagia Re: Przesąd?! 10.02.06, 19:10 pisząc o logice mialam na myśli fakt, ze chcesz nas nakłonić do wymyślenia ci przesądu, dzięki któremu unikniesz bycia chrzestną naprawdę nie masz innego sposobu? Odpowiedz Link Zgłoś
mewka4 Re: Przesąd?! 10.02.06, 19:18 ponieważ jestem w ciąży to jestem na takim etapie przesądów. ciekawa jestem czy rzeczywiście w rózne przesądy nie wierzycie. Na pweno każda z was łapie się za guzik gdy widzi kominiarza lub nie wita się przez próg.itp. Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 10.02.06, 20:42 Ja też jestem w ciąży, ale nie zauważyłam, żeby mi z tego powodu rozum odbierało... Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Przesąd?! 11.02.06, 12:15 moje drogie koleżanki, zauważyłam, że bardzo złośliwe jesteście, tak juz kilkakrotnie... dziewczyna zadaje pytanie, a wy jedziecie na niej jak na łysej kobyle. stara baba juz jestem - 36 lat zaraz stuknie, wiele w życiu sie mądrzyłam i myślałam, że cały świat zdobędę, że zawsze wiem co robię i że zawsze będzie tak jak chcę, bo jestem kowalem swego losu, a zarówno zabobony jak i maniakalne wierzenie w Boga doprowadzały mnie do szału. i teraz podzielę się swoimi doświadczeniami zróbcie sobie kawę i coś do jedzenia, mam nastrój do pisania!!!) zaplanowałam sobie, że najpierw sie wyszalejemy,wyjazdy, narty, mieszkanie, praca, kariera itp.a jak dobiję do 30-tki, to urodzę dziecko. zanim doszłam do tego czasu moi znajomi namiętnie brali sluby, no taki okres. jestesmy w towarzystwie lubiani, więc dwukrotnie poproszono nas o świadkowanie. gdy poproszono nas trzeci raz - moja babcia mówi: kto 3 razy świadkuje, ten nie ślubuje - zabobon jak nic, ale... już za drugim razem nas to właściwie stosunkowo mało ucieszyło bo świadkowie mają jakieś obowiązki, a i prezent jakby lepszy trzeba dać i są ogólnie na cenzurowanym, a tu człowiek na weselu to i by sobie wypił i d...y sobie nie zawracał oczepinami itp. obowiązkami. tym sposobem wymówiliśmy się dwukrotnie i od tej pory wszystkie pozostałe wesela obeszliśmy jak każde inne balety. w 1999 - w czerwcu - podkreślam, zbiło nam się lustro, tak publicznie, że kilka osób powiedziało 7 lat nieszczęścia! pierdoły, nie? otóż w życiu naszym wczesniej nie zdażyło się tyle nieszczęść: doszłam do 30tki i nie mogłam zajść w ciążę, straciliśmy dwa samochody, w interesach zaczęło się psuć... nie wiedziałam, że jestem w ciąży, pasemka sobie zrobiłam, jak to ktoś usłyszał: nie farbuje się włosów w ciąży. G...no prawda, myślę, kolejny zabobon. ciążę straciłam. potem znowu próby, oczekiwnia i nic. już sobie o tym lustrze przypomniałam, myślę ki diabeł, czyzby dopiero w 2006 w czerwcu miał nas pech opuścić? pierdoły. w 2004 udało się. oczywiście o zabobonach zapomniałam, choc ten zaszłyszany przed wizytą do fryzjera, że się dziecko rude albo chore może urodzić, to juz do łez mnie rozśmieszył.ciekawe po kim niby rude, w 5 pokoleniach po żadnej stronie rudych nie było. długo nie czekalismy na kolejne nieszczęścia. a to najpierw żółtaczkę u mnie wykryto, a to wadę serca u synka, którego to wcześniej już mi wywróżono, po tym jak to pięknie wyglądałam, kwaśne jadłam i jak brzuch ułóżony itp. synek urodził sie rudy (!). był bardzo chory i mimo opieki lekarskiej, klęczenia i próśb do Boga - bo jak trwoga to do Boga - zmarł w wieku 5 miesięcy. można śmiać się z zabobonów, szukać logicznych wytłumaczeń i w ogóle się strasznie mądrować. szukałam w nas winy, w naszych poczynaniach i w innych doświadczeniach, dlaczego tak się dzieje, przypadki, czy już naprawdę szczególny pech, szukanie winy u innych i żal do Boga. lekarze tez nie znają przyczyn powstawania tej wady. zdążyłam już i w zabobony uwierzyć, na Boga się obrazić, przeprosić się z Nim, na wszystkie lustra uważam, a w obecnej ciąży boję się jak diabli i tak trochę na zimne chucham.dorosłą kobietą jestem, trochę przeżyłam, trochę wiem, wiele rzeczy jest wytłumaczalnych, a wiele nie. jestem często na tym forum, widzę jak dziewczyny czasami śmieszne pytania zadają, no bo śmieszne i żałosne czasami w ciąży jesteśmy, bo boimy się o nasze dzieci i nie chciałybyśmy sobie potem pluć, że babcia nam mówiła... bo jest też takie porzekadło, że dobrze jest jak jest dobrze.może czasem warto wykorzystywać, dla własnego dobra i spokoju i dla pośmiania się stare zabobony. każdy sposób jest dobry, by się czegoś niechcianego pozbyć. dziewczyny, jak mi teściowa powiedziała, żeby rąk do góry nie podnosić i firan nie zawieszać, proszę bardzo, od dwóch lat tak mi firanki marszczy i układa, że w życiu tego sama tak nie zrobię! a ciężarnej się nie odmawia, bo myszy zjedzą, znacie to? kochane, co tylko wymyślę, to przeforsuję i mało kto odmawia. 10 lat prosiłam teściową o pewne danie na wigilię, kochana kobieta 10 lat mi odmawiała, bo to takie nieświąteczne, a co było w tym roku? " no i specjalnie dla iwonki jej ulubione danie" i wszyscy żarli, a teść to spytał, czy przypadkiem na flaszkę jakąś nie złożyłam zapotrzebowania. i tak to jest w życiu, nic nie jest proste, wytłumaczalne. nie dajmy się zwariować, ale czasem spójrzmy na to inaczej. czasem jest tak jak sobie zaplanujemy, czasem jest tak, że wszystko jest nam pod górkę, a czasem cuda się zdarzają. kiedy 06.06.05 r. zmarł nasz synek, powiedziałam do Boga: jeśli chcesz nam dać jeszcze dziecko, to nam daj: zdrowe, dziewczynkę i niepodobną do naszego Arturka, a jak nie , to nie. okropne, prawda? Babcia zawsze mówiła, uważaj co do Boga mówisz, szczególnie w złości i żalu. pogodziłam sie z Bogiem, choc trudno mi w takie chrześcijańskie i katolickie założenia wierzyć, że naszemu synowi jest lepiej w "tamtym świecie" i już go nic nie boli, chcieliśmy i mogliśmy dac mu wszystko na "tym" świecie. Moje drogie, 06.06.06(!) ma przyjść na świat nasza CÓRECZKA, która jest duża i silna i jak na razie zdrowa. i coś jakby nos mi sie wydłużył, specjalnie oglądałam, jak przeczytałam na forum o tym zabobonie!!!!! wyluzujcie dziewczyny. do autorki wątku, ja bym wykorzystała ten zabobon, skoro nie chcesz byc chrzestną, każdy sposób jest dobry,dziecko możesz kochać i robic mu prezenty nie z obowiązku, szwagierki za to na siłę nie będzies musiała oglądać na imprezach. no i może ten zabobon przebije ten, że nie odmawia się dziecku....!!!! rozpisałam się, przepraszam kogo uraziłam, ale nudy przy sobocie.pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Przesąd?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:26 urzekła mnie twoja historia... Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 11.02.06, 12:39 Fajny post, nie chciałoby mi się tyle pisać Jasne, jeśli jakiś durny przesąd jest tylko po to, żeby się od nudnej "imprezy" wykręcić, to niech sobie go wykorzystuje. Ja bym po prostu powiedziała, że nie widzę siebie w tej roli, byłoby mądrzej i uczciwiej. Paniiwonka, jak Ty już tak o tych lustrach, to nie chcę nic mówić, ale w tej dacie 06.06.06 są trzy szóstki... (Mój M jest blackmetalowcem i strasznie sobie pluje w brodę, że mamy termin na DOKŁADNIE dwa miesiące później, haha!) Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Przesąd?! 11.02.06, 12:46 wiesz, na uczciwości to sie różnie wychodzi.szwagierka i tak niehybnie się obrazi, jak ona odmówi. noooo, co by nie było, diabelsko-szatański termin te trzy szóstki!!! q... czy to aby nie przesąd ?myślisz, że to czort nie dziewczyna będzie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anka Re: Przesąd?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 12:49 na uczciwości się różnie wychodzi? to co, lepiej kultywować nieuczciwość, byle sie tylko dobrze wyszło? brrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 11.02.06, 12:52 Ja bym się taką szwagierką nie przejmowała, która się za byle co obraża. No tak już mam, stawiam sprawy jasno! Może nie jest tak źle, pewnie będziesz robić małej te czary z kieliszkami, pieniążkami i tak dalej - na wszelki wypadek połóż też małe widły, zobaczymy, co wybierze! Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Przesąd?! 11.02.06, 13:27 przepraszam, nie chciałam propagowac nieuczciwości i nieszczerości. chodziło mi raczej o to, że dziewczyna ma ciężki orzech do zgryzienia, bo przesądy gonią przesądy. moja przyjaciółka ma dwie siostry. spodziewając się dziecka wybrała na chrzestną swą młodszą siostrę, gdyż starsza jest po rozwodzie i żyje w grzechu z jakimś facetem - to chyba wykluczało ją z bycia chrzestną wg religii - w razie czego poprawcie mnie. gdy dzieciak urodził się, młodsza siostra zaszła w ciążę. ma przyjaciółka, szczera i uczciwa do bólu, wg przesądu, powiedziała jej , że właśnie nie zostanie z tego powodu chrzestną, na co ta obraziła się. wobec tego przyjaciółka poprosiła mnie, a że juz była w lekkich nerwach, mówi, tylko mi nie odmawiaj BO SIĘ DZIECKU NIE ODMAWIA. szczerze i uczciwie odmówiłam, bo mamy już parkę chrzesniaków i uwierzcie mi, jak tylko akurat mamy brak gotówki, to już na pewno wychodzą te ważne uroczystości, a przecież chrzestni NIE MOGĄ PRZYJŚĆ Z BYLE CZYM. Bo chrzestni są od dawania prezentów wyłącznie, jak byście nie wiedziały... o te kościelne rzeczy mało komu chodzi.finał ? przyjaciółka obraziła sie na mnie! kogoś tam w końcu zdybała na tą chrzestną, jakąś dziewczynę z rodziny. jakby co, dziecko chowa się dobrze,mimo tych wszystkich odmów, ale przyjaciółka narzekała ostatnio, że na 5 urodziny, chrzestna DAŁA TYLKO STÓWĘ.!!!lubie ją, mimo wszystko, bo ona mówi szczerze co myśli... a teraz dość pisania, bo idę obiad gotować, przesądy, nie przesądy, ciąża ciążą, życ trzeba dalej. a ja urodziłam się by jeść. Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Przesąd?! 11.02.06, 13:30 o q... widły mówisz? różowe czy niebieskie? pa, pa... Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 11.02.06, 13:43 Rany boskie, ale straszna ta Twoja przyjaciółka!!!... Jestem praktykującą ateistką ale coś tam na ten temat wiem - i z tego, co się orientuję, to chrzestna nie jest od dawania prezentów, tylko od tego, żeby w razie WU zająć się dzieckiem jak rodzona matka i wychować je w wierze. Tak jak komunia nie jest od imprez, komputerów i sukienkowej rewii mody... W związku z powyższym człowiek ma prawo nie czuć się na siłach lub zwyczajnie nie mieć ochoty zajmować się cudzymi dziećmi, a zatem ma prawo odmówić bycia chrzestnym. Howgh. Smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
paniiwonka1 Re: Przesąd?! 11.02.06, 14:42 święta prawda. taaa, no to żeśmy sobie tu o przesądach pogadały, jak na forum o zdrowiu kobiety przystało. a mewka jak miała problem tak ma. już widzę, jak idzie do tej swojej "ulubionej" szwagierki i wali jej prosto z mostu: nie mogę być chrzestną, bo po pierwsze, jestem w ciąży, a po drugie to nie chciałabym dziecku odmawiać, ale nie chcę się zajmować twoim dzieckiem JAK TY UMRZESZ!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dorianne.gray Re: Przesąd?! 11.02.06, 14:51 No i miałaby swoją "ulubioną" szwagierkę z głowy do końca życia przynajmniej Odpowiedz Link Zgłoś
mewka4 Re: Przesąd?! 11.02.06, 16:20 Dzięki paniiwonko1 równa z ciebie babka!!!! Ta moja szwagierka pękine z zazdrości jak się dowie że jestem w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: natalia Re: Przesąd?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.06, 16:24 Niby dlaczego ma pękać - przeciez sama ma dziecko; a poza tym - nie tylko zabobony sa madroscia narodu, przyslowia tez. Więc uwazaj mewko, nie czyn drugiemu, bo do ciebie ktos przyjdzie i powie, ze sie nie chce zajmowac twoim dzieckiem, jak ty umrzesz. Odpowiedz Link Zgłoś