Dodaj do ulubionych

Słodycze - mój problem

16.04.06, 21:48
Co robić, jesli codzieniie sobie postanawiam, ze przestanę jeść słodycze, po
czym codziennie obżeram się aż do mdłości? Czego to objaw? czy ja na cvoś
choruję, czy o co chodzi? To nie tylko kwestia slabej woli, bo w innych
przypadkach raczej jestem konsekwentna, a na tym tle kompletnie nie potrafię
sobie poradzićsad
Obserwuj wątek
    • bebiak Re: Słodycze - mój problem 16.04.06, 22:02
      Tez tak się objadam słodyczami - niestetysad Mam jednak choć gram silnej woli i
      co roku od 1 kwietnia robię sobie przerwę - najczęściej miesięczną. I w sumie
      potrafię nawet wytrwać. Czynię to dlatego, że potem znowu zaczynam od jakichś
      normalnych, niewielkich ilości, które stopniowo (nieświadomie!) zwiększam i
      tak.. aż do następnego kwietniasad
      Traktuję to już w kategoriach nałogu, niestety.
      Powodzenia. B.
      • rabitrabit Re: Słodycze - mój problem 16.04.06, 22:05
        A nie wydaje ci sie, że to coś nie tak z organizmem? Że to jakis objaw choroby
        może byc czy coś? Mnie to martwi.
        • Gość: francesca Re: Słodycze - mój problem IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 17.04.06, 00:17
          mysle, ze raczej to nie jest problem organizmu, bo gdyby tak bylo, to nie jadlabys tylko slodyczy, ale ogolnie objadalabys sie weglowodami, tluszczami itd. jezeli chodzi o slodycze to ja mam dokaldnie tak samo, bylam ostatnio na diecie, udalo mi sie schudnac 3kg i od swiat znow sie objadam slodyczami, a jem ich naprawde mnostwo
          to niestety jest NAŁÓG!! jezeli sobie z nim nie radzimy, to moze to doprowadzic do tragedii, tak jak zazywanie narkotykow, alkoholizm. dlatego wydaje mi sie ze ja powinnam to zwalczac, niestety osobiscie mi sie to nie udajesad i nie dlatego ze nie chce, tylko po prostu czuje przymus zjedzenia czegos na slodko, czasami jest mi juz niedobrze, a i tak wcinam, pozniej placze, zalamuje sie i nastepnego dnia wszystko sie powtarza
          mysle, ze jezeli mieszka sie w duzych miastach, to bez trudu mozna znalezc dobrego psychoterapeute, ktory pomoze z nalogiem obzarstwa, ja jeszcetakiego nie szukalam, ale chyba zaczne
          pozdrawiam i zycze motywacji w nie jedzeniu
          • rabitrabit Re: Słodycze - mój problem 17.04.06, 00:24
            Może masz rację. bo wiesz, nie chciałabym popaść w jakąś bulimię czy coś w tym
            rodzaju, a czasem bardzo podobne mam objawy, choć nie do końca. Myślę, ze
            balansuję na jakiejś niebezpiecznej granicy. Boje sie o siebie, powiem
            szczerze. Bardzo.
            • i.waited.all.day Re: Słodycze - mój problem 17.04.06, 10:54
              Może spróbuj przeanalizować, w jakich sytuacjach je zjadasz, czy jest to moment
              stresu, czy po prostu masz coś innego do zrobienia, co wydaje się przerastać
              Twoje możliwosci - czy jedzenie słodyczy nie stało się dla Ciebie sposobem
              na "radzenie" sobie z emocjami?

              • rabitrabit Re: Słodycze - mój problem 17.04.06, 14:15
                Owszem, stało się. Z poczuciem nudy lub pustki we mnie. To okropne. Czasem
                wolałabym byc alkoholiczką - przynajmniej problem jest traktowany poważnie. A
                obżeranie się jakimiś świństwami... to przebież tylko brak silnej woli.
                Tragedia, serio!
                • Gość: K Re: Słodycze - mój problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 16:15
                  Może to być też objaw cukrzycy, moja mama tak ma.
    • Gość: K P.S. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 16:16
      Spróbuj czym się zająć, idź na bardzo długi spacer do lasu, na basen, na
      siłownię, do kina... wszędzie bez słodyczy w kieszeniach...
      • i.v.a Re: P.S. 17.04.06, 16:32
        Nie kupować słodyczy = to raz
        Unikać miejsc w których można te słodycze zobaczyć i skonsumować - dwa
        Na zakupy wybierać się z pełnym żołądkiem -trzy.
        Takie są moje rady chociaż sama słodyczy nie jadam bo nie przepadam ...no może
        za wyjątkiem cukierków Frutelli ale na nie sobie pozwalam ,bo jestem b.szczupła-
        mam 10 kg niedowagi wg BMI.
        Jesli najdzie Was ochota na słodycze to jedzcie - orzechy ,pokrojone w kostkę
        owoce , bnakalie -tzw zdrowe przekaski a jesli czekolada to np Kinderki dla
        dzieci lub batony typu Nesguick.
        Pozdr
    • no1teresa Re: Słodycze - mój problem 17.04.06, 16:54
      Pociag do slodyczy moze byc spowodowany: niskim poziomem endorfin, niskim
      poziomem hormonow, niedoborami skladnikow odzywczych- szczegolnie witamin B i
      cynku, niskim poziomem cukru we krwi, brakiem cwiczen fizycznych lub nadmiernym
      rozrostem drozdzy.

      Z punktu widzenia med.chinskiej nienaturalny pociag do czegokolwiek jest oznaka
      nierownowagi w organizmie. Najczesciej pomocne w tej sytuacji sa ziola i
      modyfikacja odzywiania:
      * ograniczenie soli
      * ograniczenie miesa, a szczegolnie kielbasy i wieprzowiny (kielbasy sa b.slone)
      * za to wiecej gotowanych zboz w formie kasz, szczegolnie kasza jaglana (zuc
      nalezy b. dokladnie)
      * kasze najlepiej pelne (gryczana, jaglana, peczak) i pieczywo z pelnej
      (razowej) maki, platki razowe
      Tym sposobem stopniowo powinno nastepowac zmniejszenie zapotrzebowania organizmu
      na cukier.
      Wiem, ze istnieje ziolowy specyfik na bazie tradycyjnej medycyny chinskiej -
      dokladnie jest to mieszanka zmniejszajaca laknienie na cukier - koryguje
      nieprawidlowosci zwiazane z odzywianiem i brakiem rownowagi metabolicznej i
      efekty jej dzialania sa odczuwalne niemal od zaraz.
      • rabitrabit Re: Słodycze - mój problem 17.04.06, 18:57
        Jak nazywa sie ten specyfik?
        • elle2006 Re: Słodycze - mój problem 17.04.06, 22:36
          Ja tez tak mam. Objadam sie slodyczami dzien w dzien. Czasem potrafie caly
          dzien jesc tylko slodycze i nic poza tym. Jedyne pocieszenie w tym ze mam dosc
          szybka przemiane i nie tyje. Bardziej martwie sie o swoje zdrowie, ostatnio
          kupiłam chrom który wyrównuje poziom insuliny we krwi i podobno zmniejsza sie
          wtedy ochota na slodycze. Pisze podobno bo mi sie nie zmniejszyła smile
          • Gość: francesca Re: Słodycze - mój problem IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 17.04.06, 23:40
            chrom jest rakotworczy, wiec lepiej go nie stosowac
            • Gość: orchid Re: Słodycze - mój problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 21:48
              No nie, chrom stosowany w odpowiednich dawkach i pod kontrolą lekarza jest
              bezpieczny i skuteczny, ale...
              1. tylko u osób u których napady "słodyczomanii" są spowodowane właśnie
              niedoborem chromu
              2. tylko do momentu uzupełnienia niedoborów - potem to tylko wywalanie kasy no
              i rzeczywiście można sobie zaszkodzić.
              Bezpiecznym preparatem jest morwa biała, obniża przyswajanie cukrów przez
              organizm.
              A swoją drogą uzależnienie od słodyczy ma nie tylko podłoże psychologiczne, ale
              też czysto fizjologiczne: więcej cukrów prostych=większe wydzielanie insuliny,
              wyższy poziom insuliny=szybki spadek poziomu glukozy we krwi=chęć na cukry jako
              pokarm najszybciej podwyższający poziom glukozy i takie błędne koło...
              Bez zmiany diety na opartą na większej ilości węglowodanów złożonych, białka i
              rozsądnej ilości tłuszczu to się raczej z "nałogu" nie wyjdzie sad. Bo białe
              pieczywko itp to też produkty o wysokim IG (szybko podwyższająxce poziom
              glukozy we krwi) i w sumie nawet nie jedząć słodyczy dla organizmu podobny
              efekt.
              p.s. sama walczę z takim nałogiem. Są długie okresy kiedy już jest ok, a
              potem... hihihihi....
        • Gość: no1teresa Re: Słodycze - mój problem IP: *.net-serwis.pl 18.04.06, 13:49
          nie jest on jeszcze, niestety, szerzej dostepny
    • lumaa Re: Słodycze - mój problem 18.04.06, 19:30
      ja mam to samo-ogromną potrzebę jedzenia głównie czekolady.jak nie zjem, to źle
      się czuję.ostatnio udało mi sie nie jeśc przez cały post.na początku było
      ciężko, ale potem spoko.a od 2 dni znowu wcinam czekoladę.
    • florencja29 Re: Słodycze - mój problem 19.04.06, 10:34
      Też to mam. Wkurza mnie to bo, codziennie "muszę" zjeść przynajmniej jednego
      batona. Zauwazyłam, że jak mam jakiegos stresa to zawsze mam ochote na cossł
      odkiego. Wg BMI też mam niedowagę. Ale wkurza mnie to jedzenie słodyczy.
      Jak kiedys miałam badany poziom cukru i miałam 53 (to chyba za nawet za mało, po
      zjedzeniu drożdżówki i mikly weya), jednak lekarz nic nie powiedział.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka