tampony

06.03.03, 00:37
glupie pytanie jak na 27-latke zapewne....ale nigdy do tej pory nei uywalam
tamponow. jakos zawsze taka bylam cala obolala ze dodatkowe meczenie sie z
tym odpadalo. ostatnio jakos lepeij pzrebiegaja mi te dni, zamierzam
sprobowac w koncu wymienic podpaski na tampony.
prosilabym o jakies rady dla "poczatkujacej" - chociazby jakie najlepiej
kupic i jak sobie z tym poradzic za pierwszym razem. czasami slysze od
kotrejs z kolezanek ze ciezko, ze nie moga wlozyc, ze cos nie tak i mnie to
odstrasza znow.
    • mkhj Re: tampony 06.03.03, 08:02
      Witaj,
      Ja używam tamponów od 25 lat (czyli jak z tego wynika mam na grzbiecie juz
      niemało lat).
      Jeśli moge Ci coś poradzić to na poczatek najlepiej kupic tampony z
      aplikatorem, który pozwala na łatwiejsze wprowadzenie tamponu.
      Jak juz troche potrenujesz to zobaczysz, ze wcale nie jest to trudne. Po
      pierwsze trzeba rozluźnic mięśnie i zorientować się (metodą prób) pod jakim
      katem najlepiej go wprowadzać. Na początku nawet pierwsze proby dobrze jest
      poczynic na leżąco. Tampon musi być umiejscowiony jak najgłębiej bo wtedy go
      zupełnie nie czuć. Jeśli będzie za płytko to będziesz go czuła i wtedy znaczy,
      że został źle założony. Tampon z aplikatorem należy wprowadzić tak głęboko jak
      tylko można ( oczywiście trzymając palcami za "grubszą" część i popychając
      część cieńszą). W momencie popychania część "grubsza", z której będzie
      wypychany tampon zacznie się powoli wycofywać, lub sama ją potem wyciągniesz.
      Nie zrażaj się ewentualnymi pierwszymi niepowodzeniami, ale nie jest to wcale
      trudne. Tylko pamietaj nic na siłę. Powoli, luźno i sie uda. Potem możesz
      przejść do tamponów bez aplikatora (ja takie wolę). Tylko UWAGA! dzwie zasady:
      - higiena przy wkładaniu i częste zmiany (lecz też nie za częste żeby nie
      podrażniać śluzówki)
      - przy pierwszych razach musisz zwrócić uwage na samopoczucie. Jeżeli zauważysz
      jakieś niepokojące objawy typu temperatura czy dreszzce czy cos w tym stylu
      natychmiast usuń tampon i do lekarza. Niektóre kobiety cierpia na zespół
      wstrząsowy. Rzadko bo rzadko, ale jednak.

      Zyczę Ci udanego początku i dalszych sukcesów na tej drodze (i innych też)
      MKHJ
      • dorota17 Re: tampony 06.03.03, 08:30
        Ja używam tamponów od ok. 10 lat. To naprawdę proste, potrzeba tylko wprawy i
        wyczucia, które na pewno przyjdzie z czasem. Rada stosowania tamponów z
        aplikatorem jest naprawdę dobra.
        Odkąd używam tamponów nie potrafię korzystać z podpasek. Życzę powodzenia!!!
      • iks_laska Re: tampony 06.03.03, 08:39
        a ja wręcz przeciwnie - polecam tampony bez aplikatora. moim zdaniem sa o niebo
        wygodniejsze, także na pierwszy raz.
        moj "pierwszy raz " z tamponem był gdy miałam 15 lat. uzyłam wtedy tampaxa z
        aplikatorem i pamiętam, że te kombinacje wcale nie wydają się być takie proste
        za pierwszym razem i moga wręcz utrudniać włożenie tamponu. prościej jest
        włożyć tampon palcem, niż przy pomocy jakichś "urządzeń". mimo to udało mi się
        założyc pierwszy tampon bez problemu. jednak następne opakowanie kupiłam już OB
        bez aplikatora i im jestem wierna do dziś.
        to naprawdę nie jest żadna filozofia. musisz tylko wybrać na pierwszy raz dzień
        kiedy będzie Ci mocno leciało, to da większy poślizg i ułatwi "zatamponowanie".
        wybierz tez tampony MINI. może spróbuj najpierw włożyć sobie sam palec. eee
        tam - na pewno już nie raz to robiłaś wink) więc teraz po prostu dorzuć do tego
        tampon. odwin go z opakowania, wyciagnij sznurek, zrób palcem wskazującym
        zagłębienie na jego końcu (tym od strony sznurka) i włóż do samego końca tzn.
        na ile starczy Ci palca i ... gotowe wink)
        spróbuj - zobaczysz jaka to wygoda.
    • moboj Re: tampony 06.03.03, 09:06
      cześć. od dawna już używam tamponów. "pampersy" bardzo mnie denerwują: ani to
      wygodne, ani higieniczne.
      była tu mowa o tamponach z aplikatorem - ja nie jestem do nich przekonana. wolę
      te normalne. zawsze kupuję nasze polskie tampony: Bella, Donna lub tampony
      Rossmana. są tańsze od o.b. czy tampaksów a są dobre.
      a przy okazji mam pytanie: używacie tamponów w nocy?
      • karina152 Re: tampony 06.03.03, 09:44
        Witam! Ja też używam tamponów (o.b.) od wielu lat, także w nocy. Przy
        pierwszych próbach zakładania tamponu radziłabym równoczesne zakładanie
        podpaski lub wkładki higienicznej, żeby nie było jakiegoś małego wypadku np.
        przy nieprawidłowym włożeniu lub gdy tampon nie będzie w odpowiednim czasie
        wyjęty. Wtedy będziesz czuła się pewniej i nie myślała za dużo o tej nowej
        sytuacji. Po pewnym czasie zorientujesz się jak dopasowywać czas i wielkość
        tamponów (ja na to mówię - "kaliber" smile ) do obfitości krwawienia. Za
        pierwszym razem też radziłabym zacząć od najmniejszego tamponu przy raczej
        dużym krwawieniu - wtedy będzie łatwiej (i tu właśnie przydałoby się te
        dodatkowe zabezpieczenie, ponieważ normalnie do obfitego krwawienia powinno się
        użuwać grubszych tamponów).
        Życzę powodzenia!
        • iks_laska Re: tampony 06.03.03, 09:57
          w nocy tamponów nie używam, bo po co? nie czuje niewygody gdy spię wink
          chociaż kilka razy zdarzyła mi się "noc z tamponem" ale to było na wakacjach
          pod namiotem, a tam wiadomo ze trudniej o higienę, więc wolałam rano budzic się
          świeżutka a nie czekać z mokrym "peklem" w kolejce do wspólnego prysznica wink
          ale na co dzień noc spedzam w podpasce, no - na szczęście - nie na co dzień wink
          • maoya Re: tampony 06.03.03, 13:52
            dzięki kobitki smile
            w takim razie za jakieś pół miesiąca spróbuję i zobaczymy...
    • magolan Re: tampony 06.03.03, 14:54
      Witaj, ja dla odmiany powiem, że po blisko 10 latach stosowania tamponów
      wróciłam do podpasek. Dlaczego? Odpowiadam- jest wysoce prawdopodobne, że
      właśnie one były przyczyną endometriozy, odstawiłam, powróciłam do podpasek i
      nie powiem są o wiele mniej komfortowe od tamponów to fakt, ale przy obecnych
      problemach z zajściem w ciążę, gdybym mogła cofnąć czas nigdy bym pewnie po nie
      nie sięgnęła - mądry Polak po szkodzie, a jeśli już to tylko na wyjątkowe
      sytuacje czyli impreza, wyjazd itp. chociaż ja jak mówię odstawiłam w
      zupełności po tym jakie "bagno" odkrył u mnie lekarz.
      Pozdrawiam
      madzioreczek
      • aallicja Re: tampony 06.03.03, 16:48
        Zgadzam się. Też przestałam używać. Może to dziwne, ale od tamtej pory nie
        pojawiła się już nadżerka. Oczywiście "pampersów" nie lubię, ale wolę niewygodę
        niż dodatkowe kłopoty ze zdrowiem.
    • beemka1 Re: tampony 06.03.03, 17:04
      Sama uzywalam tampony ok. 10 lat, ale po pojawieniu sie bakterii musialam
      odstawic. To nieprawda,ze tampony sa bardziej higieniczne od podpasek, bo
      twoje cialo nie odycha tak swobodnie jak w podpasce - oczywiscie mowie o
      bawelnianych podpaskach a nie alwaysach. Prawda jest taka, ze nie kazda
      kobieta moze je stosowac - gdybym wiedziala, z jakimi problemami bede sie
      borykac, nie wzielabym do reki tamponow.
      Wybor nalezy do Ciebie smile
      Beemka.
    • apolka Re: tampony 06.03.03, 21:17
      Tamponów zaczęłam używać w wieku 14-15 lat. Nie miałam żadnych kłopotów z
      zakładaniem, ceniłam sobie wygodę, jaką dają. Wszelkie krytyczne artykuły i
      opinie na temat tamponów uważałam za bzdury. Moja przyjaciółka doświadczyła
      wstrząsu po pierwszym (i ostatnim) zaaplikowaniu sobie tamponu ale uznałam, że
      po prostu miała pecha, jest jedną z tej nielicznej grupy dziewczyn, które
      tamponów stosować nie mogą. Byłam przekonana, że to jedyna ich wada pośród
      licznych zalet. Niestety, teorie o tym, że są bardziej higieniczne itp. szybko
      musiałam włożyć między bajki, po ok. roku zaczęły się moje "przygody" z
      grzybicą. Zazdroszczę dziewczynom, które mogą je "bezkarnie" stosować, dla mnie
      to za duże ryzyko.
      • mruwa9 Re: tampony 07.03.03, 07:34
        Uzywam tamponow bez jakichkolwiek problemow od ponad 10 lat, i to zarowno w dzien jak i w nocy.
        Niestety, z powodu bardzo obfitych miesiaczek nie zastepuja one podpasek, ale je uzupelniaja
        (standardowe zaopatrzenie na noc: tampon rozmiar super plus, takoz podpaska najdluzsza i najbardziej
        chlonna, druga para majtek, do ktorej dokladam tetrowa pieluche, pizamka... a rano budze sie w kaluzy
        sad(
        Przy takich historiach nie wyobrazam sobie funkcjonowania bez tamponow, ale, niestety, tez bez
        podpasek. Co do endometrioz i grzybic, to zastanawiam sie, czy byly przeprowadzone rzetelne badania
        naukowe na ten temat, czy to tylko radosna tworczosc improwizacyjna ginekologow, ktorzy strasza
        niepotrzebnie pacjentki...
        pzdr.
        • mkhj Re: tampony 07.03.03, 07:51
          Sadzę, że nikt badań nie prowadził i że to raczej ginekolodzy są nadgorliwi.
          Wydaje mi sieże zwłaszcza endometrioza nie ma nic wspólnego z tamponami.
          Grzybice może owszem, ale to zależy od ogólnej higieny (często nadmiaru - typu
          np. płukanie pochwy).
          Ja używam, jak juz pisałam tamponów od 25 lat (a zaczęłam jak miałam lat 20) i
          miałam różne problemy zdrowotne, ale nigdy nie były związane one ze stosowaniem
          tamponów. Odstawienie nawet na krótki czas powodowało za to inne problemy.
          Jestem uczulona na własny pot i nie powiem co się dzieje jak założę podpaskę
          (dowolną). Uzywam więc tamponów i w dzień i w nocy i jest OK. A tak naprawdę to
          już marzę o tym żeby mieć to "cholerstwo" za sobą i nie musieć niczego używać.
          Mam nadzieję, że juz niedługo pożegnam na zawsze przyjemności z tym związane. A
          pamiętajcie, ze zaczynałam w czasach kiedy podpaski nie istniały. Używało sie
          waty lub gdy tej nie można było dostać ligniny. Były też majtki z wszytą w
          kroku gumą - tworzywa sztuczne dopiero się lęgły. Wyobraźcie sobie jakie to
          musiało być fajne. Cieszcie się, że mamy teraz do wyboru wszystko co nam się
          zamarzy.

          pozd mkhj
        • magolan Re: tampony 07.03.03, 08:50
          mruwa9 napisała:

          Co do endometrioz i grzybic, to zastanawiam sie, czy byly przeprowad
          > zone rzetelne badania
          > naukowe na ten temat, czy to tylko radosna tworczosc improwizacyjna
          ginekologow
          > , ktorzy strasza
          > niepotrzebnie pacjentki...

          Tak g'woli wyjaśnienia to mnie wcale ginekolog nie straszył, bo nawet nie
          zapytał się czy stosuję tampony, a więc są to MOJE wnioski oparte na teoriach
          dotyczących endo, piszę teoriach, bo faktycznie tylko o tym się mówi. W każdym
          razie u mnie teoria dotycząca wstecznego zrzucania krwi miesiączkowej na skutek
          braku swobodnego ujścia najprawdopodobniej jest przyczyną tej choroby, bo w
          rodzinie nikt nie miał problemów z zajściem w ciążę a już jak słyszą słowo
          endometrioza to robią wielkie oczy. A ja sobie radośnie stosowałam tampony od
          14 czy 15 roku życia przez blisko dziesięć lat w dzień i w nocy - to też była
          wygoda, bo nie obawiałam się, że mi coś przeleci, chwaliłam je na każdym
          kroku.... do czasu. Aktualnie nie stosuję i już nie zamierzam (chyba, że gdzies
          w okolicach menopauzy), po dziesięciu latach zmądrzałam i wiem, że niestety
          wygoda nie zawsze idzie w parze ze zdrowiem, a podpaska jaka by nie była jeśli
          jest często zmieniana jest bardziej higieniczna niż tampony. Pozdrawiam
          • krop.ka Re: tampony 11.03.03, 08:54
            moja pani doktor, zapytana o tampony, odpowiedziała, że można je używać, ale
            zawsze na przemian z podpaskami
            Tampon nie wchłonie skrzepów i strzępków błony śluzowej, która złuszcza się w
            macicy. Krew, króra w niego wsiąka, jest znakomitą pożywką dla bakterii
            beztlenowych. Poza tym blokuje naturalne ujście krwi, nie dopuszcza tlenu...
            zatem tampony należy raczej stosować z umiarem. Ja stosuję je naprzemiennie z
            podpaskami no i oczywiście w czasie podrózy, imprez itp. Także w nocy, bo nie
            cierpię budzić się w kałuży.
      • mruwa9 p.s. 07.03.03, 07:37
        mam zasade, ze przy kazdej wymianie tamponu (zwlaszcza w ciagu pierwszych 4-5 dni), o ile to mozliwe,
        biore prysznic i do higieny intymnej nie uzywam mydel, tylko plynu do tego przeznaczonego: najtanszego,
        typu tesco za 4 zl, grunt, ze dziala. I preferuje tampony bez aplikatora.
    • sanmarino Re: tampony 08.03.03, 21:25
      ja probuje od czasu do czasu z tamponami ale mam z nimi problem. wszystko w
      porzadku jest kiedy wkladam mini ale problem pojawia sie kiedy probuje
      wiekszych . nie daje rady robi mi sie slabo i nie dobrze, musze natychmiast
      usunac tampon. DLatego uzywam podpaseksad

      pozdrawiam sn
      • karina152 Re: tampony 08.03.03, 21:35
        sanmarino napisał(a):

        > ja probuje od czasu do czasu z tamponami ale mam z nimi problem. wszystko w
        > porzadku jest kiedy wkladam mini ale problem pojawia sie kiedy probuje
        > wiekszych . nie daje rady robi mi sie slabo i nie dobrze, musze natychmiast
        > usunac tampon. DLatego uzywam podpaseksad
        >
        > pozdrawiam sn


        A czy aby napewno go odpowiednio głęboko wkładasz? Czasami też dziwnie się
        czuję jak go za płytko umiejscowię, po poprawieniu już wszystko jest dobrze i
        go nie czuję!! Ale może w Twoim przypadku to jest to inny problem, nie wiem,
        tylko tak mi się nasunęła ta odpowiedź.
        Pozdrawiam!
        • sanmarino Re: tampony 08.03.03, 21:43
          moze masz racje.moze powinnam glebiej wkladac. ja za szybko moze rezygnuje po
          tym jak mi sie juz niedobrze zrobi i jak zacznie mi sie krecic w glowie.
          Zastanawiam sie czemu tak reaguje moj organizm.

          dzieki i pozdrawiam serdecznie sn
          • karina152 Re: tampony 08.03.03, 21:51
            sanmarino napisał(a):

            > moze masz racje.moze powinnam glebiej wkladac. ja za szybko moze rezygnuje
            po
            > tym jak mi sie juz niedobrze zrobi i jak zacznie mi sie krecic w glowie.
            > Zastanawiam sie czemu tak reaguje moj organizm.
            >
            > dzieki i pozdrawiam serdecznie sn


            Przepraszam za moją uwagę, ale przyszło mi jescze coś do głowy smile A może to
            dlatego masz takie objawy, bo gdy za długo się z nim "mocujesz" to jesteś mocno
            pochylona i krew spływa Ci do głowy - tak jakbyś długo stała na rękach lub
            wisiała do góry nogami na trzepaku - ach!! przypomniało mi się moje
            dzieciństwo!! Czasami rozwiązanie problemu jest bardzo proste!! Ale podkreślam,
            że nie jestem specjalistą i to są tylko i wyłącznie moje przypuszczenia!!
            Jeszcze raz pozdrawiam!
            • sanmarino Re: tampony 08.03.03, 21:54
              na pewno nie stoje na glowiesmile i nie mam glowy pochylonej do dolu smile wiec to
              chyba nie takie proste

              ale mimo to dziekuje za rady smile
              • aniakr Re: tampony 09.03.03, 22:52
                Nie jest to odpowiedź jak używać tampony, ale raczej przestroga by ich używanie
                ograniczyć do niezbędnego minimum. Mam 28 lat i nie wyobrażałam sobie używania
                podpasek...do czasu. W listopadzie wylądowałam w szpitalu z rozpoznaniem
                ropomacicze -3 tygodnie leczenia, antybiotyki, bolesne zabiegi. Jak to
                rzutowało na moją przyszłość (posiadanie dzieci-bo jeszcze ich nie mam)-
                fatalnie. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy lekarze uznali używanie tamponów.
                Byłam bardzo zdziwiona, bo przecież chigiena itd. Nic bardziej mylnego-bakterie
                znajdujące się w pochwie to beztlenowce +pozywka z krwi bez dostępu
                tlenu...Myślałam,że mam nauczkę i koniec -niestety w styczniu przeszłam
                operację usunięcia jajowodu (ropniak) z zapaleniem otrzewnej. Z cudem wyszłam z
                tego wszystkiego z życiem....
                Nie wiem czy kiedykolwiek będę miała dzieci, żyję i to w tej chwili jest
                najważniejsze, wiem tylko, że bardzo żałuję iż przez te wszystkie lata nie
                usłyszałam opinii ze tampony są tak niebezpieczne!!! Ktoś może powiedzieć, że
                to takie żadkie przypadki, tylko co zrobić gdy w 100% dotyczy to właśnie
                Ciebie...
                Ja żyję, może zdarzy się cud i będę miała dzieci. Pozostaje pytanie czy warto
                było? czy naprawdę nie wytrzymałabym tych kilku dni z podpaską. Myślę ze na
                pewno bym wytrzymała, gdybym tylko wiedziała...
                • maoya Re: co z tym tamponami? 29.03.03, 14:39
                  witajcie
                  kupilam sobie ob i pierwsza proba.... niestety nieudana. probowalam dosc dlugo
                  i tampon wchodzi do polowy mniej wiecej a dalej nie da rady sad cos mnie kluje
                  troche i no nie wiem juz. tylko mi sie humor bardzo zepsul i tyle. cos ze mna
                  nie tak jest czy co? to ze jestem dziewica nie ma przeciez wplywu no bez
                  przesady ten tampon jest pzreciez malutki to o co chodzi??? sad((
    • monika.antepowicz Re: tampony 29.03.03, 16:25
      po proxtu kupić najmniejszy roznmiar i spróbować założyć! Jeśli będzie temu
      towarzayszyło jednak uczucie dyskomfortu- to nic na siłe, radzę dac za wygraną.
    • melila Re: tampony 29.03.03, 18:10
      Ja zasadniczo używam podpasek, a tamponów tylko na wakacjach jak chcę wejsc do
      morza. Ich stosowanie IMHO wcale nie jest wygodne i dlatego nie mam ochoty się
      na nie przestawić.
      Zresztą na co dzień i tak używam wkładek, więc podpaska jest po prostu trochę
      grubsza ...
    • ukochana Re: tampony 29.03.03, 18:47
      maoya napisała:

      > glupie pytanie jak na 27-latke zapewne....ale nigdy do tej pory nei uywalam
      > tamponow. jakos zawsze taka bylam cala obolala ze dodatkowe meczenie sie z
      > tym odpadalo. ostatnio jakos lepeij pzrebiegaja mi te dni, zamierzam
      > sprobowac w koncu wymienic podpaski na tampony.
      > prosilabym o jakies rady dla "poczatkujacej" - chociazby jakie najlepiej
      > kupic i jak sobie z tym poradzic za pierwszym razem. czasami slysze od
      > kotrejs z kolezanek ze ciezko, ze nie moga wlozyc, ze cos nie tak i mnie to
      > odstrasza znow.


      Tylko i wylacznie tampony. Wygodne , higieniczne.
      Nie bardzo rozumiem skad sie wziely te wszystkie
      "chorobska" i dolegliwosci z nimi zwiazane.
      A moze to tylko partnerzy nie za bardzo
      przestrzegaja higieny ?
Pełna wersja