Gość: Ewa79
IP: 81.255.28.*
15.09.06, 10:51
Mam 27 lat, postanowiliśmy z mężem zacząć starac się o dziecko, moja
ginekolog powiedziała, po wykonaniu badania i zrobieniu USG, że nie widzi
nic co mogłoby sugerowac problemy z zajściem. (USG prawidowe, w polowie cyklu
było widac na jednym jajniku 20 mm pęcherzyk)
Pierwszy cykl już spisałam na straty, bo czuję,że idzie okres.
No właśnie czuję, że idzie tzn od kilku dni w pochwie zauważyłam lekkie
plamienie, na bieliźnie nie widać żadnego plamienia,
Przepraszam, ale opiszę dosadnie, zeby mnie wszyscy zrozumieli: jak włożę
do pochwy chusteczkę to jest lekko zaróżowiona, im bliżej okresu tym bardziej
czerwona, na bieliźnie żadnych plam nie mam, nic mi nie spływa. Poza tym zero
innych objawów, no może piersi są bardziej pełne, ale mnie nie bolą.
Może za mało progesteronu ??- fazy lutealne mam długie bo ok 14-16 dni.
Nie powiedziałam o tym lekarzowi, zapomniałam. Czy wy tez tak macie? Czy może
to być spowodowane stresem ??
Stresuje się tym,że mogę miec problem z zajsciem w ciążę. Ginekolog kazała mi
nie myśleć, jak mam nie myśleć jak się tyle naczytałam w internecie o
problemach innych dziewczyn ?????
Pomocy !!!