Ostatnio w artykule napisane bylo:
"Zwana jest "hormonem szczęścia", choć to duże uproszczenie. W mózgu działa
jako neuroprzekaźnik, jest też hormonem tkankowym wydzielanym w jelitach.
Reguluje proces odżywiania, snu i czuwania, zachowania seksualne. Jej niskie
stężenie powoduje depresję, bezsenność, próby samobójcze, wysokie - pobudzenie
maniakalne. Do jej wytwarzania potrzeba światła słonecznego. Poziom serotoniny
wzrasta, gdy regularnie się ruszamy. Najsłynniejszy lek antydepresyjny,
prozac, należy do grupy inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny. Działają
one - upraszczając - tak, by jak najlepiej wykorzystać znajdujące się w mózgu
dawki serotoniny i tym samym poprawić nastrój chorego. Poziom serotoniny w
organizmie podwyższają takie produkty, jak: czekolada, żółty ser, kasze,
makarony, soja."
I stad kilka pytan do Was. Moze sie orientujecie.
1. Ile czasu trzeba przebywac codziennie na sloncu zeby wytwarzala sie
odpowiednia ilosc serotoniny?
2. Jak czesto i jak dlugo zazywac ruchu zeby wytwarzala sie serotonina?
3. Skoro serotonian wytwarzana jest takze w jelitach jak mozna wspomoc jej
wytwarzania? (poza jedzeniem wymienionych produktow z ktorych dwa nie są za
bardzo zdrowe)
4. Jak jeszcze mozna sobie radzic zeby pobudzic organizm do wytwarzania
serotoniny przy stanach depresyjnych kiedy tabletki jakos nie dzialają lub
jest zbyt duzo skutkow ubocznych.
Pomozecie?