Dodaj do ulubionych

PCO - czy trzeba to zaakceptować?

10.11.01, 21:46
Stwierdzono u mnie PCO. Jak się dowiedziałam, jest to dość rozpowszechniony
syndrom. Dotąd nie wiedziałam, dlaczego mam takie wielkie wahania wagi, kłopoty
z cerą itp. Poddałam się ostatnio resekcji jajników - czy jest szansa
wyleczenia, czy trzeba jedynie liczyć na to, że objawy się zmniejszą? Znalazłam
na stronach internetowych w Stanach całe stowarzyszenie kobiet żyjących z PCO i
wspierających się wzajemnie - czy znaczy to, że PCO nie da się wyleczyć i
trzeba się nauczyć z nim żyć?
Obserwuj wątek
    • monika.antepowicz Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? 14.11.01, 15:09
      Operacja, którą Pani przeszła ma znakomite efekty terapeutyczne(zmniejszenie
      nadmiernej ilości tkanki jajnika) i niewykluczone,ż e objawy zmniejsz a się
      znacznie lub znikna. niekiedy jednak trzena nauczyć się traktowa go jak
      może "ceche urody". zaakceptować i zapobiegać rewentualnym naste pstwom> jest
      dziedziczny!MA
      • Gość: edessa Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 17:33
        Dziękuję bardzo za odpowiedź. Ciekawa jestem, na ile PCO jest powszechne wśród
        kobiet lub też na ile istnieje świadomość posiadania "takiej urody" - bo wiedza
        o tym, że nagłe zmiany wagi to nie jest efekt słabej woli, a trądzik po
        trzydziestce to nie jest efekt nieodpowiednich kosmetyków, może rzeczywiście
        znacznie ułatwić życie. Na anglojęzycznych stronach internetowych dotyczących
        PCO wiele się mówi o społecznych skutkach tego syndromu - nie tylko niskiej
        samoocenie kobiet cierpiącej na PCO (spowodowanej np.nadmiernym owłosieniem,
        nadwagą czy też brakiem biustu), lecz także jej niskich "notowań" w otoczeniu.
        Dla mnie świadomość, że wiem, co mi jest i że być może należy nauczyć się
        akceptacji tego syndromu, jest bardzo istotna.
        • Gość: Elza Do edessy IP: *.lubin.dialog.net.pl 15.11.01, 20:11
          Witaj. Moglabys mi przyblizyc co to za operacja, czy jest to bolesny zabieg i
          czy istnieje duze ryzyko ewentualnych komplikacji? I jeszcze jedno. Czy w Twoim
          przypadku objawem swiadczacym o PCO byl tylko tradzik, czy moze tez nadmierne
          owlosienie itp. I czy mialas oznaczany poziom hromonow (testosteronu)? A jak
          jest teraz, po zabiegu? Dotychczasowe dolegliwosci zniknely?
          Bardzo prosze o odpowiedz, bo podobnie jak Ty takze ja stoje przed problemem o
          nazwie PCO.sad
          Z gory serdeczne dzieki!
          Elza
          • edessa do Elzy 16.11.01, 20:34
            Witaj! Zacznę od początku - czyli objawy: u mnie stwierdzono PCO na podstawie
            badań hormonalnych wspomaganych USG oraz na podstawie mojego cyklu (średnio 40-
            45 dni), ale podejrzenie miało swoje źródła właśnie w hirsutyzmie, trądziku
            (nie tylko na twarzy, ale także na dekolcie i plecach), przetłuszczaniu się
            włosów i w dużych zmianach wagi. Co do samego zabiegu, to polecano mi go
            bardzo, mówiąc, że dalsze leczenie hormonami (brałam Dianę) niewiele zmieni.
            Sam zabieg nie był robiony laparoskopowo, czyli miałam w sumie regularną
            operacją ze znieczuleniem itp. Boleć bolało i jeszcze boli, ale jest to ból
            chyba do wytrzymania (w końcu są środki przeciwbólowe). Jestem teraz już 10 dni
            po operacji - nie jestem może jeszcze w stanie biegać i skakać, ale spokojnie
            robię wszystko, co zawsze (chociaż nie chodzę do pracy, bo jestem na
            zwolnieniu). Na razie lekarze kazali mi mierzyć temperaturę, żeby sprawdzić,
            czy zabieg coś dał i czy pojawi się i kiedy się pojawi owulacja. Jeśli się
            zdecydujesz, to trzymam kciuki. Pozdrawiam, Edessa.
            • Gość: Elza do edessy IP: *.lubin.dialog.net.pl 16.11.01, 22:21
              Witaj! Bardzo dziekuje za odpowiedz. Ja rowniez ma podobne objawy tzn. tradzik,
              tluste wlosy, nadmierne owlosienie, wysoki T itp. Lekarz stwierdzil, iz
              powinnam przyjmowac srodki hormonalne (antykoncepcyjne) (m.in. Diane) i nic nie
              wspominal o mozliwosci jakiegokolwiek zabiegu. Moim zdaniem jednak,(co slusznie
              rowniez Ty zauwazylas)hormony nie zalatwia problemu. Aby pozbyc sie PCO (tylko
              nie wiem czy raz na zawsze czy tlko chwilowo?)trzeba sie z nim rozprawic u
              zrodla smile, tj. z samymi jajnikami czy raczej z pecherzykami, ktore w nich sie
              pojawily i ktore wzmagaja wytwarzanie androgenow odpowiedzialnych za nasze
              bolaczki smileTakie rozumowanie wydaje sie bardziej logiczne (przynajmniej dla
              mnie). I teraz mam dylemat. Do kogo sie zwrocic, kto decyduje o tym czy
              skierowac na zabieg? Ginekolog? Jak bylo w Twoim przypadku i gdzie mialas
              robiony zabieg?
              Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowka!
              Elza
              • Gość: edessa do Elzy II IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 16:26
                Hej,widzę, że rzeczywiście dzielimy niedole PCO smile W moim przypadku decyzję o
                zabiegu została podjęta w szpitalu (oddział endokrynologii ginekologicznej),
                gdzie trafiłam na badania hormononalne (żeby sprawdzić, czy kuracja hormonami
                coś dała - dała niewiele). Prawdę powiedziawszy byłam lekko zszokowana
                perspektywą regularnej operacji (bo jakby nie było, zawsze uważałam się za
                osobę zdrową), ale teraz sobie myślę (i mam nadzieję), że to był dobry pomysł.
                Nie wiem, gdzie i jak się leczysz, więc trudno mi określić, kto mógłby Cię
                skierować na zabieg. Jeśli możesz - odezwij się do mnie prywatnie:
                edessa@poczta.gazeta.pl, a jeśli nie, to możemy porozmawiać na forum.
                Pozdrawiam.
              • Gość: edessa do Elzy raz jeszcze IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.01, 21:31
                Jeszcze raz ja - znalazłam w internecie strony stowarzyszenia kobiet
                cierpiących na PCO: www.pcosupport.org
                Wygląda na to, że stowarzyszenie jest prężne i dynamiczne, ale swoją drogą
                zmartwiłam się, bo wygląda na to, że większość tych kobiet nie tyle może zostać
                wyleczona, co raczej uczy się żyć z tym syndromem. Hmm, ja bym jednak wolała
                się tego pozbyć raz na zawsze zważywszy na nieciekawe objawy - wiesz coś o
                tym... Pozdrawiam raz jeszcze, edessa.
    • Gość: tanka Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? IP: *.fotel.pl 20.11.01, 18:13
      Mam prośbę,czy możecie polecić mi jakiegoś sprawdzonego lekarza..nie ukrywam,że
      jestem już zmęczona poszukiwaniami i eksperymentami -kilka lat brałam Diane35,
      po której odstawieniu prawie przez rok nie miesiączkowałam, po roku miesiączka
      pojawiła się i teraz występuje mniej więcej regularnie,ale towarzyszą jej
      straszne bóle,tak jak i podczas owulacji ...przeszkadza to bardzo w normalnym
      funkcjonowaniu.....na 28 lat, od 8 lat po kontrolą różnych lekarzy,w tym rok
      przerwy i dopiero teraz wyknane badanie USG dopochwowe wykazało PCO i nie wiem
      czy to choroba nabyta, czy mam ją zawsze....
      • Gość: edessa do Tanki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.01, 15:57
        Witaj, dobrze znam te historie, jak człowiek po 10 latach brania różnych
        tabletek dowiaduje się, że ma PCO i że nikt na to wcześniej nie wpadł (bo nie
        zrobił USG itp.). Co do lekarza, to nie wiem, gdzie mieszkasz, ale ja
        kierowałam się tym, żeby ginekolog był także endokrynologiem i najlepiej
        pracował w jakimś specjalistycznym szpitalu. Tu w forum jest też wątek na temat
        dobrych ginekologów, może znajdziesz tam kogoś ze swojego miasta. Pozdrawiam,
        Edessa
    • Gość: Edessa Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? IP: *.fotel.pl 22.11.01, 18:34
      Dzięki Edesso za odpowiedź, niezła gapa ze mnie -mieszkam w Warszawie...byłam u
      różnych lekarzy itp itd sama to znasz, ale zdziwiły mnie ich rady, m.in.że
      powinnam starać się zajść w ciążę, albo dalej brać Diane....szkoda słów
    • Gość: tanka Do Edessy IP: *.fotel.pl 22.11.01, 18:39
      oczywiście nieźle jestem rozemocjonowana - w poprzednim poście jako nadawcę
      wpisałam Ciebie -ups przepraszam
      • Gość: edessa do Tanki II IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 09:29
        Hej,
        ja też miałam taką możliwość, żeby jajniki leczyć ciążą, ale pomyślałam, że
        moje dziecko (gdyby udało mi się w ogóle przy moich owulacji zajść w ciążę) nie
        chciałoby chyba się dowiedzieć, że jedyną przyczyną dla której przyszło na
        świat, były chore jajniki jego mamy... Chociaż oczywiście, gdyby powiedziano
        mi, że muszę teraz zajść w ciążę, bo inaczej nigdy nie będę mogła mieć dzieci,
        to patrzyłabym na to inaczej.
        A co do Diany, to nie wiem. Sama brałam ją przez rok i wprawdzie zniknęła
        większość nieciekawych objawów, ale po odstawieniu wszystko wróciło - cykle po
        40 dni, trądzik, hirsutyzm. Nie wiem, na ile Ty już jesteś obeznana z Dianą i
        czy może w Twoim przypadku dałaby ona lepsze efekty.
        Pozdrawiam, Edessa
    • Gość: tanka Re: do Edessy IP: *.fotel.pl 23.11.01, 18:08
      jestem w szoku - mam wrażenie,że masz podobną drogę jak ja...dziecko nie jest
      lekarstwem na chorobę ,poza tym ciężkie mamy czasy, co do Diany to rozłożyła mi
      na łopatki wątrobę. Nie mam zresztą większych problemów z cerą czy nadwagą, mam
      za to poważny problem z bólami, żadne prochy nie pomagają, są dni kiedy nie
      nadaję się do niczego, nie mogę iść do pracy, no bo jak, są też takie dni w
      których mam ochotę wszystkich pozabijać i nie wynika to bynajmniej z mojego
      paskudnego charakteru...pozdrawiam serdecznie
      • Gość: edessa do Tanki IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 20:00
        Hej, współczuję szczerze.
        A czy to, że Cię boli, nie jest żadnym wskazaniem dla lekarzy, że coś jest nie
        w porządku?
        Co do Diany, to podzielam zdanie - też bałam się o wątrobę, a samo roczne
        branie nic nie zmieniło, bo jak odstawiłam, to wróciłam do swojej "normy".
        Pozdrawiam, Edessa
    • Gość: Kacha Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.01, 22:46
      Witam dziewczyny. Doskonale rozumiem wasz problem. Walczylam z PCO i z
      hirsutyzmem ktory wlasnie prawdopodobnie przez nie zostal spowodowany. Przez
      bledne wyniki ze szpitala uznano, ze mam znaczne wahania testosteronu.
      Stosowalam Diane, pozniej zrobilam badania hormonalne i wyszly w normie, te
      robione przed tabletkami poza szpitalem tez byly ok. Po konsultacji moich
      wynikow(hormony,usg dopochwowe) z tutejsza pania doktor doszlysmy do wniosku ze
      moje jajniki sa prawidlowe a moga one tak wygladac w drugirj fazie cyklu.Wiec
      cale moje leczenie poszlo na marne, gdyz owlosienie jak mialam tak mam nadal,
      gdyz po pewnym czasie leczenia lekarz stwierdzil ze moje problemy sa
      spowodowane nie nadmiarem meskich hormonow a nadwrazliwoscia skory na nie.Dziwi
      mnie jednak to ze zaden z lekazy stawiajacy diagnoze o PCO nie wzial pod uwage
      tego, ze misiaczkowalam w miare regularnie (25-30 dni)oraz ze w polowie cyklu
      pojawial sie zabarwiony krwia sluz, co sugerowalo jak najbardziej owulacje. Tak
      wiec trzymajcie sie cieplo i nie ufajcie tylko jednemu lekarzowi. Starajcie sie
      skonsultowac jeszcze z innymi.
      • Gość: edessa do Kachy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 12:49
        Hej Kacha,
        słusznie mówisz. Ja też w pewnym momencie poczułam się ofiarą błędnych diagnoz
        i miałam poczucie, że 8 lat brania najróżniejszych tabletek było zupełnie bez
        sensu, a z pewnością też ze szkodą dla mnie. Rzeczywiście trzeba sobie zadać
        ten trud i nie ufać jednej diagnozie. Pozdrawiam, edessa
    • ellza Do Edessy 24.11.01, 14:18
      Hej Edessa! smileWrocilam na forum smile
      Chciala Cie zapytac o badania insuliny, no wiesz. Mialas je robione? I czy cos
      w ogole wiesz na temat insulinoopornosci?
      Pozdr.
      Elza
      • Gość: edessa do Ellzy IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 25.11.01, 17:29
        Hej, niestety niewiele wiem na ten temat. A jak tam Twoje sprawy?
        Ciekawa jestem , czy jest dużo kobiet z tym samym problemem, co my. Widać to
        też chyba po następnych głosach. Od razu czuję się mniej osamotniona w mych
        bojach... Pozdrawiam, Edessa
    • Gość: Ada Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 27.11.01, 11:18
      Witajcie dziewczyny! Też należę do grona chorych na PCO. To prawda, że ciąża
      nie jest lekarstwem na to schorzenie, ale jak dowiedziałam się z literatury i
      od mojego lekarza, ta choroba jest przyczyną bezpłodności u kobiet i im
      wcześniej się człowiek zdecyduje, tym będą mniejsze problemy z zajściem w
      ciąże. Niestety z tej choroby się wyleczyć całkowicie nie da.
      Nie wiem dokładnie jak to wygląda po ingerencji chirurgicznej, jak długo
      utrzymuje się sprawne funkcjonowanie jajników.
      Pozdrawiam Ada
      • Gość: Wiktoria Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? IP: *.cu.com.pl 27.11.01, 13:59
        Też jestem w klubie. Mam zdiagnozowane PCO. Wszystkie objawy : nieregularne
        miesiączki - 30 - 100 dni, nadmierne owłosienie, kłopoty z wagą, a przede
        wszystkim problemy z hormonami (LH, FSH, Testosteron). Leczę się na niepłodność
        - to zawdzięczam PCO. W maju 2001 r. miałam przeprowadzoną laparoskopię. Nie
        otrzymałam niestety informacji, że najważniejsze są pierwsze 3 miesiące. Pani
        doktor poszła na urlop i tak zmarnowałam najlepszy czas. Zmieniłam lekarza,
        obecnie jestem w trakcie kolejnej stymulacji hormonalnej. Niestety bez efektów.
        Łącznie leczę się już prawie 2 lata. Cieszę się, że nie wiecie jeszcze co
        znaczy chcieć mieć dziecko i nie móc ...
    • raspberry Re: PCO - czy trzeba to zaakceptować? 27.11.01, 12:20
      Witajcie. Przez 2 lata bralam Diane, po jej odstawieniu miesiaczka nie wrocila.
      Proby wywolania zastrzykami z progesteronem nie przyniosly zadnego skutku. Na
      podstawie badan hormonalnych lekarz stwierdzil przedwczesne wygasniecie
      czynnosci jajnikow i menopauze. Dodam, ze mialam wtedy 24 lata. Z kolei
      endokrynolog zaprzeczyl temu. Stwierdzil niedobory progesteronu w drugiej fazie
      cyklu, wysoki poziom LH i testosteronu oraz hyperprolaktemie. Od pol roku
      jestem leczona Duphastonem (stymulowana II faza cyklu) i Bromergonem. Przez ten
      czas normalnie miesiaczkowalam. Obraz USG caly czas wykazuje zmiany typowe dla
      PCO (oba jajniki o budowie policystycznej, z licznymi drobnym ulozonymi glownie
      obwodowo pecherzykami), ale poziom LH i testosteronu sie obnizyl i oba hormony
      sa w normie. W tym miesiacu miesiaczka nie wystapila - zrobilam kompleksowe
      badania. Wszystkie wyniki sa zblizone do zakresu norm - glukoza i insulina
      dolne zakresy normy, testosteron ponizej normy, estriadol w normie, LH i FSH
      bardzo dobre. Jedynie progesteron jest dosc niski - 3 ng/mL. W koncu ne wiem
      czy mam PCO czy nie. Jezeli znacie jakiegos dobrego lekarza w Warszawie, prosze
      podajcie mi adres na priva: raspberry@interia.pl
    • edessa w temacie PCO 28.11.01, 00:00
      Hej dziewczyny,
      bardzo się cieszę, że tyle się Was odezwało z "klubu PCO" - tak czułam, że nie
      jestem sama z tym choróbskiem... Dzięki za wszystkie głosy w sprawie, bo dużo
      się z nich dowiedziałam pożytecznych rzeczy. Na pewno przyda mi się, by sobie
      dalej jakoś radzić z tą specyficzną urodą. Pozdrawiam i życzę jak najlepszych
      diagnoz i prognoz. Edessa.
      • monika.antepowicz Re: w temacie PCO 29.11.01, 12:11
        Poglądy na leczenie sa następujące: dopóki leczenie objawowoe jest skuteczne
        lepiej zdecydowac sie na zachowawcze, kiedy planujemy ciazę- metodą z wyboru
        jest indukcja owulacji klomifenem, a jezeli jest to zaawansowana postać- tzw,
        hypertekoza- decydujemy się na leczenie operacyjne, pamiętając, ze każda
        operacja- w mniejszym stopniu laparoskopia, w wiekszym-laparotomia jest
        przyczyna zrostów!MA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka