mama.igora
18.11.06, 16:30
Miejcie cierpliwosc i doczytajcie do konca dziewczyny, prosze was.
Otos od kilku miesiecy czuje sie fatalnie, i fizycznie, i psychicznie.
Fizycznie: mam mdlosci czesto, zawroty glowy, uczucie oslabienia. Jestem
okropnie blada, nawet latem, moimo z natury ciemnej cery, nie udalo mi sie
opalic.
Robilam wyniki krwi, bez rewelacji. W miedzyczasie oddalam krew na tesciowa.
Ze dwa tygodnie temu zrobilam wyniki jeszcze raz, i jednego dnia zelazo
znacznie ponizej normy, hemoglobina taka sobie, po dwoch dniach zelazo w
normie. I pozostale wyniki (OB,krew itd OK)
Psychicznie: depresja prawie, juz czuje ze nie moge, czzasem stoje pod
prysznicem, wyje, patrze na wentylator i mysle, ze moglby mnie wciagnac,
zebym miala spokoj.Placze codziennie. Wszystko urasta do rangi gigantycznego
problemu. Mam realne klopoty, ale nie mam sily by o tym myslec, traktuje to
jak beznadziejny pat z ktorego nie da sie wyjsc.
Czuje sie brzydka, zaniedbana, zreszta nie che mi sie ubrac, umalowac, a to
byl moj konik po prostu.
Seks???? Jak mam ochote to sama jestem w szoku. I zasmuca mnie to, bo kocham
meza i zal mi go. Ale po prostu zero libido.
Co to?
Pigulki? (biore cilest, tak apropo poprzedniego watku o cilescie). Jedna
dziewczyna z forum zasugerowala mi na gg, ze mam zrobic wyniki tarczycy.
Innego pomyslu nie mam.
Pomozcie. Wczoraj mnie zwalilo z nog. Mdlosci, slabosc, zimno i goraco na
zmiane, sennosc. Polozylam sie do lozka i dopiero dzis popoludniu zwlaklam
sie z lozka, bo bylo trzeba. Ale ani szczytem szczescia, ani obrazem zdrowia
nie jestem.