Dodaj do ulubionych

Elektrokoagulacja - nadżerka

IP: *.chello.pl 13.02.07, 09:35
Cześć Dziewczyny,
Ginekolog zalecił mi wypalenie nadżerki. Nie wiem, co robić, bo poprzedni
dwaj lekarze to odradzali, a znajome mówią, że to jak "smażenie kotleta z
jednej strony". Mam 26 lat i nie mam i na razie nie planuje dzieci. CO ROBIĆ??
Pozdrowionka
Obserwuj wątek
    • eevcia Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 13.02.07, 09:51
      miałam wypalana nadżerke w zeszłym roku,nie powiem zeby było to przyjemne ,nic nie bolało ale ten zapach ,pozatym bolaly mnie jajniki.Ale za to żadnych powikłan ,wszystko sie pięknie zagoiło ,na dzien dzisiejszy szyjka jest piękna(tak mówi moja gin).Nie ma sie co bac ,to nie boli
      • Gość: sara Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: *.aster.pl 13.02.07, 11:44
        moj gin twirdzi ze w tak młodym wieku wogole sie tego nie rusza,to jak
        zamiatanie smieci pod dywan
    • Gość: Opti Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 195.136.176.* 03.03.07, 20:16
      Przy odpowiednim sposobie żywienia nadżerka może zniknąć sama
      nawet jeśli będziesz kochać się codziennie. Miałam rok temu
      olbrzymią nadżerkę (bolała w trakcie i krwawiła po stosunku), a ginekolog
      nalegał na jej natychmiastowym wypaleniu/zamrożeniu. Na szczęście nie poddałam
      się tak drastycznej interwencji w moje ciało. Zamiast tego radykalnie zmieniłam
      sposób żywienia, ograniczając spożycie węglowodanów (z około 350 g do jedynie
      50 g dziennie), jedząc dużo wartościowego białka (około 50 g dziennie) i dużo
      tłuszczu (około 150 g dziennie). Nie będę pisała o wszystkich pozytywnych
      zmianach (wzmocnienie ogólnej odporności organizmu, pozbycie się alergii,
      idealna waga ciała, całkowity zanik cellulitu, etc.), ale najważniejszą z nich
      był zanik mojej olbrzymiej nadżerki, co zresztą potwierdził mój ogromnie
      zdziwiony lekarz. A przecież podobno tak duże nadżerki same się nie goją?!

      Może jednak warto zainteresować się żywieniem optymalnym Dr. Jana
      Kwaśniewskiego?
      • aga55jaga Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 03.03.07, 22:39
        dzięki diecie pana Kwaśniewskiego moja teściowa szykuje się na operację
        usunięcia kawałka jelita grubego. Daj spokój.

        Z resztą co ma wspólnego nieprawidłowy nabłonek lub infekcja HPV z dietą?
        • Gość: Opti Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 195.136.176.* 04.03.07, 13:34
          aga55jaga napisała:

          > co ma wspólnego nieprawidłowy nabłonek lub infekcja HPV z dietą?

          Parafrazując Twoje własne pytanie, co ma wspólnego "kawałek jelita grubego" z
          dietą?

          • Gość: J Do Opti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 13:39
            To ma wspólnego, że pokarm - jakbyś nie wiedziała - przechodzi przez jelito
            grube. Za to przez szyjkę macicy, niekoniecznie.I przestań wknacać się ndo
            każdego wątku z żywieniem optymalnym, bo twoich durnych porad nikt nie
            potrzebuje. Możesz żywić się samym masłem i smalcem, jeśli masz ochotę.
            • Gość: Opti Re: Do Opti IP: 195.136.176.* 04.03.07, 22:24
              Czyżby do "każdego wątku"? Wątek o nadżerce jest najbardziej odpowiedni,
              ponieważ wiem dokładnie o czym piszę, a mój ginekolog udokumentował oczywisty
              zanik nadżerki.

              A pokarm -jakbyś nie wiedziała - ma wiele wspólnego nie tylko z jelitem grubym,
              lecz z każdą komórką w naszym ciele, wpływa na nie jak żaden inny czynnik.
              Szkoda, że jednak tego nie wiesz.

              Podzieliłam się metodą, która w 100% sprawdziła się w MOIM przypadku. Jeśli
              któraś woli zatruwać się chemią lub wypalać/zamrażać sobie to, co nie powinno
              być nigdy w ten sposób dotykane, to jest jej wybór. Uważam jednak, że warto
              wiedzieć też o innych sprawdzonych opcjach, a nie tylko o tych najbardziej
              drastycznych.
              • Gość: J Re: Do Opti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 22:35
                Co Ty nie powiesz? To usunięcie kawałka nabłonka jest bardziej drastyczne, niż
                trucie się przez całe życie dietą opartą prawie wyłącznie na tłuszczu? TO jest
                niby zdrowe? Jeżeli nawet (!) nadżerka miałaby w ten sposób cudownie zniknąć,
                to co z miażdżycą, z chorobami serca? Z nowotworami, w tym właśnie
                hormonozależnymi - piersi, jajnika? Dieta Kwaśniewskiego jest sprzeczna ze
                wszelkimi zasadami zdrowego żywienia. Jeżeli powoduje chudnięcie, to ze względu
                na szok, jaki fundujesz swojemu organizmowi.
                • Gość: Opti Re: Do Opti IP: 195.136.176.* 05.03.07, 00:05
                  Dziewczyno, podszkol się wpierw w temacie biologii, fizjologii oraz
                  wymienionych przez Ciebie chorób, a dopiero wtedy zabieraj głos. Dodam też, że
                  by móc cokolwiek pisać o żywieniu optymalnym musiałabyś conajmniej przeczytać
                  książkę. Nie mówiąc już o zastosowaniu.
                  • Gość: J Re: Do Opti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 00:22
                    Akurat przeszkolenie posiadam, nie martw się - na Akademii Medycznej, Wydziale
                    Lekarskim, a nie na stronach internetowych. Biologię, fizjologię miałam już
                    dawno temu. Nie znalazłabyś na uczelni ani jednego pofesora, popierającego
                    dietę Kwaśniewskiego. A o dietetyce tez mam pojęcie, nie martw się. To Ty się
                    trochę dokształć, zamiast wypisywać brednie dotyczące żywienia optymalnego.
                    Może ono tylko i wyłącznie zaszkodzić, absolutnie nie jest uznane przez
                    medycynę.
                    • Gość: Opti Re: Do Opti IP: 195.136.176.* 05.03.07, 19:38
                      Gość portalu: J napisał(a):

                      > absolutnie nie jest uznane przez medycynę.

                      ROTFL

                      A o tym, jakim "uznaniem" cieszył się na początku swej kariery niejaki
                      Alexander Fleming pewnie też nie słyszałaś?
          • Gość: aga55jaga Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 217.98.102.* 05.03.07, 18:24
            Wiesz trochę dziwne pytanie zwłaszcza jeśli wiesz jak zbudowany jest układ
            pokarmowy człowieka. Moja teściowa po wszelkich badaniach jest skierowana na
            operację właśnie w wyniku nieprawidłowej (optymalnej diety), którą stosowała
            jakiś czas temu przez dość długi czas swojego życia. Skutek - przytyła okropnie,
            nasiliły sie bóle reumatyczne i zwyrodnieniowe spowodowane zwiększoną wagą ciała
            - o konsekwencjach napisałam, łącznie z krwawieniami.

            Jedyną dietą która jej w jakimś stopniu pomogła jest dieta śródziemnomorska(z
            racji zamieszkania przez moją teściową we Włoszech), która trochę przyhamowała
            rozwój choroby.

            Co do twoich rewelacji i łączeniu diety z nadżerką - nie przyszło ci do głowy,
            że jeśli była to faktyczna, zwykła nadżerka - wynabłonkowała, co nie jest
            wynikiem wcale jakiegoś cudu a zwykłej fizjologii. Zapewniam, iż gdyby zmiana
            miała podłoże np dysplazji na pewno sama by nie znikła.
    • jola_ep Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 03.03.07, 20:37
      > Ginekolog zalecił mi wypalenie nadżerki. Nie wiem, co robić, bo poprzedni
      > dwaj lekarze to odradzali,

      Zrobił badanie kolposkopowe? Jak nie to olać i poszukać takiego ginekologa, który zna się na swoim fachu. Wypalanie bez dokładnych badań to błąd.
      Wypalanie u kobiety, która planuje rodzenie dzieci (nawet jeśli to odległa przyszłość) powinno być szczególnie dokładnie rozważone. Przejrzyj to forum (opcja szukaj, wpisz nadżerka) znajdziesz masę informacji. Jak nie poradzisz sobie, to pomogę wink

      Z tym zamiataniem śmieci pod dywan to bardzo dobra analogia.

      Pozdrawiam
      Jola
    • Gość: monia.137 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 195.116.171.* 03.03.07, 21:40
      Cześć ,jestem 2 tygodnie po elektrokoagulacji.Nadżerkę miałam ponoć ogromną
      (STWIERDZONE PRZEZ DWÓCH ODRĘBNYCH GINÓW) i czekam na wyniki z wycinka. Sam
      zabieg to pestka zasypiasz budzisz się i po sprawie .Pierwszy tydzień po
      zabiegu dosyć uciążliwy:bóle brzucha dosyć obfite upławy,teraz już
      ok.Zastanawiałam się też dosyć długo pytałam na tym forum,w końcu zdecydowałam
      się i mam nadzieję że teraz będzie dobrze, że to koniec wiecznych plamień bóli
      brzucha i pleców iciągłych stanów zapalnych pochwy i jajników.Ponoć są dwie
      szkoły (tak mi powiedziałą ginekolog)Jedni lekarze podleczają latami a drudzy
      wypalają.Twierdziła że obie metody są dobre z tym że zawsze trzeba obejrzeć
      zmiany nadżerkowe pod mikroskopem i w wypadku usuwania pobrać wycinek do
      badania.I moja siostra i kuzynka miały wypalanki przed pierwszym dzieckiem ,nie
      przeszkadzało im to zajść w ciąże,po prostu musi być (ten zabieg)przeprowadzony
      przez konkretnego fachowca bo blizny po nadżerce powodują że szyjka nie jest
      tak elastyczna w czasie porodu jak zdrowa i może dojść do jej
      pęknięcia.pozdrawiam
      • aga55jaga Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 03.03.07, 22:42
        jest dużo racji w tym co napisałaś - kolposkopia, wycinek na histo itp ale ....
        co w przypadku jeśli wynik z histo jest nieprawidłowy? Zmiana na szyjce została
        tylko wypalona co w przypadku dalszej diagnostyki?
        • Gość: monia.147 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 195.116.171.* 04.03.07, 13:58
          Cześć aga.Jeśli chodzi o nieprawidłowy wynik histo to gin stwierdziła że jeśli
          taki będzie (nieciekawy) to wtedy zastanowimy się nad leczeniem .Na razie nie
          wiem na czym to leczenie będzie polegało jutro dopiero odbieram wynik a w
          czwartek mam się z nim zgłosić do gina.Zgadzam się też z dziewczynami wyżej
          jakoś nie przekonuje mnie to żywienie optymalne i jego związek z nadżerką, a na
          temat diety Kwaśniewskiego -mam koleżankę kyóra ma duże kłopoty po owej
          diecie ,oczywiście może to być odosobniony przypadek (wysiadły jej nerki urolog
          twierdzi że to przez tą dietę)zTrochę też szukałam przed zabiegiem w internecie
          międzyinnymi na stronie którą też podawałaś i znalazłam gdzieś że samoleczenie
          takich zmian występuje nieraz w ciąży ze względu na zmiany horm.nigdzie nie
          spotkałam się z opinią że można to wyleczyć dietami cud.pozdrawiam
          • Gość: aga55jaga Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 217.98.102.* 05.03.07, 18:27
            witaj i jak twój wynik?? Na pewno wszystko w porządku prawda ? <trzymam kciuki>
            • Gość: monia.147 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 195.116.171.* 05.03.07, 18:37
              Cześć aga .Wyniku nie dostałam bo moja pani doktor zabrała go do domu!!!!!
              telefonicznie przekazała mi( z racji tego że wizytę mam dopiero w czwartek)że
              nie mam się denerwować bo badania histo wyszły dobrze-TO BYŁA ZWYKŁA NADŻERKA
              tak mi przekazała. nie mam pojęcia co to znaczy ale jestem trochę
              spokojniejsza.Od wczoraj nie mogłam sobie miejsca znaleść.Tak więc opis dostanę
              dopiero w czwartek.Pozdrawiam i dużo zdrowia życzę.monika
      • eveline_1 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 05.03.07, 15:17
        Witam, czy elektrokoagulację miałaś robioną w Warszawie? jesli tak to bardzo
        proszę o namiary lekarza, który to zrobił. Ja, niestety, też mam dużą nadżerkę
        i lekarz powiedział abym poddała się temu zabiegowi, ale strasznie się go boję,
        poza tym planuję zajść w ciążę. Z Twojego postu wywnioskowałam, iż zabieg
        miałaś robiony pod narkozą, a słyszałam ze przed zabiegiem nikt nie podaje
        żadnego znieczulenia. Z góry dziękuję za informację. Pozdrawiam. Eveline
        • Gość: monia.147 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 195.116.171.* 05.03.07, 16:30
          Niestety nie miałam tego robionego w warszawie.Jestem z małego powiatowego
          miasteczka i w tym małym szpitalu wszystkie zabiegi elektrokoagulacji są
          robione napod znieczuleniem .Bardzo się dziwiłam czytając posty dziewczyn z
          dużych miast piszących że to takie nieprzyjemne .Ja zasnęłam o godzinie 11stej
          50 a o 12 stej05 obudziła mnie pielęgniarka.Bez stresu .trochę mnie bolało
          podbrzusze dużo upławów ale z samego zabiegu nie wiem nic ,poza tym miałam to
          robione na kasę chorych więc chyba mi się poszczęściło.pozdrawiam
        • a.szwedek Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 06.03.07, 10:29
          Ja moge Ci polecic swietnego lekarza od nadzerek w Warszawie - wejdz na
          www.zdrova.pl. Ja tam swoja wyleczylam. Z tym ze to bylo wymrazanie(te metode
          uwazam za lepsza, mniej bolesna i generalnie mniej nieprzyjemna). Placisz hcyba
          800 zl i w skład tego wchodzi juz wszystko, co zwiazane z leczeniem nadzerki - 3
          wizyty kontrolne, kolposkopia chyba 2x i cytologia tez robiona najpierw przed
          zabiegiem a potem na ktorejs z wizyt kontrolnych.lekarz daje tanie odpowiedniki
          leków, nie trzeba się dopraszać i mówi, mówi, mówi… wszystko wyjaśnia i na
          bieżąco mówi co robi, a jak chcesz to możesz też oglądać na monitorze. No i to w
          ogóle nie boli, a zaraz po mrożeniu można wyjść na ulicę – jak chcesz to dają ci
          podpaski, żebyś czuła się bardziej komfortowo, bo po takim zabiegu płyn z ciebie
          wycieka. Lekarz zachowuje się bardzo profesjonalnie przez cały czas i jeśli ktoś
          może sobie pozwolić na taki wydatek jednorazowo, to moim zdaniem warto.
    • aga55jaga Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 03.03.07, 22:57
      dodatkowo z powikłań po usunięciu nadżerki dochodzą:- utrudnione zajście w ciążę
      (problem ze śluzem), zbliznowacenie (nigdy nie wiadomo jak się miejsce po
      wypalance zagoi) powodujące pęknięcie szyki przy porodzie.

      Polecam lekturę: drastyczna może ale lepiej zapoznać się z tym, co nas
      ewentualnie może (chociaż nie musi) spotkać

      www.mediweb.pl/womens/wyswietl.php?id=710
      • Gość: gosc Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: *.netair.pl 04.03.07, 14:42
        Askioj : jestes za mloda na usuwanie nadzerki. Pamietaj ze to stan
        fizjologiczny, ktory przeszkadzac moze dopiero w poznym wieku (ok 40 rz) i
        ewentualnie wtedy nalezy myslec o usuwaniu nadzerki. Wczesniej, tym bardziej ze
        pewno planujesz miec dzieci, nie powinno sie tego robic. A juz na pewno nie
        elektrokoagulacja - najprostszy, najtanszy i obarczony najczestszymi
        powiklaniami zabieg na szyjce macicy.
        • jeanne72 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka 04.03.07, 15:16
          To nie jest stan fizjologiczny. To stan potencjalnie przedrakowy. Dlatego
          konieczna jest odpowiednia diagnostyka: cytologia ( oczywiście porządnie
          przeprowadzona, SZCZOTECZKĄ i przed rozpoczęciem badania ginekologicznego) oraz
          kolposkopia. Na wyniku samej cytologii bym nie polegała, bo mało kiedy
          przeprowadza się ja w prawidłowy sposób. Dopiero kiedy wiadomo, że nie ma tam
          zmian nowotworowych, można pomyśleć o ewentualnym wypalaniu. Ale myślę, że na
          razie wystarczy przyjmowanie leków o częste wizyty kontrolne u ginekologa.
          • Gość: zaraz_zaraz Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 62.121.129.* 04.03.07, 17:47
            Ektopia nabłonka gruczołowego z kanału na tarczę szyjki macicy jest stanem
            fizjologicznym. A to jest coś, co potocznie jest najczęściej nazywane "nadżerką"
            i nie jest stanem przednowotworowym!
            Tu możesz poczytać o ektopii:
            www.asccp.org/edu/practice/cervix/colposcopy/benign.shtml
            Tu jeszcze raz przypomnę pewien mądry cytat, przytoczony onegdaj przez ob-gynaeca:

            "Cytat z podręcznika "Ginekologia" pod red. prof. Słomko; rozdział "kolposkopia"
            napisany przez prof. Madeja:

            Przy kwalifikacji terapeutycznej zmian szyjki macicy kolposkopia jest
            niezastąpiona. Do podjęcia decyzji, czy leczyć, czy najpierw weryfikować zmianę
            histologicznie, nie wystarcza w żadnym przypadku ocena makroskopowa uzupełniona
            badaniem cytologicznym rozmazu pochwowo – szyjkowego. Niektóre stany szyjki
            macicy, jak np. ektopia, mogą być rozpoznawane w sensie definitywnym już w
            czasie pierwszego badania kolposkopwego.
            Z całą pewnością niezastosowanie kolposkopii i opieranie się w rozpoznawaniu
            zmian podejrzanych wyłącznie na wynikach rozmazu cytologicznego i biopsji części
            pochwowej tylko na podstawie wrażeń makroskopowych prowadzi do zwiększenia
            liczby niepotrzebnych konizacji diagnostycznych lub wręcz do błędnych decyzji
            terapeutycznych, czyli do podejmowania ograniczonej lub nadmiernie rozszerzonej
            taktyki terapeutycznej. Jest ważne zwłaszcza w zakresie szyjki macicy, gdyż jej
            obszar jest niezwykle szerokim polem stosowania destrukcyjnych technik
            „leczenia”. Ten cudzysłów jest zamierzony, ponieważ na szyjce macicy „leczy się”
            wszystko, co czerwone. Nie potrzeba do tego nawet innych cech obrazu, gdyż
            wszystko to nazywa się „nadżerką”. Kryją się pod tym pojęciem zarówno stany
            fizjologiczne wyjątkowo tylko wymagające naszej ingerencji, jak i CIN, i wczesny
            rak, które współcześnie wymagają niezwykle precyzyjnej diagnostyki i
            kwalifikacji terapeutycznej, zważywszy różnorodność metod destrukcyjnych i
            chirurgicznych o różnym zasięgu, jakie dzisiaj lekarz ma do dyspozycji.
            Z pełnym przekonaniem możemy stwierdzić, iż znakomita większość tych przypadków
            jest „leczona” metodami elektrochirurgicznymi i destrukcyjnymi, włącznie z
            użyciem lasera, bez potrzeby. Jest to powodowane niewłaściwą interpretacją tych
            stanów na części pochwowej szyjki macicy, traktowanych zwykle błędnie jako efekt
            jej zapalenia. W świetle przedstawionych w tym rozdziale faktów dotyczących
            procesów fizjologicznych w obrębie szyjki macicy jest to postępowanie
            nieuzasadnione, a nawet wręcz szkodliwe.
            Nie tylko bowiem zmienia wskutek zbliznowacenia stan czynnościowy szyjki macicy,
            co objawiać się może zwłaszcza w czasie porodu i dotyczy niepodatności szyjki
            macicy na mechanizmy jej rozwierania się, ale także, przez powodowanie
            przesunięcia się granicy między nabłonkiem walcowatym i płaskim do kanału
            szyjki, utrudnia wykrywanie CIN i wczesnego raka – zmian właśnie „chętnie”
            lokalizujących się w obrębie tej granicy.
            Obecność małej ektopii i (lub) strefy regeneracji na części pochwowej jest więc
            korzystna zarówno z punktu widzenia wczesnego wykrywania CIN, jak i oceny stanu
            czynnościowego jajnika. Dodatkowo w wyniku np. elektrokonizacji należy
            spodziewać się niewydolności szyjki macicy w ciąży i, co obserwuje się
            szczególnie często po elektrokoagulacji części pochwowej, powikłań przebiegu
            gojenia się i powstawania ektopii endometrialnej szyjki macicy. Pociąga to za
            sobą występowanie nieprawidłowych krwawień okołomiesiączkowych i ich błędne
            leczenie.
            Tylko wyjątkowo należy likwidować omawiane stany szyjki macicy, np. w
            przypadkach tzw. Ektropium, czyli głębszej maceracji ujścia zewnętrznego, jak
            również rozległych obszarów ektopii lub stref regeneracji obfitujących w
            śluzotwórcze gruczoły, które przez nadmierną działalność wydzielniczą zmieniają
            pH środowiska pochwy i są źródłem stałych, trudnych do leczenia upławów, co
            usposabia do utrzymywania się lub rozwoju wtórnych procesów infekcyjnych,
            swoistych i nieswoistych.
            W żadnym wypadku nie jesteśmy zwolennikami elektrokoagulacji, zwłaszcza u
            dziewcząt! Nie wymaga to dodatkowego uzasadnienia."
            • Gość: jeanne Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 17:59
              Zaraz_zaraz - a skąd wiesz, jaki typ nadżerki ma autorka tego postu? Przecież
              wyraźnie napisałam, że konieczne są badania, czyli cytologia i kolposkopia.
              Badanie trzeba wykonać po to, by ustalić, czy nabłonek w obszarze "nadżerki"
              ulega przemianom nienowotworowym, prowadzącym do zagojenia zmiany (
              epidermizacja lub prawidłowa metaplazja), czy przemiana ma charakter procesu
              rozpoczynającego neoplazję ( dysplazja, rak przedinwazyjny). Póki tego nie
              wiemy, każdą "nadżerkę" ( bo nazwa rzeczywiście nietrafna) należy traktować
              jako potencjalny stan przedrakowy. A nawet, jeśli okaże się, że to
              epidermizacja - to też wymaga stałych kontroli u ginekologa, bo w każdej chwili
              może się przekształcić w zmianę przednowotworową.
              • Gość: lisia312 Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: *.chello.pl 04.03.07, 19:38
                miałam wypalaną nadżerkę przed pierwszą ciążą i faktycznie szyjka pękła przy
                porodzie. Na tym szwie po kilku latach zrobiła mi się następna i też ją
                wypalono. Po następnych kilku latach znowu nadżerka i tym razem trafiłam na
                dobrego lekarza, który zrobił mi zabieg zwany potocznie laserem. Chyba fachowo
                nazywa się to fotokoagulacja. Było to naście lat temu i od tej pory mam spokój.
                Po tym zabiegu urodziłam jeszcze jedno dziecko już bez pęknięcia.
              • Gość: zaraz_zaraz Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 62.121.129.* 05.03.07, 08:32
                > Badanie trzeba wykonać po to, by ustalić, czy nabłonek w obszarze "nadżerki"
                > ulega przemianom nienowotworowym, prowadzącym do zagojenia zmiany

                Problem w tym, że nadżerka prawdziwa, której dotyczy wszystko, o czym piszesz
                (gojenie,epidermizacja) to rzadkie zjawisko. Natomiast w Polsce nagminnie nazywa
                się nadżerką bardzo częstą ektopię nabłonka gruczołowego. I ja protestuję
                przeciwko używaniu w stosunku do "nadżerki" określenia "stan przednowotworowy",
                bo to jest robienie wody z mózgu pacjentkom - wiem jak silnie działa słowo
                "nowotwór". Stanem przednowotworowym raka szyjki macicy jest śródnabłonkowa
                neoplazja (czyli CIN - obecnie nawet CIN 1, o ile wiem, jest kwestionowany jako
                stan przednowotworowy), a nie "nadżerka" (jakakolwiek!). Uważanie nadżerki za
                stan przednowotworowy raka szyjki to historia medycyny (radzę czerpać informacje
                z jakichś nowszych źródeł niż Kruś/Groniowski anno domini 1991). A
                dysplazja/neoplazja może się kryć zarówno pod nadżerką prawdziwą, ektopią, jak i
                pod niezmienioną makroskopowo szyjką.

                To stronka popularnonaukowa, ale bardzo dobrze zrobiona, zgodnie z aktualną
                wiedzą medyczną - radzę poczytać:
                www.hpv.pl/rak/archiwum/2.html
                zwłaszcza hasło "nadżerka" (a tu akurat poprawnie pisze się tylko o nadżerce
                prawdziwej) w kontekście zmian przednowotworowych.
                • Gość: Jeanne Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 11:44
                  Ja wszystko rozumiem, ale powtarzam - nie wiemy, jakiego rodzaju "nadżerkę" ma
                  autorka tego postu. Czy ja namawiam kogokolwiek do wypalania czy innych
                  zabiegów? Po prostu napisałam, że trzeba ją zbadać i nie kierować się przy tym
                  wynikiem wątpliwie wykonanej cytologii. Wiadomo, że ginekolodzy wykonują ją
                  często wacikiem - zamiast użyć szczoteczki ( bo te trochę ponad 1 zł. to za
                  dużo), albo nawet palcem... A potem wynik jest całkowicie niemiarodajny. Nie da
                  się natomiast bez badania histopatologicznego ocenić, czy to zmiana
                  przedrakowa, czy nie. O to mi głównie chodzi. Nie martw się, nie bazuję tylko
                  na Krusiu i Groniowskim, poza tym mianownictwo tutaj jest akurat najmniej
                  istotne. Poza tym właściwie nie napisałam nic, co byłoby sprzeczne z twoją
                  teorią, więc nie wiem, czemu tak usilnie próbujesz się ze mną kłócić...Teorie
                  są różne, mianownictwo różne, nie zawsze wszystko co najnowsze jest najbardziej
                  właściwe. A cała moja porada ograniczyła się do stwierdzenia, że zmianę należy
                  porządnie zbadać. "stan przedrakowy" to bardzo szerokie pojęcie i w różnych
                  żródłach jest różnie rozumiany,nawet bardzo różnie. Nie sądzę, by ktoś wpadł w
                  panikę, słysząc to stwierdzenie ( może się mylę, ja bym nie wpadała).
                  • Gość: zaraz_zaraz Re: Elektrokoagulacja - nadżerka IP: 62.121.129.* 05.03.07, 12:53
                    > Ja wszystko rozumiem, ale powtarzam - nie wiemy, jakiego rodzaju "nadżerkę" ma
                    > autorka tego postu. Czy ja namawiam kogokolwiek do wypalania czy innych
                    > zabiegów? Po prostu napisałam, że trzeba ją zbadać i nie kierować się przy tym
                    > wynikiem wątpliwie wykonanej cytologii.

                    Ależ ja się całkowicie zgadzam i nie polemizowałam z Tobą w tej kwestii.

                    Wiadomo, że ginekolodzy wykonują ją
                    > często wacikiem - zamiast użyć szczoteczki

                    Obecnie to już raczej rzadkość, chociaż pewnie gdzieniegdzie jeszcze się zdarza.

                    albo nawet palcem...

                    Tu już chyba przesadziłaś big_grin

                    Poza tym właściwie nie napisałam nic, co byłoby sprzeczne z twoją
                    > teorią, więc nie wiem, czemu tak usilnie próbujesz się ze mną kłócić...Teorie
                    > są różne, mianownictwo różne, nie zawsze wszystko co najnowsze jest najbardziej
                    >
                    > właściwe.

                    Nie usiłuję się z Tobą kłócić. Zwracam uwagę (bo uważam, że to ważne), że
                    nadżerka nie jest stanem przednowotworowym (taka jest aktualna wiedza medyczna i
                    ma to kolosalne znaczenie, bo przekłada się na sposób postępowania). A jest to o
                    tyle istotne, że to kojarzenie nadżerki z rakiem jest gigantycznym bodźcem dla
                    pacjentki przy wyrażaniu zgody na leczenie inwazyjne, które nie zawsze jest
                    potrzebne. A straszenie tym, że nadżerka może przekształcić się w raka, więc
                    należy się jej jak najszybciej "pozbyć" (właśnie bez względu na to, co się pod
                    tą "nadżerką" kryje), jest często stosowanym argumentem (przypuszczalnie w
                    większości przypadków wynikającym ze zwykłego niedouczenia, bo to teorie sprzed
                    parunastu lat). Wierzę, że Ty nie wpadłabyś w panikę słysząc o stanie
                    przednowotworowym, ale poczytaj jak na słowo "nowotwór" czy "rak" reagują
                    pacjenci - choćby pacjentki na tym portalu - zauważ jaka jest różnica w reakcji
                    dajmy na to na diagnozę "torbiel jajnika" (który to termin obejmuje przecież
                    potencjalnie nowotwór złośliwy) i "łagodny nowotwór jajnika".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka