Dodaj do ulubionych

To naprawdę tak boli?????

13.06.03, 20:52
Zanim nie miałem dziewczyny nie miałem świadomości jak dobrze być mężczyzną.
Niby wiedziałem, ale jakoś nie obejmowałem tego jak wiele natura na was
zrzuciła. Wymieniając podstawową rzecz jaką jest okres-dla niektórych kobiet
tydzień wyjęty z życia, a dla pozostałych przynajmniej duży dyskomfort.
Moje pytanie jednak dotyczy tego czego boji się wiele kobiet które tego
jeszcze nie przechodziły, a dokładniej porodu. Moja dziewczyna też tego się
boji, mówi nawet w żartach że nie chce mieć dzieci bo je trzeba najpierw
urodzić. To rzeczywiście takie straszne, czy obraz krzyczących kobiet jest
nieco wyolbrzymiony. Do czego można porównać odczucia: rozdzierający ból, coś
jakby dziecko było zdecydowanie za duże???? Mi trochę trudno sobie to
dokładnie wyobrazić.
...i jeszcze jedno....szacunek do Was wzrósł mi chyba ze 100 razy po tym jak
poznałem ile dla nas znosicie.
Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczek....
Obserwuj wątek
    • martynka10 Re: To naprawdę tak boli????? 13.06.03, 21:45
      Ja co prawda jestem kobietą, ale z takim samym zaciekawieniem będę oczekiwała
      odpowiedzi co ty radzio_z. Jeszcze nie rodziłam, i baaardzo się tego boję. Z
      tym comiesięcznym bólem to masz rację, natura nie poskąpiła nam cierpienia,
      zwłaszcza niektórym kobietom. Czasami w pierwsze dni zwykłe tabletki
      przeciwbólowe nie działają. To dobrze, że Twoja dziewczyna ma w Tobie wsparcie
      i współczucie.
      A co do bólu porodowego, to czekam na odpowiedzi kobiet.
    • ariana_ Re: To naprawdę tak boli????? 13.06.03, 22:31
      Chyba jednak nie jest to takie straszne , skoro tyle dzieci się rodzi smile Ból
      porodowy jest trochę innym rodzajem bólu, ponieważ nie ostrzega przed czymś
      złym , nieprawidłowym ,co się dzieje w organizmie, ale poprzedza narodziny
      nowego człowieka. I dlatego da się znieść , bo ma się tę świadomość ,że u kresu
      bólu przytuli się własne dziecko wyczekane przez 9 m-cy. Poza tym nie musi
      koniecznie boleć. Można zażyczyć sobie znieczulenie zewnątrzoponowe albo inne i
      przeżyć poród prawie bezboleśnie.
      • annuczek Re: To naprawdę tak boli????? 13.06.03, 22:37
        Tez jeszcze nie rodzilam! Mama moja - gdy z ciekawosci zaczelam z nia o tym
        rozmawiac - powiedziala, ze jej nie odczuwala bolu, czegos 'strasznego'
        (przypominajacego 'filmowe' przerazajace chyba porody!), tylko silne parcie. A
        jako ciekawostke dodam, ze przyszlam na swiat w domu, spieszylam sie chyba
        bardzo, bo polozna nie zdazyla przyjechac i przyjal mnie moj Ojciec! Wiec - to
        nie moze byc takie straszne smile)) Pozdrawiam.
        • guska3 Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 10:20
          moja siostra (po dwóch porodach) mówie, że boli , że dopóki człowiek tego sam
          nie przeżyje to nie wie jak bardzo, pocztkowo jest to ból taki jak miesiączkowy
          ale o wiele mocniejszy, później silne parcie, jak wszystko pójdzie zgodnie z
          planem rodzę za 1,5 miesiąca, wiem, że będzie bolało, krzyk nie pomaga bo to
          tylko dodatkowy stres chociaż sama mówię, że bedę krzyczećsmile) bardziej niż
          porodu boję się pierwszych dni w domu, bo nie mam nikogo do pomocy oprócz męża,
          który ma nienormowany czas pracy
    • kiku.san Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 09:23
      Witam
      Jestem po dwóch porodach.
      Pierwszego zupełnie się nie bałam. Mówiłam sobie - jestem odporna na ból, nie
      będę krzyczeć, urodzę z godnością, po cichutku.
      Niestety - mój poród trwał 13 godzin, a ostatnia faza - ta, w której dziecko
      już wychodzi na świat - trwała ponad 3 godziny. Krzyczałam w niebogłosy,w końcu
      pomiędzy skurczami, które były co 3 minuty, traciłam przytomność. Było za mną i
      z dzieckiem b. źle. W końcu zostałam uśpiona i poród odbył się za pomocą
      kleszczy. Złamano mojemu synkowi obojczyk. A ja dostałam zapaści. Ale w końcu
      mnie dobudzono. Później, po wyjściu ze szpitala, okazało się, że pielęgniarki
      nie mogły dobudzić Pani doktor, która miała dyżur. I dlatego odbywało się to
      tak dramatycznie. Na całe szczęście, podczas całego porodu był ze mną mój
      partner i nawet pomagał pielęgniarkom.
      Drugiego porodu tak bardzo się bałam, że powiedziałam lekarzom (oczywiście w
      innym już szpitalu, bo tamten omijam z daleka), że chcę cesarkę. Ale u nas nie
      ma cesarki na życzenie, tak więc lekarze byli w kropce. Dziwnym zbiegem
      okoliczności okazało się, że moja córka ma owiniętą szyję pępowiną i musi być
      cesarka. Chciałam być świadoma, więc miałam znieczulenie zewnątrzoponowe. I
      znowu mój partner był ze mną cały czas. A ten z kolei poród (pomimo bólu
      późniejszego, w końcu jest duża rana na brzuchu), wspominam fantastycznie.
      Teraz, szczęściary - przyszłe mamy - macie już możliwość znieczulenia
      zewnątrzoponowego podczas zwykłego porodu. Ja takiej możliwości kilka lat temu
      nie miałam.
      Ale pomimo moich koszmarnych przeżyć nie bójcie się - ja jestem jedną na
      tysiąc, a większość porodów odbywa się bez komplikacji. Ale polecam poród
      wspólny z partnerem, zupełnie inaczej zostaniecie potraktowane przez personel.
      Mam nadzieję, że zaraz jakaś forumowiczka opisze swój bezbolesny poród, dla
      porównania. Moim celem nie było przestraszenie Was, ale niestety komplikacje
      też się czasami zdarzają. Nie ma się czego bać.
      Pozdrawiam
      • flyngirl Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 19:51
        choć jeszcze nie rodziłam, to wiele razy pytałam się o poród mojej mamy... ona stwierdziła jedno: że jest się tak szczęśliwym, że zapomina się o bólu. życzę tego wszystkim przyszłym mamom wink
      • zalotnica Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 22:08
        kiku.san napisała:

        > Niestety - mój poród trwał 13 godzin, a ostatnia faza - ta, w której dziecko
        > już wychodzi na świat - trwała ponad 3 godziny. Krzyczałam w niebogłosy,w
        > końcu pomiędzy skurczami, które były co 3 minuty, traciłam przytomność.
        > Było za mną i z dzieckiem b. źle. W końcu zostałam uśpiona i poród odbył
        > się za pomocą kleszczy. Złamano mojemu synkowi obojczyk. A ja dostałam
        >zapaści. Ale w końcu mnie dobudzono.

        > Drugiego porodu tak bardzo się bałam, że powiedziałam lekarzom że chcę
        >cesarkę...


        Zawsze podziwialam kobiety, ze po takich przejsciach decyduja sie swiadomie
        jeszcze na drugie dziecko...a moze tylko tak "wychodzi"...?

        Pozdrawiam serdecznie...
    • zalotnica Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 20:30
      radzio_z napisał:

      > Zanim nie miałem dziewczyny nie miałem świadomości jak dobrze być mężczyzną.
      > Niby wiedziałem, ale jakoś nie obejmowałem tego jak wiele natura na was
      > zrzuciła... Mi trochę trudno sobie to dokładnie wyobrazić.
      > ...i jeszcze jedno....szacunek do Was wzrósł mi chyba ze 100 razy po tym jak
      > poznałem ile dla nas znosicie.

      Od kiedy zaczynasz nosic swoja dziewczyne na rekach...?
      ...i jak ten Twoj szacunek sie teraz objawia...?
      • melmire Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 20:37
        Powstrzymywaniem sie od kropelkowania w cudowny sposob niechybnie........
        Moim zdaniem w epoce znieczulen nie ma co sie tak rozczulac nad bolem
        porodowym, naszym mamom bylo ciezko, nasze prababki umieraly w pologu a my
        rodzic bedziemy z palcem w nosie smile
        • zalotnica Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 20:57
          melmire napisała:

          > Powstrzymywaniem sie od kropelkowania w cudowny sposob niechybnie........
          > Moim zdaniem w epoce znieczulen nie ma co sie tak rozczulac nad bolem
          > porodowym, naszym mamom bylo ciezko, nasze prababki umieraly w pologu a my
          > rodzic bedziemy z palcem w nosie smile

          Jesli kobiety z taka beztroska podchodza do tego tematu, to coz
          mezczyzni beda sie przejmowac, ze kobieta MUSI chodzic w ciazy
          przez 9 miesiecy...?

          Ps. czy wszystkie kobiety w Polsce objete sa takim swiadczeniem...?
          i od kiedy...?
          • plomyk Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 21:20
            Witajcie,
            ja wlasnei w poniedzialek urodzilam swojego pierwszego synka. I jestem
            szczesliwa mama. I chce powiedziec, ze nawet jak sie wezmie znieczulenie zo to
            porod nadal boli. Nie jest tak jak sie wydaje, ze znieczulenei wszystko
            zalatwia. To nie jest leczenie zeba.
            Moj porod przebiegal sprawnie i dosyc szybko jak na pierwsze dziecko, ale bol
            sie odczuwa i jest to bol bardzo silny. Nie da sie tego porownac z niczym
            innym. I mimo tego, ze zyjemy w czasach cywilizowanych kobiety NADAL krzycza
            wydajac na swiat dzieci. Slyszalam inne jak rodzily. Ja mialam to szczescie, ze
            bylam tak bardzo skupiona na oddychaniu, ze nie mialam kiedy krzyczec.
            pozdrawiam i zycze innym kobietom lekkich porodow,
            Ania
            • snow.white Gratuluje!!!!!!!!!! :) 14.06.03, 23:13
              gratuluje malenstwa smile))))))
          • melmire Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 21:27
            Nikt nic nie musi, istnieja srodki antykoncepcyjne............aaaa,
            zapomnialam, ty ich nie uzywasz!
            • zalotnica Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 22:03
              melmire napisała:

              > Nikt nic nie musi, istnieja srodki antykoncepcyjne............aaaa,
              > zapomnialam, ty ich nie uzywasz!

              Tak , masz racje, ja nie uzywam, ale za to moj partner
              swietnie sobie z tym radzi, a Ty jednak jestes pozostawiona
              sama sobie...
              • melmire Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 22:12
                Oj ja biedna samiutka, pigulki biore bo pewnie gdybym w ciaze zaszla to nawet
                nie wiedzialabym ktory to tata.............(<---------jak widzi mnie zalotnica)

                Powtarzam , nikt nic nie musi, jak nie chcesz dziecka to mozesz w ciaze nie
                zachodzic. Kiedy bede chciala dziecka, to w ciaze zajde, i przyjme ja z calym
                dobrodziejstwem inwentarza.
                Moze mi nie uwierzysz, ale moj chlopak strasznie jest zazdrosny o fakt ze to
                JA bede w ciazy chodzic...
                • zalotnica Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 22:40
                  melmire napisała:


                  > Kiedy bede chciala dziecka, to w ciaze zajde, i przyjme ja z calym
                  > dobrodziejstwem inwentarza.

                  ...i dopiero wtedy spojrzysz na zycie z innego punktu widzenia...

                  > Moze mi nie uwierzysz, ale moj chlopak strasznie jest zazdrosny o fakt ze to
                  > JA bede w ciazy chodzic...

                  Zareczam , ze swiat szybko by sie wyludnil...
                  Moboj tez tak pisze...jak dzieci...
                  • melmire Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 23:12
                    Co jak dzieci? Jakby nie bylo wiekszosc kobiet, mimo dolegliwosci dobrze
                    wspomina okres ciazy, te bliskosc dziecka, poczucie wyjatkowosci calej
                    sprawy. Wiem ze masz dzieci, zrezygnowalabys z przyjemnosci czucia ich ruchow?
                    To musi byc super sprawa, mimo puchnacych nog, nadwrazliwosci na zapachy, bolu
                    porodu. Moja znajoma rodzila zupelnie niedawno, fakt ze we Francji, gdzie
                    sprawa walki z bolem jest na troche innym poziomie, i fakt ze porod czula,
                    trudno nie czuc jak ci sie 4 kilogramowe dziecko przez krocze przeciska,ale
                    nie wspomina tego zle, wedlug niej to troche przypominalo dentyste po
                    znieczuleniu, wiedziala ze sie dzieje i co sie dzieje, ale nie bylo to
                    cierpienie.Bol jest wiec problemem niewlasciwego stosowania znieczulen przez
                    lekarzy, vide post jednej z matek ktora wspomina bol szycia krocza - jesli nie
                    sa w stanie porzadnie zrobic znieczulenia miejscowego( i ze na dodatek wcale
                    ich nie obchodzi cierpienie pacjentki),to co mowic o okolooponowym ? Nie
                    mowiac o lekarzach co chrzania o "naturalnosciach porodu" i innych takich.
                    Mezczyzni nigdy nie poznaja (albo w kazdym razie nie w najblizszym czasie)
                    tego uczucia ze "cos" w nich rosnie, i ze to cos to maly czlowiek. I ja sie
                    wcale nie dziwe ze sa zazdrosni,zwlaszcza ci z nowego pokolenia ktorym nie
                    wstyd jest sie przyznac do uczuc, i do checi bycia z dzieckiem.Przeciez glupi
                    nie sa, czytaja pamietniki ciezarnych i wiedza ze cos waznego ich omija, mimo
                    ze sa blisko. To musi byc cholernie frustrujace.
          • jagna_jagna Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 21:29
            zalotnica napisała:


            >
            > Jesli kobiety z taka beztroska podchodza do tego tematu, to coz
            > mezczyzni beda sie przejmowac, ze kobieta MUSI chodzic w ciazy
            > przez 9 miesiecy...?
            >
            >

            1. Czego ma dotyczyć ta beztroska? Tego, że niektóre chcą znieczulenia w czasie
            porodu?
            2. Mamy się pochlastać z tego powodu, że to nie faceci chodzą w ciązy i się nie
            przejmują tym czego nie znają?
            3. Co to znaczy MUSI chodzić w ciąży? Jak się nie chce zachodzić w ciążę to są
            na to sposoby. Niektóre nawet całkiem skuteczne.
            • zalotnica Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 22:00


              jagna_jagna napisała:


              > 1. Czego ma dotyczyć ta beztroska? Tego, że niektóre chcą znieczulenia w czasie
              > porodu?

              * Nie, nie dotyczylo to znieczulenia. Cale szczescie , ze wreszczcie kobiety
              doczekaly sie i takiej opieki.
              Przeczytaj jeszcze raz co napisala melmire. :

              > ...a my rodzic bedziemy z palcem w nosie smile


              > 2. ...i się nie przejmują tym czego nie znają?

              * to Ty tez im juz odpuscilas, tylko dlatego , ze nie znaja ...? Ciekawe...


              > 3. Co to znaczy MUSI chodzić w ciąży?

              * Proste, jesli OBOJE bardzo pragna 'krasnoludka" , to zawsze to pada
              jednak na nia , ze MUSI chodzic 9 miesiecy w ciazy , no a potem jeszcze
              urodzic...

              > 3.Jak się nie chce zachodzić w ciążę to są
              na to sposoby. Niektóre nawet całkiem skuteczne.

              * Tak, znam juz Twoje zdanie na ten temat, niech kobieta lepiej
              sama sie zabezpiecza, tylko nadal nie rozumiem, czemu mamy
              PANOW jeszcze i z tego zwalniac...

              Ps. ponawiam pytanie :
              Czy wszystkie kobiety w Polsce objete sa takim swiadczeniem...?
              i od kiedy...?




              • soniasonia Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 22:10
                zalotnica napisała:

                > Ps. ponawiam pytanie :
                > Czy wszystkie kobiety w Polsce objete sa takim swiadczeniem...?
                > i od kiedy...?

                Z tego co wiem, za znieczulenie w Polsce trzeba zaplacic i to nie malo...
                • zalotnica Re: To nie wiedziales...? 14.06.03, 22:50
                  soniasonia napisała:

                  > zalotnica napisała:
                  >
                  > > Ps. ponawiam pytanie :
                  > > Czy wszystkie kobiety w Polsce objete sa takim swiadczeniem...?
                  > > i od kiedy...?
                  >
                  > Z tego co wiem, za znieczulenie w Polsce trzeba zaplacic i to nie malo...

                  To z tego wychodzi , ze mnostwo kobiet rodzi jeszcze tak jak
                  za krola cwieczka...Watpie, zeby mezczyzni zrezygnowali np. z
                  "samochodu" na rzecz lekkiego porodu...
              • jagna_jagna Re: To nie wiedziales...? 15.06.03, 10:31
                zalotnica napisała:

                >
                >
                > jagna_jagna napisała:
                >
                >
                > > 1. Czego ma dotyczyć ta beztroska? Tego, że niektóre chcą znieczulenia w c
                > zasie
                > > porodu?
                >
                > * Nie, nie dotyczylo to znieczulenia. Cale szczescie , ze wreszczcie kobiety
                > doczekaly sie i takiej opieki.
                > Przeczytaj jeszcze raz co napisala melmire. :
                >
                > > ...a my rodzic bedziemy z palcem w nosie smile

                *************** A coż złego w tym, że niektóre kobiety spodziewają się, że za
                jakiś czas medycyna na tyle pójdzie do przodu, że będzie można rodzić z
                przysłowiowym palcem w nosie? I nie będą cierpieć przy porodzie?
                Jeśli ktoś nie chce znieczuleń i co tam jeszcze się wymyśli w tej materii to
                nikt go do tego nie zmusi.



                >
                >
                > > 2. ...i się nie przejmują tym czego nie znają?
                >
                > * to Ty tez im juz odpuscilas, tylko dlatego , ze nie znaja ...? Ciekawe...
                >

                ************* Mam go codziennie prać po pysku bo to ja chodzę w ciązy a nie on?
                Może zmień płec jak ci tak bardzo źle z tym co wredna matka natura przeznaczyła
                tylko dla kobiet.

                >
                > > 3. Co to znaczy MUSI chodzić w ciąży?
                >
                > * Proste, jesli OBOJE bardzo pragna 'krasnoludka" , to zawsze to pada
                > jednak na nia , ze MUSI chodzic 9 miesiecy w ciazy , no a potem jeszcze
                > urodzic...

                ************** Jak się naprawdę pragnie tego krasnoludka to nikt się nie
                przejmuje tym, że musi chodzić w ciąży i do tego urodzić.
                Poczytałabys lepiej posty tych którym trudno zajść w ciążę i nie marudziła, że
                musisz. Ile one by dały by móc tak MUSIEĆ.

                >
                > > 3.Jak się nie chce zachodzić w ciążę to są
                > na to sposoby. Niektóre nawet całkiem skuteczne.
                >
                > * Tak, znam juz Twoje zdanie na ten temat, niech kobieta lepiej
                > sama sie zabezpiecza, tylko nadal nie rozumiem, czemu mamy
                > PANOW jeszcze i z tego zwalniac...


                ************No coż napiszę jeszcze raz. Może ci się kiedys wdrukuje do głowy i
                zapamietasz (bo zrozumieć to chyba nie jesteś w stanie).
                Jak wymyślą prawie 100% skuteczne środki stosowane dla panów (cos tak
                skutecznego jak pigułki dla pań) to się przerzuci zabezpieczanie na nich. Póki
                co to środki tak skuteczne są tylko dla kobiet a że to one jak napisałaś MUSZĄ
                chodzić w ciąży i rodzić więc oczywistym jest, że o ile tylko mają możliwość to
                pilnują własnego tyłka a nie
                liczą na łut szczęcia przy mniej skutecznych metodach jakie mają do dyspozycji
                panowie. Jasne czy tłumaczyć dalej?
              • nina37 Re: To nie wiedziales...? 15.06.03, 12:26
                Zalotnico,czy porod i pozniejsza opieka nad bliznietami byly dla Ciebie tak
                traumatycznym przezyciem,ze mimo uplywu lat wciaz to rozpamietujesz?
                To,co piszesz brzmi jak nieustanna skarga na niesprawiedliwosc swiata a
                mezczyzn w szczegolnosci.
                Rozumiem coraz bardziej Twoje wywody z watku o antykoncepcji-dla Ciebie
                macierzynstwo to niezasluzona kara i ktos musi za to odpowiedziec.

                Pozdrawiam.
    • sabba Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 21:27
      Drogi Radku, nie wiem czy boli czy nie boli jedni mowia
      tak inni inaczej, jedno jest pewne, to da sie przezyc.
      Ale najbardziek rozczulilo mnie Twoje stwiedzenie ze
      znosimy to wszytko DLA WAS MEZCZYNsmile)) Wiesz mi do
      feminizmu mi daleko, ale ja sobie wyobrazam ze ten bol to
      raczej dla tego malenswta, kobiety dawno przestaly rodzic
      dzieci mezczyznom, czasy sie zmienilysmile) NIe zapomminaj o
      tym, zmianiajac pieluszki, wyciarajac pupki zcy pchajac
      wozek. Dla dziecka, nie dla siebiesmile))
      Pozdrawiam
      • usia4 Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 21:52
        Nie przesazajcie kobiety, tylko cieszcie się że możecie taki ból przeżywać. Chciałabym móc mieć w perspektywie tylko ból porodowy, nie wiem jaki długi i mocny, byle nie cierpieć bólu niepłodności. Zapewniam,że na pewno znacznie gorszy jest ból z powodu niemożności urodenia dziecka trwający całe lata, a czasami całe życie, a więcnigdy niekończący się. Czym wobec niego może być kilka godzin bólu porodowego, po którym już tylko będzie dziecko. Czasami jak słyszę nad jakimi bólami rozczulają się kobiety(ktore akurat znam), to zastanawiam się czy ten poród w ogóle boli.
        • melmire Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 22:14
          Gdyby bol porodowy byl taki straszny, to wszystkie pary mialyby tylko po
          jednym dziecku.Znam osoby ktore bol pamietaja, i takie ktorych prawie nic nie
          bolalo, jak widac jest to kwestia i osobistej wrazliwosci na bol, i przypadku.
          • zalotnica Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 22:43
            melmire napisała:

            > Gdyby bol porodowy byl taki straszny, to wszystkie pary mialyby tylko po
            > jednym dziecku.

            To co piszesz swiadczy , ze nie masz o tych sprawach zupelnie pojecia,
            jak urodzisz , wtedy bedziesz wiedziala o czym jest mowa i czego wymagac
            dla siebie od mezczyzny...
            Zycze powodzenia na cale zycie...
            • melmire Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 22:59
              Czego sie spodziewac? Powiedz prosze, bo naprawde nie widze smile
    • madami Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 22:27
      Drogi radziu, cieszę sie, że sie przejmujesz naszymi, kobiecymi bólami.
      Postaram się opisać co czułam podczas porodu.
      Na początku był ból podobny do miesiączkowych - co wytrzymania, potem
      stopniowo sie wzmagał - ja czułam jakby wnętrzności oasywała mi jakaś obręcz,
      na początku i to było do wytrzymania potem ból rósł tak, że w czasie skurczu
      całe maoje ciało chciało krzyczeć, coś niewyobrażalnego. Byłam
      dobrze "wytrenowana" w oddychaniu więc całą swoją uwagę skierowałam na
      poprawne oddychanie i przyznam, że podczas całego porodu nawet nie pisnęłam,
      mimo że ( z dzisiejszej perspektywy) te doznania były koszmarne. POtem faza
      parcia - całe moje ciało chciało przeć, uczucie to było tak intensywne ( nie
      czułam wtedy dużego bółu!), strasznie trudno było mi się opanować, wtedy
      krzyknęłam ale wyłącznie z wysiłku. Najgorszą rzeczą było szycie krocza, wtedy
      krzyczałam na całego bo zaaplikowany mi środek przeciwbólowy nie działał i dwa
      tygodnie po porodzie - rana jest na najwrażliwszym zakątku ciała, niestety
      bolała w każdej pozycji sad a środki przeciwbólowe były raczej zakazane ze
      względu na karmienie.
      Coż było, minęło ale drugiego dziecka nie chcę mieć.
    • apsik10 Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 22:49
      Ja rodzilam ponad 4 lata temu, ale pamietam ten dzien jak dzis. To byl naprawde
      wyjatkowy dzien i wspominam go z rozrzewnieniem. Oczywiscie nie wszystko poszlo
      gladko tak jak sie spodziewalam (musialam miec porod wywolywany, bo po odejsciu
      wod nie bylo akcji porodowej). Mialam znieczulenie do porodu( rodzilam w
      Belgii, gdzie znieczulenia sa powszechne), wiec zadnego (no prawie zadnego
      bolu) nie czulam. Dziecko urodzilo sie zdrowe a ja stwierdzilam, ze tak to
      mozna rodzic co rokusmile))) Nie bylam nawet nacinana, wiec wszystko bardzo szybko
      wrocilo do normy.
    • snow.white Najbardziej przerazajace... 14.06.03, 23:12
      ...jest dla mnie to,co napisala Madami... o tym szyciu "na zywca"... :
      ((((((((((( cos strasznego.... chyba juz teraz zaczne zbierac na swoj porod w
      prywatnej klinice...
      Ja bardzo chce miec dzieci,to jeszcze dlugo,ale czytam,ogladam filmy
      dokumentalne,no,zbieram informacje... wink bo jak cos czlowiek oswoi,to moze jest
      potem mniejszy strach...

      ale to o szyciu... sad((((((

      jeszcze koszmarne wydaja mi sie kleszcze i proznociag... brrr...

      pozdrawiam wszystkie mamy,jestescie bardzo dzielne...
      • madami Re: Najbardziej przerazajace... 14.06.03, 23:19
        Snow, gdybym wiedziała, że zastrzyk za znieczuleniem nie zadziała zrobiłabym
        WSZYSTKO by miec znieczulenie zewnątrzoponowe. Przyznam, że miałam je w planie
        ale przegapliśmy odpwiedni moment na założenie (choć podejrzewam, że mój mąż
        zbyt aktywnie uczestniczył w tym "przeoczeniu", później się dowiedziałam, że
        połozna mu powiedziała, że tak lepiej dla dziecka).
        Tak, to było koszarne ale można tego bólu uniknąć.

        • snow.white Re: Najbardziej przerazajace... 14.06.03, 23:23
          bede o tym pamietac na przyszlosc... sad(

          maz powinien za to dostac scierka po glowie... wink
          a ja slyszalam w tv,ze to znieczulenie,wg najnowszych badan dla dziecka tez
          jest lepsze!!bo jak mama mniej sie stresuje,to dziecko tez,rodzi sie
          spokojniejsze i mniejszy szok przechodzi przy porodzie... i komu tu wierzyc?

          prywatna klinika,od jutra odkladam pieniadze...

          pozdrawiam Cie bardzo!!!!!!!!!!
          • madami Re: Najbardziej przerazajace... 15.06.03, 12:55
            Z tym znieczuleniem, to chodziło polożnej o to, że często po jego podaniu
            następuje zatrzymanie albo znaczne spowolnienie akcji porodowej i trzeba użyć
            np. kleszczy, co dla dziecka nie jest dobry wyjściem.
    • joan1973 Re: To naprawdę tak boli????? 14.06.03, 23:48
      Witajcie,
      Ja moją Zuzię urodziłam już 5 lat temu. Bardzo ale to wręcz przeraźliwe bałam
      się porodu i bólu. Poród był wywoływany kroplówką, wszystko trawało o wiele
      krócej niż w czasie normalnego porodu, więc i akcja porodowa postępawała
      szybciej. Bolało na początku trochę, potem coraz bardziej. Trochę mogłam
      chodzić ale ta kroplówka cały czas podłączona i monitorowanie serca dziecka nie
      pozwalały...
      Mój mąż był ze mną i w odpowiednim momencie porosił anestezjologa o
      znieczulenie. Po kilku minutach wszystko minęło, ja wróciłam do rzeczywistości
      (bo były momenty, że byłam nieobecna, a to dopiero rozwarcie na 5 cm, aż strach
      pomyśleć co by było przy bólach partych!). Zuzię urodziłam świadomie, bez
      zmęczenia, cierpienia. Szycia po porodzie nie czułam. Ogólnie mówiąc jeśli
      istniej możliwośc znieczulenia się to jak najbardziej polecam. Ostatecznie
      znieczulenie zewnątrzonoponowe jest po to aby nam kobietom pomóc. Sam poród
      jest ogromnym wysiłkiem więc po co jeszcze dodatkowo cierpieć i to bardzo, nie
      oszukujmy się. Rodziłam w Warszawie, w IMiDz na Woli. Za poród i znieczulenie
      nic nie płaciłam. Opieka super, położna i lekarze wspaniali. A mój mąż nie czuł
      się jak intruz, wręcz przeciwnie - czuliśmy ja i on że jesteśmy tam
      najważniejsi.
      Pozdrawiam wszystkie mamusie, te, które już są i te które już będą nimi
      niedługosmile)A jak będzę miałą drugą dzidzę to też tam będę rodzić i też w
      znieczuleniu!.
      • moboj Re: To naprawdę tak boli????? 15.06.03, 12:10
        widzę, że Zalotnica znów grasuje. i w dodatku znów nas raczy swoimi
        rewelacjami. niby taka dorosła, a nie rozumie, że kobiety chcą miec dzieci, że
        decydują się na ciążę - pierwszą i kolejną, bo chcą mieć dzieci. nie MUSZĄ, ale
        CHCĄ. jesli nie chcą to istnieje cała masa środków antykoncepcyjnych, które
        zabezpieczają przed ciążą. a jesli zajdą w ciążę i nadal nie chcą dziecka to
        też istnieją metody, żeby nie urodzić.
        co do rodzenia: są faceci, którzy zazdroszczą kobietom bycia w ciąży. właśnie
        niedawno poruszylismy ten temat w mojej paczce przy okazji porodu naszej
        przyjaciółki. otóż faceci, przynajmniej Ci, których ja znam, zazdroszczą nam
        bycia w ciązy i rodzenia, ruchów dziecka itp. nie oceniaj wszystkich facetów
        według , no nie wiem, twojego mężusia?
        ciekawi mnie jedno, Zalotnico. Czy swoim dzieciom objasniłas, jaką to wielką
        łaskę im wyświadczyłaś rodząc je? jak to ci było strasznie ciężko w ciąży i w
        czasie porodu, jaką to straszna krzywdę one ci wyrządziły przychodząc na świat
        i sprawiając ci ból? swojego męża "karzesz" za poród stosunkiem przerywanym
        (tak nam to objasniłaś na wątku o seksie bez tabletek), a swoje dzieci jak
        karzesz? ostatnio do naszego ośrodka na terapię przyjeżdża taka mamusia
        obrazona na swoje dziecko, że się urodziło, bo ją to tak strasznie bolało, no a
        na dokładkę dziecko "osmieliło się" być autystą. w życiu nie widziałam
        wredniejszej kobiety i cos mi się wydaje, ze niezbyt się od niej różnisz.

        co do porodów: rozmawiałam na ten temat z moją mamą. ja byłam jej pierwszym
        dzieckiem, urodziłam się dość mała (niecałe 2 kilo), więc mama mówi, że ją ie
        bolało, ale obok w sali leżała kobieta, która urodziła chłopaka o wadze 5,5 kg,
        a w dodatku miała w czasie porodu bóle krzyżowe (tak to nazwała mama, nie wiem,
        czy to fachowy termin) i ta kobieta ponoć traciła przytomność z bólu.
        aha, poród mojej mamy trwał 4 godziny, drugi jeszcze krócej. do tej pory jej
        lekarka smieje się, ze mama powinna rekordzistką zostaćsmile
        • snow.white Re: To naprawdę tak boli????? 15.06.03, 12:32
          Moja mama tak samo smile ja bylam pierwszym dzieckiem i wszystko trwalo niecale 2
          godzinki smile a mojego brata musiala rodzic przez cesarke i tez szlo tak
          szybko,ze ledwo zdazyli... I mowila mi,ze naturalny porod nie byl nawet w
          polowie tak bolesny,jak boli po cesarce...

          licze na to,ze "predyspozyjce" wink w tym kierunku sa dziedziczne wink) i ze
          moje...hmm... kobiece powiedzmy wink biodra jeszcze mi sie przydadza! wink))

          pozdrawiam!!!
    • kachna0 Re: To naprawdę tak boli????? 15.06.03, 14:37
      Jestem po dwóch poradach (XII 1999, II 2003) i chętnie przezyłabym jeszcze
      następny. Ja rodziłam dość szybko: pierwszy raz 7 godzin od pierwszego
      odczucia, drugi 6 od pęknięcia pęcherza). Odczucie bólu naprawdę jest
      indywidualne, a jeszcze bardziej potrzebne jest wsparcie od ojca dzieci i
      własne nastawienie.
    • linkamocwiatru Re: To naprawdę tak boli????? 21.06.03, 23:27
      Poród rzeczywiście jest bolesny, a jak bardzo zależy od wielu czynników. Mam
      za sobą 2 porody, 1 przedwczesny, drugi szczęśliwy więc wiem jak to jest.
      Bałam się jak cholera, ale u mnie przebiegało to szybko. Skurcze przez 2 godz,
      parcie 15 min. Wbrew temu co się sądzi sam moment wychodzenia dziecka nie
      boli,może niektóre kobiety, mięśnie sa napięte, najgorsze są bóle
      rozwierajace szyjkę. Najpierw jak silna miesiączka, trzyma 2 min. i puszcza,
      narasta, znowu trzyma i puszcza, coraz szybciej, az co minutę zaciska się z
      całych sił obręcz na macicy, tak ze brakuje tchu, zaciskałam zęby, ale nie
      krzyczałam, położna każe oddychać więc zieję jak pies, pamiętam ze koniecznie
      musiałam klęczeć na zimnych kafelkach podłogowych, z maty rozłożonej na
      podłodze zlazłam znowu na te kafle, teraz smieję się z tej sytuacji, położna
      daje jakieś czopki, oddychaj oddychaj, teraz na łożko, jest główka, oparłam
      sie o jej ramię i wydałąm krzyk jak dzika, ale nie z bólu, nie wiem czemu,
      zaraz potem mała była na świecie.Koniec bólu.Choć rzeczywiście boli, to warto,
      tym bardziej ze znam kobiety, które tych bóli nie czuły, szczęściary, ponoć
      także pomaga woda, następnym razem spróbuję (o ile w ogóle).
      Nasłuchałam się o bólu przy szyciu i czyszczeniu macicy, ale ja odebrałam to
      tylko jako nieprzyjemność a nie ból.Moze zalezy od lekarza.
      A potem to juz sama radość!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka