Dodaj do ulubionych

Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego?

04.07.07, 00:15
Zawsze jak czytam o kolejnej ciąży i dylematach z nią związanych (po co mi to
było, co ja teraz zrobię, o boże 3, 4 dziecko) jakoś trudno mi w to uwierzyć.
Dziewczyny piszą, że było to np. w 22 tc, a jak wiemy to już wykracza poza
dni płodne (statystycznie - 10 - 16 dzień najbardziej płodny). Ale nigdy nie
piszą co było powodem tego, że zaszły w kolejną ciążę. Np. powodem może być:
pęknięta prezerwatywa, tabletki wzięte nie na czas, lub po prostu źle
wyliczone dni. Ale teraz mam pytanie. Czy wszystkie z was biorą tabletki,
uzywają prezerwatyw, wyliczają dni, czy po prostu stosujecie przerywany (np.
wasi mężowie stosują)?
U mnie ta metoda się sprawdza od początku, jest niezawodna. Jedno dziecko
zaplanowane co do dnia i godziny, (urodzone w tym samym dniu i miesiącu co
mąż), po porodzie przerywany i mowy nie ma o żadnym dzidziusiu narazie, bo
takiej mozliwości nawet gdyby była to nie ma! Dodatkowo omijamy dni płodne
(cykl mam regularnie co 28 dni), a te dni to po prostu wiem kiedy mam z
obserwacji śluzu, widzę gołym okiem i czuję.
Co sądzicie o przerywanym?Czy jest to skuteczna metoda?Czy stosujecie?
Jesteście zadowolone?
Obserwuj wątek
    • renia1807 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 00:25
      nie stosujemy, nie mamy zamiaru dostać nerwicysmile
      • malamadre Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 00:30
        > nie stosujemy, nie mamy zamiaru dostać nerwicysmile

        Tak jest!

        I przed końcem filmu nie wychodzę z kina.
        • beniusia79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 08:02
          aha, stosowalismy przez kilka miesiecy naturalna antykoncepsje. przestalam brac
          pigulki bo chcielismy miec dzidzie. przez kilka miesiecy uwazalismy, bo
          zalezalo mi zeby do slubu nie isc z brzuchem smile z drugiej strony zdawalam sobie
          sprawe z tego, ze taka forma zabezpieczenia to rosyjska ruletka...
          • bri Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:28
            Nie ma to jak gorliwa katoliczka, który każe wszystkim chrzcić dzieci wink
            • beniusia79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 13:56
              co ma chrzest do stosunku przerywanego? sugerujesz, ze autorka postku preferuje
              taki seks ze wzgledu na religie czy jak???
              • bri Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 05.07.07, 09:49
                Akurat chodziło mi o to, że przed ślubem to grzech. Ale widać Ty masz swoją
                listę grzechów wink
                • beniusia79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 05.07.07, 15:04
                  a co ci do moich grzechow??? patrzcie jaka pamietliwa smile
            • beniusia79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 05.07.07, 15:06
              a do gorliwej katoliczki to mi bardzo daleko. nie kazalam nikomu dzeci chrzcic
              (widze, ze jakies posty z lamusa wyciagasz), tylko pislalam co mysle o
              niechrzczeniu i dlaczegoja moje dziecko ochrzcilam.
    • niespokojnaja Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 07:02
      moim zabezpieczeniem przez rok czasu był jedynie stosunek przerywany....nie
      zaszłam w ciążę przez rok....
      raz nie przerwalismy....i zaszłam crying((
      • beniusia79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 07:59
        wybacz, ale wolalabym wogole zrezygnowac z seksu anizeli praktykowac stosunek
        przerywany. nie umialabym sie kochac i jednoczesnie myslec o tym czy maz
        pamieta o tym zeby wczesniej wyskoczyc. poza tym nawet gdy facet wyskoczy, jest
        duze prawopodobienstwo, ze kobita zaciazy. jesli nie chcecie juz wogole miec
        dzieci, to lepiej pomyslec o jakiejs normalnej antykoncepcji...
    • moofka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 08:15
      mam jedna kolezanke, ktora od 14 lat tylko taka metode stosuje
      chwali sobie i u niej sie sprawdza
      ja bym sie nie odwazyla
      komfort zaden, skutecznosc watpliwa
      ale fakt - tanio ;P
      • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 14:06
        >skutecznosc watpliwa


        he he, zwlaszcza u kolezanki, ktora 14 lat stosujetongue_out
    • maga202 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 08:17
      Żebyś sie nie zdziwiła.
      NIgdy w zyciu nie zaufałabym metodom z czasów króla Ćwieczka.
      Lubię seks a nie jego namiastkę.
      No ale jak dla kogoś seks to tylko małżeński obowiązek a nie przyjemność to jego sprawa.
      • kamilchen Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 08:46
        no kochana ja bym uważała na twoim miejscu!Moja przyjaciółka ma dwoje dzieci i
        dwoje dzięki tej rewelacyjnej metodzie, zawsze się zastanawiałam co oni robią i
        nie mogłam zrozumieć dlaczego stosują tą metodę, bo przecież taka sobie
        skuteczność a i przyjemność średnia...no i przyznała mi rację po drugiej
        ciąży...
    • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 08:57
      Hmm, dziwi mnie wasza jednoznaczna ocena tej metody. Rozumiem argumenty o
      możliwości zajścia w ciążę, bo to oczywiście możliwe, ale z tą przyjemnością to
      chyba przesada. Nie dopuszczacie innej formy zakończenia seksu/stosunku jak
      tylko ejakulacją partnera w pochwie? Ja znam jeszcze parę innych fajnych
      sposobów wink i zapewniam, że objawów nerwicy w związku z tym nie zauważyłam wink)
      • monia145 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:05
        Morgen, ale zabepieczasz się jakoś dodatkowo, prawda?
        Ejakulacja w pochwie nie jest jedynym rozwiązaniem( ofkorssmile, ale ta
        pozapochwowa najprzyjemniejsza jest wtedy, gdy oprócz zaklinania losu, mamy
        jakąś dodatkową pewność, że nie będzie dzidzi....jesli stosuje sie to jako
        jedyna metodę zabezpieczającą, to oprócz "zdązy czy nie zdąży" pod koniec
        stosunku, mnie by nic więcej nie przychodziło do głowy....no ale może ja jakaś
        specyficzna jestem..
        • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:09
          Cóż, nie zabezpieczam się dodatkowo, ale nie spędza mi to snu z powiek. Poza
          tym.. zawsze zdanżał big_grinDD
          A jeśli on by nie zdanżał, to ja zdążę, objawy nadchodzącego finału są dość
          łatwe do wychwycenia.
          Powtarzam, że zdaję sobie sprawę z możliwości zajścia w ciążę nawet gdyby nadal
          zdanżał (polubiłam to słowo hehe), jakby ktoś miał jakieś wątpliowści. Ryzyk -
          fizyk.
          • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:10
            Powiedzmy, że lubię życie na krawędzi tongue_out
            • lucerka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 20:33
              Mam to samo big_grin
          • gorzkasweetie Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:56
            Humorystycznie to zdanżał, prawda? wink Sorry, nawyk wieloletniej korektorki,
            błędy dostrzegać jak maniak smile
            • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 14:00
              gorzkasweetie napisała:

              > Humorystycznie to zdanżał, prawda? wink Sorry, nawyk wieloletniej korektorki,
              > błędy dostrzegać jak maniak smile

              Oczywiście, że tak! Jak mogłaś mnie, słodziutka, podejrzewać o takie kwiatki wink
      • katse Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:08
        ja taką metodę stosuję gdy już prawie prawie jestem gotowa na ciążę.
      • maga202 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:15
        Miałam na myśli to co monia145.
        Oczywiście, że znam inne metody zakończenia seksu ale lubię i tą. Druga sprawa jest taka, że tu główny problem ma partner i to On głównie zamiast oddać się całkowicie przyjemności seksu musi myśleć "kiedy wyciągnąć".
        Jak dla mnie średniowiecze.
    • hexella Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:18
      metota mi znana dobrze i stosowana z sukcesem w czasach, kiedy myśl o kolejnej
      ciąży nie wzbudzała u mnie odruchu wymiotnego.

      Teraz kiedy dalsza prokreacja była by katastrofą wolę inne metody.
      • ola_mi81 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:24
        metoda ta była stosowanan przez nas w momencie jak juz "prawie" pracowaliśmy
        nad naszym planowanym dzieciątkiem. Podchodziliśmy do tego tak,że jak będzie to
        ok, ale nic nie było. Dopiero jak się solidnie do pracy zabraliśmy, to się
        udało.
        Tak czy owak w momencie kiedy nie planoaliśmy dziecka, nie ma mowy
        o "przerywanym" , jest tyle środków anty,że jak sobie pomyśle,że miałabym się
        stresowac przed kaźdą @ to "nie dziękuje".
    • agapw Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:30
      Jestem z moim mężem już 12 lat. Stosunek przerywany jest dla nas główną metodą
      zabezpieczania się. Mamy jednego zaplanowanego syna (miał się urodzić na 30
      urodziny taty ale pospieszył się o dwa dni). Najbardziej bałam się, że
      wpadniemy zaraz po porodzie a teraz w ogóle o tym nie myślę. Ale może to
      dlatego, że nawet gdybym zaszła w ciąże z wpadki to bym się cieszyła. Jakoś
      sama nie mogę się zdecydować chodź pierworodny ma już 4 lata.
      Pozdrawiam.
    • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:39
      Ta metoda nie zawiodla mnie od 18 lat.Jestes zadowolona.Najwiecej do
      powiedzenia maja oczywiscie te, co tylko cos tam o czyms slyszaly..
      Nerwicy z tego akurat tytulu sie nie nabawilam.
      Facet tez nie.
      Od pigulek dostalam plam na twarzy, wiec pieprze te chemiczne swinstwo, niech
      sie inne truja.
      Nie boje sie panicznie ciazy, bo jak sie zdarzy to bedzie i tyle.Ale sadzac z
      doswiadczenia, szanse na ciaze mam minimalne.
      • moofka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:50
        > Ta metoda nie zawiodla mnie od 18 lat.Jestes zadowolona.Najwiecej do
        > powiedzenia maja oczywiscie te, co tylko cos tam o czyms slyszaly

        a to taka tajemna wiedza jak wacka przed czasem wyjac? ;D
        • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 09:56
          Tak- to umiejetnosc, ktora nie kazdy facet posiada.

          Nie chodzi o wiedze co i jak wyjac, tylko jakie skutki sie z tym wiaza.
          Te, ktore nie stosuja, sa przekonane o nieskutecznosci metody, o nerwicach,
          dyskomforcie itd.
          Te ktore stosuja z powodzeniem, WIEDZA(anie przypuszczaja ) ze tak nie jest.
          • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:01
            I jeszcze zapomniałam o jednym - widzę, że rozumiecie tę metodę w ten sposób,
            że facet ucieka panicznie z fiutkiem tuż przed ejakulacją. Hmm. A nie można po
            prostu przerwać stosunku i dokończyć w jakiś inny sposób? To "dokańczanie" może
            trwać nawet dość długo i naprawdę nie musi oznaczać nerwowych ucieczek, a wręcz
            przeciwnie wink
            • e-milia1 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:06
              a gdzie konczy ten stosunek? w buzi? to juz wole zeby skonczyl tam na dole...
              • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:12
                e-milia1 napisała:

                > a gdzie konczy ten stosunek? w buzi? to juz wole zeby skonczyl tam na dole...

                Tam na dole, czyli gdzie? W pochwie? Nie potrafisz napisać wprost? Zadziwia
                mnie czasem sposób wyrażania się o seksie wydawałoby się dorosłych kobiet.

                Owszem, można skończyć w ustach, można doprowadzić do wytrysku ręką (i ustami),
                jeśli masz duży biust, to można spróbowac miłości hiszpańskiej - faceci to
                ponoć bardzo lubią, ja tam nie wiem, bo biust mam niedający się tongue_out Co kto lubi.
                Jesli chodzi o miłość francuską (bo pewnie to miałaś na myśli pisząc
                infantylnie "do buzi") to wcale nie musi się to kończyć wytryskiem w ustach.
                Nie wiedziałam, że to trzeba dorosłym kobietom tłumaczyć wink)
                • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:13
                  > ponoć bardzo lubią, ja tam nie wiem, bo biust mam niedający się tongue_out Co kto
                  lubi.

                  Miało być "nienadający się" wink
              • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:20
                Mam uboga wyobraznie.
                • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:24
                  lola211 napisała:

                  > Mam uboga wyobraznie.
                  >

                  Cóż, nikt nie jest doskonały.
                  • moofka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:27
                    cudownie smile
                    watek zmierza do tego, zeby postawic po dwoch stronach nudziary ktory bzykaja
                    sie antykoncepcyjnie i pomyslowe demony seksu, ktore czynia z tego sztuke
                    przez duze SZ kierujac nasienie gdziebadz byle nie tam tongue_out
                    • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:30
                      Żle cos interpretujesz.
                      Jesli dziewczyna jako jedyna alternatywe przedstawia wytrysk "do buzi"(he he)
                      to MA uboga wyobraznie.Gdzie tu widzisz "stawianie po 2 stronach"?
                    • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:33
                      Czuję się wywołana do tablicy. Więc tłumaczę, że chodziło mi tylko o to, że
                      stosunek przerywany nie musi wcale oznaczać panicznej ucieczki przed wytryskiem
                      i postępującej za tym nerwicy. A kończenie stosunku poza środowiskiem pochwy
                      może być wysoce przyjemne. To wszystko.
                      Jeśli odebrałaś moje wyjaśnienia jako przechwalanie się, to przykro mi, nie
                      było to moją intencją. Ale jak to mówią, uderz w stół... Jeśli ktoś jest
                      usatysfakcjonowany ze swojego życia seksualnego, to nie odbierze tego typu uwag
                      tak bardzo do siebie..
                      • moofka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:39
                        > Jeśli odebrałaś moje wyjaśnienia jako przechwalanie się, to przykro mi, nie
                        > było to moją intencją. Ale jak to mówią, uderz w stół... Jeśli ktoś jest
                        > usatysfakcjonowany ze swojego życia seksualnego, to nie odbierze tego typu
                        uwag
                        >
                        > tak bardzo do siebie..


                        maz racje
                        zazdroszzce ci jak diabli tongue_out
                        • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:43
                          > maz racje
                          > zazdroszzce ci jak diabli tongue_out


                          Szkoda, że nie zrozumiałaś tego, co napisałam powyżej.
                  • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:31
                    Ha ha- mialo byc "masz"tongue_out
                    • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:34
                      lola211 napisała:

                      > Ha ha- mialo byc "masz"tongue_out

                      Toć trochę mnie zdziwiło to wyznanie wink)) Ale ciekawe, co by Freud na to
                      powiedział... tongue_outP
                • beniusia79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 13:58
                  a ja tam biuscik mam malutki, usteczka bardzo waziutkie wiec u mnie (ku
                  zgorszeniu morgen stern) w gre wchodzi tylko to tam na dole... hi,hi...
              • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:35
                e-milia1 napisała:

                > a gdzie konczy ten stosunek? w buzi? to juz wole zeby skonczyl tam na dole...



                Zapytaj faceta, gdzie woli tongue_out, ide o zaklad ze "na gorze" tongue_outPP
                • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:44
                  Zapytaj faceta, gdzie woli tongue_out, ide o zaklad ze "na gorze" tongue_outPP

                  Przebijam wink)))
                • jowita771 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 14:30
                  mój woli na dole, pytałam.
                  i nie chodzi o to, że robię coś niefachowosmile
    • net79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:08
      Jest około 2 % kobiet, które są płodne dłużej i są w stanie zajść w ciążę przez
      większość cyklusmile Ja zaszłam w 22 dc mimo tego, że 23 powinnam dostać okres.
      Jest też jakiś tam odsetek kobiet , których cykle nachodzą na siebie, czyli
      zanim jedno jajeczko zakończy cykl, drugie już rozpoczyna swójsmile Powodem
      zajścia w ciążę w takich przypadkach, jest nieokiełznana hućsmile)) i brak
      zabezpieczenia w danym dniu, mimo iż wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią -
      luziksmile
      • e-milia1 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:10
        moj ginekolog mi mowil, ze spotkala sie z kilkoma przypadkami zajscia w ciaze
        pod koniec okresu... tak wiec wszystko jest mozliwe...
      • net79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:12
        Aha i stosunek przerywany, nie jest metodą antykoncepcyjną, jeśli jesteś pewna
        swej niepłodności to nie odbieraj sobie i partnerowi przyjemności, bo przy
        ruchliwych plemnikach nic stosunek przerywany nie da. Podczas stosunku, na
        długo przed wytryskiem w swojej wydzilinie mąż przesyła Ci plemniczki , tylko w
        miejszej ilości niż w ostatecznym strzalesmile
      • kate0012 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:24
        "Ja zaszłam w 22 dc mimo tego, że 23 powinnam dostać okres"

        na jakiej podstawie wiedziałaś,że 23 dc powinnaś dostać okres?-mierzyłaś
        temp.,był skok temp.,temp.utrzymywała się na wyższym poziomie ,obserwowałaś
        śluz wg zasad NPR i w dniach bez śluzu płodnego oraz wyższej temperatury
        zaszłaś w ciążę?
        Tak ,są kobiety,które są płodne przez większośc cyklu-ja do takich należę,bo
        przy cyklach 27-29 dniowych,dni które mogę uznać za niepłodne mam 7-8;ale faza
        poowulacyjna jest 100% pewna
        • net79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:51
          Wg ginekologa nie masz racji z tą 100 % pewnością. Tak, zawsze obserwuję śluz,
          śluz był już zagęszczony, oraz w niewielkich ilościach i cykl od ponad roku był
          23-25 dniowysmile
          • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:55
            net79 napisała:

            > Wg ginekologa nie masz racji z tą 100 % pewnością.

            Wiedza ginekologow na temat metod naturalnych i jakichkolwiek ich aspektow jest
            zerowa. Zerowa. Jeden ginekolog tez probowal mi wciskac, ze mozna miec owulacje
            nawet jak sie jest w ciazy. No doslownie chyba myslal, ze trafil na idiotke.
            • net79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:03
              No kochana, to oni sie w tym specjalizują i to nie opinia jednego ginekologa,
              kazdy Ci powie, że kalendażyk bez dodatkowych metod nie jest w 100% pewny.
              • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:14
                net79 napisała:

                > No kochana, to oni sie w tym specjalizują i to nie opinia jednego ginekologa,
                > kazdy Ci powie, że kalendażyk bez dodatkowych metod nie jest w 100% pewny.


                Jak ginekolog wspomina cokolwiek o kalendarzyku jako ewentualnej metodzie
                antykoncepcyjnej to nalezy spie...c w podskokach od takiego speca. Na zasadzie
                projekcji mozna zakladac ze jego wiedza w innych tematach jest rownie
                przeterminowana. Nie wiem czy czaisz o czym mowie: kalendarzy to metoda z epoki
                dinozaurow, a mamy 21 wiek.
                • net79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:17
                  Dokładnie o tym samym mówiębig_grinDDD
                  czaję o co Ci chodzi dlatego 5-8 magiocznych dni przed spodziewanym okresem
                  jest dla mnie abstrakcją, tym bardziej, że mam doświadczenie ciążowe w tym
                  zakresie mimo krótkich cykli...
    • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:46
      Tak, ja mam w reku statystyke. Dosc wiarygodna, bo autorstwa Toni Weschler.
      Najpierw nalezy nadmienic, ze mowiac o zawodnosci (czy niezawodnosci) kazdej
      metody bierze sie pod uwage dwa warianty: zawodnosc uzytkownika i zawodnosc
      samej metody.
      Jesli chodzi o stosunek przerywany jest nastepujaco: zawodnosc uzytkownika
      (facet nie zdazyl) to 19%, natomiast zawodnosc samej metody to zaledwie 4%. Dla
      porowniania wezmy prezerwatywe : zawodnosc uzytkownika 14%, zawodnosc metody :
      3 %.
      W sumie dosc zblizone wyniki, prawda?

      Wezcie pod uwage, ze tylko u czesci facetow (chyba jakies 20%) plemniki sa
      obecne w plynie wydzielanym jeszcze przed wytryskiem. U pozostalych tych
      plemnikow tam nie ma.
      • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:52
        > Wezcie pod uwage, ze tylko u czesci facetow (chyba jakies 20%) plemniki sa
        > obecne w plynie wydzielanym jeszcze przed wytryskiem. U pozostalych tych
        > plemnikow tam nie ma.
        >

        Eee, o tym nie wiedziałam. Kajześ to wyczytała? wink Będę wdzięczna za źródło.
      • moofka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:54
        > Wezcie pod uwage, ze tylko u czesci facetow (chyba jakies 20%) plemniki sa
        > obecne w plynie wydzielanym jeszcze przed wytryskiem. U pozostalych tych
        > plemnikow tam nie ma.

        no tak, tylko jak sprawdzisz, ze twoj to akurat to 80%? wink
        • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:57
          moofka napisała:

          > > Wezcie pod uwage, ze tylko u czesci facetow (chyba jakies 20%) plemniki s
          > a
          > > obecne w plynie wydzielanym jeszcze przed wytryskiem. U pozostalych tych
          > > plemnikow tam nie ma.
          >
          > no tak, tylko jak sprawdzisz, ze twoj to akurat to 80%? wink



          Ja sprawdzilam -pod mikroskopem. Plemnikow tam nie bylo. Dla porowniania
          sprawdzilam tez krople spermy- oj tam to sie ruszalo tongue_outPPPP
          • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:11
            Weź sprawdź też mojego! Tylko fiolkę jakąś skombinuję ;PPP
            • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:12
              morgen_stern napisała:

              > Weź sprawdź też mojego! Tylko fiolkę jakąś skombinuję ;PPP


              Poradzimy sobie bez fiolki, przyslij go do mnie w calosci tongue_outP
              • moofka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:13
                i tak w wyniku przerywanego "to" moze trafiac nie tylko "tam" i "do buzi" ale i
                do forumowej kolezanki ;D
              • morgen_stern Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:14
                Cwaniara! big_grinD
                Ilu już złowiłaś na numer z badaniem płynu przedejakulacyjnego?
                Heheheh
                • vibe-b Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:15
                  morgen_stern napisała:

                  > Cwaniara! big_grinD
                  > Ilu już złowiłaś na numer z badaniem płynu przedejakulacyjnego?
                  > Heheheh



                  smile))))
      • net79 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:55
        Teraz do której grupy nalezy partner autorki????
        Kto urafi pierwszy wygrywa wyjazd na Majorkę dla 4 osób;P
    • gorzkasweetie Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:54
      W kwestii dnia cyklu - rzeczywiście różnie bywa. Zaszłam w ciążę w 18 dniu
      cyklu, na sto procent wiem kiedy, tylko wtedy się zapomnielismy i nic nie
      zastosowalismy wink Teoretycznie wykracza to poza dni płodne, ale jednak się
      stało. Co do przerywanego - eee, w zyciu, chyba bym z nerw co miesiąc padła,
      przecież nawet przed wytryskiem wydzielany jest płyn, mogacy zawierać plemniki.
      Bym sie za bardzo stresowała przy takiej "metodzie".
      • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 10:57
        Bo, widzisz, to metoda dla odpornych psychiczniesmilei lubiacych adrenalinketongue_out.
        • gorzkasweetie Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:48
          Z pewnością przede wszystkim metoda nie dla osób, którym ciąża życie by w
          obecnej chwili szalenie skomplikowała. Gdybym mogła sobie pozwolic na to że
          będzie ciąża czy nie, a ja sie przejmować w razie czego nie muszę bardzo, no to
          pewnie ok. Ale w chwili obecnej niestety bardzo bardzo nie mam możliwości na
          dziecko. Także taka adrenalinka by mnie dobiła sad
    • fankajanka Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 11:14
      Na poczatku, przed dziecmi uzywałam tabletek antykoncepcyjnych, pózniej ze
      wzgledów zdrowodnych musiałam z nich zrezygnować. Przy długich obfitych
      krwawieniach odpadały też wszelkie spirale, więc stosowaliśmy globulki,
      prezerwatywy i przerywany ( też jeszcze przed dziećmi). Dzieci poczętę w
      pierwszym/ drugim cyklu od podjecia decyzji, od momentu narodzin pierworodnego
      przerywany lub prezerwatywa z dużą przewagą tego pierwszegosmile Od dziesieciu
      lat, niestety, skuteczne, mąż twierdzi, że żadnego dyskomfortu tudzież nerwicy
      z tego powodu sie nie nabawił, a piszę ,niestety, bo świadomie jakoś nie
      potrafimy zdecydować się na kolejne dzieckosmile) Gdybyśmy nie byli otwarci na
      kolejna ciażę, być może zmienilibysmy taktykę, choć, jak piszę, u nas od 10 lat
      nie zawodzi.
      • mikita10 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 12:18
        W szoku jestem, nie myślałam, że to aż tak popularna metoda. Dla mnie dla osób
        wyznających zasadę: bedzie dzidziuś to fajnie.
        Osobiście metoda nie dla mnie, bo i ile w trakcie to z nerwicą nie widzę
        problemów, to "po" cały czas chodziłabym w stresie, czy aby nie zaciążyłam.
        • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 12:39
          Grunt to znależć metode odpowiednia dla siebie, indywidualnie.Tak, racja- to
          metoda dla tych, dla ktorych wpadka nie jest tragedia i sie z nia licza.
          A tacy ludzie istnieja, naprawde.
    • maga202 A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejszych 04.07.07, 12:26
      • maga202 Re: A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejs 04.07.07, 12:29
        zych czasach coś takiego stosuje i uważa to za metode antykoncepcji?!?!?
        Myslałam, że nauka tak się do przodu posunęła od czasów średniowiecza,że nie trzeba takich cyrków robić aby się ustrzec ciąży.
        Jestem w szoku że Polki takie zacofanne!
        • morgen_stern Re: A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejs 04.07.07, 12:36
          maga202 napisała:

          > zych czasach coś takiego stosuje i uważa to za metode antykoncepcji?!?!?
          > Myslałam, że nauka tak się do przodu posunęła od czasów średniowiecza,że nie
          tr
          > zeba takich cyrków robić aby się ustrzec ciąży.
          > Jestem w szoku że Polki takie zacofanne!

          Ta pani zdobyła I miejsce w kategorii Czytanie Ze Zrozumieniem i wygrała
          frytkownicę do włosów łonowych! <oklaski>
        • lola211 Re: A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejs 04.07.07, 12:37
          A czym ty sie tak szokujesz, postepowa kobieto?
          Tym, ze sa osoby, ktore nie chca sie faszerowac chemia? Bo to oczywiscie jest
          znak, ze nie jest sie zacofanym.A ze z czasem wysiada watroba, ze mozna
          zaliczyc udar, ze na twarzy pojawiaja sie plamy to nic, grunt zeby byc
          nowoczesna..
          Nie potrzebuje innych metod, wiec po kiego mi zmieniac cos co sie super
          sprawdza? Mozesz rzucic konkretny argument?
          • maga202 Re: A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejs 04.07.07, 19:29
            Nie po to aby być nowoczesną tylko po to aby nie zajść w niepożądaną ciążę.

            Też się chyba frytkownica należy.
            Ale za co ta frytkownica dla mnie? Czego ja nie zrozumiałam?
            To mnie oświeć, a nie mądruj.
            • lola211 Re: A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejs 05.07.07, 16:12
              Toz wlasnie nie zaszlam i nie zachodze nadalsmile.
          • maga202 Re: A ja jestem w szoku że tyle kobiet w dzisiejs 04.07.07, 19:36
            Tu juz przytoczono tyle argumentów że się nie będę powtarzać.
            Moje zdziwienie jest szczere, na prawdę nie miałam pojęcia że tyle kobiet tak się zabezpiecza.
    • jowita771 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 14:21
      ja bym tego do metod antykoncepcyjnych nie zaliczała. chyba tylko w Polsce
      jeszcze stosuje się tę pseudo-metodę.
      • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 14:44
        I bardzo dobrze, w dobie nizu demograficznego.
        tongue_out
    • kotbehemot6 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 15:30
      nigdy w życiu z następujących powodów
      - nie mam ochoty na nerwicę, zdąży nie zdąży-a jak się wymsknie plemnik dywersant??...o nieeee
      - lubię się przytulić i nie wypuścić aż do samego końca i jeszce chwile dłużej
      -owszem piore bielizne poscielową..ale zeby codziennie...no prawie codziennie..a spanie w krochmalu jakoś nie za bardzo
    • nika83.01 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 16:05
      Ja nie stosuje takiej metody z jednego tylko powodu: nie znoszę kontaktu ze
      spermą! Raz tylko mąż skończył mi na brzuchu i myślałam,że zwymiotuję (było to
      kiedy nie byliśmy jeszcze małżeństwem). Dodam, że w pochwie sperma mi nie
      przeszkadza, mam w końcu dwoje dzieci. Ale najlepiej, żebym nie miała kontaktu
      ani wzrokowego ani fizycznego z tą wydzieliną. Nie znaczy to że mąż nie zaznaje
      przyjemności z miłości francuskiej, poprostu uprzedza mnie o finale smile. A może
      któraś z pań też ma podobne "odrzucające" odczucia w kontaktach z plemnikami?
      • tereska1986 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 18:51
        Nie ma 100% metody antykoncepcji- brałam kiedyś tabletki codziennie punktualnie o 20 zawsze mialam je przy sobie i zawsze budzik w telefonie był ustawiony. Pewnego dnia u ginekologa dowiedzialam sie ze jestem w 2 tygodniu ciazy, ale zebym nie brala tego do siebie bo ta ciaza i tak nie ma zadnych szans...
        3 dni później nastąpił krwotok i ciąży już nie było........ Od tamtego czasu nie zabezpieczamy się z mężem wogole- nawet jak ma być wpadka to przynajmniej będzie miała szanse żyć. Jak do tej pory mamy cudowną, zaplanowaną 16 miesieczna corcie, a niedlugo planujemy nastepna dzidzie......
        • agatelek2 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 19:03
          Ja z przerywanego mam córę wink)))
        • alakart Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 19:19
          Do Tereski: a jak będziesz miała już 3 albo 4 cudownych dzieci?
          Osobiście uważam, że każdy powinien stosowac taką metodę która mu odpowiada
          nawet jeżeli niektórzy uważają ją za NIENOWOCZESNĄ.
          • tereska1986 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 20:27
            Do alakart
            Jak będę miała 3 albo 4 dzieci to możesz wierzyć, że będę je kochała ponad życie!!!
            Zgadzam się, że każdy powinien stosować taką metode która mu odpowiada i nigdy nikomu tego nie zabraniałam.
            Napisałam tylko to co miałam do napisania na ten temat- nikogo nie krytykowałam i nie chciałam w żaden sposób nikogo urazić.
    • blekitnykoralik skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:18
      spirale - stale wytwarzany stan zapalny
      środki hormonalne - litania skótków w ulotce
      gumki nie każdy lubi
      Skutki uboczne tych metod niestety uderzają w zdrowie kobiet, myślicie, że Wasi
      mężczyźni o nich wiedzą? Najczęściej pewnie mają to gdzieś.
      Kobiety, które świadomie odrzucają sztuczne metody antykoncepcji, silnie
      ingerujące w ich organizm, wcale nie są głupie - odrzucają to, co im szkodzi, a
      dla kochającej się pary z wyobraźnią, wcale nie są to metody ograniczające.
      Kwestia priorytetów.

      Sama metoda może być skuteczna, jak się konsekwentnie przestrzega jej zasad -
      jak w każdej metodzie.



      • blekitnykoralik Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:19
        rety! SKUTKÓW!!! smile
        • kamilchen Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:21
          o matko...no tak po co nam antykoncepcja, przecież to samo zło i grzech!
          Rozmnażajmy się!!!!!!!
          • blekitnykoralik Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:44
            niezdrowe = samo zło i grzech
            nie stosowanie sztucznych środków antykoncepcyjnych = rozmnażanie się

            logiki brak.
            • moofka Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:50
              uboczne jak najbardziej
              co w takim razie z dobroczynnym wplywem spermy na zonine zdrowie i samopoczucie?
              nie szkoda go?
              doustnie przyjmowana jednak takiego działania nie ma ;P
              • blekitnykoralik Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:56
                jak to nie?!
                a naturalna flora bakteryjna? tongue_out
        • lacido Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 21:59
          a mój aktualny chłop ubolewa nad faktem że w Polsce nie mozna podwiazać
          nasieniowodów i na prawdę żałuje że oprócz prezerwatywy nie moze stosować innej
          antykoncepcji - no udał się chłopina co?
      • gryzelda71 Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:20
        Wśród wymienionych skutków ubocznych najbardziej podoba mi sie ten:gumki nie każdy lubismile)))
        • kotbehemot6 Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:22
          wiadomo..całe szczęscie,że są różne smakismile))))
          • blekitnykoralik Re: skutki uboczne środków antykoncepcyjnych... 04.07.07, 20:39
            dla dziewczynek może lepiej żelki...
      • kotbehemot6 Błękitny koralki 04.07.07, 20:23
        • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:28
          z wrażenia za wcześnie kliknęłam
          Po to mamy całę game środków antykoncepcyjnych by wybrać najbardziej nam pasującą.Jeżeli chodzi o skutki uboczne będę wdzięczna jak pokażesz choć jeden lek,który takowych nie posiada-czy to oznacza by sie nie leczyć, nie zapobiegać i sie nie szczepić?????
          Mężczyźni??moja droga, tak sie skałada,że kobieta posiada rozum i mężczyzna przy wyborze metody antykoncepcyjnej nie jest decydentem głównym-no chyba ,że się mylę.
          Naturalne metody bardzo mnie ograniczają, bo uwielbiam sie kochac jak jajeczkujęi nie mam zamiaru tego nie robć natomiast mam zamiar nie posiadać dzieci w tej chwili.
          • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:34
            właśnie - lek!
            po co kobieta ma się nimi truć, skoro ma mężczyznę, któremu ufa i który również
            chce brać tę odpowiedzialność na siebie?




            • kamilchen Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:41
              a jak nie zdąży to już nie będziesz mu ufać?i co rozwiedziesz się?
              • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:51
                jak czytam o tym "zdanżaniu" to mam nieodparte wrażenie, że jakieś nastolatki
                to piszą
                z nastoletnimi chłopcami się kochacie, czy co?
                nad swoim organizmem trzeba umieć panować, a nie bezmyślnie oddawać się w ręce
                firm farmaceutycznych.
                • kamilchen Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:54
                  koraliku na jakiej planecie ty żyjesz?
                  • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:02
                    a na twojej planecie wszyscy musza myśleć tak samo?
                    bo na mojej nie, na szczęście

                    • kamilchen Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:12
                      na szczęście
                • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:54
                  nad swoim organizmem trzeba umieć panować,

                  o żesz.. ponad 10 lat po ślubie,a tu nijak sie opanować nie moge jak mnie orgazm dopadnie...ale za to jakie mam wspomnieniasmile))0
                  • kamilchen Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:57
                    podobnie
                    • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:15
                      no to super dziewczyny, a jaki to ma związek ze spuszczaniem się faceta w tym
                      momencie? smile



                      • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:18
                        Ano taki,że facet też moze się zapomniec i kochać bez pamięci(wolę takie okreśłenie niz mało fantazyjne"spuszczenie się")-dlaczegóz to miałby sie kontrolować i uważać kiedy sie wycofać?????
                        • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:49
                          (wolę takie okreśł
                          > enie niz mało fantazyjne"spuszczenie się")

                          wytrysk a "kochać bez pamięci" to trochę inne znaczenia
                          rozmawiamy o stosunku przerywanym, a nie o kolacji pryz świecach

                          dlaczegóz to miałby sie kontrolować
                          > i uważać kiedy sie wycofać?????

                          chociażby po to, żeby poczekać, byś Ty także przeżyła orgazm, bo jak się
                          zapomni, to może ten ważny dla Ciebie element stosunku zwyczajnie przegapić tongue_out
                          • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:56
                            hociażby po to, żeby poczekać, byś Ty także przeżyła orgazm, bo jak się
                            > zapomni, to może ten ważny dla Ciebie element stosunku zwyczajnie przegapić tongue_out
                            Nie rozumiem-to jak wyjdzie ze mnie bo będzie bliski spuszczenia sie to ja przeżyje orgazm??????Z dwojga złego niech sie spuszca we mnie i ma satysfakcje\ę bez stresu ,ze nie zdążył, a potem dopieści mnie oralnie albo w jakikolwiek inny sposób.
                            Zresztą O technikach przedłużanaia stosunku moze niekoniecznie na tym forum-ale można opanować technike dochodzenia jednocześnie bez specjalnego kontrolowania sie.
                            • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:10

                              statystycznie mężczyźnie po orgaźmie się chce najbardziej spaćwink Więc jak musi,
                              to musi, bo przecież prawdziwego poznaje się po tym, jak kończy.

                              Zresztą O technikach przedłużanaia stosunku moze niekoniecznie na tym forum-ale
                              > można opanować technike dochodzenia jednocześnie bez specjalnego kontrolowania
                              > sie.

                              mylisz się - przedłużanie ma właśnie bardzo duży związek z kontrolowaniem się smile
                              • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:21
                                Owszem, ale akcja jest prowadzona do logicznego końca we właściwym(według mnie) miejscu czyli we mnie..a nie poza mną-tu juz się nie musi kontrolować i myśleć zdążę czy nie...Zresztą w płynie przed wytryskiem mogą znajdowac się plemniki, starczy jeden...tego to już chyba żaden facet nie kontroluje-czy mu cos kapie czy nie
                            • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:12
                              i nie napisałam hociażby!!!! smile żeby nie było!
                • monia145 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:05
                  No widzisz, a ja mam przyjemniejsze rzeczy do robienia w czasie seksu niż
                  panowanie nad własnym i pilnowanie mężowskiego organizmu...bo nigdy ale to
                  nigdy nie zaufałabym do końca facetowi w tej materii...nie dlatego, że jest
                  gó..arzem, tylko dlatego, że natura ludzka po prostu jest ułomnawinkP
                  A nawet wzięcie odpowiedzialności za ewentualną ciążę przez mojego męża, nie
                  zastapiłoby mi żalu, frustracji i poczucia klęski, którą bym wtedy odczuwała.
                  Tak więc pozwól mi nadal truć swój organizm.
                  Jazdy po bandzie nie lubię, typem ryzykanta nie jestem i o ile mogę stres chcę
                  w swoim życiu minimalizować....
                  A wypowiadać sie w tym temacie będę, nawet jeżeli nie stosowałam takiej formy
                  zabezpieczeń. W swoim imieniu rzecz jasna. Mam prawo nie ufac tej metodzie, tak
                  samo jak mam prawo odmówić skoków na bangee, zachwalanych prze moich znajomych,
                  które sa opisywane przez nich jako pełne doznań i bardzo bezpieczne.
                  • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:17
                    największą ma mąż, bo on przy okazji się nie truje.
                    • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:21
                      nooooo to juz pretensje należy zgłosic do matki natury i pana boga -skoro stworzono świat w ten sposób,ze to kobieta nosi w sobie dziecko i je rodzi a tym samym moze się zabezpieczyc by nie rodzić kiedy nie chce.
                      • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:42
                        może się zabezpieczać sztucznie, jeśli się nie wierzy, że może to zrobić
                        naturalnie,co nie jest równoznaczne, że ktoś kto myśli inaczej jest zacofany i
                        nie z tej planety

                        można też mieć męża, któremu się ufa i który dba o zdrowie swojej kobiety, a
                        ilość dzieci ustala z nią wspólnie, co nie znaczy, że seks nie jest wtedy
                        suuuper
                        można być wegetarianinem i jeść bardziej wyszukane potrawy niż "mięsożercy"

                        natura jest mądra i nie trzeba z niej kpić.
                        ale ludzie wolą wierzyć chemii, jest łatwiejsza w zrozumieniu i w użyciu.





                        • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 21:47
                          wszystko można.Kwestia wyboru i priorytetów. Chemia rozsądnie wykorzystana jest dobrodziejstwem -bez niej do dziś umieralibyśmy na wiele chorób. Niestety zdarzają sie też ludzie ufający bardziej naparom z lipy niż antybiotykom co często przynosi śmiertelny skutek. Kiedy nie tzreba wchodzić z chemia nie wchodze i pije herbatke z malin ale akurat antykoncepcja jest tą sferą,w której wymagam wyższego prawdopodobieństwa "nie zajścia"
                          • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:04
                            a ja wolę alchemię wink
                            ale jestem z średniowiecza
                            i znam króla Ćwieczka
                            korzystam z lekarstw, kiedy jestem bardzo chora i mój organizm sobie z chorobą
                            nie radzi
                            póki co natura nie zawodzi nas (nas - bo nie uważam, że konsekwencje seksu to
                            tylko moja sprawa) również od kilkunastu lat i w tej sferze życia.


                            • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:16
                              Bardzo sie cieszę,ze masz satysfakcjonujące życie seksualne i nie tylko, nie piszę,ze jestes ze średniowiecza, tylko tyle że zdobycze nauki sa po to by z nich korzystać. Nie twierdzę ze nie korzystałabym z technik naturalnych gdyby tylko dawały mi 100 gwarancję i nie ograniczały moich i męża zachcianek-nie widze bowiem powodu by sie ograniczac a wstrzemięźliwość seksulana w dniach płodnych wcale nie jest dla mnie wyznacznikiem zaufania czy nie do partnera.
                              Jak napisałam antykoncepcja tak samo jak zażywanie jakichkolweik innych leków, niesie za soba ryzyko, ale przeważnie o nim sie wie i zwraca uwagę na niepokojące sygnały.Dla mnie niepomiernie większym ryzykiem byłoby urodzenie teraz dziecka- i nie miejsce by rozwodzić sie dlaczego.Każda kobieta jest inna-jedna będzie sie czuła dobrza po tabletkach inna gorzej i dokładnie tak samo jest z każdym innym lekiem-należy dopasować taka metodę jaka najbardziej odpowiada,ale potępiać czy tez przynawać jednej palme pierszeństwa nad innymi??? W tym zakresie można się kierowac czynnikiem Pearla, akurat jest niekorzystny dla metod naturalnych. ale nie twierdzę ,ze jest to zła metoda-po prostu dla mnie zbyt ryzykowna i zbyt stresująca. Dla ciebie inne metody są niegodne uwagi..ok w porządku.
                              • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:33
                                Bardzo sie cieszę,ze masz satysfakcjonujące życie seksualne

                                e no, chyba aż tak się nie zwierzałam wink

                                a wstrzemięźliwość seksulana w dniach płodnych wc
                                > ale nie jest dla mnie wyznacznikiem zaufania czy nie do partnera.

                                oczywiście, zwłaszcza, że wtedy się ma największą ochotę smile, ale to nie ma
                                związku ze stosunkiem przerywanym

                                no i z całą resztą się zgadzam
                                stanęłam w obronie dziewczyn powyżej, które nie stosują sztucznych metod i
                                zostały wyśmiane
                                nie zawsze trzeba to kojarzyć z ignorancją i tyle.
                              • lola211 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 12:09
                                Ja uwazam sie za szczesciare- moge po prostu sie seksic bez stosowania
                                antykoncepcji z mojej strony.Nie mam zadnego ciala obcego w organiźmie, nie
                                musze łykac hormonow(patrzac na liste skutkow ubocznych dochodze do wniosku, ze
                                to jakies nieporozumienie- zazywanie tego).Piszesz, zeby korzystac ze zdobyczy
                                nauki.No swietnie, tylko ze firmom ktore produkuja te srodki akurat najmniej
                                zalezy na twoim zdrowiu.A ty za wlasne pieniadze nieswiadomie je sobie
                                niszczysz.To ja za taka zdobycz bardzo dziekuje.
                                A ze facet musi pamietac? I bardzo dobrze, nie bede w imie jego komfortu
                                narazac wlasnego zdrowia.
                        • monia145 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:12
                          blekitnykoralik napisała:

                          > może się zabezpieczać sztucznie, jeśli się nie wierzy, że może to zrobić
                          > naturalnie, co nie jest równoznaczne z zyciem w średniowieczu

                          No i jak zwykle dochodzimy do konsensusu- RÓBMY SWOJE, jakby to powiedział św.
                          pamieci pan Młynarski;0P

                          > ale ludzie wolą wierzyć chemii, jest łatwiejsza w zrozumieniu i w użyciu.
                          >
                          > zwłaszcza to " w zrozumieniu" mi sie podobawinkp
                          >
                          >
                          >
                          • jowita771 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:14
                            monia145 napisała:

                            > No i jak zwykle dochodzimy do konsensusu- RÓBMY SWOJE, jakby to powiedział
                            św.
                            > pamieci pan Młynarski;0P

                            Młynarski nie żyje? poważnie pytam, bo nic nie słyszałam.
                          • blekitnykoralik Re: Błękitny koralki 04.07.07, 22:27
                            No i jak zwykle dochodzimy...
                            chyba jednak nie doszłaś
                            bo ja wyczuwam w drugim zdaniu niedosyt
                            - złośliwości wink



            • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 04.07.07, 20:53
              Posłużę się twoim argumentem - kwestia priorytetów. każdy lek truje w mniejszym lub większym stopniu, mi np. szkodzą antybiotyki-wszystkie. Nie ma medykamentu obojętnego dla organizmu - fakt. Przyjmując jakikolwiek lek wybieramy-zdrowie czy choroba. czasami nawet bardzo sie trujemy lekami by zwalczyc powazna chorobę. Antykoncepcja pomaga w podjęciu decyzji o posiadaniu lub nie dziecka. Skutki uboczne sa znane, ale nie wydaje mi sie by były w jakimkolwiek stopniu wieksze niż w wypadku innych leków-choćby wspomnianych przeze mnie antybityków-wystarczy przeczytać ulotkę.Ufność do mężczyzny -pierwszorzędna sprawa-ale jeszce chciałabym znależć miejsce dla swoich potzreb-a naturalne metody bardzo mnie ograniczaja i stresują
              • lola211 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 12:11
                Nie porowniu antybiotykow z pigulami-te drugie łykasz dzien w dzien latami.A
                antybiotyki sporadycznie.Jakby nie patrzec lek przyjmowany systematycznie czyni
                wieksze spustoszenie w organiźmie.
                • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 15:08
                  hehe akurat w moim przypadku jedna dawka antybiotyki powoduje wieksze spustoszenie niz branie hormonów...prawie sie przekręciłam ...nie ma reguły i obowiązku przyjmowania hormonów też nie. A tak prawdę mówiąc to codziennie nabijamy komuś kabzę. ja sie godzę na ewentualne skutki uboczne i tyle.
                  • lola211 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 15:12
                    No i ok.
                    Ja nie, bo zdrowie mam jedno.
                    • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 15:20
                      dla dopełnienia obrazu-hormony zaczęłam brać z powdów zdrowotnych - cysta- która pięknie znikła bez koniecznośći zabiegu-ale hormony zostały, bo sie czuje po nich dobrze i mam komfort.
                      • lola211 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 15:59
                        Tia- na jedno pomaga, na drugie szkodzi.Mnie przypisano piguly, bo mam anemie z
                        powodu mocnych miesiaczek- cudnie,anemia moze przejdzie, ale plamy na twarzy
                        dlugo jeszzce bede likwidowac.
                        • kotbehemot6 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 16:00
                          Ależ lolu wszystko na jedno pomaga a na drugie szkodzi-witaminka c uszcelni naczynka le niktórym powali po nerkach.....
                          • lola211 Re: Błękitny koralki 05.07.07, 16:02
                            Dlatego najlepiej nie łykac.
                      • iwi.k2 Re: Błękitny koralki 06.07.07, 09:53
                        kotbehemot6 napisała:

                        -ale hormony zostały, bo sie czuje po
                        > nich dobrze i mam komfort.

                        A właśnie, ja też po pigułkach czuję się dużo lepiej. Znikły wahania nastrojów,
                        baaaaaaaaardzo bolesne miesiączki i ogólnie czuję, że dużo lepiej się teraz
                        kontroluję. Ale w moim przypadku to była kwestia niedoborów hormonalnych (obie
                        ciąże zagrożone).
            • Gość: wiejska baba zgodanie z europejską normą : nie ma naturalnych m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 09:53
              nie ma naturalnych metod antykoncepcyjnych , sa tylko naturalne metody
              planowania macieżynstwa
    • mamakrzysia4 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 20:24
      teraz nie mam z kim wsółżyć..... ale u mnie cykle są b. nierówne raz 35 dni
      innym 24 czasem i 45 więc przerwany nigdy nie wchodził w gre a poza tym mnie by
      to maksymalnie stresowało
    • renia1807 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 21:23
      nie uważam tej metody za formę antykoncepcji, gdyż po wytrysku na członku i
      tak znajdują się plemniki, które mężczyzna może przenieść do pochwy ponownie
      go wprowadzając (no chyba, że spryska członka środkiem plemnikobójczym}
      poza tym, po wytrysku nie kazdy mężczyzna jest jeszcze w stanie być w pełnej
      gotowości bojowej (chodzi mi o wzwód) przez kolejne powiedzmy 10-20 min
      jeśli kobieta lubi mieć orgazm z członkiem w pochwie a męzczyzna ma problemy ze
      wzwodem po wytrysku to taki stosunek temu zdecydowanie nie służysmile
      • jowita771 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 04.07.07, 22:17
        dziwny argument jak dla mnie. moim zdaniem praktyczniej, jeśli kobieta ma
        pierwsza orgazm albo równocześnie(chociaż w przypadku stosunku przerywanego
        równocześnie już nie za bardzo).
        a tak jak opisałaś to współżyłam z moim byłym, dla mnie kicha, że najpierw
        myślał o sobie.
        • iwi.k2 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 09:56
          jowita771 napisał:

          > dziwny argument jak dla mnie. moim zdaniem praktyczniej, jeśli kobieta ma
          > pierwsza orgazm albo równocześnie(chociaż w przypadku stosunku przerywanego
          > równocześnie już nie za bardzo).
          > a tak jak opisałaś to współżyłam z moim byłym, dla mnie kicha, że najpierw
          > myślał o sobie.


          to już chyba wina faceta, przecież mógł pomyśleć o tobie przedłużając grę
          wstępną, doprowadzić cię do takiego stanu żebyście mogli zakończyć jednocześnie.
    • abosa zadziwiające... 05.07.07, 09:54
      że przerywany uważany jest za metodę ...
      i że ma tyle obrończyń, szczególnie mnie to zadziwia w kontekście
      ogólnoforumowego potępienia dla NPR smile
      ale i pouczające smile
      a najfajniejsze były argumenty sugerujące, że tak jest ciekawiej ...
      no tak, jak się nie ma, co się lubi ...
      róbice sobie ze swoim życiem co chcecie, ale proszę, nie piszcie takich bzdur,
      są wakacje, dużo dzieciaków tu zagląda, czytają i czego się dowiadują??
      • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 12:23
        Ale jakich bzdur? Ze to sie sprawdza? To jest czysta PRAWDA.Jednakze nie jest
        to sposob dla kazdego, co tez zostalo wyraźnie napisane.
        Jest to sposób dla stabilnych zwiazkow i dojrzalych mezczyzn.Dla zwizakow,
        gdzie ewentualna ciaza nie jest dramatem.

        Czy wystarczajaco jasno napisalam? Dzieciaki chyba zrozumieja, co?
        • abosa Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:02
          Nie, to nie wystarcza;
          Bo fakt, że w Twoim i podobnych przypadkach, nie dochodzi do zapłodnienia, nie
          oznacza, że to dzięki tej "metodzie".
          Z wiekiem płodność spada, to raz, poza tym bywa, że pary starające się o ciążę
          czekają na nią wiele miesięcy, występują pewne ukrute przyczyny i tyle;
          Nie pisz więc, że to dzięki metodzie, nie możesz być tego pewna.

          Jest to sposób dla stabilnych zwiazków i dojrzalych mezczyzn.Dla zwizakow,
          > gdzie ewentualna ciaza nie jest dramatem.
          Myślę, że należałoby jeszcze dopisać, że dla niewymagających, bo to, mimo
          obrazowych przykładów wink, jednak "metoda" narzucająca spore ograniczenia;
          • gryzelda71 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:05
            Dlatego nie ma obowiązku jej staosowanie prawda?
            • abosa Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:29
              Nie widzę związku; Nigdzie o obowiązku nie wspominam;

              Niektóre zwolenniczki przerywanego są nierzetelne, albo inaczej, zachowują się
              jak akwizytorki smile używając zwrotów "wybielających" wady: "dla odpowiedzialnych
              mężczyzn", "dla stabilnych związków", "dla dojrzałych mężczyzn" ...
              Rzetelniej byłoby napisać "dla tych, którym to wystarczy", "dla tych, którzy
              CHCĄ się kontrolować" ... wink

              Odnośnie skuteczności już pisałam wink

              I stąd moja obecjość w tym wątku smile
              • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 16:04
                Nie rozumiesz przekazu.
                Dla dojrzalych , bo taki facet umie juz zapanowac nad swoim organizmem.
                Dla stabilnych zwiazkow- bo gdyby co, to ciaza nie bedzie dramatem.
                • abosa Re: zadziwiające... 05.07.07, 16:17
                  Umieć a chcieć to jednak nie to samo, jeśli widzisz różnicę to przeczytaj raz
                  jeszcze moją wypowiedź;
                  • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 17:15
                    Boszszzz, tu to widze trzeba wyjasniac kazde slowo- to chyba oczywiste, ze
                    oprócz UMIEC trzeba tez CHCIEC.Ale przede wszystkim trzeba UMIEC.
                • iwi.k2 Re: zadziwiające... 06.07.07, 10:02
                  lola211 napisała:

                  > Nie rozumiesz przekazu.
                  > Dla dojrzalych , bo taki facet umie juz zapanowac nad swoim organizmem.
                  > Dla stabilnych zwiazkow- bo gdyby co, to ciaza nie bedzie dramatem.
                  >

                  Rozwala mnie twoje rozumowanie. A jeśli facet potrafi zapanować nad organizmem
                  ale woli skończyć we mnie? I jeśli ja też tak lubię? To co? Jesteśmy
                  niedojrzali? No, proszę Cię.
                  • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 11:12
                    Masz problem z interpretacja slowa pisanego, dlatego cie "rozwala".Po prostu
                    nie rozumiesz, co napisalam.W glowe zachodze, jak niektorzy interpretuja
                    calkowicie na opak wypowiedzi.

                    A jeśli facet potrafi zapanować nad organizmem
                    > ale woli skończyć we mnie? I jeśli ja też tak lubię?

                    No to w takim razie nie stosujcie tej metody, to chyba oczywiste.

                    To co? Jesteśmy
                    > niedojrzali? No, proszę Cię.

                    Napisalam juz kilkukrotnie, ze do tej metody wymagane jest, by mezczyzna był
                    dojrzały, bo bedzie umial panowac nad swoim organizmem( w odróznieniu od
                    mlodych niedoswiadczonych chlopczykow).A nie, ze ci , ktorzy nie praktykuja
                    stosunku przerywanego sa NIEDOJRZALI.

                    Poleca sie CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM.
                    • iwi.k2 Re: zadziwiające... 06.07.07, 12:29
                      Po prostu podchodzę emocjonalnie do tego co piszesz. Bo piszesz z takim
                      poczuciem wyższości, że w moim odczuciu wg Ciebie wszyscy którzy nie stosują
                      tej "metody" są niedojrzali. Jeśli się pomyliłam, to przepraszam. I tyle na ten
                      temat.
                      • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 12:54
                        Bo piszesz z takim
                        > poczuciem wyższości

                        He he, ze CO?
                        Pewnie powinnam stulic uszy po sobie i niesmialo sie przyznac, posypujac glowe
                        popiolem..Ze taka jestem nienowoczesna, ze na pewno sie myle i w ogole.
                        A ja mam czelnosc napisac, ze jest inaczej niz mysli cala prawie populacja e-
                        mam..
          • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:19
            > Nie pisz więc, że to dzięki metodzie, nie możesz być tego pewna.

            Ale ja jestem PEWNA.
            Stosuje te metode krótkimi przerwami od 18 lat, stosowalam majac lat 20-
            szczyt plodnosci.
            W ciaze dwukrotnie zaszlam od razu- wg planu- a zatem z plodnoscia nasza jest
            wszystko w najwiekszym porzadku.
            Kazdy rodzaj antykoncepcji narzuca ograniczenia.Biorac piguly trzeba sie
            pilnowac, zakladajac gumki trzeba sie pilnowac,moze przy spirali jest tych
            ograniczen mniej.A w zasadzie to o jakich ograniczeniach mowa? Chetnie sie
            dowiem, bo ja- praktykujaca w tym temacie- nic o tym nie wiem.No ale teoretycy
            oczywiscie sa madrzejsi..

            Wkurza mnie taka krytyka- czy ktos kogos zmusza?
            • kotbehemot6 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:21
              A w zasadzie to o jakich ograniczeniach mowa? Chetnie sie
              > dowiem, bo ja- praktykujaca w tym temacie- nic o tym nie wiem.No ale teoretycy
              > oczywiscie sa madrzejsi..

              Czy nie należy sie powstrzymywać od współżycia w okresie płodnym??????

              Dla mnie ograniczenie-wtedy to mam ochote na sex!!!!!
              • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:46
                Ja sie nie powstrzymuje.Seks uprawiam, gdy mam ochote, takze w plodne dni.
                • kotbehemot6 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:52
                  No to o czym wogóle mówsz. Nie stosujesz żadnej antykoncepcji.Wybacz al żeby zzachwalać naturalne metody antykoncepcji, po czym wyznać iż ich nie stosujesz...to delikatnie mówiąc mała niekonsekwencja
                  • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 16:00
                    Bzdurzysz.Gdybym nie stosowala, to bym miala juz chmare dzieci.A kto ci
                    powiedzial, ze stosunek przerywany to tylko w dni nieplodne?
                    • kotbehemot6 Re: zadziwiające... 05.07.07, 16:05
                      dobra, pomyłka, żle wyczytałam ,ze chodzi o naturalne metody--typu kalnndzarzyk itp...przerywany stosunk dla mnie nie jest żadną metoda antykoncepcji tylko techniką uprawiania sexu, jak dla mnie wyjątkowo stresogenną pod każdym względem.U Ciebie działa i nie stwarza ograniczen super u nie dokładnie odwrotnie.Jeszcze wypadałoby zapytac partnera czy odpowiada mu ciągłe kontrolowanie się ..jelłi tak ..super nie mam nic do dodania..tylko nie gadajcie głupot,ze jest bardzo skuteczna.
                      • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 16:10
                        To dobrze, ze sie wyjasnilo.
                        Nigdzie nie napisalam ze jest super skuteczna.
                        Podalam tylko swoj wlasny przyklad z zycia wziety i tyle.
                        wiem, ze przeczy on temu wszystkiemu co sie o stosunku przerywanym publikuje,
                        no ale coz- u mnie sie to sprawdza.

                        Co do partnera- sprzeciwu nigdy nie bylo.
                        Moze gdyby mial cos przeciwko to bym sprawe przemyslala, a tak mam swiety
                        spokoj.
            • abosa tylko to ograniczenie zdaje się mi być wadą 05.07.07, 15:40
              dyskwalifikującą, gdyż tu pilnować się trzeba nie "przed" ale "w trakcie" smile)
              Niby nic, ograniczenie jak ograniczenie, ale robi różnicę smile
              I nie każdy CHCE to znosić, od czasu do czasu - może, ale nie ZA KAŻDYM RAZEM;

              To tak w kwestii ograniczeń wink
            • moofka Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:46
              Chetnie sie
              > dowiem, bo ja- praktykujaca w tym temacie- nic o tym nie wiem.No ale
              teoretycy
              > oczywiscie sa madrzejsi..
              >


              lolu, ale dlaczego teoretycy?
              jezeli ktos uprawia seks bez troszczenia sie o to gdzie zlozy ejakulat, to
              chyba moze sobie wyobrazic, ze nagle musi sie o to troszczyc smile
              i ze moze to byc mniej fajne niz seks bez skrepowania
              podobnie jak - i to nie sa mity - korzystny wplywa tegoz na organizm kobiety,
              ktorego przy tej metodzie jest sie pozbawionym niestety
              jak rowniez stosunki zakonczone jednoczesnym >finalem< ktore przyznasz sa
              uwazane za ogromnie satysfakcjonujace
              nikt nikogo nie namawia i nie nawraca
              ale przy rzetelnej dyskusji nalezaloby wymienic wszystkie za i przeciw
              za jak dla mnie sa bezapelacyjnie koszty
              i chociaz nie jest zwolenniczka tej metody przyznaje to z calym przekonaniem tongue_out

              • kotbehemot6 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:53
                moofka...wyżej jest jak dla mnie post miesiąca,,,lola oświadvczyła iz wogóle jej ta metoda nie ogranicza bo jej nie stosuje...kocha sie kiedy chce i jak chce...ROTFL do kwadratusmile))))))))))))))))))))))
                • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 16:06
                  Ty chyba nie wiesz co to jest stosunek przerywany.
                  Seks uprawiam w dni plodne i nieplodne.
                  Dziecko mam 1.
                  To dziala ta metoda czy nie dziala?
              • lola211 Re: zadziwiające... 05.07.07, 15:56
                Moofko-no wlasnie- WYOBRAZIC.A ze niektorzy wyobraźnie maja zbyt uboga, albo w
                druga strone,zbyt wybujala, to i maja problem ze zrozumieniem, ze to nie jest
                nic wielkiego i niekomfortowego na tyle, by z tej metody rezygnowac.

                Ja nie zauwazylam tego dobroczynnego wplywu na organizm o ktorym piszesz - a
                stosowalam kiedys pigulki przez jakis czas i moglismy sobie pozwolic na
                niepilnowanie sie.Swoja droga- sperma w pochwie to dosc niewygodna sprawa,
                wyplywa to to poźniej, nieprzyjemna rzecz.

                > sa
                > uwazane za ogromnie satysfakcjonujace

                Ale przez kogo? Jak dla mnie to nie ma roznicy zadnej.

                Wszystkie przeciw zostaly juz wymienione i WYOLBRZYMIONE , az mnie to smieszy,
                jakie wydumane argumenty sie przedstawiasmile.
                • abosa O wyobraźni :) 05.07.07, 16:15
                  A jesteś w stanie sobie wyobrazić, że wiele kobiet różnicę czuje? Ty nie, ok.,
                  ale wyobraź sobie, że inne tak;

                  > Ale przez kogo? Jak dla mnie to nie ma roznicy zadnej.
                  No, skoro nie widzisz różnicy ..., tylko chyba tym razem to Ty teoretyzujesz,
                  zbyt krótko praktykowałaś, by wiedzieć o czym piszesz, prawdopodobnie smile
                  (Zwłaszcza u kobiety praktyka jest ważna)

                  Tylko, skoro nie widzać różnicy ... wink
                  Ludzie mają różne potrzeby i ... wyobraźnię smile Nie wszystkim wystarczy Dosia smile
                  Bywa inaczej; Nie neguj tego;

                  Właściwie, to tym tekstem sporo wyjaśniłaś:
                  Swoja droga- sperma w pochwie to dosc niewygodna sprawa, wyplywa to to poźniej,
                  nieprzyjemna rzecz.

                  Komentarz sobie daruję, nie wymyślę nic równie błyskotliwego wink
                  • lola211 Re: O wyobraźni :) 05.07.07, 16:56
                    Aboso- jak juz wczesniej pisalam- niech kazdy dobierze dla siebie metode
                    najwlasciwsza- kapito? Biorac pod uwage caloksztalt.
                    Ja nikogo nie namawiam i nie zmuszam, dopuszczam mozliwosc ze ktos inny ma inne
                    potrzeby, ze inaczej odczuwa itd.Nie ma jednej recepty.
                    > Komentarz sobie daruję, nie wymyślę nic równie błyskotliwego wink
                    >
                    Alez skomentuj, prosze bardzo.Uzyje twoich slowsuspicious A jesteś w stanie sobie
                    wyobrazić, że wiele kobiet tak czuje? Ty nie, ok.,
                    > ale wyobraź sobie, że inne tak;

                    Nie wszystkim wystarczy Dosia smile

                    no mnie zdecydowanie nie wystarcza, a Tobie?
                  • blekitnykoralik Re: O wyobraźni :) 05.07.07, 19:43
                    wątpię by zwolenniczki naturalnych metod teoretyzowały, bo zwoleniczki
                    naturalnych metod miały porównanie chociażby w ciąży
                    skoro po ciąży stwierdzają, że nadal chcą stosować z partnerem tę formę
                    antykoncepcji, to jest to chyba dość świadomy wybór, bo przyjemności nikt by
                    sobie nie odmawiał, gdyby tabletki i spirale były takie obojętne dla zdrowia.

                    Dla jednych kobiet (i ich mężczyzn) najważniejsze jest zdrowie
                    dziecko nie jest dla nich chorobą, choć od wielu lat metoda jest dla nich
                    skuteczna i mają tyle dzieci ile chcą - to jest metoda dla takich ludzi.
                    dla drugich ważniejszy komfort podczas tradycyjnego stosunku, bo widocznie
                    takie w ich życiu przeważają i tylko takie są preferowane
                    Ani jednych ani drugich nie wartościowałabym na użytkowniczki lepszych i
                    gorszych proszków
                    po prostu różne są drogi do osiągnięcia rozkoszy
                    jedni lubią tradycyjnie
                    inni szukają innych rozwiązań.
                    Jedni jedzą to co wszyscy, bo lubią
                    inni czytają etykiety na opakowaniach.









                    • abosa Re: O wyobraźni :) 06.07.07, 10:40
                      > dla drugich ważniejszy komfort podczas tradycyjnego stosunku, bo widocznie
                      > takie w ich życiu przeważają i tylko takie są preferowane

                      nadinterpretujesz smile

                      > Ani jednych ani drugich nie wartościowałabym na użytkowniczki lepszych i
                      > gorszych proszków

                      ... i nie zrozumiałaś przenośni, (przenośnia zaś odwoływała się nie do proszku
                      tylko reklamy smile)

                      > po prostu różne są drogi do osiągnięcia rozkoszy
                      > jedni lubią tradycyjnie
                      > inni szukają innych rozwiązań.

                      ... a jeszcze inni jedno i drugie smile

                      > Jedni jedzą to co wszyscy, bo lubią
                      > inni czytają etykiety na opakowaniach.

                      a co jedzą wszyscy?
                      Poza tym, czy nie widzisz innej alternatywy? Albo jeść "to co inni" (rozumiem,
                      że byle jak?) albo czytać etykiety (ale tak się długo nie pociągnie wink) wink?
                      Sama Sobie ograniczasz wybór smile Ja tam wiem, że można jeść zdrowo, dobrze,
                      smacznie, jedno drugiego nie wyklucza smile)
                      • blekitnykoralik Re: O wyobraźni :) 06.07.07, 13:48
                        nie rozumiesz
                        wybór polega na czymś innym

                        1. fajny satysfakcjonujący seks z facetem, z którym wypróbowaliśmy wszystkiego
                        i wiemy co nam sprawia największą przyjemność, a przy tym rezygnacja z
                        świadomego i szkodliwego ingerowania w mój organizm.
                        2. świadome łykanie środków hormonalnych, tudzież instalowanie wkładek, po to
                        by mieć "święty spokój" i facet mógł kończyć we mnie, bo to lubimy najbardziej
                        (głównie to jest najczęściej przytaczany argument przeciw przerywanemu, więc
                        nie uważam, że nadinterpretowałam)

                        a o tych proszkach mnie zabiłaś
                        pisząc o proszkach również użyłam przenośni
                        myślałaś, że serio?
                        współczuję




            • kamisiunia LOL 07.07.07, 23:44
              lola211 napisała:

              Biorac piguly trzeba sie
              > pilnowac, zakladajac gumki trzeba sie pilnowac,moze przy spirali jest tych
              > ograniczen mniej

              Ahahaahaa, a stosując metodę przerywaną to wcale nie trzeba się pilnowć, nie?
              Odlatujemy sobie podczas seksu, prawda?
              Nie no, zaraz się ze smiechu pofilcuję.

              > Wkurza mnie taka krytyka- czy ktos kogos zmusza?

              Nie musza, ale nie wkręcaj ludzim, ze wzięcie jednej tabletki dzienie o stałej
              porze przysparza więcej stresu i kłopotów niż myslenie o tym, żeby się wycofać
              podczas szczytowania!!! Bo w to nie uwierzę!

              Metoda może i jest skuteczna - dla kogoś, kto kocha się raz w miesiącu...
        • iwi.k2 Re: zadziwiające... 06.07.07, 09:59
          lola211 napisała:
          > Jest to sposób dla stabilnych zwiazkow i dojrzalych mezczyzn.

          Hehehe, czyli mimo 8 letniego pozycia jako małżeństwo nie jesteśmy stabilnym
          związkiem a mój facet nie jest dojrzały... no nieźle, dzięki za uświadomienie.
          • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 11:14
            Napisalam powyzej, dojrzala kobieto- naucz sie sztuki czytania ze
            zrozumieniem.., bo sie po prostu osmieszasz.
      • blekitnykoralik Re: zadziwiające... 05.07.07, 18:58
        że dobrze jest łykać tabletki i bzykać się na prawo i lewo?

        bo źle użyta prezerwatywa, albo nieostrożność po jej użyciu mogą się źle
        skończyć, podobnie jak przy stosunku przerywanym

        poza tym, stosunek przerywany absolutnie nie jest dobry na przypadkowy seks,
        jest możliwy tylko z bardzo dojrzałym żołnierzem, który jak strzela to wie
        kiedy, gdzie i w jakim celu wink
        wszystkie dzieci przeczytały?

      • maga202 Re: zadziwiające... 06.07.07, 11:26
        Popieram w załej rozciągłości.

        Nie wciskać publicznie ciemnoty!!!
        • syriana Re: zadziwiające... 06.07.07, 11:31
          szczerze mówiąc, w szoku jestem, że tyle dziewczyn traktuje stosunek przerywany
          jako poważną metodę antykoncepcyjną na lata

          rozumiem różne formy zabawy, tryskanie nie tylko w uświęconym miejscu, ale
          robienie z tego jedynej dozwolonej formy seksu, dla mnie świadczy o lenistwie
          używania innych metod
          • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 12:02
            Naprawde? Ojej,nic tylko sie przejac opinia Syriany i zaczac łykac piguły czy
            zainstalowac sobie spirale, co by nie byc o lenistwo posadzonym..
            Slowo daje, pranie mózgu robi swoje.
            • iwi.k2 Re: zadziwiające... 06.07.07, 12:25
              Zapomniałaś o prezerwatywach i metodach naturalnych.
              Dla mnie OSOBIŚCIE stosunek przerywany to namiastka seksu. Ale zaznaczam, to
              moje osobiste zdanie.
              • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 12:52
                Stosunek w prezerwatywie to namiastka.
                Metody naturalne? Jestem za, ale mnie sie osobiscie nie chce.
                Wole swoj wypróbowany sposóbsmile.
                Myslalam, ze seks nie polega tylko na wytrysku do pochwy, ale widac sie mylilam.
            • syriana Re: zadziwiające... 06.07.07, 15:11
              każdy sobie rzepkę...
              rozumiem argumenty przeciw pigułkom, spirali i prezerwatywom

              nie rozumiem podejścia "nie chce mi się nauczyć NPR-u i dlatego bawię się w
              przerywany"

              lenistwo to potęga
              żeby tak przez tyle lat nie spróbować nawet opanować mierzenia temperatury i
              interpretacji wykresu..?

              (i tak btw - pigułek nie łykam, spirali nie mam, więc nikt mi mózgu nie wyprał,
              ale co tam, Ty wiesz swoje)
              • blekitnykoralik Re: zadziwiające... 06.07.07, 15:20
                o jezu =)
                dziewczyny, chyba to już szczytowanie tongue_out





              • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 15:39
                Eh, jakby tu jasno ..
                Moze tak: zdecydowanie lepiej sie czuje, gdy facet nie ma wytrysku w srodku.Ano
                dlatego, ze wowczas mimo mierzenia temp. itp . czulabym sie niepewnie, po
                drugie jak juz pisalam nie lubie, gdy mi sperma z pochwy wyplywa.Nie zamierzam
                nic zmieniac, bo mi tak pasuje.Nie bede prowadzic zadnych wykresow i mam to w
                ogole gdzies.Moge? Moge.Wolna jednostka jestem.A jak ty wolisz wykresiki,
                temperaturki mierzyc to prosze bardzo.
                Nie narzucaj innym swoich przekonan, z łaski swej.
                • syriana Re: zadziwiające... 06.07.07, 15:46
                  narzucam?
                  chciałabym czasami, ale obawiam się, że nie mam mocy przez monitor i światłowody

                  możesz sobie robić co chcesz, jasna sprawa

                  ale bądź też łaskawa nie szarżować argumentami, że jak ktoś Twej
                  "antykoncepcyjnej" metody nie podziela, to znaczy że koncerny farmaceutyczne mu
                  mózg wyprały
                  • lola211 Re: zadziwiające... 06.07.07, 15:53
                    Jesli chodzi o pranie mozgu to mialam raczej na mysli czasopisma kobiece.Tam
                    sie propaguje głownie piguly, plasterki i spirale.Jako jedyne godne polecenia
                    metody.No i wszystkie lasie oczywiscie nie dopuszczaja mysli, ze mozna by
                    inaczej.I sie później wielce dziwia, jak tu.Ja wychodze z zalozenia, ze
                    krytykowac mozna , owszem, ale wowczas gdy sie ma doswiadczenie w temacie, a tu
                    wypowiadaja sie przeciwniczki ktore posiadaja jedynie WYOBRAZENIE i wiedza tyle
                    co przeczytaly.
                    • syriana Re: zadziwiające... 06.07.07, 16:00
                      Lola, oczywiście mogę się przyłączyć do ubolewania nad promocją chemicznych
                      środków antykoncepcyjnych, ale jako alternatywę widziałabym jedynie NPR właśnie,
                      bo stosunek przerywany antykoncepcją nazwany być nie może

                      choćby tylko ze względu na plemniki znajdujące się już w preejakulacie

                      skoro tyle lat się Wam udaje, to pewnie rzeczywiście mistrzostwo w tej sztuce
                      osiągnęliście, ale nie dziw się opiniom, że sporo tracicie i insynuacjom, że
                      pewnie o innych metodach nie słyszeliście

                      bo dla mnie również to prehistoryczny pomysł na antykoncepcję
    • majka003 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 05.07.07, 14:20
      My stosujemy i jak na razie odstukać jest ok. mamy córcie i nam wystarczy na
      razie.A poza tym to narzeczony ma lęk przed "kończeniem we mnie", bo boi się że
      zajdę w ciąże nawet jak brałam tabletki(mamy teraz sporą hipoteke,wiec
      doskonale go rozumie)a on jest z tych co wierzą,że za rodzine tylko oni
      odpowiadająsmile
    • mama_ameleczki Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 10:57
      sloneczko2812 napisała:

      > > U mnie ta metoda się sprawdza od początku, jest niezawodna.

      Wspołczuje Twojemu facetowi i Tobie zreszta tez.
      • sloneczko2812 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 11:35
        A dlaczego nam współczujesz?Czy ja współczuję tobie jeżeli nie stosujesz żadnej
        metody, lub innej?Bez sensu piszesz...ale się usmiałamsmile
        • syriana Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 11:42
          nigdzie nie napisałam, że "współczuję" (bo tak na marginesie, to słynne forumowe
          stwierdzenie razem z "motylkami w brzuchu" zgagę u mnie wywołuje)

          napisałam, że jestem w szoku
          zdziwiona, zaskoczona, zdumiona, nazwij sobie jak chcesz
          bo do tej pory wydawało mi się, że tylko jakieś ciemniaki antykoncepcyjne się w
          coś takiego bawią

          i podkreślam jeszcze raz, bo pewnie znowu jakaś nadinterpretująca się trafi -
          tryskanie poza pochwą też lubię, ale traktuję to jako zabawę, a nie mus
          • sloneczko2812 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 11:51
            To miało być do mama_ameleczki która napisała, że mi współczuje, nie wiadomo z
            jakiego powodu, bo nie ziterpretowała tego.
          • lola211 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 12:08
            No widzisz, czlowiek uczy sie cale zycie.Masz okazje zweryfikowac swoje poglady.
          • blekitnykoralik Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 13:32
            dlaczego męskie środki antykoncepcyjne nie są tak popularne?
            medycyna nie potrafi znaleźć nic dobrego w tym temacie?
            przecież znalazła, tylko który facet będzie się faszerował hormonami?
            Środek skazany na fiasko, więc nie opłaca się go rozpowszechniać.
            Środki hormonalne stosowane przez kobiety powszechnie zwalniają mężczyzn (piszę
            o w stałych związkach) o myśleniu o konsekwencjach. Żona coś łyka, coś tam jej
            lekarz włożył i jest wygoda.

            Znam w swoim otoczeniu dziewczyny, które po długotrwałym stosowaniu hormonów
            mają ogromne problemy z zajściem w ciążę, znam jeden przypadek pobudzenia raka
            piersi, a o plamach na twarzy nie wspomnę, czy kłopotach żylakami i naczynkami
            krwionośnymi.
            zresztą chyba każda ze stosujących ma ulotkę
            jeśli ktoś z tego ŚWIADOMIE rezygnuje nie jest zacofany, nie jest również
            ciemniakiem antykoncepcyjnym, ponieważ jednak, jak wynika z wielu wypowiedzi na
            tym forum, ma tyle dzieci, ile chce mieć, jednocześnie mając zadowolenie z tej
            sfery życia.
            Nie rozumiem w ogóle, o co ten cały szum i ironiczne wypowiedzi nawzajem
            Obie strony w tym sporze kierują się odmiennymi poglądami i obie potrafią to
            logicznie uargumentować. Nie rozumiem skąd tyle drwiny i w jakim celu?
            Dlaczego ma dziwić to, że pary w stałych związkach nie stosują sztucznych
            środków antykoncepcyjnych, bo uważają, ze mają zbyt wiele skutków ubocznych, a
            jednocześnie potrafią to robić tak, zeby mieć tyle dzieci, ile chcą?
            Ja wiem, że większość ludzi, wyznaje zasadę, że ulotek od lekarstw "lepiej nie
            czytać"
            a ktoś, kto to jednak robi, do ciemnej masy raczej sie nie zalicza.










            • sassello Re: a wy jeszcze o tym samym? 06.07.07, 14:45
              • mathiola a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 14:47
                Bo mi się czytać nie chce smile)
                • sassello Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 14:48
                  mathiola pamiętaj antykoncepcja jest złem, tylko naturalne metody!!!!!!
                  • lola211 Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 15:40
                    Nie, wrecz przeciwnie- cos źle czytasz.
                    • sassello Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 15:54
                      wiedziałam, że zaraz znów się zacznie, ale ja mam już dosyć o tym, że nie
                      lubisz/lubicie wypływającej spermy!
                      • lola211 Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 15:57
                        To po co wchodzisz w ten wateksmile?
                        Racja- wyplywajaca sperma jest OBRZYDLIWAtongue_out.
                        • moofka Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 16:02
                          To po co wchodzisz w ten wateksmile?
                          > Racja- wyplywajaca sperma jest OBRZYDLIWAtongue_out.


                          lokowana gdzie indziej przestaje byc obrzydliwa?
                          • syriana Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 16:08
                            lokowana gdzie indziej jest przecież świeża, prosto z dystrybutora

                            a wypływająca to odpad uboczny, który swoje już przeszedł i dlatego zasługuje na
                            miano "obrzydliwego" wink
                        • sassello Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 16:02
                          zabawne są te wasze wywody, doświadczonych, wszystkowiedzących matek-mężatek,
                          • syriana Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 16:09
                            o, wypraszam sobie te inwektywy
                            ja ani matką, ani mężatką nie jestem
                            • mathiola syriano 06.07.07, 16:44
                              ale może chociaż doświadczona jesteś? smile)
                              • syriana Re: syriano 06.07.07, 16:47
                                w sprawie stosunku przerywanego..?
                                a broń mnie Panie Boże!

                                wink
                  • mathiola Aha :-) No tak :-) 06.07.07, 16:42
                    Tak... tak. No tak. smile))
                • sebaga mathiola :-)) 06.07.07, 15:00
                • blekitnykoralik Re: a o co chodzi tak w skrócie? 06.07.07, 16:01
                  czerwony kapturek dziwi się, że królewna śnieżka z następnym krasnalem wpadkę
                  zaliczyli
                  kapturek rozmawiał z ptaszkami, ze dziwi go to, bo już tyle razem z wilkiem
                  świntuszyli, bez konsekwencji - no, ale wilk jest ostrożny i zasad stosunku
                  przerywanego przestrzega, bo matka natura mu tak podpowiedziała. Rozmowę
                  kapturka z ptaszkami usłyszały dobre wróżki i do ciemnogrodu kapturka wygoniły,
                  i powiedziały, że nie wypuszczą, dopóki nie obieca, że cudnych tabletek
                  hormonalnych nie będzie zażwać, tudzież spiralki nie zainstaluje, bo w
                  zapobiegawczość wilka i zakładanie kondomów nie wierzą
                  kapturek powiedział, że nic z tych rzeczy, bo truć się nie będzie i wróżkom nic
                  do tego tym sposbem nadal kapturek w ciemnogrodzie siedzi.
                  tak w skróciewink


                  • mathiola To to burdel jakiś był... 06.07.07, 16:45
                    ... nie bajka smile)))
                    • blekitnykoralik Re: To to burdel jakiś był... 06.07.07, 16:58
                      smilesmilesmile
                      no, bo życie to nie bajka

            • anna_deszczowa Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 16:12
              blekitnykoralik napisała:

              > dlaczego męskie środki antykoncepcyjne nie są tak popularne?
              > medycyna nie potrafi znaleźć nic dobrego w tym temacie?
              > przecież znalazła, tylko który facet będzie się faszerował hormonami?
              > Środek skazany na fiasko, więc nie opłaca się go rozpowszechniać.
              > Środki hormonalne stosowane przez kobiety powszechnie zwalniają mężczyzn
              (piszę
              >
              > o w stałych związkach) o myśleniu o konsekwencjach. Żona coś łyka, coś tam
              jej
              > lekarz włożył i jest wygoda.

              Tak nasz świat jest urządzony, że to kobieta zachodzi w ciążę i chcąc nie chcąc
              bardziej musi się nad tym zastanawiać niż facet, bo to w jej organiźmie rozwija
              się dziecko. Nic na to nie poradzimy. Z tego też powodu czuję się bardziej
              odpowiedzialna za antykoncepcję bo to MOJE ciało. I właśnie dlatego biorę
              pigułki, bo chcę się zabezpieczyć ZAWCZASU, a nie liczyć na łut szczęścia.

              > Znam w swoim otoczeniu dziewczyny, które po długotrwałym stosowaniu hormonów
              > mają ogromne problemy z zajściem w ciążę, znam jeden przypadek pobudzenia
              raka
              > piersi, a o plamach na twarzy nie wspomnę, czy kłopotach żylakami i
              naczynkami
              > krwionośnymi.
              > zresztą chyba każda ze stosujących ma ulotkę

              Ok, zgadzam się że pigułki maja skutki uboczne, ale czasem trzeba wybrać -
              pigułka plus skutki uboczne plus seks jaki się chce i kiedy się chce CZY
              przerywany plus niepewność plus 'nadzieja ze i tym razem zdąży'.
              Wybór należy do każdej z nas. I tak samo jak twierdzisz, ze posadzamy Cie o
              zacofanie, tak ja moge Ci zarzucic że twierdzisz że sie truję. Nawet jeśli, to
              to wyłacznie moja sprawa, tak jak zacofanie i nerwica czy co tam jeszcze to
              twoje sprawy.
              • blekitnykoralik Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 16:40
                anna_deszczowa napisała:
                > Tak nasz świat jest urządzony, że to kobieta zachodzi w ciążę i chcąc nie
                chcąc
                > bardziej musi się nad tym zastanawiać niż facet, bo to w jej organiźmie
                rozwija
                > się dziecko. Nic na to nie poradzimy. Z tego też powodu czuję się bardziej
                > odpowiedzialna za antykoncepcję bo to MOJE ciało. I właśnie dlatego biorę
                > pigułki, bo chcę się zabezpieczyć ZAWCZASU, a nie liczyć na łut szczęścia.
                >
                dlatego pisano tu tyle o dojrzałości, dojrzałości mężczyzn przede wszystkim
                nie wyobrażam sobie, żeby w dojrzałym związku konsekwencje posiadania dziecka
                ponosiła tylko kobieta. BO ciąża to dopiero początek...

                > > Znam w swoim otoczeniu dziewczyny, które po długotrwałym stosowaniu hormo
                > nów
                > > mają ogromne problemy z zajściem w ciążę, znam jeden przypadek pobudzenia
                >
                > raka
                > > piersi, a o plamach na twarzy nie wspomnę, czy kłopotach żylakami i
                > naczynkami
                > > krwionośnymi.
                > > zresztą chyba każda ze stosujących ma ulotkę
                >
                > Ok, zgadzam się że pigułki maja skutki uboczne, ale czasem trzeba wybrać -
                > pigułka plus skutki uboczne plus seks jaki się chce i kiedy się chce CZY
                > przerywany plus niepewność plus 'nadzieja ze i tym razem zdąży'.

                przysięgam, nie rozumiem, co znaczy "nadzieja, ze i tym razem zdąży".
                to znaczy rozumiem, gdyby miał 16 lat.
                Faceci, którzy wyznają w łóżku zasadę "panie mają pierwszeństwo" sa w tej
                sztuce mistrzami i to jest kwestia dojrzałości męzczyzny w tych sprawach
                Umiejętność panowania w łóżku nad swoim ciałem i wykorzystawania go sposób
                przemyślany, to wyższa szkoła jazdy

                > Wybór należy do każdej z nas. I tak samo jak twierdzisz, ze posadzamy Cie o
                > zacofanie, tak ja moge Ci zarzucic że twierdzisz że sie truję. Nawet jeśli,
                to
                > to wyłacznie moja sprawa, tak jak zacofanie i nerwica czy co tam jeszcze to
                > twoje sprawy.
                >
                ależ oczywiście,
                nie mówię, że się trujesz, tylko dlaczego nie stosuję sztucznej antykoncepcji
                • syriana Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 16:43
                  Błękitny Koraliku - jakie umiejętności panowania nad swoim ciałem wykorzystuje
                  kobieta, która bawi się w stosunek przerywany?

                  bo to chyba powodzenie całej imprezy na barkach faceta spoczywa, więc jak się to
                  ma do tego pożądanego stanu antykoncepcyjnej równości płci, który głosisz?
                  • blekitnykoralik Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 18:19
                    mocno ściska
                    i puszcza bąka
                    opadnięcie emocji gwarantowane
                    poddaję sięwink
                    dalej już w tym temacie na poważnie nie pociągnę !!!!



    • sloneczko21021 Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 06.07.07, 16:53
      Stosunek przerywany jest jedna z najbardziej zawodnych metod!!! Przecież w
      preejakulacie są żywe plemniki!!! Metoda kontrolowania sluzu i temp w pochwie
      jest raczej skuteczna, ale przerywany odpada...
      • kamisiunia Re: Jest jakaś statystyka odnośnie przerywanego? 07.07.07, 23:59
        lola211 napisała:

        Biorac piguly trzeba sie
        > pilnowac, zakladajac gumki trzeba sie pilnowac,moze przy spirali jest tych
        > ograniczen mniej

        Ahahaahaa, a stosując metodę przerywaną to wcale nie trzeba się pilnowć, nie?
        Odlatujemy sobie podczas seksu, prawda?
        Nie no, zaraz się ze smiechu pofilcuję.

        > Wkurza mnie taka krytyka- czy ktos kogos zmusza?

        Nie musza, ale nie wkręcaj ludzim, ze wzięcie jednej tabletki dzienie o stałej
        porze przysparza więcej stresu i kłopotów niż myslenie o tym, żeby się wycofać
        podczas szczytowania!!! Bo w to nie uwierzę!

        Metoda może i jest skuteczna - dla kogoś, kto kocha się raz w miesiącu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka