Mam problem.Od porodu czyli ponas 2 miesiące prawie codziennie boli
mnie głowa, początkowo myslałam że to przez zmęczenie po porodzie
ale czas mija a ból ciągle jest.Taletki biorę tylko kiedy już
naprawde nie moge wytrzymac ponieważ karmię piersią i nie chce
`faszerowac malutkiej` srodkami przeciwbólowymi.
Również od czasu porodu stałam się strasznie nerwowa, nawet
najmniejsza błachostka potrafi mnie szybko wyprowadzic z równowagi a
wtedy ból staję naprawde nie do zniesienia.
Oprócz głowy często (chociaż nie tak często jak glowa)bolą mnie
kosci szczególnie plecy ale to pewnie od noszenia mojego maleństwa :-
)))
czy któras z was tak miała?czy to mija?czy powinnam zacząc się tym
naprawde martwic?jakie ewentualnie badania powinnam zrobic? i proszę
poradzcie jak zapanowac nad nerwami bo trudno mi wytrzymac z samą
sobą a co ma powiedziec otoczenie.pozdrawiam i czekam na
odpowiedzi

))