evel86
24.09.07, 13:49
Od kilku lat mam bóle żołądka pojawiające się bez wyraźnej
przyczyny. 4 lata temu byłam w szpitalu i okazało się, że miałam
lamblię, więc brałam leki i wszystko było ok, do czasu kiedy
pojawiły się bóle, trwające 4-5 dni, a nawet i dłużej! Po jakimś 1,5
roku poszłam do lekarza, ale USG nic nie wykazało, stwierdzili, że
to z nerwów i kazali mi brać jakieś ziołowe tabletki na uspokojenie.
Brałam je jakiś czas, ale stwierdziłam, że nie będę się ciągle
faszerować jakimiś lekami. Z resztą i tak dalej mnie bolał żołądek
tak jak wcześniej. Miałam też gastroskopię, która nic nie wykazała.
Jak ktoś wie co to jest, to poradźcie coś, bo naprawdę to jest
bardzo dziwne...
Ból się zaczyna po południu, nasila się tak, że wieczorem już się
zwijam, mam dreszcze zimne i gorące, a po ok 2 godz. ustaje... I tak
w kółko przez kilka dni!
Czy ktoś w ogóle słyszał o tym, że żołądek zaczyna boleć zawsze po
południu?! Jak złapie swój rytm to zaczyna męczyć tak koło 16.
Nie wiem czy to nie jakieś błędne koło, bo jak już tylko czuję
lekkie skurcze to zaczynam się denerwować, że znów będę musiała to
przeżywać! Tak mam co miesiąc, dwa, różnie..
Teraz na przykład naprawdę nie mam się czym denerwować, a boli!!!
Żadne leki, kąpiele w ciepłej wodzie, ziołowe herbatki nie pomagają,
więc poradźcie co mam zrobić, gdzie się udać...