Gość: maly_fobik
IP: *.icpnet.pl
22.10.07, 14:09
Mój problem wydaje mi się śmieszny, ale pytam, bo chcę żeby ktoś mi
powiedział, że mój problem jest śmieszny.
Otóż wczoraj byłam na targach fryzjerskich i skorzystałam z toalety.
Nie zauważyłam tego najpierw (dopierko po kilku sekundach) ale
klamka od kabiny toaletowej była bardzo ubrudzona czymś brązowym
(krew?) a ja zamykając drzwi złapałam za klamkę (bo tak się przecież
drzwi zamyka). Potem tą ręką nie dotykałam już niczego, wyszłam z
toalety i umyłam dokładnie ręce. Na drugiej ręce miałam malą rankę,
jednodniową, po usuwaniu skórek i teraz zastanawiam się czy przy
myciu rąk coś nie mogło się do tej ranki przemycić....I w ogóle
zastanawiam się nad tą sytuacją, czy była ryzykowna (jeśli to
faktycznie była krew, bo może to była farba do włosów - to były
targi fryzjerskie w końcu). Dodam, że pocierałam chusteczką tą
klamkę (bo krew to się chyba powinna w końcu zetrzeć) i ten brud nie
schodził (chciałam się upewnić, że to farba). Co ja mam myśleć?