Dodaj do ulubionych

arytmia......

03.03.08, 22:18
mam arytmie serca i dodatkowe skurcze biore betaloc zok 50mg raz na dobe
zawsze rano zdarza mi sie przy tej arytmi miec skoki cisnienia np 158/90 albo
i na 100 odrazu czuje rozpychanie w skroniach i czesto przy temu wpadam w
panike tzw strach bo boje sie ze cos mi sie stanie czy tee skoki sa grozne?
czy ktos ma podobny problem? bede wdzieczna za odpowiedz
Obserwuj wątek
    • Gość: ? Re: arytmia...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 22:34
      no, o tym chyba powinnaś rozmawiać ze swoim kardiologiem, prawda?
    • green_land Re: arytmia...... 04.03.08, 08:45
      Pierw sprawdź w kutkach ubocznych betaloc'u. I powiedz o tym
      lekarzowi, bo może będzie potrzebna zmiana leku.
      Spróbuj przed wstaniem porozciągać się w łóżku, potem powoli na nim
      usiąć i powoli wstać.
      Ja poradziłam sobie z arytmią xetanorem, to lek na nerwicę. U mnie
      samo myślenie o sercu powodowało niesamowite szopki - puls galopował
      jak szalony. Ale cisnienia nie mierzyłam wtedy bo zwyczajnie miałam
      stracha. W tamtym okresie zdarzało mi się nawet 160/95, kiedy zwykle
      miałam 90/60 smile
      • agusia1812 Re: arytmia...... 04.03.08, 09:09
        wyobraz sobie ze u mnie podobnie starczy ze pomysle ze cos mi dolega i zaraz zle
        sie czulam i tez takie tempo mialo to serce ze nie nadazalam oddychac a betalog
        jem juz rok ale czasem mi sie zdaza wlasnie miec takie skoki cisnienia tez
        nieraz160/100 budze sie nastepnego dnia z okropna niechecia do zycia nawet
        niemam ochoty wyjsc do sklepu bo mam strach ze tam mnie to dopanie to okropne
        tobie to juz minelo na calego?
        • Gość: aśka Re: arytmia...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 10:43
          Witaj !
          Niedawno zdiagnozowano u mnie arytmie nadkomorową oraz wypadanie płatka
          zastawki . Biorę od roku Propranolol oraz magnez , potas i doraźnie Pramolan .
          Cisnienie mam ok - tzn bardzo niskie (80/40 ), ale puls wysoki , który w razie
          pogorszenia samopoczucia oczywiście jeszcze bardziej przyspiesza . Napady lęku
          tez mam , oczywiście smile.
          Ale teraz gdy wiem co mi jest , pilnuję się i biorę leki, sporo odpoczywam ,
          wczesnie chodze spać to jak na razie jest super smile

          Powinnaś iśc do lekarza bo przyczyn "skaczącego cisnienia" jest mnóstwo .Może to
          tarczyca, nerwica ( która bardzo często towarzyszy arytmii. Dobrze by było bys
          mierzyła regularnie cisnienie (3x dziennie )
          Pozdrawiam
    • Gość: bardu Re: arytmia...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 14:44
      Takie skoki ciśnienia nie powinny mieć miejsca. Idź do swojego kardiologa - być
      może trzeba zmienić dawkę leku, a może zamienić go na inny. Ja miałam arytmię i
      przyjmowałam rytmonorm - bardzo dobrze na mnie działał, ale do pewnego czasu. W
      końcu przestał i zdecydowałam się na ablację. Jestem po zabiegu 4 miesiące,
      czuję się rewelacyjnie - zero dodatkowych skurczy i oczywiście żadnych leków.
      Jeśli arytmia będzie Ci bardzo dokuczać radzę rozważyć możliwość ablacji i
      skończyć z tą dokuczliwą dolegliwością raz na zawsze.
      • Gość: greenland arytmia:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.08, 16:17
        Na mnie rytmonorm działał źle - musiałam w końcu wrócić do con
        cor'u. Czuję się na nim świetnie.
        Wizytę u psychologa, psychiatry i branie leków na nerwicę /xetanor
        jest też podobno na stany depresyjne/ zalecił mi kardiolog. Trafił w
        dziesiątkę. Dzięki temu zyję, a przyznam, że byłam załamanauncertain
        Xetanor zaczął przynosić efekty dopiero po 3 miesiącach leczenia,
        biorę już ponad 10 miesięcy i czuję się /psychicznie w 100% a
        fizycznie w 80%/ jak nowonarodzonasmile Dlatego podpowiadam każdemu z
        podobnym problemem spróbowanie takiej kuracji, bo naprawdę warto.
        Inna rzecz, że mimo brania Kaldyum, potas wciąż mam na najniższym
        poziomie - często robię badania, stąd wiem.Poza tym poziom magnezu
        mam także bardzo niski, więc wciąż musze go uzupełniać, niestety z
        miernymi efektami. Ale cieszę się, że serce jest spokojniejsze,
        naprawdę chce mi się teraz zyć!
        Jeszcze jedna rzecz - czasami czuję, że serce dosłownie zatrzymuje
        się i jakby pęcznieje. Wtedy wystarczy że kaszlnę i wraca ono do
        swojego dawnego rytmu.
        Jasne, że czasami prawie panikuję. Ale zawsze staram sie wtedy wbić
        sobie do głowy, że tyle już razy działy mi się koszmarniejsze
        rzeczy, że naprawde nie warto się przejmować takimi wyskokamismile A
        poza tym każdy z nas ma epizody arytmii! Nie ma człowieka, któremu
        by one się nie zdarzyły. Tylko że najczęciej nie zdajemy sobie z
        tego sprawy, bo wydaje nam się że top żołądek, nerwy, albo i w ogóle
        tego nie zauważamy. Mój lekarz powiedział, ze mam szczęcie, bo wiem,
        ze mam arytmię - i miał świętą racjęsmile W najgorszej sytuacji są ci,
        którzy nie wiedzą tej chorobie. My wiemy i dlatego mozemy sobie z
        nią radzić!
        Już prawie nie pamiętam czasów, gdy sama myśl /sic!/ o tym, żeby
        zmierzyć ciśnienie powodował jego ogromne skoki a puls galopowal jak
        szalonysmile Nawet gdy ktoś wymawial slowo: ciśnieniomierz serce
        wpadało w cwałsmile Poradziłam sobie z tym w myśl zasady - zrób czego
        się boisz, a strachy zniknie! Kupiłam ciśnieniomierzsmile

        Co do ablacji - jak najbardziej polecam /strasznie zabrzmiałosmile-
        oczywiście decyduje doc/.
        Ja niestety z niej zrezygnowałam, bo u mnie nie tyle jest dodatkowa
        droga przewodzenia - główna rozszczepia się. Kardio powiedział, że
        ryzyko całkowitego jej przecięcia jest zbyt wielkie i póki działaja
        na mnie leki, mam sobie dać z ablacją spokój. A że mi też jakoś nie
        wsmak rozrusznik serca, odpuściłam sobie.

        Pozdrawiam serdecznie i mooocno trzymam kciukismile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka