mazunia1 18.03.08, 08:15 pomimo brania przez miesiąc bromergonu prolaktyna wzrosła z 30 do 41. Do gina wybieram się dopiero w połowie kwietnia z tymi wynikami. Może któraś z Was miała podobny przypadek, dlaczego tak się stało? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kasia Re: prolaktyna a bromergon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 09:05 Ja przez 3,5 roku łykałam bromergon. Dopóki brałam było ok. Po odstawieniu prolaktyna skakała do poziomu 127. Na razie dałam sobie z tym spokój. Na razie i tak nie zamierzam mieć dzieci, więc po co mam się truć latami czymś co mi wcale nie pomaga... Odpowiedz Link Zgłoś
mazunia1 Re: prolaktyna a bromergon 18.03.08, 10:01 ja też nie planuję dziecka, problem zrobił się w momencie gdy zaczęły się krwawienia między mięsiączkami i powtarzające stany zapalne. Szukali przez rok, miałam wyłyżeczkowanie, kilka cytologii, hormony i nic nie pomagało. W końcu lekarz powiedział, żebym zbadała homony no i wyszła ta prolaktyna. Stwierdził, że moje problemy z tego właśnie się biorą. Po bromergonie czułam się fatalnie, nie chcę wiecej tego brać, bo nie daje się z tym żyć, zawroty głowy, osłabienie koncentracji utrudnia pracę i jazdę samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miu Re: prolaktyna a bromergon IP: *.fbx.proxad.net 18.03.08, 11:35 Mialam problem z prolaktyna, a dokladniej ciagle mam, tylko opanowany Bromergon to najgorszy mozliwy lek, ma dziwne skutki uboczne. Lepszy jest Parodel (identyczny skalad, tylko lepszy producent), ale dla mnie idealny jest Norprolac. Czuje sie na nim doskonale, przy okazji pozbylam sie wielu innych uciazliwych objawow. Mam ubezpiecznie, ktore zwraca 100% wydatkow na kazdy z tych lekow, wiec po dobraniu najlepszego dla mnie czuje sie swietnie, przestalam tyc )))))), dobrze spie, piersi mnie nie bola i jestem bardziej optymistycznie nastawiona do zycia. Odpowiedz Link Zgłoś