Jak uciszyć mamę...

01.09.03, 18:21
Słuchajcie...problem może wydaćsię błahy, ale dla mnie to jednak problem.
jestem młoda, wciążna utrzymaniu rodziny, bo studiuję i skończyćjakoś nie
mogę... Moje dochody sązerowe...czasem skoczęna promocje, ale studia
pochłaniają mi całe dni i jak wracam wieczorem to na twarz jużpadam. A
problem jest następujący- strasznie chcę być w ciąży...Chyba jakieś
instynkty macierzyńskie się we mnie obudziły. to razcej nie czas na bycie
mamusią, ale nie wiem jak mam daćsobie z tym radę. To zabija moją psychikę.
Jak widzęmałe dzieci, to mnie cholera bierze, że je takiego nie mam...Czasem
korci mnie, żeby zapomniećtabletę...ale wiem, że to musi byćdecyzja nas
obydwojga..A mój mężczyzna też uważa, że to jeszcze nie pora... Jak uciszyć
obudzoną we mnie mamusię.
    • joasiiik24 Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 18:25
      chyba nie da sie tego oszukac...ja tez mialam taki problem , mezczyzna kupil
      mi chomiczka, abym miala sie kim opiekowac...obecnie jestem w ciazy, mieszkamy
      razem w malym mieszkaniu i cieszymy sie...moj instynkt nie dawal mi spokoju,
      czekaj cierpliwie.
    • la_lunia Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 18:31
      ja tez mam ogromne pragnienie bycia mamusia
      ciagle zagladam tu na forum, zeby dowiedziec sie czegos ciekawego
      szperam w internecie, poznaje siebie i swoje cialo
      widze male dzieci i nie moge sie doczekac swojego
      itd itd itd
      czuje sie jak opetana smile
      (9 lat bycia razem, 4 lata po slubie)

      jedno czego staram sie nie robic to ..... rozmawiac zbyt czesto o tym z mezem
      boje sie, ze uslysze ze nie mysle o niczym innym (bo to prawda smile), ze sie
      uparlam albo jeszcze cos innego

      a jak sobie z tym poradzic? nie jest to latwe bo mimo wszystko TE mysli
      zaprzataja Ci glowe
      ja zapisuje sie na aerobik - bede miala miej czasu na myslenie smile
    • pieskuba Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 18:40
      No cóż - terapia szokowa byłaby najlepsza. Na przykład jedna doba z takim
      dzidziusiem jak mój synek.

      Pożycz sobie może od znajomych ruchliwego kilkumiesięczniaka, budzącego się w
      nocy 10 - 12 razy i wyjącego pół dnia. Spróbuj posprzątać mieszkanie i zrobić
      coś do jedzenia mając go pod opieką. I jesteś wyleczona. Na bardzo, bardzo
      długo.

      pieskuba :o)))
      • yasmin24 Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 19:12
        Oj taka terapia szokowa wcale nie pomaga - mi przynajmniej nie pomagala. Kazda
        wizyta u znajomych, ktorzy maja dzieciaczki konczyla sie u mnie deprecha i
        wyciem, przez nastepny tydzien.
        Wczoraj z mezem bylismy na chrzcinach 5 miesiecznej siostrzenicy, cala noc
        snila mi sie, mimo, ze sama spodziewam sie dziecka od wczoraj jestem jak
        opetana.
        Obawiam sie, ze instynktu nie da sie uciszyc, chyba dobrze jest sie czyms
        zajac, zeby chociaz "mame" oszukac...
        • 18lipiec Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 01.09.03, 21:24
          Nie wierzę w te instynkty, a wasze wycie i płakanie i obsesyjne myślenie o tym
          i chęc dziecko przypomnina mi ze jestescie jak zwierzaki. Zachowujecie sie jak
          suki, jak samice ktore muszą byc zaplodnione. Gówno prawda! Kobieta nie musi
          mieć dziecka i nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzynski DOPÓKI TO
          DZIECKO NIE URODZI SIE , NIE POJAWI..... wczesniej to tylko zwykle pierdo.....e.
          • zanka Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 01.09.03, 22:20
            a ja bym chciala miec dziecko. mysle, ze fajnie jest byc matka. jesli ty nie
            chcesz to jest twoja sprawa.
          • mamaizyimoniki Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 02.09.03, 07:37
            18lipiec napisała:

            > Nie wierzę w te instynkty, a wasze wycie i płakanie i obsesyjne myślenie o
            tym
            > i chęc dziecko przypomnina mi ze jestescie jak zwierzaki. Zachowujecie sie
            jak
            > suki, jak samice ktore muszą byc zaplodnione. Gówno prawda! Kobieta nie musi
            > mieć dziecka i nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzynski DOPÓKI TO
            > DZIECKO NIE URODZI SIE , NIE POJAWI..... wczesniej to tylko zwykle
            pierdo.....e
            > .

            No no... Ale ton...
            Idź do lasu, wykrzycz się, jeśli masz jakiś problem.
            To ty ("ty" jak najbardziej małą literą) zachowujesz się jak zwierzak.
            Kim ty jesteś?
            Mężczyzną?
            Matką?
            Niedowartościowaną kobietą obrażoną na cały świat?
            • 18lipiec Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 02.09.03, 12:01
              mamaizyimoniki napisała:

              > 18lipiec napisała:
              >
              > > Nie wierzę w te instynkty, a wasze wycie i płakanie i obsesyjne myślenie o
              >
              > tym
              > > i chęc dziecko przypomnina mi ze jestescie jak zwierzaki. Zachowujecie sie
              >
              > jak
              > > suki, jak samice ktore muszą byc zaplodnione. Gówno prawda! Kobieta nie mu
              > si
              > > mieć dziecka i nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzynski DOPÓKI TO
              > > DZIECKO NIE URODZI SIE , NIE POJAWI..... wczesniej to tylko zwykle
              > pierdo.....e
              > > .
              >
              > No no... Ale ton...
              > Idź do lasu, wykrzycz się, jeśli masz jakiś problem.
              > To ty ("ty" jak najbardziej małą literą) zachowujesz się jak zwierzak.
              > Kim ty jesteś?
              > Mężczyzną?
              > Matką?
              > Niedowartościowaną kobietą obrażoną na cały świat?
              >



              Jestem kobietą , nie mam dzieci, bo nie chcę ich mieć tylko po to by mieć. nie
              jestem niedowartościowana, wręcz przeciwnie.... czemu od razu spychacie mnie do
              takiej grupy osób, że jak ktoś skrytykuje to od razu jest
              niedowartościowany...Po prostu uwazam ze instynkt macierzyński budzi sie w
              momencie narodzin dziecka...a wczesniejsze wasze wycie,placze i chęc by was
              ktos zapłodnił to zwykłe zezwierzęcenie......uspokojcie sie, bo te kobiety
              ktore obsesyjnie chca dziecka i zaglądają w kazdy wozek są po prostu
              śmieszne....zenujace..
              • annb może trochę kultury 02.09.03, 12:25
                strasznie "pojechałaś"
                "chęc by was ktos zapłodnił to zwykłe zezwierzęcenie"

                zezwierzęceniem jest obrażanie takimi słowami kobiet które chcą mieć dzieci.
                Właśnie w ten sposób.To że kobieta chce mieć dziecko ze swoim partnerem nie
                znaczy od razu że zachowuje się jak suka, która pragnie zapłodnienia przez
                kogoś.
                Uważasz że jesteś spychana na margines przez kobiety które chcą mieć dzieci a
                tutaj w tym wątku to ty zaczynasz być wulgarna i wulgaryzmy ciągniesz.
              • anulex Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 02.09.03, 12:35
                I po co tyle agresji? Rozumiem, ze Ty lepiej od milionow kobiet wiesz jak one
                sie czuja, czego pragna? A moze okazalabys troche zrozumienia? Ja nie wyzywam
                kobiet, ktore nie chca miec dzieci (moze czasem tylko troche wspolczuje - nie
                wiem czy slusznie) i od nich wymagam tego samego.
              • mamaizyimoniki Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 02.09.03, 16:12
                18lipiec napisała:

                > mamaizyimoniki napisała:
                >
                > > 18lipiec napisała:
                > >
                > > > Nie wierzę w te instynkty, a wasze wycie i płakanie i obsesyjne myśle
                > nie o
                > >
                > > tym
                > > > i chęc dziecko przypomnina mi ze jestescie jak zwierzaki. Zachowujeci
                > e sie
                > >
                > > jak
                > > > suki, jak samice ktore muszą byc zaplodnione. Gówno prawda! Kobieta n
                > ie mu
                > > si
                > > > mieć dziecka i nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzynski DOPÓKI
                > TO
                > > > DZIECKO NIE URODZI SIE , NIE POJAWI..... wczesniej to tylko zwykle
                > > pierdo.....e
                > > > .
                > >
                > > No no... Ale ton...
                > > Idź do lasu, wykrzycz się, jeśli masz jakiś problem.
                > > To ty ("ty" jak najbardziej małą literą) zachowujesz się jak zwierzak.
                > > Kim ty jesteś?
                > > Mężczyzną?
                > > Matką?
                > > Niedowartościowaną kobietą obrażoną na cały świat?
                > >
                >
                >
                >
                > Jestem kobietą , nie mam dzieci, bo nie chcę ich mieć tylko po to by mieć.
                nie
                > jestem niedowartościowana, wręcz przeciwnie.... czemu od razu spychacie mnie
                do
                >
                > takiej grupy osób, że jak ktoś skrytykuje to od razu jest
                > niedowartościowany...Po prostu uwazam ze instynkt macierzyński budzi sie w
                > momencie narodzin dziecka...a wczesniejsze wasze wycie,placze i chęc by was
                > ktos zapłodnił to zwykłe zezwierzęcenie......uspokojcie sie, bo te kobiety
                > ktore obsesyjnie chca dziecka i zaglądają w kazdy wozek są po prostu
                > śmieszne....zenujace..


                Moja Droga គlipiec>
                Nie chodziło mi o to, że w ogóle krytykujesz, lecz o to, że takim tonem.
                Bo słowa "gówno prawda" i "pierdolenie" nie są chyba na miejscu. Z tego powodu
                napisałam, abyś poszła się wywrzeszczeć w lesie.
                A to, że nie czujesz chęci posiadania dziecka to twoja sprawa. I chyba lepiej
                dla tego dziecka, bo pewnie jesteś za młoda...?
                18 lipiec... hmm... Może to dzień i miesiąc twoich urodzin? A może 1988 roku?
                Pewnie nie, oczywiście... Lecz twoje wypowiedzi na to wskazują (nie poglądy ale
                styl). Dorośnij, bo przypuszczam, że twoja hierarchia wartości nie jest
                adekwatna do twojego wieku. No chyba, że faktycznie masz 15 lat... Tylko już
                tego nie udowadniaj. Przymknę oko...
              • zanka Re: Jak uciszyć mamę...-hhahaha mamę!!!!!!!! 02.09.03, 18:40
                nie nazywaj ludzi smiesznymi jesli tego nie rozumiesz. ty mas zpo prostu
                inaczej!!!!!
    • ariana1 Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 22:15
      Pytanie rzeczowe i praktyczne: a jak sobie wyobrażasz okres ciąży , skoro masz
      zawalone całe dnie i wieczorem padasz na twarz? A w dalszym ciągu jak sobie
      wyobrażasz opiekę nad noworodkiem przez 24 h w sytuacji j/w? Pomijam juz
      takie " szczegóły" jak utrzymanie dziecka typu wózek ,łóżeczko, ubranka,
      kosmetyki , pampersy itp. Instynkt czy typowa zachcianka?
      • yasmin24 Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 22:55
        Rany, dziewczyna pisze tylko o checi posiadania dzieci, chyba jest na tyle
        rozsadna, ze nie fundnie sobie dzieciaczka, bo ma taki kaprys i to na koszt
        swoich rodzicow.
        Wedlug mnie kazda PRAWDZIWA kobieta wczesniej, czy pozniej bedzie to
        przechodzic, kwestia tylko, kiedy podejmie swiadoma decyzje o posiadaniu
        potmostwa. I nie mowie tu o nieodpowiedzialnych nastolatkach, ktore maja
        kaprys, nie maja wyksztalcenia, nie maja pracy, mieszkania i warunkow na to, by
        byc odpowiedzialnym za mala istotke.
        A tak wogole to instynkt macierzynski pojawia sie wczesniej, nawet przed ciaza,
        a nie po porodzie - to wyjatkowe sytuacje!
        • ariana1 Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 23:01
          A kto ją tam wie... Pisze ,że cholera ją bierze jak widzi małe dzieci i korci
          ją ,żeby zapomnieć tabletkę. Teoretycznie więc mogłaby się odważyć "fundnąć"
          sobie.
          • szalona_mela Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 09:37
            Chciałam się tylko podzielić problemem i wysłuchać Waszych opinii. Dziecko to
            nie jest moja zachcianka. bardzo chcę być mamą, taką prawdziwą. Jednak wiem,
            że nie czas na dziecko w mojej sytuacji- studia, brak własnych dochodów. Gdyby
            to była zachcianka, to już dawno bym ją spełniła. Napisałam, że korci mnie,
            aby zapomnieć tabletki. No korci, korci, ale tego nie zrobię, bo wiem, że nie
            tak trzeba. Poza tym ta chęć nie obudziła się we mnie wczoraj tylko jakiś czas
            temu, a teraz kiepsko sobie radzę z tymi myślami. Chcę bardzo mieć dzidziusia,
            wiem jakie są konsekwencje jego posiadania, ale chcę żeby przyszło w takim
            momencie, w którym wszyscy będą się nim mogli cieszyć, a nie będzie ono
            zmartwieniem. Nie jestem wystarczająco dojrzała do roli matki, wiem o
            tym...głównie z powodów materialnych...psychicznie byćmoże teżnie, ale ta myśl
            ciągle za mną chodzi. Nie myśl, że pierwsze co zrobię, to trzasnę sobie
            dzieciaczka i postawię wszystkich przed faktem dokonanym, bo ja tak chcę. O,
            nie!! Ja chcę, żęby moje dziecko było wyczekiwane, upragnione przez mojego
            mężczyznę, rodziców... chcę by je kochali, a nie by było ono powodem zmartwień
            i dodatkowych obciążeń...
        • joasiiik24 Re: Jak uciszyć mamę...koniec klotni!!! 07.09.03, 10:37
          Z tak milego i rozsadnego tematu powstala niezla klotnia...kto nie chce miec
          dzieci to jego osobista sprawa, nie nalezy ani go oceniac ani
          potepiac...natomiast My wszystkie,ktore czekamy z utesknieniem na swoje
          pociechy cieszmy sie,ze zostaniemy "super mamami"(zawsze sie tak mowi)...i
          dzielmy sie tym szczesciem z calym swiatem!!!!!!!!
          Asia i 6tyg cud(tato w wparcy...)
    • rymcerka Re: Jak uciszyć mamę... 01.09.03, 23:23
      Ja mam problem dokładnie odwrotny, tzn. absolutnie nie
      posiadam instynktu macierzyńskiego. Na samą myśl o tym,
      ze mogłabym mieć dziecko dostaję dreszczy. To nie to, że
      nie lubię dzieci. Lubię. Nawet z nimi pracuję. Swojego
      jednak nie chce mieć, i to z taką intensywnością, że aż
      mnie to przeraża. Kiedyś myślałam, ze to minie, ale
      nie... Jestem coraz strasza, a instynktu we mnie nie ma.
      Bardzo mnie to zastanawia...
      • shoah Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 08:01
        U mnie z instynktem jest róznie. Mam takie okresy (jak teraz kiedy nie dostałam
        okresusmile), że pragnę dziecka,, ale są też takie kiedy ta wizja mnie po prostu
        przeraża. Jestem w podobnej sytuacji jak autorka wątku, jeszcze nie do końca
        usamodzielniona. Rozsądek zwycięża.
        • 18lipiec Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 12:03
          PRAWDZIWA KOBIETA TO NIE TA CO MA DZIECI.......NIE PISZCIE TAKICH BZDUR.....
          • lilith76 Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 13:25
            18 lipiec spokojnie, bo i mi ciśnienie skacze. chęć posiadania dzieci nie jest
            wyznacznikiem kobiecości. kobietą jest ta, która chce mieć dzieci i kobietą
            jest także ta, kóra ich nie chce mieć - mam takie koleżanki i nie oceniam ich,
            są normalne. twierdzenie, że instynkt macierzyński budzi się w momencie
            narodzin jest niebezpieczne (to u zwierząt rodzi się w momencie narodzenia
            potomstwa nie ma go przedtem, jeszcze nie widziałm suki zazdroszczącej innej
            suce szczeniaków - kto tu jest zwierzaczkiem (nie wściekaj się tylko)). znam
            matki, którym poród nie obudził instynktu - szkoda tylko dzieci. we mnie też
            popiskuje mama, ale nie uważam, że tylko w tym celu się bzykam, na razie
            traktuje seks jako sztukę dla sztuki. ty prawdopodobnie też. bądź uprzejma nie
            oceniać ludzi według własnych kryteriów. czy czujesz się gorsza, że nie chcesz
            miec dzieci, bo takie wnioski można wysnuć z tonu twoich wypowiedzi? teraz to
            się wkurzysz wink
            • yasmin24 Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 13:42
              To, ze u kobiety pojawia sie instynkt macierzynski nie oznacza od razu, ze
              powinna podlożyć się pierwszemu lepszemu, zeby ja zapłodnił. To jakiś absurd!!!
              Dla mnie wazniejsze mimo "zwierzecego instyntu" było zdobyc wyksztalcenie,
              znaleść odpowiednią pracę, miec ukochanego mezczyzne...
              I smiesza mnie najbardziej te kolezanki, ktore zawsze zastrzegaly, ze one i
              dziecko - nigdy!!!! A teraz jak widza moj zaokraglony brzuszek to pieja jak
              szalone, i to od nich dostaje najwiecej ksiazek i gazet na temat ciazy i malych
              dzieci. To chyba o czyms swiadczy???? A moze sie myle???
              • lilith76 Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 13:47
                koleżanki cieszą się twoim szczęściem i wspierają cię, co nie oznacza, że ich
                niechęć do osobistego posiadania dziecka to poza. oprócz instynktu
                macierzyńskiego potrzebna jest także dojrzalość emocjonalna do bycia matką.
                jesli ktoś tej dojrzałosci w sobie nie widzi, to nie jest nikim złym.
                • yasmin24 Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 14:10
                  Nie twierdze, ze kolezanki sa kims zlym, bo nie dojrzaly, bo nie chca miec
                  teraz dzieci. Nie podoba mi sie ich atak na kobiety, ktore maja dzieci. Moja
                  szefowa potrafi sie obrazic i nie odzywac przez dluzszy czas na swojego
                  pracownika, gdy tej niespodziewanie dziecko sie rozchoruje, albo rozbije sobie
                  w szkole glowe i mamusia musi wtedy wziac chocby 1 dzien wolny. A z drugiej
                  strony ta sama szefowa jest najlepszym doradca dla przyszlej mamy...
                  Ciesze sie bardzo, ze moi znajomi tak sie angazuja w moja ciaze i ze sie
                  potrafia tym cieszyc, ale nie lubie obludy.
                  A juz do pasji mnie doprowadza ocena, ze taka mloda i juz sie w pieluchy
                  laduje, to chyba moja sprawa, decyzje podjelismy z mezem wspolnie i swiadomie,
                  czekalismy ponad rok na nasze malenstwo.
                  A kobiety, ktore niedojrzaly jeszcze do macierzynstwa nie powinny decydowac sie
                  na dziecko, tylko dlatego, ze tak wypada, lub z jakiegos innego powodu. I wcale
                  nie potepiam tych kobiet, potepiam tylko oblude...
    • dori7 Re: Jak uciszyć mamę... 02.09.03, 19:21
      Sprobuj tak:
      Przez 2 tygodnie nastawiasz sobie codziennie w nocy budzik na co dwie godziny:
      o 24.00, 2.00, 4.00 i 6.00. Za kazdym razem wstajesz i chodzisz przez kwadrans
      po mieszkaniu, starajac sie myslec przytomnie.
      Wiekszosc znajomych dziewczyn stwierdzila po takim tescie, ze moze jednak
      trzeba troche jeszcze zaczekac.
      • mroczna2 Re: Jak uciszyć mamę... 06.09.03, 22:37
        dori7 napisała:

        > Sprobuj tak:
        > Przez 2 tygodnie nastawiasz sobie codziennie w nocy budzik na co dwie
        godziny:
        > o 24.00, 2.00, 4.00 i 6.00. Za kazdym razem wstajesz i chodzisz przez
        kwadrans
        > po mieszkaniu, starajac sie myslec przytomnie.
        > Wiekszosc znajomych dziewczyn stwierdzila po takim tescie, ze moze jednak
        > trzeba troche jeszcze zaczekac.

        na pewno masz racje, jesli chodzi o takie wstawanie, jednak przeciez milosc
        moze gory przenosic...
        co innego jest wstawac bez zadnej przyczyny np. zeby zrobic sobie taki test, a
        co innego jak wstajesz do placzacego dziecka, starasz sie go uspic, on w koncu
        zasypia i patrzysz na ta slodka buzke i myslisz, ze dla takiego widoku
        wszystko warto poswiecic...moze sie myle, bo sama jeszcze nie mam dziecka, ale
        tak to sobie wyobrazam.
        Oczywiscie za ktoryms budzeniem, masz pewnie ochote wlozyc mu knebel do buzi,
        zeby sie zamknal i dal Ci spac, jednak takie mysli trwaja pewnie kilka sekund
        i zeraz przychodzi odpowiedzialnosc i milosc
        • dori7 Re: Jak uciszyć mamę... 07.09.03, 01:51
          To najlepsze, co mi przyszlo do glowy, zeby pomoc Monice w poskromieniu
          Mamusi smile) Moze i taki test jest smiesznawy, ale pomaga uswiadomic sobie, ze
          dziecko to nie tylko slodki dekoracyjny bobas do zachwycania, kochania i
          przytulania, ale ogromna odpowiedzialnosc i kompletna rewolucja w zyciu
          kobiety, na ktora nie kazda jest jeszcze przygotowana...
          A wychowanie dziecka na studiach jest trudne i wymaga wspolpracy i pomocy:
          partnera, rodzicow, przyjaciolek, ogromnego samozaparcia, swietnej organizacji
          czasu itd.
    • joasiiik24 Re: Jak uciszyć mamę... 07.09.03, 13:04
      Dobrze ze moje dziecko urodzi sie pod koniec moich studiow tzn gdzies 1 przed
      moja obrona pracy magisterskiej...sadze ze dam rade sie obronic.POZDRAWIAM

      ASIA i 6tyg CUD
      • roma52 Re: Jak uciszyć mamę... 07.09.03, 14:27
        Z tym testem ze wstawaniem to nie jest tak i nie da się na sucho, bo co innego
        gdy ot tak ci dzwoni budzik a co innego jak obok masz dziecko. Jestem mamą od 2
        m-cy, początki byly rzeczywiscie trudne, ale teraz nie wyobrażam sobie życia
        bez mojego synka. I wstawanie już mi nie przeszkadza, człowiek ma to do siebie,
        że bardzo szybko przystosowuje się do nowej sytuacji. W tej chwili wstawanie w
        nocy to dla mnie norma, której nie zamieniłabym na żadne wysypianie sie do 10-
        tej. Wrzeszczący synek siostry też mnie doprowadzał do rozpaczy, mój już mnie
        nie wkurza, coś w tym musi być smile
Pełna wersja