Dodaj do ulubionych

cos ziolowego na spanie

15.06.08, 00:25
Mam 46 lat i bardzo stresujaca prace telefonistki, do ktorej wracam po 6
miesiacach zwolnienia. Jest to praca na dwie zmiany(tydzien na tydzien), w
sporym halasie(160 osob).
Zwolnic sie moge dopiero we wrzesniu.
Problemem utrudniajacym zasniecie jest "gonitwa mysli" - odtwarzam rozmowy z
klientami, martwie sie tez, ze nie zasne, ze bede niewyspana i nie bede mogla
pracowac(to komputer mi wybiera rozmowy, kazda z nich ma okreslony schemat
otwierania okienek i zadawania pytan) i jak sie jest niewyspanym to nici z pracy.
Caly czas jestem w lozku "NA BACZNOSC" , jakbym po jakis dragach pobudzjacych
byla, spie po 2-4 godziny na dobe, nie dosypiam w ciagu dnia a i tak mam ten
sam problem wieczorem. Potrafie tak przez 3-4 dni pod rzad.
Zanim poszlam na zwolnienie, lekarz zapisal mi leki przeciwdepresyjne, ale
uniemozliwialy mi one prace, bo usypialy mnie.
Zreszta zle znosze tego typu specyfiki.
Moze macie pozytywne doswiadczenia z jakimis preparatami ziolowymi i mozecie
cos polecic.
Obserwuj wątek
    • Gość: kafna Re: cos ziolowego na spanie IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.08, 00:43
      ja swego czasu chwaliłam sobie Kalms, dobrze po nim zasypiałam. Ale
      najważniejsze jest to, żeby jednak te kłopoty ze spaniem nie były
      przyczółkiem jakiejś choroby. Wspomniałaś o lekach na depresję - ja
      na nią chorowałam. Znam stan, w którym jestes ciągle "na czuwaniu",
      absolutnie nie możesz się wyłaczyć, ani odpocząc, ani zasnąć. Mam
      nadzieję, że sama nie odstawiłaś antydepresnatów, jeśli odczuwałaś
      skutki uboczne w postaci nadmiernej senności, powinnaś raczej
      poprosić o ich ewentualną zmianę. No i zależy ile czasu je brałaś,
      czy Twój organizm miał czas się do nich dostosować.
    • Gość: kitka Re: cos ziolowego na spanie IP: *.asternet.pl 15.06.08, 00:51
      nie chciałabym być złym prorokiem ale mi nic nie pomagało.
      Pracowałam jako recepcjonistka na trzy zmiany, bardzo nieregularnie -
      jak wypadło w grafiku. Cierpiałam na bezsenność, ani w dzień ani w
      nocy nie mogłam zasnąć, byłam strasznie zestresowana, czy to nie już
      trzeba wstawać, czy w pracy wszystkiego dopilnowałam itp. Do tego
      dochodziły nieregularne posiłki o najróżniejszych porach dnia i
      nocy, więc trochę mi się przytyło. W końcu rzuciłam pracę, teraz
      mam "normalną" jednozmianową i dopiero teraz wiem, że można się
      wyspać. Sama budzę się chwilę przed sygnałem budzika, jestem
      wypoczęta. Ktoś kto nie miał problemów ze spaniem, nie zrozumie jaka
      to ulga... życzę szybkiego rozwiązania Twojego kłopotu!
    • szachula30 Re: cos ziolowego na spanie 15.06.08, 17:59
      Nervendrages, albo Neospasmina. Ok, bez skutków ubocznych.
    • lilith76 Re: cos ziolowego na spanie 15.06.08, 18:15
      Miałam identyczną pracę, ale mój organizm i psyche szybko się przystosowały. Plusy bycia młodą studentką.
      Jednak rozumiem. Na wyciszenie i uspokojenie Validol, na sen Melatonina (jest produkowana przez organizm dla regulacji snu) lub poproś w aptece o coś łagodnego. Do picia melisa (do kupienia w każdym sklepie spożywczym).
      I najważniejsze - zmiana nastawienia, nabranie dystansu do pracy.
      • zjawa1964 Re: cos ziolowego na spanie 15.06.08, 19:08
        Lilith76
        Zmiana nastawienia jest niemozliwa.
        Dlaczego?
        Otoz moja glowa co innego, a cialo co innego.
        Poprostu halas, dwuzmianowosc i charakter pracy niezaleznie, poza mysleniem
        dzialaja na mnie negatywnie.
        A te 2 miesiace MUSZE tam popracowac, bo w tym czasie dostane refundacje za
        wczasy i zapomoge bezzwrotna a to jakiez 4 tys. bedzie.
        Co dla samotnej matki na chorobowym i alimentach, z dorastajcymi dziecimi jest
        prezentem nie do pogardzenia.
    • zjawa1964 Re: cos ziolowego na spanie 15.06.08, 19:09
      Dzieki bardzo za odzew.
      Pozdrawiam.
    • karolgaw Re: cos ziolowego na spanie 15.06.08, 19:17
      Melisa. Tylko nie herbatka (uwielbiam jej smak, ale działa na mnie mocno moczopędnie, więc o zasnięciu nie ma mowywink, ale tabletki. Tanie i skuteczne. I, mam nadzieję, nieszkodliwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka