Przebywam obecnie za granicą i stosowne badania będę mogła zrobić dopiero za
miesiąc, tymczasem czuję się ogromnie zaniepokojona tym co wcześniej napisała
Pani na temat chlamydii !!!
Od dzieciństwa cierpię na częste zapalenia dróg moczowych. W wieku 20 lat
przeszłam gruntowne badania nefrologiczne (3 tygodnie leżałam w klinice) ze
względu na powtarzający się krwiomocz (brązowa krew przy wysokiej gorączce).
Nie wykryto wtedy u mnie powodu tych dolegliwości, które nie leczone z
wiekiem same ustały. Teraz mam 30 lat i nie byłam jeszcze w ciąży. Miałam
kilkakrotnie leczoną grzybicę, którą ginekolog określił zawsze
jako "przypadłość po antybiotykach". Pięć lat temu przeszłam zapalenie
gruczołu Bartholina - ropień pekł sam a ginekolog nie kazał mi zrobić żadnych
badań. Oczywiście stany zapalne dróg moczowych nękają mnie nadal 1-2x w roku.
Urolog kazał mi brać po stosunku jedną tabletkę Furaginu - jak widać, nie
zawsze skutkuje !
Mam stałego partnera seksualnego - mojego męża

- a on nie skarży się na
żadne dolegliwości. Ograniczamy stosunki do dni niepłodnych, więc nie wiem co
z naszą płodnością. Miesiączki mam bardzo regularne, tylko od kiedy zmieniłam
miejsce zamieszkania krwawienie rozpoczyna się "o czasie" poczym ustaje i za
dzień lub dwa zaczyna się już normalna miesiączka. Od tej pory też w różnych
dniach cylku odczuwam chwilowy, lekki ból, ucisk w dole brzucha z lewej
strony. Raz w roku zgłaszam się do ginekologa na rutynowe badania. Ostatnio
byłam 10 miesięcy temu u nowej lekarki (odczuwałam wtedy niewielkie pieczenie
zewnętrznych narządów rodnych). Pani ginekolog zbadała mnie dokadnie, zrobiła
USG dopochwowe i powiedziała, że wszystko jest w idealnym porządku a ten
lekki stan zapalny (z którego pieczenie) jest wynikiem przeniesienia
zakażenia z dróg moczowych. Zapisała Gyno-Pevaryl dla mnie i dla meża -
pomogło. Zrobiła mi też cytologię - badanie nie wykazało nic niepokojącego.
O chlamydii nie mówiła nawet słowa. Czy ona i inni lekarze mogli tą możliwość
aż tak zbagatelizować. Czy gdyby to była przyczyna moich dolegliwości te
ewentualne powikłania (zrosty, niedrożności, stany zapalne) wykrytoby u mnie
już wcześniej? Przestraszyło mnie to co Pani napisała o bezobiawowym
przebiegu takiego zakażenia. Czy mam powody do obaw ???
Czy da się zrobić badania na to bez skierowania - odpłatnie ???
Z góry dziękuję za pomoc !!!