Dodaj do ulubionych

guzek w piersi

22.07.08, 12:32
Kilka lat temu wykryłam w lewej piersi guzek. Byłam u lekarza,
zrobił USG i okazało się, że to włókniak czy coś takiego. Powiedział
że to nie groźne, ale lepiej wyciąć, bo może przeszkadzać w
przyszłości w karmieniu piersią. Teraz chciałabym mieć dziecko i
zaczęłam o tym myśleć na nowo. Czy powinnam go wyciąć? Mama uważa,
że lepiej takich rzeczy nie ruszać. Czy guzek może spowodować
komplikacje w karmieniu piesią? Nie boli, tylko przy dotykaniu,
kąpieli czuję jak się przemieszcza pod skórą. Może mieć ze 3 cm.
Poradźcie !!!
Obserwuj wątek
    • eciepecie8 Re: guzek w piersi 22.07.08, 12:33
      to włókniak czy coś takiego

      a dokładnie? masz przecież opis badania

      Mama uważa,
      > że lepiej takich rzeczy nie ruszać.

      a kiedy mama ostatni raz badała piersi i robiła cytologię?
    • Gość: Jaaa Re: guzek w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 16:08
      Włókniak to tak zwany niezłośliwy nowotwór, więc jeżeli go postanowisz usunąć,
      to nic się absolutnie nie stanie! Zresztą to zależy od ciebie, jak się z tym
      czujesz... ja bym nie chciała mieć 3 cm guzka w piersi i od razu poddałabym się
      zabiegowi, tym bardziej, że lekarz tak radzi. Lecz jeżeli lekarzowi nie ufasz,
      to ja proponuję wybrać się do innego ginekologa i go zapytać o opinię smile Masz
      przecież do tego prawo, aby zasięgnąć porady innego specjalisty.
    • Gość: ??? Re: guzek w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 22:58
      i przez kilka lat nie byłaś na USG piersi?
    • nunia01 Re: guzek w piersi 23.07.08, 13:15
      Ja swój wycięłam. Okazał się niegroźny. Zawsze jednak istnieje ryzyko, że takie
      niegroźne coś się uzłośliwi w międzyczasie. Lekarz onkolog polecił usunięcie,
      szczególnie biorąc pod uwagę planowaną ciążę. Zaprzyjaźniona gin. powiedziała,
      że swoje też wycinała.
      • aniasamosia Re: guzek w piersi 23.07.08, 16:12
        jak wyglądało wycięcie? Robią to w narkozie czy miejscowo
        znieczulają? Jaki lekarz to robi? Ile to trwa? Są jakieś
        przeciwwskazania? Proszę o jak najwięcej informacji! Będę wdzięczna!!
        • Gość: marta29ma Re: guzek w piersi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 12:18

          Jestem po wycięciu włókniaka( 2 cm.), zabieg w znieczuleniu
          dozylnym, nie narkoza, trwa ok. 30 minut, nic nie boli, wychodzi się
          nastepnego dnia ze szpitala, za tydzień zdjęcie szwów, nacięcie
          naokoło brodawki , bardzo małe, będzie po zagojeniu niewidoczne. Nie
          ma czego się bać!!!!!! Miałam ostatnio usuwana zęba ósemkę
          chirurgicznie, z cięciem i szwami, to był koszmar! zabieg wycięcia
          włókniaka to przy tym zębie naprawde nic!!
    • nunia01 Re: guzek w piersi 25.07.08, 12:40
      Ja miałam wycinany guzek w ramach oddziału jednego dnia w znieczuleniu
      miejscowym. Przychodzi sie na konkretną godzinę. Ja miałam akurat na 17 czyli po
      pracy.
      Lekarz na wizycie przed kazał mi zjeść posiłek wcześniej (co akurat mnie
      zaskoczyło) i przygotować sobie w domu mrożonkę do okładów. Upewnił się też, że
      będzie mnie miał kto odebrać.
      Przyszłam kilkanaście minut wcześniej. Załatwiłam formalności papierowe. Chwilę
      poczekałam na korytarzu. I zostałam zabrana do pokoju przed/pooperacyjnego.
      Dostałam szpitalną papierową koszulę, czepek na włosy i osłonki na buty.
      Musiałam rozebrać się do pasa. Na sali czekały inne panie na zabieg i chyba dwie
      już po zabiegu. Co kilka minut pojawiał się dyskretny pan (lekarz czy
      pielęgniarz) i pytał o samopoczucie tych po zabiegu. Przed kolejną osoba
      dostałam do podpisania zgodę na zabieg. Zabieg był wykonywany w sali
      przylegającej bezpośrednio do pokoju w którym przebywały pacjentki. Lekarz
      przyszedł po mnie, pomógł wejść na stół. Powiedział co będzie robił - chociaż
      już wcześniej na wizycie też to mówił. I uprzedził, ze mam informować gdybym
      cokolwiek poczuła to poda więcej znieczulenia. W zabiegu asystowała jeszcze
      pielęgniarka. Cały zabieg trwał może 20 minut. Lekarz w tym czasie rozmawiał z
      pielęgniarką, odpowiadali też na moje pytania i uspokoili mnie kiedy zauważyli,
      że ze zdenerwowania usiłuje odpłynąć.
      Po zabiegu lekarz pomógł mi usiąść i zabandażował bandażem elastycznym.
      Poinformował, że gdyby bandaż sie zsunął mam założyć biustonosz. Następnie
      lekarz odprowadził mnie do pokoju, pomógł ulokować się na łóżku i dał zimny
      okład do przyłożenia i przyciskania (okłady swoją drogą były śmieszne - bo
      między innymi były zrobione z rękawiczek chirurgicznych wypełnionych wodąsmile. W
      międzyczasie miałam okazje porozmawiać z innymi paniami (bo przed zabiegiem
      byłam zbyt zdenerwowana). W którymś momencie dostałam też kartkę z zaleceniami i
      terminami kolejnych wizyt. Po około pół godzinie lekarz przyszedł zapytać jak
      się czuje i pozwolił iść do domu. Sama się ubrałam.
      Cały pobyt to jakieś 1,5 do 2 godzin. Dłużej jechaliśmy do domu przez korki.
      Bandaż oczywiście się zsunął, więc trzymałam się dzielnie za biust. W domu
      przebrałam się w biustonosz i położyłam z zimnym okładem. Dobrze sprawdziły się
      zmrożone wkłady do lodówki turystycznej - nie marnowałam przynajmniej mrożonek.
      przykładałam je sobie owinięte w ręczniczek.
      Żadne środki przeciwbólowe nie były mi potrzebne. Zabieg był w środę zostałam w
      domu przez czwartek i piątek - za to w sobotę pojechaliśmy 250 km samochodem na
      niedzielną komunię. Na komunijnej imprezie funkcjonowałam już zupełnie normalnie
      - trochę uważając na pierś.
      Szwy wewnętrzne były rozpuszczalne, na zewnątrz były tylko takie plasterki
      (chociaż blizna ma jakieś 4 cm długości).
      Po tygodniu lekarz ocenił postępy gojenia i zmienił opatrunek. Po około 10
      dniach od zabiegu kazał zdjąć opatrunek i można zacząć moczyć bliznę, więc te
      plasterki też wtedy odchodzą. Później jest jeszcze jedna wizyta połączona z
      otrzymaniem wyników badania histopatologicznego.
      Ja miałam cięcie umiejscowione w lewej dolnej ćwiartce prawej piersi - bo tam
      tez był guzek - tak, że blizna jest w zasadzie niewidoczna.
      • aniasamosia Re: guzek w piersi 25.07.08, 14:17
        Dzieki, dodałaś mi tuchy i zmobilizowałaś aby pójść w końcu do gina
        Zyczę zdrowia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka