Dodaj do ulubionych

"coś" po pachą;(

IP: *.uznam.net.pl 31.08.08, 19:07
robiło mi się "coś " pod pachą było wielkości czereśni teraz to już
mała śliwka...mam skierowanie na mamografię piersi ale czy to może
być związane z piersią? jeśli to węzeł chłonny - to co może być
jeszcze?Dodam,że nie boli , badanie mam wyznaczone za ...m-c..do
tego czasu będę w stresie,pomóżcie,podpowiedzie coś.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 20:13
      węzeł chłonny jak najbardziej jest powiązany z piersią
      idz szybciej na USG prywatnie
      • moni-ka7 Re: "coś" po pachą;( 31.08.08, 21:18
        jest to najprawdopodobniej powiekrzony wezel chlonny.lepiej tego nie
        bagatelizowac z drugiej jednak strony wezly chlonne powiekrzaja sie
        tez przy infekcjach wirusowych np.mononukleozie.powinnas isc do
        lekarza rodzinnego aby obmaca ci wezly pozostale czyli szyjne
        pachwinowe karkowe nad i podobojczykowe.a czy to jest ruchome czy
        raczej sie nie przesuwa pod palcami?
        • Gość: wrrr Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.08, 21:38
          moni-ka7 napisała:

          > jest to najprawdopodobniej powiekrzony wezel chlonny.

          proszę - powiększony
          • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 01.09.08, 16:55
            zdecydowanie nie jest ruchomy,byłam umówiona na UZG do Ginekologa
            lecz jak zobaczył ten guzek to powiedział,że On tu nie ma nic do
            roboty i kazał zarejestrować się na mamografie.Mamografia dopiero w
            pazdzierniku a ja się martwię.
            • ena29 Re: "coś" po pachą;( 01.09.08, 17:17
              Miałam taki "guzek" pod pachą jakiś czas temu, tyle tylko że u mnie
              on się zmniejszał i powiększał w zależności od okresu cyklu -tzn.
              zwiększał mi się w trakcie okresu, potem nieco malał.
              ginekolog skierował mnie na usg piersi, ale zaszłam w ciążę i lekarz
              stwierdził, żeby poczekać, po porodzie gdy zaczęłam karmić zrobić
              się nagle wieeeelki i strasznie się wystraszyłam, ale po kilku
              dniach zniknął bezpowrotnie.
              Wiem tylko tyle, że był to jakiś gruczoł (choć też bardzo się bałam
              że to węzeł chłonny).
              Nie denerwuj się na zapas.
            • green_land Re: "coś" po pachą;( 02.09.08, 00:04
              To baran, nie ginekolog. Pewnie zdaje sobie sprawę z długości
              oczekiwania na badanie?!

              Jak masz mozliwości idź prywatnie, bez problemu zrobią Ci usg. A w
              międzyczasie niech gin /nie wiem, czy może internista/ wypisze Ci
              skierowanie do poradni chorób piersi i zarejestruj się. Będą
              kompetentniejsi od zwykłego gina.
    • Gość: ania Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.08, 17:05
      nie chcę Cię denerwować ani straszyć, ale idź do onkologa, nie
      trzeba skierowania. Sprawdż, czy takie guzki masz w innych
      miejscach - pachy, szyja, pachwiny.
    • ensoleillement Re: "coś" po pachą;( 02.09.08, 17:52
      Też mi się wydaje że onkolog, i to prywatnie jeśli sa jakies megakolejki
      • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 02.09.08, 19:45
        nie stać mnie na prywatne wizytycrying poczekam już do tego pazdziernika
        no cóż co będzie to będzie.Co do guzka to mam tylko ten jeden pod
        pachą.
    • Gość: ania może spróbuj u chirurga IP: 62.61.58.* 02.09.08, 22:38
      kilka lat temu wyrosło mi dosłownie w ciągu jednej nocy coś
      wielkości śliwki na szyji (z tyłu, w dół od ucha).
      Przestraszyłam się okropnie - już widziałam jak mnie kroją...
      Poszłam do przychodni zakładowej, lekarz ogólna skierowała mnie do
      chirurga, ten mnie rozebrał, położył, obmacał pachy, piersi,
      pachwiny... Stwierdził, że tak na pewno to nie wiem, ale przepisze
      antybiotyk, który mam brać po 1 tabletce przez 5 dni.
      Guz zaczął się zmniejszać dosłownie w oczach. Przestało mi też jakby
      ciągnąć skórę głowy - nie mogłam schylić głowy w dół, jakby
      brakowało skóry na szyji wink
      Kazano mi też wtedy zrobić jakieś przesiewowe badanie krwi pod kątem
      nowotworwym.
      Gdy po 5 dniach poszłam do lekarza i spytałam co to było powiedział,
      że tak na pewno to nie wie, ale skoro posłuchało się tabletek to nie
      mam tym sobie głowy zawracać.
      To piszę tak ku pocieszeniu serc.
      I oczywiście zachęcam do wizyty u lekarza, zawsze warto pogadać z
      babkami w rejestracji, bo a nuż ktoś odwoła, nie przyjdzie, a Tobie
      bardzo zależy.
      3maj się dzielnie smile
      • zoofka Re: może spróbuj u chirurga 03.09.08, 16:20
        proszę - szyi smile
        • Gość: ania dzięki za zwrócenie uwagi IP: 62.61.58.* 03.09.08, 16:44
          zapamiętam
      • ensoleillement Re: może spróbuj u chirurga 03.09.08, 16:39
        to też dobry pomysł, właściwie każdy lepszy niż czekanie do października. Do
        chirurgów nie ma kolejek.
    • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 03.09.08, 20:55
      a czy do chirurga trzeba mieć skierowanie ? to raz , a z drugiej
      strony to czekanie nie jest takie złe tyle mam spraw nie
      dokończynych...a jak będzie to coś złego ? wolę dowiedzieć
      się...kiedyś tam...wiem,że to chowanie głowy w piasek bo strasznie
      się boję ale taka już jestem...jeszcze chwilka.
      Mam wrażenie ,że ten guzek (węzeł ) wciąż rośniecrying może to całkiem
      coś innego,może to nie rak !
      • ensoleillement Re: "coś" po pachą;( 03.09.08, 21:00
        pewnie, że może to nie rak, są na to duże szanse, ale nie zwiększasz ich nic z
        tym nie robiąc a wręcz przeciwnie! Sprawy mozesz sobie kończyć jak Ci lekarz
        powie że masz 2 miesiące życia a nie jak nie wiadomo co Ci jest...! Do chirurga
        trzeba mieć skierowanie z tego co wiem, ale dostaniesz je od rodzinnego.
      • Gość: ania Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.08, 21:03
        do chirurga trzeba mieć skierowanie - to raz
        a dwa - zastanawia mnie Twój wiek... Kobieta dojrzała i
        odpowiedzialna nie pisałaby takich (wybacz) bzdur o niedokończonych
        sprawach itp.
    • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 08.09.08, 21:45
      byłam u lekarza,to moje"coś"jest dużym węzłem chłonnym,lekarka nie
      kazała czekać ani minuty , mam lecieć do szpitala natychmiast! tak
      ale jak to zrobić ? skoro mam termin wizyty na pazdziernika,mam na
      siłę się do gabinetu wepchnąć bez rejestracji,nie wiem co robić?
      wypisała mi całe mnówstwo różnych skierpwań na badania i ...co
      dalej?,mi się by nie spieszyło bo nie boli ale wiem ,że mój organizm
      nie powinien czekać.I zdaję sobie sprawę,że to nic dobregocrying
      • moniak7 Re: "coś" po pachą;( 09.09.08, 14:51
        Jak nie sluchasz naszych rad, zeby szybko do onkologa lub chirurga
        to posluchaj chociaz lekarki. Idz do przychodni/szpitala, na ostry
        dyzur chirurgiczny (sa szpitale, ktore to prowadza), pogadaj z
        rejestratorka na miejscu, a nie przez telefon, slyszalam, ze jezeli
        lekarz napisze na skierowaniu "pilne" to moga ci cos znalezc. Jezeli
        cie wyrzuca drzwiami, to wlez oknem. Jezeli nei jestes w stanie
        wysuplac na wizyte prywatna to musisz sobie jakos inaczej radzic.
        ALe nie czekaj!! Miesiac to czasami moze byc b. dlugo, za dlugo!!
        Zycze, zeby to bylo cos bardzo, bardzo malo groznego. pozdrawiam
        • Gość: sekwoja Re: "coś" po pachą;( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 18:25

          Obdzwoń wszystkie szpitale z oddziałami onkologicznymi i błagaj, by
          Cie przyjęli. Na pewno nie odmówią.

          Trzymam kciuki!
          • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 09.09.08, 23:54
            to nie takie proste , najbliższy Szpital Onkologiczny mam 120 km od
            domucrying ale cóż spróbuje...zapomniałam dodać,że od jakiegoś czasu mam
            stan podgorączkowy nie wiem czy to może mieć związek z tym? poza
            tym...dziękuję za wpisy i rady fajnie,że jesteściewink
            • moniak7 Re: "coś" po pachą;( 10.09.08, 13:54
              Jezeli do tego poajwil sie stan podgoraczkowy to moze jednak jakies
              zapalenie i wcale nie musi byc nic zlego, ale tym bardziej dobijaj
              sie do lekarzy, jezeli nie do onkologicznego to gdzies na najblizsza
              chirurgie. Zawsze to cos na poczatek i tak podpowiedza ci co dalej.
              pozdrawiam. bedzie dobrze. Napisz jak cos sie wyjasni
    • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 11.09.08, 00:28
      oczywście,że napiszę,pozdrawiam.
      • Gość: ja@ tak jak obiecałam -piszę. IP: *.uznam.net.pl 03.10.08, 22:14
        Witajcie dziewczyny.
        Nie jest dobrze,dzisiaj byłam w Szczecinie w szpitalu na mamografi
        jak Pani technik wykonująca badanie zobaczyła moją opuchnietą pierś
        i węzeł chłonny pod pachą wielkości już...małej śliwy tak zostawiła
        mnie i poleciała po konsulatacje do lekarza.Lekarz zadecydował
        natychmiastową biopsję i UZG - zostało wykonane mój guz w piersi
        którego nie czułam ma 8 mm natomiast węzeł chłonny 4 cmcrying(( zrobiono
        mi biopsję gruboigłową guza i cienkoigłową węzła.
        Pytam ,Pani doktor czy jest zle ?,bez mrugnięcia okiem mówi bardzo
        zlecrying((.
        Pytam o leczenie ; najpierw chemia potem amputacja piersi oczywiście
        jeśli zareaguje rak...i słuchajcie czy w sytuacji nie widząc wyniku
        biopsji który będzie za ok.10 dni lekarka mogła mnie aż tak bardzo
        nastraszyć?ją również o to zapytałam odpowiedziała "co tu dużo mówić
        widzę węzła wystraczy",czy na pewno?.Jestem przerażona ;-(((
        Mam pytanie jeszcze , czy chemię podaje się na przykład jednarozowo
        6 cykli dzień po dniu czy są jakieś przerwy?.Dziewczyny proszę Was
        badajcie piersi,uczulam Was Wszystkie!!!
        • Gość: ata i ja@ to jedna ja;) IP: *.uznam.net.pl 03.10.08, 22:22
          • Gość: ata Re: to jedna ja;) IP: *.uznam.net.pl 11.10.08, 22:53
            jutro dzwonię po wynik biopsji,bardzo się bojęcrying((
          • Gość: dwukropek Re: to jedna ja;) IP: *.chello.pl 06.12.08, 01:23
            Czy ira.pl to też ty ?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=82913378&v=2&s=0
            • Gość: ania Re: to jedna ja;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.08, 07:50
              < Czy ira.pl to też ty ?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=82913378&v=2&s=0 >

              zajmujesz się wyszukiwaniem podobnych wątków i bezczelnymi
              podejrzeniami?????? Detektywie od siedmiu boleści!!!!!
              • Gość: dwukropek Re: to jedna ja;) IP: *.chello.pl 06.12.08, 19:11
                Gość portalu: ania napisał(a):

                > zajmujesz się wyszukiwaniem podobnych wątków i bezczelnymi
                > podejrzeniami?????? Detektywie od siedmiu boleści!!!!!

                wątek podobny, więc dlatego było moje pytanie.
                O jakich "bezczelnych podejrzeniach" piszesz kobieto ?
                Zadałem tylko proste pytanie i to nie do ciebie, więc po co się tu wcinasz.


    • Gość: gosc Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 15:09
      a mowiłyśmy miesiąc temu - idż natychmiast
      wejdż na forum - Nowotwory damy radę, tam ci wszystko powiedzą o chemii
    • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 04.10.08, 16:58
      i tak dobrze,że lekarka nie kazała mi czekać kolejne trzy m-ce na
      biopsję,a co będzie miało być i tak będzie a ja dopóki będę mogła i
      będę miała siły walczyć-będę z gnojkiem walczyła!crying((
      • Gość: gosc Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.08, 17:07
        i słusznie - udusić gnoja! ile masz lat?
        • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 04.10.08, 18:45
          w maju stuknęła mi 40-stkawink
    • zaba_pelagia Re: "coś" po pachą;( 04.10.08, 19:07
      Trzymamy kciuki! Będzie dobrze.
      • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 04.10.08, 19:24
        bardzo dziękuję i kurka musi być dobrze,wierzę,że tak będzie,mam
        córkę Ona ma tylko mnie więc muszę się wziąść w garść i do walki z
        gnojkiem.Napiszę za ok.10 dni jaki wynik biopsji.
        • sadosia75 Re: "coś" po pachą;( 05.10.08, 14:48
          chemioterapia jest zazwyczaj podawana na oddziale dziennym ( czyli przychodzisz na oddzial i dostajesz kroplowke )
          Ja polecam odrazu na starcie rozmowe z amazonkami, kobiety maja gigantyczne doswiadczenie z choroba, poleca dobrych lekarzy, terapeutow. i nie ma co sie zalamywac tylko brac sie do roboty i wyganiac tego chama smile
          moja Mama od 2 lat walczy z rakiem i pewnie, ze ma gorsze dni. Ale zawsze powtarza, ze to ona zajmuje to cialko dluzej niz ten rak i to on ma sie wyprowadzic smile
          juz ktos polecal forum o nowotoworach ja tez polecam! jest swietne! ale oczywiscie tez i wyzyty u amazonek. nie gryza, nie bija a wspieraja lepiej niz niejeden psycholog smile
          No i trzymam kciuki za dobre wyniki i jak najlepsza i efektywniejsza walke z nieproszonym gosciem.
    • Gość: hm Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.08, 21:00

      Sorry, ale Twoje posty są mało wiarygodne - podpucha? Zachęta do
      badań?
      • wedrowiec2 Re: "coś" po pachą;( 10.10.08, 21:26
        Gość portalu: hm napisał(a):

        >
        > Sorry, ale Twoje posty są mało wiarygodne - podpucha? Zachęta do
        > badań?


        Nie każda osoba pisząca z domeny .uznam i mająca kontakt z chorobą
        nowtorową musi być niesławną kamusia lub kamusia_a.
        Z róznych powodów mam kontakt ze szpitalem, do którego trafiła
        załozycielka tego watku (Zachodniopomorskie Centrum Onkologii).
        Opisane procedury tak właśnie wygladają. Mammografia - błyskawiczny
        kontakt z lekarzem - biopsje - wynik - operacja. Przerabiałam to w
        lipcu. Od wykrycia guza w piersi do operacji minęło tylko
        kilkanaście dni. Na szczęście zmiany mam łagodne, ale w zeszłym roku
        u mojej mamy stwierdzono nowotwór złosliwy. Miesiąc po pierwszym
        badaniu była już po amputacji piersi i węzłówsad

        Mam nadzieję, że opisany w wątku przypadek nie jest "poduszczaniem"
        forumowiczów. Sporo osób jeszcze pamięta Kamusięsad
      • Gość: Cinek Re: "coś" po pachą;( IP: *.chello.pl 11.10.08, 21:00
        Gość portalu: hm napisał(a):

        >
        > Sorry, ale Twoje posty są mało wiarygodne - podpucha? Zachęta do
        > badań?

        Prędzej podpucha niż zachęta do badań. A może jeszcze coś innego?
        • Gość: emilla Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.08, 21:32
          Mojej mamie też rosło "coś" pod pachą, ale było jakby "płynne",
          można było przesuwać i tak jakby się ruszało. Po wielu konsultacjach
          lekarze stwierdzili że to tłuszczak. I usunęli. Jednak po dwóch czy
          trzech latach mojej mamie się odnowił i znów był plan by go wyciąć.
          Generalnie nie ty jedna trafiłaś do niekompetentnego lub
          niezorientowanego lekarza, wydaje mi się że jest trochę dolegliwości
          które trudno od razu rozpoznać i ustalić skuteczne leczenie. Ale
          próbuj, zapisz się do kilku lekarzy, poradni przychodni. Trzeba
          drążyć temat. Nie zawsze lekarz sam zaproponuje wypisanie
          skierowania lub zaleci konsultację z jakimś specjalistą.
          • Gość: ja Biopsja IP: *.uznam.net.pl 11.10.08, 22:54
            13.10.dzwonię po wynik biopsji,bardzo się bojęcrying(
            • Gość: ania Re: Biopsja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 09:41
              ata
              rok temu onkolog powiedział do mnie: "to ziarnica złośliwa",
              skierował na pobranie wycinka, dokładnie opisał jakie badania mnie
              czekają i jak przebiega leczenie. Poinformowałam o wszystkim
              rodzinę, zaczęliśmy zbierać pieniądze na leczenia, szukać dobrych
              lekarzy, był płacz i rozpacz...Mam dwoje dzieciaków, zastanawiałam
              się, kto je wychowa kiedy umrę...To były trzy tygodnie męki
              niewyobrażalnej. Nawet nie łudziłam się, że to nie nowotwór, bo
              wszystkie objawy na to wskazywały - wiele guzów na węzłach, stan
              podgorączkowy, wysokie ob
              co się okazało? "ostry stan zapalny, wskazane badanie w kierunku
              chorób odzwierzęcych" czy jakoś tak...Wyszło, że mam przewlekłą
              cytomegalię, a tego onkologa do tej pory mam ochotę udusić!!!
              Trzymam za Ciebie kciuki i zdrówka życzę.
              • Gość: ata Re: Biopsja IP: *.uznam.net.pl 12.10.08, 13:49
                aniu jutro już będzie wszystko jasne ?,jednak wiesz ja też się
                łudzę,że może to pomyłka,że to jakaś zwykla łatwa pierdołka do
                wyleczenia i cały czas zastanawiam się ? dlaczego ta lekarka która
                robiła mi biopsję tak powiedziała?tak śmiertelnie mnie nastraszyła?
                przecież zobaczyła tylko guzek w piersi i węzeł po pachą mam niby tą
                charakterystyczną zmianę na piersi tz.skórkę pomarańczową...ale może
                guzek być nie złośliwy a węzeł tak wielki od czegoś innego?...łudzę
                się...wciąż się łudzę,że to nie TO.
                • Gość: ania Re: Biopsja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.08, 20:20
                  "dlaczego ta lekarka która
                  robiła mi biopsję tak powiedziała?tak śmiertelnie mnie nastraszyła?"

                  wydaje mi się, że każdy lekarz szuka choroby ze swojej
                  dziedziny...moim zdaniem takie jednokierunkowe diagnozowanie może
                  bardzo skrzywdzić pacjenta i opóźnić wykrycie rzeczywistej choroby,
                  dlatego równorzędnie należy konsultować się z lekarzami o innych
                  specjalnościach
                  gdybym zaczęła swoją wizytę u lekarza chorób odzwierzęcych, nigdy
                  nie usłyszałabym takich słów, jakie usłyszałam...
                  • Gość: wera Re: Biopsja IP: *.globalconnect.pl 12.10.08, 21:26
                    Lekarka zobaczyła opuchnietą pierś, powiększony węzeł, "pomarańczową
                    skórkę", a w czasie USG zobaczyła, że jest i jak wyglada guzek w
                    piersi. Miała podstawy, by postawić diagnozę.
                    Trzymam kciuki, by wszystko skończyło się najlepiej, jak to jest
                    możliwe.
                    • Gość: ata Re: Biopsja IP: *.uznam.net.pl 12.10.08, 21:43
                      czyli raczej się nie myliłacrying(( dziękuję jednak za słowa otuchy.
                      • Gość: wera Re: Biopsja IP: *.globalconnect.pl 12.10.08, 21:50
                        Dopiero wynik po operacji da rzeczywisty obraz. Dlatego przygotuj
                        się na zabieg i nie martw się na zapas. Ta choroba jest do
                        zwalczenia.
                        Lepiej znać prawdę niż łudzić się niepotrzebną nadzieją. Nastaw się
                        pozytywnie. To pomoze w leczeniu i wyzdrowieniu. Wczoraj były
                        marsze "rozowej wstążki". Kobiet z chorobami nowotworowymi piersi są
                        dziesiątki tysiące. Z tym trzeba normalnie żyć.
    • Gość: ania ata, odezwij się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.08, 19:37
      zaglądam tu co kilka minut w nadziei, że napisałaś już o wyniku
      biopsji; mimo, że Cię nie znam, bardzo niepokoję się o Twoje
      zdrówko. Pozdrawiam ciepło smile
    • enith Re: "coś" po pachą;( 13.10.08, 22:09
      Ata, trzymam za ciebie kciuki i mam nadzieję, że wyniki będą dobre. Trzymaj się
      ciepło i wiedz, że sporo kobiet tutaj myśli o tobie i życzy ci jak najlepiej.
      Pozdrawiamsmile
    • Gość: ata biopsja IP: *.uznam.net.pl 14.10.08, 13:11
      po wynik miałam dzwonoć 13.10 dzwoniłam,dzwoniłam dzisiaj i jeszcze
      nie ma crying będę dzwonić jutro.Bardzo Wam kochane dziewczyny dziękuję
      z całego serce ,że jesteściewink
      • green_land Re: biopsja 14.10.08, 17:11
        Tak bywa z wynikamiuncertain Kiedyś czekałam na podobny i mało nie
        zemdlałam ze strachuuncertain
        Nie martw się na zapas, bo osłabiasz system odpornościowy.
        Nie daj się gadowi! Czy by nie był!
        Poślę Ci mojego Anioła Stróża - jest nadzwyczajnysmile Będzie dobrzesmile
        • Gość: ata Re: biopsja IP: *.uznam.net.pl 14.10.08, 21:03
          dziękuję z całego serca za ciepłe słowa,są super i bardzooo
          budujące.Dziękuję.
    • Gość: ata węzeł chłonny IP: *.uznam.net.pl 15.10.08, 12:44
      dziewczyny czy słyszałyście a może któraś to"przerabiała" chodzi mi
      o to do jakich rozmiarów na maxa może urosnąć węzeł chłonny ? ten
      pod pachą?.
    • Gość: ata jest wynik !!! IP: *.uznam.net.pl 15.10.08, 13:33
      Pani z rejestracji powiedziała tylko tyle;proszę pilnie przyjechać
      jutro do 11...więc nie jest dobrzecrying(( ale się bojęcrying((
      • mel.la Re: jest wynik !!! 15.10.08, 15:01
        Ata trzymaj sie dzielnie i tylko sie nie zalamuj!Jestesmy z Toba.Mocno Cie
        przytulam.
        • Gość: ania Re: jest wynik !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.08, 15:33
          wyobrażam sobie, jak się boisz, przytulam mocno!!! Trzymaj się.
          Jakkolwiek by nie było, na pewno będzie dobrze!!! (to jedno z
          powiedzeń mojego męża, optymisto-filozofa smile))))
      • green_land Re: jest wynik !!! 15.10.08, 20:51
        Wyniki mają także to do siebie, że... bywają błędne. Z różnych
        powodów. Skoro biopsja wyszła źle, to znaczy, że trzeba teraz
        sprawdzić, czy rzeczywiście tak jest. Ale nie martw się, lepiej, jak
        panikują niż mieliby olać. Teraz zajmą się Tobą i przynajmniej
        sprawy pójdą do przodu. To dużo! Ile jest takich osób, którym źle i
        niechlujnie zbadano wycinki, a potem okazało się że nie jest tak
        źle, jak się spodziewano.
        Tak czy inaczej, czeka Cię trudny okres, ale wszystkie tu trzymamy
        za Ciebie kciuki! A mój Anioł Stróż cały czas przy Tobie będziesmile
        Naprawdę potrafi sporosmile
    • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 15.10.08, 21:30
      jejku bardzo bym chciała aby tak było jak mówisz i okazało się ,że
      ten wynik jest mocno nadciągnięty i,że wcale nie będzie tak zle...bo
      wcale tak nie musi być,prawda.Jutro jadę do Szczecina po te wyniki i
      z nimi do lekarza.Wrócę napiszę.Dziękuję za to,że jesteście i
      pozdrawiam.ata
    • savanach mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? 16.10.08, 20:19
      1 wynik ;cellulae carcinomatoase
      2 wynik;carcinoma intraductale G3 et carcinoma ductale invasium III
      stopień wg B-R

      CO TO JEST BAC?
      Poza tym za tydzień konsultacja chemioterapii do tego czasu mam
      zrobić rtg płuc i uzg hamy brzusznej.
      To tylecrying
      Od dzisiaj przenoszę się na "nowotwory damy radę" !!! niestety;-(((
      • Gość: kasia Re: mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? IP: *.jjs-isp.pl 16.10.08, 20:36
        1.Nowotwór zlosliwy
        3.Rak przewodowy,inwazyjny,3st zlosliwosci.
        • Gość: zaraz_zaraz Re: mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? IP: 62.121.129.* 16.10.08, 21:02
          > 3.Rak przewodowy,inwazyjny,3st zlosliwosci.

          2. Carcinoma intraductale to rak wewnątrzprzewodowy, czyli DCIS, a carcinoma
          ductale invasivum - rak przewodowy inwazyjny - widocznie uwidocznione były 2
          fragmenty, przy czym w pierwszym rak nie przekraczał ściany przewodu, a w drugim
          już tak - czego można sie byklo spodziewać, zważywszy na powiększony węzeł
          chłonny. G3 i st. III w klasyfikacji Blooma-Richardsona to stopnie zróżnicowania
          (w pewnym uproszczeniu "złośliwości")- niestety niskie, ale to tylko jeden z
          wielu czynników rokowniczych w raku sutka.
      • Gość: kasia Re: mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? IP: *.jjs-isp.pl 16.10.08, 20:39
        BAC to jest biobsja aspiracyjna cienkoiglowa.
        • Gość: ata Re: mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? IP: *.uznam.net.pl 16.10.08, 20:54
          co to znaczy rak przewodowy inwazyjny? jakie mam szanse?wogóle mam ?
          • Gość: zaraz_zaraz Re: mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? IP: 62.121.129.* 16.10.08, 21:27
            > co to znaczy rak przewodowy inwazyjny?

            J.w. - raki sutka dzielą sie na przedinwazyjne (in situ - czyli "w miejscu"),
            czyli takie, które nie przekraczają błony podstawnej nabłonka przewodu lub
            zrazika (te nie przerzutują, więc mają lepsze rokowanie) oraz raki inwazyjne,
            czyli przekraczające te barierę, w związku z czym mogące naciekać.

            jakie mam szanse?
            Na to pytanie może Ci odpowiedzieć tylko lekarz prowadzący, w dodatku w oparciu
            o badania, których jeszcze nie wykonałaś.

            wogóle mam ?
            Oczywiście, że masz. Czeka Cię niełatwe (przede wszystkim psychicznie) leczenie,
            ale oczywiście, że masz. Poszukaj strony amazonek, żeby wiedzieć, że kobiety z
            rozpoznaniem raka sutka żyją i jak żyją, chłoń życzliwość innych ludzi, zbieraj
            siły i walcz, bo w każdej chorobie dużo zależy od psychicznej mobilizacji. a
            póki co nie analizuj za dużo, nie szukaj internetowych prognoz, bo za
            pośrednictwem internetu i na tym etapie diagnostyki naprawdę niewiele da się
            powiedzieć. Powodzenia.
          • wedrowiec2 Re: mam wyniki ;((( proszę przetłumaczcie je ? 16.10.08, 21:31
            Ato, nowotwory przewodowe, to 70% wszystkich nowotworów piersi.
            Szanse masz tak, jak inne pacjentki. Zostanie ustalony tryb
            leczenie. Prawdopodobnie najpierw chemioterapia, a potem operacja.
            Do dalszego leczenia będą potrzebne wyniki badań tkanek po operacji.
            Guz może być hormonozależny, może reagować na herceptynę, ale tego
            wszystkiego dowiesz się od fachowców.
            Jeśli trafiłaś do szpitala na Golęcinie, to spotkasz się z bardzo
            przyjazną atmosferą. Personel jest ciepły, zyczliwy, ale na
            szczęście nie ma tam sztucznego optymizmu.
            Bądź dobrej myśli, nie jesteś sama w chorobiesmile
            • Gość: ata Szpital Onkologiczny IP: *.uznam.net.pl 16.10.08, 23:18
              na Strzałowskiej to Golęcin? tam właśnie się leczę.
    • savanach Od teraz jestem na forum"nowotwory damy radę" 16.10.08, 23:03
      Wiem,nikt nie mówił,że będzie łatwo...k...mać crying przepraszam.
      • Gość: green Re: Od teraz jestem na forum"nowotwory damy radę" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.08, 23:27
        Cholera.
        Niech to szlag. Dziadostwo pieprz..!

        Poczytaj proszę książki Normana V.Peale'a i Josepha Murphy'ego. Dają
        tą siłę, której człowiek potrzebuje w takich chwilach.
        Mocno, mocno, mocno trzymam kciuki!
      • Gość: kraków.gumtree Re: Od teraz jestem na forum"nowotwory damy radę" IP: *.chello.pl 29.03.09, 00:22
        nie dałaś rady, czy też piszesz pod innym nickiem...inną historię?
    • Gość: zuza Re: "coś" po pachą;( IP: 172.25.252.* 17.10.08, 09:25
      nasuwa się jedno pytanie-przestroga - kiedy ostatni raz badałaś (fachowo) piersi?
      • Gość: ania Re: "coś" po pachą;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.08, 21:27
        ata, pamiętaj, jestem z Tobą!!!!
        Kurczę, trzymaj się mocno, przytulam!!! ):::
      • mel.la Re: "coś" po pachą;( 18.10.08, 23:47
        Zuza"wiesia wawrzyniak (Wołczyńska)"

        A czy to jest teraz wazne??Wstydzilabys sie!!!Teraz to trzeba Ate wesprzec i
        trzymac za nia kciuki!!!
        • Gość: ata Re: "coś" po pachą;( IP: *.uznam.net.pl 18.10.08, 23:57
          dziękuję z całego serca.
        • mel.la Re: "coś" po pachą;( 19.10.08, 00:19
          Zuza"nasuwa się jedno pytanie-przestroga - kiedy ostatni raz badałaś (fachowo)
          piersi? "

          Ten cytat powinien znalezc sie powyzej,jakims cudem wyszlo co innego sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka