Dodaj do ulubionych

FENKO!!!!!

14.10.03, 19:22
Cześć Feneczko (tylko takie zdrobnienie przyszło mi do głowysmile, wiesz ....tak
sobie niesmiało marzę o tym ze być może , być może jestem w ciązy....zapewne
wiesz co mnie spotkało wcześniej (nawet wpisałam tego "lekarza" na listę
złych ginekologów), oby żadna kobieta do niego nie trafiła!, ale strach
pozostaje.Trzymam kciuki za Twoje powodzenie (Wasze-w tym kobitka jest
zalezna od facetasmilePisz proszę co u Ciebie i trzymaj kciuki za mnie ja
trzymam za Ciebiesmile.
Pozdrawiam bardzo , bardzo serdecznie
Do "zobaczenia".
Obserwuj wątek
    • fenka Re: FENKO!!!!! 15.10.03, 09:49
      Tak, czytałam o Twoich przeżyciach i bardzo Ci współczuję, naprawdę! W temacie
      ciąży jestem od niedawna - moze jakieś pół roku - i nigdy nie przypuszczałabym,
      że mogą się pojawić najróżniejsze komplikacje. I że ciąża wcale nie musi równać
      się dziecko... Starajmy się myśleć pozytywnie, dobrze? Ja z jednej strony
      chciałabym już być w ciąży, z drugiej trochę odwlekam, bo a to wyjazd, a to coś
      tam... Chyba tak naprawdę boję się, bo mam pewną świadomość, że nie będzie
      łatwo - a jeszcze nawet nie jestem w ciąży, więc co będzie potem? smile

      Na szczęscie po odstawienu pigułek mój organizm zachowuje się wzorcowo, ale
      mimo to mierzę temp., obserwuję śluz, notuję dni płodne..., żeby później nie
      wyrzucać sobie, że zaniechałam czegoś, co mogło wpłynąc na pozytywny efekt.
      Choć szczerze wolałabym nie rozpoczynać tej nerwówki z seksem na "wskazanie
      termometru", ale z drugiej strony chciałabym wiedzieć, kiedy zdarzył się ten
      maleńki cud... taka radosna sprzeczność uczuć w oczekiwaniu na to, co się
      wydarzy smile

      Mam nadzieję, że już niedługo zobaczę od Ciebie informację napisaną wielkimi
      literami - że UDAŁO SIĘ!
      smile
    • anetchen Re: FENKO!!!!! 15.10.03, 11:53
      Cześć dziewczyny, z zainteresowaniem czytam Wasze wypowiedzi. Cieszy mnie, że
      jest tyle osób zaangażowanych udzielaniem rad czy po prostu dzieleniem się
      swoimi przeżyciami na tym forum. Cały czas przeżywam rozterki związane z tym
      czy zdecydować się na dziecko. Czytając takie optymistyczne i pełne entuzjamu
      posty o tym, że próbujecie zajść w ciążę, uświadamiam sobie, jak bardzo sama
      chciałabym znaleźć się w tym stanie. Kilka miesięcy temu byłam w ciąży, ale w
      10 tygodniu lekarze stwierdzili zanik tętna płodu - nie było żadnej konkretnej
      przyczyny. Potem znalazłam się w szpitalu, sztucznie wywoływano mi poronienie,
      znalazłam się na jednej sali z trzema kobietami w zaawansowanej ciąży, które
      ciągle rozmawiały o swoich maluszkach. Strasznie mnie to załamało - opisywały
      już to na tym forum inne dziewczyny. Pragnienia natychmiastowego zajścia w
      ciążę było nasilniejsze w ciągu dwóch miesięcy. Teraz sama nie wiem. Mój mąż
      się boi i odsuwa ciążę na bliżej nieokreśloną przyszłość. Ja z kolei czytam na
      tym forum o tylu komplikacjach w czasie ciąży, których w ogóle nie byłam
      świadoma wcześniej. Wiem, że trzeba uwierzyć i mieć nadzieję, że wszystko
      będzie dobrze. Ale co jak nie będzie? Chyba drugi raz bym nie wróciła do
      równowagi psychicznej.
    • lakasha Re: FENKO i Anethen 15.10.03, 12:12
      Tak macie racje ja jak byłam w ciązy i przed , słyszałam o róznych
      komplikacjach , ale nie docierały do mnie , nie sadziłam że to moze mnie
      spotkać .....tym bardziej że "pomógł" mi w tym lekarz , zaniedbanie i tyle , a
      ja mam ochote tego s.... za jaja powiesic!.Gdy będziemy w ciązy te co mają za
      soba przezycia cały cas będą drżały o swoje maleństwo. Ale DZIEWCZYNY NIE MOZNA
      TAK!!!!....nie mozna is epoddawac szczególnie gdy czeka nas nagroda w postaci
      maluszka!!!!....głowa do góry Anethen nie jestes sama - do usługsmile....A Ty
      kochana Feneczko nie daj się wpedzić w "gdybanie" co będzie , jak
      bedzie....Wszystko będzie dobrze - MUSI BYĆ!!!!
      Wiara czyni cuda , a ja WIERZE!!!!.....Unikajcie tylko pseudo lekarzy.
      Feneczko , a męzusia to mozna przekonac , oj można smile)))....kobitki wiedza jak
      to się robismile
      Anethen - Będzie dobrze - MUSI BYĆ!!!!
      MUSICIE COS ZROBIĆ - JA CHCĘ BYĆ CIOCIĄsmile)))))))))
      • fenka Re: Dziewczyny! 15.10.03, 14:13
        Anethen - WITAMY W KLUBIE! smile
        Odezwij się czasem, abyśmy wiedziały, że jesteś z nami. Trzymaj się dzielnie i
        zdajcie się z mężem na przeznaczenie. Wiem wiem - łatwo to pisać komuś innemu,
        a samemu i tak się ma nadzieję, że uda się, najwyraźniej mój zdrowy rozsądek
        zaczyna się powoli poddawać smile

        Lakashko...
        gdy tak piszesz, o tym, żeby coś zrobić - najchętniej bym wstała od kompa,
        pojechała po męża i zaciągnęła go do łóżka na randkę i bliskie spotkanko
        pierwszego stopnia! Tylko, że kurcze trzeba siedzieć w tej pracy do piątej... a
        dni płodne za miesiąc. Aczkolwiek tak sobie myślę, że nawet jeśli się nie uda
        tak szybko jak byśmy chcieli - mamy przed sobą kuszącą perspektywę wolnej
        miłości bez zabezpieczeń, prezerwatyw, pigułek... Mrau...!
        Kiedy będziesz mogła zrobić test?

        Pozdrawiam Was cieplutko,
        "feneczka" smile (bardzo mi się podoba to zdrobnienie!)
        • lakasha A ten test Feneczko.......Anethen odezwij się! 15.10.03, 14:39
          Test dopiero za 2 tyg. dla pewnosci,a ja czekam na wiadomość od Ciebie o dwóch
          kreseczkachsmile....Obysmy czekały jak najkrócej smile)))))...teraz idę sobie z
          pieskiem na spacerek i przy okazji prosić w myslach , aby to było już!!!!!
          Masz rację zdać się na przeznaczenie i z niecierpliwoscia oczekiwać smile
          Do następnegosmile
        • anetchen Re: Dziewczyny! 15.10.03, 15:07
          Witam jeszcze raz, bardzo fajnie się z Wami koresponduje, niestety wchodzę na
          forum w pracy jak mam chwilę wolną (a pracy niestety dużo ....). A wracając do
          tego dzidziusia, to bardzo bym chciała, ale nie mogę tego zrobić tak na siłę,
          bez akceptacji mojego męża. On po prostu boi się o mnie, widział mnie taką
          zmarnowaną w szpitalu, strasznie to przeżył. A poza tym, gdy mu mówię, żebyśmy
          kochali się bez zabezpieczeń, to on automatycznie ma jakąś blokadę psychiczną.
          Tak więc znowu zaczęłam łykać tabletki antykoncepcyjne i planujemy podejście
          kolejne na wakacjach. Tylko boję się, że takie "odkładanie" będzie trwało i
          trwało, bo ciężko tak bardzo odpowiedzialnie podjąć decyzję. Chociaż moja druga
          połówka powtarza przy tym, że nie wyobraża sobie życia bez dzieci. Ciężko w
          tych naszych czasach....
          • lakasha Anethen 15.10.03, 15:51
            Bardzo mi przykro wiem co czujeszsad....ale odkładanie tego w nieskończoność też
            nic nie pomoże...wiem że mi łatwo mówić, ale Mężowie przezywają to bardzo
            (widziałam mojego jak byłam w szpitalu i to mi wystarczy).
            A teraz taka perwersja........a moze byś o tableteczkach na okres owulacji
            zapomniała?smile
            Pozdrawiam
            P.S.- I męzuś postawiony by był przed faktem dokonanym , i na pewno by szalał z
            radoścismile
            Odzywaj się smile
            Pozdrawim bardzo serdecznie
            • anetchen Re: Anethen 15.10.03, 15:59
              wiem, że by się cieszył - wtedy też się bardzo cieszył. Tylko że niestety
              miałabym wyrzuty sumienia, że tak kombinowałam za jego plecami. My o tym ciągle
              rozmawiamy, przedstawiamy argumenty za i przeciw i się nawzajem rozumiemy...
              Ale we mnie czasem odzywa się po prostu instynkt i w ciągu minuty zmieniam
              zdanie o 180 stopni. Chyba jednak poczekam te kilka miesięcy i może wtedy
              radośnie zabierzemy sie do dzieła...
          • fenka Re: Dziewczyny! 15.10.03, 16:02
            Oj cieżko, cieżko...
            Obydwoje bardzo przeżyliście to, co Was spotkało - no bo kto by się
            spodziewał... a tymczasem zdarza się niestety bardzo często, tylko nie zdajemy
            sobie sprawy, jeśli nie dotyczy to nas - prawda? Myśleliście o skorzystaniu z
            pomocy np. psychologa? Zdaję sobie sprawę, że można czuć przed tym opór (ja
            nigdy do tej pory nie korzystałam) - ale czasem osoby z zewnątrz,
            niezaangażowane łatwiej coś doradzą. Twój partner martwi się o Ciebie - to
            naturalne, bo bardzo dużo dla niego znaczysz, ale powinien zrozumieć, że Ty
            równiez mocno pragniesz mieć dziecko, i że razem trzeba pokonać ten strach. Bo
            jeśli pragniecie dziecka, a nie spróbujecie - ten strach będzie Wam ciągle
            towarzyszył.
            A lektura nieszczęść, jakie dotknęły ludzi jest przerażająca - ale uświadamia
            również, że przykre i złe rzeczy zdarzają sie bardzo często... i nie jest się
            odosobnionym w swoim smutku - co może przynieść pewne pocieszenie. No i czasem
            to natura decyduje za nas - nie pozwalając urodzic się dzieciom skazanym na
            chorobę czy kalectwo... - wiem, słabe pocieszenie, ale zawsze coś.

            Przemyślcie jeszcze raz, bo odwlekanie decyzji to niekoniecznie najlepsze
            lekarstwo na Wasze troski. Może pokaż swojemu chłopu te watki, w których
            dziewczyny po poronieniu cieszą się z ponownej ciąży? To naprawdę podnosi na
            duchu

            Pozdrawiam serdecznie,
            • anetchen Re: Dziewczyny! 15.10.03, 16:23
              myślę, że psycholog chyba nie jest potrzebny - uspokajam się rozmawiając o
              wszystkim z mężem. Potrafię też wziąć się w garść i podejść do sprawy ze
              spokojem. A co do kwestii medycznych to uspokaja mnie też moja siostra (jest
              zresztą neonatologiem, więc trochę się zna na temacie). Najgorsze było dla mnie
              to, że po dwóch miesiącach od mojego poronienia zaszła w ciążę koleżanka, z
              którą siedzę w pokoju w pracy. Wtedy wszystkie przeżycia wróciły i mnie ta
              sytuacja kompletnie wytrąciła z równowagi. Teraz już jakoś trzeźwiej potrafię
              do tego podejść i bardzo się cieszę z jej szczęścia. Myślę, że zdecydujemy się
              na pewno na dziecko, ale musimy oboje podjąć decyzję, żebyśmy potem mogli się
              razem cieszyć.
    • fenka Anetchen... 15.10.03, 16:06
      ... ale Cię z Lakashą wzięłyśmy w obroty...
      Tylko się nie przeraź i nie ucieknij od nas.
      Bo tak naprawdę to jesteśmy normalne smile

      A teraz cos z innej beczki smile
      macie już wymyślone imiona dla swoich przyszłych dzieci?
      • anetchen Re: Anetchen... 15.10.03, 16:26
        mój mąż mnie przeraża, bo chce żeby synek nazywał się Boruch (to z takiej
        jednej książki...), czym strasznie denerwuje swoją i moją mamę. Ale tak na
        powaznie, to chcemy żeby imiona były niepowtarzalne (chociaż czasem można tym
        dziecku krzywdę zrobić...)
        • lakasha Dziewczynki piekne i młode...:)...... 15.10.03, 21:58
          Dziewczynki moje kochanesmilewłasnie wróciłam ze spacerku z pieskiem i
          męzusiemsmile....Anethen ja Cię przepraszam tym "zapomnieniem"pigułki.PRZEPRASZAM!
          Tak sobie myślę i myślę i wiecie o czymsmile....FENECZKO kochana moja wiecie co
          jak tak piszemu sobie to mi lepiej i weselej ...jak będzę robiła test (ale to
          jeszcze troszkę) to będę informować na bierząco ....bo ten mój mąz kochany to
          już taki wymęczonysmile)))))))....Imiona dla dzieci moja córeczka - Madzia , a
          synek - Gabriel (jak Aniołek)...Pozdrawiam i do następnego postuJest 21:58 więc
          DOBRANOC I MIŁYCH SNÓWsmile))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka