Jestem dwa dni po zabiegu łyżeczkowania.Nawet nie wiedziałam że byłam w ciąży a jak sie okazuje byl to juz 3-4 tydzień.Miesiączkę ostatnią miałam 24 grudnia okazuje sie wdlg.lekarza że to co wystąpiło wcale nie było miesiączką a krwawieniem poronnym tylko skąd mogłam to wiedzieć jesli to przyszlo dokładnie w dzień spodziewanej miesiączki.Po zakonczeniu miesiączki po 7 dniach dostalam znowu krwawienia ale myslałam ze to znowu jakiees zaburzenia hormonalne na za tydzień miałam umówiona wziytę u dobrego gina chciałam doczekać tej wizyty i chodzilam ztym krwawieniem 7 dni ,niestety 7 dnai doszedl ból podbrzusza, piersi i stan podgoraczkowy.Pojechałam do szpitala byla to ndz.wiec zrobili mi tylko badanai ogolne a w pon.w poludnie usg wykazało już tylko sporo resztek po popronieniu i koniecznie do wyłyżeczkowania

.
Tak mi przykro tak mi źle i szkoda bo staraliśmy się z mężem o drugie dziecko.Na szczesie jest w domu moja córeczka ktora ma juz 2 latka i ona jest dla mnie takim ukojeniem i może trochę pocieszeniem