IP: *.pool.einsundeins.de 23.01.09, 10:30
Jesteśmy małżeństwem od roku. Niestety nasz „pierwszy raz” nie był
udany i do dziś nie udało się skonsumować związku. Mąż jest
szczodrze obdarowany przez naturę, a ja jestem drobnej budowy. Czy
to może być powód, że nie da się wprowadzić członka? Próbowaliśmy
wielu pozycji i specjalnych żeli. Nic nie pomaga. Odczuwam ból i po
prostu barierę nie do pokonania, ale zaznaczam, że raczej fizycznie,
nie psychicznie. Nie byliśmy jeszcze u lekarza. Czy to jakaś choroba
(słyszałam coś o pochwicy)?
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: Pochwica? 23.01.09, 12:14
      Użyj wyszukiwarki. Był kiedyś taki długaśny wątek o pochwicy.

      > Mąż jest
      > szczodrze obdarowany przez naturę, a ja jestem drobnej budowy.

      Według -chyba- Kamasutry taki układ jest idealny smile
      Oczywiście początkowo można mieć problemy, bo irracjonalny strach (na przykład) powoduje, że mięśnie się zaciskają (mimowolnie, to nie jest świadome!).
      Ale pomyśl - być może kiedyś urodzisz dziecko. Porównaj wielkość główki dziecka, Twój mąż chyba nie jest aż tak szczodrze obdarowany? wink

      Poczytaj, skonsultuj się jak trzeba (u ginekologa pewnie byłaś?), potrenujcie. Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania, to pytaj: tu lub na skrzynkę.

      Ja też jestem drobnej budowy.

      Pozdrawiam
      Jola
    • mikalinas Re: Pochwica? 23.01.09, 13:25
      witaj, nie zazdroszczę, ja również jestem bardzo drobna drobna i mam bardzo
      przewrażliwiony organizm i skórę, co często kończy się niezbyt przyjemnie dla
      mnie, ale nic na to nie poradzę.Na szczęście nie mamy problemu takiego jak
      wy.Może powinniście bardziej zadbać o duchowa atmosferę, wspólna kąpiel, długa
      gra wstępna, żeby jak najbardziej pobudzić twoje intymne części ciała, kiedy są
      dobrze nawilżone nie potrzeba żadnych żeli ani kremów. Od których można nabawić
      się uczulenia.Mimo, że napisałaś, iż nie masz dyskomfortu psychicznego, być może
      o tym nie wiesz a twój organizm boi się i napina.Nie jestem ekspertem, ale wiem
      , że na siłę tylko można kogoś skrzywdzić.w tej sytuacji fizycznie Ciebie, a
      duchowo oboje będziecie pokrzywdzeni.Nie wiem czy rozmawiacie z mężem o swoich
      problemach i potrzebach, oczekiwaniach, jeśli nie to powinniście.A może
      wyjedźcie gdzieś z dala od domu na weekend. Pozdrawiam i życzę więcej otwartości
      na nowe doznania i przyjemnych chwil spędzonych razem.
        • kropla_beskidu co robić? próbować 24.01.09, 23:27
          Próbować wszystkiego - od polecanej wcześniej atmosfery, do zmiany myślenia,
          akceptacji tego co jest dzisiaj i teraz, myślenia na dzień dzisiejszy, kupienia
          fajnej bielizny, proszenia męża o dotyk - masaże, zapięcie sukienki, czesanie
          włosów, o nastrój, romantyzm, o bliskość. To naprawdę możliwe - należy TYLKO
          chcieć. Jeśli własne starania nic nie dadzą, szukać pomocy u seksuologa.
    • mambolada Re: Pochwica? 25.01.09, 01:25
      dziewczyny. Pierwsza rzecz: pogratulować mężów (szacun za
      wytrzymałość oczywiście). To jak wy chcecie dzieci rodzić??? Poza
      tym - trening czyni mistrza.
      • Gość: zalamana Re: Pochwica? IP: *.pool.einsundeins.de 25.01.09, 12:34
        My juz wszystkiego probowalismy. Masarze ,erotyczna bielizna ,dlugie pieszczoty,
        super wyjazdy, lono natury ale to nic nie dajesad, ba jest jeszcze gorzej, juz
        lepszy jest spontan bo wtedy jest jakis malutki postep np. uda sie mezowi wlozyc
        palec a mnie to nie boli. Niestety tak bywa zadkosad Jesli chodzi o dzieci to tym
        sie tez bardzo martwie, bo juz bardzo chcialabym byc mama sad
        • mikalinas Re: Pochwica? 25.01.09, 13:07
          jeśli spontan działa to może przestańcie myśleć o tym że byście chcieli, tylko
          zdajcie się właśnie na takie chwile uniesienia. Postarajcie się nie myśleć o
          tym, zróbcie waszym umysłom przerwę, może to naprawdę jest blokada duchowa, choć
          wy jesteście tego nieświadomi.Często tak się zdarza. Ja chociaż jestem bardzo
          malutka i mam wąską miednicę, ważę niewiele, często choruje, mój mąż natomiast
          jest wielki, wszędzie, czasem śmiejemy się, że za każdym razem przeżywamy
          pierwszy raz.Ale problemów nie mamy, nawet urodziłam dziecko( prawie 3kg, trochę
          byłam popękana , ale zniosłam to dzielnie. Może spróbujcie potraktować zbliżenia
          jak zabawę i za każdym razem posuwajcie się coraz dalej. Bardzo wam współczuje,
          nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, ale mam nadzieję, że wasze uczucia pokonają
          wszelkie trudności.
        • jola_ep Re: Pochwica? 25.01.09, 14:31
          > My juz wszystkiego probowalismy.

          Wszystkiego?

          Tu trzeba regularnego treningu, a nie działań z doskoku wink

          Rozumiem, że ginekologicznie jest OK. Problem tkwi zatem w psychice. Może nie akceptujesz (podświadomie) swojego ciała? (nie lubisz, wydajesz się sobie nieatrakcyjna itp.).Może to trochę wina wychowania (w którym seks kojarzy się z czymś takim ... zakazanym więc nie do końca dobrym?) Może za bardzo Ci zależy przez to dążenie do dziecka?.

          jak raz się nie udało... To już wiesz, że masz problem, że może boleć itd. itp. I koło się kręci. Rozwiązaniem jest prosty trening. Musisz się przekonać empirycznie, że jesteś gotowa do współżycia I że to nie boli. Robi się zwykle metodą małych kroczków. Zaczyna się od czegoś małego. Od poznania siebie, od czubka własnego palca, potem trochę więcej, z czasem cały. Teraz może coś grubszego? Dwa palce? Ważne: zawsze bez bólu, spokojnie, uczysz się świadomego rozluźniania, wypracowujesz techniki otwierania się.

          Do następnego etapu przechodzisz dopiero wtedy, gdy poprzedni już został dobrze opanowany. Możesz wykorzystywać dostępne żele nawilżające. Cierpliwość, systematyczność i czas. Do następnego etapu przechodzisz dopiero wtedy, gdy dobrze opanujesz poprzedni (czyli BEZ BÓLU). Nie należy oczekiwać, że uda się w ciągu jednego dnia!

          Potem można ćwiczyć razem. Można się np. zrelaksować lamką wina w fajnej atmosferze Na wszelki wypadek użyć żelu, odpowiednia dawka gry wstępnej (mam nadzieję, że to lubicie oboje, zresztą orgazm jest świetnym środkiem rozluźniająco-nawilżającym wink ) i do ćwiczeń. Znowu - ma nie boleć. Zaczynamy od czubka palca partnera, potem głębiej itd.

          Potem niektórzy zalecają coś większego - np. wibrator. Ale my na tym etapie przeskoczyliśmy już do właściwego obiektu wink (z pełnym sukcesem)

          Teraz pozycja. Ważne jest to, abyś mogła sprawować kontrolę. Z tego powodu polecają pozycję na jeźdźca. Ale moim zdaniem akurat nie jest najlepsza (choć być może niektórym pomaga - wypróbuj). Świetnie sprawdza się klasyczna, z podłożoną pod biodra małą poduszką, przy czym wykonujesz ruch jakbyś coś wypychała. Trochę to nielogiczne, ale właśnie on powoduje rozluźnienie napiętych mięśni. I oczywiście powinnaś sprawować pełną kontrolę. Da się, o ile partner potrafi współpracować smile

          Do seksuologa zgłoś się koniecznie, gdy mimo odpowiednich ćwiczeń nie robisz postępów. Ma on w zanadrzu oprócz terapii także leki.

          Jestem świadoma, że zamiast cudo-leku który zadziała natychmiast proponuję terapię rozłożoną na parę tygodni (może to trwać nawet dwa miesiące). Najważniejsze jednak, że to działa smile Oczywiście jak znasz sprawdzonego seksuloga to możesz od niego zacząć.

          Ten problem jest tylko jednym z wielu problemów, które spotkacie na swojej drodze. Jeśli podejdziecie do tego, jak do czegoś, co RAZEM zdołacie pokonać, to takie doświadczenie tylko Was wzmocni.

          Chyba że niepotrzebnie się produkuję i seksuologa, razem z terapią, macie już zaliczonego... Wtedy tylko pozostaje poszukać innego.

          Pozdrawiam
          Jola
          • Gość: zalamana Re: Pochwica? IP: *.pool.einsundeins.de 25.01.09, 16:18
            Dziekuje ci Jolu za te porady. Prawde mowiac to tak wlasnie robimy. Codziennie
            wykonujemy czwiczenia krok po kroku.Teraz wlasnie jestesmy na wkladaniu palca i
            juz 2 razy udalo sie to zrobic bez bolu ( chociaz nie do konca wszedl) ,wiec
            nadal bedziemy to robic. A jak to sie zaczelo, jak przeanalizuje swoje zycie to
            mysle ze to wina lekarza. Mialam 23 lat jak poszlam do ginekologa ( wczesniej
            juz bylam pare razy ), niestety tym razem mialam pechasad Doktor nie dosyc ze byl
            bardzo wulgarny to bardzo bolesnie mnie zbadal ( bylam dziewica-zreszta nadal
            jestemsad). Pamientam ze wyszlam od niego calkowicie rozstrzesiona, ba nawet sie
            poryczalam jak dziecko- facet mnie zlamal sad Pamietam ze wtedy pomyslalam sobie
            ze jak seks tak boli to ja chyba tego nigdy nie zrobie,no i widac sobie
            wykrakalam sadOczywiscie wtedy jeszcze tego nie wiedzialam , czas leczy rany jak
            to sie mowi i ja z czasem zapomnialam o tym nie milym dla mnie incydencie.
            Dopiero po palu latach zaczely sie problemy. Tak ze uwazajcie dziewczyny do
            jakiego lekarza idziecie,najlepiej popytac znajomych jaki ten lekarz jest a nie
            isc w ciemno.Ja tak niestety zrobilam sad
            • jola_ep Re: Pochwica? 25.01.09, 17:21
              Współczuję Ci traumy z ginekologiem sad

              > wlasnie jestesmy na wkladaniu palca

              Gratuluję smile Teraz to już z górki. Pamiętaj tylko: lepiej mniej, a dobrze. Czyli ma nie boleć. To podstawa. Musisz po prostu "odkręcić" złe skojarzenie. Czytałam, że niektóre dziewczyny stosowały żele nawilżająco-przeciwbólowe. Próbowaliście?

              Myślę, że niedługo będziesz musiała zmienić nicka na bardziej optymistycznego.
              Ta "przypadłość" jest w zasadzie w 100% uleczalna. Swego czasu wydawało mi się, że jestem wyjątkowo trudnym przypadkiem. Zupełnie nieptrzebnie się martwiłam. Za to posiadłam przy okazji parę umiejętności, które potem mi się przydały. Czego i Tobie życzę smile

              Pozdrawiam
              Jola
    • szczesliwa1110 Re: Pochwica? 29.08.20, 09:19
      Cześć! ja już prawie pozbyłam się pochwicy, zajęło mi to też dobrych parę lat. Pierwszy etap był taki, że nie byłam w stanie współżyć, każda próba włożenia członka była bardzo bolesna, byłam bardzo zaciśnięta, przynajmniej tak mi się wydawało. Wejście było po prostu niemożliwe. Bałam się iść do ginekologa w takim stanie i cały czas sobie tłumaczyłam, że pójdę, ale dopiero jak uda mi się stosunek. I to był błąd, bo jak poszłam do ginekologa okazało sie, że mam grubą i twardą błonę dziewiczą, która wymaga usunięcia chirurgicznego. Odetchnęłam z ulgą, że ten zabieg usunie mój problem. Ale okazało się, że to dopiero połowa drogi. Przez te wszystkie traumy i bóle które przeszłam, nabawiłam się pochwicy. TERAZ PO 4 LATACH OD ZABIEGU MOGĘ UPRAWIAĆ SEKS!!! jak to zrobiłam? Ćwiczyłam pochwę. Nie tak jak mi powiedział ginekolog, żeby zacząć normalnie współżyć, bo byłam za ciasna i za stresowana. Kupiłam sobie kilka dildosów, od bardzo małej średnicy (takiej jak palec) do coraz większej. Używałam dużo lubrykantu. Powoli wkładała najmniejszy dilator, jednocześnie stymulowałam łechtaczkę. Często robiłam to z mężem. Zaczynaliśmy grą wstępną, miałam się rozluźnić, podniecić, potem taki malutki dilator. Nie ruszałam nim, tylko włożyłam, a potem mąż mnie stymulował. I z czasem byłam w stanie coraz więcej. Im bardziej byłam podniecona i wyluzowana tym lepiej. W końcu udało nam się współżyć. Jest coraz lepiej! Piszę to żeby pokazać dziewczynom w rozpaczy, że można z tego wyjść i ja jestem najlepszym przykładem

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka