Dodaj do ulubionych

Nie ma zdrowych grubasów

IP: *.chello.pl 17.04.09, 22:45
NISKIE węglowodany, znajdują się na stronie,
__ADRES_______: www.magdalirl.com.pl/
__Skrót adresu w Internecie_______: magdalirl.
Obserwuj wątek
    • Gość: byly grubas Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 09.07.09, 23:59
      Nie ma zdrowych grubasow? ciekawe teorie...
      wazylam 138kg, przy 179cm wzrostu, 26 lat, stan zdrowia:
      * cholesterol - srodek normy (pewnie dlatego ze nie jestem fanem tlustego zarcia, w tym kraju sie mysli ze kazdy grubas to golona sie zywi - blad!!)
      * morfologia - bdb
      * cisnienie - bdb (120/80)
      * kosciec - bdb
      * samopoczucie - bdb
      * okresy - co 3 mc (niby niedobrze, ale niech mi ktora powie ze lubi marnowac tydzien co miesiac na to paskudztwo)
      Stanowisko lekarza - "wszystko do czasu!, nie mozna byc zdrowym tyle wazac! musisz schudnac dla ZDROWIA! stawy ci od wagi wyciada! cisnienie cie zabije!" No nie bede dyskutowac z lekarzem przeciez.

      Schudlam do 76 kg i co? ZDROWIE SIE WYSYPALO:
      * kregoslup - wysiadl, oby skonczylo sie jedynie na rehabilitacji
      * jestem na skraju anemii ciagle
      * odwapnienie kosci ostre - w toku leczenie (oby obylo sie bez zastrzykow)
      * krazenie - slabe, stopy nie daja sie dogrzac, w lecie spie w pizamie i skarpetach zeby nie zamarznac. cisnienie 100/50 (masakra), w nocy bicie serca spasc potrafi do 20 uderzen na minute, normalnie hibernacja indifferent (dane na podst badania polisomnografem gdy brak snu doprowadzil mnie do skraju rozpaczy i zaczelam szukac czegos co by pozwolilo spac) naszczescie wykryto i zaczelam leczyc sie na RLS czyli:
      * pojawil sie syndrom niespokojnych nog (widac bedac ciezka nie moglam tak machac mocno w snie konczynami) - dopiero po madoparze HBS zaczelam spac dluzej jak 3 godziny.
      * samopoczucie - nie liczac mega depresji w okresie gdy praktycznie nie spalam, to calkiem dobre, ale przypisuje to madoparowi - dobry sen jednak wszystko pomaga przezwyciezyc.
      * skora - jak u 70latki. SEKSI!
      * uczulenia - jakis koszmar, uczulac mnie zaczely pylki, WAX odzywka do wlosow, bog wie co jeszcze, praktycznie ciagle mi oczy lzawia i z nosa sie leje, narazie cicho licze ze moze samo przejdzie.
      * odpornosc - nie istnieje, byle wiaterek - przeziebienie, byle zmarzniecie / intensywniejszy seks - grzybica intymna. A wczesniej jak chroowalam na grype raz na 2 lata to byl MAX.
      * okresy - regularnie co miesiac tydzien w plecy. (uuu czyli jakas KORZYSC ze schudneicia, szok)

      Nie to zebym zalowala ze schudlam, ale pier.... ze grubasy nie moga byc zdrowe mnie wkr... bo to g... prawda. Mi sie zdrowie wysypalo po schudnieciu.
      • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 10.07.09, 00:15
        To co opisałaś świadczy wyłącznie o jednym - odchudzałaś się w jakiś KOSZMARNIE
        NIEZDROWY SPOSÓB!!! Przy prawidłowej diecie nie ma mowy o dojściu na skraj
        anemii! Wykończyłaś się sama głodując, a teraz zwalasz winę na lekarza i
        twierdzisz że otyłość to zdrowie.
        Jak się chcesz odchudzać, to RÓB TO Z GŁOWĄ!

        Żeby nie było, że nie wiem o czym piszę - sam mam tendencję do tycia, ale
        zacząłem się zdrowo odżywiać, dałem radę sporo schudnąć i wreszcie nie tylko
        jestem zdrowy, ale mam siłę do życia i uprawiania sportu.
        • Gość: byly grubas Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 10.07.09, 17:53
          > Żeby nie było, że nie wiem o czym piszę - sam mam tendencję do tycia, ale
          > zacząłem się zdrowo odżywiać, dałem radę sporo schudnąć i wreszcie nie tylko
          > jestem zdrowy, ale mam siłę do życia i uprawiania sportu.

          odrazu widac ze nie wiesz o czym mowisz - innych metod jak niejedzenie na schudniecie nie wymyslono, zwlaszcza na schudniecie wiecej jak 5 kg!!! Jedyna metoda to ŻM.
          Mam chec do upprawniania sportu, podejrzewam wlasnie ow chec i "profesjonalizm" pewnego pana INSTRUKTORA z silowni o uszkodzenie mi kregoslupa.
          I tak jak pislam, nie zaluje ze schudlam.
          Otylosc nie zawsze oznacza chorobe, bycie "szczuplym" nie zawsze oznacza zdrowie. Zycie nie jest czarno-biale. I wolalabym aby takze ten apekt w koncu ktos poruszyl - stan zdrowia osob ktore byly otyle i schudly - i jak to wyglada statystycznie, ile osob FAKTYCZNIE zyskalo na zdrowiu, a ilu sie zdrowie wysypalo (jak mi). Bo narazie otylosc jest winna calego zla świata, a schudniecie to panaceum na wszystkie choroby, a to zwyczajnie magiczne myslenie.
          • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 10.07.09, 20:21
            Gość portalu: byly grubas napisał(a):
            > innych metod jak niejedzenie na schudniecie nie wymyslono,
            > Jedyna metoda to ŻM.

            Właśnie udowodniłaś że nie masz zielonego pojęcia o odchudzaniu. Czy Twój
            proces odchudzania kontrolował jakiś doświadczony lekarz dietetyk, czy sobie
            sama decydowałaś co zjeść (a czego nie zjeść)? Wątpię żeby jakikolwiek lekarz
            pozwolił żebyś doprowadziła się do tego stanu. Zrobiłaś to sobie sama przez
            swoją niewiedzę.
            W odchudzaniu przede wszystkim chodzi o ZDROWE jedzenie, po drugie ZDROWY
            dostosowany do możliwości organizmu ruch, a dopiero po trzecie ilość jedzenia.
            Fakt że trafiłaś na totalnego amatora pracującego jako instruktor na siłowni nie
            świadczy że każdy ruch dla Ciebie jest zły!


            > Bo narazie otylosc jest winna calego zla świata,
            > a schudniecie to panaceum na wszystkie choroby

            O, to sama masz zupełnie podobne podejście:
            "odchudzanie jest winą całego zła świata,
            a nadwaga to panaceum na wszystkie choroby".

            Po co ja to piszę, i tak wiesz wszystko lepiej...
            • Gość: byly grubas Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 10.07.09, 23:12
              > Właśnie udowodniłaś że nie masz zielonego pojęcia o odchudzaniu. Czy Twój
              > proces odchudzania kontrolował jakiś doświadczony lekarz dietetyk, czy sobie
              > sama decydowałaś co zjeść (a czego nie zjeść)? Wątpię żeby jakikolwiek lekarz
              > pozwolił żebyś doprowadziła się do tego stanu.

              Trafiles kula w plot - jestem caly czas pod opieka poradni otylosciowej, schudlam dzieki operacji ktora drastycznie pozwolila zmiejszyc ilosc spozywanego jedzenia - bo tak jak juz mowilam, innej metody jak MŻ nie wymyslono, nie na 60kg nadwagi. Dietetykow i lekarzy od odchudzania odwiedzilam wiecej w ciagu swojego zycia jak ty internistow.
              Moj stan zdrowia nikogo tam zapewne nie dziwi - mnie sama w gruncie rzeczy tez nie, wiedzialam ze beda niedobory pewnych pierwiastkow, ze beda skutki uboczne. Nie spodziewalam sie ze kregoslup mi wysiadzie, jak schudne, podczas gdy tak bohatersko nosil moje sadlo tyle lat. No i nie spodziewlaam sie ze moje zdrowie az tak sie pogorszy - bo schudniecie MIALO POMOC. Nie za bardzo w sumie wiedzialam na co, ale jak wszyscy mowili ze TO NIE JEST ZDROWE, ZE TO CIALO JEST CHORE, to przeciez z lekarzem dyskutowac nie bede. W koncu sami ogladali moje wyniki krwi / cisnienia, usg narzadow. I na tej podstawie twierdzili CHOREM ze jak schudne BEDE ZDROWSZA - tylko kiedy zdrowsza, i na co zdrowsza skoro nie mialam zadnych problemow zdrowotnych?? no ale to mialo byc "do czasu tylko", albo "masz narazie szczescie, bo mloda jestes". Taki owczy ped - grubas musi byc chory i nawet jak badania temu przecza, to on musi byc chory i basta.

              > W odchudzaniu przede wszystkim chodzi o ZDROWE jedzenie, po drugie ZDROWY
              > dostosowany do możliwości organizmu ruch, a dopiero po trzecie ilość jedzenia.

              Miales do czynienia kiedykolwiek z dietetykiem??? czy odchudzasz sie na dietach z gazet typu "dieta ksiezycowa"? ZMIANA ILOSCI to podstawa. 5 malych posilkow zamiast 1 czy 2 olbrzymich. Kazdy lekarz od tego zaczyna. Potem dopiero dochodza "pomysly" typu jedzenie rzeczy o zmiejszonej kalorycznosci (nie mylic ze ZDROWA ZYWNOSCIA, bo slodziki, margaryny czy odtluszczone serki nie maja NIC wspolnego ze zdrowym zarciem). Oczywiscie ruch tez jest bardzo wazny, ale nadal najwazniejsze jest jesc malo i czesto, i mniej kalorycznie. Zaden ruch nie zastapi MŻ.

              > Fakt że trafiłaś na totalnego amatora pracującego jako instruktor na siłowni ni
              > e
              > świadczy że każdy ruch dla Ciebie jest zły!
              A gdzie ja napisalam ze ruch jest zly?? ruch jest wazny, chocby po to zeby nie ciagnac skory po ziemi. A z amatorem instruktorem to mam wielki zal, i dobiore sie im (silowni) w koncu do d..., bo to mialbyc program dla osob odchudzajacy sie, najpierw mial byc test sprawnosciowy (nie bylo), potem pan instruktor mial ustalic plan cwiczen (nie ustalil). Mowilam mu ze kondycje mam zerowa, i co? i nic, na odwal sie pokazal jak na czym cwiczyc i zlal. A ja chcac wykrozystac te 200zl co wywalilam na 2tyg "PROGRAM" odchudzajacy, cwiczylam na tych urzadzeniach. I teraz kregoslup mnie napieprza...
              A silownia najdrozsza w miescie, niby instruktorzy po wychowaniu fizycznym sa...

              > O, to sama masz zupełnie podobne podejście:
              > "odchudzanie jest winą całego zła świata,
              > a nadwaga to panaceum na wszystkie choroby".

              nigdzie tak nie napisalam, widac z wnioskowaniem masz problemy. Tak jak napisalam wczesniej - zycie nie jest czarno biale. Grubas nie znaczy ZAWSZE chory, szczuply nie znaczy ZAWSZE zdrowy.
              Uwazam ze gazety powinny przestac propagowac szczuplosc (zwlaszcza nadmierna) jako recepte na zdrowie - bo to jest klamstwo. Kazdy czlowiek jest inny, jedni maja BMI 17 i sa w szczytowej formie, a inni maja 30 BMI i super zdrowie, samopoczucie i tez super forme.
              Magia cyferek opetala ludzi kompletnie. Jak mam BMI 24 to jestem jeszcze szczupla a jak mam BMI 26 to juz jestem tucznik ze stanem przedzawalowym - a roznica faktyczna zwykle pare kg. Tak to sie u nas w kraju przedstawia.

              > Po co ja to piszę, i tak wiesz wszystko lepiej...

              Tak, wiem lepiej, te ilosci lekarzy i dietetykow co przerobilam daja mi o wiele wieksza wiedze w temacie odchudzania jak ty kiedykolwiek bedziesz mial, ze swoja TENDENCJA do tycia. Zenada. Po co sie wogole odzywasz ? TENDENCJA nie czyni cie ani grubasem ani ekspertem od zywienia / odchudzania. Nic poza swoim widzimi sie nie masz. Moze jeszcze pochwal sie jakie koksy na lewo sobie zalatwiles zeby ta TENDENCJE zwlaczyc.
              • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 11.07.09, 00:46
                > jestem caly czas pod opieka poradni otylosciowej

                Zmień poradnię. Albo lekarze są do bani, albo niezbyt dokładnie wykonujesz ich
                zalecenia, albo robisz coś o czym im nie mówisz, a co ma duże znaczenie dla zdrowia.


                > Miales do czynienia kiedykolwiek z dietetykiem???
                > czy odchudzasz sie na dietach z gazet typu "dieta ksiezycowa"?

                Tak, niedawno mi pomagał w odchudzaniu. Dodatkowo jak byłem młody to przez
                wiele lat byłem prowadzony przez lekarza i fizjologa kiedy wyczynowo uprawiałem
                sport. Pomogli wtedy mi - z natury "misiowi" schudnąć do naprawdę niskiej wagi
                (w mojej dyscyplinie ekstremalna chudość to podstawa), byłem zdrowy jak nigdy w
                życiu. Ważne - nigdy się nie głodziłem!


                > ZMIANA ILOSCI to podstawa

                He, he, komu wciskasz ten kit? Czy jak zamiast 5 hamburgerów na podwieczorek
                zjesz tylko dwa to schudniesz? I tak będziesz żarła koszmarnie niezdrowe jedzenie.


                > Zaden ruch nie zastapi MŻ.

                Następna głupota. Kiedyś w Alpach w ciągu 2 tygodni schudłem 8kg OBŻERAJĄC SIĘ
                ILE WLEZIE. Co z tego, że jadłem 4-5 tysięcy kcal dziennie, jeżeli wbiegając na
                czterotysięczniki (tak: wbiegając - mój rekord to 5 w ciągu jednego dnia)
                zużywałem 8-10 tysięcy kcal. Nie mówię, że to dobra dieta odchudzająca, ale
                pokazuje że wcale nie trzeba się głodzić żeby schudnąć.
                Generalnie chodzi o to, że jeżeli się nie ruszasz, to organizm zwalnia
                metabolizm tak mocno, że nawet dieta 1500kcal nie pomoże, a dalsze zmniejszanie
                racji prowadzi do poważnych problemów z dostarczaniem organizmowi wszystkich
                potrzebnych składników (co właśnie przerabiasz). Dopiero przez intensywny ruch
                można obudzić organizm i zmusić do zużywania większej ilości kalorii, będzie
                można wtedy dużo więcej jeść i dostarczyć organizmowi wszystkiego, czego potrzebuje.


                > Moze jeszcze pochwal sie jakie koksy na lewo sobie zalatwiles
                > zeby ta TENDENCJE zwlaczyc.

                Tu już pokazałaś że jesteś głupią nienawidzącą wszystkich idiotką. Nic dziwnego,
                że Twój organizm się Ciebie nie słucha.
                Jeszcze niedawno byłem otyły (BMI 37 - to jest OTYŁOŚĆ), teraz jestem normalny
                (BMI 21). Wyniki wszystkich badań są wzorowe, wreszcie czuję że żyję. Dlatego
                doskonale wiem o czym piszę, żaden grubas nie wciśnie mi kitu, że się nie da.
                • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 11.07.09, 00:59
                  > teraz jestem normalny (BMI 21)

                  O, przepraszam, poprawka: teraz jestem chudy, bo BMI 21 dla dosyć już wiekowego
                  faceta z pokaźną muskulaturą to wręcz niedowaga.
                  • Gość: MSR Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.pz3-nat.espol.com.pl 11.07.09, 10:35
                    Anty wypisujesz bzdury, że aż głowa boli...
                    Najbardziej mnie interesuje to, że piszesz w czasie przeszłym bo pokazuje to jak
                    mało warte w długim okresie są twoje „rady”. Każdy głupek (zwłaszcza nastoletni
                    i z nadmiarem czasu) może doprowadzić się do niedowagi, pytanie brzmi co zrobić,
                    żeby potem nie roztyć się jak prosie. Ty jak wynika z dalszej części nie
                    dostrzegasz nawet związku między odchudzaniem się i tyciem- i kto tu jest
                    idiotą? Swoją drogą trudno nie osiągnąć zakładanych celów będąc młodym mężczyzną
                    uprawiającym wyczynowo sport pod opieką specjalistów. Większości jednak
                    populacji nie jest urodzonym fizolem. Ps. Każdy jest zdrowy jak jest młody.

                    Trzeba było napisać że w tych alpach schudłeś 15 kg (zawsze większa liczba). 1
                    kg sadła to 7000 kcal. Musiał byś stworzyć codzienny deficyt 4000 kcal, żeby
                    tyle schudnąć. Jeżeli faktycznie jadłeś 4-5 k kcal musiał byś dziennie spalać 7k
                    przez ruch (zakładam 2000 kcal bmr choć przy twoim BMI to czysta mrzonka) czyli
                    ekwiwalent jakiś 2-3 maratonów, tyle to nawet maratończyk nie wydoli. Powiedz mi
                    lepiej ile i jak szybko z tej wagi odzyskałeś bo pewnie połowa z tego (lub
                    więcej) było wody. Inna sprawa to taka, że hehehe, przy takich deficytach
                    wyrzuty kortyzolu musiały ci zrobić niezłą sieczkę z mięśni, w długim okresie
                    kosztowało cię to pewnie kilka ładnych dodatkowych kg sadła- gratuluję,
                    doskonały sposób na schudnięcie- raz schudnąć a potem ćwiczyć coraz więcej i
                    jeść coraz mniej aż coś się rozsypie w ciele. Jeżeli już jesteśmy przy
                    ćwiczeniach to "Były grubas" napisała, że leczy się madoparem. Przy niedoborach
                    l-dopy w organizmie można sobie ćwiczyć do usranej śmierci, nie dość, że
                    człowiek nie schudnie to się jeszcze roztyje i zniszczy organizm- bez
                    odpowiednich stężeń dopy nie dość, że można zapomnieć o głębokim śnie, to
                    jeszcze nie wydziela się hormon wzrostu, jak więc ma się regenerować po
                    wysiłku?! Swoją drogą prawdopodobnie niedobory dopaminy -> brak snu -> stres
                    były tym co spowodowało tycie w pierwszej kolejności. Brak lub zły sen jest
                    jedną z podstawowych przyczyn degeneracji organizmu. Jest też prawdą, że nie
                    wymyślono żadnej lepszej metody niż, ŻM i ćwicz więcej, przy czym dla większości
                    ludzi wysiłek fizyczny, który jest w stanie spalić jakieś istotne ilości kalorii
                    jest KOMPLERTNIE poza zasięgiem. Godzina machania żelastwem na siłowni to jakieś
                    50 kcal, ostry aerobik to jakieś 200 kcal czyli tyle co kanapka z szynką albo
                    100 g schabu. Dopiero umiarkowane ograniczenie ilości kalorii i spożywanie ich w
                    małych posiłkach co 3 godziny oraz umiarkowany wysiłek mogą dać jakiś efekt.
                    Mogą ale nie muszą, z doświadczenia wiem, ze wiele (zwłaszcza kobiet) nie
                    przyswaja minimum dziennego zapotrzebowania na białko, które jest niezbędne dla
                    funkcjonowania organizmu i naprawy mięśni uszkodzonych podczas wysiłku, w takiej
                    sytuacji organizm działający w stanie ciągłego deficytu aby naprawić jedne
                    mięsnie i podtrzymać pracę ustroju uszkadza pozostałe efektywnie prowadząc do
                    spowolnienia metabolizmu i tycia w dłuższym okresie.

                    Reasumując, to, że jeszcze niedawno byłeś otyły, nie oznacza, że niedługo nie
                    będziesz znowu otyły, w końcu kiedyś już byłeś „ekstremalnie chudy”. BMI 21 i
                    jakiekolwiek umięśnienie to hehehe mało zabawny żart. Liczby nie kłamią. Przy
                    wzroście 178 cm (średni wzrost dla mężczyzny w polsce) musiał byś ważyć 68 kg,
                    jeżeli odejmiemy od tego przeciętną wagę kośćca i narządów wewnętrznych 36 kg i
                    bardzo pozytywnie dla ciebie przyjmiemy ze masz 8% tkanki tłuszczowej (jak
                    piłkarz w szczycie formy) zostaje nam raptem 26 kg kilogramów mięśni czyli
                    niewiele więcej niż u przeciętnej kobiety i o jakieś 10 kg (SIC!) mniej niż
                    powinieneś mieć… Stawiam więc, że bardzo szybko odrobisz to co straciłeś+
                    jeszcze trochę.

                    Ps. Tekst o pokaznej muskulaturze zwalił mnie z krzesła! hahaha.
                    • Gość: BYLY GRUBAS Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 11.07.09, 23:33
                      Faktycznie od keidy jem madopar lepiej spie i zaczelam chudnac szybciej, moze faktycznie brak regenrujacego snu hamowal chudniecie.

                      Ciekawe ze Pan Wielki Ekspert od Odchudzania ANTY juz sie nie odezwal hehe.
                      • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 12.07.09, 00:40
                        Gość portalu: BYLY GRUBAS napisał(a):
                        > Ciekawe ze Pan Wielki Ekspert od Odchudzania ANTY
                        > juz sie nie odezwal hehe.

                        W przeciwieństwie do Ciebie nie spędzam całych dni przy komputerze, tylko np.
                        jeżdżę w góry, żeby się trochę poruszać i zwiedzić ciekawe miejsca w których
                        jeszcze nie byłem.
                        • Gość: BYLY GRUBAS Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 12.07.09, 18:54
                          HYHY jasne, wysiadujesz cale dnie przed kompem wymyslajac bzdury a potem myslsiz ze wszyscy tak dzien marnuja. GET A LIFE.
                    • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 12.07.09, 00:37
                      Gość portalu: MSR napisał(a):

                      > Anty wypisujesz bzdury, że aż głowa boli...

                      Ty miejscami też. Jak kiedyś przeczytałem, że większość Polaków nie potrafi
                      czytać ze zrozumieniem, to się uśmiałem, ale ostatnio stwierdziłem, że to prawda.

                      > Ty jak wynika z dalszej części nie dostrzegasz nawet związku
                      > między odchudzaniem się i tyciem

                      A to ciekawe, nigdzie tego nie napisałem że nie widzę związku. Wiadomo że jak
                      ktoś przez wiele lat uprawiał wyczynowo sport i się odchudzał, a potem z powodu
                      kontuzji całkowicie zaprzestał ćwiczeń, to doszedł do ogromnej wagi. Napisałem
                      za to, że kiedyż byłem chudy, a potem byłem otyły. Jeżeli tego nie widzisz, to:
                      > kto tu jest idiotą?

                      > Trzeba było napisać że w tych alpach schudłeś 15 kg (zawsze większa liczba).

                      Żal takie debilne zdania komentować. Dobrze wiem ile schudłem.


                      > 1 kg sadła to 7000 kcal. Musiał byś stworzyć codzienny deficyt
                      > 4000 kcal, żeby tyle schudnąć.

                      Tyle to ja wiem, nie musisz mnie pouczać.


                      > Jeżeli faktycznie jadłeś 4-5 k kcal
                      > musiał byś dziennie spalać 7k przez ruch (zakładam 2000 kcal bmr
                      > choć przy twoim BMI to czysta mrzonka)

                      Moje BMR było wtedy ok. 2650kcal. Mierzone wiele razy. To był wysiłek
                      ekstremalny, do tego połączony z przebywaniem praktycznie całą dobę w bardzo
                      niskich temperaturach.


                      > Powiedz mi lepiej ile i jak szybko z tej wagi odzyskałeś bo pewnie
                      > połowa z tego (lub więcej) było wody.

                      Nie wiem ile odzyskałem, bo pomiar wagi był przeprowadzony 4 dni po powrocie,
                      kiedy ubytek wody poszedł już dawno w zapomnienie.


                      > Inna sprawa to taka, że hehehe, przy takich deficytach
                      > wyrzuty kortyzolu musiały ci zrobić niezłą sieczkę z mięśni,
                      > w długim okresie kosztowało cię to pewnie kilka ładnych
                      > dodatkowych kg sadła- gratuluję.

                      W okresie 3 lat kosztowało mnie to powrót do wagi sprzed wyjazdu, ani kilograma
                      więcej. Skąd to założenie o dodatkowym sadle?


                      > doskonały sposób na schudnięcie.

                      Przepraszam, czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
                      Nie pisałem, że to jest sposób na schudnięcie, tylko że jest nieprawdą, że
                      jedyną metodą utraty kilogramów jest MŻ (Mniej Żreć), jak to twierdziła Były
                      Grubas. O schudnięciu decyduje zarówno ilość i jakość jedzenia, a także wysiłek.


                      > Jest też prawdą, że nie wymyślono żadnej lepszej metody
                      > niż, ŻM i ćwicz więcej

                      I tu się zgadzamy. Problem polega na tym, że Były Grubas pisała tylko o MŻ.


                      > BMI 21 i jakiekolwiek umięśnienie to hehehe mało zabawny żart.

                      Doprawdy?
                      Nie pisałem że wyglądam jak Pudzian, ale wierz mi - mam naprawdę dużo mięśni jak
                      na takiego chudzielca.

                      > Przy wzroście 178 cm (średni wzrost dla mężczyzny w polsce)
                      > musiał byś ważyć 68 kg, jeżeli odejmiemy od tego przeciętną wagę
                      > kośćca i narządów wewnętrznych 36 kg i bardzo pozytywnie dla
                      > ciebie przyjmiemy ze masz 8% tkanki tłuszczowej (jak piłkarz w
                      > szczycie formy) zostaje nam raptem 26 kg kilogramów mięśni czyli
                      > niewiele więcej niż u przeciętnej kobiety i o jakieś 10 kg (SIC!)
                      > mniej niż powinieneś mieć…

                      Ciekawe wyliczenia, tylko że mam 188 cm wzrostu, 4% tkanki tłuszczowej, a masę
                      mięśniową mam bardzo nietypowo rozmieszczoną, bo nogi są dość słabo umięśnione,
                      za to ręce bardzo mocne. Na siłowni ściągam z nachwytu 100kg w 6 seriach po 8.
                      Niech spróbuje czegoś takiego facet, który ma mięśni "tyle ile powinien mieć".
                      Powodzenia.
                      • Gość: BYLY GRUBAS Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 12.07.09, 19:05
                        > Ciekawe wyliczenia, tylko że mam 188 cm wzrostu, 4% tkanki tłuszczowej, a masę
                        > mięśniową mam bardzo nietypowo rozmieszczoną, bo nogi są dość słabo umięśnione,
                        > za to ręce bardzo mocne.

                        Dla mężczyzn, ilość niezbędnej tkanki tłuszczowej to 2-4%, poziom 6-13% jest uznawany za zdrowy dla sportowców, 14-17% jest zdrowym poziomem dla amatorów fitnessu, 18-25% to poziom "do przyjęcia", natomiast od 26% zaczyna się otyłość. cytat stad Tekst linka

                        Z tego by wychodzilo ze ze zdrowiem twoj tryb zycia nie ma nic wspolnego smile)) wrecz przeciwnie jestes na granicy wycienczenia. I nadal sie wymadrzasz, mozg w sumie tez z tluszczu jest zbudowany, mozliwe calkiem ze i te sadlo ci "spalilo" smile)))

                        > I tu się zgadzamy. Problem polega na tym, że Były Grubas pisała tylko o MŻ.
                        Wierzyc nie chciales ze polacy nie umieja czytac ze zrozumieniem a sam wtornym analfabeta niemalze jestes - nigdzie nie napisalam ze samo MŻ jest gwarantem sukcesu - na sukces schudniecia IMO sklada sie 70proc MŻ i 30 proc cwiczenia. przy czym od samego MŻ mozna schudnac, od samych cwiczen nie (mowimy o trwalym schudnieciu a nie na pare mc czy lat). A tak swoja droga - idz do lekarza bo jezeli naprawde masz 4 proc tluszczu w organizmie to jestes krok od stania sie kaleka.
                        • Gość: Anty Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.zone8.bethere.co.uk 12.07.09, 19:49
                          Gość portalu: BYLY GRUBAS napisał(a):
                          > Dla mężczyzn, ilość niezbędnej tkanki tłuszczowej to 2-4%,
                          > poziom 6-13% jest uznawany za zdrowy dla sportowców

                          Czyli mam dokładnie niezbędną ilość tłuszczu i niewiele mniej niż jest zalecane
                          dla sportowców.



                          > Z tego by wychodzilo ze ze zdrowiem twoj tryb zycia
                          > nie ma nic wspolnego smile))
                          > wrecz przeciwnie jestes na granicy wycienczenia.

                          Tylko że u mnie w przeciwieństwie do Ciebie wszystkie badania wychodzą wzorcowo,
                          i do tego czuję się rewelacyjnie.



                          > Wierzyc nie chciales ze polacy nie umieja czytac ze zrozumieniem
                          > a sam wtornym analfabeta niemalze jestes - nigdzie nie napisalam
                          > ze samo MŻ jest gwarantem sukcesu

                          Hmmm... Pozwól, że zacytuję Twoje słowa:

                          > jak juz mowilam, innej metody jak MŻ nie wymyslono



                          > A tak swoja droga - idz do lekarza bo jezeli naprawde masz 4 proc
                          > tluszczu w organizmie to jestes krok od stania sie kaleka.

                          Hmmm... Mam kolegę, który ma 2% tłuszczu w organizmie i wcale kaleką nie jest, a
                          wprost przeciwnie - jest wyjątkowo zdrowy i wysportowany, w ogóle nie wie co to
                          zaziębienie. Sami lekarze po wielu badaniach stwierdzili, że po prostu "ten typ
                          tak ma".

                          Mi się już ta zabawa znudziła. Jest piękna pogoda, idę pograć w tenisa.
                          Pozdrawiam.
                • Gość: byly grubas Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 11.07.09, 07:27
                  Bucu smile) pojecie o odchudzaniu masz zerowe, co juz wczesniej podkreslilam.

                  > He, he, komu wciskasz ten kit? Czy jak zamiast 5 hamburgerów na podwieczorek
                  > zjesz tylko dwa to schudniesz? I tak będziesz żarła koszmarnie niezdrowe jedze
                  > nie.

                  No sory, ale jedzac hamburgery w jakiejkowlwiek ilosci nie ma szans schudac, jezeli O TYM NIE WIESZ to pokazuje jedynie jak wielkim ignorantem jestes.
                  Nigdzie nie napisalam ze jedzenie najgorszego g... w malych ilosciach jest odchudzajace. Mowimy o normalnym jedzeniu - kanapka z chuda wedlina zamiast 15 pajd chleba z najtansza kielbasa (tak ludzie potrafia jesc) - mniejsza ilosc to podstawa. Gdybys mial jakikolwiek styk z lekarzami (wiecej jak jednym) to bys to wiedzial.
                  W zyciu bym nie wpadla zeby sie odchudzac poprzez jedzenie hamburgerow w jakiejkolwiek ilosci, debilizm jakiego swiat nie widzial.

                  Inna sprawa - sportowcy jedza inaczej, tez powinienes wziasc to pod uwage, bucu. Ja sportowcem nie jestem i nie bede, i nie bede sie zywic jak oni - praktycznie samym bialkiem. Od tego moja d.... roslaby jak na drozdzach.

                  > Następna głupota. Kiedyś w Alpach w ciągu 2 tygodni schudłem 8kg OBŻERAJĄC SIĘ
                  > ILE WLEZIE. Co z tego, że jadłem 4-5 tysięcy kcal dziennie, jeżeli wbiegając n
                  > a
                  > czterotysięczniki (tak: wbiegając - mój rekord to 5 w ciągu jednego dnia)
                  > zużywałem 8-10 tysięcy kcal.
                  O czym ty mowisz czlowieku, pacnij sie w ten pusty leb. smile))))
                  Juz widze jak wszystkie kobiety z otyloscia wbiegaja na 4tysieczniki codzinnie, pomiedzy zasuwem w pracy, a podcieraniem bachora. Ale za to moga dogodzic sobie jedzac 8 tys dziennie, wez sie nie osmieszaj, nikt takl nie robi.
                  To co wypisujesz tu jest wrecz szkodliwe bo wmawia glupim babom (do ktorych szczesliwie sie nie zaliczam) ze mozna wpieprzac co sie chce w ilosciach jakich sie chce, ale wystarczy pocwiczyc. Tyle ze w damskim wykonaniu POCWICZYC to jest isc na areobik 3 razy w tyg (przyjmujac ze ma sie kiedy).

                  Teraz mi powiedz jakim cudem ma schudnac jakikolwiek grubasek, jedzac 8 tys kcal dziennie, i chodzac na areobik po godzince 3 razy w tyg.
                  Lepiej, powiedz mi jak przecietna otyla Polka ma schudnac jezeli na lbie ma prace, dom, czesto jakiegos buca nieudacznika jak ty, i do tego jeszcze "ukochany" przychowek.
                  No prosze, wyjaw mi ta tajemna wiedze, jak ona ma to zrobic smile) oczywiscie jedzac te 8-10tys kcal dziennie i chudnac smile)))

                  Dopiero przez intensywny ruch
                  > można obudzić organizm i zmusić do zużywania większej ilości kalorii, będzie
                  > można wtedy dużo więcej jeść i dostarczyć organizmowi wszystkiego, czego potrze
                  > buje.
                  Wszytsko pieknie tyle ze intensywny ruch powoduje ostre zwiekszenie lanienia - bardzo ostre. Jak grubas ma prpblemy z obajdaniem sie, to zaostrzenie laknienia napewno mu pomoze w schudnieciu smile)) zwlaszcza ze nie oszukujmy sie, przecietny czlowiek, a juz zwlaszcza kobiety nie uprawiaja wyczynowo sportow.

                  Tylko zmiana nawykow - drastyczne zmniejszenie wielksoci posilkow, z zwiekszeniem ich czestosci, czyli malych 5 posilkow dziennie, MOZE powodowac schudniecie TRWALE.

                  > Tu już pokazałaś że jesteś głupią nienawidzącą wszystkich idiotką.

                  Chyba na leb upadles schodzac z tych 4tysiecznikow, albo brak tlenu ci mozg uszkodzil, baranie.
                  Wku... mnie wypisywanie jakoby kazdy grubas byl chory a kazdy szczuply zdrowy. I tylko do tego sie przyp... .
                  Twoje glupie poglady, uwazam ze powinienes zachowac dla siebie, bo to ze ty tak robisz, nie znaczy ze inni tak robia lub beda robic.
                  Oczekwianie ze przecietna polka bedzie wbiegiwac na iles gor dziennie jest poprostu magicznym mysleniem smile)

                  Nie kazdy jest samotnym zgorzknialym facetem po 40 jak ty, z nadmiarem wolnego czasu. Inni ludzie maja rodziny, czesto dzieciaki, ktore wypadaloby wychowac skoro sie na swiat sprowadzilo mniej lub bardziej swiadomie.

                  I dlatego LEKARZE kaza zmniejszac porcje a jak sie przyzwyczaji czlowiek do malych porcji to zmniejszac powoli kalorycznosc posilkow - poniewaz NORMALNY czlowiek nie ma kiedy, ani nie oszukujmy sie sily,ochoty itp. zazynac sie biegajac po alpach.

                  Moze cie to zaskoczy, ale lekarze zwykle na poczatek kaza grubasowi chodzic na 30min spacerek dziennie - bo ludzie WOGOLE nawet nie chodza. Lekarze poprostu podchodza realnie. Wiedza ze gdyby wyskoczyli takiemu grubasowi jak ja bylam(BMI 43!)z pomyslem, prosze biegac po gorach (biegac po czymkolwiek przy takiej wadze?? LOL! kolana sie wypisuja z tego pomyslu) to by conajwyzej usmiechnal sie gorzko i podziekowal.

                  Tak wiec podsumowywujac - o odchduzaniu sie nadal nie wiesz NIC, a co gorsza twoje teorie sa szkodliwe dla przecietnego grubasa.


                  • Gość: JAtoJA Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.internet.radom.pl 02.09.09, 17:51
                    ponad polowe Twojego komnetarza przyczytalem "byly grubasie"

                    -wracajac do tego co napisal anty - czytanie ze zrozumieniem:
                    rozmowa Wasza zaczela sie od tego ze napisalas, tak jak zacytowal ze nie mi
                    innego sposobu zeby zrzucic wiecej niz 5Kg niz MŻ.
                    Anty nie kazal nikomu chodzic po gorach tylko dal to jakos przyklad. I tu sie
                    klania czytanie ze zrozumieniem - nie karze zadnym babom jesc 8tys kalori i
                    biegac po gorach, ale daje przyklad na to ze mozna schudnac od ruchu.

                    I ja sie z tym zgadzam - zaczalem prace fizyczna po 12h dziennie - jedzac
                    wszytsk i o kazdej porze - schudlem sporo, jednak do tego dieta musi oczywiscie
                    dojsc - bo z czasem jak orgaznizm przyzwyczail sie do wysilku wrocielm do
                    normalnej wagi.(poniewaz ta sama praca juz nie byla dla mnie wysilkiem).

                    Pozatym - co do plecow - nie wiem keidy zaczelas cwiczyc, ale jesli z waga przed
                    schudnieciem - to poszly plecy bo - obciazenie jakim jest waga + obicazenie na
                    silowni - wiadomo. Pozatym kregoslup ogolnie byl slaby bo nosil takie ciezary -
                    nie dalas odpoaczac po schudnieciu (jesli po schudnieuciu). Ale tak bywa.

                    -Kontynuujac dalej "nierozumienie czytanego tekstyu" - przytaczasz cytaty ze
                    2-4% - niezbedne - a pod cyatem piszesz ze kaleka jest. To to nie to samo !!!

                    -Przyklad hamburgerow - to tez dotyczylo MŻ - nie sptrecyzowalas co jesz - a
                    kolega Anty dokladnie napisal jaka forme ciwczen prowadzil ze schudl "obzerajac
                    sie".

                    Ogolnie to nie wiem czego sie go czepiasz. Moze i masz sowja racje ze bylas
                    zdrowa przed schudnieciem a teraz nie - ale MŻ to nie jedyna metoda - ale na
                    pewno wazna na poczatku bo latwiej sie biega, cwiczy bez "dodatkowego bagazu". i
                    Jest oczywiscie skuteczna bez ruchu - 1sze 10kg z hakiem schudlem na samej
                    diecie bo nie moglem sie ruszac - kontuzja. Ale teraz jak juz mogfe sie ruszac -
                    dolozylem 3 razy tyle kalori, conajmniej 1h-2h dziennie rower, cwiczenia, worek
                    i nadal chudne.

                    Anty nei napisal nigdzie ze MŻ nie dziala tlyko ze to nie jest jedyna metoda - tyle.

                    Anty - 5tka dla Ciebie.
                    Byly Grubas - opanuj sie - bez obrazania - wiecej zrozumienia.
          • Gość: JAtoJA Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.internet.radom.pl 02.09.09, 17:14
            jak mozesz pisac ze nie ma innego sposobu na schudniecie wiecej niz 5kg jak
            niejedzienie ???

            anty ma racje. zla dieta doprowadzily do tego. anemia - brak skladnikow
            odzywczych. ja schudlem 20 kg. na poczatku jadlem mniej, a teraz jem duzo, do
            syta - 4-5 posilkow, ale zupelnie nine jedzenie niz zwyklem jadac. glownie
            warzywa - salatki, gotowane na parze, do kanapek, piezywo pelnoziarnistem, ryby,
            nabial.

            schudlem 20kg -
            przed - wszytskie badania w normie
            po - jeszcze nie robilem badan, jedynie glukoza - 80
            - do tego skora delikatniejsza, sprezysta, nawilzona, jakbym sie jakims kreme
            sie codziennie smarowal, a zazwyczaj schodzila po wakacjach po opalaniu, a teraz
            wrecz przeciwnie.
      • lidek0 Re: Nie ma zdrowych grubasów 10.07.09, 21:31
        Rozbawił mnie Twój post. Kogo chcesz oszukać? Chyba samą siebie bo
        osoby z nadwaghą na pewno nie. Otórz to wszystko co pojawiło się po
        schudnięciu to wyłacznie Twoja wina, gdybyś robiłą to pod kontrolą
        mądrego lekarza nie miałabyś takich skutków ubocznych. Kręgosłup
        musiał się kiedyś odezwać. Poza tym, zaburzenia miesiączkowania to
        na 100& zaburzenia hormonalne więc nie wmawiaj sobie, że było tak
        różowo. A jak wątroba, nie byłą otłuszczona, robiłaś usg, jak
        woreczek żółciowy, kamieni nie było? Jak poziom cukru naczczo i po
        posiłku. Miej odwagę i napisz o wszystkim a nie tak wybiurczo. Poza
        tym dziś otyłość jutro cukrzyca i miażdżyca niestety.
        Wiem coś o tym bo sama miałam nadwagę, wyniki te o których piszesz w
        normie a w woreczku kamień. Schudłam sporo i to rozsądnie, bez
        skutków ubocznych i to bez lekarza, czyli można, tylko trzeba
        chcieć. Schudłaś kompletnie nieodpowiedzialnie i to wyłącznie Twoja
        wina, że zdrowie się posypało.
        • Gość: anty grubas Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 10.07.09, 23:41
          No prosze kolejny specjalista od siedmiu bolesci.

          A jak wątroba, nie byłą otłuszczona, robiłaś usg, jak
          > woreczek żółciowy, kamieni nie było? Jak poziom cukru naczczo i po
          > posiłku. Miej odwagę i napisz o wszystkim a nie tak wybiurczo.

          A prosze bardzo, badania przepisuje wykonane przed operacja gdy bylam w "szczytowej formie" 138kg, w nawiasie podaje normy:

          cisnienie (mierzone u lekarza) 125/80
          TSH - 1,416 czegos tam (norma 0,490 - 4,670)
          FT4 - 0,95 (0,71 - 1,85)
          FT3 - 1,95 (1,45 - 3,48)
          OB 18 (<12)
          Fe 71,72 (60-150)
          WBC 6,2 (4,0 - 10,0)
          LYM 1,6 (0,8 - 4,5)
          MID 0,3 (0,2 - 1,0)
          GRAN 4,3 (2,2 - 6,6)

          Glukoza 93 mg% (60 - 110)
          Cholesterol całkowity 135 mg/dl (<200)

          RTG: pluca i serce bez zmian.
          USG watroby: watroba jednorodna niepowiekszona, pecherzyk zolciowy, drogi zolciowe, trzustka, nerki i sledziona w normie. Aorta brzuszna nieposzerzona, pecherz moczowy gladkoscienny.
          USG tarczycy: tarczyca jednorodna , niepowiekszona, wymiary jak na zdjeciu (doklejone zdjecie z USG)
          Endoskopia: przelyk, wpust, caly zoladek, odzwiernik i dwunastnica bez zmian.

          Jeszcze chcesz sie powymadrzac, pani SZpecjalistko?

          Poza
          > tym dziś otyłość jutro cukrzyca i miażdżyca niestety.
          Taa jasne, miazdzyca i cukrzyca murowane. Dziwne, bo moj jeden dziadek byl chudy jak patyk i umarl na miazdzyce, a jeden wujek tez chudy jak patyk mial taka cukrzyce ze mu noge odcieli, i tez w koncu mu sie na to zeszlo. Dziwne prawda? byli chudzi a chorzy indifferent

          > Wiem coś o tym bo sama miałam nadwagę, wyniki te o których piszesz w
          > normie a w woreczku kamień.
          hehe to bylo trzeba lepiej sie zywic, mniej golonki wcinac, to by ci sie zyly nie zapackaly sadlem do tego stopnia ze kamieni sie nabawilas. Ja nigdy w smalcu nie gustowalam, cholesterol ZAWSZE mialam niski (ku zaskoczeniu lekarzy, no bo jak, grubas i niski cholesterol?!)

          Schudłaś kompletnie nieodpowiedzialnie i to wyłącznie Twoja
          > wina, że zdrowie się posypało

          Kolejna lepiej wiedzaca, LOL, nie osmieszaj sie, i nie samobiczuj tymi 3 kg co z ta wielka bohaterska walka zrzucilas, co uczynilo ciebie EKSPERTEM, niestety tylko w twoich oczach. No i powodzenia w powrocie do tej nadwagi, bo o odchudzaniu, metabolizmie i zywieniu masz takie pojecie jak ja o fizyce kwantowej (czyli zadne).
          • lidek0 Re: Nie ma zdrowych grubasów 13.07.09, 20:14
            Pytanie nie były skierowane do Ciebie tylko do autorki wątku i ile
            to nie jedna i ta sama osoba, bo nawet o zalogowanie się trudno.
        • Gość: byly grubas Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 10.07.09, 23:49
          Schudłam sporo i to rozsądnie, bez
          > skutków ubocznych i to bez lekarza, czyli można, tylko trzeba
          > chcieć.
          Jasne, bez skutkow ubocznych, a te 4 poronienia to wina promieniowania kosmicznego. Sama siebie oklamujesz.... takim "madrym" samodzielnym odchudzaniem jak twoje mozna sobie wyniszczyc organizm naprawde ostro, i nie mowie o jakis glupich bolach kregoslupa ale o fizycznym zniszczeniu narzadow, nieodrwacalnym zniszczeniu. Powiedz ile schudlas, co jadlas, kiedy to bylo, ile dzis wazysz. I ile w tym octu bylo suspicious
          • lidek0 Re: Nie ma zdrowych grubasów 13.07.09, 20:09
            "a te 4 poronienia to wina promieniowania kosmicznego" no cóż nie
            sądziłam, że taki hamski być potrafisz? Poronienie jedno a nie
            cztery ale liczyć się nie nauczyłaś bo w syganturce 3 aniołki /2
            cp/, poza tym one są sprzed okresu nadwagi /bo wiem, że nadwaga to
            zaburzenbia hormonalne, które mogą prowadzić do poronienia/. Bardzo
            mnie zabolały te słowa bo każdy aniołek to ogromna strata i nie
            sądziłam, że ktokolwiek kiedykolwiek tak cynicznie o tym napisze.
            Schudłam 20 kg, w okresie 6 miesięcy, zaczęłam po usunięciu
            woreczka, wyrzuciłam z diety słodycze, tłuszcze zwierzęce, porcje
            też znacznie się zmniejszyły i nic przy tym nie ćwiczyłam, po prostu
            uważniej patrzyłam na to co i ile jem. Wszystko zaczęło się w
            październiku 2009 a teraz ważę 74 kg. ZADOWOLONY????????
            • parowkowa Re: Nie ma zdrowych grubasów 14.07.09, 14:09
              Po pierwsze CHAMSKA, bo nawet moj nick ma zenska koncowke (ja zreszta tez)
              Po drugie, jak 1 poronionie skoro w sygnaturce masz wypisane 3 (nie 4, moja pomylka). Co do poronien - nie widze nic w tym chamskiego ze wspominam o tym, bo poronienie jest naturalna reakcja organizmu na jakies problemy ze zdrowiem (a sama twierdzisz ze jestes zdrowa - kloci mi sie ta deklaracja z taka iloscia poronien, do tego juz wczesniej musialas miec zdrowie w zlym stanie skoro kamienie mialas),pozatym DLA MNIE poronienie nie jest zadnym traumatyzujacym przezyciem (jak spozniony okres moze byc traumatyzujacy?). Ale sprzeczac sie nie bede, bo kazdego boli co innego.
              • lidek0 Re: Nie ma zdrowych grubasów 14.07.09, 17:58
                Jak rozumiem sama piszesz pod róznymi nickami i logujesz się jeżeli
                maszna to ochotę lub nie i stąd używanie moje czasownika w rodzaju
                męskim bo odpisywałam byłemu grubasowi a nie parowkowej. Więc to nie
                było do Ciebie. Moja sygnaturka to moja sprawa i nigdzie nie
                napisałam, że aniołki oznaczają tylko poronienia. Z resztą jak widać
                o poronieniu masz zerowej pojęcie, więc nie wypowiadaj się lepiej
                wogóle. /bo poronienie to nie spóźniony okres o ile wiesz co to
                wogóle jest okres/
                Problemy ze zdrowiem pojawiły się dużo po ostatnim aniołku, wtedy
                kiedy przechodziłam te trudne chwile byłam zdrowa, szczupła i zdrowo
                się ożywaiałm, zdrowie nie popsuło mi się z dnia na dzień.
                A tak przy okazji zastanawia mnie jaki ma sens odpisywanie na własne
                posty pod innymi nickami?
                • Gość: BYLY GRUBAS Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.chello.pl 14.07.09, 23:40
                  No coz, tak to jest jak sie dzieli kompa z innymi. Wlogowana byla siostra i sie nawet nie kapnelam. Moj blad. Ale to akurat ppierdolka, tak czy siak, owszem na poronieniach sie nie znam i nie mam po co poznawac. Nad defekacja czy okresem tez sie nie zastanawiam, przy czym ani jedno ani drugie traumy u mnie nie wywoluje. Nie rozumiem jak mozna poronienie tak przezywac, a poroniony plod nazywac aniolkiem.
                  Zdrowy organizm nie roni plodow. A o tym byla cala dyskusja - ze niby taka zdrowa i racjonalnie odchudzona jestes.
                  • lidek0 Re: Nie ma zdrowych grubasów 15.07.09, 20:14
                    Przyczyny poronienia leżą nie tylko po stronie kobiety, czasami po
                    stronie mężczyzny /bakterie w nasieniu/, czasem to cytomegalia,
                    toksoplazmoza czy chlamydia, które z nadwagą nie mają nic wspólnego.
                    Nigdy nie życzyłabym Ci na własnej skórze odczuć poronienia chociaż
                    tak lekko o tym piszesz. Dla kobiety pojawienie się dwóch kresek na
                    teście to po prostu znak, że pod sercem nosi życie i bardzo trudno
                    jest pogodzić się z jego strata. Ale ten to zrozumie, kto to
                    przeszedł. Ja zdrowo odchudzna jestem już po wszystkich problemach,
                    najpierw były aniołki, potem otyłość i odchudzanie.
        • Gość: JAtoJA Re: Nie ma zdrowych grubasów IP: *.internet.radom.pl 02.09.09, 17:55
          racja lidek - badania w normie miala bo jeszcze mloda - tak mowia lekarze i tu
          akurat maja racje. problemy przy otylosciach wychodza po 30stce. czyli - stawy,
          kregoslup, cukrzyca, miazdzyca.
    • Gość: Anty 15,1 - 17,4 IP: *.zone8.bethere.co.uk 10.07.09, 00:09
      15,1 - 17,4 wychudzenie (spowodowane zwykle przez ciężką chorobę lub anoreksję)

      To właśnie przez takie "normy" naturalnie chude dziewczyny mają przerąbane,
      wszyscy podejrzewają je o anoreksję. Niestety zakute łby nie są w stanie pojąć,
      że są dziewczyny, dla których BMI 16.5 to NATURALNA waga i żaden lekarz nie jest
      w stanie pomóc im przytyć. Mam znajomą z takim BMI, lekarze rozkładają ręce, a
      ona ma już dość takiego życia - ciągłego wysłuchiwania wykładów o anoreksji od
      obcych ludzi, tekstów na dzień dobry "Jeju, ale ty chuda! Powinnaś więcej jeść.
      Prawdziwa kobieta powinna mieć trochę ciałka". Nic tylko się powiesić po
      usłyszeniu czegoś takiego.
      • Gość: MSR 15,1 - 17,4 IP: *.pz3-nat.espol.com.pl 11.07.09, 11:04
        To prawda, nie musi mieć anoreksji... może mieć bulimię.
        • Gość: Anty Re: 15,1 - 17,4 IP: *.zone8.bethere.co.uk 12.07.09, 00:45
          Gość portalu: MSR napisał(a):
          > To prawda, nie musi mieć anoreksji... może mieć bulimię.
          Ty też nie musisz być debilem, możesz być idiotą...

          Właśnie tutaj widać jaki z Ciebie "ekspert" od metabolizmu, skoro nie wierzysz w
          istnienie takich dziewczyn. Dla Twojej wiadomości: opisana dziewczyna to moja
          ŻONA i doskonale wiem co się z jej organizmem dzieje.
          • parowkowa Re: 15,1 - 17,4 14.07.09, 14:10
            A ty wierzysz w istnienie dziewczyn z metabolizmem takim ze ich BMI wynosi wezmy
            28 i sa zdrowe??? big_grin pewnie nie, bo kazdy grubas jest CHORY z ZALOZENIA!
            • Gość: JAtoJA Re: 15,1 - 17,4 IP: *.internet.radom.pl 02.09.09, 18:06
              wiesz co parowkowa, anty grubas, byly grubas czy jak tam inaczej sie jeszcze
              sygnujesz - jak ci bylo takl dobrze jak gruba bylas to po co chudlas - na epwno
              nei dla inych - bo nie wime kto by cie chcial zebys nie wiem jaka laska byla z
              takim glupim rozumowaniem i gadkami. chyba ze chodzilo o lepsza prace.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka