ola.h-26
06.08.09, 19:16
Po porodzie moj ginekolog stwierdzil poprzez badanie na samolociku
ze mam nadzerke bardzo malutka i nie trzeba z nia nic robic, od
tamtego czasu minol rok i nadzerka bardzo sie powiekszyla i
ginekolog chce ja wymrozic, robiac jeszcze przedtem cytologie, dodam
ze po porodzie ciagle mam nawracajace infekcje pochwy ale ginek nic
nie badal tylko ciagle przepisywal inne leki ktore i tak nic nie
pomogly, ostatnio stwierdzil ze moze to przez nadzerke i ze sie
zobaczy po zamrazaniu. Tymczasem trafilam na artykul
www.kolposkopia.com/index.php/__Nadzerka_-
_mity._legendy_i_cala_prawda/ ktory mowi ze jak sie za plytko
wymrozi to przyczynia sie to do raka szyjki macicy i ze w ogole to
nie musi byc zadna nadzerka, ze 90% rzekomych nadzerek wcale nimi
nie jest. Przerazilam sie i juz nie wiem co robic. Jak bez badan
mozna w ogole komus cos wycinac? Czy powinnam isc na tez zabieg??