Dodaj do ulubionych

po popronieniu

02.02.02, 12:48
Dwa tygodnie temu poroniłam - to był ósmy tydzień upragnionej i wyczekiwanej
ciąży. Ciąża była martwa, a kiedy to się stało byłam sama i przeżyłam prawdziwy
koszmar. W związku z tym, ponieważ nadal bardzo to przezywam (chociaż staram
się o tym nie myśleć) potrzebuję namiarów na jakieś forum, gdzie mogłabym
spotkać kobiety, które przez to przeszły - czy jest takie miejsce? No i mam
jeszcze dwa pytania: po pierwsze: czy po poronieniu sa jakies przeciwskazania
jezeli chodzi o współżycie? Jezeli tak, to dlaczego i ile czasu nalezy
odczekać? I po drugie: okazało się, ze mam małą przegrodę w macicy (jak na
razie nie wiadomo czy to było przyczyną poronienia) - czy mozna to zoperować?
Czekam niecierpliwie na odpowiedż na moje pytania i na wypowiedzi kobiet, które
również przez to przeszły - jak sobie z tym radzicie? Aśka.
Obserwuj wątek
    • szoszonka Re: po popronieniu 02.02.02, 13:10
      Bardzo przepraszam za literówkę w tytule. To chyba dlatego, że jestem w pracy i
      muszę to zaglądać ukradkiem. Mam nadzieję, że nikt nie pomyśli, że to jakiś
      głupi żart! Napiszcie coś do mnie - ja naprwdę tego potrzebuję! Pozdrawiam!
      Aśka.
      • krolik_1 Re: po popronieniu 02.02.02, 13:30
        Za literówkę nie masz co przepraszać.
        Na początku przyjmij moje wyrazy współczucia z powodu utraconej ciąży.
        Choć sama tego nie przeżyłam, ba nawet nie jestem jeszcze w ciąży, domyślam się
        jak bardzo musi Ci być ciężko.
        Niestety nie wiem gdzie jest jakieś formum w którym wypowiadają się kobiety o
        podobnej sytuacji jak Twoja, wiem natomiast że tu również znajdziesz wsparcie.
        Wypowiada się tu wiele życzliwy i troskliwych kobiet.
        Trzymam za Ciebie kciuki.

        Pozdrawiam
    • olicja Re: po popronieniu 02.02.02, 13:35
      Droga Szyszynko!smile))
      Co prawda nie mam za sobą tak przykrych przeżyć jak Ty sad, ale jest takie
      forum, na którym oprócz innych wypowiedzi widziałam takie jak Twoje, również o
      niepłodności.
      Ta stronka to www.bajbus.pl - FORUM. Nie załamuj się, na pewno znajdziesz
      jeszcze swoje SZCZĘŚCIE smile Życzę CI tego z całego SERCA i trzymam kciuki!!!
      Całuski smile)
      OLA
      P.S Pamiętaj, że dla przyszłej potencjalnej dzidzi nie możesz się teraz zbytnio
      denerwować!!!
    • momisz Re: po popronieniu 02.02.02, 13:57
      hej, ja mam to za soba, niedługo zaczynam nowe starania, i mam cichą nadzieje
      ze sie historia nie powtórzy. mi pomogł i nadal pomaga www.bajbus.pl.jest tam
      forum, ale też czat.zapraszam, jestem tam momikiem.
    • szoszonka Re: po popronieniu 02.02.02, 15:49
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za słowa pociechy! Nawet nie wiecie, jak bardzo
      tego teraz potrzebuję! I nie chodzi wcale o użalanie się nad sobą, ale chodzi o
      świadomość, ze nie jestem sama. Od chwili, kiedy obudziłam się w szpitalu po
      narkozie jak nigdy jeszcze odczuwam potrzebę bycia między ludźmi. Boję się
      samotności. Podobno zanim do końca sie nie przebudziłam kazdemu, kogo
      zobaczyłam ( pielęgniarkom, pacjentom, odwiedzającym), mówiłam, że bardzo się
      cieszę, że go widzę. I tak mi już zostało. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo,
      bardzo serdecznie! I czekam na więcej. No i na fachowe odpowiedzi na moje
      pytania. Do "bajbusa" zajrzałam - myślę, że to jest właśnie to! Dziękuję Wam
      jeszcze raz bardzo serdecznie! Aśka.
    • mary_ann Re: po popronieniu 02.02.02, 17:02
      Szoszonko, kochana, ja naprawdę wiem, jak to jest... Mogę Ci tylko napisać, ze
      w tej chwili mam dwie cudowne zdrowe córeczki. Nie chodzi o to, zeby zapomnieć,
      ale czas leczy rany. Jeśli tylko masz ochotę o tym pogadać, napisz do mnie na
      adres pocztowy - na pewno odpiszę, ew. jeśli będziesz chciała, umowimy sie na
      telefon, albo cokolwiek. Trzymaj się!
      PS. Ze wspólż. trzeba sie powstrzymać na min. 4 tyg, z nowymi staraniami różnie
      w zależn. od sytuacji - od 3 do 6 mies.
    • asiunia71 Re: po popronieniu 02.02.02, 18:26
      Droga imienniczko, przeszłam przez to samo co Ty 10 miesięcy temu. Ciąża była 7
      tygodniowa i prawdę mówiąc byłam trochę przygotowana na to poronienie, bo
      wcześniej wiedziałam, że pęcherzyk płodowy ma nieregularny kształt, a to
      podobno tylko czasami się wyrównuje. Moja reakcja po poronieniu była identyczna
      do Twojej, aż sama byłam zdziwiona, bo nigdy czegoś takiego nie czułam. Prócz
      wielkiego smutku oczywiście - ogromną potrzebę przebywania w czyimś
      towarzystwie. Łaziłam za mężem, bratem, byle tylko nie być sama. Myślę, że to
      taki mechanizm obronny organizmu, żeby nie główkować w samotności, nie
      rozpamiętywać co może zrobiło się źle, albo czego się nie zrobiło. Było to
      doświadczenie naprawdę dołujące, zwłaszcza, że staraliśmy się o ciążę dość
      długo. Ale już się z tego otrząsnęłam, czasami wydaje mi się że nigdy mnie to
      nie spotkało, że to był tylko jakiś senny koszmar. Po prostu czas leczy rany.
      Musisz uzbroić sie w cierpliwość i zacząć myśleć o następnym dzidziusiu. Może
      to egoistyczne i okrutne, ale pomaga myśl, że spotyka to bardzo wiele kobiet,
      dużo więcej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Nie jest to więc jakaś
      straszna niesprawiedliwość losu która spotyka tylko jedną osobę, a reszta żyje
      sobie radośnie. Nie udaje się niestety ogromnej ilości kobiet. Ja czekam na
      następną szansę i Tobie jej życzę jak najprędzej. Trzymaj sie ciepło. Asia.
    • zilly trzymaj się! 02.02.02, 23:54
      Czesc, przeszlam przez to samo 1,5 roku temu, obumarcie płodu (missed
      abortion), szpital, wyłyżeczkowanie macicy, zapalenie, antybiotyki, etc.
      Popieram przedmówczynie, czas leczy rany, poza tym ze mna wtedy na sali były 3
      dziewczyny które miały dokładnie to samo. Lekarze mówią, że ok. 50% kobiet roni
      ciąże w swoim życiu tylko nie zdaje sobie z tego sprawy. Ty masz pecha być tą
      która jest tego świadoma. To nie jest twoja wina, widocznie to nie był "ten"
      człowieczek, coś miał nie w porządku i "pan bóg" lepiej wiedział co z tym
      zrobić. Piszę 'z tym' ponieważ to jeszcze nawet nie był człowieczek, to był
      kręgowiec. Jakoś to wszystko sucho i cynicznie brzmi co piszę ale będzie
      dobrze, zobaczysz. Ja po tym poronieniu miewałam uporczywe sny, że mam dziecko
      ale coś z nim robię, np. zapominam, gdzieś zostawiam, nie karmię, upuszczam,
      etc. etc. Po jakimś pół roku uświadomiłam sobie te sny, ułożyłam w całość i
      przestały mi się śnić. Nie wiem czy ty przeszłaś wyłyżeczkowanie macicy, jeśli
      tak to zalecana jest przerwa pół roczna z następnymi próbami, jeśli nie to nie
      wiemsad.
      Ale nie martw się, ja teraz jestem na początku 4 miesiąca ciąży, wszystko jest
      ok, ani nie biorę żadnych dodatkowych leków, ani nie muszę leżeć. Masz cały
      czas taką samą szansę zajśc w ciążę, donosić i urodzić normalnie jak inne
      kobiety. Przynajmniej mi tak wtedy mówili lekarze, narazie wygląda na to, że
      mieli rację. Powodzenia.
      • jochu Re: trzymaj się! 04.02.02, 14:32
        bardzo mnie zdumialo to ze az u tylu kobiet dochodzi do poronienia
        i ze o tym nie wiedza, a mozna to sprawdzic?
    • monika.antepowicz Re: po popronieniu 03.02.02, 09:25
      Można współżyć po pietrwszej miesiaczce, ale według mnie powinna sie Pani
      zabezpieczać przed ciażą do czasu wyjaśnienia sprawy z przegrodą- zagnieżdzenie
      się jajeczka na przegrodzie, która zawsze jest słabiej unaczynoiona co
      poewoduje niedostateczny rozwój błony śluzowej endometrium wtym miejscu może
      powodować poronienie. Taką przegrodę można usunać w histeroskopii (a więc z
      dostepu przez pochwe) ale moze byc konieczne przeprowadzenie tego zabiegu pod
      kontrolą laparoskopową>MA
    • edyta Re: po popronieniu 04.02.02, 11:02
      Asia, tak naprawde to zaleczyc rane po poronieniu (a i to czesciowo) moze udana
      ciaza i dziecko. WQtedy dopiero nie masz czasu na rozmyslania. Teraz niestety
      czekac Cie bedzie obserwacja dziewczyn w ciazy i liczenie czy Ty tez tak
      bylabys wygladala. Potem dzieci w wozkach itd. Tak to juz jest, dwa razy tak
      mialam, a biorac pod uwage to, ze w trzecia ciaze nijak nie moglam zajsc, to
      byl koszmar. teraz mam urwanie gwizdka z prawie piecioletnia panna i czekam w
      maju na nastepna. Juz nie mam czasu na myslenie, czego i Tobie jak najszybciej
      zycze. Aha, lekarze zalecaja 6 tyg. przerwy we wspolzyciu po poronieniu. Zrob
      te badania z macica, chociaz u mnie tez po HSG to podejrzewali, ale podobno w
      tak wczesnej ciazy sa inne przyczyny, na ktore nie mamy wplywu, naturalna
      selekcja i koniec. Ale to musisz zbadac, a moze u Ciebie jest inaczej.
      Powodzenia, Ed
    • buba1 Re: po popronieniu 04.02.02, 20:26
      Przeżyłam to 1,5 miesiąca temu, byłam w 6 tyg. ciąży - planowanej. Od początku
      próbuję wytłumaczyć sobie tę tragedię tylko tak, że pewnie tak było lepiej dla
      dzidzi; że lepiej dla mnie wcześniej niż wtedy gdy usłyszałabym już jej
      serduszko. I myślę, że najlepszym lekarstwem na to będzie ponowna próba za parę
      miesięcy, wierzę że się uda. Życzę Ci powodzenia, jestem myślami ze wszystkimi
      dziewczynami, które to przeżyły, jest nas wiele.
    • dora.a Re: po popronieniu 05.02.02, 11:08
      Mnie tez spotkala ta tragedia. Podobnie jak ty, bylam w 8 tygodniu i mialam
      puste jajo plodowe. Przezylam poronienie bardzo zle, choc mam sie za osobe
      silna i opanowana. Bylo to po 2 latach czekania i leczenia, wiec radosc a potem
      rozpacz byly ogromne. Teraz, po 2 latach, choc dziecka nie ma nadal, tamto
      utracone juz pozegnalam, oplakalam. Ale nie jestm juz ta sama osoba. Przezylam
      powazny kryzys wartosci, ale i umocnilam sie w pewien sposób. Mnie bardzo
      pomoglo spojrzenie czysto naukowe, biologiczne na sprawe. Moje wysnione i
      utracone dziecko stalo sie przez to bardziej realne, a to co mnie spotkalo,
      bardziej naturalne. Nie patrze juz na to w kategoriach sprawiedliwosci czy
      kary, ale raczej komórek, tkanek, hormonów... Wiem, ze to brzmi okropnie, ale
      duzo latwiej mi sie pozbierac i zyc dalej z nadzieja. A swietnych forów o
      nieplodnosci i poronieniu jest wiecej. Ja polecam Ci zwlaszcza: www.nasz-
      bocian.pl, www.edziecko.pl i www.dziecko-info.com. Pamietaj, nie jestes sama!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka