Gość: Nala
IP: *.uwgda.gov.pl
26.06.01, 00:00
Co powiecie o kobiecie, ktora pomimo młodego wieku (25) ma już za sobš nieudane małżeństwo i rozwod, ale mimo to szuka drogi do samorealizacji i spełnienia? czy to możliwe, żeby kobieta wychowujaca samotnie dziecko dała mu poczucie bezpieczeństwa i szczę�cie?
Jestem bardzo Ciekawa Waszych odpowiedzi, gdyz niejednokrotnie (jako ta kobieta) mogłam się przekonać, że pogodzenie tych wszystkich rzeczy jest bardzo trudne, a w naszym społeczeństwie wydaje się tym trudniejsze.
Dostrzegam brak tolerancji dla takich kobiet jak ja (jak mogła opu�cić męża i przyczynić się do upadku rodziny!) lub ogrom współczucia, którego zresztš nie potrzebuję (Biedna, jak ona sobie teraz sama poradzi bez mężczyzny!). No wła�nie -mężczyzni- z nimi zle bez nich jeszcze gorzej . Po rozwodzie spotykałam się już z kilkoma facetami i teraz wiem, że trudno jest się zwišzać ponownie . Gdy doswiadczamy czego� złego od partnera mamy tendencję do przenoszenia urazów na innego partnera, który z tym pierwszym ma niewiele wspólnego. To samo jest ze mnš i ciężko jest mi się otworzyć. Poza tym jest dziecko, które tego kogo� może nie zaakceptować.
Moi drodzy, napiszcie proszę co my�licie o rozwodach, układach z ojczymami i macochami i całej tej otoczce. Dostrzegam niestety, że staje się to chlebem powszednim i nie uniknęło mojej rodziny. Ale z drugiej strony, czy warto się męczyć i cierpiec z drugš osobš tylko po to by na siłę utrzymać w cało�ci podstawowš komórkę społecznš jakš jest rodzina?